Odstawiłam równo trzylatka. Nie wytrzymałam w zeszła niedzielę, napił się rano, brodawki miałam poranione, mówię mu koniec. Cały dzień był spokój, w nocy jazda z zaśnięciem. A potem już spokój...Usypia sam, kładzie głowę na poduchę i śpi. CZasem troszkę mu trzeba poczytac albo poopowiadać Raz nad ranem zawołał"mleka, mleko". Ze dwa razy w ciągu dnia zapytał czy może ale powiedziałam, że ma już trzy latka i od dawna się umawialiśmy ze to koniec.
Czuję się wolna
Dziękuję Wam za całe wsparcie i ciepłe słowa i nieskończoną widzę na temat długiego karmienia. Mam nadzieję ze wróce za jakiś czas!
TRzymjacie się!