Dodaj do ulubionych

no i koniec :)

18.02.13, 20:58
Odstawiłam równo trzylatka. Nie wytrzymałam w zeszła niedzielę, napił się rano, brodawki miałam poranione, mówię mu koniec. Cały dzień był spokój, w nocy jazda z zaśnięciem. A potem już spokój...Usypia sam, kładzie głowę na poduchę i śpi. CZasem troszkę mu trzeba poczytac albo poopowiadać Raz nad ranem zawołał"mleka, mleko". Ze dwa razy w ciągu dnia zapytał czy może ale powiedziałam, że ma już trzy latka i od dawna się umawialiśmy ze to koniec.
Czuję się wolna big_grin

Dziękuję Wam za całe wsparcie i ciepłe słowa i nieskończoną widzę na temat długiego karmienia. Mam nadzieję ze wróce za jakiś czas!
TRzymjacie się!
Obserwuj wątek
    • misanka Re: no i koniec :) 18.02.13, 21:18
      > Czuję się wolna big_grin

      3 lata - kawał czasu!!!
      gratulacje!
    • fizula Re: no i koniec :) 19.02.13, 11:14
      Witaj!
      Dziękuję, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem wytrwania w karmienia 3latka. Czy to nie był dobry czas?
      Maluch może nie wyrósł całkowicie, ale przez ten podarowany mu niekrótki czas jednak przyjął Twoją decyzję w miarę spokojnie i to cenne.
      • sycylia_beauty Re: no i koniec :) 19.02.13, 17:14
        to był bardzo dobry czas i bardzo wartościowy zarówno dla mnie jak dla synka smile
        Psiałam tu ostatnio i myślę, że być może gdybym wcześniej wróciła do pracy to karmiłabym dłużej, a tak zbiegło się moje zmęczenie dzieckiem i ilością czasu z nim spędzanym ze zmęczeniem karmieniem, uwiązaniem itp. Ale jestem naprawdę szcześliwa, że tyle czasu mieliśmy dla siebie i liczę że odpocznę przez najblizszy czas na tyle zeby karmić kolejne ewentualne dziecko równie długo albo i dłużej smile
        • froobek Re: no i koniec :) 19.02.13, 17:29
          Ach! To Ty się bałaś, że im dłużej pokarmisz jedno, tym krócej drugie? big_grin
          To mam nadzieję, że znalazłaś swoje optimum dla dwojga smile
          Trochę nerwowa byłaś, więc nie dziwi mnie, że poczułaś się "wolna". Jak mój starszak nie zgłosił się przez 10 dni i myślałam, że pozamiatane, to próbowałam nazwać to uczucie i nie mogłam dobrać innego słowa niż "świeżość" wink Taki jakby nowy początek. Entuzjazm, duma, satysfakcja, ciekawość przyszłości. Ale okazuje się, że to jeszcze nie było to, więc te przyjemne uczucia jeszcze przede mną smile
          • emienogie Re: no i koniec :) 19.02.13, 23:15
            3 lata.niezle.szacunsmile tak sobie mysle ,ze koniec karmienia to jak porod nr 2.kolejne odciecie sie.przede mna jeszcze
          • asjula1 Re: no i koniec :) 20.02.13, 10:03
            A ja ucieszylam sie wlasciwie tylko dlatego, ze aspiryne moge sobie znowu kupic.
            Pozostale rzcezy raczej mnie dosc tak refleksyjno-smetnie nastawily. Nie bede miec wiecej dzieci, wiec moze inna optyka nieco. Dla mnie kp bylo bardzo fajne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka