blablanie
17.11.14, 15:44
Jest źle,a nawet bardzo źle...moja starsza córka,mimo przygotowań kompletnie nie radzi sobie z sytuacją...i my też nie...mała jak to noworodek chce dużo ssać i być przy mamie i starsza też chce...a mama się nie rozdwoi...jest histeria na każdym kroku,wieczna walka o wszystko-ubieranie,przebieranie,jedzenie,wyjście na dwór,powrót do domu-cały czas na nie...zrobiła się agresywna,szczególnie w stosunku do taty,ale mnie też potrafi uderzyć lub kopnąć,tylko małej nie-ale ją chce ciągle dotykać (niezbyt delikatnie),trzymać na rękach,wozić w wózku po mieszkaniu...przestała jeść-wiecznie nie jest głodna i jak się zbliża pora na obiad to prosi mnie o mleczko ale bez zupy...na to ja,że dostanie po zjedzeniu zupy i zaczyna się histeria...po pół godzinie lub godzinie zupa jest zjedzona ale humory takie sobie...a musi jeść bo żelazo ma poniżej normy i ogólnie taka mała i drobna jest - na prawie 2,5roku a waży trochę ponad 11kg. Coraz bardziej żałuję mojego wyboru aby karmić w ciąży i tandem...jest bardzo trudno i nie wiem jak postępować..gdzie ulegać a gdzie nie,czy dawać na żądanie czy po posiłkach-w ciąży ssała 2-3razy a teraz 5-8 i nawet w nocy zaczęła się budzić,ale w nocy nie nakarmię-za dużo mnie kosztowało wyeliminowanie nocnych karmien. Poradźcie dobre kobiety co zrobić ze sfrustrowana 2latka i jej rodzicami...jak to poukładać,bo już nie daje rady-sypiąm po 3godziny a w pozostałych karmię lub wysłuchuje jęków i płaczów...oszaleć można...