Dziewczyny, pomóżcie!
Syn ugryzł mnie jakieś 2 tygodnie temu. Mam na brodawce rankę. Jest dość płytka, nie krwawi, ale boli w trakcie karmienia. Wygląda jak taki wygryziony naskórek. Stosuję już chyba wszystkie rady dostępne na forum- wietrzę, smaruję mlekiem, smaruję maltanem, smaruję maścią bepanthen, przystawiam tak, żeby synek miał w tym miejscu kącik ust a nie zęby. I nic. Zero poprawy. Nie pogarsza się ale też nie polepsza. Niestety karmię tylko jedną piersią więc nie ma możliwości odstawienia go od niej na 1,2 dni. Je często, najdłuższe przerwy około 3 godziny. Najgorzej jest nocą bo wtedy jemy na leżąco i zęby najczęściej lądują w ranie.
Macie jakiś pomysł, co jeszcze zrobić? Może to po prostu musi tyle trwać i nie wygoi się szybciej?
Myślałam już o zastosowaniu takiego preparatu Acerin protect ktory jest na pękającą skórę rąk i stóp. I zmywać przed karmieniem. Skład ma chyba ok, jakiś wyciąg z kryla morskiego, jakieś roślinne wyciągi- aloes, rumianek, len, nagietek, poza tym kwas mlekowy, alantoina, prowitamina b5. Niby regeneruje, przyspiesza gojenie..no ale troche sie obawiam bo to jednak nie pięta

jak myślicie? Może jakies inne propozycje?
Z góry bardzo Wam dziekuje i pozdrawiam