Witam!
Zwracam się o poradę do Was Drogie Mamy, gdyż z racji długiego stażu w karmieniu uważam Was za najlepszych ekspertów

Karmię piersią od prawie 5 miesięcy. Jakieś 3 dni temu pojawiły się problemy, tzn. miałam wrażenie, że mleka jest za mało. Popołudniu Malutka co chwilę upominała się o jedzenie i zauważyłam, że jak ciągnie to już nie połyka, bo widać już zabrakło. Mała za tydzień kończy 5 miesięcy, więc uznałam, że widocznie rośnie i zwiększył się apetyt, poprzystawiam ją częściej i więcej naprodukuję

Plan był dobry, tylko, że Ssaczek się denerwuje jak mleka nie ma i nie chce ciągnąć, wypluwa pierś i krzyczy. Starałam się jak najwięcej pić, kupiłam też Femaltiker (tak bardziej dla komfortu psychicznego). W nocy jest super, bo nic jej nie rozprasza, jest spokojna, je dużo i zasypia. Dzisiaj rano nie chciała złapać piersi i się wystraszyłam, że może się zraziła do ciągnięcia bez nagrody i już nie chce. Po porannej drzemce zjadła.
A teraz moje wątpliwości:
a) Malutka się zdenerwowała i może pierś odrzucić? (oby nie, bo bardzo chciałabym karmić),
b) coś jej dolega? ale nie ma podwyższonej temperatury, nie kaszle, nie ma kataru i ogólnie wydaje się ok, chociaż czasem się denerwuje, więc to bym raczej wykluczyła,
c) ząbkuje? (ślini się od dawna, wszystko pcha do buzi, ale nie wydaje mi się żeby dziąsełka wyglądały inaczej),
d) laktacja się dostosuje, a Mała za kilka dni będzie wcinała jak dawniej?

Wiem, że to trochę wróżenie z fusów, ale liczę na to, że w Waszych doświadczeniach coś podobnego się przewinęło i coś doradzicie

Najbardziej chyba wsparcia potrzebuję
Pozdrawiam ciepło!