01.05.08, 20:35
Niedawno korzystałam z porady logopedy, bo moje dziecko jest
małomówne.
I specjalistka poinformowała mnie, ze dziecka nie powinno się
karmić powyżej roku, właśnie ze względów logopedycznych. To znaczy
dziecko nie powinno po roku już ssać.
Przypominam sobie, że w artukułach logopedycznych swego czasu
wyczytałam, że pionizacja języka ma nastąpić do 4 r.ż. a podobno
ssanie w tym przeszkadza. Jakoś tego dnia nie miałam chęci
dyskutowania i, niestety, nie dopytałam o co chodzi a teraz
zastanawiam się skąd ten pogląd? Czyżby pani wrzuciła do jednego
worka ssanie piersi i smoczka? Ale przeciez każdy logopeda wie, że
język inaczej układa się przy obu tych technikach ssania - przy
piersi pracuje więcej mięśni, żuchwa wykonuje ruchy żujące, język
nie leży płasko, co nie występuje przy ssaniu smoczka. Do tego nie
jest tak, że ponadroczne dziecko nic nie je poza pokarmem matki -
zwykle jest to dodatek do pozostałego gryzionego menu.
Ale też, gdyby n.a.l.e.ż.a.ł.o przerywać nagle karmienie z powodu
kształtowania się wymowy, to długokarmiona ludzkość dawno by
sepleniławink a przecież karmienie butelką jest zafałszowaniem w
rozwoju pewnych funkcji językowych i to ono sprawia, że dziecko jest
w grupie ryzyka wad wymowy.
Piszę o tym, bo zdziwiła mnie opinia reprezentanta tej profesji.
A jak szybko rozwija się mowa Waszych dzieci?
Bo moje, pod wzgledem wymowy, w normie, bez wad, choć bywa,
że 'butelkowi' rówieśnicy mówią od nich wyraźniej.
Obserwuj wątek
    • oda100 Re: logopeda 01.05.08, 23:02
      moj syn mowi slabo/malo, no ale jest trzyjezyczny, a tu nie ma
      jakies granicyi i logopoedy do co najmniej 4 roku zycia.
      Z obserwacji dzieci znajomych nie znajduje wyraznej reguly. Jest
      trzyletni chlopiec, ktory nigdy nie ssal smoczka i krotko butle i
      bardzo ladnie mowi, a corka mojej znajomej karmiona piersia dwa lata
      gadala wczesnie jak katarynka.
    • mruwa9 Re: logopeda 02.05.08, 08:58
      Akurat wlasnie karmienei piersia umozliwia prawidlowy , harmonijny
      rozwoj narzadu zucia, a co za tym idzie- prawidlowy rozwoj mowy. Z
      zastrzezeniem, ze przedluzony odruch ssania moze utrwalic
      niemowlecy typ polykania ( z wpychaniem jezyka miedy zeby, a przez
      to - powodowac wady zgryzu np. zgryz otwarty), co moze
      wspolistniec/prowadzic do seplenienia. Nie znam badan, co z czego
      wynika, co jest pierwotne, a co wtorne, ale z punktu widzenia
      rozwoju narzadu zucia, odruch ssania powinien byc stopniowo
      wygaszany w 2. roku zycia, aby zapobiec utrwalaniu owego
      nieszczesnego niemowlecego typu polykania, aby dziecko nauczylo sie
      polykac "po doroslemu" w miare pojawiania sie kolejnych zebow(
      niemowle przelykajac wsuwa jezyk miedzy zeby/waly dziaslowe, dorosly-
      zaciska zeby, a jezyk cofa sie). Do tego wazne jest jeszcze
      wprowadzenie karmienia lyzeczka w odpowiednim momencie (ok. 6.
      miesiaca zycia), niekarmienie pelna lyzka, tzn. nie pownno sie
      wpychac dziecku do buzi ogromnych porcji jedzenia, bo to rowniez
      utrwala niemowlecy typ polykania, a w miare przybywania kolejnych
      zebow dziecko powinno otrzymywac pokarmy o coraz twardszej
      konsystencji, wymagajace zucia i gryzienia.
      • anaj75 Re: logopeda 02.05.08, 09:44
        A czy oba sposoby połykania, tj. niemowlęcy i dorosły mogą
        współistnieć? Czy też dziecko ssące i jednocześnie potrafiące pić ze
        szklanki tę drugą czynność wykonuje w sposób niemowlęcy? Wiesz cos
        na ten temat?
        • mruwa9 Re: logopeda 02.05.08, 11:58
          nie wiem, ale logicznie rozumujac, wydaje mi sie to raczej
          niewykonalne. Ale z drugiej strony7 podczas ssania piersi, dziecko
          potrafi jednoczesnie oddychac i przelykac, normalnie rzecz nie do
          zrobienia. Musialabym bardziej zglebic temat w literaturze.
    • jagandra Re: logopeda 02.05.08, 09:44
      Czyżby pani wrzuciła do jednego
      > worka ssanie piersi i smoczka?

      Myślę, że tak.

      > A jak szybko rozwija się mowa Waszych dzieci?
      > Bo moje, pod wzgledem wymowy, w normie, bez wad, choć bywa,
      > że 'butelkowi' rówieśnicy mówią od nich wyraźniej.

      Moja bezbutelkowa i bezsmoczkowa ma typową "butelkową" wadę zgryzu - tyłozgryz i wysokie podniebienie, to prawdopodobnie genetyka po mnie (ja akurat w ogóle nie byłam karmiona piersią, ale butelką też nie jakoś bardzo długo, a smoczka nie chciałam ssać). Mimo to mówi dużo i wyraźnie smile Ma teraz 4,5 roku.
      • mruwa9 Re: logopeda 02.05.08, 12:08
        jak sie ma trzeci migdalek? Droznosc nosa? Taka wada , jak
        opisujesz, czesto jest efektem oddychania przez usta (nawykowego lub
        wskutek niedroznosci gornych drog oddechowych, czy to w efekcie
        przerosnietego trzeciego migdalka, czy polipow w nosie, -alergie
        wziewne?). niezbyt korzystne jest pozostawienie takiego stanu samemu
        sobie, to nie zniknie samo z siebie. Proponuje zdiagnozowanie
        przyczyny, likwidacje przyczyny i potem- leczenie ortodontyczne.
        Pomoc moze Ci laryngolog i ortodonta, byc moze z pomoca logopedy (
        oddychanie przez usta grozi nadmiernym wysychaniem sluzowek ->
        czeste infekcje gardla,przeziebienia, ale rowniez moze powodowac
        niewyrazna mowe, a zebom rowniez takie nadmierne przesuszanie nie
        sluzy).
        • jagandra Re: logopeda 02.05.08, 12:19
          Zaciekawiłaś mnie!
          Na wadę zwróciła mi uwagę dentystka, ale nie kierowała do ortodonty. Czy 4,5 roku to nie za wcześnie na leczenie ortodontyczne? Zębom rzeczywiście wada nie służy, bardzo wcześnie pojawiła się próchnica na styku jedynek i dwójek (były zbyt ściśnięte).
          Mała faktycznie ma często problemy ze stanami zapalnymi gardła, nosa i uszu, ale z reguły jednak oddycha przez nos. Laryngolog stwierdził, że migdał jest tylko trochę powiększony i nie wymaga żadnych specjalnych działań, nos też drożny (a było to pod koniec przewlekłego stanu zapalnego). Ostatnio kupiłam inhalator elektryczny, inhaluję córę codziennie wodą z solą jodowo-bromową i wygląda na to, że świetnie to działa.
          A mówi bardzo wyraźnie, przynajmniej jak na moją wiedzę. Wymawia wszystkie głoski poprawnie, łącznie z "r" i szeleszczącymi.
    • jola_ep Re: logopeda 02.05.08, 11:33
      Moja dwójka długossących dzieci zaczęła mówić wcześnie i wyraźnie. Szczególnie młodszy, choć dłużej był bardzo aktywnym ssakiem. Opinia nie tylko moja, ale też i innych osób (np. na bilansie dwulatka). Logopeda na standardowych badaniach w przedszkolu też nie miał zastrzeżeń.
      Butelki nie używałam, smoczek odstawiony przed ukończeniem roczku.

      Pozdrawiam
      Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka