agatar-m
08.09.08, 08:31
karmię rok, moze to dla was niedługo, ale dla mnie szmat czasu.
pierwszego dziecka karmić nie mogłam w ogóle, urodził sie z wada
wrodzoną, zaraz po porodzie miał operacje. 3 tygodnie sciagałam
pokarm i wylewałam, tak co 3 godziny, ale dostałam zapalenie piersi,
goraczke, depresje, leżałam w łózku i niejezdziłam do małego. z
połozną zbiłysmy pokarm, potem żałowałam, ale nic. było minęło.
teraz karmie drugiego synka bez najmniejszego problemu. ale mija
rok. do tej pory same pochwały, duma, nawet w parku jak karmiłam
podchodziły i gratulowały. ja mam zamiar karmić i nie mam planu
przestać o okreslonej porze, samo sie ułozy, jednak powoli zaczynam
słyszec.."no rok minął to chyba koniec cyca". nie odzywam sie, nie
chce mi sie tłumaczyć, mam tylko nadzieje,że jak bede miała jakis
kryzys to pomożecie dziewczyny co???