Dodaj do ulubionych

Załamałam się Ratujcie!

05.11.08, 09:25
Moje dziecko przez tydz było na kroplówkach. Nie dałam rady odciagac
nakrecajac laktacje, wiec odciagalam tylko, zeby sie nie nabawic zastojow i
zapalenia - do minimum. wiecej czasdu i czesciej na odciaganieposwiecic nie
moglam, bo musialam non stop zajmowac sie dziekciem it, no nie dalo sie.
po tych kroplowkach maly schudl. je jak szalony (nie ty;ko mleko). i tu
zaczyna sie problem. Budzi sie w nocy glodny, przy czym ja mam np 60 ml na pol
godz (bo probowalam pobudzac lakatatorem). dziecko placze z glodu, mimo ze
naje sie czym innym, bo piers jest jego ukochana, do zasypiania i w ogole. on
nie jest w stanie sam sobie laktacji nakrecic, bo na puste piers sie zlosci i
od nich odrywa co 2 pociagniecia. no masakra juz nie wiem co robic, bo on
bardzo chce a tu mleka nie ma. juz probowalam dac nawet sztuczne, zeby zasnal,
a ja w tym czasie bym w nocyn np pobudzala laktatorem co 2 h. nie da rady. z
butli moje zje, sztucznego nie dziwie mu sie). nie mam jak pobudzac w nocy
laktatorem, bo jak on sie obudiz i urzadza sesje po kilka godzin, to jak juz
zasnie to ja tez musze sie zdrzemnac chocby. skutkiem wszytskiego, mimo z enie
pobudzam lakatatorem, bo nie mam kiedy, dziecko glodne, ja niewyspana, no
serce mi peka. co robic?
maly ma rok i 2 tyg i kocha cysia nad zycie
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 09:58
      Uzbroić się w cierpliwość i przystawiać dziecko zamiast laktatora. Nawet jak się
      złości, laktator mu nie dorówna. Cierpliwości, cierpliwości. To nie stanie się
      od razu, ale stanie się.
      • anqa_77 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 10:04
        Spróbuj przed przed karmieniem odciągnąć trochę, żeby mleko już leciało
        porządnie, a jak już sie rozbujasz to dziecko będzie spokojniejsze. Pamiętaj, że
        czym częściej przystawiasz, tym więcej będzie mleka. Na uspokojenie melisę
        zaparz i miłego karmienia smile
    • mruwa9 wracam do poprzedniego wcielenia: 05.11.08, 10:39
      po pierwsze, musisz sie wyspac. I sprawic , by serce przestalo Ci
      pekac. I by dziecko przestalo plakac z glodu. Nawet kosztem
      rezygnacji z karmienia piersia. W koncu Twoje dziecko juz nie nest
      noworodkiem, anwet niemowleciem juz nie jest smile Nie zrozumialam:
      dziecko nie akceptuje mieszanki? Zadnej? Wnioskuje z Twojego postu,
      ze mimo walki i odciagania i tak konczy sie na butli? To moze jednak
      odwrocic kolejnosc: najpierw butla, a potem piers jako uspokajacz,
      gdy juz brzuszek pelny? Moze uda sie wrocic do piersi, moze nie,
      ale w tym momencie dobra kondycja psychofizyczna , Twoja i dziecka,
      jest priorytetem.
      • kukulka11 do mruwa: Re: wracam do poprzedniego wcielenia: 05.11.08, 14:53
        Po pierwsze to ja i moje dziecko chcemy sie dalej karmic. nie rozumiem po co
        mnie odwodzisz od karmienia piersdia. gdybym ja lub moje dziecko chciala
        przestac karmic, to bym tu nie pisala.
        • mruwa9 do kukulki11 05.11.08, 15:53
          Bo nie napisalas wprost, czego tak naprawde oczekujesz? Oczekujesz
          mozliwosci wyspania sie, uspokojenia, odpoczynku, najedzonego i
          spokojnego, zadowolonego dziecka, rozwiazania problemu jako takiego,
          gdzie zakonczenie karmienia jest przeciez jedna z opcji. Nie
          twierdze, ze najlepsza, ale jedna z realnych, istniejacych
          mozliwosci. Decyzja i tak nalezy do Ciebie.
          • kukulka11 Re: do kukulki11 05.11.08, 20:56
            hcce wrocic do poziomu laktacji sprzed pobytu w szpitalu, czyt ja nadązam z
            produkcją, a dziecko jets najedzone i sie nei złosci, zwłaszcza w srodku nocy.
    • fizula Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 10:48
      Ciężkie chwile przeżywacie. Właśnie wczoraj myślałam o Tobie, czego
      ostatnio nie piszesz i sama krótkiego maila do Ciebie
      wyprodukowałam.
      >on
      > nie jest w stanie sam sobie laktacji nakrecic, bo na puste piers
      sie zlosci i
      > od nich odrywa co 2 pociagniecia.

      To tylko Twoje założenie, że nie jest w stanie. Przez cały rok był w
      stanie systematycznie sobie nakręcać, to dlaczego teraz nie byłby w
      stanie? Chyba, że uczysz go równocześnie ssania butelki czyli
      myślenia "Nie leci- to znaczy, że nie warto ssać". Nie dziw się jego
      złości- niech się złości, ma widocznie swoje powody, ale niech ssie.
      Jeśli chcesz odciągać, to podawaj Twoje mleczko zwykłym kubkiem,
      przez słomkę czy łyżeczką. Skoro już jesteście razem, to
      odpoczęłabym od samego odciągania (bo i tak masz co robić), maluch
      sam niech się troszczy o mleczko, jeśli ma taki apetyt dawaj mu inne
      lekko strawne rzeczy. On już sam się troszczy o zwiększenie
      laktacji:

      >jak on sie obudiz i urzadza sesje po kilka godzin,

      Przy tych sesjach staraj się spać podczas ssania malucha, nie ma
      innego wyjścia, jeśli chcesz się czuć jako tako.
      Tylko Twoja cierpliwość i uspokajanie malucha, że tak ma być, może
      mu pomóc. Jeśli jest taki niecierpliwy, możesz często zmieniać mu
      piersi, ten sposób też bardzo pobudza laktację. Czy wieczorem maluch
      ssie najbardziej niespokojnie? Może wspólna kąpiel uspokoiłaby go.
      Ja myślę, że po tygodniowej kroplówce, to w ogóle maluch może być
      bardzo rozłożony, rozdrażniony, niecierpliwy. Życzę Ci więc wiele
      cierpliwości, wyrozumiałości przede wszystkim dla siebie, ale też
      dla maluszka.
      • kukulka11 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 14:57
        tylko ze z tym wsciekaniem sie, to on po 2 pociagnieciach sie ponosi in chce mi
        uciekac, jak go [postawie na podloge to ryczy.
        NO I TRAGEDIA, bo ja sie ma pobudzic, jesli on zwiewa jak mu nie leci?
        ON w ogole od zawsze niecierpliwy, od urodzenia - ma leciec, sikacx strumieniem
        i juz. inaczej nerwy.
        tuz po urodzneiu nigdy sobie laktacji nie nakrecal, bo ja wywolalam laktacje
        laktatorem (od rauz po ur byl wieziony do kiliniki i tam byl miesiac, wiec
        laktacje zastal rozbujana i nei wie co to puste piersi. no DRAMAT!
        nie ma reguly kiedy ssie najbardziej niespokojnie. zawsze.
        butli go nie ucze. jadl z niej w klinice przez pierwszy miescia swojego zycia.
        potem wcale. do wczoraj. bo odciagnelam jak spal, po cyzm on tuz po odciaganiu
        sie obudzil i sie wsciekal ze nic nie leci, wiec cos mu musialam dac.
    • basiak36 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 11:52
      Ja bym przede wszystkim roczniakowi juz butli nie dawala, po co?
      Jesli juz cos do picia to z kubka z dziobkiem.
      A mleko sie wyprodukuje jak bedzie dziecko ssalo, moja coreczka ostatno miala
      silne zapalenie ucha z goraczka 40 stopni, byla bardzo chora, i przez 2 dni
      ssala non stop moje sflaczale piersi, troche sie wkurzala, ale wiadomo ze nie
      czula sie dobrze z chorobskiem.
      Ssanie piersi to nie tylko mleko, pamietaj.
      Zachowywala sie tak jak opisujesz u swojego synka, ale ja za kazdym razem po
      prostu dawalam jej piers, kilka nocy bylo koszmarnych ale teraz juz jest ok.
      • kukulka11 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 15:23
        aha, moj maly przed operacja i spzitalem jadl co 4h, w dzien i w nocy. poza tym
        rzeczy niemleczne, wiadomo. a teraz.. co 2-3h cche mu sie jesc i spac (piers
        zawsze byla do jedzenia i spania) i co? 3 łyki z lewej, 3 z prawej, uciekanie.
        przerwa jakies 2 min. (zostawilam go w lozeczku i plakal, bo juz nei
        wytrzymalam, nie bijcie sad potem proba karmienia, piers lewa, 3 lyki, zlosc,
        piers prawa, 3 lyki ucieczka. i koniec. chce sie bawic. i tak bylo cale 5 min
        stymulacji w sumie. teraz sie bawi, nie spi, mleka zjadl tyle co kot naplalak. a
        moze mu zmniejszyc na kilka dni ilosc/obfitosc posilkow bezmlecznych, zeby z
        glodu zaczla stymulowac? tylko z eon przez ten tydz na kroplowkach schudl, to
        widac po nim i bym woalla, by jadl normalnie jak przedtem - tyle samo mleka i
        tyle samo niemalecznych co kiedys. juz odsc mial glodowki, nie moge go glodzic
        jeszcze teraz. najgorsze sa noce.
        juz nie mam pojecia, jak te laktacje wystymulowac.
        przeszlam wiele, wywolujac laktacje z dziekciem oddalonym 40 km ode mnie przez
        pierwsyz miesiac, ale teraz juz sie prawei zalamalam. i nie obchodiz mnie, ze on
        ma juz rok, ze nie musi bleble. nie musi, ale chce moje mleko. i ja tez chce go
        karmic

        do mruwa: nie wiem czy nie akceptuje żadnej miesznaki. probowalam jednej (zeby
        zasnal, a ja bym wtedy miala czas na odciaganie). nie zaakceptowal. nie
        zmaierzam latac po 50 innych miesdznek i ich probowac, bo po co. zreszta mleko
        modyf jest ohydn, probowalam. ja bym go nei wypila, to czemu dziecko ma pic (no,
        na sucho z lyzczeczki nawet dobre jest, moze go uzyje do robienia lodow jakichs
        itp? skoro juz kupilam wink
        a co myslicie o takim scenariuszu? zawsze wieczorem jadl kaszke z owocami na
        wodzie, popita piersia. moze mu teraz dac kaszke z mlekiem odyfn (tym w proszku
        od razu w kaszce) i piers do popicia? moze dluzej pospi i nie obudzi sie w nocy,
        a ja sobie nastawie budzik i odciagne tak np co 3-4h?
        ech, pluje sobie w brode, z enie stawalam na glowiue w tym szpitalu, zeby
        stymulowac i ze odciagalam tylko tyle, by nie miec zapalenia i nie stracic
        pokarmu zupelnie.liczylam, z e krzys sobie laktacje nakreci, ale ze to bedzie az
        takie straszne, nie myslalam....
        poza tym chyba czym innym jest nakrecanie lakatcji przez noworodki (nie maja
        wyjscia, maja tylko mleko), a czym innym przez duze dzieci - ktore jedza co
        innego tez i wiedza, ze bez mleka z glodu nie umra. no, ale bez mleka moj tez
        nei zasnie
    • kukulka11 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 20:33
      Doniesienia z frontu. POWOLI mleka przybywa.
      ale ale, wraca problem, ktory byl przed szpitalem i miesiacmi sie ciagnal i
      wkurzal mnie maksymalnie. maly ciagnie jak leci pod cisnieniem. jak cisnienie
      maleje, wsadza kciuka w buzie, z akilknascie sekund 2 pociagnienia piersi, nie
      leci, kciuk, znow piers, znow kciuk i tak kilkanascie minut i albo mu nie leci
      albo leci za wolno. tymczasem gdyby sie zawzial i nie przewrywal, tylko
      jednostajnie ciagnal, zaczeloby rytmicnzie leciec, jak tak ciagnei z [przerwami,
      nie ma na toi szans. w efekcie zmieniam piers. to samo. w koncu jest tak
      wkurzony (ale nei glodny, bo na noc je mleko juz po solidnej porcji kaszy), ze
      zamiast isc spac, zaczyna sie bawic. musialamym siedziek ok 40-90 min, zeby mu
      sie znudzilo skakanie po wersaLCE ITP. nie mam tyle sily/nerwow, wiec go do
      lozeczka i wychodze. ten w ryk. wracam. akcja kciuk-piers od nowa. odkladam wiec
      do lozeczka, wychodze. ryk. jak tak poplacze ok 2 minuty, nagle zaczyna ssac
      ladnie, rytmicznie, ladnie mu leci i zasypia.i w sumie trwa to 20 min

      NO ale przeciez tak nie mozna, zeby dziecku sie dac wyplakac. tyle ze jak bede
      chciala przeczekac i przesoedziec, pozwalajac zeby schodzil z wersalki, usilowal
      wchodzic na parapet itp to naprawde zejdzie jakies 1,5h ciaglego zawracania go
      po pokoju, a on im bardziej zmeczony, tym bardziej sie bedzie nakrecal.
      no i zeby go tak nie odkladac placzacego wymyslilam taki sposb, zeby go
      wyleczyc z tegho niepowaznego traktowania piersi (bo ja rozumiem, zeby on ssal
      albo nei ssal, a chcial sie do cycusia przytulic, ale ze nie chce go, bo z
      awolno leci, a jak zabiore to sie wkurza, to tego nie rozumiem i nieumiem
      tolerowac). no wiec wymyslilam taki sposob na niepowazne traktowanie piersi.

      maz akurat ma urlop, jeszcze 10 dni. mam nadzieje,z e 10 wieczorow na to wystarczy.
      planuje zrobic tak:
      wg starego schematu: kaszka (łyżeczką) kąpiel, piers. jesli mleko bedzie ( a
      jest), a on zacznie wariowac., ze nie chce, bo mu leci za wolno, bo cale mleko
      pod cisnieniem juz zeszlo itd, wtedy wyjde. jak zacznie plakac, niech idzie do
      niego tata. niech tuli, nosi, robi co chce, ale mama z piersia juz nie przyjdzie
      (glodny nie bedzie, bo bedzie po kaszce). jak poczuje, ze nie ma zartow i z ejak
      odrzuca piers to nie dostanie, to moze zrozumie?
      oczywiscie jak zasnie przy tacie i sie obudzi w srodku nocy na karmienie, to
      mama przyjdzie z piersia, ale po kapieli juz nie (jesli odrzuci piers). niech
      sie zdecyduje, czy chce piers czy nie, bo to juz miesiacami trawa i oszalec mozna.
      jak myslicie, dobry sposob? 10 dni wystarczy? maluch nie dostanie zamieszania w
      glowce? jest szansa, ze cos do niego dotrze na zasadzie: odrzucilem, to nie ma
      mleka teraz? a mzoe przeceniam mozxliwosci roczniaka?
      • mruwa9 zawzieta jestes :-) 05.11.08, 20:58
        i dzielna. Trzymaj sie, powodzenia.
        Czy Twoj pomysl jest dobry- trudno ocenic. Sama wiesz najlepiej, co
        jest dobre dla Ciebie i Twojego dziecka.
        Powodzenia!
        • kukulka11 Re: zawzieta jestes :-) 05.11.08, 21:04
          zawzieta bo lubie karmic smile
          a dzielne to jets moje dziecko, ktore tyle w szpitalach przeszlo wink
          a pytalam o ocene pomyslu na zasadzie, cyz np w takiej sytuacji dziekco nei
          bedzie sie czulo niekochane, olane przez mame, dreczone i tam takie. bo wiem,z e
          gdy zostaje samo bez mamy i placze to sie tak czuje. a jak bedzie plakac przy tacie?
          • mruwa9 Re: zawzieta jestes :-) 05.11.08, 21:24
            IMHO nie tylko poprzez karmienie piersia mozna dziecku okazac, ze
            jest kochane. A tata chyba tez kocha synka, no nie? To chyba az taka
            tragedia nie musi byc - pobyc w towarzystwie kochajacego taty ? Nie
            miej wyrzutow sumienia, tata tez ma prawo do towarzystwa syna a syn
            do towarzystwa taty. A Ty masz prawo do odrobiny swietego spokoju.
            Wszystkim wyjdzie na dobre. Przeciez nie zostawiacie dziecka samego
            z jego nieszczesciem..
      • tuberosa77 Re: Załamałam się Ratujcie! 05.11.08, 23:57
        Czytam i nie mogę uwierzyć, ja z tych długokarmiących, zeby nie było
        wątpliwości. Ty stosujesz wg mnie jakiś terror laktacyjny, którego
        obiektem jest Twój synek. Z tego co piszesz chcesz przymusić
        dziecko, zeby jadło dłużej i częściej. O ile łatwo to zrozumieć w
        przypadku niemowlęcia o tyle trudno w przypadku
        kilkunastomiesięczniaka. Nie dopasowuj dziecka do siebie tylko sama
        się dostosuj do jego potrzeb, to że Ty LUBISZ karmić to nie znaczy
        że wolno Ci wywierać nacisk na tak duże dziecko. Czytając kilka
        twoich postów wydaje mi się, ze jesteś rozchwiana emocjonalnie i
        przydałaby Ci się dłuższa rozmowa z psychologiem.

        > odrzuca piers to nie dostanie, to moze zrozumie?

        Co zrozumie w ten sposób? Co Ty chcesz osiągnąc na siłę?!
        Szok podporządkowujesz dziecko swoim oczekiwaniom a w kwestii tak
        delikatnej jak karmienie piersią powinno być odwrotnie.
        • kukulka11 Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 08:23
          moje dziecko chce piersi i placze gdy nie leci. to gdzie tu jest
          przymuszanie??????????/
          zreszta na jakiej podstawie wyciagasz tak daleko idace wnioski o mnie i
          diagnozy na odleglosc stawiasz. co Ty wiesz o moich emocjach?!
          • tuberosa77 Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 11:08
            Twoje emocje widać jak na dłoni w tym co piszesz. Czasem potrzebny
            jest zimny prosznic i posłuchanie innych opini. Moja jest jak wyżej,
            nie musisz jej brać pod uwagę. Napisałam tylko to co mi się nasuneło
            po przeczytaniu Twoich postów. Zastanów się bo może jest w tym
            jednak ziarnko prawdy.
        • jutycha Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 10:53
          tuberosa77 napisała:

          > Czytam i nie mogę uwierzyć, ja z tych długokarmiących, zeby nie było
          > wątpliwości. Ty stosujesz wg mnie jakiś terror laktacyjny, którego
          > obiektem jest Twój synek. Z tego co piszesz chcesz przymusić
          > dziecko, zeby jadło dłużej i częściej. O ile łatwo to zrozumieć w
          > przypadku niemowlęcia o tyle trudno w przypadku
          > kilkunastomiesięczniaka. Nie dopasowuj dziecka do siebie tylko sama
          > się dostosuj do jego potrzeb, to że Ty LUBISZ karmić to nie znaczy
          > że wolno Ci wywierać nacisk na tak duże dziecko. Czytając kilka
          > twoich postów wydaje mi się, ze jesteś rozchwiana emocjonalnie i
          > przydałaby Ci się dłuższa rozmowa z psychologiem.
          >
          > > odrzuca piers to nie dostanie, to moze zrozumie?
          >
          > Co zrozumie w ten sposób? Co Ty chcesz osiągnąc na siłę?!
          > Szok podporządkowujesz dziecko swoim oczekiwaniom a w kwestii tak
          > delikatnej jak karmienie piersią powinno być odwrotnie.

          Normalnie jak bym czytala swoje mysli,
          Ja tez uwazam ze za wszelka cene chcesz podporzadkowac dziecko swoim
          oczekiwaniom. Z Twoich postow jasno wynika ze ma byc tak jak Ty chcesz, a jak
          Maly nie chce cyca to go karzesz i zostawiasz sanmego w lozeczku.
          Wsluchaj sie w dziecko jego potrzeby i oczekiwania a nie swoje i wszytko sie ulozy.
          I nie wymagaj od synka zeby byl tkai sam jak przed szpitalem. Moja corka po
          pobycie na krdiochirurgii juz nie jest taka jak kiedys.
          • kukulka11 Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 11:27
            ech szkoda slow, przeciez widze, ze chce piersi tylko mu nie leci albo leci za
            wolno. w spzitalu byl nie pierwszy raz, wiec wiem, z cyzm to sie je.
            daleko mi do podporzadkowania dziecka, a wam tak naprawde do zrozumienia o co
            mi chodzi
            • tuberosa77 Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 15:32
              Jeśli oczekiwałaś pogłaskania po główce i odpowiedzi w stylu "dobrze
              robisz, karm za wszelką cenę nawet jeśli dziecko odmawia to się nie
              poddawaj, cel uświęca środki", to nie bierz pod uwagę mojej
              odpowiedzi. Ale przeczytaj to co napisałaś w tym wątku uważnie i
              spójrz na to trchę z boku, jakbyś czytała o kimś innym. Rzeczywiście
              nie jestem w stanie odczytać Twoich myśli i intencji, ale to co
              napisałaś jasno i prosto określa o co Ci chodzi.
              • fizula Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 15:47
                Dziewczyny, bardzo proszę o nienapadanie na siebie.
                Wydaje mi się, że na forum niespecjalnie chodzi o wzajemne ocenianie
                się, bo tak naprawdę nie jesteśmy w stanie się ocenić nie znając się
                w realnych sytuacjach.
                Apeluję o więcej empatii: czy po przeżyciach szpitalnych nie
                oczekiwałybyśmy wsparcia, a nie słów krytyki? Czy naszym zadaniem
                jest tu robienie sobie wzajemnie testów osobowości???? Jeśli już
                chcecie kogoś oceniać, to oceniajcie siebie samych.
                • tuberosa77 Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 16:59
                  Fizula, ja absolutnie nie chciałam napadać na autorkę wątku,
                  poprostu przeraziło mnie trochę to co napisała i takie podejście
                  że "za wszelką cenę do celu". Wsparcie jest jak najbardziej
                  potrzebne szczególnie w tak trudnej sytuacji jak powrót ze szpitala.
                  Ja chciałam wyrazić swoją opinię. Sama zakładając wątek jestem
                  przygotowana na różne opinie a to co przeczytałam w tym wątku
                  zapachniało jakimś "fanatyzmem", chociaż nie lubię tego słowa.
                  • mama.rozy Re: Załamałam się Ratujcie! 06.11.08, 20:27
                    cieszę się,że już szczęśliwie po szpitalu.a teraz się nie
                    denerwuj,mam mały pomysł,bo moje dzieci też raz na jakiś czs
                    świrowały z karmieniem.mam nadzieję,że wprowadzasz ten wieczorny
                    plan.moja modyfikacja polegałaby na tym,ż jak mały się wkurzy,że nie
                    leci z piersi,to go ucałuj i niech wejdzie tatai go usypia.bo jeśli
                    tata wejdzie po tym jak płacze bo mama wyszła,to możew to odczuć
                    jako karę.a chyba nie o to idzie.u nas było tak,że w wieku ok.roku
                    uczyłam dzieci wieczornego zasypiania bez piersi,zachowując nocne
                    karmienia.i po wieczornej kaszce tata,bo przeważnie był
                    wieczorem,czytał książeczkę,kładł się obok i usypiał(często razem z
                    dxzieckiem,potem go budziłam...).taka moja rada.i może kup małemu
                    kubek niekapek,gdzie musi dobrze zassać żeby poleciało.u mnie
                    sprawdził się avent.powodzenia.daj znać,pozdrawiam
                • jutycha fizula 06.11.08, 23:24
                  fizula napisała:

                  > Apeluję o więcej empatii: czy po przeżyciach szpitalnych nie
                  > oczekiwałybyśmy wsparcia, a nie słów krytyki? Czy naszym zadaniem
                  > jest tu robienie sobie wzajemnie testów osobowości???? Jeśli już
                  > chcecie kogoś oceniać, to oceniajcie siebie samych.

                  Ja rozumiem ze Oni sa po szpitalu i maja problemy. Ja przez operacje mojej corki
                  malo co nie stracilam pokarmu na tle nerwowym bo nie bylam na to wszystko
                  przygotowana. Wiec jak uwazasz ze w tym przypadku brak mi emparii to ok, niech
                  tak bedzie.
                  I oceniam sama siebie, bardzo czesto. A jak moja corka ktorego spieknego dnia
                  wypiela sie na pier to jej nie zmuszalam.
                  A tak w ogole to od dawna podczytuje kukulke i jakos nic "empatycznego" nie moge
                  napisac.
    • ola33333 herbaty laktacyjne pij 07.11.08, 09:10
      polecam herbaty laktacyjne, u mnie faktycznie poprawialy laktacje.
      Kukulka, Twoje dziecko ma juz ponad rok wiec i przeciez dajesz mu
      tez cos innego do jedzenia wiec sie nie zaglodzi na pewno. Dawaj
      piers dalej i sie wyspij to na pewno bedzie dobrze smile
      Karm w nocy na spiaco w lozku to troche odpoczniesz. A dzieciak
      niech tam sobie cycka i pobudza laktacje smile
      Z laktatorem to bym juz sobie dala spokoj bo to jednak b. meczace.
      Tez to przerabialam, jak i szpital z kroplowkami u malej i jej
      straszne wychudniecie. Okropne to jest ale minie.
      Wspolczuje i trzymam kciuki.
    • mama_mak Re: Załamałam się Ratujcie! 07.11.08, 11:23
      nie mam czasu czytac calego watku ale powiem tak : Kup sobie
      kozieradki i lykaj 3*dziennie 3 kapsulki albo 3*dziennie 3 lyzeczki
      jesli nie w kapuslkach, ja po 24h mialam duzo wiecej mleka. Do tego
      ricinus communis ch 5 3* dziennie 5 granulek, po trzech dobach
      mozesz zmniejszy do 3*3?
      przeczytaj sobie na ten temat jnaszego bloga z 16.03.
      trzymam kciuki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka