Dodaj do ulubionych

Ratunku, gryzie...

21.11.08, 22:03
Moja 13-miesięczna córka straszliwie mnie gryzie ostatnio w czasie karmienia.
Oczywiście jest to związane z ząbkowaniem. Już to kilka razy przerabiałyśmy,
właściwie przy każdym wyrastającym zębie, a ma ich 5. Ostatnio jest jednak
gorzej. Mam wrażenie, że robi to specjalnie. Kiedy już jest najedzona i ma
dość piersi, spogląda mi poważnie w oczy i zaciska zęby. I z zaciśniętymi
zębami ciągnie z całych sil. Oczywiście zdarza się, że poleje się krew.
Napiszę, jak reaguję, a Wy, proszę, poprawcie to, co robię żle i doradzcie coś
z własnego doświadczenia.
Jak tylko zaczyna gryżć, zabieram pierś. Staram się robić to spokojnie i
zdecydowane, ale czasem trudno opanować okrzyk bólu. Tłumaczę, że żle zrobiła,
że cycuszek teraz smutny i musi odpocząć. Córka ma to dokładnie gdzieś. Patrzy
na mnie bez mrugnięcia, czsem się roześmieje. I tu mam dylemat. Co dalej. Czy
jeśli jesteśmy w trakcie usypiania, to dać znowu pierś? Po jakim czasie? Czy
odmówić do końca dnia? Ale to chyba nie przejdzie. Ja po jakimś czasie daję
znowu i jeśli córka jest już bardzo zmęczona, jest OK. Ale przeważnie historia
się powtarza i znowu gryzie. To samo jest w każdej pozycji.
Dzisiaj pierwszy raz od jej narodzin w trakcie wieczornego usypiania poddałam
się. Nie wytrzymałam i wezwałam męża na pomoc. Była już nakarmiona i tylko
miałyśmy się jeszcze potulić. Po trzech ugryzieniach wyszłam z pokoju i
zawołałam męża. Córka darła się w niebogłosy. Zamknęłam się w kuchni i
wypucowałam co się dało do połysku. Nie wiem, kiedy przestała się drzeć, bo
szumiała woda. Zasnęła po 20 minutach. Ze mną usypia ostatnio 40 minut.
I co sądzicie? Dobrze, czy żle robię? Jak ją zniechęcić do gryzienia?
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Ratunku, gryzie... 22.11.08, 19:11
      tak mi się wydaje-stanowczo po pierwszym razie przestać i niech m az usypia.mała
      próbuje twoje reakcje,taka dziecięca przekora.i tłumaczyć przed karmieniem, ze
      jak ugryzie to zasypia bez cyca.nie straszyć tatą,ale być
      konsekwentnym.powodzenia,pozdrawiam
      • anqa_77 Re: Ratunku, gryzie... 22.11.08, 19:42
        Z doświadczenia: krzycz, jak boli, to pomaga. Niech dziecko wie, że to boli. Nie
        tylko krzyk, zabranie piersi ale też mina smutna i nawet jakieś zabiegi typu np.
        głaskanie piersi - bo boli. Niech dziecko zrozumie co czujesz. Powodzenia smile
    • rudzik.2 Re: Ratunku, gryzie... 22.11.08, 22:36
      Dzięki dziewczyny. Dzisiaj znowu mąż ją usypiał. Ale chyba jest trochę lepiej.
      Mała dopóki była głodna, ssała wzorowo i wypuszczała pierś delikatnie. Dopiero
      kiedy już miała dosyć, zacisnęła zębiska i szarpnęła energicznie. Ale tylko
      raz... bo potem już mąż ją przejął.
      • fizula Re: Ratunku, gryzie... 23.11.08, 23:15
        Jeśli rzeczywiście nie pomaga nauka- natychmiastowe zabieranie
        piersi ze stanowczym mówieniem "Boli, nie można". To możesz po
        prostu sama kończyć, kiedy widzisz, że dziecko już jest najedzone, a
        zaczyna się bawić. Jeśli dalej bardzo chce ssać po chwili też możesz
        jej dać.
        Zastanów się też, czy ona też takim zachowaniem nie chce Ci na coś
        zwrócić uwagi, czy nawiązujesz z nią kontakt wzrokowy w czasie
        karmienia, czy jest to czas czułości? Itd.
    • tylkoczarna Re: Ratunku, gryzie... 08.08.09, 22:27
      dopisuję się do tego starego wątku, bo nie udaje mi się znaleźć tego, dzięki
      któremu córka i ja przebrnęliśmy przez etap gryzienia piersi zębami przy karmieniu;
      ktoś ( wielkie dzięki!!!) radzi tam, by odstawić dziecko jak ugryzie,
      powiedzieć,że nie wolno a gdy sytuacja się powtórzy - uszczypnąć lekko w
      policzek. To - mimo drastyczności - bardzo pomogło - po 2 tygodniach jest ok a
      po miesiącu - opuścił mnie strach przed jej zębami.
      w przypadku Laury nauka niegryzienia ( krew kapała, ja wyłam, ona też) kończyła
      się przy 2 ugryzieniu - mała zostawała w łóżeczku, ja odciągałam pokarm do
      butelki, ona go nie chciała i wyła wsciekle, po 20 minutach zwykle usypiała i
      wtedy po godzinie - dwóch na pierwsze miałknięcie drugą, niepogryzioną piersią
      udawało mi się ją nakarmić - była wtedy śpiąca i nie gryzła, może na
      koniec,lekko, okręcając głowę przy wyciąganiu ;
      córka ma rok, ważne było nakarmienie jej na kolację gęstą kaszką z metalowej
      łyżeczki, którą gryzła namiętnie, kąpiel, potem spokój i próba karmienia -
      czasem jak piersi miałam pogryzione i niewygojone to odciągałam pokarm, w końcu
      nauczyła się pić ze smoczka, ale tylko moje mleko, w nocy do karmienia starałam
      się podawać pierś. Aż któregoś razu - po dwóch tyg - nie chciało mi się bawić z
      odciąganiem i dałam jej znów pierś - piła, patrzyła jak wtedy przy gryzieniu ale
      nie ugryzła, za co ją cały czas chwaliłam i gładziłam lekko dłonią po policzku -
      chyba skojarzła zależność i od prawie miesiąca jest super.
      Piszę trochę chaotycznie, ale BARDZO jestem wdzięczna tej osobie, która cytując
      jeszcze kogoś ( aptekarkę?) podsunęła radę z tym policzkiem - może jeszcze
      komuś pomoże ona przebrnąć przez tę gehennę. moc serdecznści dla wszystkich
      wstających cierpliwie w nocy do kwilących
      pociech... kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka