witam :))

20.03.09, 18:48
Dziewczyny najwyższy czas żebym i ja dołączyła do mam długo
karmiących, moja mała za tydzień kończy rok a my nadal się karmimy
pomimo tego, ze pracuje i nie straciłam mleka, że przecież po roku
to już nie ma sensu, że śpi z nami i najważniejsze, że jakim cudem
mąż wspiera mnie w tym w 100%.Powiedzcie jak walczyć z głupotą
ludzką, z poradami wszystkich wokół, ze problem jest we mnie bo nie
potrafie dziecka od piersi odstawić, brak słów...
    • koko.6 Re: witam :)) 20.03.09, 20:20
      Cześć, odpisuję choć pomóc nie wiele mogę bo mi też na takie teksty brak słów...
      Ja karmię krócej bo moja córeczka ma dopiero 9 miesięcy, ale też się już z tym
      spotykam. Znajomi mojego męża, którzy praktycznie wszyscy wykarmili dzieci
      sztucznym mlekiem już od kilku miesięcy pytają mnie: "to ty jeszcze karmisz
      piersią???!!!"
      i bynajmniej nie mówią tego z podziwem.
      Ostatnio usłyszałam jeszcze parę tekstów jakie to karmienie dwulatka jest
      niesmaczne i nieestetyczne, jak to dziecko wysysa z Ciebie wszystko co
      najlepsze, że osteoporoza murowana, że karmienie w ciąży to przegięcie-poprostu
      myslałam,że szlag mnie trafi.
      Jednocześnie opowiadają jak to ich dzieci długo potrzebowały mleka z
      butelki-budziły się w nocy i piły nawet do 3,5 lat. Nie zły paradoks- dawanie
      butli jest ok bo dziecko przecież potrzebowało ale dawanie piersi nawet
      dwulatkowi to już jest nie normalne! Jak tu rozmawiać z tak zaślepionymi ludźmi?
      Ja zamierzam karmić jak najdłużej więc obawiam się, że za jakiś czas wizyty u
      nich i perspektywa słuchania takich tekstów skutecznie będzie mnie od nich
      odstraszać...
      Cieszę się, że znalazłam to forum bo takiego nagromadzenia mądrych mam nie
      znalazłam nigdzie smile)))
      • elowik Re: witam :)) 20.03.09, 20:30
        a to ile sie karmi to jest tylko indywidualna sprawa, nalezaloby
        podziwiac kobiety ktore karmia dlugo, ja np zawsze podziwialam i
        teraz jestem dumna, ze mam mleko, choc...
        teraz ostatnio to wymyslam jak przestac bez szkody dla corki, bo jak
        nie przestan eto ona sie chyba nie nauczy jesc stalych pokarmow, no
        nigdy, a ja chce po wakacjach wrocic do pracy i nie wiem co to bedzie
    • elowik Re: witam :)) 20.03.09, 20:23
      witam rowniez, moje dziecie skonczylo 14 miesiecy i ja tez karmie i
      chce bardzo przestac, bo ona nic nie chce innego jesc, tak mi radza
      lekarze, ale ja nie umiem, co mam robic?
      nie umiem ci poradzic, bo sama bym chciala przestac karmic i miec
      jeszcze pewnosc ze nie umrze z glodu.
      • koko.6 Re: witam :)) 21.03.09, 12:04
        elowik-czytałam niedawno o podobnym problemie, przejrzyj ostatnie posty, może
        znajdziesz informacje, które Ci się przydadzą.
        Wiesz, nie jestem żadnym specjalistą ale wydaje mi się to dziwne co Ci radzi
        lekarz. Twoja córeczka jak piszesz ma dopiero 14 miesięcy. Ona jeszcze długo
        będzie potrzebowała mleka i jeśli ją teraz odstawisz to będzie przecież musiała
        dostawać sztuczne. Nie rozumiem więc toku myślenia tego lekarza, czy on myśli,że
        jak dziecko ma duże zapotrzebowanie na mleko to lepiej jak dostanie sztuczne?
        Niedawno ktoś pisał,że dziecko do roku powinno dostawać tylko po kilka łyżeczek
        pokarmów stałych. Czytałam też o tym w pewnej książce. Twoja córeczka jest nie
        wiele starsza i może po prostu wystarcza jej jeszcze ta dieta którą ma. Mleko
        jest niezwykle wartościowym posiłkiem, myślę, że nie dzieje jej się krzywda smile)
        Tak staram się Cię pocieszyć i wesprzeć ale nie wiem jak mi idzie...
        bo może zamiast wsparcia w karmieniu liczysz bardziej na rady dotyczące odstawienia.
        • fizula Re: witam :)) 22.03.09, 22:23
          Cześć, Dziewczyny!
          Karmcie na zdrowie. Trójkę moich bąków karmiłam i karmię teraz
          najmłodszą córcię długo (obecnie 2 latka). Wszystkie są zdrowe, ja
          również. Głupota i niechęć do otwarcia na wiedzę- to może być
          nieuleczalne. Własna pewność siebie- to skuteczn antidotum.
          Elowik, każde dziecko dorasta w innym tempie do żywności
          uzupełniającej- właśnie moja najmłodsza córcia chyba najwolniej do
          tego dorasta. Przed rokiem musiałam bardzo uważać na podawanie jej-
          jeśli tylko dałam jej za dużo lub nie to, co jej pasowało, to
          wymiotowała. 1-2 łyżeczki to było wówczas jej maximum. Dopiero w
          drugim roku baaaardzo stopniowo rozkręcała się- zaczynała lubić
          niektóre smaki. Teraz około dwóch lat rozwinął się jej już bardziej
          apetyt: zaczęła nawet jeść pieczywo, które do niedawna dla niej
          było "niejadalne". Jestem przekonana, że nie wolno tak małego
          dziecka przełamywać, zmuszać- ono ma jakiś powód, dla którego
          opóźnia kontakt z dodatkowym jedzonkiem. Czy to wolniej dojrzewający
          przewód pokarmowy? Czy jakaś nietolerancja pokarmowa, a może
          alergia? Czy jakaś infekcja przebiegająca bezobjawowo? Można sobie
          tak gdybać.
          Warto tylko nie rezygnować całkowicie z proponowania maluchowi
          jedzonka- wzrost akceptacji nowego smaku obsrwuje się po 12-15
          podaniach, więc warto dziecku dawać próbować (choćby zechciało 1
          gryza) nie wywierając nacisku. Rzowój apetytu przyjdzie z czasem, a
          na pewno sytuacja pójścia do pracy sama z siebie na dziecku wymusi
          zainteresowanie innym jedzeniem. Zresztą te kilka miesięcy- to szmat
          czasu dla dziecka. Z góry się nie martw- bo jeszcze baaaardzo wiele
          się zmieni do tego czasu.
Pełna wersja