Dodaj do ulubionych

jak się bronić...?

28.04.09, 13:52
jestem podłamana. wróciłam właśnie od pediatry (kolejnego). mała waży 8700, za
tydzień skończy rok. lekarka na pytanie, jak mała je, dowiedziała się, że
głównie pierś. mała nie chce za bardzo innych rzeczy. tzn. coś tam podjada nam
z talerzy od czasu do czasu. czasem zje kilka łyżeczek zupki (gotuję jej).
owsianki, kaszek nie chce. usłyszałam następujący tekst: "czy ma pani aż tak
złą sytuację materialną, że musi pani karmić piersią? mała jest niedożywiona.
proszę podać enfamil lub inne mleko modyfikowane i zrobić kaszę, żeby ją
podtuczyć. jak pani będzie dalej karmić, to mała nie będzie chciała nic jeść i
im starsza, tym będzie gorzej. poza tym niszczy pani siebie i pracuje na
osteoporozę".
sprawdziłam, że mała jest poniżej 25 centyla. zawsze była w 25. czy naprawdę
taka waga, to już alarm? przecież nie będę dziecku wmuszać kaszy, czy czegoś
innego, jak nie chce. pomóżcie proszę. niunia za tydzień kończy rok. będę
miała teściową na głowie, a jak telefonicznie podłączy się jeszcze mama... no
muszę się jakoś przygotować psychicznie do obrony... przecież chcę dla dziecka
jak najlepiej. a ono na razie woli cyca...
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: jak się bronić...? 28.04.09, 14:39
      Jedne dzieci są chudsze, inne grubsze, musi być jakaś różnorodność, nie? Jeśli
      Ty i mąż należycie do szczupłych osób, to nie licz, że córka będzie grubaskiem wink
      Proponuj jej nowe smaki, różne są kasze (nie tylko z enfamilem wink) - jaglana,
      gryczana, jęczmienna. Makarony mają ciekawe kształty, a spaghetti się śmiesznie
      wciąga do buzi. Z lepkiego ryżu można kulki urobić wink Warzywa i owoce dawaj w
      kawałkach, mięsko podobnie. Wiadomo, najpierw będzie syf i brud dookoła, ale po
      jakimś czasie coś tam trafi do buzi, a może i zasmakuje. I tak powoli, powoli,
      zacznie jeść więcej jedzonek, niż piersi. Tylko proponuj, nie zmuszaj.
      Jedzenie ma być przyjemnością, a nie tuczeniem pod tabelkę...
      • lidka.w Re: jak się bronić...? 28.04.09, 15:57
        faktycznie z mężem należymy do szczupłych, mała zawsze drobna była, na
        zagłodzoną bynajmniej nie wygląda, urwis jest, śmieje się dużo, wszystko ok.
        dobija mnie ze strony rodziny to ciągłe - "i jak tam, czy mała je już w końcu
        więcej?" zwłaszcza, że wg dwóch lekarzy ma anemię, ten trzeci stwierdził, że
        jest ok. wkurzyłam się też, bo babka przyczepiła się do jedzenia, za to
        zbagatelizowała zupełnie wykwity na skórze, które się u małej pojawiły.
        z jedzenia staram się proponować niuńce różne rzeczy. boje się jednak z
        kawałkami. mała ma dwa ząbki, ale nie umie gryźć. jak coś większego dostanie w
        papce (celowo nie mielę całkowicie), to się krztusi albo wymiotuje.
        dziękuję za wsparciesmile
        • m.a.r.t.a0 Re: jak się bronić...? 02.05.09, 12:11
          z jedzenia staram się proponować niuńce różne rzeczy. boje się jednak z
          > kawałkami. mała ma dwa ząbki, ale nie umie gryźć. jak coś większego dostanie w
          > papce (celowo nie mielę całkowicie), to się krztusi albo wymiotuje.
          > dziękuję za wsparciesmile


          Może spróbuj dać jej coś w całości, co będzie mogła zbadać rączkami. Być może
          jeśli dajesz jej papkę z ukrytymi kawałkami w środku, ona nie spodziewa się, że
          tam będzie jakiś większy kawałek.
          Dostając do rączki kawałek np brokuła może go sama zbadać i przekonać się jaką
          ma konsystencję i jak się do tego zabrać.
          Poza tym ksztuszenie się i wymiotowanie przy nauce jedzenia są chyba nieuniknione.
    • w_iika Re: jak się bronić...? 28.04.09, 14:41
      Wiesz co, ja mam syna, rocznego, w wieku Twojej malej wazyl 8800, spadl z 50
      centyla do 12 w wieku okolo 6 miesięcy. Co ja przeżyłam przez lekarzy... Kazali
      głodzić, nie dawać piersi, tylko "normalne" posiłki... Koszmar. A mój synuś pluł
      dalej niz widział. I wiesz co, jakieś 2, 3 tyg temu on nagle zaczął jeść - nie
      powiem, że jest super, ale zjada zupe, owoc, kanapeczki, jogurty. On chyba
      musiał "zaskoczyć" jedzeniowo. Karmię go 4-5 razy na dobę. Jest juz w 25 centylu
      i pewnie tak zostanie... Jest żywy, dla mie nie wygląda na zagłodzonegosmile
      ie twierdzę, że lekarze nie chcą dobrze, ale przecież sama widzisz, czy dziecko
      rozwija się normalnie, czy wyglada na zdrowe i szczęśliwe...
      • lidka.w Re: jak się bronić...? 28.04.09, 16:04
        bardzo dziękujęsmile mam nadzieję, że moja mała też zaskoczy w swoim czasie.
        pewnie gdyby nie komentarze, to w ogóle nie pomyślałabym, że coś "jest" nie tak.

        ps. a propos imienia. tak naprawdę to moje alter ego z czasu studiów. ale zawsze
        mi się b.podobało i jeśli kolejne dziecię okazałoby się dziewczynką, to
        chciałabym by zostało lidką smile tylko z mężem konieczne będą negocjacje. nasza
        mała to lila - też ślicznie, prawda? wink
        • dimma Re: jak się bronić...? 29.04.09, 08:38
          hej,

          Moja corka zaskoczyla z jedzeniek ok 14 miesiaca, ale na zasadzie,
          dwa kroki w przod, trzy w tyl... dzis ma 21 miesiecy i dalej
          zdarzaja sie dni na cycu wylacznie.

          do 6 miesiaca byla w 90 centylu. potem przez pol roku zjechala do 25
          centlyla (co ja sie nasluchalam od pediatrow...). teraz trzyma sie
          25.

          A moim zdaniem po prostu spalila tluszczyk jak sie zaczela ruszac.

          No i obejrzyj swoja corke na siatkach WHO. moja w nich od urodzenia
          sunie miedzy 50 a 60 centylem. dzieci w polsce w wiekszosci od 3
          miesiaca sa karmione/dokarmiane mlekiem sztucznym, wiec nic
          dziwnego, ze 'nasze' dzieci są szczuplejsze.. ale to chyba dobrze,
          prawda?

          Z ta anemia to tez roznie jest, ale ja tu sie w ogole nie znam...
          Basiak36 kiedys tu albo na KP i pani Monika z KP pisala ciekawe
          rzeczy , m in ze to nie poziom zelaza jest wyznacznikiem, i ze
          aniemie leczy sie wlasnie karmieniem piersia (bo zelazo z mleka
          jest przyswajalne prawie w 100%) i doborem pokarmow, a nie sztuczym
          zelazem.... moze poszukaj tego watku, wyrobisz sobie wlasny osąd.

          A jak mnie jakis lekarz pyta jak mala je (na szczescie teraz mam juz
          fajnego pediatre, ale wczesniej tak w koncu zaczelam robic), to
          mowilam, ze bardzo dobrze. no bo taka prawda - mleko mamy jest
          najlepsze, a corka zawsze ssala jak smoksmile w rozmowy o zupkach i
          mililitrach sie nie wdalwalam.

          Powodzenia!!




    • w_iika Re: jak się bronić...? 28.04.09, 14:49
      Przypomniało mi sie jeszcze - ja próbowaąłm dawać do jedzenia wsztystkie smaki,
      i okazało się, że mój mały uwielbia kwaśne zupy...Jak mamasmile
      PS: śliczne masz imię, podobnie jak moja dwulatka, i ta sama litera nazwiskasmile
      • 987ania Re: jak się bronić...? 28.04.09, 18:55
        Spokojnie powiedz tesciowej, że zaczęła mała jeść. No przecież nie zweryfikuje
        ile ml zupki zjadło dziecko. Lekarza olej a najlepiej zmień. Ja nie chodzę do
        lekarzy, bo mnie mega denerwują. Jak już zdarzyło mi się iść, to oczywiście za
        każdym razem coś znaleźli, co okazało się totalną bzdurą. Moja ma 10 m. i nawet
        8kg nie waży. Wg WHO jest ok i tego się trzymam a na prawo i lewo opowiadam jak
        ona pięknie i dużo je. A je niewiele ale chętnie na szczęście, jakbym zaczęła w
        nią zmuszać, to podejrzewam, że totalnie zaprzestałaby jedzenia innego niż
        pierś. Ważne że dziecko rośnie. Teraz latem będzie duzo warzyw i owoców, to
        pokazuj, podtykaj itp. Moja ostatnio wyciućkała i ugryzła kiszonego ogórka. Też
        woli kwaśne, słodkiego nie lubi.
    • akaef Re: jak się bronić...? 28.04.09, 18:53
      Zmień pediatrę, bo ta z całym szacunkiem, jest idiotką. I niech
      sobie sama je enfamil.
      Poza tym jabłuszko pobudza apetyt. Może trochę tartego jabłka tak na
      pół godziny pred planowanym posiłkiem by pomogło.
      No i nie przejmuj się siatkami centylowymi - przecież wszystko co
      mieści się między 0 a 99, to norma smile
    • kam.xt Re: jak się bronić...? 28.04.09, 21:26
      nie ma co gdybać na temat anemii trzeba zrobic morfologię (chyba że już mała
      miała wykonaną ale wtedy chyba byłoby wiadomo czy ma anemię..?) Każde dziecko
      powinno mieć morfologie zrobiona w drugim półroczu życia szczególnie gdy spada
      na siatce centylowej lub nie ma apetytu.
      • pilka87 Re: jak się bronić...? 28.04.09, 22:12
        I sprawą alergii się zajmij, skoro są wykwity na skórze wink Normalne,że dziecko z
        tendencją do alergii broni się przed podawaniem nowości smile Zdrowsza będzie, ma
        instynkt big_grin
        • fizula Re: jak się bronić...? 28.04.09, 23:26
          Bardzo współczuję takiej sytuacji, takiego pediatry. Do tej pory
          spotkałam się z przykrościami, uszczypliwościami ze strony rodziny
          (dawno dawno temu), znajomych i nieznajomych, ale dopiero w zeszłym
          tygodniu poznałam co to znaczy impertynencje służby zdrowia (będąc 3
          dni w szpitalu z własną przypadłością). Pani doktor tak mi
          przywaliła, że nie dowierzałam własnym uszom. Co z tego, że weszłam
          z nią w kulturalną (z mojej strony) dyskusję, skoro pani i tak
          wiedziała swoje: "Nie znam wytycznych WHO, ale..."
          A więc jak się bronić? Przed ignornacją nie za bardzo jesteśmy w
          stanie się bronić, bo ludzie są w stanie tak zatkać swoje uszy
          własnym doświadczeniem, "swoją własną wiedzą", że nie jesteśmy w
          stanie ich przekonać. Ja nie przekonałam. Ale w moim odczuciu
          obroniłam się: własną pewnością, nie pozwoleniem na zastraszenie
          siebie. Jeśli nie umiesz, nie lubisz wdawać się w dyskusję, to można
          zwykły opór bierny stosować: robić swoje bez wdawania się w
          dialogi.
          Czy jesteś sama pewna, że dobrze robisz karmiąc piersią dziecko?
          Ja moją Tosię podejrzewam o jakąś przynajmniej nietolerancję
          pokarmową (prawie 2 lata glutenowych rzeczy nie chciała jeść):
          *również w drugim roku słabo ważyła;
          *więcej zaczęła jeść dopiero trochę po 18 miesiącach.
          Dopiero teraz w trzecim roku życia rozkręca się. Jeśli Wy jesteście
          drobni i szczupli, to ja wybiłabym lekarce z głowy, by z dziecka
          chciała uczynić wielkiego grubasa: szkoda dziecka, by zadowalać obce
          osoby.
    • basiak36 Re: jak się bronić...? 28.04.09, 23:33
      8200g to 25 centyl, 8900 to 50ty centyl, wiec coreczka jest blizej 50tego.
      Roczne dziecko powinno dostawac tylko 25% kalorii z jedzonek, wiec w czym
      problem skoro wagowo ma sie dobrze?
      I trzeba bylo zapytac pania doktor czemu enfamil ma byc lepszy skoro producent
      tak sie chwali ze wzoruje sie na mleku matki?
      I po co dziecko tuczyc, nie wystarczy ze wszedzie slyszymy o rosnacym problemie
      otylosci u dzieci?
      Dziecko ma jesc zdrowo a nie tuczaco.
    • ola33333 Re: jak się bronić...? 29.04.09, 06:00
      moja wazyla na rok 8760 i pediatra nie miala zastrzezen. Wzrostu
      miala 79 cm. Pediatra mowila ze gdyby byla niedozywiona to by nie
      rosla na dlugosc. Na 2 latka wazyla 11200 i miala 90 cm. Moim
      zdaniem dalej powinnas karmic piersia i czesto proponowac cos nowego
      do jedzenia. Wiem jakie to trudne, bo sama mam niejadka. Sproboj
      dawac potrawy o roznej konsystencji, moze cos jej podpasuje.
      Dawalas np. chrupki kukurydziane? Moja je bardzo lubila w fazie
      przejscia na pokarmy stale.
      Powodzenia!!
      • puszek12345 Re: jak się bronić...? 29.04.09, 09:30
        zmienic pediatre...moja mala na roczek wazyla niecale 9 kg,costam
        sie czepila ze za malo ale odburknelam ze na modelke ja chowam i
        tyle bylo gadania.u nas na "niejedzenie"i
        absolutny "cycoholizm"pomogl makaron z sosami(srednio zdrowy ale od
        czegos trzeba zaczac),placki ziemniaczane z sosem i wszelkiego
        rodzaju sosy-a gdzies po miesiacu "sosikowym"zaczela wcinac wszystko
        jak leci.
    • lacitadelle dzieci chudsze na piersi? 29.04.09, 11:47
      Przepraszam, że się podpinam pod wątek, ale mam taką wątpliwość związaną
      pośrednio z jego tematem.

      Mam syna (10,5 miesiąca), który dostaje nowości normalnie, od początku 7
      miesiąca, raz jest do nich nastawiony entuzjastycznie, innym razem (szczególnie
      przy ząbkowaniu) je tylko pierś. I teraz zauważyłam, że po tych okresach
      wyłącznie na piersi zdecydowanie przybiera na wadze! Więc nie rozumiem, co to
      znaczy, że dziecko jest niedożywione (czyt. chude) tylko na piersi. Czy może z
      moim mlekiem coś jest nie tak, że jest takie tuczące?

      Jeszcze do lidki: jeżeli chodzi o większe kawałki, to nie zrażaj się, tylko
      powoli dawaj dziecku coś do łapki do pogryzienia, ktoś radził chrupki - są
      bardzo bezpieczne, bo rozpływają się w ustach smile Strategia raz się dziecko
      zakrztusiło, więc następna próba będzie za pół roku (celowo przejaskrawiam), nie
      należy moim zdaniem do najlepszych.
      • mama_mak kilka faktow 29.04.09, 19:04
        Sluchajcie, jestem swiezo po szkolenie dla przyszlych doradczyn
        laktacyjnych na teamt jedzenia (cale wczoraj) i przekaze Wam, co mi
        do glowy wbito:
        1. Pirwszy rok dzeicka to tylko przygoda z zywieniem innym niz
        mleko! Jak pisala Basia, lwia czesc (75%) wszystkiego co potrzeba
        dostarczana jes tprzez mleko matki.
        2. Czy dajesz dziecku miesko codzien? Bo dowiedzialam sie o takiej
        zaleznosci : otoz mleko matki ma nie tak znowu wiele protein (nie ze
        za malo, tylko tak ma byc) no i jesli, wprowadzajac stale, zastapimy
        czesc posilkow mlecznych warzywno-owocowo-chlebowymi, to bedzie miec
        zbyt malo protein, ktore calkiem ladnie mu sie dostarcza z miesem.
        3. Mleko matki zwieksza kalorycznosc wraz z wiekiem dziecka, w
        pierwsyzm miesiacu jest to 670 kcal/l a potem juz wiecej, bo dziecie
        wiecj potrzebuje i dlatego jest tak jak pisala lacitadelle, ja tez
        to znam, dziecie na mleku tyje bardziej niz na innym, ja tego
        doswiadczylam, gdy Ula miala 22 miesiace.
        4. Spojrz lepiej na siatki centylowie WHO, moja zreszta tez mniej
        wiecej tyle wazyla w tym wieku, nie martw sie.
        5. Nie napisze o wadach mleka modyfikowanego, choc dowiedzialam sie
        rowniez, ze w skutek jego produkcji moze byc nawet rakotworcze (te z
        dodatkiem kwasow "prawie jak matczyne")
        6.Acha i wiesz co, nie wiem, moze tak robisz, posadz Mala do stolu
        ze soba i daj Jej jesc to co TY masz na talerzu, jedz sama, na takie
        niejadki to niezle dziala, zamiast wpychania kaszek i karmienia,
        niech widzi, ze Ty jesz.

        Trzymam kciuki!
        • 987ania mama mak 29.04.09, 22:34
          a gdzie byłaś na szkoleniu? Bo jak ja ostatnio byłam, to musiałam u pani Moniki
          bzdury odreagowywać na prywatnej audiencji.
          • mama_mak Re: mama mak 30.04.09, 15:38
            ja mieszkamw Paryzu i robie doradce w La Leche League i mielismy
            szkolenie z dr od zywienia. A Ty gdzie mialas? Robisz doradce lakt.
            w Polsce?
            • 987ania Re: mama mak 30.04.09, 23:02
              byłam na kursie pierwszego stopnia w Centrum Nauk o Laktacji ale generalnie
              szkoda gadać. Towarzystwo Wzajemnej Adoracji się lansuje. Nie chcą dopuszczać
              nikogo do żłoba. Pani Nehring-Gugulska raczyła mi odpowiedzieć na moje pytanie,
              że mi nie powie bo jak popracuję to się dowiem. Praktyki jak chcę robić, to
              tylko na własną rękę ale one nie powiedzą gdzie. Pani Osuch prowadząc wykład
              miała minę, jakby zabić chciała, bo musi odbębnić z nami godzinę i jeszcze
              rewelacje smoczkowo-butlkowe i różne inne. Ale musze byc miła i się nic nie
              odzywać, bo panie sa jedyne w Polsce, choć jakbym miała kasę, to sama bym takie
              centrum szkoleniowe założyła. W Pl LLL nie ma. Ech znowu się wyżaliłam ale mi to
              szkolenie na nerwy zadziałało, na mężu i dziecku się wyżyłam i pani Monice
              wyżaliłam.
              • mama_mak Re: mama mak 02.05.09, 09:58
                O Jezu! Wieszco, az sie plakac chce. Szczerze. Bo jak tu pomoc
                rzeszom mam, ktore czesto naprawde cierpia w wz. z porblemami
                laktacyjnymi, gdy te baby tylko sbie chca kieszen napchac i kariere
                zrobic. Fakt, juz wole LLL. Moze, jak juz zrobie ich kurs, to zaloze
                LLL w Polsce? Ktos chetny do pomocy ?
                • 987ania Ja!! 05.05.09, 07:50
                  mamo_mak ja też o tym poważnie myślę. A kolejny kurs u nich wcale mi się nie
                  uśmiecha.
                  • mama_mak Re: Ja!! 05.05.09, 10:44
                    wiesz o tym, ze mozesz zrobic kurs LLL korespondencyjnie? Jasne, nie
                    bedziesz wtedy na zebraniach ale chyba (zastrzegam sie) mozna na
                    odlegosc, musisz tylko wybrac jezyk, ktorym mowisz. Wtedy mozesz
                    zaklaadac w Polsce i szkolic nowe animatorki (one wlasciwie nie
                    lubia sie nazywac doradczyniami). Bo ja mieszkam na stale we Francji
                    i byloby mi ciezko na 100% zajmowac sie tym w Polsce ale jak juz
                    skoncze (a dopiero zaczynam) to z checia bym do Ciebie przyjechala i
                    razem bysm cos zrobily!
                    • szczur.w.sosie Re: Ja!! 05.05.09, 10:55
                      Ja myślałam by coś zrobić tu w UK, ale komu miałabym potem pomagać jak tu
                      wszyscy butelką karmią? Zresztą tu u mnie nic nie ma, a podróżować do innego
                      miasta nie miałabym ochoty...
                      • ewelia5 Re: Ja!! 05.05.09, 15:21
                        Naprzyklad mi. Znam jedna mame angielke, karmi swoja corke juz 2-gi
                        roksmile
                      • agnes_ka13 Re: Ja!! 05.05.09, 22:09
                        Ja mieszkam w UK i wlasnie koncze kurs LLL na breastfeeding peer
                        supporter.
                        • szczur.w.sosie Re: w UK 06.05.09, 11:00
                          Jak to jest tu? Trzeba gdzieś jeździć? I czym się różnią te kwalifikacje o
                          których wspomniałyście?
                    • monicus Re: Ja!! 05.05.09, 14:15
                      o kurczaki! wchodze w to LLL
                      • mama_mak Re: Ja!! 05.05.09, 16:05
                        Masz ochote zrobic szkolenie? Nie wiem, czy da sie zalozyc bez
                        animatorki, wiec musi byc ktosik ze szkoleniem. Zawsze sluze pomoca,
                        jak cos, to dam adres do babki, ktora zajmuje sie w LLLintenrational
                        krajami, gdzie jeszcze LLL nie ma.
                        • 987ania Re: Ja!! 05.05.09, 19:10
                          to ja poproszę, jestem pielęgniarką z nieszczęsnym kursem w CNoL ale chętnie coś
                          dorobię do tego a potem ruszymy i zalejemy całą Polskę!!
                        • monicus Re: Ja!! 05.05.09, 20:52
                          noo kurs chce zrobic. znaczy nauczyc sie. chyba ze zle zrozumialamsmile bo tez
                          chcialam jak 987ania robic, ale pani od tych kursow mnie oslabila ze z dzieckiem
                          przy piersi nie moge, ze dupogodziny musze wyrobic zeby do egzaminu przystapic...
                          • 987ania Re: Ja!! 05.05.09, 23:13
                            monicus bo Ty mówisz o kursie na Międzynarodowego konsultanta a nie tego
                            ichniejszego przez ich certyfikat wymyślony. Jak chcesz to ich szkolenie to
                            wtedy idziesz na 1 weekend i masz.
                            • mama_mak Re: Ja!! 06.05.09, 08:50
                              Skomplikowane to co nieco w tej Polsce. A jeden weekend, hmmm,
                              stage w LLL trwa srednio 18 miesiecy!

                              Musze teraz wyjechac na kilka dni w sprawach rodzinnych ale wroce
                              kolo wtorku, to Wam cos madrego moze napisze, jak sie skontaktuje z
                              kim trzeba. Na razie laski.
                            • monicus Re: Ja!! 06.05.09, 09:49
                              ta, ale i tak musze wysiedziec dwadziescia pare godzin. a ja na siedzenie w
                              grupie to reaguje drzwiami obrotowymi i ciezka choroba. przyswajac wiedze TAK,
                              ale chodzic do szkoly NIE smile korespondencyjny kurs jest dla mnie idealny. tak
                              samo jak zakupy przez net
                              • mama_mak Re: Ja!! 06.05.09, 15:32
                                Otoz, rozmawialam z moja animatorka LLL i dowiedzialam sie, ze
                                moznaby korespondecyjnie, trzebaby jednak chociaz jedno zebranie
                                gdzies zaliczyc. Albo sie przemiscic na wlasny koszt albo... ja
                                osobiscie sadze, ze gdyby sie osoba bardzo przykladala i miala dobre
                                wyniki w "nauce", uzyskala (bardzo) pozytywna opinie szkolacej
                                animatorki, to LLL bylaby w stanie pokryc koszta podrozy, jakby to
                                nie byl drugi koniec swiata. Mi kiedys pokryla koszta dzwonienia do
                                Polski.
                                Dopiero jak sie zrobi kurs i dostanie akredytacje jako animatorka,
                                mozna myslec o zakladniu LLL Polska (ladnie brzmi, co?) ale warto
                                zaczac wlasnie od tej wiedzy. W Polsce byly 4 osoby albo animatorki
                                albo stazystki, ktore tobily to w innych krajach ale zerwaly
                                totalnie kontakt.
                                • monicus Re: Ja!! 06.05.09, 20:27
                                  hm. znalazlam jakas babke ze slaska bodajze. musze to wszystko na spokojnie
                                  przestudiowac, bo na razie mam za duzo pracy. a chetnie zajelabym sie czyms
                                  pozyteczniejszym niz produkcja ulotek, ktore i tak wszyscy do kosza wywalaja.
                                  • mama_mak Re: Ja!! 07.05.09, 10:13
                                    Jak sie ta osoba nazywa? LLL prosila mnie o zlapanie kontaktu z tymi
                                    osobami i nic. W ogole sie nie odezwaly do mnie. Szkoda. Najlepiej
                                    zobaczyc na stronie LLL international i zapytac o kurs
                                    korespondencyjny. Albo w kraju, ktorego jezykiem mowicie.

                                    Jesli ktos reflektuje na francuski to sluze soba od zaraz! (no
                                    powiedzmy od konca przyszlego tygodnia, bo jutro jednak wyjazd).
                              • 987ania Re: Ja!! 07.05.09, 04:17
                                monicus a Ty nie myślałaś o jakimś leku na takie lęki? Może coś doraźnego jak na
                                jedno wyjście a może coś na dłużej?
                                • monicus Re: Ja!! 07.05.09, 08:09
                                  to bardziej na niechęć smile lęki to ja mam w szpitalu i na myśl o nim.
                                  nie lubie ludzi jakoś. 4 osoby to juz dla mnie tlum sie robi. skupic sie nie
                                  moge. wiec nawet wysiadywanki szkolne przynosza odwrotne efekty bo nic nie
                                  wynosze a zmeczona jestem bardzo. a doraznie owszem, ale tera sie karmi i karmi smile
                                  • 987ania Re: Ja!! 07.05.09, 10:06
                                    Można i doraźnie i przewlekle i kamić. Sama jestem tego przykładem smile
                                    • monicus Re: Ja!! 07.05.09, 14:13
                                      wink a jakos bardzo mi na tym byciu w tlumie nie zalezy wiec nie czuje potrzeby.
                                      doraznie starczaja kalmsy i antidral smile poki co nikomu gardla nie rozerwalam
      • classicvoice Re: dzieci chudsze na piersi? 04.05.09, 16:59
        ..a to dobrewinkMoja córka miała 6 miesiący i ważyła 13 kg. Kiedy
        miała 8 miesięcy zaczęła chodzić, z racji tuszy chyba, w wogóle nie
        raczkowała. Od tego ósmego miesiąca przestała tyć, waga nie spadała,
        ale i nie rosła.
        Pamiętam, jak jedna pani doktor załamywała ręce, że dziecko
        (6miesięczne wówczas)powinno przejść na dietę. Mało nie parsknęłam
        śmiechem-ledwo jakąś marchwekę jej wprowadziłam, którą pluła jeszcze
        na dodatek dalej niż widziała, a ja już mam jeje dieteczyny
        jadłospis przygotowywaćwink
        Wiem, że Zosia była za tłuściutka,ale cóż miałam zrobić-karmiłam ją
        piersią na żądanie, pokarm miałam tłusty, to i tyławink
        Teraz jest bardzo szczupła, zdrowa, pełna energii.

        Odnośnie tego karmienia wyłącznie piersią do roku i stwierdzenia, że
        jeśli chce tylko pierś, nie można nic poradzić...widzisz-jesli
        dziecko chciałoby jeść wyłącznie słodycze, przecież zareagowałabyś
        stanowczo. Tu oczywiście nie ma miejsca na żadne "stanowczo", ale
        wprowadzać inne pokarmy naprawdę powinnaś-stopniowo i razem z
        córcią, w formie zabawy-cierpliwości i na pewno się uda.
    • ila79 Re: jak się bronić...? 29.04.09, 20:59
      Po pierwsze zrób małej morfologię. Jeśli hemoglobina będzie w
      okolicach 11 to jeszcze jest norma i nie ma się co martwić. Jak już
      będziesz miała te wyniki to idź z nimi do pediatry, ale innego, bo
      pani o której piszesz jest cokolwiek niedouczona. Czasami wystarczy
      wprowadzić odrobinę więcej czerwonego mięsa (ja przemycałam zmieloną
      cielęcinę w zupach i robiłam klopsiki z mielonej wołowiny). Jeśli
      okaże się że ma anemię oczywiście. Przeanalizuj też predyspozycje
      genetyczne dziecka - jeśli z mężem jesteście drobni to nie ma co
      liczyć, że dziecko będzie olbrzymem. Enfamil i te obrzydliwe słodkie
      kaszki niech sobie pani doktor sama je. Weź jeszcze pod uwagę takie
      szczegóły, że z mleka matki żelazo wchłania się w 40%, a z mleka
      modyfikowanego zaledwie w 4%, a ładują go tam tyle, że reszta musi
      odłożyć się w wątrobie i bardzo obciąża układ pokarmowy. No nie daj
      się generalnie. Dziecko samo instynktownie wie co jest dla niego
      dobre.
    • koko.6 Re: jak się bronić...? 30.04.09, 00:31
      A skąd jesteś? Ja ostatnio byłam z córką u dermatologa w Katowicach w poradni
      państwowej. Wcześniej nasza pediatra postawiła 2x złą diagnozę odnośnie zmian
      skórnych na buzi ( raz, że to obszczypanie od kontaktu z owocami a drugi że to
      grzybica). Pani dermatolog stwierdziła alergię. Jak dowiedziała się że moją 10
      miesięczną córkę karmię piersią to powiedział, że chyba dyplom mi wystawi i nad
      drzwiami powiesi jako przykład dla innych matek które do niej przychodzą (hihi).
      Potem powiedziała parę zdań na temat korzyści zdrowotnych dla dziecka
      wynikających z długiego karmienia piersią i że ona karmiła swoje dziecko przez
      pierwszy rok życia tylko swoim mlekiem i ważyło 14 kilo. My wprowadzaliśmy
      posiłki stałe wg obecnych schematów żywienia. Powiedziała, że to za wcześnie, że
      stąd ta alergia. Kazała odstawić prawie całe jedzenie, my poszliśmy po całości i
      przez kilka kolejnych dni aż do kontroli przeszliśmy prawie tylko na moje mleko.
      Na kontroli powiedziała, że bardzo dobrze zrobiłam( dodam, że plamy na buzi
      które miała już chyba od 2 miesięcy zaczęły szybko zanikać). Kazała olać te
      schematy żywienia, dawać z owoców tylko jabłko i banana, a na obiadek królika
      albo krupnik. Spytałam jak długo ma być na takiej diecie-powiedziała, że to nie
      żadna dieta tylko normalne jedzenie w tym wieku, żeby dawać jej więcej mojego
      mleka i ograniczyć inne pokarmy(choć nie zjadał ich nigdy dużo). Do tego
      przepisuje leki robione w aptece (skład leku sama zleca). Kazała przyjść na
      kolejną kontrolę. Wzbudziła nasze zaufanie. Jeśli jesteś z okolic Katowic to
      mogę Ci ją polecić odnośnie podejrzenia alergii o którym wspomniałaś.
      A przykład tej lekarki mam nadzieję, że podbuduje wszystkie mamy, które mają
      małych niejadków.
      Moja zresztą też teraz około 25 centyla i to rekord bo była nawet na 3.
      • mama_mak 880 kcal 30.04.09, 15:39
        otoz doksztalcilam sie - gdyt dziecko jest w omawianym przez nas
        wieku mleko ma az 880 kcal na litr i 7% tluszczu,
      • lidka.w namiary na lekarza poprosze:-) 06.05.09, 10:13
        koko, ja z warszawy obecnie, ale tesciowie mieszkaja niedaleko katowic. bedac u
        nich moglabym sie jakos zorganizowac i podjechac do katowic w razie potrzeby.
        jesli mozesz, podaj prosze namiary na wspomnianego lekarza albo tu na forum albo
        na priva. z gory dziekuje! skorka niuni jest juz w lepszym stanie. byc moze
        uczulilo ja mleko sojowe spozyte przeze mnie (czesto jem na sniadanie owsianke.
        a ze nie moge nigdzie dostac mleka ryzowego, uzylam sojowego). odstawilam, mija
        czas i chyba jest lepiej.

        przypomnialo mi sie tez, ze po pierwszej morfologii babki wydajace wyniki
        powiedzialy, ze po wynikach widac jakas alergie, ale nie wiadomo jaka. nie mam
        pojecia na jakiej podstawie z wynikow krwi diagnozuje sie alergie, ale tym
        bardziej do dobrego alergologa wybralabym sie.
        pozdr.ser
    • budzik11 Re: jak się bronić...? 01.05.09, 23:53
      Nie wszystkie dzieci muszą być grube, a "chudość" - prawdziwa, czy urojona
      (tabelkowa) to też nie choroba, z której trzeba dziecko leczyć. Ludzie dorośli
      są też różni, nie wszyscy cięci od metra, więc dlaczego miałyby być dzieci? Moja
      starsza cały czas jechała na 97 centylu, a młodszy - w oklicach 10. Nasza pani
      dr nawet słowem się nie zająknęła o "niedożywieniu", dokarmianiu czymkolwiek, a
      skierowanie na morfologię dostał, bo rzeczywiście był blady i nie miał apetytu,
      no i sie leczymy na anemię już wiele miesięcy, bez poprawy, mamy skierowanie do
      poradni specjalistycznej z "zespołem złego wchłaniania". Jeśli dwaj lekarze
      twierdzą, że mała ma anemię, to warto coś z tym zrobić (zdiagnozować, wyleczyć),
      bo anemicy rzeczywiście są chudzi i nie mają apetytu. To może być przyczyna
      niejedzenia. Ale przecież wcale nie musi - może taka jej po prostu uroda. Mnie w
      każdym razie, mimo anemii, lekarka nie wspominała nawet o dokarmianiu (ale ona
      sama bardzo jest "za" karmieniem, karmi swoją 2,5 letnią córkę, alergiczkę).
      Natomiast tekst waszej pani dr o "aż tak złej sytuacji finansowej, że musisz
      karmić piersią" jest poniżej krytyki.
    • lidka.w ktore siatki 06.05.09, 10:43
      dzieki za odzew dziewczyny i pocieszenie. widze, ze moja mala nie jest jedyna z
      wagi "piorkowej" smile jest za to bardzo zywa, radosna - takie nasze cudenkosmile na
      dlugosc co prawda przystopowala troche, bo ma obecnie 75 cm - (50 centyl wg
      siatkicentylowe.pl, a zawsze byla w 75 centylu) - jutro konczy roczek.
      ktore siatki sa bardziej miarodajne? - bo sa roznice zarowno w wadze, jak i
      wzroscie pomiedzy tymi podanymi wyzej a who.

      • lidka.w zapomnialam zapytac 06.05.09, 11:06
        czy powinnam wprowadzic malej cos do picia? na razie popija piers jak
        potrzebuje. ale moze powinnam ja przyuczac pic wode/herbatke z kubeczka?
        • mama_mak Re: zapomnialam zapytac 06.05.09, 15:29
          Od tego nie przytyje, najwyzej zeby sobie zepsuje, jak bedzie
          dosladzana, ja bym odpuscila.

          Acha i siatki WHO sa dla dzieci cycowych, a w ksiazeczkach naszych
          dla butlowych, wiec masz odpowiedz
          • lidka.w Re: zapomnialam zapytac 06.05.09, 18:27
            o piciu myslalam w kategoriach zaspokajania pragnienia w lecie. bedzie juz miala
            ponad rok, jesli bedzie goraco/upaly to nie wiem czy juz sama piers wystarczy?
            zastanawialam sie nad podawaniem wody i/lub robionej herbatki ziolowej
            (tymianek, lukrecja, imbir) bez zadnego cukru
            • mama_mak Re: zapomnialam zapytac 06.05.09, 18:56
              Moja jak miala 14- 15 miesiecy byla przez 5 tygodni w tropikach i
              troszeczke popijala wody w ramach uczeia sie picia z normalneg
              okubka, bo ja to fascynowalo. Znajoma IBCLC powiedzilaa, zeby sie
              absolutnie nie martwic piciem, jesli chce tylko cyca.
            • fizula Re: zapomnialam zapytac 07.05.09, 14:56
              Drugi rok życia to dobry czas na uczenie picia dziecka, jeśli
              wcześniej nie miało takiej potrzeby. Niesłodkie herbty ziołowe, woda-
              dziecko wypije tego tyle, ile potrzebuje, za dużo nie wypije.
              KArmiąc piersią, można to robić z taktem i spokojem, bo dziecko się
              nie odwodni, nie zrobi sobie krzywdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka