Wczoraj dość niespodziewanie znalazłam się w galerii handlowej, mały
(10,5 m-ca, ale wygląda na ponad rok) zgłodniał, rozsiadłam się więc
wygoooodnie i pocycaliśmy nieco
Jednocześnie obserwowałam wnikliwie otoczenie i tak:
- jeden facet (około 60-tki) gapiący się chyba na pierś
- czterech facetów (wiek średni) odwracających wzrok w popłochu
- niezliczona młodzież (liczę tak do 30-tki, hi hi hi) nie
zwracająca na nas uwagi w ogóle, jak na coś idealnie naturalnego
- kilka kobiet (wiek różny) uśmiechających się na nasz widok z
wyraźnym rozczuleniem.
Nie jest źle!