Dodaj do ulubionych

O podwójnym karmieniu raz jeszcze

31.08.09, 12:20
Chciałam się podzielić doświadczeniami z karmienia dwójki.
Starszą karmię bez żadnych, chwała Bogu, problemów od urodzenia. Gdy miała rok i 4 mce, wróciły mi cykle (dłuuugo ich nie miałam) i zdecydowaliśmy się z mężem na drugie smile. Przez całą ciążę karmiłam, pod koniec gdy już była tylko siara, także. W zasadzie głównie do usypiania i raz czy dwa w ciągu dnia, ale tak "na szybko".
Gdy urodził się maluszek, mleka pojawiło się mnóstwo. Córeczkę bardzo to uradowało smile ale oczywiście najbardziej uradował ją brat smile. Miała wtedy 2lata i miesiąc.

Obecnie mam za sobą 3,5 mca karmienia dwójki. Nie jest to łatwe, ale niesie ze sobą dużo pozytywnych uczuć - dla mamy, bo oczywiscie dla dzieci niesie same pozytywne uczucia wink.

Miłe rzeczy:
- przytulić oboje naraz i obojgu naraz dać to czego chcą, w nieograniczonych ilościach.
- świadomość że oboje rozwijają się bardzo dobrze, że starcza dla obydwojga, że produkcja nadąża bez żadnego problemu. mały jest większy nawet niż siostra była w jego wieku.
- ta łatwość i dostępność mleka - teraz podwójnie dostępne, dla dwóch łakomych buziek
- jak karmię ich jednocześnie, to odpada problem którego nie lubię przy karmieniu piersią: że z drugiej kapie. otóż gdy oboje piją, to nic nie kapie (i się nie marnuje wink )
- spokój psychiczny, że wszystko jest jak ma być.
- udaje się bez rywalizacji o pierś. gdy starsza prosi, staram się po prostu dawać, czasem tylko proszę żeby poczekała. Na razie nie widzę oznak rywalizacji. Nawet zdarzyło się kilka razy, że sama przestała pić i ustąpiła małemu.
- jak się łapią za łapki pijąc razem smile

Rzeczy nieprzyjemne:
- trudność lub niemożliwość karmienia dwójki naraz na leżąco. O ile opanowałam swobodnie tę czynność na siedząco, najlepiej z oparciem pleców (po prostu małego przystawiam klasycznie, a starsza się sama przytula i przysiada obok), to na leżąco miałam od początku olbrzymie problemy. Wspomnę tylko że podczas pierwszych najcięższych nocy różne układy testowaliśmy i wszystkie były do kitu. W końcu ustaliło się nam, że gdy karmię ich razem to siadam na łóżku w pozycji półleżącej, podparta poduszką, i mały leży mi na brzuchu, a starsza półleży obok. W ten sposób regularnie wszyscy troje usypiamy (ja też niestety..).
- starsza dostała hopla na punkcie mleka. Nic to, że zgłasza się w 9 przypadkach na 10 gdy karmię małego - w dzień na siedząco jest spoko. Bardziej martwi mnie, że budzi się czasem razem z nim w nocy. I budzi się ogólnie chyba częściej niż 3m-czny niemowlak.. I bardzo trudno ją oderwać ostatnio. Najchętniej by drzemała godzinami z piersią w buzi. Na to pozwolić nie mogę i nie chcę, więc czasem decyduję się na zabranie piersi, wtedy jest płacz (przez sen częściowo) i moje wyrzuty sumienia.
- Ciężkie chwile, gdy już po prostu jestem zmęczona ich budzeniem się na zmianę przez pół nocy, gdy jest mi niewygodnie, gdy już mam dość "ciągnięcia" piersi przez starszą.
- trochę czekam na moment gdy starsza odpuści i wróci do etapu sprzed pojawienia się małego (chciałabym zwłaszcza żeby przesypiała noce). Tylko nie wiem, kiedy to nastąpi?? Na razie wysyłamy ją na 4-5h dziennie do przedszkola. Zobaczymy jak to wpłynie na sytuację.
- czasem ciąży mi świadomość, że teraz nie ma odwrotu, że po prostu muszę przeczekać kryzysy. Nie mogę nagle oznajmić starszej, że dla niej mleka już nie ma, a dla małego jest. To by było nie fair.

Nie piszę tego wszystkiego po to, aby się w jakiś sposób pochwalić (w opini mam karmiących krótko lub wcale, jestem jakimś nadczłowiekiem wink). Nie uważam aby moje postępowanie było jakimś wyczynem - przeciwnie, jest to raczej skutek zaniechania. Zaniechałam odstawienia córki gdy byłam w ciąży (bo widziałam jak bardzo jej zależy na kp), zaniechałam także nauki usypiania jej przez męża. Tzn. mąż uśpi gdy mnie nie ma, i babcie też. Ale jak jestem w domu, to tylko ja muszę uśpić ich oboje (i siebie z reguły też..).


Nie wiem czy zachęciłam czy zniechęciłam te z Was które myślą o karmieniu dwójki. Każdy może mieć inne doświadczenia. Ja mam takie, że da się, choć łatwo nie jest. Mam wsparcie męża, i akceptację mamy oraz teściowej.
Mam nadzieję, ze mój post, dołączony do zacnej listy postów moich poprzedniczek-podwójnych karmicielek, pomoże spopularyzować ten "sport ekstremalny". Na razie, gdy wspominam znajomym lub dalszej rodzinie, budzę reakcje w stylu: szok, niedowierzanie, powstrzymywane parsknięcie śmiechem, "wypsknięte" komentarze typu "O rany, dobrze że masz dwie piersi!" itp. Ale mam na to luz big_grin

Publicznie nie karmię dwójki, z wyjątkiem sytuacji na urlopie, gdy musiałam ich jakoś oboje na plaży ogarnąć. Zdaje się że byłam atrakcją zoologiczną dla współplażowiczów wink

Zaznaczam też, że pracuję na własny rachunek, przeważnie w domowym biurze, przy kompie. Ta specyfika tez ma znaczenie.
Jeśli chcecie o coś zapytać, pytajcie smile

Pozdrawiam karmiące pojedyncze, podwójne i wszystkie inne! wink
Obserwuj wątek
    • mad_die super! 31.08.09, 13:56
      Ja mam nadzieję doświadczyć tego w grudniu smile
      Córka będzie miała wtedy 23msce, i też urodzi mi się chłopak smile
      I wiesz, wyobrażam sobie to karmienie dokładnie tak, jak napisałaś. Nie mniej,
      nie więcej, dokładnie tak smile
      Na nocne pobudki starszej też się nastawiłam, choć może w jakiś cudowny sposób
      uda mi się ich uniknąć wink
      I jak mówię, że będę karmić dwójkę, to też na mnie dziwnie patrzą. A ja sobie
      nie wyobrażam, żeby mogło być inaczej smile
      Pozdrawiam i życzę dalszej miłej podwójnej drogi mlecznej! smile
    • kasiale73 Re: O podwójnym karmieniu raz jeszcze 31.08.09, 14:38
      dziękuję Ci za podzielenie się doświadczeniemsmile
      ja mam termin porodu za 3 dni, starsza (22,5 m-ca) ssie aż miło, ciekawa jestem jak będzie później. myślę, że podobnie jak u Wassmile
    • anaj75 Re: O podwójnym karmieniu raz jeszcze 31.08.09, 14:48
      Twój post przywołał wspomnienia jak to było u nas przed czterema
      latysmile Miałam wtedy podobne odczucia (no, to łapanie się za łapki w
      trakcie karmienia, głaskanie wzajemne po główkach rozczulało
      niezmiernie). Początki nawet sobie utrwaliliśmy w albumie ściśle
      rodzinnymwink
      Mojemu starszemu synkowi zaczęło mniej zależeć na ssaniu po 5
      miesiącach wspólnoty z bratem. Po 7 w zasadzie przestał ssać i
      nawet, gdy przeziębił się po paru tygodniach, to mówił, "Dziękuję,
      nie chcę, niech maluszek sobie pije".
      • aniuki Re: O podwójnym karmieniu raz jeszcze 31.08.09, 15:34
        o dzieki Anaj!
        właśnie tego mi było trzeba - że starsza nie będzie pić tego mleka do 6 roku życia wink
        • dimma Re: O podwójnym karmieniu raz jeszcze 31.08.09, 20:39
          wielkie dzięki za ten wątek.. coś czuje, ze to moja przyszłość... ja córki nie odstawie...
          • poranna_zorza Re: O podwójnym karmieniu raz jeszcze 02.09.09, 06:21
            moja starsza podziekowała po 4 miesiącach wspólnego karmienia z siostrą, co
            prawda zdarzyło się jeszcze kilka pojedyńczych karmień jak bardzo nagle
            zapragnęła. Ale u nas była sytuacja że byłam tydzień z najmłodszą w szpitalu a
            potem starsza nie chciała. Z resztą ja myślę że najlepiej jest jak mama i
            dziecko są gotowi na rozstanie z karmieniem. Ja ostatnio z miesiac temu
            nakarmiłam starszą bo jakoś jej się przypomniało, i powiem szczerze że nie
            cieszyła mnie ta sytuacja jakoś irracjonalnie byłam zła nie wiem czemu, a i mała
            nie była szczęśliwa pomimo karmienia. A tak teraz karmi swoje lalki a do mnie
            mówi mama Pola pacie daj jej ciusia. A zamiast karmienia ma nowy sposób ukojenia
            u mamy "mama tulić" i koniec mama tuli jak trzeba to nawet co 10min. albo chce
            włazić do chusty i ją noszę. A piersi się nie domaga ii nie wykazuje żadnej
            zazdrości wobec młodszej siostry.
            • dimma Re: O podwójnym karmieniu raz jeszcze 02.09.09, 11:16
              A mozesz proszę powiedziec, kiedy Twoja Corcia ograniczyła ssanie?
              bo moja Gwiazdka- obecnie 2 lata 1 miesiac - ssie jak maly
              noworodek, w dodatku zawsze z 2 piersi na raz (tzn na zmiane - kilka
              min z 1, potem z drugiej, itd..) tak dla fantazji.... co prawda,
              dopiero w 5 tyg ciazy jestem i duzo czasu przed nami, ale
              zastanwaiam sie, kiedy taki cycocholik sie przestawia na mniej
              ssaczy tryb? Jak to było u Ciebie?

              Dziekuje!
              • sylwana18 Re: do aniuki 06.09.09, 16:54
                Witaj! Wedlug mnie jestes WSPANIALA!Pozdrawiam
              • mad_die dimma 06.09.09, 22:26
                Wiesz, u nas było tak, że to ja córce powiedziałam, że cyś będzie wtedy i wtedy
                i ona to ze stoickim spokojem i zrozumieniem zaakceptowała - miała wtedy 15mscy.
                Ale oczywiście to nie działo się z dnia na dzień, tylko stopniowo. Bo córka
                ssała zawsze rano, w południe do drzemki, po drzemce, czasami po południu, na
                dobranoc i jeszcze w nocy. Ja chciałam zostawić jej te najtrudniejsze do
                wyeliminowania karmienia - czyli do spania. Za dnia jak chciała jeść (wołała
                może tylko jednego, może dwa dni) to zajmowałam ją czymś - książeczką,
                rysowaniem, zabawą generalnie lub proponowałam picie z bidonu.
                W nocy o dziwo, jak już uregulowały nam się karmienia za dnia (czyli zostały
                tylko te do spania + czasami jedno z rana) przestała się domagać piersi. Sama z
                siebie!
                I tak po mniej więcej 3 tygodniach (może miesiącu) córka przesypiała mi noce i
                jadła góra 3 razy z piersi.
                Teraz ma prawie 20mscy i je 2 razy z piersi (w południe do drzemki i przed snem
                do spania). Noce przesypia lub budzi się, wstaje ze swojego łóżeczka i
                przychodzi do nas spać już dalej do rana.
                Pomogłam jej w tym, wiadomo, ale nic na siłę nie robiłam. Nic wbrew niej. Jeśli
                widziałam, że źle znosi brak piersi, to jej dawałam pierś - choć na początku
                cholernie bolały mnie piersi podczas ssania!!
                Także wg mnie, powinnaś lekko pokierować swoją córeczką - toż to już duża
                dziewczyna jest big_grin Moja już teraz kuma, że w brzuchu mam dzidzię, daje jej buzi
                (tzn. brzuchowi wink), co jest po prostu rozbrajające!
                • dimma Re: dimma 07.09.09, 08:29
                  Hej mad-die - dzieki za posta... ale juz od pierwszego zdania,
                  widze, ze moja corka to inny typ niz Twoja.. przede wszystkim, ma 21
                  miesiecy i nie chce jesc doroslych rzeczy w ilosciach zapewniajacych
                  przezycie. nie jest alergiczka, ale moze wie dizewczyna to robi -
                  jaj wlasny ojciec jak byl niewiele starszy (i nie karmiony piersia
                  oczywiscie) trafil do szpitala z zagłodzenia... tak konsekwentnie
                  odmawial jedzenia... co bylo przyczyna, w sumie nie wiadomo, ale do
                  tej pory ma co chwila cos z ukladem pokarmowych (przepukline rozworu
                  przelykowego, przeszedl juz ostre zapalenie trzustki (25 lat wtedy,
                  przyczyna nieznana), reflux, itp....
                  nie mogw powidziec, ze w nie widze u niej spostepu z doroslym
                  jedzeniem - ostatno zauwazylismy, ze chetniej probuje nowe rzeczy.
                  ALe idzie to bardzo powoli.

                  No i moja corka nie ma uregulowanych karmien - jak jestem w domu, to
                  chce ssac jak noworodek - srednie co 2 godz, budzi sie dalej w nocy
                  (ok 2 razy)... czasem pomnaga zajecie jej czyms, odwrocenie uwagi,
                  ale tylko na kilka minut..

                  uwazam wiec, ze jeszcze nie dorosla do rozstania z piersia... wiec
                  choc jeszcze sporo czasu zostalo - szykuje sie na karmienie dwojkismile

                  pozdrawiam!
                  dimma
                  • anaj75 Re: dimma 07.09.09, 14:14
                    Mój pierworodny reagował podobnie jak synek Dimmy. W sprawie ssania
                    był xcałkowicie nie do przekonania aż do około dwóch lat. Gdy
                    pewnego razu zaczęłam mu konsekwetniej odmawiać ssania w pewnych
                    momentach dnia, pojawiły się objawy odwodnienia. Dlatego tak bardzo
                    mi zależało na karmieniu go przez ciążę a potem wraz z bratem.
                    Młodszy zresztą też nie był łatwy, bo nawet, kiedy zaczęłam
                    ograniczać pierś, gdy miał ok. 2,5 roku to niby to akceptował ale
                    odchorowywał na innym polu, dlatego wróciłam wtedy do jego rytmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka