lemonzest
01.03.11, 14:13
Hej,
mam pewien malo oryginalny problem-2 maturzystki bardzo slabe z angielskiego i non stop odwolujące zajęcia. Zdarza się to notorycznie, przeprowadzilam juz powazne rozmowy i wytlumaczylam im, ze biorę odpowiedzialnosc przygotowując je do matury i nie moga tak odwolywać. Poza tym to moja praca więc nie mogą odwolywac zajęc 2 godziny wczesniej bo inna osoba juz nie skorzysta a ja tracę godzinę. Wydawalo się, ze to zrozumialy, przez chwilę bylo lepiej. Jednak jedna z nich zaczęla stosowac rozpaczliwe apele w stylu: bardzo przepraszam, ale naprawdę jestem bardzo chora, nie dam rady dzis przyjsc, oczywiscie mogę zaplacic za stracona godzine albo przepraszam ale obudzilam sie ze strasznym bolem gardla i ledwo mowie itd. Dzis dostalam sms, ze miala usuwanego zęba i umiera z bolu i jutro (tak, jutro) nie przyjdzie. Druga z kolei juz przed feriami oznajmila, ze w ferie nie bedzie przychodzic (no gdziezby-przeciez nic to, ze nic nie umie a matura tuz tuz) a dzis dostalam sms-a, że wrocila z ferii chora wiec jej mama uznala, ze spotkamy sie za tydzien.
Ja naprawde rozumiem choroby ale toz to jakas puszka Pandory.Odpuscic sobie te lekcje? Wiecie, troche naprawde sie boje, ze one nie zdadza tej matury (nic nie umieją a chodzą na angielski raz na 3 tygodnie),chyba szkoda moich nerwow bo pieniędzy z tego i tak prawie nie mam.