anna335 04.05.12, 17:10 co powiecie na ucznia, który przyszedł w ub tygodniu i zazyczyl sobie codziennych dwugodzinnych korepetycji do samej matury ustnej? poziom pozostawia wiele do zyczenia przyjelybyscie ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zojanka Re: matura 2012 04.05.12, 21:10 Kiedys miałam ucznia, który przychodził do mnie raz na miesiąc albo i rzadziej bo ciągle coś mu wypadało.. w naszych lekcjach siłą rzeczy nie było żadnego porządku ani postępu. Potem dowiedziałam się, że jego matka powiedziała "syn mój chodził do niej cały rok i niczego sie nie nauczył". Od tego czasu sama rezygnuję z uczniów, którzy nie wywiązują się z moich poleceń lub opuszczają zajęcia. Osobiście - nie przyjęłabym. Odpowiedz Link
chinwag Re: matura 2012 04.05.12, 21:13 Po przetestowaniu uświadomisz człowieka co potrafi, co jest wymagane i oczekiwane, stąd jakie ma braki, a więc co musi poprawić i jaki efekt tych lekcji może być, czyli jaki zysk z zainwestowania z codziennych dwugodzinnych lekcji. Jeśli jest tego świadom, jeśli rozumie co można w tym czasie osiągnąć to na lekcje się zgadzasz, o ile masz ten czas, i optymalnie go wykorzystujesz dla osiągnięcia optymalnych efektów. Odpowiedz Link
kociamama Re: matura 2012 04.05.12, 22:39 Ja bym mu powiedziała, że mam długi weekend majowy. A potem, że mam innych uczniów i niestety nie mam czasu. Odpowiedz Link
dziewczyna.briana Re: matura 2012 06.05.12, 08:31 Oczywiscie zebym przyjela. Dlatego przyszedl, ze jego poziom pozostawia wiele do zyczenia. Odpowiedz Link
kociamama Re: matura 2012 06.05.12, 23:26 Jak zaczynałam uczyć też brałam każdego ucznia i zawsze. Teraz nie mam czasu. Odpowiedz Link
claratrueba Re: matura 2012 07.05.12, 06:05 Zależy co "pozostawia do życzenia". Jeśli po prostu brak tu płynności, są błędy ale jest w stanie złożyć zrozumiałą wypowiedź na temat- to tak. Jeśli są tak duże braki słownictwa, że wypowiedź składa sie głownie z "yyyy" i "eee" to nie. Odpowiedz Link
chinwag Re: matura 2012 07.05.12, 09:54 Myślę, że to jaki poziom uczeń prezentuje nie ma znaczenia. Grunt, by on - lub może raczej jego rodzice - byli świadomi umiejętności i realnych szans na egzaminie oraz tego, co jest w stanie osiągnąć, jeśli mu pomożesz. Przecież działamy w takim przypadku z sferze usług, jeśli osoba o bardzo słabych umiejętnościach i stąd nikłych szansach na zdanie egzaminu zdecyduje się Ci zapłacić za pomoc w poprawieniu swoich szans z 20% na 30%, to jest jej decyzja...byleby podejmowana świadomie. Twój potencjalny uczeń może równie dobrze wyjść z założenia, że wiem, że jestem kiepski, ale lekcje mi nie zaszkodzą. Odpowiedz Link
claratrueba Re: matura 2012 07.05.12, 10:45 Chinwag, problem w tym, że w racjonalną ocenę takiego ucznia za 5 dwunasta i jego rodziców to jak, niestety, nie wierzę. I wolę polegac na swojej. "Świadoma decyzja" to przestaje być "świadoma" jeśli uczeń zda zgodnie z lub powyżej swoich oczekiwań. W odmiennym przypadku to będzie "wziął pieniądze i nie nauczył" lub "jeśli wiedział, że nie nauczy a pieniądze wziął to naciągacz". I to wcale nie jest ocena krzywdząca. Mechanik to też usługi a czy uznajemy, że jest OK jesli płacimy za naprawę, kŧórej przeprowadzić się nie da? Czy raczej docenimy majstra, która odmówi nie narażając nas na bezsensowne koszty? Nawet jesli "na nasze oko" samochód jest do naprawienia? Odpowiedz Link
poziomka001 Re: matura 2012 07.05.12, 11:36 claratrueba napisała: > Chinwag, > problem w tym, że w racjonalną ocenę takiego ucznia za 5 dwunasta i jego rodzic > ów to jak, niestety, nie wierzę. I wolę polegac na swojej. Zgadzam się w 100% i absolutnie nie wierzę w jakąkolwiek racjonalną ocenę kogoś kto przypomina sobie o maturze w ostatniej chwili. Nie mówiąc już o rodzicach, o których moim zdaniem takie podejście świadczy jak najgorzej. Na tydzień czy dwa przed maturą można sobie powtórkę zafundować, tak w ramach uspokojenia sumienia/nerwów, a nie rozpoczynać nadrabianie braków. Niestety tego typu rodzicom zazwyczaj się wydaje, że zapłacą, nauczyciel zrobi czary mary hokus pokus i samo wejdzie do głowy. W przypadku niepowodzenia pretensje gwarantowane. Mnie się co roku trafiają tacy chętni i zawsze odmawiam. Odpowiedz Link
chinwag Re: matura 2012 07.05.12, 14:37 poziomka001 napisała: > Na tydzień czy > dwa przed maturą można sobie powtórkę zafundować, tak w ramach uspokojenia sumienia/nerwów, a nie rozpoczynać nadrabianie braków. I to właśnie tym rodzicom należy zaproponować. Oni, wiedząc o Twoim zdaniu na temat umiejętności dziecka, podejmują decyzję, czy chcą takiej powtórki, czy też nie. > Niestety tego typu rodzicom > zazwyczaj się wydaje, że zapłacą, nauczyciel zrobi czary mary hokus pokus i sam > o wejdzie do głowy. W przypadku niepowodzenia pretensje gwarantowane. Mnie się > co roku trafiają tacy chętni i zawsze odmawiam. Tacy ludzie są, ale czy to oznacza, że gdy widzisz zbyt małe zaangażowanie ucznia, gdy jego praca nie przynosi pożądanych efektów, to - tak w razie czego, by nie narażać się na pretensje tychże rodziców - z nauczania ich dziecka rezygnujesz, czy może rozmawiasz i uświadamiasz, że coś się musi zmienić, jeśli oczekują sukcesu, a oni świadomie podejmują decyzję, by na dziecko wpłynąć lub z lekcji zrezygnować i liczyć na cud lub szukać cudotwórcy? Odpowiedz Link
poziomka001 Re: matura 2012 07.05.12, 23:04 chinwag napisał: > Tacy ludzie są, ale czy to oznacza, że gdy widzisz zbyt małe zaangażowanie uczn > ia, gdy jego praca nie przynosi pożądanych efektów, to - tak w razie czego, by > nie narażać się na pretensje tychże rodziców - z nauczania ich dziecka rezygnuj > esz, czy może rozmawiasz i uświadamiasz, że coś się musi zmienić, jeśli oczekuj > ą sukcesu, a oni świadomie podejmują decyzję, by na dziecko wpłynąć lub z lekcj > i zrezygnować i liczyć na cud lub szukać cudotwórcy? Co innego kiedy uczę kogoś przez dłuższy czas, mam kontakt z rodzicami i regularnie informuję ich o postępach bądź braku takowych. Zdarzyło mi się również poinformować rodziców, że jeżeli nic się nie zmieni to będziemy musieli się rozstać. Ale osobiście nie widzę możliwości dialogowania sobie z rodzicami maturzysty, który przypomniał sobie tydzień przed maturą, że jeszcze nic nie umie. Odpowiedz Link
chinwag Re: matura 2012 07.05.12, 14:31 No ale równie dobrze może się zdarzyć, że uczeń, którego zdecydowałaś się uczyć, o przyzwoitych umiejętnościach, zda poniżej swoich możliwości, czy oczekiwań. Zawsze narażasz sie na napotkanie ludzi, którzy przyczyn porażki będą się dopatrywać tylko i wyłącznie w innych. Ta sytuacja moim zdaniem nie jest inna. Zmieniłbym Twoje porównanie na sytuację, gdy mechanik wyraźnie mówi, że auto jest w kiepskim stanie, lepiej byłoby je zezłomować, ale być może udałoby się nim pojeździć jeszcze trochę, jeśli zainwestujemy te 300 złotych. Warto? Włożysz te pieniądze, czy nie jest Twoją decyzją ... świadomą. ;) Odpowiedz Link
claratrueba Re: matura 2012 07.05.12, 15:54 Chinwag, ja poczuwam sie do odpowiedzialności za wyniki ucznia. Stawiam sprawę jasno- niech przyjdzie na pierwszą lekcję, oceniam i albo przyjmuję albo nie. Starając sie by cos oprócz sprawdzenia przeze mnie, uczeń również wyniósł przydatnego. Uzasadniam rodzicom i samemu uczniowi moja decyzję. Ale nie pozostawiam jej im. Za stara jestem by wierzyć, że ludzie słyszą to co ja mówię, a nie co oni chcą usłyszeć. przynajmniej w przyp. uczniów i rodziców. O za bardzo cenie reputację, która mam. bardziej niż na szybki wyfarcone parę stów. Był wyjątek, gdy zgodziłam sie na taką mission impossible. Z bardzo dobrym skutkiem zresztą. Ale to była syt. naprawdę wyjątkowa i chłopak bez tych lekcji po prostu na mature by nie poszedł. Odpowiedz Link
chinwag Re: matura 2012 08.05.12, 10:00 > Chinwag, > ja poczuwam sie do odpowiedzialności za wyniki ucznia. Stawiam sprawę jasno- > niech przyjdzie na pierwszą lekcję, oceniam i albo przyjmuję albo nie. Dokładnie droga Craratruebo, Dlatego tak, anie inaczej odpowiedziałem na Twoje pytanie, czy zgodziłbym się popracować troche z takim uczniem przed maturą. Jeśli mam czas i chęć, a rodzice są uświadomieni w kwestii mojej oceny co do jego możliwości i szans oraz, co najważniejsze, przewidywań i oczekiwań co do tego, co jestem w stanie z nim osiągnąć i pod jakimi warunkami, to przyjmuję ofertę. podobnie dzieje się przecież w przypadku każdego innego ucznia. Krytycy zakładają z z góry, że rodzic w przypadku porażki rodzic Ciebie obwiniać będzie, ja zakładam, że "podpisze" ze mną umowę świadomie. oczywiście, że zawsze może sie zdarzyć, że Tobie powie - wiem jaki możliwości ma moje dziecko, jakie umiejętności prezentuje, wiem jakie ma szanse, a potem i tak powie "swoje". Ale na to nie masz wpływu w żadnym przypadku korepetycji. Wybór należy do Ciebie ;) > Co do zdających "poniżej możliwości", to właśnie dziś mój uczeń napisał mi, że dostał 56% z > ustnej, jestem zdziwiona, bo był komunikatywny, nie bał się mówić, spodziewaliśmy się oboje > ok. 70%. To się zdarza, wszak egzamin ustny, czy jego wynik zależny jest też od predyspozycji ucznia, elokwencji, umiejętności walczenia ze stresem ... no i zawsze może trafić "pechowy" zestaw. ;) >Co innego kiedy uczę kogoś przez dłuższy czas, mam kontakt z rodzicami i regularnie >informuję ich o postępach bądź braku takowych. Zdarzyło mi się również poinformować >rodziców, że jeżeli nic się nie zmieni to będziemy musieli się rozstać. Ale osobiście nie widzę >możliwości dialogowania sobie z rodzicami maturzysty, który przypomniał sobie tydzień przed >maturą, że jeszcze nic nie umie. Ale ten "dialog" jest równie prosty, ao ile nie prostszy. państwa syn zabrał sie do pracy troche za późno, dziś potrafi - wg mojej oceny - tyle, a tyle, powinien umieć tyle, a tyle, trudnościa będzie to i to, a w tak krótkim czasie - zakładając jego poziom - możemy zrobić tylko to i to i niestety nieczego nie moge gwarantować z takiego, a takiego powodu. Możemy popracować nad tym i nad tym, w ciągu takiego, a takiego czasu, kosztowałoby to tyle, a tyle. Decydują się państwo? Odpowiedz Link
claratrueba Re: matura 2012 09.05.12, 07:31 To mi się średnio zgadza z Twoim zdaniem cyt: "Poziom ucznia nie ma znaczenia". Pewnie potraktowałam je zbyt dosłownie, rozumiejąc, że przyjąłbyś i ucznia, kŧóremu może pomóc nie nauczyciel a św. Tadeusz Juda- patron spraw beznadziejnych. Jeśli odrzucimy skrajności, to ogólnie- pełna zgoda. Nie możemy przecież brać tylko zdolnych, pracowitych, których sukcesu możemy być z grubsza pewni (odporność na stres, wiedza ogólna- na to nie mamy wpływu wiekszego) bo ci to nas akurat najmniej potrzebują. I zawsze będziemy ponosić ryzyko niesprawiedliwej oceny naszej pracy, również przy bardzo wysokim wyniku ucznia, który bezkrytyczni rodzice i sam młody człowiek przypisze swoim przymiotom a nie korepetytorowi, który wykonał robotę typu orka na ugorze. Odpowiedz Link
chinwag Re: matura 2012 09.05.12, 14:11 > To mi się średnio zgadza z Twoim zdaniem cyt: "Poziom ucznia nie ma znaczenia". > Pewnie potraktowałam je zbyt dosłownie, rozumiejąc, że przyjąłbyś i ucznia, k& > #359;óremu może pomóc nie nauczyciel a św. Tadeusz Juda- patron spraw beznadzie > jnych. To się doskonale zgadza z tym, co napisałem wcześniej. ;) W naszej pracy mamy do czynienia z uczniami o rożnych możliwościach, umiejętnościach, czy predyspozycjach, a nawet różnym podejściu do pracy. Uczniów słabych też przecież uczymy, tacy często szukają dodatkowej pomocy poza szkołą. Gdyby traktować wszystkich "słabeuszy" jako materiał dla tego świętego, to po "castingu na ucznia" zostawała by tylko ta garstka uczniów, którzy są doskonali, a jedynie chcą poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności, bo szkoła im tego nie daje. Z czym zresztą się jak widzę zgadzasz. Tak więc, powtórzę, nie widzę problemu w tym, by podejmować nawet trudne wyzwania, ale - tak zresztą robię w przypadku każdego ucznia - rodzic, jako partner mojej umowy, musi być świadomy "punktu wyjścia", perspektyw i ryzyka. Jeśli rodzic jest świadomy "słabości" swojego dziecka, to pewnie też podchodzi do umowy w sposób "zrób co możesz", to mu nie zaszkodzi, a jedynie może pomóc. Natomiast jako margines traktowałbym tych pewnych roszczeniowo nastawionych rodziców, którym nigdy nie dogodzisz, którzy nigdy obiektywnie nie popatrzą na "porażkę" swojego dziecka, bez względu na to, czy to dziecko oblało egzamin, czy tylko zarobiło 90%. Tak więc radzę porozmawiać z rodzicami tego ucznia, szczerze przedstawić sytuację i pozostawić im decyzję, tym bardziej, że sama się wahasz. Powodzenia:) Odpowiedz Link
nighthrill Re: matura 2012 07.05.12, 18:46 Do mnie zgłosił się pod koniec kwietnia człowiek chcący zdawać eksternistycznie, już pracujący. Przez telefon powiedział, że "od zera", poprosiłam, żeby przyszedł, powiedziałam, że w takim krótkim czasie mogę go tylko zapoznać z formułą egzaminu i przerobić z nim przykładowe arkusze ( dodam, że nie chciał chodzić codziennie, bo pracuje, tylko raz w tygodniu na 1,5h, więc do samej matury przyszedłby ze 3 razy). Nakserowałam arkuszy...ale nie przyszedł wcale. Co do zdających "poniżej możliwości", to właśnie dziś mój uczeń napisał mi, że dostał 56% z ustnej, jestem zdziwiona, bo był komunikatywny, nie bał się mówić, spodziewaliśmy się oboje ok. 70%. Odpowiedz Link
anna335 Re: matura 2012 11.05.12, 10:20 jak Wasi tegoroczni maturzyści sobie radzą? moi poki co mowia, ze jakos dali rade na pisemnej. Czy martwicie się o swoich podopiecznych tak jak ja? Odpowiedz Link
dolores12 Re: matura 2012 12.05.12, 12:44 Moi w tym roku średnio, rozszerzona nie była zbyt łatwa. Ja z tych co się martwią, niestety... Odpowiedz Link