Dodaj do ulubionych

Pytanie do doświdczonych nauczycieli

15.11.12, 10:09
Uczę się angielskiego od niedawna, teraz rozpoczęłam kurs na poziomie pre intermediate.
I jestem załamana- na kursie są osoby, które nie umieją zbudować trzech prostych zdań bez błędu, nie znają podstaw gramatyki np. najprostszych form czasu Past Simple, słabo sobie radzą z pierwszym rozdziałem podręcznika Speak out ( przerobienie I unitu zabrało nam 10 godzin lekcyjnych.)
Nauczyciel prowadzący zajęcia preferuje lekcje w formie dialogów tzn wycina jakieś karteczki z ćwiczeniami , daje je uczniom, sadza ich w parach i każe rozmawiać. Tak mija 80% czasu na zajęciach. Grupa liczy sobie 10 osób.

Skutek - mówimy do siebie, ale nikt nas nie poprawia, słabi uczniowie często nie są w stanie zbudować żadnej poprawnej odpowiedzi, a nauczyciel na chwile podchodzi do pary i koryguje, a potem wracamy do błędnej wymowy i ułomnych zdań.No i oczywiście ubogiego słownictwa , bo nikt nie wymusza stosowania nowych słówek i budowania z nimi zdań , więc słuchacze klepią tylko to co maja utrwalone z dawnych czasów.

Mam pytanie - co doświadczeni nauczyciele myślą o takiej formie nauki?
Ile czasu przeciętnie przeznacza się na jeden unit z w/w podręcznika w innych szkołach?

Po tych 10 lekcjach zaczęłam mieć problemy z formami czasu przeszłego- zaczynają mi się utrwalać różne błędne formy, które słyszę i nie mam żadnego przyrostu umiejętności oprócz tego co sama ćwiczę w domu z DVD i wydaje mi się,ze zaczynam gorzej mówić. Rzucić tę szkołę ( opłacona do lutego) czy spokojnie poczekać aż cos się zmieni?
W końcu taki geniusz nie jestem skoro zaczełam poziom pre intermediate.

Acha jeszcze jedno pytanie , czy w dzisiejszych czasach w ogóle zrezygnowano z systemu motywowania uczniów do nauki poprzez porównywanie ich osiągnięć?
Zauważyłam, ze mój nauczyciel unika sytuacji , w których mogłoby wyjść na jaw , ze ktoś nic nie umie i nie nauczył się niczego z ostatniej lekcji, żeby ucznia nie stresować .

Obserwuj wątek
    • amused.to.death Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 10:56
      nie mam czasu dużo pisać, ale:

      > ynam gorzej mówić. Rzucić tę szkołę ( opłacona do lutego) czy spokojnie pocze
      > kać aż cos się zmieni?

      ale jako jednocześnie nauczyciel i uczeń poradzę tak:
      zmień grupę i lektora - może pomoże.
      Przejdź się do sekretariatu szkoły i poproś o możliwość zmiany - może np. iść na próbę?
    • baba67 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 11:03
      Rozmowa w parach miedzy soba na poziomie ponizej upper to skandaliczne lenistwo nauczyciela.
      Zadna powazna szkola nie powinna tego tolerowac bo efekty sa takie jak opisalas. Jesli wpadlas w Speak up to kasy za niewykorzystane zajecia nie dostaniesz, zapomnij a czy chcesz tracic czas na cos co Ci nic nie daje .a jeszcze maci w glowie ocen sama.
      • aga.p.p Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 12:30
        > Rozmowa w parach miedzy soba na poziomie ponizej upper to skandaliczne lenistwo
        > nauczyciela.

        Nonsens. To bardzo dobre ćwiczenie - bo przecież mówić trzeba - tylko musi być dobrze przeprowadzone. Powinien być pełen monitoring, ale to jest do zrobienia w małej grupie wyłącznie. (Ja jestem w stanie monitorować jednocześnie góra 3 pary, czwartej już nie ogarnę. Ewa ma w grupie 10 osób, to jest dużo - niby standard w szkołach, ale nie polecam.)

        Takie ćwiczenie powinno też być dobrze wprowadzone, czyli najpierw przydatne słownictwo i zwroty, potem rozmowa modelowa, a potem ćwiczymy. No i zdecydowanie nie przez 80% lekcji.
        • baba67 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 14:31
          Musi byc dobry monitoring czyli nauczyciel slucha i poprawia-no to jest normalna metoda pracy.Ja pisalam o sytuacji przedstawionej tutaj.
          • aga.p.p Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 16.11.12, 10:35
            > Ja pisalam o sytuacji przedstawionej tutaj.

            A tutaj, to tak:)
    • ewa_lach Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 12:13
      Na szczęscie nie wpadłam w "Speak up " tylko uczę sie z ksiązki "Speak out" :)
      Moj kurs odbywa się w jednej ze szkół wyższych w moim mieście , lektorzy maja doswiadczenie głównie w pracy z młodzieżą a ja nie mam 21 lat ,umiem sie uczyć , znam 2 jezyki obce i wiem z grubsza na czym polega nauka języka. Miałam nadzieje, ze kurs organizowany w takim miejscu bedzie prowadzony dobrze.
    • aga.p.p Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 12:39
      Jeżeli czujesz, że ten kurs to nie to, to zgłoś to w szkole, niech Cię przepiszą do innej grupy. A w ogóle zacznij od rozmowy z lektorem, jeśli jest normalny, to powinien Ci podpowiedzieć jak to rozwiązać.

      Kurs językowy to nie przerabianie podręcznika, jeśli lektor uzna, że więcej nauczy z karteczek, to tego się będzie trzymał (dopóki mu się nie odechce). Ty piszesz "jakieś karteczki z ćwiczeniami", ale może te ćwiczenia są dopasowane tak, że mają wyrównać poziom grupy. Błędem jest brak nadzoru i brak poprawiania błędów, ale jeśli masz w grupie 10 osób, a do tego o różnych umiejętnościach, to ja się nie dziwię, że nauczyciel tego nie ogarnia.

      Chociaż chwila, mówisz, że nauczyciel koryguje, ale potem wracacie do błędnej wymowy - no to czemu wracacie, zamiast mówić poprawnie, zgodnie ze wskazówkami lektora?

      > Acha jeszcze jedno pytanie , czy w dzisiejszych czasach w ogóle zrezygnowano z
      > systemu motywowania uczniów do nauki poprzez porównywanie ich osiągnięć?

      Porównywanie osiągnięć do osiągnięć kolegów? To nigdy nie było wskazane, tylko niektórym belfrom się wydawało, że zawstydzanie to motywowanie. Zwłaszcza w przypadku dorosłych.
      • ewa_lach Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 14:39
        Chociaż chwila, mówisz, że nauczyciel koryguje, ale potem wracacie do błędnej w
        > ymowy - no to czemu wracacie, zamiast mówić poprawnie, zgodnie ze wskazówkami l
        > ektora?

        To proste- jesli ktos bardzo słabo mówi to jak lektor mu podpowie - to uczeń powtórzy. Tylko,ze jesli tego nie utrwala to przychodzi na nastepną nastepną lekcję i nie pamieta , co mu powiedział lektor no i znowu powtarza z błedami .

        Przepisac sie do innej grupy niestety nie moge , bo w tej szkole jest tylko 1 grupa na moim poziomie.
        • kociamama Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 16.11.12, 23:10
          Zapisz się na zajęcia indywidualne,jeśli nie odpowiada Ci taka forma pracy.

          Poza tym, dziwię się, że skoro jesteś świadomą uczącą się, aż taki wpływ, i to destrukcyjny, wywierają na Ciebie inne osoby.
          Poza tym, jeśli Ty źle powtarzasz, to może zapisz sobie poprawną wymowę i problem z głowy?
    • testman Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 15.11.12, 13:15
      1. Podręcznik Speak Out Pre-Intermediate ma 12 rozdziałów. A standardowy, roczny kurs języka ma około 120 godzin. Czyli wychodzi około 9 godzin na rozdział (kilka godzin trzeba mieć na powtórki, test końcowy itd.).

      Poza tym zwykle pierwszy rozdziały/pierwsze rozdziały idą wolniej. Podręczniki zwykle powtarzają podstawowe struktury gramatyczne, a nauczyciel nie zna jeszcze swojej grupy. Później będzie mógł/musiał przyspieszyć.

      2. Skoro nauczyciel chodzi po sali, słucha wypowiedzi poszczególnych par i je koryguje, to wskazuje, że pracuje zgodnie "ze sztuką" metodyczną. Dziesięć osób to już całkiem spora grupa i niestety nie ma innych opcji pracy. Mówienia można się nauczyć jedynie poprzez mówienie.

      Zakładam, że te "wycinane ćwiczenia" są dostosowane do treści z podręcznika = dają Wam szansę używać nowego słownictwa i struktur. Lektor powinien wam umożliwić naukę, ale zmusić do niczego nie może.

      3. Motywowanie przez porównywanie osiągnięć uczniów zupełnie nie brzmi jak forma motywowania.

      Niestety wielu uczniów zapisuje się na kurs angielskiego z przekonaniem, że wystarczy chodzić na zajęcia a angielski sam im wpadnie do głowy. W przypadku zajęć grupowych nauczyciel nie może "zgnoić" dorosłego ucznia ani wyrzucić z zajęć ani postawić jedynki, bo czegoś się nie nauczył :( Wiele osób myśli, że najważniejsze, żeby na zajęciach było miło.

      Kilka pomysłów:
      * możesz porozmawiać z nauczycielem i przedstawić mu swoje obawy (= cofanie się w rozwoju) lub poprosić, żeby wyjaśnił Ci podejście swoje/szkoły do nauczania (np. po co są te wycinane ćwiczenia)
      * możesz spróbować przepisać się do innej grupy na tym samym poziomie - może nauczyciel/grupy będą bardziej Ci odpowiadać
      * a może przypisano Cię do złej grupy i powinnaś chodzić o poziom wyżej?
    • ewa_lach Re: porównywanie do innych uczniów i motywowanie 15.11.12, 15:01
      Mam niewielką praktykę w nauczaniu (w szkole dla dorosłych) i dużą jako uczeń i dlatego niezupełnie zgadzam sie z przedmówcami .
      "Porównywanie osiągnięć do osiągnięć kolegów? To nigdy nie było wskazane, tylko niektórym belfrom się wydawało, że zawstydzanie to motywowanie. Zwłaszcza w przypadku dorosłych."
      Jako uczeń moge powiedziec ,ze motywowac mozna i porównywac na rózne dyskretne sposoby. Na jednym z kursów motywacja dla mnie było cos takiego: zaczynalismy lekcje od krótkiej powtórki z poprzednich lekcji, ksiązki zamkniete, do zeszytów nie zgladamy, siedzimy w kole dystans zmniejszony - nauczyciel zadaje pytania ( dosłownie te co były cwiczone poprzednio na lekcjach i sa w ksiązce czy na kserach ) uczniowie udzielaja odpowiedzi, zadaja pytania sobie na wzajem - w kole - wszyscy słyszą co sie dzieje ( pytania nie sa dowolne np. maja byc uzyte okreslone słowa lub struktury) .
      Skutek- wszyscy widzą kto sie nauczył, kto radzi sobie coraz lepiej, mnie to motywowało bo widziałam czy jestem najsłabsza , srednia czy najlepsza. Nie trzeba było mi dawać oceny.
      Motywujace jest równiez np. odczytanie najwyższej liczby punktów zdobytych w teście i wymienienie 3 najlepszych osób w grupie, zas reszte z usmiechem nakłaniamy do podjęcia próby polepszenia wyniku nastepnym razem.
      Oczywiście te metody dla mnie były motywujące i moi znajomi z grupy tez podzielali ten pogląd. Tyle tylko,ze my chcielismy sie uczyć angieslkiego a nie chodzic na angieslki :)
      Myslę tez ,ze te metody mogą byc motywujące dla osób dojrzałaych , ktore maja trzeźwe spojrzenie na siebie.

      Ja rozumiem,ze nauczyciel jest czesto miedzy młotem a kowadłem , ale chyba troska o słabych tez ma swoje granice. Nie moze byc tak ,ze osoby, ktore sie uczą zaangazowaniem większym lub chocby srednim musza się troskać o samopoczucie nieuczacych sie , ktorych niewiedza jest zauważalna przez ogół.

      • aga.p.p Re: porównywanie do innych uczniów i motywowanie 16.11.12, 10:46
        Tylko musisz pamiętać, że różnych ludzi motywują różne rzeczy. To, co działa motywująco na Ciebie, na innych zadziała dokładnie odwrotnie. A nauczyciel musi to wszystko poskładać do kupy i wybrać najlepsze rozwiązanie. Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.

        Jeżeli w Twojej grupie większość ludzi jest poniżej sugerowanego poziomu, to nauczyciel ten poziom obniży, bo dostosuje się do większości. A może - jeśli takich osób jak Ty jest więcej - udałoby się rozbić grupę na dwie mniejsze o różnych poziomach? Dobra szkoła by tak zrobiła. Pogadaj z lektorem, z metodykiem, w sekretariacie - jak nic nie zrobią, to zrezygnuj, bo skoro sama czujesz, że się cofasz, to znaczy, że taki kurs tylko szkodzi. A za to zdecydowanie nie warto płacić.
    • claratrueba Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 16.11.12, 06:23
      Raczej zrezygnować- metoda wiódł ślepy kulawego nie jest żadnym sposobem nauki. Po prostu szkoła stworzyła sobie grupę na siłę bez dobierania uczestników o zbliżonym poziomie. To się nie może udać. W żadnym wypadku w takiej formie. Jest sposobem o pewnej skuteczności prowadzenie zajęć "w kółku" przy grupie zróżnicowanej poziomem- gdzie wypowiedź każdego ucznia słyszą wszyscy więc od lepszego się uczą wszyscy a korygowanie błędów słabego pozwala wyeliminować błędy innym słabym. Natomiast praca w parach z bardzo ograniczoną możliwością poprawienia tylko utrwala błędy i nie uczy niczego nowego.
      • amused.to.death Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 16.11.12, 13:18
        Najpierw trzeba sprawdzić czy w umowie nie ma zastrzeżenia, że opłata za semestr nawet w przypadku zrezygnowania z kursu. Ja mam taką właśnie umowę więc walczyłam o zmianę grupy.
        Z tym, że wyszłam z założenia, że szkoły często wpychają ludzi do wyższych grup niż trzeba więc pewnie dam radę - może tak się da?
        Tym bardziej, że szkoły często mają takie pół-poziomy (tzn. 1 poziom - to pół książki).

        Ale to gdybanie trzeba
        a) dowiedzieć się co myślą inne osoby w grupie
        b) porozmawiać z nauczycielem lub metodykiem/dyrektorem

        Z mojego doświadczenia jako uczeń wynika, że dobre szkoły zazwyczaj starają się rozwiązać problem.
    • titikakaa Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 19.11.12, 13:07
      Pozwolę się wtrącić w tą merytoryczną dyskusję i nieco czepnąć. Zgadzam się oczywiście, że metody opisane przez ewa_lach wzbudzają jedynie wrażenie, że nauczyciel rzeczywiście nie lubi swojej pracy i chce się jak najmniej angażować mając gdzieś wasze dobro. Mimo wszystko, przeczytałam "wpadłaś w speak up" i to mnie zdziwiło, bo przecież ta szkoła akurat może pochwalić się różnorodnymi metodami. Ja osobiście miałam i konwersacje z nativem i lektoraty i multimedia. Nudy i braku zaangażowania ze strony nauczyciela odmówić im nie można, więc w przypadku takiego tematu rozmowy, zdanie "wpadłaś w speak up" wydaje się nieco niefortunne wydaje mi się ;)
      • baba67 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 19.11.12, 14:50
        Chodzilo o to ze tam nie mozna odzyskac pieniedzy jesli sie chce zrezygnowac. Nic nie pisalam o szkole tylko o danym lektorze. Skadinad wiem ze szkola Speak Up lubi placic za reklame forowa.
        • amused.to.death Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 19.11.12, 14:54
          > Chodzilo o to ze tam nie mozna odzyskac pieniedzy jesli sie chce zrezygnowac.

          Tak jest chyba w wielu szkołach.
          W każdym bądź razie było w dwóch do których chodziłam jako uczeń.
          • baba67 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 20.11.12, 11:17
            Nigdzie nie chca oddawac bo sie uczniowi odwidzialo, w wiekszosci mozna z waznych powodow-ciezka choroba, wyjazd na stale.W Speaku nawet jak sie umrze to sie zwrotu nie dostanie a potrafia pobrac na 2 lata z gory.
      • forumowiczka-1 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 19.11.12, 15:27
        Tutaj nikt nie napisał, że ewa_lach "wpadła w speak up". Pojawiło się jedynie "Jeśli wpadlaś w Speak up to kasy za niewykorzystane zajecia nie dostaniesz." I na to ewa_lach odpisała: "Na szczęscie nie wpadłam w "Speak up " tylko uczę sie z ksiązki "Speak out".

    • poziomka001 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 19.11.12, 18:22

      Wygląda na to, że lektorowi prowadzącemu Twoje zajęcia po prostu się nie chce, bo niekorygowane/ słabo korygowane "dyskusje" na poziomie pre-int. moim zdaniem nie mają większego sensu, ale jak kto sobie uważa. Ja bym porozmawiała na ten temat w sekretariacie szkoły bo 10-cio osobowa grupa z niewyrównanym poziomem, to jak dla mnie strata czasu.

      Inna sprawa, że może zwyczajnie opcja nauki w tak dużej grupie jest nie dla Ciebie. Zastanawiałaś się nad tym? W tak dużej grupie lektor zawsze dostosuje się do większości a nie do Ciebie, niestety. Sama pamiętam jak lata temu zaczynałam się uczyć hiszpańskiego i zapisałam się na kurs. Był to pierwszy i ostatni kurs językowy w moim życiu. Pasowało mi miejsce, godzina i cena była ok. Grupa też jakoś ok. 10 osób. Wytrzymałam jeden semestr i obiecałam sobie, że nigdy więcej żadnych kursów. Czarę goryczy przelała sytuacja, kiedy z powodu choroby opuściłam 5 póltoragodzinnych zajęć. Przyszłam z nastawieniem, że pewnie strasznie dużo mnie ominęło, a tu pani lektorka nadal klepie temat "me gusta/no me gusta" (lubię/ nie lubię), czyli ni mniej ni więcej były to siódme zajęcia na temat, który przeciętnie rozgarnięta osoba ogarnie w 10 minut, a kompletny matoł w 45 ;)
    • ewa_lach Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 20.11.12, 08:30
      Dziekuje wszystkim za cenne uwagi . Poniewaz z kursu sie zrezygnowac nie da ( tzn kasy nie zwracają) a do połowy lutego naprawde nie jest daleko (w tym sa jeszcze ferie swiateczne ) postanowiłam wytrwac , ale nie bez walki :)
      Okazało sie,ze 1/4 grupy jest niezadowolona z kursu a pozostali jeszcze nie ujawnili swoich opinii- będziemy pytac wszystkich jak oceniają kurs. To wazne, że nie tylko mi nie pasują metody nauczania, przynajmniej nie będzie sugestii,ze jedna baba sie czepia .
      Moim zdaniem skoro do lutego jest zapłacone to uczciwie byłoby wyartykułowac swoje potrzeby i delikatnie wyrazlic niezadowolenie i dac szanse na zmianę- moze bedzie lepiej.
      • baba67 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 20.11.12, 11:20
        To sluszna decyzja z tym zgloszeniem braku satysfakcji, po mojemu lektor sobie ulatwia zycie jak umie.
    • baba67 Re: Pytanie do doświdczonych nauczycieli 31.12.12, 21:54
      No grupa rzeczywiscie dziwna.Dobrana na sile. To jedyne twierdzenie z ktorym sie tu moge zgodzic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka