Dodaj do ulubionych

opłaty za korepetycje

16.08.07, 21:47
Jak pobieracie opłaty za korepetycje? Bezpośrednio po każdej lekcji czy raz na
miesiąc, czy może jeszcze jakoś inaczej?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: opłaty za korepetycje 16.08.07, 22:17
      Radze po kazdej lekcji.
    • duchess85 Re: opłaty za korepetycje 18.08.07, 23:27
      zazwyczaj po każdej lekcji, od zaufanych uczniów różnie, np. co 2 lekcje albo co
      miesiąc. pzdr.
      • baba67 Re: opłaty za korepetycje 31.08.07, 15:11
        Oczywiscie jesli juz kogos poznamy to uklady moga byc rozne-ja mam pania ktora
        mi placi troche z gory troche z dolu za 4 lekcje-ale mamy do siebie wielkie
        zaufanie.
        Musisz byc naprawde wzietym nauczycielem zeby sobie zyczyc za 4lekcje z gory,
        bo wielu osobom to nie odpowiada i szukaja dalej.
        • aga.p.p Re: opłaty za korepetycje 01.09.07, 17:44
          Nie wziętym, tylko przezornym. Jeśli płacą Ci z góry, to jak ktoś sobie nie przyjdzie na zajęcia - jego strata. Przy zapłacie z dołu traci korepetytor.
          Oczywiście żeby nie było niejasności potrzebna jest umowa, ale IMHO warto.

          pzdr,
          Aga
          • baba67 Re: opłaty za korepetycje 02.09.07, 15:46
            Zgoda, przezornym, ale i wzietym- jesli mozesz przebierac w uczniach, dyktujesz
            swoje warunki.
            Wielu osobom nie odpowiada placenie z gory i to wcale nie dlatego ze zamierzaja
            opuszczac lekcje.Ja wspolpracuje z osobami, ktore nie odwoluja z byle powodu, a
            oczekiwanie, ze zadna lekcja nie przepadnie jest utopijne.Z dolu placa
            (niekiedy) tylko osoby zaufane.
            • aga.p.p Re: opłaty za korepetycje 03.09.07, 16:26
              No w sumie tak. Ale to też zależy od tego kim jest korepetytor - czy mówimy o studencie zarabiającym na kieszonkowe, czy o lektorze z własną firmą. Pierwszemu sama nie zapłaciłabym z góry:)

              pzdr,
              Aga
              • duchess85 Re: opłaty za korepetycje 17.09.07, 00:33
                jeżeli umówisz się z kimś np. na 4 zajecia z góry i któreś przepadną, to je się
                odrabia i jest to motywacja dla ucznia. W moim przypadku chodziło raczej o
                średnie zaufanie rodziców do ucznia, więc mama przyjeżdżała raz na miesiac i
                płaciła:)

                A co do pozostałej części wątku...
                nie jestem "wziętą nauczycielką" ani "studentką dorabiajacą do kieszonkowego",
                ale uczniów wybieram, bo mam spore doświadczenie i sporo ludzi mnie poleca, a
                jednocześnie nad niektórymi uczniami nie warto się męczyć... (i nie mówię tu o
                mało zdolnych lecz o nie zmotywowanych i leniach). Takie jest moje
                zdanie:)Pozdrawiam wszystkich.
                • aga.p.p Re: opłaty za korepetycje 17.09.07, 14:54
                  > nie jestem "wziętą nauczycielką" ani "studentką dorabiajacą do kieszonkowego",
                  > ale uczniów wybieram, bo mam spore doświadczenie i sporo ludzi mnie poleca,

                  Ależ to właśnie jest definicja wziętego nauczyciela:) Nie bądź taka skromna:)

                  pzdr,
                  Aga
    • female01 co 4 lekcje. z gory. /bt 30.08.07, 14:30
      .
      • hayden Re: co 4 lekcje. z gory. /bt 01.09.07, 16:14
        Zwykle po każdej lekcji, ale czasami raz na miesiąc, albo raz na tydzień (to ostatnie rozwiązanie przy dwóch lekcjach w tygodniu). W każdym przypadku z dołu. Przez 11 lat (od tylu uczę) tylko sporadycznie zdarzało mi się brać pieniądze z góry, i to zawsze z inicjatywy drugiej strony. Tylko na jednej osobie się do tej pory zawiodłem, jako że w pewnym momencie zniknęła jak kamfora, prawdopodobnie wyjeżdżając z miasta przed ustalonym terminem płatności i nie dając żadnej możliwości kontaktu (nie miała komórki, wynajmowała pokój, nie zostawiła adresu ani telefonu), więc był to całkiem odosobniony przypadek.

        Pozdrawiam,

        • sunnysmile Re: co 4 lekcje. z gory. /bt 17.09.07, 11:11
          Ja zawsze biorę po każdej lekcji. Czasem zdarza się, że matka np daje mi na
          początku lekcji pieniądze bo wychodzi do pracy a ja zostaję z dzieckiem sama ;]

          Raz zdarzyło mi się zakończyć lekcję po 15 minutach, gdyż moja uczennica była
          nieprzygotowana, niemiła i obwiniała mnie za to, że ona nie umie a wynikało to z
          tego, że sama wcześniej odwoływała lekcje przez miesiąc a przed tą, na którą w
          końcu przyszłam nie przygotowała się. Po bardzo konkretnej i szybkiej rozmowie z
          jej matką zażyczyłam sobie normalnie pieniądze za lekcję, gdyż przyszłam i
          poświęciłam swój czas, a skoro ona tego nie docenia to jej problem. Wzięłam
          pieniądze i wyszłam. Nigdy już więcej nie poszłam do niej na lekcje. Bardzo
          przykra sytuacja. Mam nadzieję, że nikt z Was nie będzie musiał tego przechodzić.
          • baba67 Re: co 4 lekcje. z gory. /bt 17.09.07, 13:33
            Moze zle zrozumialam sytuacje, ktora opisalas, ale z tego, co zrozumialam to
            bardzo dziwne mi sie wydalo.
            Korepetytor jest od tego, zeby przygotowywac do lekcji, jakie ma sie w szkole.
            Jesli uczen sie nie przygotowal, to wlasnie my jestesmy od tego, a ewentualny
            brak wspolpracy zglaszac rodzicom.
            Jesli osoba jest dorosla i jest nieprzygotowana, to chyba glupia nie jest sama
            wie, jakto wplywa na postepy-robi sie na lekcji to co mialo hyc zrobione w domu,
            tyle ze w nieco ciekawszej formie bobym chyba zasnala.
            Jesli uczen ciagle odwoluje lekcje, to sie konczy z nim wspolprace.
            Inkasowanie za 15 min jak za godzine bo ktos sie nie przygotowal do korepetycji
            jest sytuacja niemozliwa w mojej praktyce.
            • asia23bb to juz bylo 17.09.07, 18:45
              sunnysmile juz ta sytuacja opisywala, byla tez juz walkowana:) No chyba ze Ci
              opisze jeszcze raz
              • baba67 Re: to juz bylo 17.09.07, 19:38
                Nie doczytalam jakos tej dyskusji.
            • duchess85 Re: co 4 lekcje. z gory. /bt 17.09.07, 20:30
              Przyjechałam ostatnio do małej uczennicy, która akurat zrobiła rodzicom
              awanturę. Cała zabeczana, roztrzęsiona, nie było mowy o lekcji. Miałam nie brać
              kasy za lekcję?... Bo wzięłam, uważając, że to nie moja wina, a ja przyjechałam
              i czas poświęciłam... Rodzice - pełne zrozumienie, anwet poczucie winy. Ale może
              to niemoralne było?...;)
              • baba67 Re: co 4 lekcje. z gory. /bt 18.09.07, 11:35
                Nie , no dlaczego-zarezerwowalas czas, przyjechalas powinnas wziac pieniadze.To
                nie Twoja wina ze rodzice dziecka nie potrafia wychowac.
                Chodzi o zarzut, ze uczennica NIE PRZYGOTOWALA sie do korepetycji a do nauki
                jak najbardziej sie nadawala.
                A ze uczynila zarzut ze przez korepetytorke nic nie umie?Ja bym spokojnie
                wytlumaczyla, dlaczego nie umie, zrobila lekcje i zakonczyla
                wspolprace.Nauczyciel nie ma prawa obrazac sie na ucznia niepelnoletniego.

                Wszechświat i glupota ludzka są nieskończone. Chociaż nie jestem pewien co do
                tego pierwszego.

                Albert Einstein
                • alina.walkowiak Re: co 4 lekcje. z gory. /bt 18.09.07, 14:32
                  Nasuwa mi się w tym wątku temat: Korepetycje - lepiej w domu ucznia czy u
                  siebie? Jak myślicie? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka