kociak40
22.02.14, 04:26
Aby była realna rzeczywistość, musi być "nadajnik" tej rzeczywistości oraz "odbiornik",
który umożliwi jej zaistnienie. Np. jeżeli byłby nadajnik fal radiowych, a nie było odbiornika,
fala radiowa nie mogłaby zaistnieć jako realna rzeczywistość, bo byłaby niewykrywalna.
Tak samo jest z pojęciem Boga. Nie chodzi tu czy On jest, czy nie, ale aby zaistniało samo to
pojęcie - "Bóg". Aby Bóg mógł zaistnieć nawet w formie samego pojęcia, musi być odpowiedni
poziom inteligencji dysponującej abstrakcyjnym wyobrażeniem. Taką możliwością dysponuje
na naszym świecie tylko człowiek i tylko w jego wyobrażeniu może Bóg istnieć. Nauka
podaje nam, że wszechświat powstał ~ 14,5 - 15 miliardów lat temu i Bóg (o ile jest) istniał tylko dla samego siebie. Jak powstała pierwsza możliwość wyobrażenia ludzkiego, w której mógł zaistnieć, jego forma zaczęła się zmieniać. To wyobrażenie ludzkie zaczęło nadawać mu nowe formy, czyli jakby "szlifu" tego pojęcia - "Bóg" w dostosowaniu do ludzkich oczekiwań. Człowiek zaczął formować cechy Boga, na takie, które sam człowiek oczekiwał - nieskończenie mądry, nieskończenie dobry, nieskończenie miłosierny itd., (wszystko pod symbol poziomej ósemki aby przebicia nie było).
Zawsze stajemy przed pytaniem ze względu na otaczającą rzeczywistość - kto jest twórcą tego? Najlepszą odpowiedzią jest - Bóg, bo kończy to dalsze pytania w sensie - "a kto stworzył Boga?". Zakład się (i to jako jedyne założenie, jako pewnik), że Bóg istniał zawsze czyli też pozioma ósemka.
Wiemy, że wszechświat powstał w wyniku Wielkiego wybuchu i będzie miał swój koniec.
Wynika z tego, że Bóg istniejący w nieskończonym czasie i poza czasem, miał nieskończone
możliwości stwarzania takich nieskończonej ilości wszechświatów czyli miał nieskończoną
ilość praktyk do swojej nieskończonej mądrości. Co do nieskończonej mądrości bożej ludzie nie mogą się wypowiedzieć, bo jej nie będą mogli poznać ale co do nieskończonej boskiej praktyki mogą przez ocenę tego co zaistniało. Czyli twórcę możemy rozpoznać poprzez jego dzieło, a tu widzimy, że świat jest tak skonstruowany fatalnie, że można nawet wierzyć, że nikt go nie stworzył. Każdy człowiek mógłby podpowiedzieć (jakby był przy akcie stwarzania) Bogu, w którym szczególe wymaga to poprawki. Raczej wynik nie zasługuje na miano nieskończonej praktyki ale raczej na to, że nieskończona mądrość boża nie idzie w parze z nieskończoną bożą praktyką. Może wyjaśnie bliżej o co mi chodzi.
Jestem mechanikiem konstruktorem i bardzo dużo projektowałem układów napędowych, czyli znam się na projektowaniu np. kół zębatych. Umiem przeprowadzić wszelkie obliczenia, wyznaczyć zarys ewolwentowy zębów, przeprowadzić korekcję itd. itd. Mogę projektować różne przekładnie zębate, planetarne, ślimakowe, skrzynie biegów, wzmacniacze momentów, reduktory itd. Wszystko to mogę robić tylko na rysunkach technicznych czyli na technicznej dokumentacji, bo sam nie zrobiłbym nawet najprostszego kółka zębatego, bo nigdy nie pracowałem na maszynach. Mam wiedzę ale brak praktyki i kółka nie zrobię. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że aby mieć praktykę zabrakłoby mi życia aby taką praktykę posiąść. Bóg tego ograniczenia nie miał, jest poza czasem ale z tą własną praktyką
jest nie bardzo dobrze. Chyba, że tylko sam pomysł jest Jego, a prawa natury i ewolucja zrobiły resztę?