kubus_2004
05.09.04, 23:47
Tak sobie czytam na sieci, jaki to powinien być ten seks po chrześcijańsku. W protalu mateusz.pl (a więc chyba u "fachowców") znalazłem twierdzenie, że jeśli
"współżycie jest zakończone w sposób naturalny ? mężczyzna składa nasienie w łonie kobiety ? to akt małżeński staje się pięknym przeżyciem, takim, jakim został zaplanowany przez Boga."
Czyli tylko gdy jest wytrysk w pochwie, to jest to ok???
Ta sama autorka pisze, ku mojemu lekkiemu zaskoczeniu (pozytywnemu), że dopuszczalne są wszystkie pozycje oraz seks oralny, byle przed a nie zamiast. Czyli jeśli np. żona nie może się kochać (bo ma infekcję albo przeszła operację i musi się powstrzymać przez 3 miesiące) to facet musi po prostu czekać. Ani ona mu nie może zrobić ustami czy ręką (no bo do pochwy daleko), ani on sam nie może sobie zrobić (wszak to grzech Onana), ani też, oczywiście, facet nie może znaleźć sobie "mamki". Bez sensu, nie?