Dodaj do ulubionych

Memy religii

28.08.05, 04:18
Jestem świeżo po lekturze "Maszyny memowej" Susan Blackmore.
Autorka opisuje sposób działania religii jako mempleksu (kompleksu, zespołu
memów). Katolicyzm opiera się na Biblii, która jest zbeletryzowanym i
ubaśniowionym przekazem parahistorycznym (nie wszystko, co jest warstwą
historyczną zgadza się z wykopaliskami). Temu właśnie zawdzięcza swój duży
sukces w walce z innymi ideologiami, a głównie z konkurencyjnymi religiami.
Biblia jest tak obszerna, że można prawie zawsze znaleźć w niej przykład, na
który dałoby się powołać, a tam gdzie go brakuje pozostaje metoda
uniwersalna - wziąć cokolwiek i "zinterpretować". Mempleks tej religii działa
według sprawdzonej i w ogóle bardzo skutecznej przez wieki zasady - czego nie
da się pokonać, to należy przyłączyć. Stąd tyle zaadaptowanego pogaństwa i
zwyczajów oraz obrzędów zebranych z innych religii z całego świata. Stąd tyle
lokalnych implementacji - inna w naszej ojczyźnie, inna w Ameryce Łacińskiej,
a jeszcze inne np. w Afryce. Ważne, by opanować umysły jak największej liczby
ludzi.

Świetnym przykładem rozbudowy mempleksu jest kilkadziesiąt ostatnich lat.
Otóż "odkrył" on i włączył w sposoby swego działania, za sprawą:
1) postaci JPII (świetny psycholog, polityk, aktor) i
2) nowych możliwości technologiczno-komunikacyjnych,
nowe metody oddziaływania i werbowania.
Polegają one na:
1) zmasowanym "atakowaniu dobrem" dużych grup młodzieży, a więc mało odpornej
na indoktrynację grupy społecznej oraz
2) stosowaniu globalnych technik komunikacyjnych (radio - Rydzyk, transmisje
telewizyjne wzorowane na wielkich imprezach sportowych) oraz
3) używaniu chwytów typowo medialnych i manipulacyjnych dobrze ostatnimi
czasy rozpracowanych i stosowanych w polityce, reklamie itp.

Wydawało mi się, jeszcze do niedawna, że po śmierci JPII kiedyś w końcu
wrzawa ucichnie, że nastąpi jakieś znudzenie odbiorców i wrócimy do stanu
poprzedniej "prawienormalności".

Teraz już wiem, że to nie jest możliwe. Mempleks odkrył nowe metody działania
i z nich już NIGDY nie zrezygnuje, bo to te metody są jego nowym sposobem na
większe niż dotąd mnożenie się, upowszechnianie. To, co odnosi sukces, jest
coraz popularniejsze.

Szkoda. Wpadamy w świat, w którym bezwzględne zasady selekcji memów (idei),
podobne darwinowskim mechanizmom selekcji genów, czynią pasożytniczą religię,
groźnym konkurentem idei pożyteczniejszych, lecz nie tak agresywnych.

Szkoda, ale to też nauka dla tych, co myślą i chcąc pozostawać wolnymi, nie
będą dawać sobą kierować w bezmyślny sposób.
Obserwuj wątek
    • hiperrealizm Re: Memy religii 28.08.05, 07:12
      grgkh napisał:

      > Jestem świeżo po lekturze "Maszyny memowej" Susan Blackmore.
      > Autorka opisuje sposób działania religii jako mempleksu (kompleksu, zespołu
      > memów). Katolicyzm opiera się na Biblii, która jest zbeletryzowanym i
      > ubaśniowionym przekazem parahistorycznym (nie wszystko, co jest warstwą
      > historyczną zgadza się z wykopaliskami). Temu właśnie zawdzięcza swój duży
      > sukces w walce z innymi ideologiami, a głównie z konkurencyjnymi religiami.
      > Biblia jest tak obszerna, że można prawie zawsze znaleźć w niej przykład, na
      > który dałoby się powołać, a tam gdzie go brakuje pozostaje metoda
      > uniwersalna - wziąć cokolwiek i "zinterpretować". Mempleks tej religii działa
      > według sprawdzonej i w ogóle bardzo skutecznej przez wieki zasady - czego nie
      > da się pokonać, to należy przyłączyć. Stąd tyle zaadaptowanego pogaństwa i
      > zwyczajów oraz obrzędów zebranych z innych religii z całego świata. Stąd tyle
      > lokalnych implementacji - inna w naszej ojczyźnie, inna w Ameryce Łacińskiej,
      > a jeszcze inne np. w Afryce. Ważne, by opanować umysły jak największej liczby
      > ludzi.
      >
      > Świetnym przykładem rozbudowy mempleksu jest kilkadziesiąt ostatnich lat.
      > Otóż "odkrył" on i włączył w sposoby swego działania, za sprawą:
      > 1) postaci JPII (świetny psycholog, polityk, aktor) i
      > 2) nowych możliwości technologiczno-komunikacyjnych,
      > nowe metody oddziaływania i werbowania.
      > Polegają one na:
      > 1) zmasowanym "atakowaniu dobrem" dużych grup młodzieży, a więc mało odpornej
      > na indoktrynację grupy społecznej oraz
      > 2) stosowaniu globalnych technik komunikacyjnych (radio - Rydzyk, transmisje
      > telewizyjne wzorowane na wielkich imprezach sportowych) oraz
      > 3) używaniu chwytów typowo medialnych i manipulacyjnych dobrze ostatnimi
      > czasy rozpracowanych i stosowanych w polityce, reklamie itp.
      >
      > Wydawało mi się, jeszcze do niedawna, że po śmierci JPII kiedyś w końcu
      > wrzawa ucichnie, że nastąpi jakieś znudzenie odbiorców i wrócimy do stanu
      > poprzedniej "prawienormalności".
      >
      > Teraz już wiem, że to nie jest możliwe. Mempleks odkrył nowe metody działania
      > i z nich już NIGDY nie zrezygnuje, bo to te metody są jego nowym sposobem na
      > większe niż dotąd mnożenie się, upowszechnianie. To, co odnosi sukces, jest
      > coraz popularniejsze.
      >
      > Szkoda. Wpadamy w świat, w którym bezwzględne zasady selekcji memów (idei),
      > podobne darwinowskim mechanizmom selekcji genów, czynią pasożytniczą religię,
      > groźnym konkurentem idei pożyteczniejszych, lecz nie tak agresywnych.
      >
      > Szkoda, ale to też nauka dla tych, co myślą i chcąc pozostawać wolnymi, nie
      > będą dawać sobą kierować w bezmyślny sposób.
      ===============================================================
      Wygrywa najlepszy smile
      • grgkh Memy i geny 28.08.05, 07:52
        > Wygrywa najlepszy smile

        W świecie konkurencji genów (i równoległej, memów) nie istnieje dobro i zło.
        smile))
        Istnieje skuteczność. Wyłącznie. Wygrywa skuteczniejszy, a to nie to samo, co najlepszy.
        Gen jest samolubny, jak to świetnie określił Dawkins i dokładnie taki sam jest mem.

        Całe dzieje ludzkiej cywilizacji, cała kultura, którą gromadzimy od setek tysięcy lat jest pełna przemocy, krwi, krzywd czynionych przez ludzi innym ludziom. To są ich czyny. Cokolwiek robimy, oprócz niektórych czynności odruchowych, instynktownych (spowodowanych np. przez strach) to robimy pod wpływem memów. Prawodawstwo zna pojęcie okoliczności łagodzących, działania w afekcie - to jest częściowo sprawa tych podświadomych działań, a cała reszta zależy od sumy ładunku memów w mózgu.

        Według pani Blackmore, każda nasza myśl to memy. Te skopiowane od innych i te, nieliczne, zmodyfikowane lub stworzone przez nas.

        Powiedziałem wcześniej o wolności. Uważam ją za największą wartość. To też mem, ale...
        Wolność to możliwość swobodnego wybierania pośród innych memów, a więc także zdecydowane odrzucanie dogmatów. To ja sam sobie określam kryteria moralne i to, w jaki sposób będę je realizował. Wolność zmusza mnie do tego, by się uważnie i krytycznie przyglądać swoim postępkom. Ci, którzy z wolności rezygnują, przyjmują bezkrytycznie mempleksy, a te bardzo często, w ramach grupowego przetrwania, zawierają złe memy. Choć religia (mempleks) ma jako główny mem "dobrego" Boga, to nie chroni to jej przed zbrodniczymi działaniami, bo suma memów stowarzyszonych jest skuteczniejsza od samego, upostaciowanego Bogiem, dobra.

        Dlatego NIGDY w stosunkach międzyludzkich nie będzie zupełnie dobrze, gdyż wciąż wygrywają skuteczne (czy najlepsze?) strategie. Dlatego często pozytywne w podstawowych założeniach idee MUSZĄ ulec wypaczeniu, bo się łączą w skuteczniejsze agregaty, mempleksy. Wypaczeniu uległ komunizm, demokracja jest systemem, który jest dobry, dopóki rządząca większość nie staje się coraz głupsza i bezwolna, a religie walczą o swoją popularność i ze sobą "przy pomocy" ludzi w najbrutalniejszy możliwie sposób (np. terroryzm o podłożu religijnym).

        Jedyną bronią jest wolność realizowana poprzez edukację i uczenie zamiłowania do pogłębiania wiedzy, bo to pozwala na krytyczne podejście do wszystkiego, do każdego mema, do każdej idei.
    • grgkh Państwo kościelne 11.10.05, 13:11
      ONET - WIADOMOŚCI (przed chwilą):
      • Pierwsze sondaże przed II turą: Tusk wygrywa zdecydowanie
      • "Ojciec Święty do końca słyszał młodzież na placu św. Piotra" [!!!!!]
      • TPSA musi wstrzymać podwyżkę cen
      • Były wiceszef ABW powołany do Prokuratury Krajowej
      • Prezydium Sejmu - nie ma porozumienia PiS i PO
      • Marcinkiewicz zażąda sprostowania od "Wprost"
      • Abp Dziwisz chwali Tuska i Kaczyńskiego [!!!!!]
      • "Rewolucja Boga" - pierwsza książka papieża [!!!!!]
      • Schröder nie chciał być przedmiotem negocjacji

      ------------

      1/3 wiadomości, to wieści z podwórka religii. Indoktrynacja TRWA.
      • wanda43 Re: Państwo kościelne 11.10.05, 19:42
        To fakt!
        • grgkh Re: Państwo kościelne 11.10.05, 20:34
          Smutkiem wieje w tym państwie kościelnym.

          Moralnie jesteśmy blisko dna. Panująca religia sama w sobie jest niejednoznaczna w szerzeniu tej moralności. Jest w oporze przeciwko racjonalizmowi, wiedzy, kontaktom społecznym opartym na prawdziwosci relacji, a nie nierespektowanym wymuszeniem bycia poprawnym (dobrym). Żywi się nami bożek, a organizm społeczny jest martwy, bo nie umiemy żyć dla innych, gdy najważniejszy jest strach przed piekłem i zabieganie o luksus wspaniałego życia po śmierci...

          Brak oświaty, to brak poczucia bycia obywatelem smile, coś, co obrzydziła nam komuna, a co wykształcić się nie zdążyło. Trochę o tym pisałem przed chwilą tu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30181179&a=30275064
          i tu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30181179&a=30275427.

          Jeśli Tusk przegra, co jest bardzo prawdopodobne, to między innymi za sprawą jadowitej propagandy Rydzyka sprawującego faktyczne rządy polityczne. A więc jednak państwo kościelne.

          sad

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka