grgkh 12.09.05, 11:34 <a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4353">Modlitwa na guza mózgu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
serhamesar Inny artykuł z "racjonalisty" 12.09.05, 11:47 Niechciałem zakładac nowego watku a znalazłem fajny artykulik. W sam raz do niedawnej dyskusji na tym forum "Autor tekstu: Roman Zaroff; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4053 kapryśny bożek, zaczął zapewne zamyślać stworzenie nowego gatunku naczelnych "na obraz i podobieństwo", które jak on, potrafiłyby mordować dla samej przyjemności. Zajęło mu to około 33 milionów lat" www.racjonalista.pl/kk.php/s,4053 Odpowiedz Link
joanna.d.arc Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 11:48 Sądzę, że Bogu należy wierzyć i sie modlić, ale leczenia nie zaprzestawać. Ale i modlitwy nie porzucać. Jedno i drugie RAZEM są najsluteczniejsze. Każde z osobna - dużo mniej. Jednak gdybym miała wybierać między modlitwą a chemioterapią nie miałabym problemu. Ciekawe jak widzą ten problem osoby wierzące w Boga? Nie wiem czy na tym forum się tego dowiem, ale być może uda się na innym, na którym zadałam to pytanie. Odpowiedz Link
grgkh Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 12:15 Modlitwa jest nieskuteczna, bo, jak widzisz, jej znaczenie początkowe, poprawa samopoczucia modlącego się, zostało wypaczone. Nikt nie rozumie już modlitwy jako tej poprawy samopoczucia, a od tego się zaczęło. Wyparło ją mnożenie się zwyczaju modlenia się w intencji ingerencji Boga, która przecież, co wiadomo, nie nastąpi. Ale kto o tym pamięta? Cała religia jest jednym, wielkim wypaczeniem. Odpowiedz Link
0golone_jajka Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 16:16 Ja bym nie przesadzał z kategorycznością sądów. Są ludzie, którzy modlą się i rozumieją po co. Fakt, że to garstka, ale są. A modlitwa sama w sobie zaszkodzić nie może, gorzej gdy powoduje irracjonalne zachowania. Trzeba uważać! Odpowiedz Link
grgkh Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 17:14 No wiesz, nie wszystko, co w życiu robimy musi być celowe. Tak jest z modlitwą. Ja uważam ją za szkodliwą, bo jest częścią rytuałów religijnych, pomaga trwać religii, a o szkodliwości religii "w ogóle" jesteśmy chyba obaj przekonani. Na tej zasadzie nie pozwala się tu i ówdzie zakładać organizacji faszystowskich, bo mogą być źródłem faszyzmu na masową skalę, a to staje się już groźne bardzo poważnymi konsekwencjami. Odpowiedz Link
lizaxo Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 19:53 Racja ze wszystkim. Hmm trudne pytanie wybieranie pomiędzy modlitwą a chemioterapią. No tu chyba nie trzeba wybierac bo jedno z drugim jest możliwe. Może chciałas spytać o wybór między chemioterapią a Bogiem? Bo jeśli tak to ja wybrałabym Boga, jest wiarygodny a chemioterapia to zwykle przedłużenie życia o kilka lat. Odpowiedz Link
josarna Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 22:26 lizaxo napisała: chemioterapia to zwykle przedłużenie życia o kilka lat. Na szczęście moja teściowa (15 lat po "chemii") i pracownica (20 lat po, w wieku 8 lat) nie mogą tego przeczytać. Odpowiedz Link
lizaxo Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 23:30 O jejejeje Josarno, zachowujesz się jak mała dziewczynka. Może one miały akurat tyle szczęścia, ale większośc przypadków po chemioterapii , to życie przez kilka lat a potem znowu raczysko się odzywa , przerzuty itd. Musisz przyczepić się wszystkiego o czym napisze? Odpowiedz Link
bloodysunday99 Re: Modlitwa na mózgu 12.09.05, 23:49 lizaxo napisała: > O jejejeje Josarno, zachowujesz się jak mała dziewczynka. Może one miały akurat > > tyle szczęścia, ale większośc przypadków po chemioterapii , to życie przez > kilka lat a potem znowu raczysko się odzywa , przerzuty itd. Musisz przyczepić > się wszystkiego o czym napisze? Hehe, masz racje lizaxo! Najlepiej biec do kosciolka i walic lbem o ziemie, to na pewno pomoze, no i spowiedz! Wszyyyyyystko w rekach bozi... Odpowiedz Link
kociak40 Re: Modlitwa na guza mózgu 12.09.05, 22:27 """....Panie, mówiłem, tam na gałęzi drzewa siedzi kruk. Rozumiem, że Twój majestat nie może się zniżyć do mówiącego. Lecz ja potrzebuję znaku. Gdy skończę moją modlitwę, spraw, aby ten kruk odleciał. To będzie jakby skinienie w moją stronę na znak, że nie jestem zupełnie sam na świecie... I patrzyłem na ptaka. Ale on siedział nieruchomo na gałęzi. Wtedy znowu zwróciłem się do kamienia. Panie, mówiłem, masz słuszność. Twój majestat nie może się zniżyć do moich rządań. Gdyby kruk odleciał byłbym jeszcze smutniejszy, bo taki znak byłby znakiem danym mi przez kodoś równego - a więc znowu przeze mnie samego, znowu byłby odbiciem moich pragnień. I ciągle tkwiłbym w swojej samotności. I oddawszy cześć wróciłem. Lecz wtedy właśnie moja rozpacz ustąpiła miejsca nieoczekiwanej radości...."" Antoine de Saint Exupery (Citadelle) Odpowiedz Link
bloodysunday99 Re: Modlitwa na zanik mózgu 12.09.05, 23:03 lizaxo napisała: > Może chciałas spytać o wybór między chemioterapią a Bogiem? Bo jeśli tak to ja > wybrałabym Boga, jest wiarygodny a chemioterapia to zwykle przedłużenie życia o > > kilka lat. Heh, dlatego nawet bardziej wiarygodna ewolucja w koncu wyeliminuje slabe geny na tej planecie. Dzisiaj czytalem ze dunscy muzulmani wsciekaja sie na fabryki lekarstw, ktore uzywaja zelatyne z resztkami wieprzu do produkcji wszystkich rodzajow tabletek. Muzulmanie odgrazali sie w telewizji ze nie beda jesc zadnych tabletek dopoki nie beda robione na zasadzie "halal" (arabski: dozwolone). No to teraz sie tylko odprezyc i czekac az Matka Natura pierdnie jakas ptasia grypa, i trzeba bedzie zjesc taka wieprzowa tabletke, albo jeszcze gorzej: Cale opakowanie....!!!!! Ojej! Oddajemy sie w rece bozkow! Lizaxo prowadz! www.dr.dk/Nyheder/Indland/2005/09/12/012855.htm Odpowiedz Link
grgkh Re: Modlitwa na guza mózgu 13.09.05, 11:26 > Może chciałas spytać o wybór między > chemioterapią a Bogiem? > Bo jeśli tak to ja wybrałabym Boga, > jest wiarygodny a chemioterapia > to zwykle przedłużenie życia o > kilka lat. Bóg jest wiarygodny?!?!?!?! Ależ się dałaś zmanipulować. Odpowiedz Link