14.10.05, 01:42
Właśnie mam przed sobą biografię Garibaldiego. To bohater narodowy walczący
o wyzwolenie i zjednoczenie Włoch. Ma masę pomników, są one wdzięcznością
narodu dla niego. Jest charakterystyczne, że bardzo go nienawidzi kler,
właśnie byłem ciekaw za co? Jak zdobywał i wyzwalał nowe obszary, odwiedzał
na tym terenie klasztory i kazał wydawać wszystkie kosztowności (oprócz naczyń
lityrgicznych) i rozdawał je okolicznej ludności, mówiąc - "to jest wasze,
zakonnicy są po to, aby służyć ludziom, a nie żeby gromadzić skarby, oni to
wyłudzili od was, ukradli". Jak biografowie zgodnie przyznają, nic nie brał
dla siebie, ani nie pozwalał brać swoim żołnierzom, był nieposzlakowanie
uczciwy. Trzeba przyznać, że niektóre zakony likwidował, ale tylko w takim oto
przypadku. Jego fama rosła, jak zbliżał się do klasztorów, przeor witał go
osobiście u bram, ze słowami - "witamy generała, u nas nie ma złota, nawet
nie wiemy jak ono wygląda, jeno ten jeden kielich podobno ze złota".
"tak?" - do do opata, "opukiwać ściany" - to do żołnierzy. Puk, puk, a tam
zamurowane skrzynie z kosztownościami, przemyślnie ukryte wory ze złotem.
"A wy s...., to tacy zatwardziali w grzechu jesteście!!!" - do opata, "wynosić
mi się stąd natychmiast!!!". I likwidował klasztor. Sprawa się wyjaśniła, za
to KK go nienawidzi, a wierni pomniki mu stawiają.
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: Garibaldi 14.10.05, 18:28
      Ech,zeby taki u nas sie znalazł,to bym go osobiscie na rączkach ponosila.
      • kociak40 Re: Garibaldi 14.10.05, 22:34
        Pani Wando43

        Bali tacy, co prawda nie u nas. W czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej,
        rozwiązano wszystkie klasztory, majątki skonfiskowano na rzecz skarbu
        państwa. Stalin, też "trzepnął" popów i skonfiskował wszystkie złoto, dla
        religii całkowicie zbyteczne, a dla rewolucji potrzebne. U nas co prawda,
        nie było tego, ale jakby ksiądz proboszcz kupił sobie samochód (zbyt często)
        to "leciał" tz. domiar. Trzeba przyznać, że Napoleon też dużo dobrego zrobił
        dla czystości religii, dla jej prawidłowości, zlikwidował Państwo Kościelne,
        które było synonimem wyzysku, wstecznictwa, i ostoją feudalizmu. Byli wielcy
        ludzie, co dbali aby religia była religią, a nie oszustwem i wyłudzaniem
        pieniędzy dla ziemskiego dobrobytu. Czyż sam Jezus nie powiedział -" nie można
        dwóm panom służyć, Bogu i mamonie". "Chłopy" z Watykanu jednak głoszą, że
        można, nie czytają więc Ewangelii mówiącej o uchu igielnym, ich to nie
        obowiązuje.
    • mr_pope Re: Garibaldi 15.10.05, 00:15
      Tak, tak.. A z tego co widzę, to antykatolicy kochają wprost ludzi, którzy są
      zwyczajnymi złodziejami. Choć może niekoniecznie zwyczajnymi. Za Garibaldim
      stało wojsko, wykorzystywał swoją władzę i środki do kradzieży. Coraz mniej
      lubię antykatolików. Właśnie za ich pochwałę kradzieży.
      • barnni Re: Garibaldi 15.10.05, 01:44
        A jak sądzisz skąd oni to wszysko mieli?? Kradli tylko w inny sposób!! i to
        prędzej ich bym nazwał złodziejami a nie tych którzy im to odebrali i oddali
        innym!! podobno wszyscy zakonnicy mieli życ w ubóstwie?? to po jaką cholerę
        zbierali złoto??
        • mr_pope Re: Garibaldi 15.10.05, 22:45
          Większość klasztorów, zakonów czy zwyczajnych parafii otrzymywało ziemie i
          dobra materialne od właścicieli ziemskich czy bogatych mieszczan. Ktoś, kto
          pozbawił ich zdobytej w ten sposób własności jest złodziejem bez względu na to
          co zrobił z zagrabionym mieniem. A props, nie wszyscy zakonnicy ślubowali życie
          w ubóstwie, to raz. Dwa, składowanie skarbów w klasztornych piwnicach nie
          oznacza jeszcze życia w bogactwie.
      • wanda43 Re: Garibaldi 15.10.05, 06:56
        Zlodzieje powiadasz?To wytłumacz mi w takim razie,skąd kosciół katolicki ma te
        wszystkie bogactwa?Przecież Jezus był prostym,biednym czlowiekiem.Jego rodzina
        tez uboga.Apostolowie majątkow nie mieli.Pierwsze chrześcijanskie gminy
        /wspolnoty/ tez nie gromadzily majątkow,bo to bylo sprzeczne z naukami Jezusa.
        Jezus mowil,darmo otrzymaliscie,darmo dawajcie.Pokaz mi ksiedza czy
        zakonnicę,ktorzy cokolwiek robią za darmo.Za naucznie religii,biorą pieniądze.Za
        wszelkie uslugi biorą pieniądze.Na mocy konkordatu doją to panstwo i ludzi,ile
        sie da.I tak jest od wiekow.Dla nich bogiem jest mamona.Wiara ludzi, jest dla
        nich środkiem, do zdobywania co raz wiekszych pieniędzy.
        • kociak40 Re: Garibaldi 15.10.05, 18:28
          Przyczyną wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, było bankructwo państwa.
          Ponad 90% całego dochodu narodowego, wypracowywanego przez naród,
          przywłaszczane było przez dwór królewski i kler. To była kradzież na
          astronomiczny wymiar. Ponad 1000 lat istniało Państwo Kościelne, gdzie najwyższą
          władzę religijną i administracyjną sprawował papież, kardynałowie, biskupi.
          Pod ich "butem", żyło 7-10 milionów ludzi. Mieli więc czas na stworzenie,
          państwa "Bożego", dającego przykład szacunku, praw ludzkich, dobroci.
          Ostatecznie zlikwidował to państwo Emanuel II wkraczając na czele niecałych
          2 tysiecy dragonów. Nikt z poddanych tego państwa, nie stanął w jego obronie,
          wkraczających żołnierzy ludność witała kwiatami. Oczywiście papież okropnie
          się z tego "okienka" wydzierał, wzywał na pomoc kogo się tylko dało, aż ochrypł.
          Emanuel zrobił referendum (chyba pierwsze takie wydarzenie), wszyscy mieszkańcy
          mieli odpowiedzieć na pytanie - "czy chcesz Państwa Kościelnego i władzy
          świeckiej papieża i kleru, czy też chcesz zlikwidowania tego państwa i
          przyłączenia do Republiki Włoskiej?". Chyba nie trzeba nawet pisać jaki był
          wynik tego referendum, papież też uciszył się, przestał krzyczeć jak poznał
          wynik. Tak mocno wierzący jacy zabierają tu glos na forum, niech się zastanowią
          dlaczego tak się stało.
          • mr_pope Re: Garibaldi 15.10.05, 22:54
            Pouczająca lekcja historii. Pewnie dlatego ustrój zaprowadzny przez Emanuela
            nie cieszył się stabilnością i wkrótce nadeszli faszyści.
        • mr_pope Re: Garibaldi 15.10.05, 22:49
          > Zlodzieje powiadasz?To wytłumacz mi w takim razie,skąd kosciół katolicki ma te
          > wszystkie bogactwa?

          Chcesz powiedzieć, że typowe dla Kościoła przejęcie własności wygląda tak: jest
          sobie ubogi, dajmy na to, Włoch. Przybywa ksiądz na czele zbrojnej watahy i
          wyrzuca Włocha z jego domu, burzy go a na jego miejscu stawia Kościół? Albo
          jeszcze inaczej. Idzie sobie Polak, nagle w bramie dopada go ksiądz,bije
          tłuczkiem po głowie i kradnie całą posiadaną przezeń kasę? Wtedy by pasował
          wizerunek księdza-złodzieja czy Kościoła jako złodziejskiej instytucji.
          Przyjęcie beneficjów nie jest równoznaczne z kradzieżą.

          > Za naucznie religii,biorą pieniądze

          Za lekcje religii w szkołach tak. Kazania i czytanie z pisma są darmowe.
          • kociak40 Re: Garibaldi 15.10.05, 23:42
            W feudaliźmie, kler był klasą posiadającą, 80% ziemi uprawnej w Europie
            należało do kleru. Chłop pańszczyźniany był zmuszony do pracy na tej ziemi,
            do płacenia różnych podatków, wymyślanych przez kler.
            To było i minęło, ale współcześnie może nie jest to rabunek w ciemnej bramie,
            ale "przewałki" na sprowadzaniu aut bez cła i ich sprzedaży z zyskiem (znana
            afera, gdzie zamieszanych było ~ 36 księży), to oszustwa na darowiznach
            fikcyjnych, gdzie skarb państwa ponosił miliardowe straty, weźmy też niedawną
            aferę gdzie księża Salezjani (powołani do opieki biednych) ukradli 517 milionów
            złotych i nie można ich odzyskać itd. itd. A niepłacenie podatków na rzecz
            państwa, w ktorym się żyje i czerpie dochody itd. itd. Same pomysły, że można
            pomagać w wymyślonym czyścu, zmarłym, za oplacenie za msze, ktore mają
            tak "radykalnie" pomagać i innego typu "dobrodziejstwa". Jak ja bym dla
            przykładu oszukał i wyłudził od staruszki pieniądze, to grozi mi kodeks karny,
            a jak robi to ksiądz, mówiąc jej, że pomoże zmarłemu mężowi, kupując u niego
            msze i modlitwy, to uchodzi za dobrodzieja, nie za oszusta. Dużo można tak
            pisać na ten temat.
            • mr_pope Re: Garibaldi 16.10.05, 02:48
              > W feudaliźmie, kler był klasą posiadającą, 80% ziemi uprawnej w Europie
              > należało do kleru. Chłop pańszczyźniany był zmuszony do pracy na tej ziemi,
              > do płacenia różnych podatków, wymyślanych przez kler.

              Mogę poprosić o źródło takich informacji?

              • celsusz Re: Garibaldi 16.10.05, 08:38
                mr_pope napisał:

                > > W feudaliźmie, kler był klasą posiadającą, 80% ziemi uprawnej w Europie
                > > należało do kleru. Chłop pańszczyźniany był zmuszony do pracy na tej ziem
                > i,
                > > do płacenia różnych podatków, wymyślanych przez kler.
                >
                > Mogę poprosić o źródło takich informacji?
                >
                -----------------------------------------


                Poczytaj Historię Powszechną,jest mowa o tym w każdym podręczniku

                Tu masz linki:listserv.cddc.vt.edu/marxists/polski/kautsky/kosciol.htm

                www.racjonalista.pl/kk.php/s,63

                legaba.6te.net/chlopi_a_biskupi.htm

                Jeżeli to nie wystarczy,to dostarczę ci jeszcze inne.Proponuję również
                pójście do biblioteki i odkurzenie wiedzy.W internecie znajdziesz również
                mnóstwo informacji.Jak będziesz czytał żródła katolickie - nie dojdziesz
                do prawdy.Czy jesteś z tej planety ? czy z innej galaktyki.

                • mr_pope Re: Garibaldi 16.10.05, 23:44
                  > Poczytaj Historię Powszechną,jest mowa o tym w każdym podręczniku

                  Nigdzie, nie tylko w podręczniku, nie znalazłem nigdy tezy aby 80% ziemi
                  uprawnej w Europie należało do kleru. Podane przez Ciebie linki też o tym nie
                  mówią. Zatem skąd ta karkołomna hipoteza? Może w Polsce było 15 wiosek (biskup
                  miał 12 wsi)? Albo w Rosji mieszkało nieco ponad półtora miliona ludzi (pod
                  panowaniem cerkwi żyło nieco ponad 900 tysięcy osób, w XVIII wieku)? Tylko
                  wtedy te 80% będzie zgodne z prawdą.

                  A katolickich źródeł nie czytam. Nie jestem katolikiem.
              • kociak40 Re:Do mr_pope 16.10.05, 16:23
                mr_pope napisał:

                > > W feudaliźmie, kler był klasą posiadającą, 80% ziemi uprawnej w Europie
                > > należało do kleru. Chłop pańszczyźniany był zmuszony do pracy na tej ziem
                > i,
                > > do płacenia różnych podatków, wymyślanych przez kler.
                >
                > Mogę poprosić o źródło takich informacji?
                >

                Celsusz mnie wyręczył, więc mr_pope!, pozostaje tylko uczyć się, uczyć i
                jeszcze raz uczyć, przynajmniej historii!
                • celsusz Re:Do mr_pope 16.10.05, 16:27
                  kociak40 napisał:

                  > mr_pope napisał:
                  >
                  > > > W feudaliźmie, kler był klasą posiadającą, 80% ziemi uprawnej w Eur
                  > opie
                  > > > należało do kleru. Chłop pańszczyźniany był zmuszony do pracy na te
                  > j ziem
                  > > i,
                  > > > do płacenia różnych podatków, wymyślanych przez kler.
                  > >
                  > > Mogę poprosić o źródło takich informacji?
                  > >
                  >
                  > Celsusz mnie wyręczył, więc mr_pope!, pozostaje tylko uczyć się, uczyć i
                  > jeszcze raz uczyć, przynajmniej historii!
                  ------------------------------------------------


                  I tak ci dopomóż bóg i wszyscy święci!
                • mr_pope Re:Do mr_pope 16.10.05, 23:45
                  > Celsusz mnie wyręczył, więc mr_pope!, pozostaje tylko uczyć się, uczyć i
                  > jeszcze raz uczyć, przynajmniej historii!

                  Nie wyręczył Cię tylko popisał się ograniczeniem. Poprosze jeszcze raz o źródło
                  tezy, że 80% ziemi uprawnej należało do kleru. Tytuły, autorzy, źródła
                  historyczne.
                  • kociak40 Re:Do mr_pope 17.10.05, 01:11
                    Mr_pope!
                    "Tytuły, autorzy, źródła historyczne."

                    Coś niesamowitego, to ja mam uczyć, wiedzę podać "na talerzu" i to za darmo?!!
                    "Ucz się synu, ucz, wiedza to potęgi klucz" - (kto to powiedział?),
                    a samemu to ne łaska.
                    • mr_pope Re:Do mr_pope 17.10.05, 02:13
                      > Coś niesamowitego, to ja mam uczyć, wiedzę podać "na talerzu" i to za darmo?!!

                      Nie masz uczyć, tylko podać źródło swoich danych. Sam się z nich nauczę i będę
                      tak samo mądry jak ty. Chociaż dziwi mnie, że łaskawie pouczałeś mnie i
                      polecałeś naukę historii a teraz nagle dążenie do wiedzy ci przeszkadza.
                      Hipokryzja czy próba bycia żalosnym?

                  • celsusz Re:Do mr_pope 20.10.05, 11:25
                    mr_pope napisał:

                    > > Celsusz mnie wyręczył, więc mr_pope!, pozostaje tylko uczyć się, uczyć i
                    > > jeszcze raz uczyć, przynajmniej historii!
                    >
                    > Nie wyręczył Cię tylko popisał się ograniczeniem. Poprosze jeszcze raz o źródło
                    >
                    > tezy, że 80% ziemi uprawnej należało do kleru. Tytuły, autorzy, źródła
                    > historyczne.
                    ----------------------------------------------------------------

                    A 77,4 % nie zadawala cię? Koniecznie musisz mieć to procentowo?

                    www.matrix.msu.edu/ice/Strone/Scenariusze/Jednostka.html

                    www.geocities.com/legaba2010/sladami_klatwy.htm
                    Przeczytaj dokładnie oba linki.
                    Zanim kogoś nazwiesz ograniczonym,przecztaj sobie jeszcze raz swoją wypowiedż
                    i moją odpowiedż do ciebie,choć przyznaję,że nie w tej sprawie.

                    -------------------------------------
                    mr_pope napisał:

                    > Paszkwil na księży jest nietrafiony. Swoją drogą zastanawia mnie antykatolicyzm
                    >
                    > niektórych. Jak to jest u Ciebie? Wiem, że u niektórych taka postawa to efekt
                    > gwałtu przez księży czy zakonnice.
                    -----------------------------------------------

                    Taka informacja zwala z nóg.Musiałeś wypaść z kołyski lub łóżeczka gdy
                    byłeś mały.Ale dobrze,że przynajmniej wiesz,że księża gwałcą.
                    Ty,napewno oddałeś się z miłości - ksiądz nie musiał cię zgwałcić

                    I kto tu jest ograniczony ?.
                    • mr_pope Re:Do mr_pope 20.10.05, 18:48
                      > A 77,4 % nie zadawala cię? Koniecznie musisz mieć to procentowo?

                      Teraz tak, wcześniej ich nie potrzebowałem. To sz.p kociak rzucił te 80% i
                      chciałem bardzo poznać źródło tej wiedzy. Rozumiem, że jako podejrzany o
                      katolicyzm nie mam prawa dostępu do krynicy ateistycznych mądrości. I w sumie
                      słusznie.

                      > Zanim kogoś nazwiesz ograniczonym,przecztaj sobie jeszcze raz swoją wypowiedż
                      > i moją odpowiedż do ciebie,choć przyznaję,że nie w tej sprawie.

                      Zanim napiszesz do mnie jeszcze raz, przeczytaj uważnie co piszę. Było tam, iż
                      popisałeś się ograniczeniem a nie że jesteś ograniczony. Czujesz różnicę czy
                      wyjaśnić?

                      > Taka informacja zwala z nóg.Musiałeś wypaść z kołyski lub łóżeczka gdy
                      > byłeś mały.Ale dobrze,że przynajmniej wiesz,że księża gwałcą.
                      > Ty,napewno oddałeś się z miłości - ksiądz nie musiał cię zgwałcić

                      Miałem jeszcze lepiej, poznałem bliżej biskupa. A Ciebie kto gwałcił? Wikary?

                      > I kto tu jest ograniczony ?.

                      Wcześniej stwierdziłem, że odpisałeś na posta w sposób ograniczony. Teraz
                      twierdzę, że Ty po prostu ograniczony jesteś.

                      Swoją drogą zwróciłeś mi uwagę bym korzystał z innych niż katolickie źródła, to
                      wtedy poznam problem od strony obiektywnej. Sądzisz, że artykuły czy całe
                      książki ściągnięte ze strony zadeklarowanej antykatoliczki taką obiektywność
                      gwarantują?
                      • celsusz Re:Do mr_pope 20.10.05, 19:20
                        > Taka informacja zwala z nóg.Musiałeś wypaść z kołyski lub łóżeczka gdy
                        > byłeś mały.Ale dobrze,że przynajmniej wiesz,że księża gwałcą.
                        > Ty,napewno oddałeś się z miłości - ksiądz nie musiał cię zgwałcić

                        Miałem jeszcze lepiej, poznałem bliżej biskupa. A Ciebie kto gwałcił? Wikary?

                        > I kto tu jest ograniczony ?.

                        Wcześniej stwierdziłem, że odpisałeś na posta w sposób ograniczony. Teraz
                        twierdzę, że Ty po prostu ograniczony jesteś


                        Nie będę z tobą prowadził polemiki,kto jest bardziej ograniczony.
                        Sam określiłeś kim jesteś,twierdząc,że antykatolicyzm(powinno być antyklery-
                        kalizm) bierze się stąd,że ktoś został zgwałcony przez księdza lub zakonnicę.
                        No ale jeżeli miałeś bliższą znajomość(myślę o stosunku) z biskupem,to cię
                        naprawdę nobilituje.
                        Ja,osobiście jestem pies na baby i żałuję,że nie mam na swoim koncie zakonnicy.
                      • celsusz Re:Do mr_pope 20.10.05, 19:32
                        Swoją drogą zwróciłeś mi uwagę bym korzystał z innych niż katolickie źródła, to
                        wtedy poznam problem od strony obiektywnej. Sądzisz, że artykuły czy całe
                        książki ściągnięte ze strony zadeklarowanej antykatoliczki taką obiektywność
                        gwarantują?
                        -------------------------------

                        Korzystaj z różnych żródeł nie tylko katolickich.To,chciałem ci przekazać.
                        Wtedy zbliżysz się do obiektywizmu,lub prawdy.Pamiętaj,że absolutna prawda
                        nie istnieje.Tym bardziej katolicka.
          • wanda43 Re: Garibaldi 16.10.05, 09:06
            Kler ma wypracowane duzo przemyślniejsze metody na wyrywanie kasy i innych
            "darowizn",niz walenie po łbie.Bardzo dobrze im wychodzi krojenie samotnych
            staruszków,ktorzy umiejetnie straszeni pieklem i mamieni zbawieniem,stają się
            "ofiarodawcami" oszczędności całego życia i majątku.Biednymi jakos mniej się
            interesują.
    • celsusz Re: Garibaldi 20.10.05, 11:56
      Tu masz jeszcze co nieco?
      www.ateizm.host.sk/texty/zdkk.htm
      www.racjonalista.pl/pdf/kk64.pdf#search='ko%C5%9Bci%C3%B3
      gotowce.com.pl/prace/2543.htm
      • celsusz Re: Garibaldi 22.10.05, 10:57
        Ale mnie bynajmniej nie chodziło o Garibaldiego.Czy wiesz w jaki sposób
        kościół z ubogiej gminy doszedł do tak wielkiego majątku?
        Praeśledż wszystkie posty w tym wątku - mnie chdziło o odpowiedż o wielkości
        majątku,który kościół po prostu zagrabił.
        Masz rację złodziej zawsze pozostanie złodziejem,obojętnie kim jest.
        • kapitan.kirk Re: Garibaldi 22.10.05, 11:11
          To Lenin rzucił swego czasu słynne hasło: "grab zagrabione"; przy czym
          oczywiście o tym, co jest zagrabione decydowały odpowiednie organa państwowe uncertain

          Kościół doszedł do majątku dokładnie tak, jak wszystkie inne społeczności,
          kraje, organizacje itp. - drogą zarobku, nadań, darowizn itp. Prawo własności
          jest więc w jego wypadku dokładnie takie samo jak prawo własności każdej innej
          instytucji/rodziny/organizacji/kraju itp.
          Coś mi się za dużo tych itp. napisało...
          Pzdr
          • celsusz Re: Garibaldi 22.10.05, 11:59
            Czytaliśmy wobec tego różne podręczniki historii kapitanie kirk.
            Ja myślę,że jednak wiesz jak kościół doszedł do majątku tak ogromnego
            tylko wrodzona skromność nie pozwoli ci się przyznać do tego.
            Nie odważyłbym ci się odpowiedzieć,że kłamiesz - " Ty po prostu bardzo
            oszczędnie gospodarujesz prawdą."
            • kapitan.kirk Re: Garibaldi 22.10.05, 12:02
              Bez urazy, ale jak na razie Ty bardzo oszcętnie gospodarujesz argumentami. To
              skąd ten majątek?
              • celsusz Re: Garibaldi 22.10.05, 12:19
                Jeżeli ty ironizujesz to ja też.Spadł im z nieba.
                • kapitan.kirk Re: Garibaldi 22.10.05, 12:29
                  A konkretnie? Komu zrabowali i jak?
                  • celsusz Re: Garibaldi 22.10.05, 15:00
                    Zaczęło się od Konstantyna w 312 r,dalej toczyło się to tak:
                    A jak się przedstawia sprawa nabywania dóbr materialnych oraz tworzenie
                    potęgi finansowej Kościoła? Na początku odbywało się zwyczajne grabienie
                    innowierców, a więc żydów, „pogan” i heretyków, których często przy okazji
                    mordowano. Napadano na obce świątynie, grabiono cenne przedmioty barbarzyńsko
                    niszcząc i paląc resztę, na co bezskutecznie skarżyli się do cesarza miejscowi
                    dostojnicy. Przy tym dodatkowym źródłem dochodu były tu wykupy wymuszane przez
                    chrześcijan za oszczędzenie świątyni. Oczywiście i tak tylko czasowe. Później,
                    już w średniowieczu, otrzymane, zagarnięte, a czasem też i zakupione posiadłości
                    ziemskie, wielkie latyfundia, zamki i pałace wraz z okolicznymi wsiami i
                    chłopami przynosiły ogromny zysk. Co najmniej 30% ziemi uprawnej w Europie
                    należało do Kościoła katolickiego.
                    Jako przykład dochodów duchowieństwa warto może przytoczyć dane z
                    niemieckiego opactwa Prüm w Eifel pochodzące z około 893 roku. Opactwo otrzymało
                    wtedy miedzy innymi 4000 cetnarów ziarna, 1800 świń, 40000 kur, 20 000 jajek,
                    cztery zajdle miodu (1 zajdel równy 53,5 litrom), 4000 baryłek wina i 1500
                    szylingów. Oprócz tego chłopi przypisani do posiadłości opactwa musieli
                    odpracować za darmo łącznie 70 000 dniówek. Nie wymieniono tu wszystkiego, jak
                    też nikt nie potrafi ocenić licznych i to bardzo wielu darowizn, datków, opłat
                    za usługi religijne, ofiar czy okupów…
                    A tymczasem wiernym Kościół objawia: „… pobożność jest wielkim zyskiem,
                    jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na swiat nie
                    przynieśliśmy, dlatego też wynieść nie możemy. Jeżeli zatem mamy wyżywienie i
                    odzież, poprzestawajmy na tym. A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w
                    pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które
                    pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest
                    miłość pieniędzy…” (List do Tymoteusza 6, 6-10).
                    Biskupi bywali książętami rządzącymi odrębnymi państewkami, a papież to
                    oczywiście jeden z najważniejszych monarchów europejskich. Od VI wieku władcy
                    płacą papieżowi dziesięcinę, czyli jedna dziesiąta własnego przychodu, a Karol
                    Wielki zatwierdza to w swoim kodeksie prawnym, który będzie potem wzorem dla
                    całej Europy. Charakterystyczne, że państwa płacą ten podatek aż do XIX wieku i
                    jakoś nikomu nie przychodzi do głowy pytanie, dlaczego? Zniosą go dopiero
                    nowoczesne konstytucje powstające po Rewolucji Francuskiej.
                    Kolejni papieże ustanawiają opłaty za wszelkie „posługi duchowe” i nowe
                    podatki na przykład Urban VIII (1623-1644) wprowadził ich aż dziesięć. Handlują
                    odpustami i stanowiskami, jak papież Bonifacy IX, który w roku 1402 wsławił się
                    anulowaniem wszystkich dotąd sprzedanych stanowisk i zaczął je sprzedawać na
                    nowo (oczywiście nie zwracając wcześniej wpłaconych pieniędzy). Każą płacić za
                    koronowanie monarchów i uznanie ich praw do tronu, (że przypomnimy Hagensena z
                    Norwegii, który jako dziecko nieślubne, słono zapłacił w 1247 roku papieżowi
                    Innocentemu IV za uznanie swoich praw do tronu). Papieże i biskupi nie
                    powstrzymują się nawet od zakładania burdeli i pobierania podatków od
                    prostytutek. A już szczególnym wynalazkiem jest rok jubileuszowy, kiedy to
                    papież pielgrzymom przybywającym do Rzymu odpuszcza wszystkie grzechy, za co oni
                    rewanżują się sowitymi ofiarami. Podobno bywały lata, kiedy złożone na ołtarzach
                    pieniądze i kosztowności zgarniano grabiami. Podobny pomysł, choć z oczywistych
                    względów na mniejszą skalę, realizują poszczególne kościoły parafialne
                    cyklicznie ogłaszające odpust. Przybywający nań grzesznicy wyjednują uwolnienie
                    od grzechów zarówno pobożną modlitwą, jak i brzęcząca monetą. Grzegorz IX
                    wprowadza coroczną daninę na zbrojenia popierana przez papieży od kościołów w
                    poszczególnych krajach.
                    Już w XIV – XV wieku papiestwo przestawia się na gospodarkę pieniężną
                    zamiast dotychczasowej naturalnej. Podatki pobiera, więc w monecie i dodatkowo
                    zyskuje na obrocie dużymi sumami we współpracy z siecią banków. A zatem jest to
                    bardzo nowoczesny system, co szczególnie razi w zestawieniu z ciągle
                    utrzymywanym kościelnym niewolnictwem i feudalnymi stosunkami na wsi. Nie jest,
                    więc przypadkiem, że ponawiane od roku 314 potępianie lichwy zostaje znacznie
                    osłabione w 1830 roku. Kościół potrzebował przecież uzasadnienia dla
                    prowadzonych przez siebie operacji finansowych i dlatego dopuścił pożyczanie
                    pieniędzy na procent, ale pod warunkiem, że nie będzie to procent nadmiernie
                    wielki. Od 1887 roku działa już specjalna papieska instytucja zajmująca się
                    zbieraniem i zarządzaniem pieniędzmi na wspieranie religijnych inicjatyw
                    Kościoła. W roku 1942 zostanie ona przekształcona w strukturę wszędzie znaną pod
                    nieoficjalna nazwą Banku Watykańskiego, chociaż kolejni papieże odżegnują się od
                    słowa „bank”.
                    Tymczasem papiestwo wchodziło w XX wiek wyraźnie osłabione – bez Państwa
                    Kościelnego oraz bez realnego wpływu na politykę i we Włoszech, i poza nimi. A
                    zatem z drastycznie zmniejszonymi dochodami. Dopiero polityczne zwycięstwo i
                    pobożna wielkoduszność Benito Mussoliniego pozwoli papieżowi stworzyć w pełni
                    nowoczesne, choć bardzo specyficzne, konsorcjum finansowe, jedną z największych
                    finansowych potęg świata.
                    Otóż w roku 1929 faszystowskie Włochy podpisują z Watykanem konkordat, czyli
                    Traktaty Laterańskie, na mocy, których Watykan uzyskuje status w pełni
                    samodzielnego, chociaż miniaturowego, państewka. Odtąd papieże nie płacą podatku
                    państwu włoskiemu i nie podlegają żadnej kontroli finansowej. Mussolini
                    podarował też Watykanowi 750 milionów lirów i włoskie papiery wartościowe o
                    wartości jednego miliarda.
                    Ta gigantyczna suma wymagała oczywiście specjalnego zarządzenia i w tym
                    właśnie celu powołano Administrację Dóbr Stolicy Apostolskiej, na czele, której
                    stanął Bernardino Nogara. Jego zadaniem było utrzymać i, w miarę możności,
                    pomnożyć tę fortunę. Nogara postawił jednak warunek, aby papież pozostawił mu
                    całkowicie wolna rękę w inwestowaniu tych pieniędzy bez względu na miejsce,
                    rodzaj działalności oraz ideologiczne czy wręcz religijne sprzeczności z
                    oficjalnymi zasadami katolicyzmu.
                    Watykańskie pieniądze są odtąd zaangażowane w spekulacje na giełdzie,
                    handel metalami szlachetnymi, produkcje broni, a także… środków
                    antykoncepcyjnych, mimo że księża nadal oficjalnie potępiają i drapieżny
                    kapitalizm, i wojnę, i kontrolę urodzeń. Francesco Pacelli, brat kardynała E.
                    Pacellego, oraz bratankowie tego kardynała a zarazem przyszłego papieża Piusa
                    XII, Carlo, Giulio i Marcantonio Pacelli zasiadają w zarządach wielu włoskich i
                    zagranicznych firm, w których Watykan ma pokaźne udziały. Dotyczy to zwłaszcza
                    gazownictwa, wodociągów, elektryczności, telekomunikacji, kolei, włókiennictwa,
                    cementowni a nawet fabryk amunicji. Nogara wykupuje akcje wielu banków. Kiedy
                    Banco di Roma, w którym Kościół miał duże udziały, był bliski upadku, Mussolini
                    zwraca Watykanowi wszystkie zainwestowane pieniądze i sumę przekraczającą 630
                    milionów dolarów przerzuca na kasę państwową. Oznacza to, oczywiście, spłatę
                    kościelnego długu przez włoskich podatników.
                    Do podatków, choć tym razem niemieckich, odnosi się też konkordat podpisany
                    z hitlerowską Rzeszą. Hitler zobowiązał się do pobierania podatku od wszystkich
                    obywateli, którzy deklarują katolicyzm i odprowadzania go do Watykanu. Dzięki
                    temu papiestwo przez całą wojnę zarabiało nawet sto milionów dolarów rocznie.
                    Czy należy, więc dziwić się, że papież Pius XII nigdy zdecydowanie nie potępił
                    hitleryzmu? Tuż przed wybuchem przewidywanej wojny światowej Nogara wykupił dla
                    Watykanu duże ilości złota na sumę 26,8 miliona dolarów. Wojna podbiła wartość
                    kruszcu niemal dziesięciokrotnie.
                    Od 1943 roku pieniądze Watykanu zdeponowane we włoskich bankach są
                    zwolnione z podatku od dywidend. Nogara wymusił
                    • celsusz Re: Garibaldi 22.10.05, 15:11
                      Cz.II-ga Bogactwo - czyli rabunek kościoła

                      Od 1943 roku pieniądze Watykanu zdeponowane we włoskich bankach są
                      zwolnione z podatku od dywidend. Nogara wymusił to ustępstwo na Mussolinim
                      grożąc jednoczesnym rzuceniem na giełdę wszystkich posiadanych udziałów we
                      włoskich firmach. Było ich tak dużo, że nagły spadek wartości zbyt licznych
                      akcji i zarazem wartości włoskich firm załamałby całą gospodarkę kraju. Po
                      wojnie Watykan okazał się jedną z najbogatszych firm świata, której wartość
                      znacznie przekraczała 2 miliardy dolarów. Oczywiście opinia publiczna nie
                      wiedziała o tym prawie nic.
                      Tak samo, jak niewiele wiedziała o watykańskich machinacjach w latach
                      sześćdziesiątych. Od 1963 Włochy pobierają podatek od zysków na giełdzie.
                      Powinno to, oczywiście, dotyczyć również spekulantów kościelnych. Ale w 1964
                      roku Watykan powtórnie ponowił szantaż akcyjny, a rząd i tym razem ustąpił.
                      Dopiero w 1967 roku włoska lewica zażądała wyjaśnień, dlaczego Watykan nie płaci
                      podatków od zysków z akcji wartych ponad 200 milionów dolarów. Od tego momentu
                      sprawą zajmuje się biskup Paul Marcinkus, szef Banku Watykańskiego. Dzięki
                      powiązaniom z mafią, tajną lożą masońską P2 oraz dokonując nielegalnych
                      transferów pieniężnych apostolski finansista ukrywa znaczną część papieskich
                      dochodów nie bacząc na ewangeliczną zasadę mówienia prawdy. Kościelne konta i
                      instytucje służą jako pralnie pieniędzy pochodzących z działalności przestępczej.
                      Z czasem dochodzi jednak do ogromnego zadłużenia Kościoła, a pieniądze
                      watykańskie coraz częściej wpływają nawet na prywatne konta nieuczciwych
                      bankierów i szefów mafii. Fortuna zaczęła topnieć i właśnie z prośbą ujawnienia
                      tych faktów oraz uzdrowienia watykańskich finansów, łączy się fakt nagłej i
                      tajemniczej śmierci papieża Jana Pawła I. W rezultacie papiestwo traci miliony
                      dolarów, ale zapobiega rozgłosowi nie chcąc kompromitować najwyższych hierarchów
                      z Watykanu. Tym więcej, że na przestrzeni dwóch lat giną najważniejsze osoby
                      zamieszane w sprawę dokonywanych operacji finansowych. Jan Paweł II
                      kategorycznie nie zgadza się na przesłuchanie Marcinkusa, kiedy Amerykanie
                      uruchomili szeroko zakrojone śledztwo mające wyjaśnić krach kilku wielkich
                      banków i serię zbrodni. Nie dopuszcza też do kontroli watykańskiego systemu
                      finansowego i ostatecznie sprawa zostaje zablokowana.
                      Mimo strat w drugiej połowie XX wieku papiestwo nadal posiada kilkanaście
                      banków w Rzymie i pakiet większościowy Bank of America oraz bardzo duże udziały
                      w setkach firm na całej kuli ziemskiej: Kopalnie cyny w Boliwii, energetyka w
                      Argentynie, fabryki kauczuku w Brazylii, udziały w fabrykach samochodowych Fiat,
                      General Motors, BMW, Shell, IBM, włoskie przedsiębiorstwo lotnicze Alitalia,
                      kopalnie węgla kamiennego w Essen, liczne firmy ubezpieczeniowe we Włoszech i
                      poza nimi, Vereinigte Deutsche Metallwerke, Siemens und Halske i wiele innych.
                      Mimo to apel papieża o wspieranie Kościoła oraz jego „papieskich podróży” – nie
                      traci nadal swej aktualności.
                      Budowanie ekonomicznej potęgi pociąga za sobą konieczność nie tylko
                      przestrzegania i zastosowania się do reguł rządzących światem gospodarki i
                      finansów, ale wręcz preferowanie tych praw i uznanie ich prymatu nad kanonem
                      nakazów etycznych – płynących z Ewangelii. Kościół zrozumiał to już bardzo wcześnie.
                      Po zalegalizowaniu chrześcijaństwa, wbrew temu, co się mam często wmawia,
                      Kościół wcale nie próbuje znieść niewolnictwa. Już św. Paweł nawołuje do
                      niezmieniania czegokolwiek (List do Rzymian 13, 1-7); List do Efezjan 6, 1-9;
                      List do Tymoteusza 6, 1-5). Wszyscy, według niego, powinni zostać tam, gdzie ich
                      dobry Bóg postawił. Niewolnikowi nie wolno, więc myśleć o wolności, ale
                      wyłącznie o zbawieniu po śmierci. Potwierdzają to potem następni pisarze
                      chrześcijańscy: św. Ambroży uważający niewolnictwo za dar Boga, zakazujący
                      społecznych zmian biskup Ignacy z II wieku, św. Augustyn nakazuje pilnie
                      pracować w biedzie… Od IV wieku, kiedy chrześcijaństwo już dominuje w Cesarstwie
                      Rzymskim, sytuacja niewolników nawet pogarsza się, ponieważ Kościół troszczący
                      się przede wszystkim o własne korzyści, stopniowo ogranicza możliwości
                      wyzwolenia. Wprowadza zakaz wyzwalania niewolników kościelnych, a w
                      średniowieczu uzna za swoich niewolników nawet dzieci zrodzone ze związku
                      niewolnika z osobą wolną. Oczywiście żydów niemal od początku uznaje za
                      niewolników, co potem poszczególne kraje w swoim prawodawstwie potwierdzą
                      (Frankonia w IX, Niemcy w XI, Anglia w XII). Jeszcze w XVI wieku papież Paweł IV
                      skazuje żydów na niewolę. Inny papież Benedykt VIII (1012-1024), za kościelnych
                      niewolników uznaje dzieci duchownych. Najdłużej też, bo aż do XVIII wieku,
                      papieski Rzym utrzymuje system niewolniczy. Tomasz z Akwinu bronił niewolnictwa
                      jako stanu naturalnego, pochodzącego od Boga, nie uznając stanowiska ani Jana
                      Złotoustego, ani Bazylego Wielkiego, którzy postulowali równość wszystkich
                      chrześcijan. Można by uznać, że Kościół interpretował tę równość inaczej, w
                      kategoriach zbawienia po śmierci, gdyby nie interesowało go tak bardzo życie
                      doczesne. Ale i tu wart przytoczenia jest fakt, że już w roku 257 biskup rzymski
                      Stefan I chyba zaprzecza nawet takiemu pojęciu chrześcijańskiej równości, gdy
                      odbiera niewolnikom możliwość sprawowania funkcji kapłana. Potwierdzi to potem w
                      443 roku, Leon I. Czyżby pojęcie równości miało i tu ograniczone zastosowanie –
                      a funkcja postrzegania była także w aspekcie ekonomicznym.



                      Wiem, wiem kapitanie, - ty znasz inną historię.Już ci mówiłem czytaliśmy
                      różne podręczniki historii. Ja m.innymi takie.A ty jaką historię znasz ?
                      Opowiedz mi jak kościół doszedł do bogactwa.Może tak jak powiedziałem
                      szef zrzucił im to z nieba.Ale szef i Jezus to podobno jedna i ta sama osoba
                      a czego nauczał Jezus w kwestii posiadania czegokolwiek ?

                      Pozdrawiam serdecznie kapitanie.
                      • celsusz Re: Garibaldi 26.10.05, 12:19
                        Odpowiedz mi na to:
                        Wiem, wiem kapitanie, - ty znasz inną historię.Już ci mówiłem czytaliśmy
                        różne podręczniki historii. Ja m.innymi takie.A ty jaką historię znasz ?
                        Opowiedz mi jak kościół doszedł do bogactwa.Może tak jak powiedziałem
                        szef zrzucił im to z nieba.Ale szef i Jezus to podobno jedna i ta sama osoba
                        a czego nauczał Jezus w kwestii posiadania czegokolwiek ?

                        Pozdrawiam serdecznie kapitanie.
                        • kapitan.kirk Re: Garibaldi 26.10.05, 14:19
                          Toć ja nigdy nie przeczyłem, że Kościół korzystał z pańszczyzny, niewolnictwa,
                          podbojów militarnych, wymuszonych darowizn itp., choć trudno powiedzieć jak
                          kształtowały się proporcje między np. donacjami dobrowolnymi a niedobrowolnymi
                          (w praktyce jak też je odróżnić?). Tyle, że z tego wszystkiego korzystały w
                          swoim czasie ABSOLUTNIE WSZYSTKIE społeczności, państwa, organizacje, rody itp.
                          To co, wszystkim państwom, miastom, Kościołom zabrać i oddać...komu?
    • kapitan.kirk Re: Garibaldi 22.10.05, 10:14
      Nie masz to jak sprawiedliwość ludowa. Tylko skąd mimo wszystko te
      nieuzasadnione skrupuły? Trzebaż było co najmniej mnichom szczypcami powyrywać
      po kawale mięcha z ciała, bo wszak przetwarzali na nie jadło podstępem lub
      szantażem wydzierane z ust głodującym chłopom pańszczyźnianym.
      • celsusz Re: Garibaldi 22.10.05, 10:44
        kapitan.kirk napisał:

        > Nie masz to jak sprawiedliwość ludowa. Tylko skąd mimo wszystko te
        > nieuzasadnione skrupuły? Trzebaż było co najmniej mnichom szczypcami powyrywać
        > po kawale mięcha z ciała, bo wszak przetwarzali na nie jadło podstępem lub
        > szantażem wydzierane z ust głodującym chłopom pańszczyźnianym.
        ---------------------------------------------------------------------


        Kpisz czy o drogę pytasz ? Umiesz się wypowiedzieć merytorycznie ?
        Jeżeli kpisz z chłopów pańszczyżnianych gnębionych m.innymi przez
        kler,to w czasie pisania postu zdejmij z siebie sutannę,gdyż na milę
        czuć cię kruchtą.
        • kapitan.kirk Re: Garibaldi 22.10.05, 10:51
          Kpię z definicji pt. "nieposzlakowanie uczciwy złodziej". Niewątpliwie Garibaldi
          wielkim człowiekiem był, podobnie jak np. dla nas Piłsudski, co nie oznacza
          przecież, że wszystkie aspekty jego życia bez zastrzeżeń przyjmować należy.
          Złodziejstwo złodziejstwem pozostaje bowiem, niezależnie od tego jak ładnie
          zdefiniujemy to prawno-moralnie.
          Pzdr
          • kociak40 Re: Garibaldi 22.10.05, 17:47
            Panie kapitanie.krik

            Te piękne słynne konie, ktore zdobią Watykan, są zrabowane z Bizancjum,
            jest to wizytówka złodziejstwa Watykanu. Nie ma co dyskutować, pisze pan
            nadania, darowizny itd. Majątek uczciwy to majątek wypracowany własnym
            trudem, własnymi zdolnościami i to w ten sposób, że większa jego część
            daje pożytek ogólny. Jeden z paragrafów Kodeksu Wielkiej Rewolucji Francuskiej,
            mówi - (w wolny przytoczeniu)- Pozycja materialna ponad przeciętna jest
            dopuszczalna gdy pożytek z jej uzyskania jest wymierny dla społeczeństwa.
            Jest w NT zdanie wypowiedziane przez Jezusa - "darmo dostaliście, darmo
            dawajcie". Jeśli ksiądz uzależnia np. pogrzeb od ustalonej przez siebie stawki
            pieniężnej jest to wyłudzenie. Cały majątek KK to właśnie wyłudzony,
            przywłaszczony oszustwem, niezasłużony.
            • celsusz Re: Garibaldi 26.10.05, 11:51
              Masz tu kapitanie moją odpowiedż,na temat bogactwa krk.Pozdrawiam.
            • kapitan.kirk Re: Garibaldi 26.10.05, 11:54
              Sąk w tym, że np. Lenin toczka w toczkę to samo pisał o wszelkiej własności
              prywatnej, używając nawet tych samych argumentów. Nie zrozum mnie źle; nie
              jestem przeciw redystrybucji w sytuacjach społecznie jawnie niesprawiedliwych,
              np. reformie rolnej czy innego rodzaju (re-)prywatyzacji. Uważam natomiast, że
              powinno to mieć miejsce w sytuacjach zupełnie nadzwyczajnych, a nie ot tak:
              dziś zabieramy księżom, jutro fabrykantom, pojutrze rolnikom, a w przyszłym
              miesiącu fryzjerom.
              Pzdr
    • celsusz Re: Garibaldi 26.10.05, 13:55
      Jeszcze raz poproszę o twoją wersję jak krk doszedł do bogactwa ?

      10. Jeśli ktoś jest twoim wrogiem, to może zostać twoim przyjacielem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka