kociak40
14.10.05, 01:42
Właśnie mam przed sobą biografię Garibaldiego. To bohater narodowy walczący
o wyzwolenie i zjednoczenie Włoch. Ma masę pomników, są one wdzięcznością
narodu dla niego. Jest charakterystyczne, że bardzo go nienawidzi kler,
właśnie byłem ciekaw za co? Jak zdobywał i wyzwalał nowe obszary, odwiedzał
na tym terenie klasztory i kazał wydawać wszystkie kosztowności (oprócz naczyń
lityrgicznych) i rozdawał je okolicznej ludności, mówiąc - "to jest wasze,
zakonnicy są po to, aby służyć ludziom, a nie żeby gromadzić skarby, oni to
wyłudzili od was, ukradli". Jak biografowie zgodnie przyznają, nic nie brał
dla siebie, ani nie pozwalał brać swoim żołnierzom, był nieposzlakowanie
uczciwy. Trzeba przyznać, że niektóre zakony likwidował, ale tylko w takim oto
przypadku. Jego fama rosła, jak zbliżał się do klasztorów, przeor witał go
osobiście u bram, ze słowami - "witamy generała, u nas nie ma złota, nawet
nie wiemy jak ono wygląda, jeno ten jeden kielich podobno ze złota".
"tak?" - do do opata, "opukiwać ściany" - to do żołnierzy. Puk, puk, a tam
zamurowane skrzynie z kosztownościami, przemyślnie ukryte wory ze złotem.
"A wy s...., to tacy zatwardziali w grzechu jesteście!!!" - do opata, "wynosić
mi się stąd natychmiast!!!". I likwidował klasztor. Sprawa się wyjaśniła, za
to KK go nienawidzi, a wierni pomniki mu stawiają.