Dodaj do ulubionych

Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Jehowy

05.11.05, 18:43
Taki jest sens poniższych słów z ich książki "Wiedza, która prowadzi do życia
wiecznego"

"21
Bóg ogromnie sobie ceni oddane Mu, ochrzczone osoby, które starają się
wiernie podążać śladami Jezusa. Jehowa bada miliardy serc i wie, jak rzadko
spotyka się takich ludzi. Uważa ich za skarby, za „kosztowności” (Aggeusza
2:7). Proroctwa biblijne wskazują, że w oczach Boga osoby takie mają znak,
umożliwiający przeżycie szybko zbliżającego się wykonania wyroku na tym
niegodziwym systemie rzeczy (Ezechiela 9:1-6; Malachiasza 3:16, 18, BT). Czy
jesteś ‘odpowiednio usposobiony do życia wiecznego’? (Dzieje 13:48). Czy
szczerze pragniesz otrzymać znak wyróżniający sług Bożych? Znak ten obejmuje
oddanie się Bogu i chrzest, bez tego bowiem nie można ocalić życia."

Tylko osoby ochrzczone przez organizację Świadków Jehowy mają, wg. ich nauki,
znak gwarantujący przeżycie w czasie przepowiadanego przez nich "końca
świata".

www.rumburak.ozimek.net.pl/BIBLIA/publikacje/wiedza/18.php
Obserwuj wątek
    • szajba666 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 05.11.05, 19:05
      są też inni którzy mają na to patent jak i na nieomylność.
      • oginn Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 05.11.05, 19:11
        I bądź tu mądry, człowieku.
        • kociak40 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 05.11.05, 22:00
          ŚJ mają dość "prostą" drogę, albo się tam trafi, albo nie.
          Gorzej jest z katolikami, jest rozwidlenie - Niebo, Piekło, Czyścieć
          oraz chyba Raj. Ten Raj to jeszcze za życia na ziemi jest mozliwy,
          złaszcza wyższy kler z niego korzysta. Zwykły wierna ma tylko te pozostałe,
          a złaszcza 2 - Czyściec i Piekło. Do Nieba idzie się poprzez Czyściec,
          bo dusza nie może być "brudna" grzechem, więc tam idzie. Rodzi to pewne
          pytania - a jak zapomną tam o nas? (biurokracja jest wszędzie, jest ponad
          czasowa), co właściwie mamy tam robić? Czekać, aż na ziemi rodzina nas wykupi
          poprzez datki na msze? Same pytania. Piekło to co innego, jest jasno okreslone,
          już nic nie trzeba robić, nie ma odwołania, chyba, że istnieje możliwość,
          że w Piekle można zasłużyć się na Niebo. Bardzo to skomplikowane.
    • marzens1 Zostawmy sprawe osadzania Bogu 08.11.05, 15:37
      Bardzo splyciles sprawe. Ja tam nie dostrzeglam zdania ani przeslanki, ktoraby
      wskazywala, ze SJ twierdza, jakoby tylko u nich bylo zbawienie. Dla mnie jest
      to zacheta, dla tych, ktorzy chcieliby zyc wiecznie; jak postepowac, by miec
      szanse w oczach Boga.
      "Znak ten obejmuje oddanie się Bogu i chrzest, bez tego bowiem nie można ocalić
      życia." - o to akurat jest prawda. A gdzie wzmianka o Swiadkach Jehowy?
      Pytanie ode mnie: szukasz zbawienia czy haka na Swiadkow?
      Pozdrawiam.
      • oginn Re: Zostawmy sprawe osadzania Bogu 08.11.05, 16:23
        A o jakim wg Ciebie chrzcie pisze w tej książeczce?
        Ty chyba nie wiesz, że oni nie uznają chrztów innych organizacji religijnych.
        Sami uważają się za jedynych prawdziwych chrześcijan, jedyną Bożą organizację,
        jedyny Boży Kościół na świecie. Poczytaj uważnie ich publikacje.
        • marzens1 Re: Zostawmy sprawe osadzania Bogu 09.11.05, 02:45
          Ta... a jak nie bedziesz chcial sie ochrzcic z religii Swiadkow Jehowy, to beda
          ci piety przypalac pogrzebaczem smile)).
          Dla mnie to sa normalne argumenty - ty czytasz, analizujesz i podejmujesz
          decyzje. Trafna lub nie. I to Twoje konsekwencje. Jak nie chcesz byc Swiadkiem,
          to po co czytasz, interesujesz sie? Dla mnie jest to dowod, ze szukasz...
          Pytanie jeszcze, czego....?
          Pozdrawiam.
    • mamalgosia Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 08.11.05, 16:05
      Tak. A ponadto ma ich byc tylko 144 tysiące. DLatego zawsze zatsanawiało mnie,
      dlaczego oni chcą innych nawracać - przeciez to zmniejsza ich szanse
      • oginn Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 08.11.05, 16:32
        144 tys. wybranych z ludzi począwszy od pierwszych cheścijan do dzisiejszych
        Św. Jehowy ma być wg. nich w niebie, natomiest Wielka Rzesza Św. Jehowy
        (miliony) przeżyje "koniec świata" i będzie żyła wiecznie w raju na ziemi.
        • tessa18 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 08.11.05, 19:36
          O wielkiej rzeszy jest mowa w księdze Objawienia 7:9
          "Potem widziałem ,a oto tłum wielki,którego nikt nie mógł zliczyć z każdego
          narodu i ze wszystkich plemion i ludów i języków,którzy stali przed tronem i
          przed Barankiem ,odzianych w szaty białe z palmami w swych rękach."

          Z tego opisu wynika,że ta wielka rzesza pochodzi z wszystkich narodów na ziemi.
          Są to szczerzy ludzie,którzy pragną poznawać Boga i służyć mu.
          Wszyscy mają szansę należeć do tej wielkiej rzeszy.Są jednak pewne warunki.
          • oginn Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 08.11.05, 19:57
            > Z tego opisu wynika,że ta wielka rzesza pochodzi z wszystkich narodów na
            ziemi.
            > Są to szczerzy ludzie,którzy pragną poznawać Boga i służyć mu.
            > Wszyscy mają szansę należeć do tej wielkiej rzeszy.Są jednak pewne warunki.

            Wg. waszych publiklacji spełniają je oddani Bogu Jehowie i ochrzczeni przez
            Organizację ludzie. Tylko tacy wg. was mają znak umożliwiający ocalenie życia.
            Dlaczego nie powiesz tego wprost? To bluźnierstwo?
            • tessa18 Każdy może ocalić swe życie. 09.11.05, 08:22
              Nie jest to blużnierstwo.Warunki ustala Bóg ,nie człowiek.
              1.Pierwszy warunek - dokładne poznanie Boga
              Jana 17:3
              "To znaczy życie wieczne ,ich poznawanie ciebie jedynego prawdziwego Boga i
              Jezusa Chrystusa ,którego posłałeś".
              Na czym powinno być oparte to poznanie? Czy na ludzkiej filozofii,czy na
              gruntownej znajomości Biblii? II TYmoteusza 3:16
              Na czym powinna się opierać prawdziwa wiara? Jaki ma mieć fundament?
              Tylko ma być oparta na Słowie Bożym.Wszystkie nauki mają pochodzić z Biblii.
              Która religia na świecie posługuje się w ten sposób Biblią?
              Czytelnicy "Strażnicy" i "Przebudżcie się" mogą coś o tym powiedzieć.
              Świadkowie Jehowy prowadzą bezpłatne studia biblijne pomagające ludziom lepiej
              poznać Biblię.Zatem pierwszy warunek to dokładna wiedza.Dokładna ,nie pobierzna.
              • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 09.11.05, 11:58
                "Każdy może ocalić swe życie, jeśli tylko zostanie Świadkiem Jehowy" - tak
                piwinnaś szczerze napisać.
                Kręcisz i kręcisz. Nigdy nie powiesz wprost, że wg. Was tylko Wasza organizacja
                zapewnia poznanie prawdy i tylko Wasz chrzest daje znak umożliwiający przeżycie.
                • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 09.11.05, 12:38
                  Czy ty masz podobne zdanie na ten temat?
                  • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 09.11.05, 16:33
                    Moim zdaniem Pański "niewolnik" w Brooklynie jest takim samym uzurpatorem,
                    jak "namiestnik" Chrystusa w Watykanie i wszyscy inni samozwańcy i fałszywi
                    prorocy. Tak samo nic nie warte są ich chrzty.
                    • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 09.11.05, 19:44
                      Skoro tak sądzisz to jaka jest twoja nadzieja?
                      • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 09.11.05, 20:58
                        Wszystko będzie dobrze, a konkretnej nadziei nie mam. Wg. Biblii żyjemy w
                        czasach pogan (1914r. to błędna data) i nikt nie zna prawdy. Czekam na jakiś
                        przejaw Boskości na świecie, Bożych ludzi, którzy przekażą światu słowo od
                        Stwórcy na dzisiejszy czas. "Niewolnik" w Brooklynie nis jest sługą Jehowy, to
                        fałszywy prorok.

                        "...gdy prorok mówi w imieniu Jehowy i słowo to się nie sprawdzi ani nie
                        spełni, jest to słowo, którego nie mówił Jehowa. Prorok mówił je z zuchwalstwa.
                        Nie wolno ci się go ulęknąć'. " Powt. Pr. 18;22
                        www.biblia.net.pl/biblia.php
                        • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 10.11.05, 09:18
                          Bardzo pobieżnie oceniasz proroków.Myli się -to nie pochodzi od Boga.Jest to
                          spłycanie sprawy.Prorok od Boga przede wszystkim głosi nie własne słowo,lecz od
                          Boga.
                          Jak zapewne wiesz,Jezus nic nie mówił sam od siebie ,wszyskie jego słowa
                          pochodziły od Boga.Dlatego nie był fałszywym prorokiem.
                          Uczniowie Jezusa mieli często fałszywe poglądy na pewne sprawy.Nie czyniło to z
                          nich fałszywych proroków.Jezus korygował ich sposób myślenia czasem dość długo.
                          Innym prorokiem Bożym,który "się mylił" był Natan.
                          I Kronik 17:1-4
                          Powiedział Dawidowi coś,co nie pochodziło z ust Jehowy.Potem skorygował swoją
                          wypowiedż.Nie przestał przez to być dalej prorokiem Jehowy.
                          Człowiek jest omylny ,nieomylny jest tylko Bóg.I tą prawdę próbuje nam
                          wszczepić do serca.
                          Piszesz,że nikt nie zna prawdy.Ale pewne proroctwo wskazuje,że w pewnym okresie
                          dziejów ludzkości niektórzy mieli poznać prawdę.Mam na myśli proroctwo z księgi
                          Daniela 12:4.Miało to nastąpić w czasie końca.Ludzie ci mieli badać Biblię
                          a w konsekwencji mieli mieć "obfitość wiedzy".
                          Wcześniej ta księga miała być zapieczętowana ,zakryta.Jej treść miała być
                          niezrozumiała dla ludzi.Teraz jest inaczej .Żyjemy w czasie,gdy cała Biblia
                          jest jakby odkryta,zrozumiała dla wiernych Bogu ludzi.
                          Nie żyjemy w czasie pogan.Czasy pogan skończyły się w 1914 roku.Wskazują na to
                          proroctwa biblijne.Na forum Biblia jest podana pewna informacja na ten temat.
                          • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 10.11.05, 11:24
                            Poczytaj stare publikacje Towarzystwa, przekonasz się wtedy, jakie tam fałszywe
                            proroctwa głoszono. Dlaczego nie są dostępne te historyczne dzieła w zborowych
                            bibliotekach? Wyczerpane nakłady, tak? Marna wymówka. Takie "wybitne" dzieła
                            Russella i Rutherforda powinny być znane każdemu głosicielowi i
                            zainteresowanemu, by mieli świadomość, jak nietrwałe i błędne są poglądy
                            Towarzystwa.
                            Głoszono w milionowych nakładach, a nie w prywatnych rozmowach, jak to robili
                            apostołowie. Dlatego "Niewolnik" z Brooklynu jest fałszywym prorokiem.

                            A tutaj trochę o niezgodnej z Biblią chronologii Strażnicy:
                            warsaw.com.pl/brooklyn/rolachron.htm
                            • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 10.11.05, 11:48
                              Wszystkie publikacje są dostępne i każdy Świadek zna historię organizacji.
                              Historia ta jest też zamieszczana w publikacjach.
                              Nieprawdą jest,że Biblia nie pokazuje jak można powiązać chronologię biblijną z
                              chronologią świecką.Jest dokładna data wyswobodzenia ludu Bożego z niewoli
                              babilońskiej i ta sama data jest w chronologii biblijnej.Na podstawie
                              porównania tych dat można ustalić chronologię biblijną.
                              Głoszono w rozmowach z ludżmi ,Świadkowie są z tego znani,że głoszą rozmawiając
                              z ludżmi.Więc twój wniosek jest błędny.
                              • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 10.11.05, 11:54
                                Jesteś zaślepioną fanatyczką. Nic do Ciebie nie dociera, oprócz nauk Strażnicy,
                                ale może jeszcze otworzą się Tobie oczy, jak już dla wielu się otworzyły.
                                • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 10.11.05, 21:37
                                  Ty piszesz ,że nie masz konkretnej nadziei ,ja mam taką nadzieję.Więc komu mają
                                  się oczy otworzyć?
                                  • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 10.11.05, 22:51
                                    Dałaś nabrać się oszustom, mówiącym, że miliony obecnie żyjących nigdy nie umrą.

                                    img134.imageshack.us/my.php?image=dwiestraz010ky.gif
                                    img177.imageshack.us/my.php?image=dwiestraznice5pn.jpg
                                    • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 11.11.05, 13:57
                                      Czy ty wierzysz w słowa Jezusa?
                                      Jeśli tak ,to przeczytaj sobie jego słowa skierowane do Marii siostry Łazarza.
                                      I spróbuj zrozumieć ich sens.
                                      Ewangelia Jana 11:26
                                      Te słowa wskazują,że ludzie żyjący i wierzący w Jezusa przenigdy nie umrą.
                                      Czy wierzysz w to?
                                      • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 11.11.05, 15:57
                                        Biblia mówi o życiu wiecznym i nie ma powodu, by w to nie wierzyć - przyszłość
                                        pokaże, jak z tym będzie. Natomiast jest mnóstwo powodów, by nie wierzyć
                                        fałszywemu prorokowi z Brooklynu i ja chcę to Tobie i innym uzmysłowić.

                                        img457.imageshack.us/my.php?image=miliony59607ac.jpg
                                        • tessa18 Re: Każdy może ocalić swe życie. 11.11.05, 16:21
                                          Szczerzy ludzie nie szukają prawdy w książkach tylko w Biblii.Czemu nie głosisz
                                          z Biblią?Piszesz,że wierzysz w życie wieczne.Zachodzi pytanie gdzie to życie
                                          wieczne będzie.W niebie czy na ziemi?Co uczy Biblia na ten temat?Czy wiesz?
                                          • oginn Re: Każdy może ocalić swe życie. 11.11.05, 16:29
                                            Mozliwe jest zycie wieczne na ziemi, jak i w niebie. Ja nic nie głoszę, bo nikt
                                            mi nie dał takiego polecenia. Nie jestem chrześcijaninem.
                                          • ghost25 Re: Każdy może ocalić swe życie. 11.11.05, 17:01
                                            tessa 18 napisała:

                                            Szczerzy ludzie nie szukają prawdy w książkach tylko w Biblii



                                            Tessuniu kochana - Twoje słowa będą dla mnie drogowskazem na całe życie.
                                            (Jakie mi jeszcze zostało).A zostało już niewiele.
                • crax ŚJ nigdy nie mówią wprost. Zawsze kręcą. 09.11.05, 12:39

                  • tessa18 Re: ŚJ nigdy nie mówią wprost. Zawsze kręcą. 09.11.05, 19:50
                    Dlaczego tak sądzisz? Zadaj konkretne pytanie a ci odpowiem wprost.
                    • crax Re: ŚJ nigdy nie mówią wprost. Zawsze kręcą. 10.11.05, 09:38
                      Kiedy nastapi zapowiadany przez ŚJ koniec świata? Od razu uprzedzam, że
                      odpowiedź "wkrótce" mnie nie satysfakcjonuje.

                      Pozdrawiam.
                      • tessa18 Re: ŚJ nigdy nie mówią wprost. Zawsze kręcą. 10.11.05, 12:03
                        Daty nie zna nikt tylko Ojciec.
                        Podczas pobytu na ziemi Jezus udzielił uczniom lekcji gdy powiedział:
                        "Gdy zapada wieczór ,mawiacie "Będzie ładna pogoda ,bo niebo jest
                        ognistoczerwone",a rano:"Dzisiaj będzie zimowa,deszczowa pogoda ,bo niebo jest
                        ognistoczerwone ,ale posępne".Umiecie tłumaczyć wygląd nieba,lecz znaków czasów
                        wytłumaczyć nie umiecie". Mateusza 16:1-3
                        Wskazując na znaki czasów Jezus chciał im uprzytomnić,powagę czasó w jakich
                        przyszło im żyć.Żydowski system czekała zagłada mająca się odbić na każdym z
                        nich.Na kilka dni przed swoją śmiercią Jezus odpowiedział trzem swoim uczniom o
                        jeszcze innym znaku.O znaku swojej obecności.Ten znak jest zapisany w Mateusza
                        24:1-14.Zapowiedział wiele wydarzeń,które razem wzięte miały stanowić znak
                        dostrzegalny z każdego miejsca na ziemi.Każdy element tego znaku ma swe
                        szczególne spełnienie w naszych czasach.Świadczy to,że żyjemy w dniach
                        ostatnich tego systemu.Niedługo za sprawą Boga nastąpi zmiana i ten system
                        zostanie zastąpiony nowym.
                        • crax Re: ŚJ nigdy nie mówią wprost. Zawsze kręcą. 10.11.05, 12:50
                          Tak mówisz? Chyba nie zawsze tak było, co?
                          Podaję za www.racjonalista.pl/kk.php/s,53

                          Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,53

                          Rok 1914. Tego roku miał się według nich skończyć świat, a Chrystus miał zrobić
                          kolejny zjazd na ziemie. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, Świadkowie
                          nieukontentowani doczekali końca roku z wzniesionymi nosami w kierunku niebios,
                          które jak na złość milczały okrutnie. Szybko więc przesunięto datę końca na
                          1915, nic..., później 1918, 1925... Wtedy Świadkowie "pojęli", że ten rok nie
                          miał być w istocie końcem, lecz "czasem końca ... w którym zgodnie z dowodami
                          biblijnymi ludzkość żyje" od tego roku. Ostateczne rozwiązanie miało jeszcze
                          później swoje ustalone daty (1975 czy 2000), które również nie przyniosły
                          spodziewanych efektów, co jednak jeszcze bardziej umocniło ich w tym oślim
                          uporze. Kolejne niesprawdzone armagedony stały się, zawsze zgodnie z "dowodem
                          biblijnym", upadkami moralności, etyki, etc.

                          I co ty na to?
                          • tessa18 Re: ŚJ nigdy nie mówią wprost. Zawsze kręcą. 10.11.05, 15:15
                            Na jakiej podstawie tak sądzisz?
                            Nieprawda.W tym roku nastało Królestwo Boże w niebie.Nie wiedziano co ta data
                            przyniesie i jeszcze przed rokiem ogłaszano koniec czasów pogan a nie koniec
                            świata.
                            Pogląd który przedstawiasz pochodzi od szyderców ,którym brak całej wiedzy na
                            temat ŚJ.
                            Nigdzie w literaturze nie ma zapowiedzi ani daty końca świata.
                            • oginn Obecnosć Chrystusa - 1914 rok 10.11.05, 17:00
                              Obecność Chrystusa i jego Królestwo od 1874r. czy od 1914r.?

                              img485.imageshack.us/my.php?image=harfaboza1929p2522531pg.jpg
                              • tessa18 Re: Obecnosć Chrystusa - 1914 rok 11.11.05, 16:55
                                Szczerzy badacze Biblii pod koniec XIX wieku zaczęli badać biblię z myślą
                                lepszego poznania tej księgi.Zwrócili uwagę na wypowiedzi samego Jezusa ,który
                                mówił,że "świat więcej go widzieć nie będzie".
                                Po zmartwychwstaniu poszedł do nieba.Miał powrócić ale w sposób niewidzialny.
                                Dlatego czas swego powrotu nazwał obecnością.Jest to słowo "paruzja" oddane w
                                Biblii na "obecność".Swym wiernym uczniom zostawił znak swej obecności.
                                Ta obecność rozpoczęła się w roku 1914,na ten rok wskazują proroctwa biblijne.
                                Rok ten jest jednocześnie rokiem objęcia władzy królewskiej w niebie.
                                Datę tą znali badacze już wcześniej.Nie wiedzieli jednak co się w tym roku
                                wydarzy.Spodziewali się że pójdą do nieba.A okazało się,że w tym roku wybuchła
                                I wojna światowa.Był to pierwszy element znaku zostawionego przez Jezusa.
                                "Będziecie słyszeć o wojnach a także wieści wojenne,baczcie abyście się nie
                                przerazili.Bo to musi nastąpić,ale to jeszcze nie koniec" Mateusza 24:7
                                Dlatego musieli skorygować swoje poglądy i uznać,że nastały czasy zwane w Biblii
                                dniami ostatnimi.Jak długo miały one trwać? czym miały się zakończyć? Czy wiesz?
                                • oginn Re: Obecnosć Chrystusa - 1914 rok 11.11.05, 17:44
                                  Russell był związany z millerystami i adwentystami, potem założył swoją własną
                                  sektę. Kolejne niesprawdzone przepowiednie niczego go nie nauczyły i nadawał
                                  wyznaczonym przez siebie datom inne od pierwotnych znaczenie, a zarazem
                                  wyznaczał nowe daty. Rutherford poszedł jego śladem i również się
                                  skompromitował, a w dodatku odrzucił wiele interpretacji Russell'a i jego dat.
                                  Pozostała obecnie data 1914 r. wiele razy miała zmieniane znaczenie, tak że w
                                  końcu chyba pójdzie w zapomnienie i oby jak najszybciej. Najprędzej pewnie po
                                  2034r. (1914+120=2034).
                                  • tessa18 Re: Obecnosć Chrystusa - 1914 rok 12.11.05, 20:38
                                    Data ta nigdy nie pójdzie w zapomnienie,bo wtedy wybuchła wojna światowa,która
                                    przyniosła ludzkości wiele cierpień.Jednocześnie w tym roku wybuchła wojna w
                                    niebie,która była niewidzialna dla oczu ludzi,ale która wywarła duży wpływ na
                                    losy świata.W wyniku tej wojny Szatan został strącony w pobliże ziemi i całą
                                    swoją uwagę poświęca na zwodzenie ludzi.Wie,że czas jego już się kończy i
                                    szczególnie dokłada starań,by jak najwięcej ludzi "uśpić".Objawienie 12
                                    Natomiast Jezus wzywa do zachowania czujności duchowej.
                                    "Czuwajcie ,bo nie wiecie którego dnia Pan wasz przyjdzie".Czy możesz
                                    powiedzieć że ktoś czuwa?Kto czuwa w naszych czasach?Właśnie niewolnik to robi.
                                    On uczy ludzi prawdy ze słowa Bożego,podczas gdy cały świat zajęty jest czymś
                                    innym.Przywódcy religijni najbardziej zajęci są wyłudzaniem pieniędzy od swych
                                    owieczek ,bogaceniem się kosztem niewiedzy innych lub wtrącają się do polityki.
                                    Nie w głowie im myśleć o czekaniu na powrót Jezusa.Wcale o tym nie głoszą.
                                    Nie nauczają i nie ostrzegają ludzi o Wielkim Dniu Boga Wszechmocnego.
                                    Sami bowiem nic o nim nie wiedzą.Chodzą w ciemnościach duchowych.
                                    Jeśli chodzi o brata Russella,to był to bogobojny człowiek,który poświęcił swe
                                    życie i swoją karierę zawodową jednemu celowi,badaniu Biblii i dzieleniu się
                                    swą wiedzą z innymi ludżmi.Wcale się nie skompromitował lecz zasługuje na
                                    szacunek.Bo nie każdy człowiek jest zdolny na takie poświęcenie.
                                    • oginn Re: Obecnosć Chrystusa - 1914 rok 12.11.05, 21:54
                                      1914 pozostanie w pamieci jako rok wybuchu wojny na ziemi, a nie w niebie. O co
                                      powiesz o roku 1874?

                                      Wielu fanatycznych fałszywych proroków żyło już na świecie i wielu jeszcze
                                      będzie. Russell nie był wyjątkiem. Jego wszystkie przepowiednie nie sprawdziły
                                      się i zostały przez wasza sektę odrzucone, pozostała tylko jedna data - 1914 -
                                      z wielu wyznaczanych przez niego. Pozostali mu wierni jego uczniowie, np.
                                      Badacze Pisma Św., Epifaniści i dla nich Wykłady dalej są podręcznikiem do
                                      studiowania Biblii. To oni szanują dorobek Russella, a nie odstępcy Świadkowie
                                      Jehowy. Rutherford bezprawnie przejął kontrolę nad Towarzystwem i potem
                                      stopniowo odrzucił wszystkie wykładnie Russella, który nawiasem mówiąc sam
                                      uważał się i był uważany przez innych za jednoosobowego "niewolnika wiernego i
                                      rozumnego".

                                      "Strażnica, luty 1917r.
                                      Chrystus jest Panem Żniwa, a będąc obecnym, na ziemi prowadzi Swe dzieło. Przez
                                      wiele lat w ciągu czasu Żniwa Pan miał wyłącznego sługę, by wydawał pokarm na
                                      czas słuszny, Domownikom Wiary. Wielki Mistrz przez wybranego Swego sługę
                                      postanowił porządek rzeczy dla Żniwiarzy; a kto czuje się inaczej usposobionym,
                                      nie poddaje się i nie stosuje do ustanowionego porządku taki może dojść do
                                      ostateczności.
                                      Chociaż jest pocieszającym objaw wierności:, i dobrego ducha ze
                                      wszystkich stron, to jednak rozpoczynając rok 1917 widzimy go obciążonym
                                      wielkimi próbami, dlatego uważamy za właściwe zwracać wiernie w uznawaniu i
                                      braniu udziału, w pokarmie na czas słuszny, w którego nas zaopatruje Pan przez
                                      Swego mądrego i wiernego Sługę przystosowując się do porządku, którego Pan
                                      ustanowił dla obwieszczania Poselstwa o Królestwie? Lub mamy obrać drogę
                                      przeciwną? Powinniśmy pamiętać, iż w jedności spoczywa siła i tym mamy się
                                      rządzić. Czy mamy postępować przeciw temu, co zostało postanowione od Pana? Czy
                                      mamy postępować w duchu pokory przed Panem i ostatecznie starać się o mądrość
                                      Bożą i Jego Ducha, czy też postępować według własnej woli?"
                                      www.nastrazy.pl/biblioteka/index.php?s=link.htm
    • ateistazwyboru Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 08.11.05, 22:00
      Każda religia ma jakieś logiczne braki. Inaczej nie byłaby to religia tylko wiedza naukowa.
      • kociak40 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 09.11.05, 19:42
        "Czytelnicy "Strażnicy" i "Przebudżcie się" mogą coś o tym powiedzieć.
        Świadkowie Jehowy prowadzą bezpłatne studia biblijne pomagające ludziom lepiej
        poznać Biblię.Zatem pierwszy warunek to dokładna wiedza.Dokładna ,nie
        pobierzna." -Tessa

        To stwierdzenie pani chyba dotyczy tego, że to wszystko trzeba poznać aby
        zasłużyć i dostać się do tego głoszonego przez ŚJ "Królestwa".
        A co ma zrobić taki człowiek jak ja, ktoremu to "Krolestwo" nie podoba się,
        (te kolorowe obrazki z tego Krolestwa jakie są w tych pismach), w żadnym
        wypadku nie chciałbym tak trafić, raczej do czegoś nieokreślonego jak Niebo.
        Czy istnieje możliwość wyboru?
        • tessa18 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 09.11.05, 19:48
          Wiele błędnych poglądów na temat zbawienia pochodzi z KK.Takie sformułowania
          jak:Trzeba sobie zasłużyć,lub że wszyscy należący do jakiejś religi zostaną
          zbawieni.To błędne poglądy.
          Czy panu nie odpowiada życie na ziemi?I chciałby pójść do nieba?Co pan będzie
          robił w tym niebie?
          • kociak40 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 09.11.05, 23:27
            Pod nazwą "niebo" rozumiem jakąś nieokreśloną "szczęśliwość" i to
            w takim wymiarze, że rozum ludzki nie jest w stanie tego pojąć.
            Natomiast opisywane to "Krolestwo" jest dla mnie bez sensu, jestśmy
            jak automaty, nie mamy wolnej woli i co gorsza, jedna i ta sama żona
            już na wieki. A co ma zrobić murzyn jak nie chce nim być? A dla przykładu
            niski mężczyzna, miał kompleks małego wzrostu i co, na wieki będzie go miał?
            Wielkim pragnieniem człowieka tu na ziemi, jest "boska sprawiedliwość" czyli
            równość na "tamtym świecie", tu przyszedł na świat jako mniej mądry, nie był
            obdarzony jakimś talentem itd. i co? ma to być utrwalone na wieki, jak nie jest
            temu winny. Jest niemożliwym określanie ludzkim umysłem warunków w "przyszłym
            życiu" i dlatego też to "Krolestwo" z zarządem, mniej lub
            bardziej "zasłużonymi" jest niezbyt poważne. Pani Tesso, przecież ogląda pani
            te lukierkowe obrazki w tych pismach, tam wszyscy uśmiechnięci (nie wiadomo z
            czego?) siedzą i rwą owoce, w oddali jakieś góry, na pierwszym planie zawsze
            jakaś rzeka, oni też nic nie robią tylko się usmiechają, "wieje" z tych
            obrazkow nuda i głupota. Niebo jest lepsze, nie określamy go gdzie jest, więc
            nie ma problemu, że Słońce się wyczerpie, nie pytamy się co będziemy robili
            bo nie możemy sobie tego wyobrazić, uznajemy, że mądrość i sprawiedliwość
            boska jest tak wielka, że nikt nie będzie miał powodów do narzekania i tyle.
            • tessa18 Re: Nikt nie ocali swego życia oprócz Świadków Je 10.11.05, 09:28
              Pragnie pan czegoś czego pan nie zna.Czy to nie dziwne?
              Czy na ziemi nie można być szczęśliwym ? Czy nie kocha pan żony,że wizja
              wiecznej szczęśliwości u jej boku tak pana przeraża?
              Wszyscy mamy wolną wolę i nie jesteśmy automatami.
              Murzyn nie akceptuje siebie,bo jest uprzedzony? Uprzedzenia wzięły się od ludzi
              pielęgnujących w swych sercach nienawiść do ludzi o odmiennym kolorze skóry.
              Wszystko zależy od nastawienia.Boży sposób patrzenia na te sprawy jest inny.I
              warto go poznać.
              Na pewno ludzie się nie będą nudzić ,będą pracować i cieszyć się owocem swej
              pracy.Nikt im w tym nie przeszkodzi.Tak jak teraz złodziej,lub terrorysta.
              Izajasza 65:17-25.
    • oginn Wykłady Pisma Św. Russall'a i inne publikacje 10.11.05, 16:32
      Dostępne do ściągnięcia spakowane tomy Wykładów Pisma Św. Ch. Russell'a,
      założyciela sekty Badaczy Pisma Św., poprzedników Świadków Jehowy:
      epifania.pl/literatura/ksiazki.php

      "Raymond Franz "Kryzys Sumienia" (pełna wersja polskiej edycji z 1996 r.) -
      książka, która wstrząsnęła Organizacją. Autor był bratankiem prezesa WTS,
      członkiem Ciała Kierowniczego i pierwszą osobą, która zrezygnowawszy nie tylko
      z bycia członkiem ''kanału łączności'', ale także z dalszego pobytu w
      Najwspanialszej Organizacji, dokładnie opisała swoje przeżycia. Format PDF,
      (offsite)"
      www.sn.org.pl/kryzys/Kryzys%20Sumienia.pdf

      "Zbiór książek dostępnych online
      (Aktualizacja 01.06.2004, 40 pozycji)
      Prezentujemy zbiór książek dostępnych na różnych witrynach Internetowych,
      które naszym zdaniem są warte polecenia, zarówno te wydane przez Brooklyn (mamy
      nadzieję, że z czasem będzie ich przybywało), jak i polemizujące z ideami
      płynącymi zza oceanu. "
      warsaw.com.pl/brooklyn/ksiazkionline.htm
      • oginn Re: Wykłady Pisma Św. Russall'a i inne publikacj 11.11.05, 16:02
        4 tomy Wykładów Russell,a on-line:

        watchtower.org.pl/ksiazki/tomy_russella/tom1-boski_plan_wiekow.html
        watchtower.org.pl/ksiazki/tomy_russella/tom2-nadszedl_czas.html
        watchtower.org.pl/ksiazki/tomy_russella/tom3-przyjdz_krolestwo_twoje.html
        watchtower.org.pl/ksiazki/tomy_russella/tom4-walka_armagieddonu.html
        • tessa18 Czy ty czytałeś te dzieła? 11.11.05, 16:16

          • oginn Re: Czy ty czytałeś te dzieła? 11.11.05, 16:21
            Przeczytałem 5 całych tomów i część 6-tego oraz 7-go. Plecam, to bardzo
            interesujaca i pouczająca lektura, obnażająca błędy i oszustwa fałszywego
            proroka z Brooklynu.
            • tessa18 Re: Czy ty czytałeś te dzieła? 12.11.05, 20:17
              Dlaczego uważasz że to błędy?Czy czytałeś Biblię i rozumiesz tą księgę?
              • oginn Re: Czy ty czytałeś te dzieła? 12.11.05, 21:07
                Przeczytaj sama, jeśli nie czytałaś, to będziesz wiedziała. Przecież dwie różne
                daty wyznaczające "czas końca" - 1799 i 1914 - nie mogą być prawdziwe, króraś
                jest na pewno błędna. A wg mmie obie są błędne.

                "„CZAS Końca” – okres stu piętnastu (115) lat od 1799 do 1914 r. n.e. – jest w
                szczególny sposób odnotowany przez Pismo Święte. Inną nazwą użytą dla
                określenia tego samego okresu jest „Dzień Przygotowania”."
                watchtower.org.pl/ksiazki/tomy_russella/tom3-przyjdz_krolestwo_twoje.html
                Fałszywy prorok Jehowy, Russell, wygłaszał błędne poglądy o kamiennym fałszwym
                świadku Jehowy - egipskiej piramidzie.

                "Okazuje się jednak, że Wielka Piramida stanowi skarbnicę ważnych prawd
                naukowych, historycznych i proroczych. Jej świadectwa pozostają w doskonałej
                zgodności z Biblią, <str. 315> a najwybitniejsze zarysy prawd przedstawionych w
                tej księdze znajdują w Piramidzie odzwierciedlenie w postaci pięknych i
                pasujących symboli. Nie jest ona w żadnej mierze dodatkiem do pisanego
                objawienia, gdyż owo objawienie jest zupełne i doskonałe i nie wymaga żadnych
                dodatków, jednakże jest ona mocnym świadectwem potwierdzającym Boski plan i
                niewielu będzie takich badaczy, którzy po dokładnym przestudiowaniu tego
                tematu, dostrzegając zgodność tego świadectwa ze Słowem pisanym, nie zostaną
                przekonani, iż konstrukcja Piramidy była zaplanowana i wykonana pod kierunkiem
                tej samej Boskiej mądrości oraz że jest ona słupem i świadectwem, o którym
                wspomina prorok w przytoczonym powyżej cytacie.

                Jeżeli Piramida została wybudowana według Boskiego rozporządzenia, aby była
                jednym ze świadectw dla człowieka, to należałoby się spodziewać, że Słowo Boże
                powinno zawierać jakieś wzmianki na jej temat. A także, skoro Bóg wyraźnie
                zamierzył, aby zarysy planu, który ona poświadcza, zostały zachowane w
                tajemnicy aż do Czasu Końca, to sądzić należy, że wzmianka taka winna być
                ukryta, aby zrozumiano ją dopiero we właściwym czasie, co też się stało.

                Zacytowany powyżej fragment Izajasza mówi o ołtarzu i słupie w ziemi egipskiej,
                który „będzie na znak i na świadectwo Panu zastępów w ziemi Egipskiej”."

                "Skoro zatem Pismo Święte kilkakrotnie wspomina o owej starożytnej budowli, nie
                mamy wątpliwości, iż, zapytany, ten „Świadek” Pański w ziemi egipskiej wyda
                świadectwo ku czci Jahwe i wykaże zupełną zgodność z Jego Słowem pisanym.
                Poprzedzamy owo „świadectwo” takim wstępem, gdyż spodziewamy się, że książę
                ciemności, bóg tego świata i ci, którzy zostali przez niego zaślepieni, aby nie
                widzieli Prawdy, będą kwestionowali jego natchnienie w podobny sposób, jak
                kwestionują oni natchnienie Pisma Świętego."

                To tylko dwa przykłady z wielu błędów Towarzystwa Strażnica.
                Biblię czytałem nie jeden raz, ale nie będę tak zarozumiały, jak Russell,
                Rutherford i inni z waszej sekty, by twierdzić, że ją dogłębnie zrozumiałem.
                • tessa18 Re: Czy ty czytałeś te dzieła? 13.11.05, 16:36
                  Piramidy egipskie zawsze budziły podziw i były tajemnicą.Ludzie zastanawiali
                  się kto je zbudował i w jakim celu.Pewne myśli na ten temat były już na tym
                  forum.Były pomnikiem po cywilizacji żyjącej przed potopem ,a przed potopem
                  według Biblii żyli nefilimowie.
                  Dlaczego piszesz o Russellu obrażliwe słowa? Jego życie i to czego dokonał
                  świadczy,że miał błogosławieństwo Boże.Nikt wcześniej przed nim nie odkrył
                  takich prawd biblijnych jak niewidzialny powrót Jezusa,cudzpłożny stosunek
                  kościoła w stosunku do władz świeckich,przedstawiał Biblię jako Boskie
                  objawienie a nie jak dziś sądzą kościoły jako zbiór mitów,odkrył cel powtórnego
                  przyjścia Jezusa,odkrył dlaczego Bóg dopuszcza zło.
                  Szczerzy ludzie czytający te dzieła odnależli w nich słowa prawdy.Russell
                  uznawał Biblię za Słowo Boże i wierzył w wewnętrzną zgodność jej nauk.Jeśli
                  więc jakiś urywek był trudny do zrozumienia ,to jego zdaniem można go było
                  wyjaśnić innym fragmentem Pisma Świętego.
                  Nie próbował popierać swych wywodów twierdzeniami współczesnych kaznodziei i
                  teologów ani poglądami Ojców Kościoła.
                  W I tomie "Brzask Tysiąclecia " napisał:
                  "Uważamy za błędne jeżeli ktoś wierzył w dane doktryny jedynie dlatego,iż
                  wierzył w nie już poprzednio ktoś ,kto cieszył się zaufaniem.Szukający prawdy
                  powinni wyzbyć się wszelkich tradycyjnych uprzedzeń i czerpać wiadomości u
                  samego żródła prawdy,jakiem jest Słowo Boże."
                  Nikt nie sądzi,że piramidy są jakimś dodatkiem do Bożego Objawienia.
                  Czy czytasz też współczesne książki ?One pomagają lepiej poznać Biblię.
                  Nikt nigdy nie sądzi,że posiadł już pełnię wiedzy na temat tej księgi.Jest to
                  specyficzna księga,którą się czyta wielokrotnie i za każdym razem znajduje coś
                  nowego,wcześniej nie odkrytego.Niemniej znajomość podstawowych nauk Biblii jest
                  od każdego wymagana.smileChyba się z tym zgodzisz?
                  A już znajomość Kim jest Bóg to zupełna podstawa.Jana 17:3
                  • oginn Re: Czy ty czytałeś te dzieła? 13.11.05, 17:34
                    Miłość zakrywa wiele grzechów. Tak jak mówiłem, jesteś zaślepioną fanatyczką i
                    nie widzisz w Russellu fałszywego proroka Jehowy.
                    Fałszywi prorocy biblijni też wierzyli w Boga i jego moc, ale głosili swoje
                    własne wizje z zuchwalstwa, tak jak Russell, samozwańczy "niewolnik wierny i
                    rozumny".

                    "A jeśli powiesz w swym sercu: "Skąd będziemy wiedzieć, którego słowa nie mówił
                    Jehowa?", (22) to gdy prorok mówi w imieniu Jehowy i słowo to się nie sprawdzi
                    ani nie spełni, jest to słowo, którego nie mówił Jehowa. Prorok mówił je z
                    zuchwalstwa. Nie wolno ci się go ulęknąć'. " Pwt. Pr. 18;22
                    • tessa18 Re 13.11.05, 20:41
                      To twój pogląd ,mój jest inny.Nie jestem zaślepiona i nie jestem fanatyczką.
                      Rzucasz obelgi co nie świadczy o miłości bliżniegosmile
                      • oginn Re: Re 13.11.05, 21:48
                        Wreszcie mówisz coś o własnych poglądach, a nie o "prawdzie" ze Słowa Bożego.
                        Jeśli nie byłabyś zaślepioną fanatyczką, to po przeczytaniu starych wydawnictw
                        Towarzystwa i zapoznaniu się z fałszywymi przepowiedniami i oszukańczymi
                        metodami tej sekty zastanowiłabyś się nad sensem dalszego swego udziału w tej
                        nie mającej uznania Jehowy działalności. Jak można kochać ludzi, idąc do nich z
                        takimi zwodniczymi naukami, między innymi narażając ich nawet na śmierć w
                        przypadku przyjęcia przez nich poglądów Strażnicy w sprawie odmowy przyjęcia
                        krwi i leków krwiopochodnych? Wasza sekta jest winna śmierci setek, a może
                        tysięcy ludzi z tego powodu. Część ze Świadków Jehowy ma inny pogląd w tej
                        sprawie niż Towarzystwo, ale z powodu groźby wykluczenia siedzą cicho. W
                        przeszłości nie wolno było Świadkom poddawać się przeszczepom i szczepieniom,
                        może za jakiś czas i transfuzja krwi nie będzie zakazana.


                        "POWSTRZYMAJ SZALEŃSTWO
                        PROSIMY ŚWIADKÓW JEHOWY I CZŁONKÓW ICH RODZIN O ROZESŁANIE PONIŻSZEGO LISTU DO
                        WSZYSTKICH ZAPRZYJAŹNIONYCH ŚWIADKÓW JEHOWY, DO KREWNYCH I WPŁYWOWYCH OSÓB.
                        LIST ZOSTAŁ PRZYGOTOWANY I ZAAPROBOWANY PRZEZ STARSZYCH I PRZEDSTAWICIELI
                        K.Ł.S. Z RÓŻNYCH KRAJÓW.

                        ŚJ – Starsi i członkowie Komitetów Łączności ze Szpitalami

                        P.O. Box 190089

                        Boise, ID 83719-0089

                        U.S.A.

                        Dnia:

                        Adres:

                        Drogi Bracie/Siostro ______________________ :

                        Jesteśmy grupą ośmiu braci działających obecnie w Komitetach Łączności ze
                        Szpitalami w różnych miejscach i krajach. Mieliśmy sposobność rozmawiać i
                        komunikować się ze sobą na temat naszych obowiązków, a także dzielić się
                        różnymi doświadczeniami z wykonywanej przez nas pracy. Jesteśmy niezwykle
                        zadowoleni, że udało się zrobić dużo dobrego na rzecz naszych braci. Także
                        wiele osób nie będących Świadkami Jehowy odniosło korzyść z tego
                        przedsięwzięcia.

                        Powszechnie uznaje się, nawet wśród lekarzy, że krew stanowi niebezpieczną
                        metodę leczenia. Wiele dobrych rzeczy można powiedzieć o alternatywnych
                        metodach leczenia bez krwi, które bezsprzecznie są pozytywne. Jednocześnie
                        faktem jest, że nasza praca nie byłaby konieczna, gdyby medycyna znała środek
                        zastępujący krew. Jednakże aż do dnia dzisiejszego krew wciąż pozostaje
                        bezcennym produktem ratującym życie i czasami nie doceniamy korzyści i
                        znaczenia jej stosowania.

                        Nawet wśród członków KŁS mających wieloletnie doświadczenie w wykonywaniu
                        swoich obowiązków można natknąć się na zupełną ignorancję powodów, dla których
                        stosuje się krew. Często jedyną rzeczą, jaką wiedzą na temat krwi jest to, że
                        stanowi ona niebezpieczny zabieg medyczny i należy go unikać. Jest to
                        spowodowane nie tyle motywami biblijnymi, ile przeświadczeniem, że jest to złym
                        lekarstwem, oraz że istnieją dobre produkty alternatywne.

                        Pierwsze poważne pytanie, na jakie musimy sobie odpowiedzieć, brzmi: Czym jest
                        krew? Odpowiedź na to pytanie może się wydawać prosta, ale tak nie jest z
                        powodu licznych składników krwi, których przyjmowanie zostało Świadkom
                        dozwolone przez Towarzystwo. Czy te składniki także nie są krwią? Na jakiej
                        podstawie podejmuje się decyzje, które elementy krwi można zaakceptować, a
                        które nie? Ponieważ akceptowane jest wprowadzanie tych „dozwolonych składników”
                        do naszych ciał, to czy można się dziwić temu, że Świadkowie i personel
                        medyczny są zakłopotani naszym stanowiskiem? Chociaż pytania te kołaczą się w
                        głowach wielu braci, nikt nie ośmielił się zapytać o to publicznie. Dlaczego?

                        Kolejnym problemem są albuminy. Traktujemy przyjmowanie albumin jako sprawę
                        sumienia, mimo że krew zawiera więcej albumin niż krwinek białych, które musimy
                        odrzucać. Wielu doktorów jest zdezorientowanych również tym stanowiskiem, lecz
                        zazwyczaj traktują tą sprawę z szacunkiem, a wielu z nich jest przekonanych, że
                        wchodzą tu w grę zasady religijne, chociaż widać tu oczywistą sprzeczność. Tym,
                        czego lekarze nie wiedzą, a nam nie wolno im tego wyjaśnić, jest to, że takie
                        stanowisko jest wyraźnym zarządzeniem organizacyjnym dla członków, któremu
                        brakuje jakichkolwiek logicznych podstaw czy poparcia biblijnego.

                        Dla tych, którzy poświęcili nieco czasu na przestudiowanie stanowiska
                        Towarzystwa Strażnica odnośnie stosowania krwi, jednym z najbardziej
                        kłopotliwych aspektów okazało się zezwolenie przez nie na używanie wszystkich
                        poszczególnych składników świeżo mrożonego osocza (FFP) z wyjątkiem wody. Zatem
                        Świadkowie mogą przystać na zaakceptowanie różnych immunoglobulin, czynników
                        krzepnięcia, albumin itd. Jednakże nie wolno im przyjmować ich wszystkich
                        równocześnie.

                        Najbardziej przytłaczający element bycia członkiem KŁS ma miejsce wtedy, gdy
                        sprawa dotyczy naszych dzieci. Jest oczywiste, że do rozprowadzania tlenu nie
                        ma nic bardziej skutecznego od ludzkiej krwi, i obecnie nie istnieje nic czym
                        moglibyśmy ją zastąpić w sferze medycznej. Musimy docenić fakt, że system
                        prawny chroni nasze dzieci. Nawet my, członkowie KŁS, musimy przyznać, że o
                        wiele łatwiej współpracuje się z lekarzami znającymi przepisy i prawa dotyczące
                        nieletnich dzieci. Każdy Świadek Jehowy powinien wiedzieć (chociaż zdarzają się
                        przypadki, kiedy będący Świadkami rodzice uważają, że jest odwrotnie), że
                        władza rodzicielska nie jest absolutna oraz że nie może być mowy o żadnym
                        powszechnym przyzwoleniu dla bezkrwawego leczenia nieletnich Świadków. Każdy
                        powinien zrozumieć, że państwo ma prawo zapewnić opiekę medyczną uważaną za
                        konieczną do ratowania życia lub zdrowia dziecka.

                        Gdy są dostępne skuteczne metody alternatywne, gdy istnieje możliwość dokonania
                        wyboru, to wybór taki powinien leżeć w gestii rodziców, a nie jakiegoś lekarza,
                        pracownika opieki społecznej czy sędziego. Jednak ktoś mógłby tu postawić ważne
                        pytanie: Kto ma kwalifikacje potrzebne do podjęcia decyzji o zastosowaniu
                        bezkrwawych metod alternatywnych i czy ta decyzja właściwie zaspokoi i wyjdzie
                        naprzeciw potrzebom dziecka? Jako członkowie KŁS byliśmy naocznymi świadkami
                        przypadków, gdy współpracujący lekarze przychylili się do życzeń rodziców,
                        proszących o zastosowanie alternatywnych metod leczenia bez użycia krwi, a
                        skutki były niekiedy tragiczne, i w rezultacie dochodziło do jeszcze jednej
                        niepotrzebnej śmierci.

                        Gdy my, jako Świadkowie Jehowy, sięgniemy myślą wstecz i przywołamy na pamięć
                        poranionych i martwych braci, którzy nie godzili się na przyjęcie szczepień,
                        surowic, przeszczepów organów czy leków na hemofilię, musimy przyznać, ze ich
                        postawa opierała się w większości na stanowisku organizacyjnym i narzuconym im
                        zakazie. Tamte poglądy są obecnie odłożone do lamusa przez osoby sprawujące
                        przewodnictwo i rzadko – jeśli w ogóle – widzimy braci odmawiających szczepień,
                        przeszczepów narządów czy pewnych składników krwi, znajdujących się na wykazie
                        aprobowanym przez Towarzystwo. Sam ten fakt powinien skłonić każdego, kogo
                        dotyczy ta sytuacja, do zastanowienia się i poważnego rozważenie rzeczywistych
                        wątków tej kwestii. Czy jest to naprawdę kwestia czyjegoś sumienia? A jeśli
                        tak, to czyjego sumienia?

                        Czy doktryna Towarzystwa odnośnie krwi naprawdę jest słuszna? Dlaczego tak
                        wielu braci wchodzi z sobą w wewnętrzny konflikt, gdy biorą pod rozwagę
                        biblijne fakty? Czy Towarzystwo rzeczywiście dostarczyło nam prawdy i
                        wszystkich biblijnych faktów co do krwi? Czy zdaje sobie ono sprawę, że
                        wyrażając zgodę na przyjmowanie mniejszych składników krwi stworzyło ogromną
                        sprzeczność w swoim nieustępliwym stanowisku? Gdzie są poważne i rzeczowe
                        argumenty przeciwko magazynowaniu własnej krwi w celu późniejszego jej
                        przetoczenia? Czy Towarzystwo dostrzega, że jego stanowisko zabija wiele
                        cennych nieletnich dzieci, chyba że system prawny wkroczy, aby zapewnić ochronę
                        ich życiu i zdrowiu? Czy naszym głównym celem, jako Świadków Jehowy powinno być
                        poszukiwanie medycznych alternatyw, czy raczej skonfrontowanie samych siebie z
                        biblijnymi faktami dotycząc
                        • oginn Re: Re 13.11.05, 22:07
                          Ten długi tekst pochodzi ze strony

                          ajwrb.fm.interia.pl/reformy/isttime.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka