Dodaj do ulubionych

propozycje, czym zastąpić religię w umysłach ludzi

20.11.05, 15:04
Powiedzmy żeby się udało, i religie oraz ideologie wyparowałyby z umysłów
uzależnionych od nich (co jest raczej wątpliwe). Co wskoczy na miejsce tych
religii? Albo może co powinno wskoczyć, a czego byśmy niechcieli.
Obserwuj wątek
    • redykolek Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 20.11.05, 15:08
      Dla ateisty odpowiedź na to pytanie nie powinna być kłopotliwa.

      Oczywiście "światopoglądem naukowym". smile))
      • waldy25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 20.11.05, 15:23
        Właśnie dlatego zadaję to pytanie, bo moja wiedza, mówi mi że przyjęcie przez
        większość ludzi światopoglądu naukowego raczej nie jest możliwe, co stwierdzam
        ze smutkiem. Z różnych powodów, np: niedostatek krytycyzmu, a także, co
        właściwie jest tym samym, podatność na manipulacje informacją. Wydaje mi się,
        że to ostatnie wynika z biologii mózgu, więc jest trudne do przezwyciężenia.
        Ale chciałbym poznać zdanie innych...
    • b00g13 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 20.11.05, 16:53
      Opium, mój drogi. Zwolni się wtedy miejsce na opium. wink
    • kapitan.kirk Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 10:08
      A czyż ateizm nie jest religią?
      pzdr
      • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 10:18
        kapitan.kirk napisał:

        > A czyż ateizm nie jest religią?
        =================================================================================



        Ateizm nie jest religią.Proponuję dokładnie zapoznać się z terminem religia.
        • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 10:24
          Ateizm to odrzucanie wszelkich wersji podstawowej tezy teizmu, która stwierdza
          istnienie Boga (jednego lub wielu, albo - cokolwiek to znaczy - jednego w kilku
          osobach) i przypisuje mu rozmaite tajemnicze właściwości i moce. Odrzucanie tej
          tezy polega na uznaniu jej albo za fałszywą, albo za niezrozumiałą, czyli
          pozbawioną sensu. (Rozróżnienie to wprowadzili filozofowie reprezentujący
          XX-wieczny empiryzm i stosowali je do wielu twierdzeń teologii i tradycyjnej
          filozofii.) Fałszywe są, zdaniem ateisty, mitologiczne i naiwne wersje tezy
          teizmu, które przedstawiają Boga czy bogów jako istoty cielesne; niezrozumiałe
          natomiast są jej wersje teologiczne i filozoficzne, które opisują Boga jako
          bezcielesny absolut, istnienie samoistne czy byt realny sam z siebie, a więc
          definiują go za pomocą wyrażeń, które same nie mają ustalonego sensu.
          • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 10:32

            Ateizm jest czymś więcej niż tylko odrzuceniem istnienia bóstw, aniołów,
            demonów, krasnoludków, świętych (w tym Świętego Mikołaja i renifera imieniem
            Rudolf). Jest on stosunkiem do świata, stanem intelektualnym, z respektem dla
            wiedzy udowodnionej naukowymi metodami. Dla ateisty nic nie jest zbyt święte do
            badania, zadawania pytań i oczekiwania odpowiedzi opartych na racjonalizmie.
            Ateizm jest wyzwoleniem ludzkiego rozumu z łańcuchów pierwotnych lęków i
            zabobonów. Ateista domaga się dowodów oraz poddaje ocenie źródła swej wiedzy
            oraz bezinteresowność jej głosicieli. Religie nie spełniają wymagań w tej
            dziedzinie i dlatego są bezużyteczne jako baza światopoglądowa. Są zastępczą
            formą zaspokojenia ludzkiej ciekawości, powstałą z ignorancji, w ramkach
            prowincjonalnego antropocentryzmu. Prowadzą do użycia zastępczych "technologii",
            w postaci modlitw, rytuałów i magii jako apelu do bóstw o zawieszenie praw przyrody.
          • kapitan.kirk Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 10:54
            Po pierwsze, definicja ta jest niezupełna, gdyż w jej ujęciu do ateistów
            należałoby zaliczyć np. buddystów czy konfucjanistów, którzy jako żywo w Boga
            ani w bogów nie wierzą; a w każdym razie wierzyć im ich przekonania nie
            nakazują. A przecież rzadko kto ma wątpliwości, że są oni ludźmi faktycznie
            religijnymi.

            Po drugie, zgadzam się z tobą, że ateizm jest przeciwieństwem większości religii
            w sensie odrzucenia istnienia Boga/bogów. Jednak przyznasz chyba, że w sferze
            zachowań ateiści postępują podobnie co ludzie religijni: mają swoją gruntowną
            ideę, prowadzą dysputy i dociekania (anty)teologiczne, biorą udział w
            prześladowaniach i wojnach religijnych (zarówno jako ich ofiary, jak i
            inicjatorzy), mają swoje fundamentalne dzieła, autorytety moralne, męczenników,
            organizacje... Tak więc, o ile może ateizm nie wyczerpuje wszystkich znamion
            definicjii religii sensu stricto, to uważam, że w sferze
            społeczno-instytucjonalnej od religii się zazwyczaj nie różni.
            I, zaznaczam, nic w tym wg mnie złego.
            Pzdr
            • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 11:02
              Z perspektywy moralności ateizm posiada zdecydowaną przewagę nad religiami.
              Religijny umysł cierpi na iluzję, że istnieją tak zwane "wartości wyższe". Z
              winy tej iluzji popłynęły rzeki krwi i rozbrzmiewały jęki konających heretyków i
              pogan. W imię boże i w imię "wartości wyższych" chrześcijanie nienawidzili,
              tropili, prześladowali i palili na stosie niezliczone rzesze heretyków,
              innowierców, ateistów i tych co odważyli się na krytykę bezużytecznego szablonu
              kulturowego, opartego na zabobonie i bezkrytyczności. Iluzja "wyższej
              moralności" umożliwia im jednak oczyszczenie się z odpowiedzialności w
              hipokrytycznej instytucji spowiedzi, która ma anulować dokonane zło i przywrócić
              czystość sumienia.

              Dla ateisty nie istnieje moralność ponad zło i dobro. Nie ma również ucieczki
              przed sumieniem za pośrednictwem zinstytucjonalizowanej magii. Ludobójstwo
              zawsze jest i pozostaje zbrodnią. Prześladowanie innowierców, polowania na
              czarownice, propagowanie ascezy, rozpętywanie wojen religijnych, haniebna
              postawa wobec kontroli urodzeń oraz wyłudzanie respektu i bogactw w imię
              fałszywych obietnic pozagrobowej sielanki, są przestępstwami przeciw ludzkości.
              Nie ma wartości wyższych niż ludzkie szczęście oraz postęp przez poznanie i
              opanowanie mechanizmów wszechświata. Wiara religijna neguje te wartości. Ateizm
              je kultywuje.
              • kapitan.kirk Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 11:12
                Bardzo ładna przemowa, ale mam dojmujące wrażenie, że gdyby zamienić w niej
                miejscami słowa "ateiści/ateizm" i "chrześcijanie/chrześcijaństwo", to nic a nic
                nie straciłaby ze swojej prawdziwości. W końcu nie można chyba zaprzeczyć, że
                prześladowania "czarownic", "heretyków" i "innowierców", jak również wyłudzanie
                respektu i bogactw w imię fałszywych obietnic przyszłej sielanki, do
                niespotykanej w historii masowości i perfekcji doprowadziły właśnie reżimy
                ateistyczne.
                Pzdr
                • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 11:49
                  kapitan.kirk napisał:

                  W końcu nie można chyba zaprzeczyć, że
                  prześladowania "czarownic", "heretyków" i "innowierców", jak również wyłudzanie
                  respektu i bogactw w imię fałszywych obietnic przyszłej sielanki, do
                  niespotykanej w historii masowości i perfekcji doprowadziły właśnie reżimy
                  ateistyczne.
                  ================================================================================


                  Myślisz o zbrodniczych systemach takicjh jak faszyzm i komunizm ?
                  Wyjaśnialiśmy już te kwestę kapitanie na tym forum,nie chcę sie więc
                  powtarzać.
                  Zbrodnicze systemy faszyzmu i komunizmu czerpały doświadczenia z "niezwykle
                  bogatej w te zbrodnie" historii chrześcijaństwa.W tej materii przybajmniej
                  dorównywali kośćiołowi.Przypomnę Ci tylko,że getta żydowskie to nie wymysł
                  faszyzmu,istniały już w średniowiecznej chrześcijańskiej Europie.
                  Fizyczna likwidacja żydów też nie była niczym nowym,przypopmnij sobie
                  Hiszpanię,Portugalię i inne kraje europejskie.
                  Likwidacja fizyczna przeciwników tych totalitarnych systemów,to nic innego
                  jak czerpanie doświadczenia z historii chrzescijaństwa,m.innymi przykładem
                  była działalność Świętej Inkwizycji.Skala zaś zbrodni większa jedynie
                  ze względu na postęp techniki. Metody zaś te same.

                  Dla przypomnienia,posłużę się tylko znanym z historii faktem,że Watykan
                  popierał zbrodniczą ideologię Hitlera,jemu samemu sprzyjał niemal do końca
                  kontakty Watykańskich kardynynałów oraz samego papieża,są szeroko udokumento-
                  wane i próba zaprzeczenia tym faktom,jest kompromitacją znajomości historii.
                  Po wojnie Watykan dzięki swoim kontaktom,pomagał wielu dostojnikom hitlero-
                  wskim przedostać się do Ameryki Południowej,gdzie wiedli spokojny żywot.
                  Truizmem byłoby przypominanie,że żołnierze niemieckiej armii,na klamrach
                  pasów do spodni mieli wygrawerowany napis "Got mit uns" Bóg z nami.

                  Jeżeli chodzi o komunizm,który również jako ateista potępiam,to najprościej
                  można powiedzieć,że to była własnie nowa forma religii,"starego boga"
                  zastąpiono nowym bogiem.Kult podobny jak w chrześcijaństwie.

                  Wzory, czerpały te zbrodnicze ideologie z "niezwykle zbrodniczej" historii
                  chrześcijaństwa.Takie są historyczne fakty kapitanie.


                  • kapitan.kirk Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 13:21
                    Uprzejmie proszę Cię o nie odwracanie kocięcia ogonem i nie wplątywanie w tok
                    dyskusji stosunków Watykanu z Hitlerem itp., bo nie ma to nic wspólnego z
                    meritum dyskusji. Z przyjemnością zaś o tym podyskutuję na innym wątku, aby tu
                    nie mnożyć pseudoargumentów.

                    Teza, że laickie totalitaryzmy "wzorowały się" na prześladowaniach i
                    okrucieństwach popełnianych wcześniej w imię religii, jest o tyle mało sensowna,
                    że człowiek po prostu najwyraźniej nie potrzebuje wzorowania się na
                    poprzednikach przy popełnianiu głupstw i okrucieństw. Popełniał je bowiem niemal
                    w tym samym kształcie we wszystkich istniejących kulturach wszystkich czasów,
                    także w tych które nie miały ze sobą żadnego kontaktu ani możliwości wzorowania
                    się na kimkolwiek (polecam szczególnie casus reżimu tubylczego i ludobójstwa na
                    Wyspie Wielkanocnej). Równie dobrze można by wywodzić, z kolei, że władcy
                    chrześcijańsy wzorowali się w prześladowaniach na czasach na rzymskich,
                    Rzymianie na Egipcjanach, ci na Sumerach, owi na kromaniończykach z neolitu itp.
                    itd.

                    Warto przy tym pamiętać, że gros rzekomych wojen religijnych w Europie (i nie
                    tylko), na których okrucieństwo z taką lubością się niektórzy powołują, w
                    istocie miało podłoże stricte polityczne lub gospodarcze, a religia bywała tylko
                    wygodnym pretekstem. Normą było bowiem wszak, że w armiach walczyli bez żadnych
                    problemów innowiercy lub wręcz poganie przeciwko własnym współbraciom w wierze;
                    przeciwnie niż by się mogło to wydawać, to raczej odwrotne sytuacje były
                    incydentalne.

                    Pzdr
                    • shamann Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 13:42
                      moznaby jeszcze troche inaczej. Komunizm i Faszyzm nie tyle ze wzorowali sie na
                      chrzescijanskich doswiadczeniach, ile wlasnie je wykpiwali, gdyz w miare jak
                      ludzkosc osiagnela wyzwolenie rozumowe, racjonalne, spod jarzma religijnego,
                      zabobonnego etc., nastepowalo przemieszczenie sie w mentalnosci ludow 'wiary w
                      Boga' w wiare w Panstwo i kult jednostki (Stalin, Hitler, Mussolini,
                      HiroHito,etc.). A zatem samo wyzwolenie sie z religijnosci jako takiej jest
                      niewiele warte, poniewaz wpedza czlowieka w masowa histerie, ktora z koleii
                      projektuje charyzmatycznych Bozkow. Czlowiek ktory traci metafizycznosc, a
                      ogranicza sie tylko do racjonalnosci, odwraca sie od prawdziwosci natury
                      ludzkiej, a tylko pelna jednostka jest w stanie oprzec sie popadaniu w iluzje.
                      To nie religijnosc jako taka jest przeszkoda, tylko monopol na religijnosc, i
                      dogmatyzm religijny, ktory zakorzeniony jest w religijnosci instytucjonalnej.
                      A do czego prowadzi czysta racjonalnosc, czyli wyscig szczurow, kiedy moralnosc
                      zostaje zrelatywizowana,i wyszydzona, jak tez istnienie duchowosci, to wiek
                      dwudziesty nam podpowiada jednoznacznie. Kto ma uszy i oczy ten wie.
                    • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 13:42
                      kapitan.kirk napisał: Uprzejmie proszę Cię o nie odwracanie kocięcia ogonem i
                      nie wplątywanie w tok
                      > dyskusji stosunków Watykanu z Hitlerem itp., bo nie ma to nic wspólnego z
                      > meritum dyskusji.

                      =================================================================================

                      Ma tyle wspólnego,że odpowiadam na postawiona przez Ciebie tezę

                      ===============================================================================
                      W końcu nie można chyba zaprzeczyć, że
                      prześladowania "czarownic", "heretyków" i "innowierców", jak również wyłudzanie
                      respektu i bogactw w imię fałszywych obietnic przyszłej sielanki, do
                      niespotykanej w historii masowości i perfekcji doprowadziły właśnie reżimy
                      ateistyczne.

                      ================================================================================

                      Teza, że laickie totalitaryzmy "wzorowały się" na prześladowaniach i
                      > okrucieństwach popełnianych wcześniej w imię religii, jest o tyle mało sensowna
                      > ,
                      > że człowiek po prostu najwyraźniej nie potrzebuje wzorowania się na
                      > poprzednikach przy popełnianiu głupstw i okrucieńst

                      ================================================================================

                      Teza ta kiedyś była udowodniona na tym forum,nie bedę się więc powtarzał
                      fakt,że ludzi nic nie nauczyła historia nie jest argumentem na potwierdzenie
                      tezy,że człowiek nie potrzebuje wzorowania się na poprzednikach............
                      wręcz odwrotnie.W tej materii jest tylko kontynuacja.

                      ==============================================================================


                      Równie dobrze można by wywodzić, z kolei, że władcy
                      > chrześcijańsy wzorowali się w prześladowaniach na czasach na rzymskich,
                      > Rzymianie na Egipcjanach, ci na Sumerach, owi na kromaniończykach z neolitu itp
                      > .
                      ================================================================================

                      Może i się wzorowali,credo chrześcijańskiego przesłania miało być inne
                      niż pogańskich religii.Czego nauczał Jezus,nie muszę Ci powtarzać.
                      Przykazanie " n i e z a b i j a j " było tylko pustym frazesem w wyko-
                      naniu chrzescijan.



                      • kapitan.kirk Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 22.11.05, 09:48
                        Każda religia, podobnie jak każdy ateistyczny totalitaryzm posiadały swój
                        odpowiednik przykazania "nie zabijaj" i każde z nich opatrzało go przypisem:
                        "chyba, że..." (i tu obszerne wyliczenie wyjątków). KK był tu zawsze o tyle mało
                        obłudny, że w swej doktrynie dopuszczał i dopuszcza prowadzenie wojen
                        (aczkolwiek tylko obronnych i bez niepotrzebnego okrucieństwa).
                        Pzdr
                        • ghost25 Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 22.11.05, 10:09
                          kapitan.kirk napisał:

                          > Każda religia, podobnie jak każdy ateistyczny totalitaryzm posiadały swój
                          > odpowiednik przykazania "nie zabijaj" i każde z nich opatrzało go przypisem:
                          > "chyba, że..." (i tu obszerne wyliczenie wyjątków). KK był tu zawsze o tyle mał
                          > o
                          > obłudny, że w swej doktrynie dopuszczał i dopuszcza prowadzenie wojen
                          > (aczkolwiek tylko obronnych i bez niepotrzebnego okrucieństwa).
                          > Pzdr
                          ===============================================================================

                          Tak ,kapitanie częściowo się z Tobą zgadzam.
                          Chześcijaństwo bowiem bazuje na różnych przykazaniach: miłuj bliźniego
                          miłuj nieprzyjaciół,nie kradnij, nie zabijaj - oraz na mądrości,jak
                          nie respektować żadnego z tych przykazań.


                          Do zobaczenia w "piekle".
                          • kapitan.kirk Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 22.11.05, 10:27
                            Niezupełnie - respektować je należy, ale to wolny wybór każdego, podobnie jak
                            interpretacja w niejasnych przypadkach. Mówi Kościół "nie zabijaj", ale pozwala
                            zabić w obronie siebie lub swoich bliskich - co w tym absurdalnego i czy prawa
                            świeckie mówią inaczej? Mówi Kościół "nie kradnij", ale dopuszcza odebranie
                            komuś jego własności jeżeli wymaga tego sprawiedliwość społeczna lub ludzka - co
                            w tym dziwnego i czy prawa świeckie nie przewidują przymusowych wywłaszczeń,
                            nacjonalizacji czy reform rolnych? Mówi Kościół "kochaj swojego bliźniego" - a
                            tego nie nakazują nawet prawa świeckie, poprzestając na wymaganiu szacunku i
                            nietykalności... Który z tych nakazów jest bardziej kategoryczny i czy ateiści
                            rzeczywiście szanują innych bardziej niż chrześcijanie ich kochają? Historia i
                            współczesność raczej na ten temat milczą.

                            Pzdr
            • watanabe.miharu buddyzm 21.11.05, 17:58
              kapitan.kirk napisał:

              > Po pierwsze, definicja ta jest niezupełna, gdyż w jej ujęciu do ateistów
              > należałoby zaliczyć np. buddystów czy konfucjanistów, którzy jako żywo w Boga
              > ani w bogów nie wierzą; a w każdym razie wierzyć im ich przekonania nie
              > nakazują. A przecież rzadko kto ma wątpliwości, że są oni ludźmi faktycznie
              > religijnymi.

              E tam, rzadko kto. Od niepamiętnych czasów są duże wątpliwości z uznaniem
              buddyzmu za "normalną" religię. A Ty od razu podsumowujesz to wszystko frazesem
              "rzadko kto". No i właściwie należałobu spytać samych buddystów, czy uważają się
              za religijnych. Pewnie odpowiedź niekoniecznie byłaby dla Ciebie satysfakcjonującawink
              Na konfucjanistach się nie znam ani trochę, wiec wstrzymuję sie od głosu..
    • kamajkore Re: propozycje, czym zastąpić religię w umysłach 21.11.05, 15:11
      Od początku dawać dzieciom prawdziwe odpowiedzi na wszystkie pytania, nie
      zmyslać Mikołajów świętych, synów bozych i innych takich. Może będzie trochę
      mniej kolorowo, ale niezafałszowany obraz świata to moim zdaniem podstawa.

      Światopogląd naukowy i świecka etyka - czy to za trudne sprawy, żeby wszyscy je
      pojęli? Nie, myślę, że to nie tylko dla orłów intelektusmile Kluczem jest właściwa
      edukacja, od samego początku. Takie przedmioty jak logika, filozofia, etyka i
      psychologia, obiektywna wiedza o religiach i kulturach powinny być, w przystępny
      sposób, wprowadzane od najmłodszych klas. Jeżeli człowiek uczy się myśleć
      logicznie, korzystać od początku z własnego rozumu, to powiniem być uodporniony
      na indoktrynację, szczególnie takimi absurdami, jakimi karmi ludzi chrzescijaństwo.

      Ale na razie to chyba utopia, nie tylko ze względu na 'jedynie słuszną' linię
      polityczną w naszym kraju, ale też - kto miałby tego uczyć w podstawówkach...?
      Ale jako pomysł na przyszłość, chyba nie najgorszy... jak myślicie?
    • watanabe.miharu religia wymrze... może...kiedyś 21.11.05, 18:09
      Ja raczej jestem pesymistycznie nastawiona do możliwości umysłowych ludzkości.
      Przypuszczam, że większosć ma jakąś genetyczną, biologiczną, nieodpartą potrzebę
      wierzenia w cuda na kiju. Inaczej religie nie ciągnęłyby się tak za ludźmi przez
      tysiaclecia. Nieważne w tym momencie, czy jest to wiara w Anubisa, Jahwe czy
      Quetzalcoatla, mechanizm pozostaje taki sam. Owszem, ostatnimi czasy religie
      jakby nieco podupadają, ale ten proces, o ile naprawdę się rozwinie, potrwa
      jeszcze bardzo długo. Ewentualny upadek religii to problem na kolejne dziesiatki
      (setki?) lat (może teraz pójdzie szybciej).. Poza tym wiadomo, że wieksza
      religijnośc jest przeważnie w rejonach klepiacych biedę i majacych słabo
      wykształconych mieszkanców. Może więc religię tak naprawdę raz a porządnie
      obaliłby jednoczesny rozwój edukacji i poziomu zamożności.. Ale do tego, jak
      wiemy, droga daleka i wcale niepewnasmile

      Aha, może jest jeszcze jedna linka trzymająca religie związane z historią ludzi.
      Tradycja. Większosc ludzi ma do tego słowa nabożny stosunek (obojętne, czy
      tradycja świecka czy religijna) i podtrzymuje zwyczaj, bo sądzą, że "tak
      trzeba". Ja tam nie wiem, czemu automatycznie "tradycja" zostaje uznana za
      pozytywne doświadczenie. Większość z tak zwanych zwyczajów to głupota i strata
      czasu, nie wiem, czemu wszyscy są tak przywiązani do starych zmurszałych
      dziwnych niejednokrotnie zachowań....
      • kociak40 Re: religia wymrze... może...kiedyś 21.11.05, 19:47
        Powodem istnienia religii, a będzie on zawsze, jest nadzieja ludzi
        na "życie wieczne", życie ziemskie jest zbyt piękne i zbyt krotko trwa
        aby nie rodzić tego pragnienia. Człowiek też pragnie idealnej sprawiedliwości,
        niemożliwej na ziemi.
        • shamann Re: religia wymrze... może...kiedyś 21.11.05, 23:05
          skoro cosik jest przemijajace, stworzone i ulegajace destrukcji, to chyba
          oczywiste iz jest iluzoryczne, a skoro czlowiek ma wieksza tesknote niz to co
          doczesnosc jest w stanie dostarczyc, to swiadczy o tym iz pragnienie i ta
          tesknota pochodza z rzeczywistosci znacznie trwalszej od tej jaka dana jest
          zmyslom (bardzo niedoskonale postrzegajacym rzeczywistosc) i rozumowi
          (zadufanemu w sobie samoluba), ale racjonalisci nie umia spojrzec prawdzie w
          oczy, bo sa tak zajeci posiadaniem prawdy, jak zaslepieni teologowie,
          szczegolnie ta mlodziez co to dopiro poczula sie w siodle glowkowania, mowic do
          nich to jak grochem o sciane. Coz, zycie samo skoryguje. Religia nie wymrze,
          bez wymarcia czlowieka, bo wraz z odrzucaniem religijnosci, rodzi sie w
          czlowieku bestia samodestrukcji.Radze poczytac podstawowe informacje z zakresu
          psychologii jungowskiej.
          Koscioly, byc moze, daj Boze, wymra, ale religia? to pobozne zyczenie
          naiwniakow nie zdajacych sobie sprawy z tego czego sami sobie i innym zycza.
          Zreszta z takim sposobem myslenia, nie przypadkiem, glupota rzadzi w Polsce, a
          nie-glupota jest co najmniej tak zacofana jak sredniowieczni inkwizytorzy.
          A-TEIZM jest tak uzalezniony od Tezimu, jak alkoholik od wodki. Wodka beee,
          wodka zle, wodka opiuuum dla ludu, ale trzeba golic, trawic, przepalac,
          rzygac,wspol-zyc z nia, sluzyc jej, nienawidzic ja, kociokwiki odprawiac, etc.
          Czysta brzydliwa obluda taki ateizm,ktory nawet w nazwie nie moze sie odczepic
          od teizmu, jakby wlasnej dupy nie mial, wlasnej tozsamosci bez kontekstu
          teistycznego. Coz to za wyzwolenie leniwcow umyslowych, ktorzy ponad
          ograniczonosc rozumu nie umia wzniesc wlasnej indywidualnosci, bo sluza
          racjonalizmowi tak slepo jak koscielnicy siwobrodemu Bozkowi? Zastepowanie
          jednego bozka drugim to zadne wyzwolenie. Poza tym to juz bylo, i sie nie
          sprawdzilo. Ale Polacy, czyli, jak twierdzil Witkacy, najbardziej
          materialistyczny narod na swiecie, musza wiele lekcji historii przerabiac
          cyklicznie. Powtorka z rozrywki to blogoslawienstwo dla leniwcow duchowych.
          • vitmik Re: religia wymrze... może...kiedyś 22.11.05, 10:48
            to co zastąpi religię po pewnym czasie stanie sie religia,jak kazda ideologia
          • waldy25 Re: religia wymrze... może...kiedyś 24.11.05, 12:06
            "A-TEIZM jest tak uzalezniony od Tezimu, jak alkoholik od wodki." "Radze
            poczytac podstawowe informacje z zakresu
            > psychologii jungowskiej." Proszę o nierozpowszechnianie kolejnej porcji
            twierdzeń nieudowodnionych, zmyślonych przez jakiegoś "mistrza".
            Tak rzeczywiście psychologia, zwłaszcza w wydaniu dla mas, jest w stanie
            zastąpić religię, bo również jest całkowicie nieracjonalna.
          • watanabe.miharu do Shamanna 24.11.05, 12:31
            shamann napisał:

            > to swiadczy o tym iz pragnienie i ta
            > tesknota pochodza z rzeczywistosci znacznie trwalszej od tej jaka dana jest
            > zmyslom (bardzo niedoskonale postrzegajacym rzeczywistosc) i rozumowi
            > (zadufanemu w sobie samoluba), ale racjonalisci nie umia spojrzec prawdzie w
            > oczy

            Cóż.. mam takie zmysły, jakie mam, i rozum też, jak wszyscy ludziesmile Czemu dziwi
            Cię, że ktoś w poznawaniu polega na sobie, własnej inteligencji, zmysłach - A
            NA CZYM INNYM MIAŁBY POLEGAĆ? Z rzeczywistości dostrzegam to, co MOGĘ dostrzec.
            Dlaczego przypuszczasz, ze istnieje cos wiecej? Bo Ty tego chcesz? To śmieszne..

            > szczegolnie ta mlodziez co to dopiro poczula sie w siodle glowkowania,

            O proszę, jaki protekcjonalny ton.. jesteś zgorzkniałym emerytem czy jak? Żeby
            nie było - do młodzieży już sie nie zaliczamwink ale każdy ma prawo do własnych
            przemyśleń, poszukiwań i poglądów. Uważasz, że ateizm i myślenie powinny być
            dozwolone jedynie dla tetryków? tongue_out

            > wraz z odrzucaniem religijnosci, rodzi sie w
            > czlowieku bestia samodestrukcji

            Taa jasne.. religia jest jedynym gwarantem przetrwania ludzkości.. Pewnie.. Skąd
            czerpiesz te poetyczne bzdury ("bestia samodestrukcji", hehe)? Wybacz, ale
            inaczej trudno to określić. Znaczy, że ateistyczne społeczeństwa prędzej czy
            później się wymordują wzajemnie, czy tak? To ciekawe w takim razie, że
            społeczeństwa słabo wierzące, jak choćby w krajach skandynawskich czy w
            większosci Europy Zachodniej maja się zaskakująco dobrze ("bestia" nie działa?).
            A przestępczośc pleni się z powodzeniem w tzw. "głęboko wierzących" państwach.
            No chyba że pisząc "autodestrukcja" miałeś na myśli jakiś blizej
            niesprecyzowany, mistyczny, niekonkretny efekt...
            • shamann Re: do Watanabe.miharu 30.12.05, 17:24
              dawno mnie tu nie bylo, ale skoro tak osobiscie ktos tu sie zaczal skarzyc,
              wiec wypadaloby pozostawic odpowiedz, co niniejszym czynie.

              watanabe.miharu napisała:

              >
              > Cóż.. mam takie zmysły, jakie mam, i rozum też, jak wszyscy ludziesmile Czemu
              dziw
              > i
              > Cię, że ktoś w poznawaniu polega na sobie, własnej inteligencji, zmysłach - A
              > NA CZYM INNYM MIAŁBY POLEGAĆ? Z rzeczywistości dostrzegam to, co MOGĘ
              dostrzec.
              > Dlaczego przypuszczasz, ze istnieje cos wiecej? Bo Ty tego chcesz? To
              śmieszne.
              > .

              To Ty przypuszczasz ze ja przypuszczam, dlatego jest to dla Ciebie smieszne.
              Dla mnie to tylko swiadczy o Twojej niezdolnosci do akceptacji innej percepcji
              poza ta oparta na zmyslach i wnioskowaniu logicznym. A takie a prioryczne
              osadzanie raczej udawadnia iz sie zamknales w swoim pudelku percepcyjnym na
              amen, po to by nie widziec jego ograniczonosci, a czymkolwiek innym by moc
              gardzic. Coz, wolna wola i swawola. A ja perel miedzy 'swinie' (metaforyczne)
              staram sie nie rzucac, bo i po co? Rozumek wszystko zakwestionuje. Czego sie
              szuka to sie znajduje, w tym sie smakuje, itd.itp.


              >
              > > szczegolnie ta mlodziez co to dopiro poczula sie w siodle glowkowania,
              >
              > O proszę, jaki protekcjonalny ton.. jesteś zgorzkniałym emerytem czy jak? Żeby
              > nie było - do młodzieży już sie nie zaliczamwink ale każdy ma prawo do własnych
              > przemyśleń, poszukiwań i poglądów. Uważasz, że ateizm i myślenie powinny być
              > dozwolone jedynie dla tetryków? tongue_out
              >

              mam nadzieje ze nie stawiasz znaku rownosci miedzy mysleniem i ateizmem, bo to
              nie jest tak proste jak mogloby sie wydawac.

              > > wraz z odrzucaniem religijnosci, rodzi sie w
              > > czlowieku bestia samodestrukcji
              >
              > Taa jasne.. religia jest jedynym gwarantem przetrwania ludzkości.. Pewnie..
              Ską
              > d
              > czerpiesz te poetyczne bzdury ("bestia samodestrukcji", hehe)? Wybacz, ale
              > inaczej trudno to określić. Znaczy, że ateistyczne społeczeństwa prędzej czy
              > później się wymordują wzajemnie, czy tak? To ciekawe w takim razie, że
              > społeczeństwa słabo wierzące, jak choćby w krajach skandynawskich czy w
              > większosci Europy Zachodniej maja się zaskakująco dobrze ("bestia" nie
              działa?)

              'slabo wierzacych'? czlowieku, idee demokratyczne, wolna mysl naukowa, postep
              cywilizacyjny, tolerancja, itd. Zachodu (plus biznes) to efekty myslenia
              wywodzacego sie od chrzescijanstwa, jesli nie od starotestamentowych, w
              szczegolnosci protestantow, jak tez mistykow chrzescijanskich, tudziez
              wolnomularzy, a i owszem, masonow nawet. Nie zabieraj sie do krytyki takimi
              powierzchownymi 'przemysleniami' na temat historii mysli ludzkiej, bo Ci
              tetryczna sloma z butow wylazi.


              > .
              > A przestępczośc pleni się z powodzeniem w tzw. "głęboko wierzących"
              państwach.


              no, no, dziwnym trafem te 'najglebiej wierzace' narody, wierzyly w sposob
              najbardziej powierzchowny, z powodu dominacji instytucjonalizmu religijnego,
              tudziez Panstwa jako takiego (wpierw monarchicznego, potem Panstwa-Bozka
              ateistycznego), a nie z powodu glebokosci ich wiary, i najbardziej byly
              podatne na przyswojenie sobie systemow ateistycznych, ktore byly dalszym
              ciagiem owego egoistycznego materializmu i objawily co objawily, nie bede sie
              powtarzal. Tacy mysliciele protestanccy jak np. S.Kierkegaard, ojciec
              egzystencjalizmu, mysli niezaleznaej, indywidualnej, osobistej religijnosci,
              czy Kwakrzy w Anglii, potem w Stanach, mieli najwiekszy wplyw na ewolucje
              panstwowosci w strone tolerancyjnosci, a nie ci ktorzy chcieli uszczesliwac
              ludzi poprzez myslenie materializmem dialektycznym. A tak w ogole to skoro
              mlodzieniaszkiem juz nie jestes, to pedem radze do lektur, zaszyc sie w jakis
              kat, i zapelniac te biale plamy, zeby potem publicznie nie dawac plam.


              > No chyba że pisząc "autodestrukcja" miałeś na myśli jakiś blizej
              > niesprecyzowany, mistyczny, niekonkretny efekt...

              reszta nie warta komentarza. Najpierw naucz sie rozdzielac religijnosc i
              mistyke od instytucjonalizmu, potem bedzie dalszy ciag ewolucji umyslowej.
              Zycze powodzenia, i przyspieszenia kroku, gdyz potem jest zawsze z wiekszym
              potem.
          • tombra7 jedyna szansa 03.03.06, 13:21
            jedyna szansa na ograniczenie władzy religii nad ludźmi to propagowanie
            wewnętrznej samoswiadomości i niezależnosci myślenia.własna duchowośc powinna
            zastąpić instytucjonalną,człowiek o spokojnym umyśle nie będzie potrzebował
            wyciszać się w świątyni,ani wiecować wśród nawiedzonych tłumów.nikt też nie
            zarobi na nim ani grosza wciskając mu ciemnotę.
            macie lepszy sposób?
      • waldy25 Re: religia wymrze... może...kiedyś 24.11.05, 12:01
        Tak, zgadzam się z Tobą, ale widzisz, religie podupadają( i to na szczęście),
        ale na to miejsce wskakują jakieś ideologie, horoskopy itp,cała gama głupot.
        Ktoś tu postuluje edukację jako metodę zaszczepienia krytycyzmu i sceptycyzmu.
        No tak, ale edukować musiałyby osoby "zdrowe", wolne od jakichkolwiek przesądów.
        Pesymista ze mnie? Nie zupełnie.
    • adam81w racjonalizm moglby wskoczyc :) 31.12.05, 16:00
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka