markus.kembi 08.03.06, 11:44 >>> Proboszcz z miejscowości Banie wylądował w szpitalu. Trzeba mu było chirurgicznie usunąć wibrator z odbytu. <<< www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=591 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wanda43 Re: Samotność kapłana 08.03.06, 12:25 Jak celibat,to celibat.Z kobitką nie wolno,ale o wibratorach tam nic nie ma. Odpowiedz Link
kamajkore Re: Samotność kapłana 08.03.06, 12:31 hahaha ciekawe co na to owieczki... (i barany) Odpowiedz Link
vitmik Re: Samotność kapłana 08.03.06, 12:46 chcielibyscie zeby wierni nasladowali kapłana? to juz nie jest sredniowiecze, czas to zrozumiec, ludzie nie sa zacofanym bydłęm bojacym sie klechy na ambonie wam sie wydaje ze tylko bedac ateuszem mozna sie wspiac na wyzszy poziom wiedzy,inteligencji i zarozumialstwa? akurat to ostatnie chyba tak Odpowiedz Link
markus.kembi Re: Samotność kapłana 08.03.06, 14:08 vitmik napisał: > to juz nie jest sredniowiecze, czas to zrozumiec, ludzie nie sa zacofanym > bydłęm bojacym sie klechy na ambonie ___________________________________________________________________ Chciałbym żeby to była prawda. Odpowiedz Link
lena_ziemkiewicz Re: Samotność kapłana 08.03.06, 14:40 > to juz nie jest sredniowiecze, czas to zrozumiec, ludzie nie sa zacofanym > bydłęm bojacym sie klechy na ambonie Przecież katorodzice nawet boją się zgłosić na policję fakt zgwałcenia ich dziecka przez księdza. Odpowiedz Link
adam81w Re: Samotność kapłana 08.03.06, 15:19 heh zalosne . widac ze celibat to bezsens i nie da sie oszukac natury a w tv gdy to pisze przez przypadek ( ale na serio ) leci kawalek " all U need is love " bitlesow Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Samotność kapłana 09.03.06, 00:37 To w IV RP tajemnica lekarska już nie obowiązuje? Odpowiedz Link
kociak40 Re: Samotność kapłana 09.03.06, 02:47 Takie nieszczęście księdza spotkało, coś musiało być niedopasowane, nie było tz. pasowania suwliwego (H na h, osoby o wykształceniu technicznym wiedzą o co chodzi). Teraz sam biskup wziął go w opiekę, ma lepszy wibrator, sprawdzony. Swoją drogą to nielichy "kaliber" ma ten ksiądz, że aż cały wibrator "zaginął". Mogę to właściwie docenić bo miałem pewną "przygodę" w szpitalu i wiem coś "o tym". Czekała mnie operacja na nerkę, wieczorem, w dniu poprzedzającym, pielęgniarka wywołała mnie, że ma mnie lewatywę zrobić, tak robią u osób, którzy będą operowani. Trochę krępowałem się, pielęgniarka bardzo młoda, więc zaproponowałem, że sam sobie zrobię, tylko gdzie? i czym? Wytłumaczyła mi, że jest specjalny pokój, tam stroją kanki, mam nalać 2 litry wody, z szafki wyjąć końcówkę, położyć się, no i lewatywa. Zrobiłem jak kazała, ale ta końcówka gruba, łzy mi z bólu płyną, lewatywy zrobić nie mogę. Parę razy chodziłem do tego pokoju i to samo, pomyślałem sobie, że wolę umrzeć niż taki ból znieść i tą lewatywe robić. Sama grubość tej końcówki była przerażająca. Postanowiłem zrezygnować z tego zabiegu. Jednak nie mogłem usnąć, w końcu może ta lewatywa jest konieczna? operacja dość poważna, mówią, że trzeba zrobić, oszukam, może operacja się nie udać. W nocy wstałem i poszedłem do pokoju pielęgniarek i przyznałem się, że nie zrobiłem tej lewatywy. Dlaczego? Mówię, że nie da rady, straszny ból, końcówka taka gruba. Pielęgniarka (już inna z nocnej zmiany) poszła ze mną do tego pokoju zobaczyć czym chciałem robić tą lewatywę. Okazuje się, że nie z tej szafki wziąłem końcówkę, ta to była irygacyjna dla kobiet, do lewatywy to w tej drugiej szafki. Jak zobaczyłem tą prawidłową końcówkę, to aż podskoczyłem z uciechy, cieńsza niż ołówek, tu żaden problem. Mając taki przypadek, właściwie "doceniam" kaliber księdza, dla niego każda końcówka jest dobra, tylko się operować. Odpowiedz Link
obraza.uczuc.kibicowskich Re: Samotność kapłana 09.03.06, 04:13 wow kociak ps to ja adam81w fajny nik wymyslilem ? Odpowiedz Link
no_no Re: Chcesz być spokojnym o własne dziecko? 22.03.06, 20:00 markus.kembi napisał: > >>> Proboszcz z miejscowości Banie wylądował w szpitalu. Trzeba mu > było chirurgicznie usunąć wibrator z odbytu. <<< ~~~ " Ksiądz po operacyjnym usunięciu wibratora został zabrany przez biskupa. Prawdopodobnie, żeby wrócił do parafii i swoją obecnością zadał kłam rodzącym się plotkom. Okazało się to dla niego zgubne. W czasie demonstracyjnej przechadzki po Baniach dobrodziej pochylił się i... założone mu w tyłku szwy puściły. Znowu trafił na stół chirurgiczny. – Tak, takie przypadki się zdarzają – śmieje się emerytowany chirurg ze Szczecina – pamiętam pewnego pac-jenta, który zaspokajał się za pomocą lewarka od zmiany biegów w dużym Fiacie." ~~~ No tak, ksiądz to podobno też człowiek, tylko po co udaje "świętego"? Pół biedy, gdy sługa "boży" w celu zaspokojenia chuci posługuje się przedmiotami martwymi, rozładowuje swoje seksualne napięcie z pełnoletnimi kobietami (tak, jak to czyni 41% księży w Brazylii), gorzej, gdy w tym celu "pasterze" kaleczą psychicznie na całe życie niczemu niewinne dzieci. "Ksiądz robi ze mną to, co mężczyzna robi z kobietą. Zdejmuje mi ubranie, podnosi sutannę, sadza mnie sobie na kolanach, mówi bym był spokojny...": dziesięcioletnie dziecko wyjawia babci to, czego nie miało odwagi opowiedzieć matce z lęku przed "dostaniem po buzi". Lub "zostaniem aresztowanym", jeśli nie zachowa tajemnicy, jak oznajmił mu ojciec Edson Alves dos Santos, 64 letni brazylijski kapłan, po tym jak go zgwałcił. To tylko jedno z doniesień o dopuszczeniu się przez księży brazylijskich aktów pedofilii, o czym w dramatyczny sposób poinformowano Watykan." Więcej o wyczynach seksualnych, o problemie pedofilii wśród katolickich funkcjonariuszy Pana Jezusa i Maryji zawsze dziewicy - głoszących światu dobrą nowinę - przeczytasz tu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4524 Donald Cozzens, profesor teologii z Cleveland twierdzi, że połowa! księży i seminarzystów w Stanach Zjednoczonych jest homoseksualistami. O seksualne wykorzystywanie nieletnich oskarżono w samych tylko Stanach 2000 księży... Podobne przypadki ujrzały światło dzienne w Austrii, Francji, Irlandii, Anglii... Więcej, tutaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,321 To tylko cząstka zbrodni kleru na najbardziej niewinnych, na maleńkich dzieciach... Drodzy parafianie: Czy nie odnosicie wrażenia, że cała ta kościelna instytucja (którą tak gorliwie popieracie i bronicie) walcząca rzekomo z dewiantami, głosząca czystość, niepokalanie - jako największą wartość - nie jest sama zepsutą do szpiku kości, zakłamaną i obłudną? no_no - Chcesz być spokojnym o własne dziecko? Trzymaj je z dala od Kościoła. Odpowiedz Link