15.03.06, 11:58
pierwszy raz pisze na tym forum i od niedawna je przegladam dlatego mysle ze
ten watek musial sie juz wczesniej pojawic. wiec jesli ktos mi moze po prostu
podac linka do podobnej dyskusji bede wdzieczna.
krociotki opis sytuacji: u mnie w domu kosciol nigdy nie byl najwazniejszy, w
niedziele zazwyczaj gdzies wspolnie wyjezdzalismy, jak zdazylismy to szlismy
do kosciola jak nie to nie. teraz w ogole nie uczestnicze w
religijnych "szopkach", i powatpiewam w istniej boga jakiegokolwiek, jest mi
z tym dobrze, jestem optymistka i tak tu wymieniac, ale nie o to chodzi,
smutno mi ostanio bo myslalam ze takie problemy sa zbyt male aby mogly
zaszkodzic milosci i wspolnemu zyciu.
moj chlopak jest gleboko wierzacy i praktykujacy, dochodzi do tego ze czuje
on ogromne wyrzuty z tego ze ze mna sypia, ja nie moge tego pojac, czuje
tylko radosc po tym, on wprost przeciwnie, chodzi przybity...i to ciagle
poczucie winy u niego, moze to niekoniecznie zwiazane z religia ale chyba
duuzo tu jej winy.
kiedys myslalam ze kazde z nas po prostu bedzie tolerowac innosc drugiego, on
idzie do kosciola ja w tym czasie na spacer...itp.
coraz czesciej dochodze do wniosku ze bedzie to b ciezkie, zaczynaja
denerwowac mnie jego poglady, jego zasciankowosc i wierzenia, ktore tylko
przeszkadzaja w zyciu, wiem ze nie mozna tego odrzucac jesli to sprawia ze
czlowiek staje sie lepszy i ciagle nad soba pracuje, ale mi juz przeszkadza
to jego poczucie winy, on uwaza ze kosciol mu pomaga, ja widze cos wprost
przeciwnego, pozatym coraz czesciej dochodze do przekonania ze nie chce zeby
naszym przyszlym dzieciom on wciskal cos co jest dla mnie klamstwem,
denerwuje mnie to nienaturalne (moim zdaniem) chrzescijanskie poczucie
wstydu, mi wydaje sie ze jestm dobrze wychowana przez moich rodzicow i po
prostu wiem co dobre a co zle, on uwaza ze sumienie czlowieka funkcjonuje
niedoskonale (i przez to musi on sluchac nakazow ksiezy???)
dodam jeszcze ze on pochodzi z malej wioseczki gdzie wiadmo jak jest. rodzine
mial niezbyt szczesliwa i uboga, aczkolwiek kosciol byl na pierwszym miesjcu,
u mnie wprost przeciwnie... moze to nie tylko kwestia religi wiec pomylilam
forum?smile
bardzo szanuje mojego mezczyzne, jest osoba wyksztalcona i b inteligenta,
stale sie rozwija...a jednak pewne rzecz tkwia tak gleboko ze nie sposob ich
wykorzenic, nie staram sie tego robic, po prostu zaczyna mnie to irytowac i
okazuje sie ze mniej nas laczy niz sie wydawalo, czy to przez
religie....chyba w duzej mierze.
ehh, tak chcialam sie wygadac, jakby ktos mial podobne doswiadczenia, moze
ktos zyje w takim malzenstwie, to bede wdzeczna...
dzieki
Obserwuj wątek
    • lena_ziemkiewicz Re: witam 15.03.06, 12:31
      Była już dyskusja o takich związkach. Poszukaj. Uważam, że na dłuższą metę to
      nie ma szans. Pojawią się choćby problemy z wychowywaniem dzieci. Mają chodzić
      na religię czy nie? Itd.
      • emmeline Re: witam 15.03.06, 21:42
        Zgadzam się. Sama nie wyobrażam sobie być z kimś tak zindoktrynowanym. Wydaje
        mi się, że ten związek nie ma absolutnie żadnych szans, unieszczęsliwisz się.
    • adam81w Re: witam 15.03.06, 16:50
      czesc karem . to jest trudna sprawa co napisalas i napisze szczerze ze tez sie
      boje takiej sytuacji w swoim zyciu . Dla mnie najwazniejsza jest druga osoba .
      W twojej sytuacji z jednej strony robilbym wszystko zeby utrzymac taki zwiazek
      jesli tego kogos kochasz ale z drugiej trzymalbym sie mocno moich zasad ,
      wartosci itd . jesli ta druga osoba nie umialaby uszanowac moich zasad tak jak
      ja szanowalbym jej zasady to musielibysmy sie rozstac . trudno .
      Kiedys sobie zadalem takie pytanie . Czy ja mógłbym kochać osobę dla której bóg
      byłby ważniejszy ode mnie ? chyba nie . Podobnie czy ktokolwiek może pokochać
      mnie jeśli ważniejszy jest dla mnie ateizm i niewiara w boga od drugiej osoby ?
      Ważniejsze od tego czy jest się katolikiem czy nie - jest to jakim się
      jest "człowiekiem " - ktos mi powiedzial kiedys .
    • wanda43 Re: witam 15.03.06, 19:41
      Droga Karem!
      Zanim sie zdecydujesz na legalizacje tego zwiazku,najpierw dobrze sie
      zastanow.Skoro on taki religijny,to z pewnoscią lata do spowiedzi i opowiada
      jakiemus lubieznikowi,jak to z tobą grzeszy.Nie wroze ci szczesliwego zycia w
      takim związku.Prędzej,czy pozniej dojdzie do konfliktow,a ty,jako kobieta
      bedziesz stroną przegraną.A wogole,co to za facet,co po milosnych
      uniesieniach,zamiast partnerke przytulic,pocalowac,ma wyrzuty sumienia.Apetyt na
      seks mozna stracic.Na dluzszą mete nie wytrzymasz.
      • adam81w Re: witam 15.03.06, 20:15
        ja jeszcze powiem ze jako facet nie rozumiem jak moglbym odczuwac poczucie winy
        z powodu sypiania z jakas dziewczyna ? z takim facetem jest chyba cos nie tak .
        • karem5 Re: witam 17.03.06, 11:51
          dzieki anyway wszystkim.
          co do ostatniej wypowiedzi to "z powodu sypiania z jakas dzieczwyna" mozna by
          bylo czuc jakies wyrzuty, przynajmniej ja bym tak miala po przespaniu sie
          z "jakims". ale jesli sie kogos kocha to to jest troche nienormalne.
          co do wczesniejszej wypowiedzi to nie jest tak ze nie przytuli, nie pocaluje
          po, moze zbyt prosto to opisalam. po prostu widze ze go to trapi, juz kiedys
          zaproponowal zebysmy "przestali sie kochac, przynajmniej sprobowali",
          powiedzialam ze to bez sensu, a on na to ze wlasnie tu jest problem ze sie tak
          roznimy, cos co dla niego jest wielkim poswieceniem i wyrazem jego milosci, dla
          mnie jest bez sensu.
          moze to ja jestem nietolerancyjna i egoistyczna...sad
          • kociak40 Re: witam 17.03.06, 23:28
            Cóż ja mogę tu dodać? Są także miłości pirackie - ślepe na jedno oko.
            • kociak40 Re: witam 18.03.06, 01:39
              A tak ogólnie mówiąc, po to mężczyzna się żeni, żeby z jedną kobietą przeżyć to,
              co przeżyłby z wieloma kobietami będąc kawalerem. Nie dziwne to?
          • adam81w Re: witam 18.03.06, 01:59
            karem ale mi chodzilo o to jak mozna miec wyrzuty sumienia s powodu sypiania z
            ta jedyna wlasnie osoba , z ta z ktora sie jest . nie mialem na mysli sypiania
            z kims ze tak powiem nowo poznanym .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka