kociak40
23.03.06, 09:04
W dniu wczorajszym ~ godz. 13-14 byłem uczestnikiem, obserwatorem raczej,
pewnego wydarzenia, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie i nie potrafię
odpowiedzieć niejako sam sobie, dlatego też zwracam się do tego forum aby
mnie podpowiedziało, przynajmniej naprowadziło na właściwą odpowiedz.
Przejeżdzałem samochodem przez Ostródę do Warszawy, jechałem sam, zobaczyłem
reklamę ogromną McDonalda, a że nie lubię potraw tam oferowanych, minąłem ten
piękny kompleks i zacząłem się rozgladać gdzie mógłbym zjechać z trasy i
ewentualnie coś kupić do zjedzenia. Nie wiem ile przejechałem za Ostródę, nie
wiem jaka to była miejscowość i czy w ogóle jest to na mapie. Zobaczyłem
wąską odnogę szosy odbijającą w prawo i dość daleko jakieś kilka zabudowań i
coś w rodzaju sklepu (jakiś szyld). Skręciłem w tą wąską szosę i dojechałem
faktycznie do sklepu spożywczego mieszczącego się w niewielkim parterowym
baraku. Zatrzymałem się aby odpocząć, "rozprostować kości" i ewentualnie
kupić jakieś słodycze. Przed tym sklepem stało pięcioro małych dzieci,
nędznie ubranych, może w wieku od 5-6 lat (napewno jeszcze nie w wieku
szkolnym) i natychmiast mnie obstąpiły i zaczęły prosić aby im kupić bułeczkę
bo są głodne (nie prosiły o żadne pieniądze, tylko o te byłeczki). Zrobiło na
mnie to tak przykre wrażenie, że wszedłem do sklepu, kupiłem po dwie słodkie
bułki dla każdego i po kartoniku śmietany. Dałem im i aż przykro było patrzeć
jak łapczywie to jedzą, faktycznie były głodne. Zapytałem się tej
sprzedawczyni dlaczego te małe dzieci są głodne i ona wytłumaczyła mi, że tu
nie ma pracy, ludzie nie mają za co żyć, większość u niej mieszkańców kupuje
na kredyt i takich dzieci jest tu więcej. W związku z tym przyszła na mnie
taka refleksja. Na tym forum nazywa się oszołomem Romana G. z LPR bo upomina
się o potrzeby polskich rodzin, może i takim jest, oszołomem i złodziejem
Andrzeja L. z Samoobrony, bo mówi o potrzebie minimum socjalnego i okradaniu
przez wielkie markety, bo nie płacą podatku w Polsce, ten też może takim jest,
Rydzyka, bo ten udostępnia studio radiowe właśnie dla tych potrzebujących aby
mogli coś powiedzieć od siebie sami, może i on oszołom, ja już sam nie wiem.
Proszę więc wskazać mi tego nieoszołoma, ktory jest nadzieją dla tych
głodnych dzieci - Balcerowicz? może Gronkiewicz-Waltz? a może Tusk? Oni nic
nigdy na ten temat nie mówili więc skąd wiadomo w kim ma być ta nadzieja?