kociak40
10.05.06, 01:26
Jak podaje gazeta "Metropol" (darmowa), cytuje:
"Tarnów. Przywłaszcenie ponad 4,5 miliona zł, przeznaczonych na dzialalność
charytatywną zarzuciła prokuratura księdzu Pawłowi P. z parafii
rzymskokatolickiej pod wezwaniem św. Krzyża i św. Filipa Neri w Tarnowie..."
Ksiądz tlumaczy się, że tą niezbyt dużą sumę musiał zurzyć na potrzeby
własne, właśnie te osobiste potrzeby, zmusiły go do tego. I chyba jest to
wystarczające. Przecież działalność charytatywna to tylko marnowanie
pieniędzy, wyrzucanie w "błoto", żaden pożytek trwały. Co innego potrzeby
osobiste, a tych nie znamy, może jakiś "kaprys" kochanki, może jakaś jej
choroba, nie daj Boże, poważna, może potrzeba w związku z wizytą szefa, nie
znamy tych potrzeb i nie możemy od razu zaraz oskarżać o przywłaszczenie
przestępcze, raczej o potrzebę troski. Hierarchia potrzeb jest ustanawina
"wyżej", w tej parafii, wyjątkowej, jest dwóch świętych patronów (jeden
kontroluje drugiego) i nie sądzę aby dopuścili do powstania mysli grzesznej u
księdza, w końcu są patronami i to świętymi, wszystko widzą, słyszą nawet
znają myśli. Tu żadnego przestępstwa nie może być.