Dodaj do ulubionych

Parodie religii :)

01.07.06, 16:32
Parodie religii 2006-06-26
Patryk Balawender


Dawno już minęły czasy, kiedy religia musiała być czymś poważnym, nadętym i
nudnym. Od lat 60. obserwujemy rozwój dziwnych parodii religii, które
obracając ślepą wiarę w żart, mają sobie za nic autorytet Państwa i
Kościoła.

To ważny epizod wojen kulturowych i walki o wyzwolenie jednostki, o trudnych
do przewidzenia konsekwencjach. Niektóre z tych kultów parodiują konkretną
religię, inne instytucje religijne jako takie. Celem może być ukazanie
absurdalności samej wiary lub udowodnienie, że obiektem kultu stać się może
cokolwiek: przedmiot, osoba, zwierzę.

Najpierw jest wombat. Potem nie ma wombata. Później znowu jest...

Najsłynniejszą z postmodernistycznych religii „żartu” jest chyba
dyskordianizm, o którym na Relazie znajdziecie artykuł tutaj. Za siostrzaną
organizację i niemal tak samo popularną można uznać Kościół SubGeniuszu.
Nazwa według jednych pochodzi stąd, że jego członkiem może być każdy, kto nie
jest geniuszem. Sam Kościół twierdzi też, że oryginalni SubGeniusze są
potomkami Yeti. Początkowo pomyślany jako kpina ze scjentologii i New Age’u,
obecnie Kościół ten jest satyrą na instytucje zorganizowanej religii w ogóle.
Korzenie ruchu sięgają lat 50., ale prawdziwą furorę zrobił na początku lat
80., szczególnie na kampusach uniwersyteckich i undergroundowej scenie
muzycznej. Centralnym dogmatem SG jest poszukiwanie „luzu” (ang. slack),
przez który rozumie się wolność, niezależność i samodzielne myślenie przy
realizacji życiowych celów. SubGeniuszy rozsławił Robert Crumb w swojej serii
komiksowej „Weirdo”, elementy ideologii Kościoła w swojej twórczości
wykorzystywała też grupa Devo. Wśród znanych członków SB można znaleźć takie
sławy, jak David Byrne (z grupy Talking Heads), aktor Bruce Campbell, magik
Penn Jillette (z duetu Penn & Teller), pisarz SF Rudy Rucker czy komik Pee-
Wee Herman. Także Frank Zappa w swojej autobiografii przyznał, że zgadza się
z większością wierzeń SubGeniuszy, ale nie oficjalnie do Kościoła nie
przystąpił.

Kościół Moo (inaczej mooizm lub muizm) łączy w sobie cechy parodystycznych
religii w stylu dyskordianizmu i SubGeniuszy ze sztuką performance i
postmodernistycznymi kultami w rodzaju Temple Ov Psychick Youth (TOPY) -
muzyka Genesisa P-Orridge’a. Muizm stał się obiektem badań nad internetem
jako medium nawracania na nowe ruchy religijne oraz wpływu postmodernizmu na
religię. Kościół Moo dopuszcza włączanie do swojej ideologii elementy z
różnych dziedzin techniką samplingu czy też kolaży w stylu cut-up (metoda
opracowana przez pisarza Williama S. Burroughsa i Briona Gysina). Mechanizm
ten ma odzwierciedlać fakt, że wszystko we Wszechświecie łączy się ze sobą.
Stąd w muizmie odnaleźć możemy takie wpływy jak okultyzm, pogaństwo,
twórczość Philipa K. Dicka, Jorge Luisa Borgesa, H.P. Lovecrafta czy idee
Roberta Antona Wilsona i Terrence’a McKenny. Żeby nie było tak strasznie
poważnie, oto jeden z najbardziej znanych sloganów muistycznych: Któż może
powiedzieć, że istnieje muizm, nie mówiąc już o wombacie? Gdzie jest muizm?
Wszędzie i nigdzie w tym samym czasie, ale w takim razie czym jest czas,
gdzie jest czas i w czym tkwi jego problem?

Pączku nasz, któryś jest w niebie...

Frisbitarianizm, jak sama nazwa wskazuje, nawiązuje do gry we frisbee i
prezbiterianizmu. Głównym założeniem tej religii jest teza, iż po śmierci
twoja dusza niczym frisbee wlatuje na dach i nie można jej zdjąć. Później
następuje Wniebowstąpienie (ktoś przynosi drabinę i zdejmuje z dachu
wszystkie dusze / frisbee). Co dzieje się potem? Teorii jest wiele, jedną z
możliwości jest reinkarnacja: dusze wracają na ziemię niczym frisbee do
graczy.

Z kolei Kościół Świętego Pączka (Church Of The Holy Donut) nawiązuje do gry
słów. Pączek to po angielsku donut lub doughnut, a słowo dough oznacza
zarówno ciasto, jak i pieniądze (dosadniej: forsę, kasę). Kościół Świętego
Pączka to inna nazwa audycji radiowej „God Talk” Berniego Warda, której
początki sięgają lat 70. Ward, były ksiądz, obecnie nazywa siebie „Lwem
Lewicy” i ostro krytykuje Kościół Katolicki. Członków jego „kongregacji”
jednoczy filozofia oparta na założeniu, że wszystkie religie oparte są na
forsie.

Wyśmiewanie się z religii nie zawsze jest bezpieczne, o czym przekonał się
Bobby Henderson, któremu regularnie grożą śmiercią chrześcijańscy
fundamentaliści. Powodem jest Kościół Latającego Potwora Spaghetti, którego
jest twórcą. The Church Of Flying Spaghetti Monster (w skrócie FSM) powstał w
reakcji na decyzję Rady Edukacji stanu Kansas z 2005 roku, na mocy której w
szkołach na lekcji biologii należy nauczać „teorii inteligentnego projektu”
(ang. ID - intelligent design) jako alternatywy dla teorii ewolucji.
Większość zwolenników ID nie kryje się z tym, że są bardzo religijnymi
osobami, stąd oskarża się ten ruch o to, że po prostu chce wprowadzić do
szkół kreacjonizm. Henderson w liście na swojej stronie internetowej ogłosił,
że Stwórcą świata jest potwór przypominający spaghetti z pulpetami i domaga
się, żeby jego religia też była nauczana w szkole jako jedna z
równouprawnionych w takich warunkach możliwości. Używał przy tym tych samych
argumentów co zwolennicy ID, sprowadzając ich idee do absurdu (inną parodią
ID jest teoria inteligentnego spadania, alternatywa wobec teorii grawitacji).

Kościół FSM błyskawicznie stał się znany na całym świecie, liczbę „wiernych”
oblicza się na 10 milionów. Wyznawcy FSM nazywają się pastafarianami (pasta -
makaron). Wierzą oni na przykład, że katastrofy w rodzaju huraganów i
trzęsień ziemi jest spowodowany malejącą liczbą populacji piratów na świecie.
Zaś w niebie znajduje się fabryka striptizerek i przynajmniej jeden wulkan
piwa. Latający Potwor Spaghetti schował w ziemi kości dinozaurów, żeby
wystawić na próbę wiarę pastafarian i to on stoi tak naprawdę za grawitacją,
ciągnąc wszystkie rzeczy w dół swoimi makaronowymi mackami. Wierni, zamiast
słowem „Amen” swoje modlitwy kończą mówiąc „Ramen” (ramen – japoński
makaron). Te i wiele innych informacji można znaleźć w świętej księdze
Kościoła, noszącej oczywiście tytuł „Ewangelia Latającego Potwora Spaghetti”.

Kreacjoniści oferują nagrodę każdemu, kto przedstawi materialny dowód na
prawdziwość teorii ewolucji. Przedrzeźniając ich strategię, portal
www.boingboing.com ogłosił, że wypłaci 250 tysięcy dolarów osobie, która
udowodni ponad wszelką wątpliwość, że Jezus Chrystus nie jest synem
Latającego Potwora Spaghetti. Nagroda nadal nie została odebrana.

Jezu, użyj Mocy!

Szeroki rozgłos miała też oddolna akcja internautów w paru anglojęzycznych
krajach, mająca miejsce w 2001 roku. Podczas narodowego cenzusu dziesiątki
tysięcy osób w rubryce „religia” wpisywali... „Jedi”. Motywów było kilka:
nuda, chęć zagrania na nosie władzom, protest przeciwko podawaniu rządzącym
swoich przekonań religijnych, które powinny być przecież prywatną sprawą.
Pomysłodawcy twierdzili też, że jeśli wystarczająco dużo ludzi poda „Jedi”
jako swoje wyznanie, rząd będzie zmuszony uznać to za oficjalną religię.
Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, ale i tak odzew był całkiem spory.
W Australii jako rycerzy Jedi zadeklarowało się ponad 70 tysięcy osób, w
Nowej Zelandii 53 tysiące (kraj o największym odsetku populacji Jedi na
świecie - 1,5 %), w Kanadzie 20 tysiące. W Wielkiej Brytanii znalazło się aż
390 tysięcy wyznawców Jedi, dzięki czemu ta religia wyprzedziła buddyzm,
sikhizm i judaizm. Niestety źródła nie podają, ile ludzi naprawdę wierzy w
Moc...

Święty Diego módl się za nami...

Podobnych parodii religii jest oczywiście o wiele więcej. Wśród ateistycznych
wspólnot in
Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Parodie religii :) 01.07.06, 16:35
      Święty Diego módl się za nami...

      Podobnych parodii religii jest oczywiście o wiele więcej. Wśród ateistycznych
      wspólnot internetowych popularne są kulty Niewidzialnego Różowego Jednorożca i
      Niewidzialnego Zielonego Smoka. W Argentynie powstał kościół Iglesia
      Maradoniana, wielbiący Diego Maradonę. Kościół ten założono 30 października
      1990 roku w trzydzieste urodziny boskiego piłkarza, a liczbę wyznawców szacuje
      się na 15 tysięcy. Nabożną czcią się cieszy się także oczywiście Król Rock And
      Rolla, a jego wierni zrzeszają się w takich kultach jak Kościół Jezusa
      Chrystusa Elvisa czy Pierwszy Presleytariański Kościół Boskiego Elvisa. Vince
      McMahon, szef federacji zawodowych zapasów WWE, stworzył mcmahonizm, aby
      wyśmiać zapaśnika Shawna Michaelsa i jego nawrócenie się na chrześcijaństwo. W
      Finlandii aktywny jest kekkosizm, otaczający uwielbieniem byłego premiera i
      prezydenta Urho Kekkonena. W Stanach Zjednoczonych istnieje fikcyjny kościół
      baptystów, Landover Baptist Church. Jego strona pełna jest najbardziej
      jadowitych, ekstremistycznych treści, z których słyną amerykańscy
      fundamentaliści chrześcijańscy i religijna prawica. Przykład? Indianie byli
      pierwszymi terrorystami w historii Ameryki, Bóg osobiście wybrał Busha na
      prezydenta, aby ten walczył z poganami, a teoria głosząca, że Ziemia nie jest
      płaska, to tylko spisek komunistów.

      relaz.o2.pl/magazyn-artykul.php?id=591
      ------------------

      ja wierze w sw.chomika , w latajacego spagetti potwora i we wszystko co bije w
      religie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka