kociak40
06.07.06, 14:48
Na TV Puls był pogadanka jakiegoś księdza (miał on przed nazwiskiem o.o.-
nie wim co to oznacza, jakiś wyższy stopień wtajemniczenia?) o malarstwie
sakralnym. Okazuje się, że dawniejsze malarstwo, nie oddawało prawdziwych cech
aniołow, świętych itd. Wiedza i nauka stały na niższym poziomie i nie wiadomo
było jak takie postacie malować. Teraz już wiemy, przynajmniej ten ksiądz, w
dobie podboju kosmosu, wiemy już więcej. Tearaz można (jakby kto zapragnął)
namalować anioła poprawnie, takiego prawdziwego, "z krwi i kości". Otóż,
anioły są to istoty duchowe, ktore nie mają płci. Namalowana twarz takiego
anioła musi być twarzą dziecka (bo wtedy płeć jest nie do określenia, czyli
poprawnie). Co do skrzydeł, to jest to tylko alegoria, aby nie trzeba było
tłumaczyć co się namalowało. Każdy widzac skrzydła u takiej postaci, wie, że
to anioł. Anioł nie jest zrodzony przez kobietę, więc nie ma pępka. Tu moja
uwaga, jest kanikuła, jeśli gdzieś na plaży, nad morzem, zobaczymy taką
niewielką istotę o twarzy dziecka, bez pępka, to jest to anioł, prawdziwy,
może nawet anioł na wczasach. Tak samo malując świętych, jak namalujemy
takiego świętego, możemy umieścić nad jego głową świetlisty krąg, taki lekki
świetlisty nimb. To też tylko alegoria, każdy widząc taki nimb, będzie
wiedział, że to jakiś święty, cholera wie jaki, ale jednak jakiś święty, to
pewne. Więcej, możemy malując JPII, takim jakim był za życia, też możemy
umieszczać taki nimb nad jego głową. Bóg jest wszechwiedzący, wiedział już w
chwili narodzenia JPII, że będzie świętym i taki nimb jest w sam raz. To, że
jak żył i nie miał takiego nimbu nad głową, widać wynikało, że w dobie
kryzysu energetycznego, rozrzutnością byłoby, aby coś bez przerwy świeciło
się nad jego głową. Mając już te dane, podane przez o.o. księdza, możemy
zabrać się do malowania, prawidłowo namalujemy. Może tylko jeszcze moja
uwaga, zacznijmy malowć na dykcie temperą, szkoda drogich farb.