Dodaj do ulubionych

Fanatyzm religijny

08.10.06, 12:36
Typowy fanatyzm religijny "bierze się" tak jak i inne z "głowy" czyli z wad i
upośledzeń systemu nerwowego,uwarunkowanych genetycznie,rozwojowo i
środowiskowo.(choroby genetyczne,uszkodzenia około-porodowe mózgu,choroby
w okresie wczesnego dzieciństwa,stres,przebyte urazy psychiczne itp.

-z odziedziczonych w procesie ewolucji automatyzmach myślenia
-z wyuczonych w bezmyślny sposób stereotypów społecznych
- z wmanipulowanych w procesie inoktrynacji(religijnej) uprzedzeń
- z niewiedzy i braku naukowego poznania świata
- z braku podstwa humanistycznej wiedzy z zakresu nauk społecznych
itd.....

Czego nie rozumiem, tego się boję, czego się boję, tego nienawidzę, czego
nienawidzę to zniszczę.

Od niezrozumienia do zatracenia jeden krok.
Od wiary religijnej do fanatyzmu jeszcze bliżej.
Obserwuj wątek
    • lliberte Re: Fanatyzm religijny 08.10.06, 12:42
      Tak jak fanatyzm obecnych tu trolli (nie jednego)
    • wojtekqwerty Re: Fanatyzm religijny 08.10.06, 12:42
      na szczescie nie wyzstkie osoby religijne to fanatycy gotowi zabijac
      przynajmniej nie w naszych szerokosciach geograficznych
      • lliberte Re: Fanatyzm religijny 08.10.06, 12:45
        wojtekqwerty napisał:

        > na szczescie nie wyzstkie osoby religijne to fanatycy gotowi zabijac
        > przynajmniej nie w naszych szerokosciach geograficznych



        Oczywiście,że nie - dotyczy to nie ogółu wierzących, lecz właśnie
        fanatyków.
    • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 08.10.06, 16:43
      Fanatyzm, fundamentalizm to jeden z objawow slabosci przekonania (rowniez
      religii).
      Fanatykiem moze byc rowniez ateista, gdy np uwaza wszystkich wierzacych za
      swoich wrogow, a swoja racje za jedna i konieczna (inne to glupie wymysly!).
      Aktyw KGB, ktory stanowili zadeklarowani ateisci, w ramach walki z religia,
      dopuscil sie z tego powodu tysiecy mordow i przesladowan (np na Kosciele
      Prawoslawnym).

      Sztuka jest zatem umiec szanowac cudze poglady, nawet gdy sie z nimi nie
      zgadzamy.
      • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 08.10.06, 16:50
        Na szczescie wiekszosc ateistow to wspaniali ludzie (Einstein, Asimov,
        Chomsky ...) Tak samo jak wiekszosc buddystow, hinduistow, zydow, chrzescijan
        czy muzulmanow (choc tu troszeczke sie waham)
      • lliberte Re: Fanatyzm religijny 08.10.06, 16:55
        Napisałem..... Typowy fanatyzm religijny "bierze się" tak jak i inne....
        tak jak i inne fanatyzmy.Omówłem w skrócie tylko fanatyzm religijny.
        Każdy fanatyzm jest wysoce szkodliwy gdyż jest połączony z nietolerancją.
        Toż to truizm.
        • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 09.10.06, 18:32
          Zastanawia mnie Twoja sygnaturka. Co ma JPII wspolnego z bezdomnymi i
          bezrobotnymi? Nie zebym bronil JPII. Ale pytam w ramach zdrowo rozumianej
          krytyki.
          • lliberte Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 15:06
            salmanassar1 napisał:

            > Zastanawia mnie Twoja sygnaturka. Co ma JPII wspolnego z bezdomnymi i
            > bezrobotnymi? Nie zebym bronil JPII. Ale pytam w ramach zdrowo rozumianej
            > krytyki.




            Odpowiadam......znalazłem to gdzieś w internecie.Nie pamietam już gdzie.
            Ale podzielam te opinię.
            To przywódca kościoła katolickiego jest winien w dużej mierze temu, że efekt
            przemian społecznych po upadłym systemie poszedł w niewłaściwym kierunku.
            Głównym beneficjentem przemian stał się kościół katolicki i wiele pary
            poszło w "gwizdek". W ten sposób pogłębiło się rozwarstwienie społeczne
            a co za tym idzie ....nędza i zubożenie.
            Wystarczy ? Zgadzasz się z tym ?
            • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 23:10
              Rzeczywiscie gruntowne uzasadnienie tezy. Proponuje papieza obwinic rowniez za
              wyginiecie dinozaurow, wrzody na tylku a przede wszystkim za slaby urodzaj w
              tym roku. Argumenty sie znajda.
              • lliberte Re: Fanatyzm religijny 11.10.06, 09:25





                salmanassar1 napisał:

                > Rzeczywiscie gruntowne uzasadnienie tezy. Proponuje papieza obwinic rowniez za
                > wyginiecie dinozaurow, wrzody na tylku a przede wszystkim za slaby urodzaj w
                > tym roku. Argumenty sie znajda



                Znowu nie wiem do kogo sie odnosisz.Mogę jedynie domyślać się.
                Na takie stwierdzenie moja odpowiedź jest taka....... n/c
              • edico Re: Fanatyzm religijny i jego obłuda 26.10.06, 02:01
                salmanassar1 napisał:

                > Rzeczywiscie gruntowne uzasadnienie tezy. Proponuje papieza obwinic rowniez za
                > wyginiecie dinozaurow, wrzody na tylku a przede wszystkim za slaby urodzaj w
                > tym roku. Argumenty sie znajda.

                A kogo obwinisz za takie posłannictwo?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=50975385&a=50983959
      • grgkh Re: Fanatyzm religijny 09.10.06, 23:39
        > Aktyw KGB, ktory stanowili zadeklarowani ateisci,
        > w ramach walki z religia, dopuscil sie z tego powodu tysiecy
        > mordow i przesladowan (np na Kosciele Prawoslawnym).

        Oni byli nie tylko ateistami, mówili także językiem słowiańskim, może więc trzeba by zacząć mówić, że to Słowianie są tacy wredni, nie sądzisz?

        Nie powtarzaj idiotycznych schematów myślowych. Nie uogólniaj bez sensu.
        • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 14:42
          Jestes cholernie przewrazliowiony. Ja nie dementuje, ze wielu chrzescijan to
          byli i sa zli ludzie, bo tak bylo i jest naprawde.
          Czy o zlych ateistach (ktorych bylo o wiele mniej niz zlych chrzescijan) trzeba
          mowic wylacznie dobrze? To jest tylko wg ciebie poprawne?

          Nizej napisalem inny post. Nie wiem, czy go przeczytales, wiec go powtarzam:

          "Na szczescie wiekszosc ateistow to wspaniali ludzie (Einstein, Asimov,
          Chomsky ...) Tak samo jak wiekszosc buddystow, hinduistow, zydow, chrzescijan
          czy muzulmanow (choc tu troszeczke sie waham)"
          • lliberte Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 14:44
            salmanassar1 napisał:

            > Jestes cholernie przewrazliowiony. Ja nie dementuje, ze wielu chrzescijan to
            > byli i sa zli ludzie, bo tak bylo i jest naprawde.
            > Czy o zlych ateistach (ktorych bylo o wiele mniej niz zlych chrzescijan) trzeba
            >
            > mowic wylacznie dobrze? To jest tylko wg ciebie poprawne?
            >
            > Nizej napisalem inny post. Nie wiem, czy go przeczytales, wiec go powtarzam:
            >
            > "Na szczescie wiekszosc ateistow to wspaniali ludzie (Einstein, Asimov,
            > Chomsky ...) Tak samo jak wiekszosc buddystow, hinduistow, zydow, chrzescijan
            > czy muzulmanow (choc tu troszeczke sie waham)"






            To do mnie ?




            Powiadam Wam! Niech będzie przeklęte dzieło Jana Pawła II. Niech łzy
            bezrobotnych i bezdomnych ważą szalę jego zasług.
        • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 23:07
          A jaki tu schemat myslowy? A jakie tu uogolnienie?

          Napisalem jedynie o fanatykach ateistycznych, ktorymi byli w tym konkretnym
          przypadku KGB-owcy.

          Czy napisalem, ze wszyscy ateisci sa fanatykami? NIE!!!
          Wsrod atiestow jest i bylo mnostwo wspanialych ludzi. Fanatycy wsrod nich to
          rzadkosc.
          • grgkh Re: Fanatyzm religijny 11.10.06, 13:23
            salmanassar1 napisał:

            > A jaki tu schemat myslowy? A jakie tu uogolnienie?
            >
            > Napisalem jedynie o fanatykach ateistycznych,
            > ktorymi byli w tym konkretnym przypadku KGB-owcy.

            Ich fanatyzm nie miał źródła w samym ateiźmie lecz w ideologii komunistycznej, której religia z pewnych względów przeszkadzała. No, bo przecież nie móimy o nich, że byli to ateiści, któzy "przy okazji" byli komunistami lecz dokłądnie odwrotnie. I dlatego te nieszczęsny "skrót myślowy" nie jest dobry bo sugeruje powiązanie bezpośrednie. Na tym polega schematyzm.

            A poza tym, nie wiesz, czy niektórzy KGBowcy po cichu sobie w jakiegoś boga nie wierzyli (gdyby się z tym odsłonili, mogliby to przypłacić życiem).

            > Czy napisalem, ze wszyscy ateisci sa fanatykami? NIE!!!
            > Wsrod atiestow jest i bylo mnostwo wspanialych ludzi.
            > Fanatycy wsrod nich to rzadkosc.

            OK. Użyłeś jedynie... skrótu myślowego. Ostatnio to się często zdarza, szczególnie politykom pewnej opcji, do kreowania schematów zwalczających ich opozycję.
            • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 12.10.06, 20:18
              "Ich fanatyzm nie miał źródła w samym ateiźmie lecz w ideologii komunistycznej,
              > której religia z pewnych względów przeszkadzała. No, bo przecież nie móimy o
              ni
              > ch, że byli to ateiści, któzy "przy okazji" byli komunistami lecz dokłądnie
              odw
              > rotnie. I dlatego te nieszczęsny "skrót myślowy" nie jest dobry bo sugeruje
              pow
              > iązanie bezpośrednie. Na tym polega schematyzm."

              Zgadzam sie. Z drugiej strony jednak dalo to im jako komunistom (zauwaz, ze nie
              pisze ateistom) pretekst do przeprowadzenia czystek religijnych. Walka z
              religia na pewno byla bardziej skutkiem ideologii komunistycznej,
              totalitaryzmu. Niektorzy ateisci na pewno to jednak wykorzystali do "promocji"
              swojego swiatopogladu. Nie wolno tez zapomniec o korzeniach komunizmu, ktory
              swe zrodlo przynajmniej filozoficzne mial na pewno w materializmie
              ateistycznym. Moze to tez wg ciebie "skrot myslowy". Prawda jest bowiem, ze z
              filozofii ateistycznej czerpali rozni ludzie. Czerpal tez Einstein i inni. Tak
              naprawde od samych ludzi zalezy co zrobia ze swoimi pogladami. Czy to bedzie
              dla nich zrodlem zniewolenia fanatyzmem czy otwarcia na innych i rozwoju swego
              czlowieczenstwa.


              "A poza tym, nie wiesz, czy niektórzy KGBowcy po cichu sobie w jakiegoś boga nie
              > wierzyli (gdyby się z tym odsłonili, mogliby to przypłacić życiem)."
              Oczywiscie ze tak moglo byc i bylo. Jestem pewien, ze bylo wsrod nich na pewno
              tez mnostwo chrzescijan czy zydow.




    • kociak40 Re: Fanatyzm religijny 09.10.06, 23:02
      lliberte napisał:

      > Typowy fanatyzm religijny "bierze się" tak jak i inne z "głowy" czyli z wad i
      > upośledzeń systemu nerwowego,......> -z odziedziczonych w procesie ewolucji
      automatyzmach myślenia
      > -z wyuczonych w bezmyślny sposób stereotypów społecznych
      > - z wmanipulowanych w procesie inoktrynacji(religijnej) uprzedzeń
      > - z niewiedzy i braku naukowego poznania świata
      > - z braku podstwa humanistycznej wiedzy z zakresu nauk społecznych
      > itd.....
      >
      > Czego nie rozumiem, tego się boję, czego się boję, tego nienawidzę, czego
      > nienawidzę to zniszczę.
      >
      > Od niezrozumienia do zatracenia jeden krok.
      > Od wiary religijnej do fanatyzmu jeszcze bliżej.
      >
      >

      Fanatyzm jest bardzo szkodliwy, w każdym wydaniu, zarówno fanatyzm religijny
      jak i fanatyzm antyreligijny. W jednym chodzą zaprzęgu.
      • grgkh Re: Fanatyzm religijny 09.10.06, 23:36
        kociak40 napisał:

        > Fanatyzm jest bardzo szkodliwy, w każdym wydaniu,
        > zarówno fanatyzm religijny jak i fanatyzm antyreligijny.
        > W jednym chodzą zaprzęgu.

        Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje, a areligijności o ich redukcję w imię równouprawnienia.
        • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 14:44
          grgkh napisał:
          > Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje, a areligijności o ich
          redukc
          > ję w imię równouprawnienia.

          Czyli wg ciebie fanatyzm antyreligijny jest dobry, tak?
          • grgkh Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 22:48
            salmanassar1 napisał:

            > grgkh napisał:
            > > Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje,
            > a areligijności o ich redukcję w imię równouprawnienia.
            >
            > Czyli wg ciebie fanatyzm antyreligijny jest dobry, tak?

            Nie. Nie napisałem tak. Przecież to widać. Przypomniałem tylko SKĄD to się bierze.

            Znów się powtórzę, n-ty raz: nie ma dobra i zła, jest tylko względna lub ogólniejsza KORZYŚĆ. Zabicie człowieka, by uratować milion istnień innych ludzi jest... "dobre" (jakiś terrorysta z atomówką), a dekalog nie mówi o tym, że tak mogłoby być. Co więc trzeba? Nie wkuwać na pałę, ale MYŚLEĆ. ZAWSZE. Rozumiesz?

            A czy rozumiesz, dlaczego w tym miejscu wyciągam ten przykład?
            • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 23:44
              grgkh napisał:

              > salmanassar1 napisał:
              >
              > > grgkh napisał:
              > > > Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje,
              > > a areligijności o ich redukcję w imię równouprawnienia.
              > >
              > > Czyli wg ciebie fanatyzm antyreligijny jest dobry, tak?
              >
              > Nie. Nie napisałem tak. Przecież to widać. Przypomniałem tylko SKĄD to się
              bier
              > ze.

              Zatem mozna napisac odwrotnie:
              areligijnosci chodzi o przywileje, a religiom o jej redukcje w ramach
              rownouprawnienia. Czy teraz wlos ci sie jezy na plecach?


              >
              > Znów się powtórzę, n-ty raz: nie ma dobra i zła, jest tylko względna lub
              ogólni
              > ejsza KORZYŚĆ.

              To twoj poglad. Twoje kryterium. Nie musze go przyjmowac, nie sadzisz? W ramach
              etyki relatywnej np. kazde dzialanie altruistyczne wydaje sie bezsensowne, bo
              dochodzi do zachwiania priorytetow korzysci.


              Zabicie człowieka, by uratować milion istnień innych ludzi jest.
              > .. "dobre" (jakiś terrorysta z atomówką), a dekalog nie mówi o tym, że tak
              mogł
              > oby być.

              Dekalog daje bardzo ogolne zasady. Nie wymagaj od prawa sprzed III tysiacleci
              takich szczegolow. O szczegolach zas bardziej mowia zasady moralne obowiazujace
              w danej spolecznosci, kulturze. Podany przez ciebie przyklad latwo da sie
              podciagnac pod tzw obrone konieczna (znane od lat rowniez w etyce
              chrzescijanskiej)

              o więc trzeba? Nie wkuwać na pałę, ale MYŚLEĆ. ZAWSZE. Rozumiesz?

              Nic nas nie zwalnia z obowiazku myslenia. Zawsze. Z tym sie z Toba zgadzam.


              > A czy rozumiesz, dlaczego w tym miejscu wyciągam ten przykład?
              Czekam z niecierpliwoscia. Zaskocz mnie wiec.
              • grgkh Re: Fanatyzm religijny 11.10.06, 12:24
                salmanassar1 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > salmanassar1 napisał:
                > >
                > > > grgkh napisał:

                > > > > Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje,
                > > > > a areligijności o ich redukcję w imię równouprawnienia.

                > > > Czyli wg ciebie fanatyzm antyreligijny jest dobry, tak?

                > > Nie. Nie napisałem tak. Przecież to widać.
                > > Przypomniałem tylko SKĄD to się bierze.

                > Zatem mozna napisac odwrotnie:
                > areligijnosci chodzi o przywileje, a religiom o jej redukcje w ramach
                > rownouprawnienia. Czy teraz wlos ci sie jezy na plecach?

                Sam jesteś prymitywne zwierzę (może jeżem) z włosami na plecach i wisi mi co się z nimi dzieje. Wciąż muszę Cię naprowadzać.
                NIC, ani religia ani a-religia (jeśli takie pojęcie zrodziło Ci się w umyśle) NIE MA MIEĆ PRZYWILEJÓW.

                > > Znów się powtórzę, n-ty raz: nie ma dobra i zła,
                > jest tylko względna lub ogólniejsza KORZYŚĆ.

                > To twoj poglad. Twoje kryterium.
                > Nie musze go przyjmowac, nie sadzisz? W ramach etyki relatywnej
                > np. kazde dzialanie altruistyczne wydaje sie bezsensowne, bo
                > dochodzi do zachwiania priorytetow korzysci.

                Dałem Ci przykład, że wszystko jest względne.

                > > Zabicie człowieka, by uratować milion istnień innych ludzi
                > > jest... "dobre" (jakiś terrorysta z atomówką),
                > > a dekalog nie mówi o tym, że tak mogłoby być.

                > Dekalog daje bardzo ogolne zasady. Nie wymagaj od prawa sprzed III
                > tysiacleci takich szczegolow.
                > O szczegolach zas bardziej mowia zasady moralne obowiazujace
                > w danej spolecznosci, kulturze.
                > Podany przez ciebie przyklad latwo da sie podciagnac pod tzw obrone
                > konieczna (znane od lat rowniez w etyce chrzescijanskiej)

                Opowiadasz głupoty. Ten przykłąd POTWIOERDZA, że nie ma dobra i zła absolutnego. Potwierdza także i to, że Dekalog (co sam mówisz) jest tak ogólny, że można go totalnie olać. A więc ja go olewam. I posługuję się swoim rozumem. A w moim środowisku nie jestm uważany za człowieka złego.

                > > Co więc trzeba? Nie wkuwać na pałę, ale MYŚLEĆ. ZAWSZE. Rozumiesz?

                > Nic nas nie zwalnia z obowiazku myslenia.
                > Zawsze. Z tym sie z Toba zgadzam.

                Zaiste? Chrzanisz. Jest coś takiego jak "autorytet" lub "świętość" lub jakaś "najwyższa jakość". To furtka do zwolnienia siebie od myślenia. Jeśli nie znasz tych tekstów, to sobie przeczytaj, dobrze Ci to zrobi (dyskusja Bartosia i Witczyka) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30126236&a=30126236

                > > A czy rozumiesz, dlaczego w tym miejscu wyciągam ten przykład?

                > Czekam z niecierpliwoscia. Zaskocz mnie wiec.

                Pytanie było retoryczne, na inteligencję. Nie okazałeś się błyskotliwością, więc nie będę tracił po próżnicy czasu, by Ci wyjaśniać elementarne sprawy. Najpierw wczytaj się dobrze, co mówią o kościele niektórzy mądrzy ludzie z jego kręgu.

                Obiecywałem sobie, że będę prowadził dyskusje bez emocji i obrażania innych. Jeśli uważasz, że przekroczyłem tutaj te granice, to przeczytaj swój tekst i odpowiedz sobie na pytanie, czy mnie celowo nie prowokujesz. Jeśli sobie wyobrażasz, że Tobie wolno więcej niż mnie, to na pewno się mylisz.
                • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 11.10.06, 13:56


                  "Sam jesteś prymitywne zwierzę (może jeżem) z włosami na plecach"
                  - tu widac pierwsze emocje
                  i wisi mi co si
                  > ę z nimi dzieje.
                  - a tu silisz sie na obojetnosc

                  Wciąż muszę Cię naprowadzać.
                  > NIC, ani religia ani a-religia (jeśli takie pojęcie zrodziło Ci się w umyśle)
                  N
                  > IE MA MIEĆ PRZYWILEJÓW.

                  - to moim zdaniem utopia. Zawsze bedzie konfrontacja swiatopogladow i walka o
                  przywileje


                  >
                  > > Dekalog daje bardzo ogolne zasady. Nie wymagaj od prawa sprzed III
                  > > tysiacleci takich szczegolow.
                  > > O szczegolach zas bardziej mowia zasady moralne obowiazujace
                  > > w danej spolecznosci, kulturze.
                  > > Podany przez ciebie przyklad latwo da sie podciagnac pod tzw obrone
                  > > konieczna (znane od lat rowniez w etyce chrzescijanskiej)
                  >
                  > Opowiadasz głupoty.

                  - znowu emocje

                  Ten przykłąd POTWIOERDZA, że nie ma dobra i zła absolutnego
                  > . Potwierdza także i to, że Dekalog (co sam mówisz) jest tak ogólny, że można
                  g
                  > o totalnie olać. A więc ja go olewam. I posługuję się swoim rozumem. A w moim
                  ś
                  > rodowisku nie jestm uważany za człowieka złego.

                  To ze dekalog jest ogolny jest powodem, ze mozna go olac? A to ciekawe.
                  Ciekawe, ze np. konstytucja RP tez jest raczej ogolnym dokumentem (taki jest
                  jej sens) i czy tez mozna ja z tego powodu olac?
                  Znajac dekalog, rowniez trzeba poslugiwac sie rozumem. Kto zachowuje go
                  mechanicznie - wlasciwie nie jest w stanie funkcjonowac w dzisiejszej
                  cywilizacji.


                  Zaiste? Chrzanisz.

                  - znowu emocje

                  Jest coś takiego jak "autorytet" lub "świętość" lub jakaś "najwyższa jakość".
                  To furtka do zwolnienia
                  siebie od myślenia. Jeśli nie znasz tych tekstów, to sobie przeczytaj, dobrze
                  Ci to zrobi (dyskusja Bartosia i Witczyka) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                  f=21155&w=30126236&a=30126236
                  >
                  Poczytam na spokojnie i pozniej Ci napisze

                  "Pytanie było retoryczne, na inteligencję. Nie okazałeś się błyskotliwością,
                  - no ciekawa ocena

                  wię
                  > c nie będę tracił po próżnicy czasu, by Ci wyjaśniać elementarne sprawy.
                  Najpie
                  > rw wczytaj się dobrze, co mówią o kościele niektórzy mądrzy ludzie z jego
                  kręgu
                  > .
                  Jesli chodzi o wypowiedz papieza w Ratyzbonie, to zupelnie inny temat.
                  Jesli o cos innego, musisz mnie niestety naprowadzic. Jak sam widzisz mam wg
                  Ciebie klopoty z blyskotliwoscia
                  • grgkh Re: Fanatyzm religijny 11.10.06, 15:02
                    Przepraszam za te emocje. Widzisz, ja nie lubię jak się mnie traktuje jak głupka. Oczywiście zdarza się, że nie wiem czegoś, że nie załapię skojarzenia itp, to samo wybaczam innym i okazuję cierpliwość w analogicznych sytuacjach, ale posługuję się WYŁĄCZNIE ludzką, a nie NIELUDZKĄ logiką, i nie będę dyskutował przy pomocy tej drugiej. Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, to, proszę, zniż się do wyłączności dla pierwszej z nich. To nie przekracza możliwości żadnego człowieka.

                    > - a tu silisz sie na obojetnosc

                    Nie. Tu już byłem całkiem spokojny i w ten sposób chciałem to przekazać. smile

                    > > NIC, ani religia ani a-religia
                    > > (jeśli takie pojęcie zrodziło Ci się w umyśle)
                    > > NIE MA MIEĆ PRZYWILEJÓW.
                    >
                    > - to moim zdaniem utopia.
                    > Zawsze bedzie konfrontacja swiatopogladow i walka o przywileje

                    Ooo, to "skrót myślowy" wink. Oczywiście, że świat nigdy nie będzie idealny, ale DO TEGO NALEŻY DĄŻYĆ. A może nie należy? Uważasz, że nie powinniśmy?

                    Po to społeczeństwa, w ramach organizacji swego życia, tworzą mechanizmy i instytucje kontrolne (z których zakresem kompetencji też nie powinno się przesadzać, bo się wyradzają). I tu dobrym przykładem jest religia. Mało która potrafi ustrzec się zwyrodnienia, a polski katolicyzm jest kuriozalnym tego przypadkiem.

                    Wyciąłeś tekst mojego przykładu, ale chyba go pamiętasz. Mówisz "obrona konieczna" - w pewnym sensie, czasami. Etykietka nie rozwiązuje sprawy: mimo zakazu zabijania, zabicie jest wskazane. Ale można sobie ułożyć inne sytuacje, na pograniczu obrony koniecznej, w któych już nie jest tak bardzo wyraźnie wiadome, co wolno, a czego nie. Na przykład: znęcanie się psychiczne w rodzinie, którego skutkiem jest gwałtowna reakcja - podświadoma decyzja o jakiegoś rodzaju "odpowiedzi" (choćby zaniechaniu czegoś) kończącej się śmiercią mało subtelnego "agresora". A przecież morderca (morderczyni) zna dekalog i stosuje się do niego na co dzień. Nie zabijaj, bo wtedy masz mniejszą szansę by w społeczeństwie naśladujących się automatów samemu nie paść ofiarą chęci zabicia. Taka jest interpretacja, którą powinien jako podstawową znać każdy człowiek. Ludzie zdają sobie trochę z tego sprawę, ale Pan Bozia przy okazji zyskuje przeogromny autorytet jako dawca "niesłychanie trudnej do odkrycia, wprost genialnej zasady współistnienia". Ale wystarczy myśleć, więcej, trzeba ludzi uczyć myślenia, wymagać od nich tego. Oni muszą wiedzieć DLACZEGO coś jest, a nie chronić tyłek przed ogniem piekielnym. I o tym mówił Bartoś. I tylko taką religię jestem w stanie zaakceptować, bo skupia sie ona na człowieku, a nie na Bogu.

                    > musisz mnie niestety naprowadzic.

                    To moje końcowe odniesienie też było do tekstu Bartosia i jego sensu, a nie do papieża. Sorry, nie zawsze udaje mi się pisać tak czytelnie, jak bym sobie tego życzył.
                    • salmanassar1 Re: Fanatyzm religijny 12.10.06, 14:58
                      "Przepraszam za te emocje. Widzisz, ja nie lubię jak się mnie traktuje jak
                      głupka. Oczywiście zdarza się, że nie wiem czegoś, że
                      nie załapię skojarzenia itp, to samo wybaczam innym i okazuję cierpliwość w
                      analogicznych sytuacjach,"

                      Nie ma za co. Ja tez pisze z emocjami i nieraz tego zaluje. Klikam "wyslij" a
                      potem sie dziwie, ze ludzie tak a nie inaczej reaguja. Musze cie pochwalic za
                      ten post o "furii". Naprawde dobry. Juz go polecilem swoim znajomym.

                      "ale pos
                      > ługuję się WYŁĄCZNIE ludzką, a nie NIELUDZKĄ logiką, i nie będę dyskutował
                      przy
                      > pomocy tej drugiej. Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, to, proszę, zniż się do wył
                      > ączności dla pierwszej z nich. To nie przekracza możliwości żadnego
                      człowieka."
                      >
                      Zapytalem juz o logike, na ktorej bazujesz (post: Ignostycyzm , Ateizm
                      Semiotyczny; dokad ida zmarle dzieci). Ta matematyczna porzadkuje jedynie (i to
                      nie w sposob calosciowy) swiat poznawalny empirycznie. W granicach empirycznie
                      poznawalnego swiata nie ma niestety wielu rzeczy, o ktorych dyskutujemy.

                      "Po to społeczeństwa, w ramach organizacji swego życia, tworzą mechanizmy i inst
                      > ytucje kontrolne (z których zakresem kompetencji też nie powinno się
                      przesadzać
                      > , bo się wyradzają). I tu dobrym przykładem jest religia. Mało która potrafi
                      us
                      > trzec się zwyrodnienia, a polski katolicyzm jest kuriozalnym tego
                      przypadkiem."

                      Zgadzam sie. Polski katolicyzm jest kuriozalnym przypadkiem. Trzeba ograniczyc
                      wiele jego przywilejow (sa wrecz niechrzescijanskie). Ciezko jednak bedzie to
                      przeprowadzic. Po pierwsze ludzie sie do tego przyzwyczaili. Po drugie jesli
                      zlikwidujemy jedne, to ktos inny wprowadzi w to miejsce swoje. Tacy sa juz
                      ludzie. Zazarcie walcza o swoje.


                      "Wyciąłeś tekst mojego przykładu, ale chyba go pamiętasz. Mówisz "obrona
                      koniecz
                      > na" - w pewnym sensie, czasami. Etykietka nie rozwiązuje sprawy: mimo zakazu
                      za
                      > bijania, zabicie jest wskazane. Ale można sobie ułożyć inne sytuacje, na
                      pogran
                      > iczu obrony koniecznej, w któych już nie jest tak bardzo wyraźnie wiadome, co
                      w
                      > olno, a czego nie. Na przykład: znęcanie się psychiczne w rodzinie, którego
                      sku
                      > tkiem jest gwałtowna reakcja - podświadoma decyzja o jakiegoś
                      rodzaju "odpowied
                      > zi" (choćby zaniechaniu czegoś) kończącej się śmiercią mało
                      subtelnego "agresor
                      > a". A przecież morderca (morderczyni) zna dekalog i stosuje się do niego na
                      co
                      > dzień. Nie zabijaj, bo wtedy masz mniejszą szansę by w społeczeństwie
                      naśladują
                      > cych się automatów samemu nie paść ofiarą chęci zabicia. Taka jest
                      interpretacj
                      > a, którą powinien jako podstawową znać każdy człowiek. Ludzie zdają sobie
                      troch
                      > ę z tego sprawę, ale Pan Bozia przy okazji zyskuje przeogromny autorytet jako
                      d
                      > awca "niesłychanie trudnej do odkrycia, wprost genialnej zasady
                      współistnienia"
                      > . Ale wystarczy myśleć, więcej, trzeba ludzi uczyć myślenia, wymagać od nich
                      te
                      > go. Oni muszą wiedzieć DLACZEGO coś jest, a nie chronić tyłek przed ogniem
                      piek
                      > ielnym. I o tym mówił Bartoś. I tylko taką religię jestem w stanie
                      zaakceptować
                      > , bo skupia sie ona na człowieku, a nie na Bogu."


                      Religia musi rowniez skupiac sie na czlowieku. Takie jest jej zadanie. Moze
                      dlatego tak mocno propagowany w Kosciele paradygmat: "Czlowiek jest droga
                      Kosciola" (po Soborze Watykanskim II). Szkoda, ze wladze Kosciola nie biora go
                      czesto powaznie.

                      Pozdrawiam
        • kociak40 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 20:58
          grgkh napisał:

          > Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje, a areligijności o ich
          redukc
          > ję w imię równouprawnienia.

          Jest to fałszywe z założenia, religiom nie chodzi o żadne przywileje, wystarczy
          zajrzeć do NT. To sami ludzie, a zwłaszcza ci co żyją z religii, takich
          przywilejów pragną.
          • lliberte Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 21:23
            kociak40 napisał:

            Jest to fałszywe z założenia, religiom nie chodzi o żadne przywileje, wystarczy
            zajrzeć do NT. To sami ludzie, a zwłaszcza ci co żyją z religii, takich
            przywilejów pragną.



            A Nowy Testament,kto napisał ?......bóg? a może krasnoludki ?
            • kociak40 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 21:32
              lliberte napisał:


              > A Nowy Testament,kto napisał ?......bóg? a może krasnoludki ?

              NT napisało 4 ewangelistów, którzy zawarli w nim, z jakimi przesłaniami zwracał
              się Jezus. W zapisie nie ma nic, co wiązałoby się z chęcią przywilejów lub z
              materialistycznymi korzyściami. Przeciwnie - "pierwsi będą ostatnimi" itd.
              • bruner4 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 21:38
                Biblia jest tekstem źródłowym wielu wyznań, wiele zależy od interpretacji.
          • grgkh Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 22:09
            kociak40 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Ale trzeba pamiętać, religiom chodzi o przywileje,
            > > a areligijności o ich redukcję w imię równouprawnienia.
            >
            > Jest to fałszywe z założenia,
            > religiom nie chodzi o żadne przywileje, wystarczy
            > zajrzeć do NT. To sami ludzie, a zwłaszcza ci co żyją z religii,
            > takich przywilejów pragną.

            A czym jest religia bez ludzi? Niczym. Martwym zapisem. Nie istnieje. A ja mówię WŁAŚNIE i DOKŁADNIE o takiej religii, która jest stosowana przez ludzi, a nie o tej idealnej, która mogłaby istnieć poza nimi. A więc TA religia jest taka jak to napisałem.

            To jest jak opisany w książce przykład spadającej szklanki. Na końcu spadania nie ma kawałków materialnego, rozbitego szkła. Ale w praktyce, w realnym świecie, gdy taka szklanka spadnie, zawsze muszą być realne tego konsekwencje.
            • kociak40 Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 23:37
              Uogólniasz, religia to pewna jakby ideologia, a ta zawsze jest fałszowana.
              Jakie dla przykładu przywileje mieli wierzący przez 45 lat za "komuny"?
              To "władcy polityczni" wykorzystują religię do własnych celów, religia żadnych
              przywilejów nie daje w swoim założeniu, oczywiście przywilejów ziemskich.
              • grgkh Re: Fanatyzm religijny 11.10.06, 12:36
                Andrzeju, powracam do pierwotnej tezy:

                Religia jest tylko wtedy ŻYWA, a więc w ogóle "istnieje", jeśli przestaje być zbiorem literek w zakurzonej księdze, a staje się poglądem w głowie człowieka.

                Te literki można różnie interpretować, a więc nie stanowią one absolutu, a jedynie pomoc, pamięć podręczną, do której można sięgnąć. Prawdziwa religia jest tyko w ludzkich głowach. Suma ludzkiego zbiorowiska przekłada się na ludzkie działanie w intencji jakiejś ideologii. Konsekwencje tego działania ponoszą wszyscy. A więc pewne UŚREDNIENIE POGLĄDÓW, A NIE JAKAŚ ABSTRAKCYJNA, WYSUBLIMOWANA IDEA, także religijnych, i możliwych wpływów poszczególnych ludzi decyduje również o tym jaki będzie mój los w tej społeczności.

                Ta abstrakcyjna idea mnie nie obchodzi, bo to ostatecznie NIE ONA DECYDUJE, lecz jej ŚREDNIA, REALNA IMPLEMENTACJA. Abstrakcję możemy sobie rozważać jedynie na poziomie kształtowania niektórych poglądów, pojedyńczych ludzi, pod jej wpływem, a nie na poziomie zjawisk społecznych.
      • lliberte Re: Fanatyzm religijny 10.10.06, 07:42


        kociak40 napisał:

        > Fanatyzm jest bardzo szkodliwy, w każdym wydaniu, zarówno fanatyzm religijny
        > jak i fanatyzm antyreligijny. W jednym chodzą zaprzęgu.



        Dwa posty niżej, już to napisałem.Po co to maglować ?


        Napisałem..... Typowy fanatyzm religijny "bierze się" tak jak i inne....
        tak jak i inne fanatyzmy.Omówłem w skrócie tylko fanatyzm religijny.
        Każdy fanatyzm jest wysoce szkodliwy gdyż jest połączony z nietolerancją.
        Toż to truizm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka