grgkh
14.10.06, 11:47
Człowiek rządzi lub podlega rządom, bo żyjemy w zbiorowiskach. Religia temu służy w doskonały niemal sposób, bo czyni nas potulnie podporządkowanymi. Cały świat znów pogrąża się w religijnej otchłani. Nie ma cywilizacji w czystej, bezreligijnej formie. I musimy za to płacić taką właśnie cenę.
Czytajcie:
-=-=-=-=-
Boski Bush
Film, który nastawił ewangelików przeciwko niewierzącym i podzielił ewangelików na zielonoświątkowców i pozostałych
Film pokazujący amerykańskich ewangelików, którzy mają poczucie, że prowadzą wojnę kulturową z bezbożnym liberalizmem, wywołał skandal, skłócił z sobą wiernych i przeciwstawił ich niewierzącym. Ale ujawnił także rzadko dostrzegany związek polityki z teologią.
Dzieci na obozie letnim "Dziecięcy Płomień" w skupieniu modlą się przed kartonową podobizną prezydenta George’a Busha. Wznoszą ręce do góry i kołyszą się z zamkniętymi oczami, śpiewając wspólnie pieśń modlitewną o "sprawiedliwych sędziach". Po ich twarzach spływają łzy, gdy słyszą, że są "fałszywe" i "pełne hipokryzji". Dlatego muszą umyć ręce w butelkowanej wodzie, aby wypędzić diabła.
Film dokumentalny "Jezusowy Obóz" pokazuje perypetie trójki dzieci na letnim obozie "Zielonoświątkowy Dziecięcy Płomień" w małym miasteczku Devil’s Lake w Północnej Dakocie.
10-letnia Tory mówi przed kamerą, dlaczego woli "chrześcijański heavy metal i rock" od Britney Spears. "Kiedy tańczę – mówi, pląsając po swoim pokoju – muszę mieć pewność, że robię to dla Boga. Jeśli będą tańczyć dla ciała, ludzie to zauważą".
Film nakręcony w ciągu roku przez dwie nowojorskie dokumentalistki wywołał skandal po wrześniowej premierze na Środkowym Zachodzie. Nastawił ewangelików przeciwko niewierzącym i podzielił ewangelików na zielonoświątkowców i pozostałych. Przyciągnął uwagę mediów w całym kraju, gdy telewizyjny reportaż na jego temat zrobił furorę na YouTube.com.
Część opinii publicznej twierdzi, że surowe niekiedy metody przygotowywania dzieci do "wojny" przez założycielkę obozu, pastor Becky Fischer są "przerażające". Inne głosy oskarżają autorki filmu o wypaczanie przesłania pani pastor.
"Jezusowy obóz" to "sarkastyczny film dokumentalny, przedstawiający tradycyjnych, charyzmatycznych i politycznie zaangażowanych ewangelików jako bardzo agresywnych, konfliktowych i niebezpiecznych" – pisze przeciwnik tego dokumentu na chrześcijańskiej stronie internetowej MovieGuide.org.
W pewnym momencie pastor Fischer porównuje przygotowania dzieci do szkolenia terrorystów na Bliskim Wschodzie. "Chcę, żeby były tak zaangażowane w Jezusa Chrystusa jak ci młodzi ludzie wierzący w islam – mówi przed kamerą. – Chcę, żeby bezkompromisowo oddawali swe życie za Ewangelię, tak jak to robią muzułmanie w Pakistanie, Izraelu czy Palestynie".
[...]
-=-=-=-=-
ciąg dalszy tutaj wiadomosci.onet.pl/1365338,240,kioskart.html