Dodaj do ulubionych

Seks w szkole

20.10.06, 11:22
Wiadomo, że dzieci kiedyś staną się dorosłymi. Czy nie sądzicie, że za większość zła wiążącego się z jego niewłaściwym rozumieniem wiąże się z barierą, którą głównie religia nam narzuca?

Rodzice, w większości, nie umieją na te tematy rozmawiać z dziećmi, a potem się dziwią, że ich dzieci są "zepsute".
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,24092985,66948839,2565327,0,forum.html
A co Wy radzilibyście w takiej sytuacji nauczycielom?

Temat powstał na skutek "odkrywczej" wiadomości o skalanej przeszłości kolejnego naszego posła-pasikonika, który wyskoczył był sobie z SO.
"SE": Poseł Bestry molestował uczennice. Cóż, tutaj, jak w analogicznych sprawach dotyczących przypadków molestowania nieletnich przez księży, Polacy są (lub byli) małomówni, bo nie bardzo wiedzą, czy i jak można o "wstydliwych" sprawach mówić. smile
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: Seks w szkole 20.10.06, 13:28
      A ja myślę, że nie ma takich spraw, o których nie można by było rozmawiać z młodymi. Wystarczy potraktować ich w takiej rozmowie jak równorzędnych partnerów. Posłuchać, co oni wiedzą i mówią, i skonfrontować to z prawdziwą wiedzą na te tematy. I to musi się ułożyć.

      Ale do tego potrzeba inteligentnej kadry nauczycielskiej... Czasy się zmieniają. Ci, co twierdzą, że to młodzież jest rozpasana, zagubiona, chamska, niewychowana zapominają, że wobec szumu informacyjnego, zupełnie innego niż lat temu dziesiąt potrzeba stosowania całkowicie odmiennych metod kontaktu między uczącymi i uczniami. Gatunek ludzki ma ogromne możliwości i nie jest ze swojej natury zły. To my, sami siebie złymi czynimy nie potrafiąc uczynić dobrymi. Siłą, jak to nam pokazuje pisuar, niczego nie osiągniemy. Agresja w odpowiedzi spotka się z agresją, bo uczymy się jej od innych.
    • xxara Re: Seks w szkole 20.10.06, 15:15
      > A co Wy radzilibyście w takiej sytuacji nauczycielom?

      Udać się na psychoterapię.
      Jeśli nauczyciel ślini się na widok pięknej uczennicy z gimnazjum, to znak, że
      myśli inną częścią ciała niż głowa.
      • grgkh Re: Seks w szkole 20.10.06, 15:25
        > Jeśli nauczyciel ślini się na widok pięknej uczennicy z gimnazjum,
        > to znak, że myśli inną częścią ciała niż głowa.

        Powiedzmy, że potraktujemy wypowiedź tego pedagoga jako pewne uogólnienie częściej występujących sytuacji. Wszyscy jesteśmy istotami płciowymi i stosowanie nadmiernej ilości bodźców tego rodzaju rozprasza uwagę wink i przez dziewczyny stosujące je na pewno ma taki podtekst. Nie są one tak głupie, by nie wiedziały, że tak właśnie jest. Należy dążyć do jakiegoś kompromisu między statystyczną wrażliwością na bodźce, a ilością, którą poprawność dopuszcza. I właśnie we wspólnych rozmowach na te tematy można to najlepiej dla obu stron ustalić, a nie liczeniem na to, że samo się zmieni lub stosowaniem represji.

        Religia ustaliła na wszystko, co wiąże się z seksem, tabu. I to musimy zmienić.
        • xxara Re: Seks w szkole 20.10.06, 15:51
          >Wszyscy jesteśmy istotami płciowymi i stosowanie nadmiernej ilości bodźców
          tego rodzaju rozprasza uwagę wink i przez dziewczyny stosujące je na pewno ma
          taki podtekst.

          Na pewnoma podtekst? Piękna dziewczyna jest po prostu piękna i dlaczego ma się
          z tym pięknem kryć? Skąd ma wiedzieć, że nauczyciel na jej widok ma wzwód? Co
          ją to w ogóle obchodzi? Gdybyśmy żyli w jaskiniach, narażona byłaby non stop na
          kontakty cielesne z rozbuchanymi samcami. Nawet niekoniecznie w jaskiniach, w
          czasach nowożytnych 14-latki były matkami - bo jak tylko zaczęły im rosnąć
          piersi, stawały się obiektem zalotów jakiegoś brodatego samca z cuchnącym
          oddechem. Kultura kontra natura. Kultura sprawia że trzeba kontrolować swoje
          chucie. Kobieta ma prawo do piękna nagości i swobody. A 30letni nauczyciel ma
          prawo do kontroli swoich popędów.

          > Religia ustaliła na wszystko, co wiąże się z seksem, tabu. I to musimy
          zmienić.
          Religia ustaliła że kobieta ma być skromna i skrywać swoje grzeszne ciało.
          Najwyższy czas to zmienić.

          No to zdecyduj się, czy dziewczyny mają się zasłaniać i w skarajnych
          przypadkach nosić burki żeby nie prowokować samców?
          Czy też kobieta jest istotą wolną, która ma prawo być piękna, nie narażając się
          • grgkh Re: Seks w szkole 20.10.06, 16:29
            xxara napisała:

            > > Wszyscy jesteśmy istotami płciowymi i stosowanie nadmiernej
            > > ilości bodźców tego rodzaju rozprasza uwagę wink
            > > i przez dziewczyny stosujące je na pewno ma
            > > taki podtekst.
            >
            > Na pewno ma podtekst?

            Napisałem "nadmierna ilość". Nadmierna, to taka, którą w danych warunkach statystyczna grupa rodaków potrafi w ten sposób nazwać. Z seksem trzeba być oswojonym. Te same bodźce dla różnych ludzi mogą być w sam raz lub troszkę przeholowane.

            > Piękna dziewczyna jest po prostu piękna i dlaczego ma się
            > z tym pięknem kryć?

            Lubię piękne dziewczyny. Jestem chyba pod tym względem najzwyklejszym ludzkim samcem. wink

            > Skąd ma wiedzieć, że nauczyciel na jej widok ma wzwód?

            Niekoniecznie od razu trzeba mieć wzwód. Napisałem o "rozproszeniu myśli". wink

            > Co ją to w ogóle obchodzi?

            Chyba żartujesz! Dziewczyna POWINNA być świadoma efektu, który mogłaby wywołać. I to jest najlepsza droga do tego, by SAMA podejmowała decyzję jak się ma zachowywać. Oczywiście wabienie samców przez samice z reguły kierowane jest do rówieśników, ale nie oszukujmy się - obnażająca się niemal dziewczyna ma świadomość (podświadomość), że nauczyciel też jest samcem. Z reguły. wink

            > Gdybyśmy żyli w jaskiniach, narażona byłaby non stop na
            > kontakty cielesne z rozbuchanymi samcami.

            To zależy od kultury. Różnie z tym bywało i bywa. Polecam Ci artykuł w ostatnim numerze specjalnym Świata Nauki "Seks w społeczności bonobo".

            > Nawet niekoniecznie w jaskiniach, w czasach nowożytnych 14-latki
            > były matkami - bo jak tylko zaczęły im rosnąć piersi,

            Tak jest np. u Romów także obecnie.

            > stawały się obiektem zalotów jakiegoś brodatego samca
            > z cuchnącym oddechem.

            Ech, masz chyba jakieś sprzedzenia. Cuchnący oddech i stopy potrafią mieć zaniedbani młodzieńcy, znam takich. A broda? wink Już uczeń może ją próbować zapuszczać.

            > Kultura kontra natura.
            > Kultura sprawia że trzeba kontrolować swoje chucie.

            W naturze, wśród zwierząt, też chucie "są kontrolowane". A wśród nastolatków brak kontroli, to najczęściej po prostu brak wiedzy i pewnego rodzaju oswojenia związany z przejaskrawionym przez katolicyzm tabu.

            > Kobieta ma prawo do piękna nagości i swobody.
            > A 30letni nauczyciel ma prawo do kontroli swoich popędów.

            A bywa, że nauczyciel jest niemal rówieśnikiem swoich uczniów, często tak jest na uczelniach wyższych.

            > > Religia ustaliła na wszystko, co wiąże się z seksem, tabu.
            > > I to musimy zmienić.

            > Religia ustaliła że kobieta ma być skromna
            > i skrywać swoje grzeszne ciało.
            > Najwyższy czas to zmienić.

            Skrywać pod kołderką, broń boże, coś odsłonić. Seks w zasadzie prawie wyłącznie prokreacyjnie. Żadnej kamasutry i radości. A jak "scena" w TV się pojawi, to skromnie odwrócić niewinne oczęta i wyciszyć fonię.

            > No to zdecyduj się, czy dziewczyny mają się zasłaniać
            > i w skrajnych przypadkach nosić burki żeby nie prowokować samców?

            Nie. Absolutnie, nie.
            Przeczytaj jeszcze raz, o czym pisał tamten nauczyciel.

            > Czy też kobieta jest istotą wolną, która ma prawo być piękna,
            > nie narażając się

            Świat bez kobiet i seksu straciłby dla mnie połowę swojej wartości. Mówię to z całą odpowiedzialnością, jako wielki wielbiciel kobiecego piękna. Ale mam również dwie córki i dobrze wiem, o czym mówię. smile
            • xxara Re: Seks w szkole 20.10.06, 16:57
              > Nadmierna, to taka, którą w danych warunkach statystyczna grupa rodaków
              potrafi w ten sposób nazwać. Z seksem trzeba być oswojonym. Te same bodźce dla
              różnych ludzi mogą być w sam raz lub troszkę przeholowane.

              No wiec statystycznie w Iranie np. kobieta nie moze pokazywac twarzy, gdyż jest
              to wyzywające, dla statystycznego Turka strój europejski jest wyuzadany a dla
              człowieka Zachodu goły pępek nie powinien stanowić problemu.

              > Niekoniecznie od razu trzeba mieć wzwód. Napisałem o "rozproszeniu myśli". wink
              Są techniki pozwalające wypracować umiejętność koncentrowania się. Ćwiczenie
              czyni mistrza.

              > Chyba żartujesz! Dziewczyna POWINNA być świadoma efektu, który mogłaby
              wywołać. I to jest najlepsza droga do tego, by SAMA podejmowała decyzję jak się
              ma zachowywać. Oczywiście wabienie samców przez samice z reguły kierowane jest
              do rówieśników, ale nie oszukujmy się - obnażająca się niemal dziewczyna ma
              świadomość(podświadomość), że nauczyciel też jest samcem. Z reguły. wink

              Rozumiem że byłeś piękną dziewczyną i wiesz co ona czuje. Otóż gwarantuję Ci,
              że zakompleksione dziewczyny muszą przebyć bardzo długą drogę żeby nauczyć się
              eksponować atuty ciała. I te zakompleksione, zakryte i nieprowokujące są w
              naszej kulturze odbierane jako przyzwoite, zaś o dziewczynach bez kompleksów
              pisze się "niby niewinne diablice", bo jakiemuś podtatusiaemu staremu
              kawalerowi na widok odsłoniętego pępka w gimnazjum sperma bije na mózg.

              > To zależy od kultury

              No wlasnie cały czas o tym pisze. Jesteś cywilizowany, mężczyzno z gimnazjum,
              to się hamuj. Kultura kontra natura
              • grgkh Re: Seks w szkole 21.10.06, 00:49
                A o co my się kłócimy? Bo chyba się kłócimy? wink
                • xxara Re: Seks w szkole 21.10.06, 04:08
                  O to że jesli facetowi wydaje się że jest prowokowany, to wcale nie znaczy że
                  ta prowokacja miała miejsce; i że nie jest usprawiedliwione, gdy nauczyciel
                  ślini się na widok swoich uczenic z gimnazjum, pisząc o nich "niby niewinne
                  diablice, które lubieżnie odrzucają włosy". Ty zaś próbujesz, tak to odczytuję,
                  dowieść, że "grzanie się" z powodu gołego pępka 15-latki to normalna reakcja
                  faceta na nadmiar bodźców. Ja z kolei uważam, że taki facet to prymityw.
                  • grgkh Re: Seks w szkole 21.10.06, 17:21
                    > Ty zaś próbujesz, tak to odczytuję, dowieść

                    Chyba Cię fantazja poniosła. Niczego nie chcę dowodzić. Zacząłem od zadania pytania i luźnych uwag na temat, a nie jakichś teorii, które mi przypisujesz i od razu sama zwalczasz. Zaczynam podejrzewać, że masz jakieś osobiste, bardzo negatywne doświadczenia z tym tematem związane. Ale nie będę Cię namawiał do dzielenia się nimi z nami.

                    smile))

                    pzdr

            • xxara Re: Seks w szkole 20.10.06, 17:27
              jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy a propos wabienia.
              Jesli kobieta dba o swoja atrakcyjnosc, to robi to po to, by przywabić
              supersamca, a nie cale stado średniaków. Najsmieszniejsze jest to, ze bardzo
              czesto na ten wabik łapie się całe stado całkiem przeciętnych osobników, którzy
              czują się sprowokowani i tym samym sobie schlebiają. A kobieta w ogóle nie wie,
              o co chodzi, bo jej sygnały nie były skierowane do nieudacznikow tylko do
              wybranego supersamca.





              Oczywiście wabienie samców przez samice z reguły kierowane jest do rówi
              > eśników, ale nie oszukujmy się - obnażająca się niemal dziewczyna ma
              świadomość
              > (podświadomość), że nauczyciel też jest samcem. Z reguły. wink
              • kociak40 Re: Seks w szkole 22.10.06, 03:21
                Pani xxaro!

                Przeczytałem Pani wywody i proponuje odwrócenie sytuacji.
                Na lekcje, przychodzi młody przystojny nauczyciel, jest gorąco,
                więc zdejmuje koszulę i odsania swój owłosiny goły tors.
                Młodym uczennicom na ten widok zaczynają sie "moczyć" i wszystkie
                ławki byłyby nie do użytku, przynajmniej na drugą lekcję.
                On sam nie wiedziałby o co chodzi, skąd nagle taka "wilgoć" w klasie.
                • xxara Re: Seks w szkole 22.10.06, 08:59
                  Ale te dziewczyny nie przychodzą z gołym torsem - one zalotnie odrzucają włosy,
                  noszą biodrówki. Pana przejaskrawienie jest przesadzone.
                  • kociak40 Re: Seks w szkole 22.10.06, 21:54
                    xxara napisała:

                    > Ale te dziewczyny nie przychodzą z gołym torsem - one zalotnie odrzucają
                    włosy,
                    >
                    > noszą biodrówki. Pana przejaskrawienie jest przesadzone.

                    Na pewno przejaskrawiam, już zapomniałem o czym marzy taka młoda dziewczyna,
                    natomiast wiem o czym starsza, już kobieta - po nocach marzy, o jego gaży.
                    • xxara Re: Seks w szkole 22.10.06, 23:59
                      cha cha cha. Oczywiście, stan majątkowy, czyli sposób na poradzenie sobie w
                      życiu, znajduje uzasadnienie w teorii doboru naturalnego.

                      PS. Staram sie ograniczać treściowo moje "wywody".
                  • bruner4 Re: Seks w szkole 23.10.06, 20:18
                    Takie młode dziewczyny są jeszcze mało seksowne, poza tym zwykle sa mało
                    rozgarnięte co także nie jest zbyt pociągające, uwazam że 30-letni facet jest
                    się w stanie przed takimi pokusami obronić.
                    • grgkh Re: Seks w szkole 23.10.06, 20:25
                      bruner4 napisał:

                      > Takie młode dziewczyny są jeszcze mało seksowne,

                      Jesteś pewien? smile

                      > poza tym zwykle sa mało rozgarnięte co także

                      Zwykle.

                      > nie jest zbyt pociągające, uwazam że 30-letni facet jest
                      > się w stanie przed takimi pokusami obronić.

                      Statystycznie masz rację. Ale "Lolitę" pewnie znasz... wink
                      I nie jest to wcale rzadki wyjątek.
                      • bruner4 Re: Seks w szkole 23.10.06, 20:35
                        Taaak.., gusta są różne, ale jak ktoś jest nieinteligentny i ma jeszcze słabo
                        rozwinięte drugorzędne cechy płciowe to jest dla mnie mało pociągajacy...
                • xxara Re: Seks w szkole 23.10.06, 09:07
                  > Na lekcje, przychodzi młody przystojny nauczyciel, jest gorąco,
                  > więc zdejmuje koszulę i odsania swój owłosiny goły tors.
                  > Młodym uczennicom na ten widok zaczynają sie "moczyć" i wszystkie
                  > ławki byłyby nie do użytku, przynajmniej na drugą lekcję.
                  > On sam nie wiedziałby o co chodzi, skąd nagle taka "wilgoć" w klasie.

                  Gwarantuje Panu, że są mężczyźni, którzy nie muszą nawet odsłaniać torsu, by
                  kobieta odczuła pewien rodzaj niepokoju, podniecenia rozpraszającego myśli.
                  Nie tylko nagość jest powiedzmy "seksowna", również zapach, sylwetka, głos,
                  spojrzenie itede. Sami do konca nie wiemy co nas "prowokuje"

                  Dlatego pomysł tego nauczyciela że jest prowokowany, jest niedorzeczny i
                  świadczy o tym, że to on ulega pewnym bodźcom, których nie potrafi kontrolować.
          • morepig Re: Seks w szkole 23.10.06, 18:27
            heh 14 latki nie sa kobietami. i nie powinny byc polnagie w szkole. ja tez
            mialam takie kolezanki, napalily sie wszystkie na faceta od matmy-
            zdeklarowanego kato spiewajacego w chorkach, ledwo dawal rade podtekstom,
            jeszcze jeden rok i byloby z nim kiepsko ;-P
            • xxara Re: Seks w szkole 23.10.06, 19:43
              czesc morepig!
    • grgkh Niegrzeczna młodzież 20.10.06, 15:39
      Giertych izoluje niegrzeczną młodzież.
      No i po problemie. Jak będą niegrzeczni, to do kamieniołomów. Rodzicom zaniepokojonym, że latorośl po szkolnych zajęciach jeszcze nie wraca wytłumaczy się, że nie mają nic do gadania, bo program partii jest naszym programem. I już żadna panienka nie odważy się przyjść do klasy w zbyt kusej spódniczce. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka