Wiadomo, że dzieci kiedyś staną się dorosłymi. Czy nie sądzicie, że za większość zła wiążącego się z jego niewłaściwym rozumieniem wiąże się z barierą, którą głównie religia nam narzuca?
Rodzice, w większości, nie umieją na te tematy rozmawiać z dziećmi, a potem się dziwią, że ich dzieci są "zepsute".
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,24092985,66948839,2565327,0,forum.html
A co Wy radzilibyście w takiej sytuacji nauczycielom?
Temat powstał na skutek "odkrywczej" wiadomości o skalanej przeszłości kolejnego naszego posła-pasikonika, który wyskoczył był sobie z SO.
"SE": Poseł Bestry molestował uczennice. Cóż, tutaj, jak w analogicznych sprawach dotyczących przypadków molestowania nieletnich przez księży, Polacy są (lub byli) małomówni, bo nie bardzo wiedzą, czy i jak można o "wstydliwych" sprawach mówić.