Bywacie czasami w kosciele, np. w swieta? Mnie zmusila rodzina w poniedzialek
wiec juz z nimi dla swietego spokoju poszlam i posiedzialam sobie na laweczce
pod kosciolem, ze mialam glosnik nad glowa to nawet posluchalam. Byla to msza
prowadzona przez jakiegos biskupa.
Biskup kazal ludziom modlic sie za:
1. partie rzadzaca
2. zeby opozycja im nie przeszkadzala
3. zeby ludzie mieli dobre serca i jak biednej glodnej pani minister ktos
chce z dobrego serca wyslac kanapke to zeby nikt z tego afery od razu nie
robil
(transkrypcja doslowna slow biskupa, potem jeszcze wiele podobnych tekstow
polecialo)
I te wszystkie mohery siedza i sluchaja zachwycone, teraz pytanie jak ma sie
sytuacja w tym kraju poprawic, skoro ludzi sie indoktrynuje na kazdym kroku??
Ja nie mam pretensji do wierzacych, wierza, to ich sprawa i niech lataja do
kosciola ile tylko zapragna, lepiej to niz zeby znalezli sobie inne hobby jak
np. picie taniego wina czy wizyty w domach towarzyskich bo ludzie tak tez
spedzaja czas, ale czemu zaraz tak upolityczniac msze, ktore dla wielu chyba
jednak maja wielkie znaczenie?
Czy to w ogole jest legalne? Nie ma zadnych przepisow zabraniajacych
indoktrynacji politycznej w miejscu kultu? Moze jest jakas ustawa i mozna
zglosic sprawe np. do prokuratury? To by moglo byc ciekawe

)))