kociak40
21.01.07, 17:46
Z samego rana miałem wizytę w domu. Nieśmiały dzwięk gongu u drzwi. Dwie
panie, ŚJ, jeszcze ich nie widziałem, pofatygowały się do mnie po raz
pierwszy. Przedstawiły się, upewniły czy "dobrze" trafiły i zaoferowały
wyjaśnienie "niewyjaśnionego". Argamedon stoi już "u drzwi", jak po trzecim
gongu po antrakcie, zaraz się zacznie. Jeszcze tego tylko brakowało, tyle mam
spraw do załatwienia z nowoprowadzoną firmą, a tu jeszcze jakiś Argamedon,
jakby kłopotów było mało. Poprosiłe je do swojego pokoju i wysłuchałem ich
wywodu. Mamy rok nieparzysty 2007 - zgadza się! Suma cyfr też jest
nieparzysta - zgadza się!! W środku dwa zera - fakt, jak na drzwiach w wc.
Mam kupować meble dla biura, może już będą niepotrzebne więc spytałem się,
kto będzie robił ten Argamedon, meble to duży wydatek. Okazuje się, że
Argamedon przeprowadzą aniołowie pod dowódctwem jakiegoś archanioła.
Wyobraziłem sobie tego archanioła, jako ogrom na nieboskłonie, od nadiru do
zenitu z taką ogromną sękatą lagą w ręku (miecz mi nie pasuje, raczej taki
sekaty kostur). "Ja wam zaraz tu dam!" rozlegnie się z niebios, zrobi się
strasznie. Pomyslałem sobie, że warto wziąć kilka ich pisemek. Jak się to już
zacznie, to mając pod pachą "Strażnicę" i kilka numerów "Przebudzcie się"
moze tą sękatą lagą nie dostanę? W pierwszej kolejności aniołowie rozprawią
się z fałszywą religią, czyli z klerem. Tu się zgadzam, taki dla przykładu bp
Głódź powinien z 4 razy tą lagą dostać, w końcu zasłuzył sobie na to, a będąc
dosadnej tuszy, z trafieniem nie bedzie problemu. "A masz! a masz! ..."
przyjemnie będzie słuchać jego krzyków. W następnej kolejności będą ateiści,
dobrze im tak, niech krzyczą, nic im to już nie pomoże, już za późno. Itd.
Ja mam nadzieję, ze trzymając w obu rękach te pisemka, stroną tytułową do
góry, jakoś ocaleję. Zacznie sie tu na Ziemi, te obiecane Królestwo. Jak to
będzie? Tu panie z torby wyjęły dużo pisemek z kolorowymi obrazkami i
pokazały mi te obrazki. Piekne widoki, piękne rzeka, rózni ludzie w róznym
wieku, wszyscy uśmiechnieci, ośnieżone szczyty gór w drugim plnie i ....
murzyn. Co robi tam murzyn? ewolucja dostosowała go do tropiku, a on w
ośnieżonych szczytach? Tak jakby białego niedzwiedzia, polarnego, do klimatu
umiarkowanego przenieść, będzie się męczył. Tak jak mogę sobie wyobrazić ten
Argamedon i tego wielkiego archanioła z sękaczem w ręku, tak tego królestwa
nie mogę. Nie będzie samochodów, żadnego trucia środowiska, nie będzie gier
hazardowych (zyc bez pokera? możliwe to?), jedna tylko i to ta sama żona, z
czego się tam cieszyć? Czy nie lepiej skrócić sobie męki i dostać tym
sękaczem? Choć wierzący, czy nie dołaczyć do ateistów?