żenada

14.06.07, 23:00
Szanowni Panowie grgkh vel zbyszek i kociak vel andrzej

Najpierw do Andrzeja! Ciesze sie ze skonczyles Politechnike, mam nadzieje ze
nie Lomonosowa, i rozumiem, ze czujesz przewage, szachujac tu wszystkich
swoimi podrecznikowymi zadaniami. Wiedz, ze kazdy czlowiek jest w czyms
dobry, wiekszosc uczestnikow sadzac z postow skonczyla studia i moze brylowac
w swojej dziedzinie. Mozemy zaczac, idac za Twoim przykladem, wytykac sobie
rozne braki, czepiac sie o przecinki,czy chocny o ortografie (oj w Twoim
przypadku mozna byloby sobie czasem pouzywacsmile, zadawac sobie trudne pytania,
kazdy ze swojej dziedziny wiedzy - masz pojecie np. o Mittelhochdeutsch, albo
o chronotopos - jasne, teraz wpisujesz w googlach... Probujesz sie tu
dowartosciowac i z jakichs przyczyn przeszkadza Ci w tym grgkh
Do grgkh; nie masz dystansu do siebie, wydaje Ci sie, ze Twoja prawda jest
prawdziejsza i deprymujesz ludzi, ktorzy sie z Toba nie zgadzaja. Lubie Twoje
watki, wcinki, linki, ale mam wrazenie, ze grasz kogos kim nie jestes.
Do wszystkich: nie odpowiada mi ujawnianie personaliow; i teksty w
rodzaju "jestem zajebisty, bo przeczytalem podrecznik do fizyki 15 lat temu,
a teraz naprawiam komputery". Nie obchodzi mnie kto jest cieciem, i kto sie
rozwiodl. dajcie sobie na wstrzymnie forumowe byczki, bo czytac sie Was juz
nie da.
    • grgkh Re: żenada 14.06.07, 23:51
      Za siebie mogę przeprosić. Ale dotyczyć to może wyłącznie "urażania uczuć", jakie by one nie były. Natomiast na ustaleniu prawdy zawsze mi zależy. Jeśli z kimś się nie zgadzam, to po prostu próbuję ustalić kto ma rację. I naprawdę zdarzało się, że ustępowałem pod naporem argumentów.

      Nie lubię mówić o sprawach, o których nie mam pojęcia lub których nie jestem pewien. W tym drugim przypadku wolę posłuchać, co inni mają do powiedzenia. Dlatego też sporo czytam, ale rzadziej wtrącam się do rozmowy. Zdarza się, że czegoś nie pamiętam, ale nie chce mi się odświeżać tej wiedzy, bo świat jest tak wypełniony innymi ciekawymi sprawami, że szkoda mi na to czasu.

      I dlatego, jak to było na początku mojej znajomości z Andrzejem, chętnie go słuchałem (czytałem), choć na ogół nie były to sprawy mi nieznane. Ale odkąd zaczął się dopatrywać u mnie jakiegoś zagrożenia (niczym kaczor lub ziobro), to straciłem zapał do rozmowy z nim. Ja takich rozmów nie znoszę. Do tego dochodzi fakt, że on jest człowiekiem "pełzającym" przy ziemi, tzn. ma wkutą wiedzę i poza to nie potrafi się wychylić, a ja wolę, nie wnikając we wzory, ale mając świadomość, co i jak od czego zależy, pokombinować uogólnienia, pobujać (w pozytywnym sensie) w obłokach.

      Zarzucasz mi, że gram kogoś innego. wink Kogo? A jaki jestem naprawdę?

      Boli mnie ludzka krzywda. Nie znoszę zakłamania i fałszu, dogmatyzmu i erystyki w rozmowie. Itd... nie chce mi się dalej pisać.

      To forum dużo mi dało. Przede wszystkim jako kontakt z ludźmi, wymianę informacji i mobilizację do niezliczonych przemyśleń. Ale nie jest ono jedynym celem mojego życia i w każdej chwili mogę znaleźć sobie coś innego lub wrócić do innych, odłożonych kiedyś na później pasji. Świat się zmienia i to bardzo, a mnie lat przybywa. Patrzę na wiele spraw z innej niż nawet niedawno perspektywy. To dobrze, bo lubię zmiany i sam je chętnie inicjuję. A więc, czy zostanę tu dłużej, czy pójdę inną drogą? Nie wiem tego, ale jestem optymistą i jak by się nie ułożyło, będzie dobrze.

      Czas spać.

      pzdr
    • wanda43 Re: żenada 15.06.07, 07:55
      Dzieki xxara za glos rozsądku skierowany do obu panow.Nalezalo im się.
      A niektorzy mowią,ze to kobiety są kłótliwe.smile)))
    • facet123 Ale o so chodzi? 15.06.07, 08:04
      Przepraszam, ale o co chodzi w tym całym sporze między forumowiczami? Zwłaszcza,
      że o ile się orientuję nie jest to spór typu betonowy-katolik vs reszta-świata,
      a tylko takich sporów spodziewałbym się na ty forum.
      Jeżeli forumowiczów poróżniły jakieś kwestie osobiste, albo osobowościowe, a nie
      ideowe, to dyskusje na te tematy powinni chyba przenieść na inne forum. Nie
      kojarzą jednak istoty sporu, więc mogę się mylić...
    • bloodysunday99 Re: żenada 15.06.07, 14:42
      xxara napisała:

      > Szanowni Panowie grgkh vel zbyszek i kociak vel andrzej

      Nie uwazam ze grgkh i kociak sa najwiekszym problemem naszego forum. Jest to
      zasmiecanie przez katolicka patologie do ktorej oni akurat nie naleza.
    • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 01:40
      Szanowna pani xxaro!

      Takie rady jakie kieruje Pani do mnie, to może kierowac do swojej teściowej i
      ją połuczać. Ja wypowiadam się tylko z dziedziny mechaniki i mam prawo widząc
      czyjąś niewiedzę z tej dziedziny, zwrócić uwagę na to, jak pisze w tym temacie
      głupoty. Jak mogę się tu dowartościować (co zarzuca mi Pani) jak nie ma tu
      innego mechanika? Chyba to był zart z Pani strony? Jak chce Pani wierzyć w to,
      że grgkh pisząc o tych "strunach", "macierzach", "otaczających
      liczbach", "energiach" itd. wyraza rzeczywistą wiedzę, to niech Pani sobie
      wierzy i nie wymaga abym ja wierzył w te głupoty. Podoba się to Pani? jej
      sprawa. Grgkh w niczym mi nie przeszkadza, moze sobie uchodzić na forum za
      inzyniera, co mi do tego? Obecnie wyjeżdzam na wczasy, miesiąc mnie nie będzie,
      jak wrocę i może zajrzę na forum, może grgkh będzie dr inż. wcale mnie to nie
      zdziwi, u niego rozwija się znajomość wiedzy bardzo szybko.
      • xxara Re: żenada 16.06.07, 01:47
        kierowac do swojej teściowej i
        > ją połuczać.

        pouczać, Panie Kociak, połuczać to od łuku jakiegoś? Z wiatraczkiem w... dupie?
        Nie obchodzą mnie macierze ani Panskie wczasy. Wypoczywaj sobie Pan z
        wiatraczkami. Inżynier to mi dopiero osiagniecie, zbuduj Pan jakis most,
        odwiert jakis wykonaj w skale pod oceanem, zaloz Pan konsorcjum, opatentuj Pan
        cos, pysznisz sie tu Pan, ze Pan studia ukonczyles, pewnie w 55 roku, i ciesz
        sie Pan, tylko nie molestuj mnie tuz skrotami z Einsteina
        • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 01:51
          Zbrzydniesz pani jak tak będzie się denerwować, choc może Ci to już nie grozi,
          bo więcej już nie można?
          • xxara Re: żenada 16.06.07, 01:57
            Oj chciałbyś Pan wiedzieć, czy moge zbrzydnąć. Pewnie tak... ale jakoś nie
            nastepuje to zbyt szybo. Za to Pan mi staruszku zbrzydles doszczetnie,
            niedefiniowalny czas czuć lub moze czułć w Pana postach rocznik 49, zlułtruj
            sie Pan
            • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 02:29
              Bardzo dziękuję, tak mnie Pani odmłodziła, to jednak zbyt daleko
              posuniety komplement, ach! żeby ten 49 rocznik, pamietam, pamietam, choć
              obecnie 92 lata kończę. Słabo już chodzę, ale ten 49 dobrze pamietam. Ach! te
              kobiety wtedy! pamiętam, pamiętam, bo ze swej starczej renty, płacę duże
              alimenty.
              I dalej uważam, że zawsze w domu sie przyda, Strzała Kupida, tylko obecnie nie
              wiem po co?
              • xxara Re: żenada 16.06.07, 02:34
                Pamietam, pamietam, dostałem wtedy punkty za pochodzenie. I dowiedziałem się,
                dlaczego wiatraczek sie kręci, potem ciepła posadka, zawsze mogłem papier
                wyciągnąć, że jestem dylomowany inżynier, ale języków nie znam i nie przyjęli
                mnie do MIT i tak sobie brykam w internecie . IHYAAAAA
                • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 02:41
                  Co to ten MIT? Wiem, podkładam się, żeby się o to zapytać, ale niech będzie,
                  pytam?
                  Chyba, że nic nie znaczy, a Pani nerwowość wynika z OZN?
                  • xxara Re: żenada 16.06.07, 02:45
                    Nie wiesz Pan co to MIT? Pan człowiek ktory rozumie Einsteina albo raczej
                    eisensteina (tłum. człowiek epoki żelaza)? MIT = massachusetts institute of
                    technology = kolebka wszelkiej wiedzy
                    • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 02:48
                      Jak mogę wiedzieć co taki skrot oznacza, jak językow obcych nie znam?
                      • xxara Re: żenada 16.06.07, 02:51
                        To się Pan łucz!
                        • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 02:54
                          Za pózno na to. Jest Pani dość złosliwa, a to jednak wskazuje na przypadłosc
                          OZN!
                          • xxara Re: żenada 16.06.07, 02:57
                            Zlośliwość, błyskotliwość, inteligencja - zasada wiatraczka
                            • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 03:09
                              Ja widzę tylko marudność, złosliwość, nerwowość - cechy OZN.
      • grgkh Re: żenada 16.06.07, 07:47
        Pisząc o strunach itp, piszę o sprawach, których Ty nie możesz podważyć. A
        Tobie się struny od pianina (to jest mechanika) pomyliły z elementarnymi
        obiektami, którymi fizycy obecnie próbują opisać Wszechświat (a na
        tej "mechanice", to już się kompletnie nie znasz). wink
        • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 08:54
          Jeśli wystarcza tylko napisać, nie przedstawiać dowodu, nie definiować pojęć,
          zwłaszcza tak zozumiałych tu dla wszystkich jak te "struny", rozwiązujące
          wszytkie problemy z mechaniki, to muszę przyznać, że faktycznie "jestem w tyle".
          Osobiście myslałem o czym "większym", o fortepianie.
          Już nie odpisuj, nie przeczytam, chyba, że za miesiąc, jak nie zapomnę.
        • kociak40 Re: żenada 16.06.07, 09:20
          Pardon, na chwilę wróciłem do domu i dostałem być może olsnienia, dlatego robie
          dopisek. Może masz rację, jeśli te, jak twierdzisz, struny likwidują mechanikę
          klasyczną i jak się "na nich zagra" (taka przenośnia, fakt, nie bardzo rozumiem
          te struny) i likwidują Boga, to czy nie mógłbyś (jako osoba rozumiejąca to w
          pełni) zagrać na nich przed Watykanem? Tak denerwuje mnie ta siedziba, że
          ucieszyłbym się jak po powrocie z urlopu już jej by nie było?
Pełna wersja