kociak40
30.10.07, 11:38
Jak wynika z przekazu księdza w TV, 1 listopada to święto świętych
(szkoda, że nie w lipcu, kiedy kwiaty tańsze). Dla innych zmarłych
to dzień 2 listopada, dla naszego drogiego JPII też. Pytam, dlaczego
jeszcze nasz ukochany Karol nie ma święta 1 listopada? Obecny papież
prowokacyjnie zrobił 498 świętych, którzy nie musieli czynić cudów,
wystarczyło, że zgineli w wojnie domowej, bo popierali generała
Franco i mają już swoje święto. Coś mi tu nie gra. JPII tyle już
cudów zrobił, uzdrowił zakońnicę z choroby, na którą sam umarł. Jak
Polska długa i szeroka, były cuda JPII, o których tak rozpisywały
się gazety, nawet był specjalny dodatek do sobotnich wydań gazet z
dokładnym opisem jego cudów. Były wydania na CD, nawet wizualne. Sam
widziałem jak jakiś facet, na tej płycie, pokazywał jak pieknie mu
się ręka teraz zgina, przed cudem tak pięknie i łatwo się nie
zginała. Wierni modlą się o kanonizację, budują pomniki, sanktuaria,
a Benedykt XVI nawet już nie wspomina o kanonizacji. Tu zbliża się
święto świętych, wszyscy czekamy, a Benedykt orędzie odczytuje, aby
farmaceuci w aptekach prezerwatyw nie sprzedawali, żeby mówili, że
nie ma. Teraz jest zrozumiała ta ognista postać JPII jaka ukazała
się w Wadowicach. To jego "krzyk", był szefem tej instytucji i
dobrze wie, co się tam dzieje. Chciał nam przekazać, że jego cuda
nic nie znaczą, nie może przejść złośliwej "odprawy celnej" i to za
sprawą następcy. "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz", my
przyjmujemy, że JPII ma święto 1 listopada.