fk90 25.07.06, 19:13 Kikla dni temu wróciłam z Tunezji. Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem i doradze ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: karolka57@wp.pl Re: PalmInn... IP: *.e-wro.net.pl 25.07.06, 20:12 czy w tym hotelu mozna przezyć bezpiecznie, jakie jest jedzonko i czy pokoje są czyste i czy dwie kobitki poradza sobie w tej dziczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsel Re: PalmInn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:18 Też jadę do tego Hotelu 26 sierpnia z Wawy...mam nadzieję ze czarne wizje z niektórych forów nie sprawdzą się. Pozatym w tej cenie to jest jeden z lepszych hoteli. Polecił byś ten hotel? jak wrażenia ogónlne? Odpowiedz Link Zgłoś
fk90 Re: PalmInn... 26.07.06, 13:58 Ja przeżyłam 2 tygodnie :) Jeśli chodzi o jedzenie, to jest jak w kalejdoskopie. Ja osobiście nie narzekałam codziennie był ryż, makaron i jakieś warzywka. (w porównaniu do polskiej kuchni jedzą bardzo zdrowo, ) No i dużo innych potraw z którymi jednak ne ryzykowałam :) Ach..no i deserki :) Pycha! I dużo owoców. Niektórzy skarżyli się na monotonie (zawsze na śniadanie były rogaliki i bułeczkczki z czekoladą, pieczywo, jajka, ew. kiełbaski). Dużo by mozna wyliczać :P ;) Co do czystośći to...heh...co dziennie przychodziła pani i sprzątała nam pokój. Codziennie też zmieniała ręczniki itd...Ale po jakimś tygodniu, pewnego wieczoru, kiedy brałam prysznic po podłodze "przechadzał" się olbżymi karaluch! blee...A tak poza tym naprawdę nie można narzekać. Jeśli trafisz do "szczęsliwego" pokoju to moze na Twoim łózku czekać kompozycja z płatków kwiatów xD heh Hotel jest ogromny! Nie udało mi się przejść przez wszystkie korytarze. A niektórzy przez pierwsze dni błądzili. Co do "Africam people" (bo tak nazywaliśmy tubylców) to jest rzeczywiscie "hot". W samym hotelu możesz czuć się bezpieczna, jeśli nie jestes zbyt prowokująca. Wszyscy dbają o to, zeby było CI tu dobrze. Nikt nie zrobi CI krzywdy bo ubolej na tym hotel. Ale gdy tylko wyjdziesz po za mury ośrodka... No to już długa historia. Odważna ta która chodzi tam sama...Ciągle za Tobą wołają (nawet kelnerzy) gapią sie na Ciebie, uśmiechają, chcą się umówić i kupić... Ale nie wynudzisz sie tam! O nie...:) wystarczy odrobina angielskiego i choć troce inicjatywy a na pewno kogoś poznasz. i nie chodiz tu o "african people" tylko o turystów. Wszyscy są mili (jak to na urlopie) ;) Przynajmniej 3 raz w dniu prowadzone są jakieś fajne zajęcia. Naprawde duzo zabawy i atrakcji! Odpowiedz Link Zgłoś