Dodaj do ulubionych

Problem z naszymi rodakami...

29.07.06, 14:34
Myślę, że warto zacząć temat braku kultury i umiejętności zachowania się na
wczasach przez większość naszych rodaków. Mam tu na myśli przede wszystkim
zachowanie przy barze i w restauracji. To głównie Polacy nakładają więcej niz
potrafią zjeść, co później zostawiają i marnuje się. To też najczęściej
Polacy wynoszą z restauracji jogurty, bułki i owoce. Kłótnie przy leżakach
też najczęściej były po polsku (jeden sobie zajął zostawiając ręcznik, a
drugi rzucił go w krzaki i położył swój). Jeśli chodzi o znajomość języków
obcych to tragedia (z wyjątkiem kilku osób i małolatów). Nie umiemy też dawać
napiwków. To wszystko powoduje, że nasza renoma np. w Tunezji nie jest
wysoka, już się i tam na nas poznali....
Obserwuj wątek
    • milek84 Re: Problem z naszymi rodakami... 29.07.06, 14:50
      Co do napiwków... a niby dlaczego mamy umieć je dawać? To jakiś obowiązek czy
      co? I tak płacisz grube pieniądze za określoną usługę, więc ja nie widzę powodu.
      Jak ktoś jest dla mnie miły i np. opowie coś ekstra o swoim kraju, to nie widzę
      przeszkód, żeby mu coś zostawić, ale jeśli po prostu wykonuje swoją pracę, to
      niby dlaczego?
      A może Tobie też się wydaję (tak jak Arabom), że jak ktoś przyjeżdża tam na
      wczasy, to na pewno jest bogaczem i powinien się tym bogactwem podzielić? No
      więc tak nie jest...
      Co do innych uwag, to je tego nie zauważyłem. Może miałeś pecha, a może chciałeś
      to widzieć. A poza tym, co to za problem, że ktoś sobie weźmie bułkę? Jakiś
      wstyd? Ujma dla całego narodu? Co do zajmowania leżaków ręcznikami, to popieram
      gościa, który zdjął ten ręcznik, bo to jest jakiś absurdalny zwyczaj (ktoś sobie
      zajmuje o 7 rano, a pojawia się na basenie o 11).
      To by było na tyle...
      • Gość: gabi Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.master.pl 29.07.06, 15:03
        Jesli chodzi o napiwki to nigdzie nie jest powiedziane ze trzeba je dawac,
        skoro płace za wczasy i za obsługe ktora jest w to wliczona to dlaczego mam
        jeszcze za to płacic dodatkowo. A co do lezakow to naprawde nieraz jest
        przegiecie bo wystarczy zostawic na chwilke recznik i wyjsc tylko na moment do
        toalety a pozniej trzeba szukac swoich rzeczy gdzies po krzakach.
        • Gość: miłek Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 16:24
          OK, wtedy z tym ręcznikiem to jest przegięcie, ale budzenie się wcześnie rano i
          wykładanie ręcznika, żeby zająć leżak to jest porażka. I potem nie ma rano
          nikogo na basenie, a wszystkie leżaki są zajęte. Mnie to bardziej drażni niż
          wszystkie rzeczy, o których wspominał petit7.
          • Gość: Sas Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.citysat.com.pl / 81.210.63.* 29.07.06, 16:45
            Problemy stwarzane przez naszych rodaków typu ręcznik na leżaku są w miejscach
            gdzie lezaki sa darmowe . W hotelach gdzie trzeba się ZRUJNOWAĆ i wydać AŻ 1,5
            DIN * 2,3= 3,5 ZŁ za caly dzień -rodacy sa kulturalni -śpią do 9.00 i nie
            rzucają ręczników w krzaki.Sas
            • Gość: miłek Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 17:31
              Ha ha, masz rację :)
              • Gość: Yaro Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 19:27
                To co tu wypisujecie to całkowite bzdury. Bzdury dlatego że Polacy ten zwyczaj
                przejęli od super cywilizowanych i rozjeżdżonych po świecie niemców. W ostatnio
                w miejscu którym byłem to w ten sposób zajmowali leżaki niemcy i uwaga uważani
                za bogatych angole. O zachowaniu na stołówce anglików nie wspomnę bekanie głośne
                rozmowy i śmiechy głośniejsze od niemców. Do tego stopnia że tunezyjski
                kierownik sali zwrócił im uwagę parokrotnie. Dajcie sobie troszkę luzu jesteśmy
                identyczni jak inni z zachowania też nie tylko z wyglądu. Pozdrawim Yaro
        • Gość: oo Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.unicity.pl / *.tp.unicity.pl 31.07.06, 13:44
          ale z was bałwany
          Co kraj, to obyczaj. Wiec jesli się decydujesz jechać do Tunezji czy innego
          kraju, to zgadzasz się przyjąć ich zwyczaje. A skoro zwyczajem jest dawanie
          napiwków, to się nie dziw, że gorzej cię obsługują, jeśli ich nie dasz. A jak
          ci się nie podoba, to siedz w Polsce. Myślisz, że dla obcokrajowców nasze
          zwyczaje wydają się być ok?
          • Gość: cezar Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.08.06, 23:50
            Słuchaj "Gość" chyba tylko tacy, którzy mają innych za bałwanów i "głupich
            polaczków" są najgorsi i co by nie napisali, i tak słoma z butów wyjdzie.
        • Gość: benji Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 17:36
          Kilka zdań co do ręczników,jeśli przyjmiemy że takie są zasady w
          hotelach..ostatnio byłem w Tunezji Riadh Palms...wszystkie nacje do tego się
          stosowały czy Węgier,Niemiec,Holender wszyscy jak po sznurku rezerwowali sobie
          leżaki i był porządek.Niestety trafiłem na jaką babę która rzuciła moje
          ręczniki w krzaki i pouczyłem ją po francusku na to onaa na mnie z pyskiem po
          polsku....obciach a jeszcze jedno była z Warszawy.Moje podróże wakacyjne
          dowodzą że różnimy się kulturowo(polacy).Taki średni warszawiak przypomina mi
          niemca.Polecam Poznaniaków i Gdańszczan...są ok.Co do języków to bywa różnie
          mam na myśli tubylców.pozdr.
      • Gość: chicarica Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.softlab.gda.pl 29.07.06, 18:18
        A dlatego, że w krajach takich jak Tunezja czy Egipt dawanie napiwków jest
        powszechnie przyjętym zwyczajem - nie daje się TYLKO wtedy, kiedy jesteś
        wyraźnie niezadowolony z usługi. Jeśli jedziesz do obcego Ci kraju, wypadałoby
        się dowiedzieć jakie panują tam zwyczaje i się do nich stosować.
        No chyba, że masz lokalne zwyczaje głęboko w d., nie interesuje Cię życie innych
        narodów, nie ciekawi kultura - tylko po cholerę w takim razie jedziesz do
        Tunezji, nie lepiej byłoby na Mazury? Tam nie trzeba dawać napiwków.
        Widziałam takich jak Ty w Tunezji właśnie - przy stołach pełnych pysznego
        śródziemnomorskiego jedzenia i win narzekali, że nie ma golonki, a piwo nie
        umywa się do żywczyka. Cóż, są ludzie i ludzie.
        • Gość: miłek Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 19:01
          Ton Twojej wypowiedzi świadczy o Tobie. Nie masz pojęcia kim jest i co mnie
          interesuje, więc bardzo proszę bez osobistych aluzji.
          A swojego zdania co do napiwka nie zmienię... napiwek to nagroda za dobrze
          wykonaną usługę.
        • Gość: miłek Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 19:11
          I poza tym kto Ci powiedział, że ja nie daję napiwków?
          Uważam tylko, że nie można ganić "jakiegoś Polaka" za to, że go nie dał...
          Mi też było wstyd, gdy byliśmy w domu berberyjskim (ponad 40 osób) i gdy
          wychodziliśmy na tacy były tylko 3 dinary. Takiej gospodyni należy się napiwek
          (to dzięki jej uprzejmości możesz zobaczyć dom, w którym mieszka), ale
          pieniądze każdego są jego własnymi i nie mi nimi dysponować.
          • chicarica Re: Problem z naszymi rodakami... 30.07.06, 10:34
            Akurat w Tunezji jest ciutkę inaczej. Napiwek jest CZĘŚCIĄ należnego
            wynagrodzenia - część płacisz jako opłatę za wyjazd do biura podróży, a drugą
            część ludziom pracującym w hotelu do ręki. Tak po prostu tam jest - napiwek jest
            powszechnie przyjętym obyczajem, a ignorowanie tego świadczy o nieznajomości
            tamtejszej kultury. Napiwku nie dajesz TYLKO wtedy, kiedy jesteś ewidentnie
            niezadowolony z usługi. Proste?
      • Gość: Czarny Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 13:22
        3 tygodnie temu wróciliśmy z Jerby . Hotel nastawiony głównie na Francuzów . Do
        tej pory miałem całkiem dobre zdanie o nich . jednak po tym pobycie zmieniłem je
        diametralnie . Oczywiście z faktu , iż część ludzi zachowuje się niewłaściwie
        nie można wyciągać wniosków dotyczących ogółu , ale jednak . Krzyki na basanie ,
        rozpychanie się na stołówce , nagminne bicie dzieci ( na szczęście własnych ) .
        Czytając posty i porównując to z sytuacjami z różnych miejsc ,to wydaje mi się
        iż problem z zachowaniem tej czy innej nacji wynika między innymi z faktu jak
        wielu przedstawicieli jednej znajduje się w danym miejscu w jednym czasie.
        Akurat tam gdzie byliśy grupa polska była relatywnie mała i mogę powiedzieć , iż
        wszystko było w jak najlepszym porządku . Generalnie mam wrażenie , iż w
        ostatnim czasie zachowanie nas Polaków w miejscach turystycznych uległo poprawie
        i nie ma z tym większego problemu . A że tu i uwdzie znajdą się inni - no cóż
        tak zawsze było i tak będzie ( nie tylko wśród Polaków ) .
      • Gość: miska Re: Problem z naszymi rodakami... IP: 83.167.237.* 07.08.06, 20:36
        To prawda polacy nie potrafia sie zachowac (nie wszyscy jednak sa tacy sami)
        Bedac w Tunezji w tym roku sama zauwazylam, to o czym na tym forum mowa. W cene
        wycieczki mielismy wliczone zaledwie dwa posilki dziennie, niestety dla nas
        bylo to zdecydowanie za malo, wiec kazdego dnia przynajmniej raz musielismy
        wyjsc na miasto aby cos zjesc. Niestety nie kazdy z gosci hotelowych myslal
        podobnie o godzinie 18 na plazy lub na basenie hotelowym ciezko bylo spotkac
        kogokolwiek. Obiady zaczynaly sie o godzinie 19 wiec wszyscy zbierali sie juz
        od 18 aby zdazyc przed 18:30 i zajac sobie dobra miejscowke pod drzwiami
        stolowki...Hotel, w ktorym sie zatrzymalismy goscil przewaznie turystow z
        polski i czech, wiec wiem, ze byli to moi rodacy....
    • Gość: Sas Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.citysat.com.pl / 81.210.63.* 29.07.06, 15:02
      Nejpierw nakładają PIRAMIDY żarcia / przeciez zapłacone / a potem narzekaja na
      ZEMSTY FARAONA , ZATRUCIA , BRUDNE NACZYNIA ITP. Wynoszenie żarcia ze stołówki -
      to też nie jest szczyt kultury.Przecież kebab na mieście kosztuje 1,5 di *
      2,3= 3.40 złotyc. No ale ze stołówki jest za darmo . Sas
      • Gość: Muhamet Re: Problem z naszymi rodakami... IP: 81.219.156.* 29.07.06, 16:00
        Niestety są tacy, którzy nie wiedzą nawet, że nie umieją się zachować. Polak
        zapłacił za opcję all inclusive 2200 zł za 2 tygodnie z przelotem i
        ubezpieczeniem i chciałby takich warunków jakby zapłacił 5000 zł w hotelu 5
        gwiazdkowym. Jeśli chodzi o napiwki to nic nie zaszkodzi jak 1 dinara, paczkę
        ciastek czy reklamówkę długopis damy sprzątaczce czy kelnerowi. Napewno, będą
        się jeszcze bardziej starać a my wyjedziemy bardziej zadowoleni i wypoczęci.
        Na moim turnusie widziałem jak z niesmakiem francuzi kręcili głowami widząc
        naszych rodaków rozpychających się pod barem i pakujących na talerze tyle
        frytek i mięsa jakby za chwilę mieli orać pole. Nasi sąsiedzi Czesi a nawet
        Rosjanie umieją się zachować o wiele lepiej niz my. Ciekawe dlaczego?
        • Gość: parasol Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.07.06, 06:11
          w zupełności popieram, ale cóż - nic nie jesteśmy w stanie poradzić na
          takie "eleganckie i pełne wdzięku" zachowania rodaków :)
    • Gość: miłek Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 16:19
      Wy też tak robicie? Chyba nie...
      Zawsze byli, są i będą ludzie, którzy nie umieją się zachować. Ale nie można
      generalizować. Polaków jest tam po prostu dużo i może dlatego tak rzuca się to
      wam w oczy.
      • Gość: waldi Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.06, 22:16
        witam
        no to ja też dorzucę dwa słowa do dyskusji.
        Co do napiwków ,jeśli dam (napiwek) na wstępie 1 dinara (to naprawdę nie jest fortuna)to po pierwsze zyskujesz w ich oczach, postrzegają a cię jak goscia z gestem i klasą bo wiedzą że mogą dostać kolejne napiwki.Po dwóch kolejnych dniach dałem kolejne dwa dinary i piwo było przynoszone do basenu w Szklanych naczyniach ja nie stałem w kolejkach... w sumie do końca imprezy kelner "kosztował" mnie jakieś 8 dinarów ale w zamaian nie stałem w kolejce...a obsługa była na miare 5* pomimo ze hotel miał 3***+
        Jadąc do jakiegokolwiek kraju stajemy się swego rodzaju ambasadorami to my reprezentujemy nasz kraj niestety poziom ten jest katastrofalny więc nie ma się co dziwić że polska i turyści w większości nie cieszą się dobrą opinią
        pozdrawiam waldi
        • Gość: dana Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.06, 20:14
          Waldi masz rację , ale ważny jest też uśmiech a odpłacą ci się tym samym nawet
          bez dawania napiwku
          • Gość: japa Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:25
            Masz racje. Dinar czyni cuda ale usmiech tez. To sa sympatyczni ludzie a
            pracuja na prawde ciezko, wystarczy przypatrzec sie jak caly dzien od switu do
            nocy jedna zmiana obsluguje kilkaset osob. Przy tym te kilkaset osob to
            przewaznie tlum ponurakow czesto majacy pretensje o wszystko i uwazajacy
            obsluge za arabskich slugusow.
        • Gość: japa Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:21
          Dokladnie tak. Zawsze pierwszego dnia "inwestuje" cale 5-6 dinarow! Kelnerzy,
          pokojowka, boy basenowy i plazowy. Do konca pobytu powtarzam to jakies 3 razy
          i.. po sprzataniu na poduszce mam zawsze platki kwiatow, przy posilkach nie
          mowie co chce do picia bo oni juz pamietaja, materac na lezak mam zawsze i
          natychmiast no i... wszyscy z usmiechem mowia - hello my friend, how are you
          today? I to dopiero sa fajne wakacje. I nie wazne, ze w hotelu, do ktorego
          jezdze jest kilkaset osob - oni maja doskonala pamiec.
      • Gość: japa Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:16
        Trzeba powiedziec, ze Tunezja jest krajem tanim i dlatego masowo jezdzi tam
        tzw. klasa srednia-nizsza z calej Europy. Od nas tez. Do bufetow tlocza sie nie
        tylko nasi, starsi Niemcy sa mistrzami w rezerwowaniu sobie lezakow o 7 rano,
        Francuzi bywaja chamscy... no ale u zadnej z tych nacji nie zauwazylem takiego
        natezenia glosno wypowiadanych zdobnikow jezykowych, typu q..wa, ja pie.... na
        glos i wobec wlasnej rodzinki tez. To o czyms swiadczy i to mnie najbardziej
        drazni. Dlatego wybieram zawsze w Sousse lub Kantaoui hotel drozszy aby nie
        slyszec tego naszego ozdobionego jezyka.
    • Gość: Sas napiwki IP: *.citysat.com.pl / 81.210.63.* 31.07.06, 22:03
      Czy Was WSZYSTKICH biednych POLACZKOW porabało . Płacicie za wakacji + -
      2000 zł a koppiecie sie o DINUSIA napiwku , czyli 2.3 zl - Poprostu WSTYD.
      Niepozdrawiam Sas
      • Gość: japa Re: napiwki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:28
        Po prostu nie wiemy czym jest drobny napiwek w tamtej kulturze. A jest on
        czescia zycia i zwyczajow. To nie jest nagroda za jakies specjalne wzgledy, to
        jest naturalny gest za "normalna" usluge. Dopiero brak napiwku jest sygnalem
        zupelnej dezaprobaty. Kto tego nie rozumie bedzie sie zawsze zle czul w krajach
        poludniowych a szczegolnie arabskich.
    • fk90 Re: Problem z naszymi rodakami... 01.08.06, 18:24
      A moje odczucia są troche inne:
      Co do zachowania w restauracji, to ja tam nikomu w talerz nie patrzyłam, bo
      mnie obchodzi kto ile je. To w końcu jego sparawa :/ Ale z kolejkami przy
      stołach "niecierpliwi" ludzie radzili sobie świetnie. Jednak nie można było
      jasno zwalić wszystko na Polaków.
      Sprawy z ręcznikami nie skomentuje. Zdaje się, że petit7 zna wersje tylko
      jednej strony. Ja natomiast nie spotkałam się z wyrzucaniem ręczników, nawet
      jeśli aż do późnego południa zajmowały puste leżaki :/ (a to strasznie chamskie
      i wkurzające). Jednak też nie da sie zwalić tego tylko na Polaków.
      Wynoszenie jedzenia! Sama byłam świadkiem, kiedy to jeden z kelenrów
      przyglądał się osobom wychodzącym z restauracji i niektórym kazał zostawić to
      co ze sobą wzieli (mimo, że na drzwiach była wyrażna prośba o nie wynoszenie
      jedzenia) Mówili po francusku...
      Jednak rzecz z którą się wstydziłam działa się przy barze. Polacy (szczególnie
      którzy posiadali all) zajmowali leżaki jak najblżej napojów :/ Słyszałam, jak
      już od samego rana Polak krzyczy do drógiego Polaka:
      -No ja już ide na plaże, dzisiaj znowu będzie mozna sie naj***!!!
      Taa...główny cel w zyciu. Porażka.
      Arabski przewodnik opowiadając o zwyczajach w Tunezji mówił o tym, jak
      Tunezyjczycy gardzą nietrzeźwymi ludzmi. W Tunezji ludzie nie upijają się. A
      jeśli komuś sie to zdarzy to dla niego ogromny wstyd! (Chyba nie wielu z
      Polaków zdołało zrozumiec aluzje...)
      • Gość: Wlodi Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 21:48
        bylem w paru arabskich krajach i fakt jest faktem, ze dawanie napiwku (bakszysz)
        to jest obyczaj, kultura, ci prosci ludzie (sprzataczki, kelnerzy, barmani, itd)
        maja bardzo male place (porozmawiajcie czasem z nimi) i to co dostana od
        turystow gratis jest dla nich WIELKIM zarobkiem, dla ich domow, dzieci, oni tego
        nie wydadza na gorzale, jak my kazdy extra grosz wydajemy, oni to spozytkuja dla
        swoich rodzin, w niektorych krajach sezon nie trwa rok, w miesiacach bez
        turystyki oni sa biedni, nalezy sie jak najwiecej usmiechac jesli nie masz
        napiwku tez to czesto wystarcza, ja na starcie zawsze daje pokojowce 1$ lub
        1EUR, to jest dla mnie 4 zety tylko!! w Polsce puszczamy z dymkiem i kufla
        codziennie znacznie wiecej, tam jedziemy na max 14 dni, dajmy sie poznac jako
        narod znajacy ich kulture i tradycje, niech nas lubia i wspominaja, niech nas
        ponownie zapraszaja i smuca sie jak wyjezdzamy, tak bywa jak my bywamy w krajach
        arabskich, wydasz na 14 dni 10$, co to dla Ciebie jak srednia krajowa juz jest
        okolo 600$ ;) ( i kto to widzial?)
        wiecej usmiechu i radosci z wypoczynku, bo po tam latamy wlasnie, a nie by sie
        przepychac w kolejkach i opychac przy stolach, spojrzcie na wasze miesnie piwne
        (panowie) i talie (panie), zadbajcie o nie ;)
        do milego w Tunezji
        • Gość: dana Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.06, 15:45
          Wlodi wielkie dzięki za rady.W XII 2005 byłam pierwszy raz w kraju arabskim.O
          czywiście oprucz uśmiechu dawałam napiwki dla pokojówek i kelnerek. Myślę , że
          nie zrobiłam wstydu dla polaków. Mam zamiar w tym roku , chyba w pażdzierniku ,
          pojechć do Tunezji. ale głównie będę zwiedzać ten piękny kraj
    • Gość: kasiek Re: Problem z naszymi rodakami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 10:27
      O co ci człowieku chodzi,że ktoś weźmie sobie bułeczkę ze śniadania,nie masz
      większych zmartwień.Spójrz jak zachowują się Niemcy czy Angole-panowie całego
      świata, szczególnie na imprezach, i póżniej porównuj.
      • Gość: Sas Re:do kasiek. IP: *.net81.citysat.com.pl 31.08.06, 17:45
        Bo oni przyjechali na urlop po to żeby sie wybawić , wyspiewać , wytanczyc na
        caly rok, a nie bawic sie w inspektorów sanitarnych i szukac DZIURY W MOSCIE.
        Sas
        • Gość: NINKA Re:tradycja dawania napiwkow to wina turystow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 19:24
          a mi sie wydaje ze sprawa dawania napiwkow to indywidualna sprawa..to nie nasza
          wina ze ich system jest taki ze malo placa pokojowkom czy kelnerom.oni sie tak
          przyzwyczaili do napiwkow, ze jak czlowiek im ich nie da to robia cos na zlosc
          komus.mowicie ze my jestesmy niekulturalni ze nie dajemy napiwkow, a oni sa
          kulturalni jesli zrobia cos na zlosc jesli go nie dostana??nie wszystkich
          Polakow stac na to aby oprocz wyjazdu, pobytu na miejscu, placic jeszcze po
          dinarze pokojowce, kelnerom,boyom hotelowym i innym osobom, codziennie, bo niby
          dinar to 2,50zl ale jak masz do "oplacenia" 5 osob w hotelu dziennie i siedzisz
          tam 14 dni, a jeszcez napiwki w barach i knajpach to juz nie jest tylko 2,50zl a
          wieksza kwota...a wiadomo jak u nas w kraju ma sie sprawa.. trzeba przyznac ze
          to cale zachowanie o ktorym tu piszecie(mam na mysli branie wiekszych porcji
          jedzenia czy bulki ze stolowki) bierze sie wlasnie z tego ze u nas zyje sie
          ciezko i kazdy chce wydac jak najmniej bo u nas jednak zycie jest drozsze niz w
          tunezji a kazdy chcialby jakos wakacje spedzic.. w tym roku mialam mozliwosc
          spedzic 14 dni w Sousse i nie praktykowalam dawania napiwkow na kazdym kroku, bo
          sama jestem studentka i kasy nie mam jak lodu, na koniec zostawilismy tym osobom
          ktorym uwazalismy iz sie nalezy wiekszy napiwek. ale nie do rpzesady ze
          codziennie. tak naprawde to ze u nich jest taka tradycja dawania napiwkow, winni
          sa turysci, bo to oni ich przyzwyczaili do tego...kiedys do tunezji jezdzily
          tylko osoby bardzo zamozne, sredniej klasie afryka mogla sie tylko pomarzyc,
          wiec dla nich nawte kilkanascie dinarow to byla pestka, stad przyzwyczajenie
          arabow iz nalezy zostawic napiwek..a zreszta inni pisza tutaj ze jak dali po
          dinarze to bylo juz nastepnego dnia "hello my friend..." i ze pamietali ich
          itp...a to jest sztuczne,tam kazdy kto idzie na ulicy jest potencjalna maszyna
          ktora moze zostawic im kase...kazdy jest przyacielemkto idzie obok restauracji,
          obok straganu, i zapraszaja nas z usmiechem do srodka... sa mili i uprzejmi bo
          wiedza ze my jestesmy ich kasa...im oni sa milsi tym my wiecej kasy zostawiamy
          bo ufamy ze oni nas polubili, rozmawialam z kilkoma arabami i oni sami mowili ze
          usmiechaja sie do niektorych choc ich wkurzaja ale wiedza ze zostawia im jakas
          kase np za to ze im stolik wytra..przykre ale prawdziwe..

          a teraz co do chamskiego zachowania Polakow....do krzykow , przeklenstw
          itp..mialam sposobnosc wracac w samolocie z pewnymi 4 panami.....tzw
          karczki...upili sie najpierw na lotnisku, krzyczeli cos o polsce
          itp..masakra...z tego co wiem , mieszkali w 5 gwiadkowym hotelu, i na wszytko
          narzekali, oprocz wlasnie tego hotelu.. wiec moje zdanie co do zachowania
          polakow jest takie ze w wiekszosci jezdza tam ludzie ktorzy dziwnymi drogami lub
          poprostu bardzo szybko dorobili sie kasy,a co za tym idzie nie zdazyli zapoznac
          sie z podstawowymi zasadami dobrch manier i mysla ze jak juz zaplacili to sa
          panami i nalezy wokol nich skakac. nie patrza na to ze za ta kase za jaka
          pojechali mogli znalezc sie w miejscu ktore wymaga od nich lepszego
          zachowania,ze tam bywaja ludzie z klasa i na poziomie, to sie dla nich nie
          liczy, maja kase, przyjechali sie bawic, nie obchodzi ich nic i nikt.a w sumie
          nie tylko nasz narod taki jest, tylko coraz wiecej takich ludzi, ktorym odbija z
          powodu kasy..bywaja opryskliwi i niemili....coz , takie czasy...a jesli cos
          chcemy zmienic to zacznijmy od nas samych..pozdrawiam.pa.
          • Gość: Ninka Re:tradycja dawania napiwkow to wina turystow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 15:34
            Juz nikt nic nie doda??
            • Gość: scv Re:tradycja dawania napiwkow to wina turystow... IP: *.gdynia.mm.pl 12.09.06, 17:19
              napiwki daje się za extra obsługę, czyli np. chcemy coś z karty, ale zmieniami
              składnik albo składamy inne nietypowe zamówienie... albo jak było wyżej
              powiedziane - spodoba nam się samo podejście obsługi do nas... wiem coś o tym bo
              pracuje jako barman...
    • Gość: Inka Przesadzasz.Niemcy są jeszcze gorsi. IP: *.echostar.pl 13.09.06, 12:20
      Też leżaki ręcznikami od godziny 6-tej rano,nakładają sobie pełno
      jedzenia.Zresztą co Ciebie to obchodzi.Ludzie ocenią Ciebie po twoim zachowaniu
      a nie po zachowaniu innych.Ty nie odpowiadasz za obcych ludzi.A co do
      nakladaania za dużo jedzenia na talerz to ludzie na całym świecie mają tendencje
      do nakładania za dużo.Często też po nałożeniu kilku potraw okazuje się,że
      wszystkie są dla nas niesmaczne.Nie widzę zatem powodu aby jeść coś co jest
      okropne,a przed spróbowaniem nie da się tego ocenić.A co tak żałujesz
      wyrzucanego jedzenia? Zajmij się lepiej sobą i popracuj nad sobą,baw się na
      wakacjach zamiast pilnie obserwować co kto ma na talerzu i co robi ze swoim
      wolnym czasem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka