anoano1
03.04.07, 16:23
Witajcie
Ja tak jak Wy poznałam Tunezyjczyka tyle,że nie w Tunezji,na wakacjach tylko
w Warszawie na pewnej konferencji.Spotkałam się z nim dwa razy i tu się
zaczął mój problem...znam tego człowieka kilka dni,a czuję się jak
nastolatka,która zadurzyła się pierwszy raz w chłopaku.Piszemy do siebie z
E.,rozmawiamy przez Skype,on dzwoni do mnie codziennie.Wiem,że to głupie ale
ja się w nim chyba zakochałam,on jest beznesman'em ja też nie jestem panienką
bez głowy,jestem prawnikiem a zachowuje się dość idiotycznie.Nie mogę o nim
zapomnieć,myślę cały czas o nim,nie jem,mało śpie....tu wcale nie chodzi
o "egzotyke" bo on jest jak najbardziej europejski tylko o
całokształt.Najgorsze jest to,że mam narzeczonego i patrząc na niego myśle o
E...On chce do mnie przyjechać,zesztą już zabukował bilety na samolot do
Polski,co ja mam robić?nie chcę dłużej oszukiwać narzeczonego i nie chce
zrywać kontaktu z E.To jest straszne,w życiu bym nie pomyślała,że jestem
zdolna do takiego zachowania,a jednak.Byłabym w stanie z tym "moim"
Tunezyjczykiem już dziś wyjechać do Tunisu i już tam zostać na
wieki,wieków.Nie wiem w ogóle po co Wam to wszystko pisze,może po to,żebyście
mnie pocieszyły,otworzyły oczy,opieprzyły,powiedziały coś co mnie otrzźwi,bo
na razie jestem pijana.