Dodaj do ulubionych

Mahdia Beach plus wypożyczenie samochodu

IP: *.axelspringer.pl 07.10.08, 20:36
Pod koniec września wróciliśmy z Mahdii, ze wspomnianego hotelu (ja, żona i
półtoraroczny synek). Ogólnie o.k., choć zachwyty nad pięknem tego hotelu są
przesadzone. Ot, normalny turystyczny kołchoz. Polacy, mam wrażenie traktowani
najmarniej i takie też dostają pokoje. My mieliśmy mieć z widokiem na morze,
jak weszliśmy to był jakiś syf na cuchnącym parterze. Szybka awantura w
recepcji (dodam, że wbrem różnym radom m.in. na tym forum żadnej kasy do
paszportu nie wkładalismy, bo to lekka przesada)i zakwaterowano nam w części
dla Niemców (dodam też, że znam trochę arabski, co ułatwiło mi wytoczenie w
recepcji dość grubych armat). Widok wyśmienity, drugie piętro, morze, basen,
cała panorama, pokój bardzo czysty, pachnący. A do tego od razu inne
traktowanie, wszelka pomoc i zdziwienie, że Polak może się aż tak postawic i
do tego zna język). Po tym ciężkim początku pierwszego dnia, było już coraz
lepiej. I wbrem wszelkim kolejnym radom na tym forum dotyczącym nie
wypożyczania auta, zrobiliśmy to - na tydzień. Było super! Objechaliśmy całą
północ Tunezji, wzięlismy trzy noclegi w Tunisie, z którego wybieralismy się
do Kartaginy, Sid Bou Said, Duggi, Bulla Regii, Sbeitli. Potem robiliśmy
wyprawy już z Mahdii (m,in. El Jem, Kairouan). To daje prawdziwą niezależnośc.
Nikt cię nie pogania, nie każe wracać do autokaru, a przede wszystkim ma się
kontakt ze zwykłymi Tunezyjczykami. W hotelu wiadomo, nastawieni na kasę. Ci
prawdziwy, spotykani w życiu codziennym super! Pomocni, usmiechnięci,
zapraszający do domów. A, że bylismy z maluchem, który ma blond włosy i
niebieskie oczy to traktowano go jak małego królewicza:). I tu się zatrzymam.
Moja rada: Nie słuchajcie bzdur, że w Tunezji nie da się jeździć autem i jest
niebezpiecznie! Takie teksty rzucają najczęściej organizatorzy wycieczek, aby
zbić kasę! Benzyna tania jak barszcz, drogi dobre, kierowcy uśmiechnięci,
nawet (jak w Tunisie) tkwią w masakrycznych korkach. Ale nikt sie nie
denerwuje, nie widać agresji, złośliwości znanych z polskich dróg! To prawda,
że każdy ma w nosie przepisy, ale tak się łatwiej jeździ:)
Po tej wyprawie trudno mi sobie wyobrazic, że można poznać Tunezję na
wycieczce zorganizowanej (nie wypowiadam się o Saharze, bo południe zostawiamy
sobie na przyszły rok). Przecież w samym Tunisie to można krążyć przed kilka
dni! Nie mówiąc o innych miejscach.
Pozdrawiam. Jak ktoś ma pytania proszę pytać.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka