Dodaj do ulubionych

dla kolejnych sfrustrowanych

23.02.09, 10:04
Kolejnym sfrustrowanym polecam moją historię,chcę pokazać jak wielkim nietaktem jest mieszanie z błotem wszytskich arabów,a także poniżaniem kobiet które związały się z obcokrajowcami.
Mojego ukochanego poznałam w dość banalny sposób,a mianowicie na jednym z forum społecznościowych.Nic nie wróżyło takiego rozwoju sytuacji,ot zwykła internetowa znajomość.Wręcz przeciwnie traktowałam ją z ogromnym dystansem z uwagi na wiele dzielących nas różnic,a praktycznie rzecz biorąc w ogóle jej nie traktowałam."Też byłam taka mądra" po wielu fachowych lekturach czytając je głównie z ciekawości.Z dnia na dzień nasza znajomość rozwijała się i przeszła w zupełnie nieoczekiwany przeze mnie kierunk.Nie będę skupiać się nad rozwojem naszych uczuć,ale na najistotniejszych sprawach.Kiedy było już tak daleko iż postanowiliśmy się spotkać,mimo wszystko byłam pełna obaw.Oczami wyobraźni widziałam się w najgorszych sytuacjach.Mój ukochany wyczuł moje obawy i robił wszystko abym uwierzyła w jego prawdomówność i szczere intencje.Podczas naszych rozmów poznawałam kolejnych członków jego rodziny.Kiedy tylko chciałam miałam prawo zażądać zobaczenia jego rodziny na kamerze,co więcej w tym czasie mogłam zadzwonić do jego domu i widzieć jak jego matka czy ojciec odbiera telefon domowy.Ode mnie zależały pory dnia i nocy kiedy chciałam z nim rozmawiać.To ja ustalałam reguły naszego kontaktu.W końcu nastąpił dzień spotkania.Zatrzymałam się w hotelu chociaż jego rodzina chciała mnie ugościć w swoim domu,udostępniając mi samodzielny pokój.A to w rodzinach prawdziwie muzułmańskich jest niewyobrażalne.Chcieli mi pokazać iż nie traktują mnie jako-ta europejka,ale jak członka rodziny.Mój ukochany w tym czasie starał się abym poznała całą jego rodzinę,przyjaciół i wszystko co jest z nim związane.Poza pocałunkami i trzymaniem się za rękę nic więcej między nami się nie wydarzyło.Potem przychodziły kolejne nasze spotkania,aż nadszedł moment co dalej.Długo wahałam się co robić,bo serce mówiło-tak,a rozum był bardziej trzeźwy.Nie miałam zupełnie obaw co do jego osoby,ale do dzielących nas różnić,a jest ich sporo.Przede wszystkim różnica wieku i to duża,jestem starsza od niego o 15 lat,różnice kulturowe,religijne i cała masa innych rzeczy.On obawia się życia ze mną w Polsce przede wszystkim na brak tolerancji u nas związków mieszanych i innych przyziemnych spraw jak nasza pogoda :)Na podjęcie ostatecznej decycji mamy jeszcze czas gdzie będziemy mieszkać,boustaliliśmy,że on najpierw musi skupić się na nauce i skończyć studia.Chciałby aby naszym domem była właśnie Tunezja,ale jak powiedział każde miejsce na ziemi będzie dobre które ja wybiorę.
Na zakończenie dodam iż mój ukochany sezonowo pracuje właśnie w hotelu,aby zarobić na swoje studia,podróże do mnie i moje przyjazdy do niego.Powiedział krótko,że dla każdego praca ma inne priorytety.Dla jednych to tylko forma rozrywki i zabawy,dla innych ma wyższe cele.On skupia się wyłącznie na pracy,bo to ona pozwala mu na naukę,oraz na naszą znajomość.Za każdym razem to on chce finansować moje koszty podróży,a kiedy jestem u niego mogę nie mieć grosza przy duszy,a niczego mi nie zabraknie.Chciałam kiedyś sprawdzić wiarygodność jego słów w tym temacie i powiedziałam,że niestety mój przyjazd nie jest możliwy w ustalonym terminie z powodu stanu moich finansów i w przeciągu kilku dni miałam od razu jego pieniądze na swoim koncie.
Dużo też rozmawialiśmy na temat stosunków arab-europejka,a także krążących o tym opiniach.I tu najbardziej odpowiednie będzie nasze sformuowanie,bolesne dla niektórych,aczkolwiek prawdziwe-gdy suka nie da to pies nie weźmie,bez względu na kraj,pochodzenie,kulturę i kolor skóry,takie rzeczy zawsze były i będą na świecie.A jak sam powiedział każdy odpowiada za swoje czyny mając świadomość oceny ich przez innych,a przede wszystkim przez własne sumienie.Każde z nas pracuje na swoją markę,szkoda tylko że potem jest to przypisywane ogółowi.Podsumował naszą dyskusję jednym zdanie-nie każda europejka jest suką,nie każdy arab jest psem,wszystko zależy od nas samych.Nic dodać nic ująć.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • a-kysz Re: dla kolejnych sfrustrowanych 23.02.09, 13:56
      Pięknie powiedziane.. puenta mi się bardzo spodobała:) Nie uogólniajmy- nie
      każdy arab musi być od razu oszustem i naciągaczem JADNAK, żeby nie było za
      słodko- jest duża szansa że właśnie tak jest..:( Gro z nich to po prostu żałosne
      dupki:( Tak mają i kropka. Życzę Ci droga autorko wiele szczęścia ze swoim
      wybrankiem, z tego co piszesz wygląda mi na porządnego człowieka (a jednak!).
      Osobiście pozostanę już chyba przy naszych polskich menach:) mają swoje wady,
      ale naprawdę, jak dobrze poszukać, to jednak są wśród nich osobnicy równie
      czarujący, opiekuńczy itd.. Mam chwilowo dość związków na odległość:) Ale życzę
      powodzenia wszystkim zakochanym:)
    • blulena Re: dla kolejnych sfrustrowanych 23.02.09, 16:48
      czesc, odezwij sie prosze do mnie na priva: blulena@gazeta.pl.
      Jestem w bardzo podobnej sytuacji i chetnie bym pogadala ale nie na
      forum, pozdrawiam
      • mohamedka40 DO BLULENA 23.02.09, 18:28
        ok,zostawiłam Tobie namiary na mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka