Mała obserwacja

23.04.10, 22:01
W zeszły czwartek poszedłem wieczorem pod Pałacem Prezydenckim. Jak wiadomo,
było tam naprawdę masa ludzi, w tym wielka kolejka oczekujących do samego
Pałacu - więc obecne były też i siły porządkowe. W tym wojsko.

Wśród żołnierzy pilnujących porządku widziałem kilkakrotnie kobiety.
Bynajmniej nie jedną. Widać, że polskie wojsko się ukobieca... co jest fajne.
    • vargtimmen Re: Mała obserwacja 23.04.10, 23:08

      A gdyby to wojsko miało walczyć, bronić kraju, zabijać i być celem wroga... czy
      to nadal byłoby takie fajne?
      • stephen_s Re: Mała obserwacja 23.04.10, 23:32
        Oczywiście.
        • vargtimmen Re: Mała obserwacja 23.04.10, 23:56
          stephen_s napisał:

          > Oczywiście.

          A mnie nie. Kobieta zabija na wojnie to koszmar do kwadratu.
          • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 00:00
            vargtimmen napisał:

            > stephen_s napisał:
            >
            > > Oczywiście.
            >
            > A mnie nie. Kobieta zabija na wojnie to koszmar do kwadratu.
            >

            Wprawdzie miało być "zabijana", ale "zabija" to też koszmar do kwadratu.
            • stephen_s Re: Mała obserwacja 24.04.10, 00:20
              Dlaczego?
              • evita_duarte Re: Mała obserwacja 24.04.10, 02:52
                stephen_s napisał:

                > Dlaczego?
                >

                Sprobuję zgadnąć- Wg. Vargtim. wojny prowadzone przez kobiety oznaczałyby rozlew
                krwi i śmierc niewinnych ludzi- w odróżnieniu od wojen prowadzonych przez
                meżczyzn, które sa po prosu zwykłą igraszką.
                • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 12:02

                  evita_duarte napisała:

                  > stephen_s napisał:
                  >
                  > > Dlaczego?
                  > >
                  >
                  > Sprobuję zgadnąć- Wg. Vargtim. wojny prowadzone przez kobiety oznaczałyby rozlew
                  > krwi i śmierc niewinnych ludzi- w odróżnieniu od wojen prowadzonych przez
                  > meżczyzn, które sa po prosu zwykłą igraszką.
                  >

                  Hm, chyba coś nie tak z tymi przypuszczeniami.
                • bene_gesserit Re: Mała obserwacja 24.04.10, 12:32
                  Nieno. Kobiety - jako istoty miekkie, rozowe i lagodne po prostu
                  zle wygladaja z narzedziami mordu i zadza krwi w oczach. Za to
                  mezczyzna, zbroczony posoką wroga, z wieeeelka spluwa w dloniach
                  jest jak najbardziej na swoim miejscu.
              • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 12:08
                stephen_s napisał:

                > Dlaczego?

                Dla mnie, wojna, w której są systematycznie zabijane kobiety, to wojna totalna,
                zdolna do fizycznego zniszczenia populacji, to czyste barbarzyństwo.

                Jest też w moim poglądzie przedłużenie zasady, którą mam głęboko wpojoną "zero
                przemocy wobec kobiet". Wojna, oprócz doraźnych zniszczeń, zawsze brutalizuje
                obyczaje i życie społeczne, wojna, w której kobiety zabijają i są zabijane na
                równi z mężczyznami - nie pozostawi żadnego marginesu normalności, wolnego od
                tej brutalizacji.
                • corgan1 ale przecież mamy parytety 24.04.10, 12:19
                  > Dla mnie, wojna, w której są systematycznie zabijane kobiety, to
                  > wojna totalna, zdolna do fizycznego zniszczenia populacji, to czyste
                  > barbarzyństwo.

                  Bez przesady. Dlaczego mam ginąć tylko dlatego że jestem mężczyzną? A co z
                  parytetami? Żeby ginęła w wojnie połowa kobiet i połowa mężczyzn?

                  W takiej masakrze w Srebrnicy podczas wojny jugosłowiańskiej oddzielono kobiet o
                  mężczyzn i wszystkich mężczyzn od małych chłopców wzwyż po prostu rozstrzelano.
                  Zabito ich tylko dlatego że byli mężczyznami.

                  To nie jest barbarzyństwo? No ale Serbowie jako wsteczny i ciemny naród
                  kierowali się swoistym patriarchalizmem w którym zabija się facetów a nie zabija
                  mężczyzn.

                  Na szczęście idą nowe czasy.

                  > wojna, w której kobiety zabijają i są zabijane na równi z
                  > mężczyznami - nie pozostawi żadnego marginesu normalności, wolnego
                  > od tej brutalizacji.

                  Może dlatego że - jak mówił ostatnio Dziewulski - kobiety są w zabijaniu dużo
                  bardziej niebezpieczne, bardziej zdeterminowane, nie znają litości i nie cofną
                  się przed niczym?
                  • corgan1 Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 12:20
                    > No ale Serbowie jako wsteczny i ciemny naród kierowali się swoistym
                    > patriarchalizmem w którym zabija się facetów a nie zabija mężczyzn.

                    Miało być "w którym zabija się facetów a nie zabija kobiet".
                    • iluminacja256 Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 13:36
                      Za to kobiety się wielokrotnei gwałci i zosatwia w brzuchu pamiętkę
                      w postaci bekarta obcego etnicznie po to, zeby wykeleła je ich
                      społecznosc. To druga strona Srebrnicy - wielkie obozy dla
                      niechcianych dzieci rodzonych z gwaltów i tam podrzucanych .
                      • corgan1 to może następnym razem będzie zamiana? 24.04.10, 14:36
                        chłopców zgwałcą a kobiety zabiją - co Ty na to?

                        > To druga strona Srebrnicy - wielkie obozy dla
                        > niechcianych dzieci rodzonych z gwaltów i tam podrzucanych.

                        Czyżby nie poczuły instynktu macierzyńskiego?

                        Ok, ile kobiet zostało w Srebrnicy zgwałconych? Wszystkie kobiety? Bo wszyscy
                        mężczyźni zostali zabici.

                        Na marginesie - w ZSRR w czasie II wojny światowej zginęło 90% mężczyzn rocznika
                        1918-1920 czyli tego urodzonego już po I wojnie.

                        Jeśli sugerujesz że lepiej być martwym niż zgwałconym...
                        • six_a Re: to może następnym razem będzie zamiana? 24.04.10, 15:18
                          > chłopców zgwałcą a kobiety zabiją - co Ty na to?
                          a kto niby takie reguły ustalił? feministki?
                          ojkorgankorgan, zapętlenie.
                        • bene_gesserit Re: to może następnym razem będzie zamiana? 24.04.10, 15:29
                          > Jeśli sugerujesz że lepiej być martwym niż zgwałconym...

                          Juz wiem: najpierw cie zgwalcilo pietnastu facetow, a potem cie
                          zabili, wiec doskonale wiesz, o czym mowisz.

                          Dzis w WO artykul o gwaltach wojennych, tym razem w Afryce.
                          Poczytaj.
                        • wildor Re: to może następnym razem będzie zamiana? 24.04.10, 20:30
                          > Czyżby nie poczuły instynktu macierzyńskiego?

                          Najwidoczniej nie poczuły. Chyba tylko dla papieża to ich
                          wymuszone "macierzyństwo" było darem od Boga.

                          > Ok, ile kobiet zostało w Srebrnicy zgwałconych? Wszystkie kobiety?

                          Gdyby to była tylko jedna - byłoby o tę jedną za dużo. Jaki limit na
                          gwałty uważasz za konieczny, żeby było to straszne? 100 kobiet? 500?
                          2000?

                          > Bo wszyscy mężczyźni zostali zabici.

                          Aha. Wszystkie kobiety. Tylko wtedy by było sprawiedliwie.

                          Pewnie niejedna z tych nieszczęsnych kobiet wolałaby umrzeć w ogóle
                          lub zostać zabitą, niż żyć po gwałcie.
                          • corgan1 Re: to może następnym razem będzie zamiana? 30.04.10, 08:20
                            > Najwidoczniej nie poczuły. Chyba tylko dla papieża to ich
                            > wymuszone "macierzyństwo" było darem od Boga.

                            Jeśli faceci nie poczują "instynktu tacierzyńskiego" i np. ślad po nich ginie
                            jak się dowiadują że jakaś kobita jest w ciąży z ich dzieckiem to dlaczego tak
                            bardzo są przez kobiety potępiani? :)

                            > Gdyby to była tylko jedna - byłoby o tę jedną za dużo. Jaki limit
                            > na gwałty uważasz za konieczny, żeby było to straszne? 100 kobiet?
                            > 500? 2000?

                            Gwałty były są i będą. Nic na to nie poradzisz. Wolałbym tylko nie stawiać
                            gwałtów na piedestał i nie angażowania wszystkich środków
                            policyjno-ochroniarskich w zapobieganie gwałtów kiedy tyle facetów ginie albo
                            popełnia samobójstwa.

                            > > Bo wszyscy mężczyźni zostali zabici.
                            >
                            > Aha. Wszystkie kobiety. Tylko wtedy by było sprawiedliwie.
                            >
                            > Pewnie niejedna z tych nieszczęsnych kobiet wolałaby umrzeć w ogóle
                            > lub zostać zabitą, niż żyć po gwałcie.

                            Może zrobimy eksperyment?
                  • vargtimmen Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 16:44
                    corgan1 napisał:

                    > > Dla mnie, wojna, w której są systematycznie zabijane kobiety, to
                    > > wojna totalna, zdolna do fizycznego zniszczenia populacji, to czyste
                    > > barbarzyństwo.
                    >
                    > Bez przesady. Dlaczego mam ginąć tylko dlatego że jestem mężczyzną?

                    Dlatego, żeby nie musiały ginąć kobiety, to chyba jasne?


                    > A co z parytetami?

                    Do kosza z nimi :)

                    > Żeby ginęła w wojnie połowa kobiet i połowa mężczyzn?

                    Pod tym względem, parytetowo zachowali się jedynie naziści. Chcieli
                    eksterminować cały naród, bez względu na płeć.


                    >
                    > Może dlatego że - jak mówił ostatnio Dziewulski - kobiety są w zabijaniu dużo
                    > bardziej niebezpieczne, bardziej zdeterminowane, nie znają litości i nie cofną
                    > się przed niczym?


                    O tym nie myślałem.
                    • maitresse.d.un.francais Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 17:29

                      >
                      >
                      > O tym nie myślałem.
                      >
                      Nie? Wydawało ci się tylko, że jesteśmy delikatniejsze? Ile masz lat?
                      • vargtimmen Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 18:30
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        >
                        > >
                        > >
                        > > O tym nie myślałem.
                        > >
                        > Nie? Wydawało ci się tylko, że jesteśmy delikatniejsze?


                        Spotykam się czasem z agresją i zaciekłością kobiet, ale nigdy nie fizyczną.
                        Tezę o większej bezwzględności kobiet, które przekroczą pewne granicę -
                        słyszałem wielokrotnie, zanim wypowiedział ją Dziewulski. Do analiz skutków
                        obecności kobiet na wojnie tego jednak nie włączyłem, bardziej interesują mnie
                        konsekwencje dla kultury.


                        > Ile masz lat?

                        13 i pół.
                        • maitresse.d.un.francais Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 18:53

                          > Spotykam się czasem z agresją i zaciekłością kobiet, ale nigdy nie fizyczną.

                          E tam. Lałam kolegów, jak byłam mała. Później zostałam, jak my wszystkie,
                          poddana tresurze, że jak chłop się bije, to OK, a jak baba, to trzeba sobie
                          przynieść fotel, popcorn i obejrzeć widowisko.

                          • corgan1 Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 19:25
                            maitresse.d.un.francais napisała:
                            > E tam. Lałam kolegów, jak byłam mała.

                            A oddawali Ci? Bo mnie w podstawówce tresowano, że dziewczyn się nie bije nawet
                            kwiatkiem nawet jeśli same biją i mają fizyczną przewagę. A faktycznie w
                            podstawówce było kilka bardzo silnych dziewczyn.

                            > a jak baba, to trzeba sobie przynieść fotel, popcorn i obejrzeć
                            > widowisko.

                            Bo to jest widowisko. Widziałem w życiu 2 akcje: 1 w podstawówce jak pobiły się
                            ultrakatoliczka z ultrajehówką. Nie zapomnę jak jedna wzięła te drugą za kudły i
                            miarowo uderzała głową w podłogę z pcv. Gdybyśmy ich nie rozdzielili to nie wiem
                            co by było dalej. 2 akcja to niemal że bitwa 2 tzw. "młodych wykształconych
                            robiących błyskotliwą karierę" w biurze 1 z krakowskich marketów w którym
                            pracowałem na zlecenie. wierz mi, że to są takie akcje że szczena opada ale
                            siądnięcia w fotelu bym nie polecał bo jak się laski leją po ryjach trzeba
                            szybko interweniować żeby nie skończyło się bryzgami krwi.

                            Naprawdę - ktoś kto uważa że kobieca natura jest zwiewna i delikatna to nie ma
                            kontaktu z rzeczywistością.
                            • vargtimmen Re: ale przecież mamy parytety 24.04.10, 19:38
                              corgan1 napisał:


                              > Naprawdę - ktoś kto uważa że kobieca natura jest zwiewna i delikatna to nie ma
                              > kontaktu z rzeczywistością.

                              No, tego nie twierdzę, zwłaszcza po różnych przygodach na forum, ale jeśli masz
                              rację, to tym bardziej jest argument za tym, żeby nie rozbudzać kobiecej agresji.
                            • maitresse.d.un.francais Re: ale przecież mamy parytety 25.04.10, 00:54
                              corgan1 napisał:

                              > maitresse.d.un.francais napisała:
                              > > E tam. Lałam kolegów, jak byłam mała.
                              >
                              > A oddawali Ci?

                              No pewnie, jak się lać, to uczciwie.


                              Bo mnie w podstawówce tresowano, że dziewczyn się nie bije nawet
                              > kwiatkiem nawet jeśli same biją i mają fizyczną przewagę. A faktycznie w
                              > podstawówce było kilka bardzo silnych dziewczyn.
                              >
                              > > a jak baba, to trzeba sobie przynieść fotel, popcorn i obejrzeć
                              > > widowisko.
                              >
                              > Bo to jest widowisko.

                              Za to chłopy, jak się leją, to co to jest?
            • six_a Re: Mała obserwacja 24.04.10, 15:13
              a mężczyzna zabija(ny) na wojnie to co? panpikuś?
              • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 16:41
                six_a napisała:

                > a mężczyzna zabija(ny) na wojnie to co? panpikuś?

                Subiektywnie, zabita na wojnie kobieta boli mnie bardziej.
                • maitresse.d.un.francais Re: Mała obserwacja 24.04.10, 17:28

                  >
                  > Subiektywnie, zabita na wojnie kobieta boli mnie bardziej.
                  >
                  A robi ci dużą różnicę, czy zostaje zabita z karabinem w ręku czy jako ludność
                  cywilna?

                  Bo piszesz tak, jakby do dziś ani jedna kobieta nie zginęła w wyniku działań
                  wojennych.
                  • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 18:32
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    >
                    > >
                    > > Subiektywnie, zabita na wojnie kobieta boli mnie bardziej.
                    > >
                    > A robi ci dużą różnicę, czy zostaje zabita z karabinem w ręku czy jako ludność
                    > cywilna?
                    >

                    Nie.


                    > Bo piszesz tak, jakby do dziś ani jedna kobieta nie zginęła w wyniku działań
                    > wojennych.

                    Gdy giną cywile, zwłaszcza kobiety - to, mimo wojny, patologia. Gdy giną kobiety
                    żołnierze - to na wojnie byłaby norma.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Mała obserwacja 24.04.10, 18:50

                      > Gdy giną cywile, zwłaszcza kobiety - to, mimo wojny, patologia.

                      W twoich oczach.

                      Jakoś nie widzę, żeby żołnierzy, którzy mordują ludność cywilną - często ze
                      szczególnym okrucieństwem - jakoś szczególnie ścigano.
                      • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 19:02
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        >
                        > > Gdy giną cywile, zwłaszcza kobiety - to, mimo wojny, patologia.
                        >
                        > W twoich oczach.
                        >

                        Piszę w tym wątku o moich opiniach i odczuciach, ale tu, akurat, chyba jest to w
                        zgodzie z IV Konwencją Genewską, wg której, ludność cywilna winna być,
                        najogólniej rzecz biorąc, oszczędzana.


                        > Jakoś nie widzę, żeby żołnierzy, którzy mordują ludność cywilną - często ze
                        > szczególnym okrucieństwem - jakoś szczególnie ścigano.

                        Oczywiście, że to jest ścigane, tyle tylko, że w warunkach wojennych zwykle
                        panuje chaos, więc żołnierzom nawet zbrodnie mogą ujść płazem.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Mała obserwacja 25.04.10, 00:56

                          >
                          > zgodzie z IV Konwencją Genewską, wg której, ludność cywilna winna być,
                          > najogólniej rzecz biorąc, oszczędzana.

                          To prawda... ale nie wydaje mi się, aby to prawo forowano szczególnie silnie.
                          • easz Re: Mała obserwacja 25.04.10, 16:20
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > > zgodzie z IV Konwencją Genewską, wg której, ludność cywilna
                            winna być,
                            > > najogólniej rzecz biorąc, oszczędzana.
                            >
                            > To prawda... ale nie wydaje mi się, aby to prawo forowano
                            szczególnie silnie.

                            Nie tak dawno dopiero (w zeszłym roku?) stwierdzono na piśmie, że
                            gwałt wojenny może zostać uznany za broń, metodę eksterminacji, czy
                            jak tam zwał. Było o tym na forum zresztą i oczywiście wzbudziło nie
                            wiedzieć dlaczego kontrowersje - i z powodu określenia 'może', ze
                            strony głównie feministek, i ze strony niektórych innych, z powodu,
                            że w ogóle, jak się wydaje.
                            • evita_duarte Re: Mała obserwacja 28.04.10, 20:35
                              easz napisała:

                              >
                              > Nie tak dawno dopiero (w zeszłym roku?) stwierdzono na piśmie, że
                              > gwałt wojenny może zostać uznany za broń, metodę eksterminacji, czy
                              > jak tam zwał. Było o tym na forum zresztą i oczywiście wzbudziło nie
                              > wiedzieć dlaczego kontrowersje - i z powodu określenia 'może', ze
                              > strony głównie feministek, i ze strony niektórych innych, z powodu,
                              > że w ogóle, jak się wydaje.
                              >

                              Niektórzy w ogóle zachwują się jakby nie mieli do czynienia z historią nigdy w
                              swoim życiu. Wojna zawsze była jatką, kobiety ginęły walcząć czy nie. Z resztą
                              częściej walczyłu czy, niż nie, jako żołnierki przynajmniej będzie im
                              tozauważone. Generalnie nie rozumiem dlaczego ktokolwiek, kobieta to czy
                              mężczyzna, mógłby pragnąć wstąpić do armii. Ale to, że ja czegoś nie rozumiem,
                              nie oznacza, że tak nie powinno być. Każdemu według woli.
                              • vargtimmen Re: Mała obserwacja 30.04.10, 00:27
                                evita_duarte napisała:

                                > Wojna zawsze była jatką, kobiety ginęły walcząć czy nie.


                                To był przejaw patologii wojennej i barbarzyństwa, a jeśli kobiety będą walczyć
                                na wojnie - to będzie wojenna norma.
                                • evita_duarte Re: Mała obserwacja 30.04.10, 01:01
                                  Myślę, że tym ktore zginely i gina cały czas nie pomoże nic nazywanie tego normą
                                  czy patologią. Śmierć to śmierć, a żolnierki przynajmniej nie są bezbronne. No i
                                  gwałcić nie będą.
                                  • vargtimmen Re: Mała obserwacja 30.04.10, 01:27
                                    evita_duarte napisała:

                                    > Myślę, że tym ktore zginely i gina cały czas nie pomoże nic nazywanie tego normą
                                    > czy patologią. Śmierć to śmierć, a żolnierki przynajmniej nie są bezbronne.


                                    Mogę tylko powtórzyć: moim zdaniem, oficjalne uznanie kobiet za równorzędny z
                                    mężczyznami cel przemocy wojennej łamie pewne ważne, kulturowe zasady, w tym
                                    hamulce przed przemocą wobec kobiet.

                                    Przemoc wojenna wobec cywilów, kobiet, dzieci - ma status bezprawi i
                                    barbarzyństwa, nie zmienia zasad cywilizacji, tylko je łamie. Przemoc wojenna
                                    wobec kobiet nie łamie zasad, tylko je zmienia. To wielka różnica.


                                    > No i gwałcić nie będą.

                                    Niestety, udział kobiet w torturach Abu Ghraib każe przemyśleć tę tezę raz jeszcze.
                                    • benek231 Cos krecisz Vardi :O) 06.05.10, 04:48
                                      vargtimmen napisał:

                                      >
                                      > Mogę tylko powtórzyć: moim zdaniem, oficjalne uznanie kobiet za równorzędny z
                                      mężczyznami cel przemocy wojennej łamie pewne ważne, kulturowe zasady, w tym
                                      hamulce przed przemocą wobec kobiet.
                                      >
                                      > Przemoc wojenna wobec cywilów, kobiet, dzieci - ma status bezprawi i
                                      > barbarzyństwa, nie zmienia zasad cywilizacji, tylko je łamie. Przemoc wojenna
                                      wobec kobiet nie łamie zasad, tylko je zmienia. To wielka różnica.
                                      >
                                      >
                                      *W pierwszym z cytowanych powyzej zdan stwierdziles, ze przemoc wojenna wobec
                                      kobiet lamie pewne kulturowe zasady ale ich nie zmienia.

                                      Natomiast w drugim zdaniu napisales, ze przemoc wojenna wobec kobiet nie
                                      lamie
                                      tych zasad lecz je zmienia.

                                      Nie wydaje ci sie, ze cos jest tu nie tak? A moze chciales puscic kogos w
                                      maliny, co? :O)
            • wen_yinlu Re: Mała obserwacja 24.04.10, 15:53
              > Wprawdzie miało być "zabijana", ale "zabija" to też koszmar do kwadratu.

              W obu przypadkach to dorosły człowiek zabija i jest zabijany, nieważne jaka jest
              jego płeć, czy kolor skóry - tak czy inaczej to koszmar. Gorzej byłoby tylko,
              gdyby to były dzieci. Po którejkolwiek stronie karabinu.
              • maitresse.d.un.francais wen_yinlu 24.04.10, 16:02
                nie słyszałaś o dzieciach wcielanych siłą do różnych "sił partyzanckich"?
              • vargtimmen Re: Mała obserwacja 24.04.10, 16:40
                wen_yinlu napisała:

                > > Wprawdzie miało być "zabijana", ale "zabija" to też koszmar do kwadratu.
                >
                > W obu przypadkach to dorosły człowiek zabija i jest zabijany, nieważne jaka jest
                > jego płeć, czy kolor skóry - tak czy inaczej to koszmar.


                Tak, ale zabijanie z udziałem kobiet, to złamanie barier kulturowych, tamujących
                możliwą przemoc wobec nich.


                > Gorzej byłoby tylko,
                > gdyby to były dzieci. Po którejkolwiek stronie karabinu.

                Ano właśnie, też o tym myślałem. Dlaczego chroni się dzieci przed wojną? Czy
                m.in. nie ze względu na to, że są fizycznie słabsze? Więc, dla mnie, stosunek do
                kobiet na wojnie, jest także pochodną niechęci do przemocy wobec słabszego,
                która jest czym innym niż walka z równorzędnym przeciwnikiem.

                Wiec, co prawda, że nowoczesna armia, to głównie technologia, a na bagnety
                walczy się rzadziej (chyba że w mieście) i fizyczna sprawność ma mniejsze
                znaczenie, ale i tak zostaje mi jakaś atawistyczne, zwielokrotnione obrzydzenie
                do zabijania, którego ofiarą padają kobiety.
          • facet123 Re: Mała obserwacja 28.04.10, 18:12
            > A mnie nie. Kobieta zabija na wojnie to koszmar do kwadratu.

            Chcesz powiedzieć, że jak facet zabija to jest lepiej?
            • bene_gesserit Re: Mała obserwacja 28.04.10, 19:03

              Moze chodzi o to, ze jak zabija ale nie na wojnie to juz jest
              lepiej.
              • kocia_noga Re: Mała obserwacja 28.04.10, 20:00
                bene_gesserit napisała:

                >
                > Moze chodzi o to, ze jak zabija ale nie na wojnie to juz jest
                > lepiej.

                W sumie to bardzo dobrze że faceci zajmują się tym zabijaniem, bo
                jakby się kobiety ze swoją krwiożerczością itp dorwały... strach
                pomyśleć.
    • woda_woda Kapitan Emilia Plater, 24.04.10, 00:01
      powstaniu listopadowym dowodziła oddziałem piechoty :)

      Stare tradycje mamy.

      A w USA kobiety stanowiły 15% całego personelu sił zbrojnych w 2004
      roku.
    • bene_gesserit Re: Mała obserwacja 24.04.10, 00:46
      Dziesiec lat temu wyszla arcyciekawa, zdaje sie, ksiazka o jedynej
      zenskiej armii, ktorej istnienie i dzialanie jest dobrze
      udokumentowane: o beninskich Amazonkach. Armia powstala
      prawdopodobnie w XVIIw jako krolewska straz przyboczna, a potem
      stopniowo rozrosla sie do szesciu tysiecy niepokonanych przez
      dwiescie lat zolnierek. To te kobiety byly glownymi obronczyniami
      przed atakami kolonistow, pokonane dopiero na poczatku XIXw przez
      nowoczesnie uzbrojone oddzialy artyleryjskie.


      Recenzja
      • johnny-kalesony Re: Mała obserwacja 25.04.10, 15:04
        No proszę .. Jakimś dziwnym trafem zdecydowana większość obszarów, gdzie
        istniały przejawy porządku matriarchalnego, należy do zbioru społeczeństw
        zwanych potocznie - trzecim światem.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • bene_gesserit Re: Mała obserwacja 25.04.10, 20:07

          Poplatalo ci sie przerazliwie, jasiu. Armia kobiet to nie to samo,
          co matriarchat, a kultury matriarchalne wystepowaly powszechnie na
          calym swiecie - od Bliskiego Wschodu, przez Europę, Afrykę,
          Srodkowy Wschod, Chiny i Japonię itd(polecam wydane pare lat temu,
          a wiec aktualne tomiszcze pt znamiennym tytulem 'Od matriarchatu do
          patriarchatu' Zygmunta Krzaka).
    • kkkkota Re: Mała obserwacja 24.04.10, 13:55
      W uroczystościach nadawanych w TV żołnierki były niewidoczne.
      • stephen_s Re: Mała obserwacja 24.04.10, 14:52
        Pewnie jest ich mało w kompanii reprezentacyjnej.

        Ale 5 lat temu, kiedy Lech Kaczyński był zaprzysiężany, w czasie uroczystości
        wypatrzyłem kobietę trzymającą wartę.
    • maitresse.d.un.francais Steph, zajrzyj do poczty 24.04.10, 16:03
      a gdyby krasnoludki zjadły maila, to zajrzyj na forum wkkra.
    • benek231 Gdyby to kobiety gorowaly nad mezczyznami :O) 24.04.10, 17:44
      sila fizyczna oraz sprawnoscia, to od niepamietnych czasow, armie swiata
      skladalyby sie z kobiet. Ale ze jest jak jest, wiec utarlo sie, ze, z jednej
      strony, kobiety nie walcza, podczas gdy z drugiej - moga liczyc na uratowanie zycia.
      Przynajmniej w starozytnym swiecie oszczedzanie kobiet nie bylo jednak
      podyktowane troska o nie jako o pacyfistyczne kobiety, lecz troska o zyski ze
      sprzedazy kobiecego towaru. Jesli pacyfizm kobiet, ich delikatnosc, lagodnosc,
      zdolnosci rozrodcze..., przychodzily komus do glowy to jedynie w jakiejs dalszej
      kolejnosci, czyli nie mial znaczenia w odpowiedziach na pytania dot. zycia i
      smierci.

      Z rozpedu niejajako odziedziczylismy po starozytnych lagodniejsze traktowanie
      kobiet, i opakowalismy to zgodnie z bardziej wspolczesnymi upodobaniami.
      Kobietom, bowiem, w dalszym ciagu nie chcialy urosnac bicepsy, ciagle byly od
      mezczyn slabsze i delikatniejsze, a wiec nadal mniej nadawaly sie do zabijania
      wroga. Ale czy ktos oddzielil kobiety od mezczyzn w Hiroszimie, Dreznie, czy
      11go wrzesnia w WTC?

      Wspolczesne wojny sa w duzym stopniu odpersonalizowane. Bardzo czesto kombatant
      nie widzi sie ludzi ktorzy gina w wyniku wybuchow zdalnie sterowanych rakiet czy
      bomb, do ktorych nakierowania i odpalenia nie sa juz potrzebne bicepsy Zawiszy
      Czarnego. Na guzik rownie dobrze naciskac moze kobieta w zaawansowanej ciazy,
      gdyz liczy sie wylacznie jej profesjonalizm.

      Zmienily sie warunki Stefan. W aktualnych kobieta ma takze prawo do obrony, a
      nawet, jak np. w Izraelu - obywatelski obowiazek. Jesli okazalo sie, ze
      nawet!moze prowadzic samochod i samolot, to dlazego mialaby nie moc
      wykonywac bojowych zadan w charakterze czolgistki czy pilotki mysliwca(?)
      Szczegolnie gdy gdy ja to kreci, oraz robi to dobrze.

      • johnny-kalesony Re: Gdyby to kobiety gorowaly nad mezczyznami :O) 25.04.10, 15:08
        benek231 napisał:

        > Jesli okazalo sie, ze
        > nawet!moze prowadzic samochod i samolot,


        Kurczę, im dłużej jeżdżę tym bardziej przekonuję się, jak dalece lekkomyślne
        było przyznanie tego przywileju.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • benek231 Re: Gdyby to kobiety gorowaly nad mezczyznami :O) 25.04.10, 17:15
          johnny-kalesony napisał:

          > benek231 napisał:
          >
          > > Jesli okazalo sie, ze nawet!moze prowadzic samochod i samolot,
          >
          >
          > Kurczę, im dłużej jeżdżę tym bardziej przekonuję się, jak dalece lekkomyślne
          było przyznanie tego przywileju.
          >
          >
          *No ale nie kazdy - jak Ty - jest mistrzem kierownicy. :O)

          Domyslam sie przy tym, ze widzisz problem podobnie jak nasz kolega Vardi;
          pierwsze zlo dokonalo sie w momencie odejscia kobiety od gara. Cala reszta to
          proste konsekwencje.
    • easz Re: Mała obserwacja 25.04.10, 16:24
      stephen_s napisał:

      > Wśród żołnierzy pilnujących porządku widziałem kilkakrotnie
      kobiety.
      > Bynajmniej nie jedną. Widać, że polskie wojsko się ukobieca... co
      jest fajne.

      A oglądałeś ten film dokumentalny o izraelskich żołnierkach?

      I zajrzyj sobie tutaj -
      Konspiratorki, to tak historycznie.

      A współcześnie - ja wolę to, co widuję u mnie w mieście, tzn.
      widywałam, bo ostatnio nie miałam okazji za bardzo, ale nie sądzę,
      żeby się uwsteczniło nagle, raczej odwrotnie - sporo policjantek w
      mieszanych patrolach na ulicach. Taki mundur i co za tym idzie jest
      imo o wiele fajniejszy.
    • pochodnia_nerona Re: Mała obserwacja 06.05.10, 13:37
      A dla mnie nie jest fajnie, że w ogóle jest coś takiego, jak wojsko. Że ludzkość
      jest w dalszym ciągu na tyle głupia, że potrzebuje mieć siły zbrojne, obojętnie,
      jakiej płci.
      Obrzydza mnie wojna, naprawdę, nieważne jest, kto w niej walczy, i tak zawsze
      obrywają najbardziej cywile. Dyskusja, czy to fajnie, ze kobiety są w wojsku,
      czy nie, to dla mnie jakaś ponura szydera.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja