Gość: warszawiak
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
16.04.04, 17:12
Obserwowana ostatnimi czasy na tym forum pogarda dla stylu życia prostytutek,
próby wykluczenia ich z grona "normalnych kobiet" poprzez dyskredytację formy
seksualności opartej na częstej zmianie partnerów, braku zaangażowania
emocjonalnego, przy tym zmerkantylizowanej w inny sposób niż tradycyjne
małżeństwo - te negatywne z punktu widzenia nowoczesnej myśli feministycznej
zjawiska być może na pewien czas znikną. Zapewne stanie się to w sposób
naturalny - forumowe panie wielokrotnie deklarowały, że temat ich nie
interesuje. Cóż, doskonale rozumiem. Białe, wykształcone (przynajmniej w
swoim mniemaniu) kobiety chętnie kupują w postmodernistycznym supermarkecie
idei feminizm - w mac wersji, lekki łatwy i przyjemny. Niektóre idą
oczywiście dalej, próbują się zmierzyć z prawdziwym życiem, z doświadczeniem
inności - kobietami z byłych PGRów, lesbijkami, prostytutkami - i tę inność
traktować nie z góry, na modłę patriachalną, lecz w sposób partnerski,
akceptujący często trudną do zrozumienia różnicę. Oczywiście
większość "feministek" stara się unikać takich problemów jak ognia, bo nie
wpisują się ładnie w wygodny, nadający życiu smaczek czy nawet sens ,
schemat. Gdy zetkną się przez przypadek z nieprzyjemnymi stronami
rzeczywistości przyjmują postawę wielkopańską, prawią morały, czasem nerwowo
zachichoczą i starają się za wszelką cenę z powrotem znaleźć w "normalnym"
świecie.
To by było na tyle
Pozdrawiam ciotki kulturalne miast i wsi
warszawiak