afrykański bunt

02.01.11, 10:59
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6433/k,4
    • kocia_noga Re: afrykański bunt 02.01.11, 13:22
      No cóż, ledwie 200-300 lat temu podobnie bywało w Europie.
      • bene_gesserit Re: afrykański bunt 02.01.11, 14:14
        Z zachowaniem proporcji w Polsce - i w roznych innych miejscach swiata - nadal dzialaja podobne mechanizmy. U nas pogarde, nienawisc i agresje do starych kobiet kanalizuje slowo 'moher', a mlodym kobietom co prawda nie wycina sie lechtaczek ale odbiera prawo do legalnego decydowania o swoim ciele. To rozpoznany przez socjologów i historyków mechanizm, w którym napięcie społeczne, kulturowy niepokój związany ze zmianą w zbiorowej tożsamości niejako rykoszetem odbija się na kobietach i seksualnych odszczepieńcach. ('Rykoszetem' Agnieszki Graff)
        Kazda niestabilna gospodarka, kazdy kraj w zamęcie, kazdy niepokoj spoleczny skutkuje 'zajęciem' sie sprawami kobiet, ktore polega na odbieraniu praw, do bezlitosnego okaleczania, odbierania wiekszosci praw obywatelskich po śmierć włącznie.
        • kocia_noga Re: afrykański bunt 02.01.11, 15:28
          Też o tym pomyślałam, nawet miałam dać przykład - jakiś tytuł artykułu z głównej, ale już zniknął. Oczywiście obciążający winą kobiety czy pojedynczą kobietę za cośtam.
          W społeczeństwie działają siły dążące do wyeliminowania słabszych, oraz siły dążące do czegoś przeciwnego - do ich ochrony. Im więcej patriarchatu, tym więcej tych pierwszych, bo patriarchat karmi kult przemocy.
        • benek231 Re: afrykański bunt 02.01.11, 18:57
          bene_gesserit napisała:

          > Z zachowaniem proporcji w Polsce - i w roznych innych miejscach swiata - nadal
          > dzialaja podobne mechanizmy. U nas pogarde, nienawisc i agresje do starych kobi
          > et kanalizuje slowo 'moher', a mlodym kobietom...
          >
          >
          *No nie calkiem tak, Bene. 'Moher' nie tyle dotyczy starych kobiet co kobiet popierajacych Radyjo i Rydzyka - do pogladow i swiatopogladow sie odnosil a nie do wieku. Co nie mniej interesujace 'Moher' uzywany byl bez wzgledu na plec. Wlasnie dlatego, ze dotyczyl okreslonej formacji. Dwuplciowej. :)
          • maitresse.d.un.francais Re: afrykański bunt 02.01.11, 19:31

            > >
            > >
            > *No nie calkiem tak, Bene. 'Moher' nie tyle dotyczy starych kobiet co kobiet po
            > pierajacych Radyjo i Rydzyka - do pogladow i swiatopogladow sie odnosil a nie d
            > o wieku.

            Tak, ale potem jakoś dziwnie to określenie przylgnęło do starych kobiet, nawet gdy określający nie znał światopoglądu określanej pani.
          • bene_gesserit Re: afrykański bunt 02.01.11, 20:02
            Obawiam sie, ze nie masz o tym pojęcia.
            • maitresse.d.un.francais Re: afrykański bunt 02.01.11, 20:39
              bene_gesserit napisała:

              > Obawiam sie, ze nie masz o tym pojęcia.

              ja czy benio?
              >
            • benek231 Re: afrykański bunt 03.01.11, 00:00
              bene_gesserit napisała:

              > Obawiam sie, ze nie masz o tym pojęcia.
              >
              >
              *A ja jestem pewien, ze to Ty jestes w bledzie. Wiele Moherek ktorych zdjecia pojawialy sie kilka lat temu, przy okazji debat nad Radyjem, bylo ok. 40-letnich. No ale rozumiem, ze z Twojego punktu widzenia, mogly to byc "stare kobiety", choc starszych rzeczywiscie bylo najwiecej.
              Zamiast zaperzac sie sprobuj sobie przypomniec okolicznosci wyciagniecia przez media tych 'moherowych beretow', bo nie wyciagnieto ich jednak bez zwiazku z Radyjem i poparciem dla PiSu. A przeciez noszace mohery stronniczki PO, badz zaangazowane, nie byly wyszydzane z racji nakrycia glow, czyli nie o moher i wiek tu chodzilo.
              Specjalnie dla Ciebie wymyslilem sobie tera by poszukac poparcia na Wikipedii, i popatrz co znalazlem :)

              en.wikipedia.org/wiki/Mohair_berets

              W Moherowych Beretach chodzilo o bardzo konkretne (niech Ci bedzie, ze:) starsze panie, a nie o wszystkie starsze panie.


              • bene_gesserit Re: afrykański bunt 03.01.11, 02:49

                No wlasnie - Wiki i fora to nie jest real.

                A chodzi mi o to, ze pogardliwe okreslenie 'moher' sluzy do pietnowania kobiet. Tak - nie wszystkich, tak - jest to pojecie zaplatane w wojne polsko-polską, ale ja zupelnie nie o tym.
                • benek231 Re: afrykański bunt 03.01.11, 16:20
                  bene_gesserit napisała:

                  >
                  > No wlasnie - Wiki i fora to nie jest real.
                  >
                  > A chodzi mi o to, ze pogardliwe okreslenie 'moher' sluzy do pietnowania kobiet.
                  > Tak - nie wszystkich, tak - jest to pojecie zaplatane w wojne polsko-polską, a
                  > le ja zupelnie nie o tym.
                  >
                  >
                  *A jak Ty sobie wyobrazasz walke polityczna z populizmem, pod wodza babc napompowanych przez Radyjo? Ze jakies pici paci nalezalo uskuteczniac, by przypadkiem babciom nie zrobilo sie przykro???? To byla powazna i grozna sila polityczna, ktora miala duze szanse na zainstalowanie u wladzy Kaczorow i kleru na dluzszy czas. Dlatego nalezalo ich pietnowac w mozliwie najbardziej efektywny sposob. A ze to nie calkiem Wersal... :)
                  Etykietka moherska w Polsce to jednak daleko nie to samo co etykietka czarownicy w Afryce. W Polsce Moherom nie grozily zadne akty przemocy.
                  • bene_gesserit Re: afrykański bunt 04.01.11, 23:50

                    Reaktywnosc to nie to samo, co aktywnosc. Brudzenie sobie ust blotem tylko dlatego, ze przeciwnik to robi, wcale nie czyni aktu brudzenia godnym i slusznym.
                    • benek231 Re: afrykański bunt 05.01.11, 06:26
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Reaktywnosc to nie to samo, co aktywnosc. Brudzenie sobie ust blotem tylko dlat
                      > ego, ze przeciwnik to robi, wcale nie czyni aktu brudzenia godnym i slusznym.
                      >
                      >
                      *Przy kretynizmah jakie ten przeciwnik wymyslal i wygadywal usta wymawiajace slowo "Moher" pozostaly czyste i niewinne jak niemowle. :)
                      Ponadto, co juz mowilem, w zwalczaniu populizmu osmieszanie przeciwnika jest jak najbardziej akceptowalne.
        • berta-live Re: afrykański bunt 02.01.11, 20:54
          Moher nie jest określeniem antykobiecym tylko antyklerykalnym. I nie ma nic wspólnego z pogardą i nienawiścią do starych kobiet, tylko z pogardą do dewotów wielbiących radyjko, bez względu na ich płeć.
          • maitresse.d.un.francais Re: afrykański bunt 02.01.11, 20:58
            berta-live napisała:

            > Moher nie jest określeniem antykobiecym tylko antyklerykalnym. I nie ma nic wsp
            > ólnego z pogardą i nienawiścią do starych kobiet, tylko z pogardą do dewotów wi
            > elbiących radyjko, bez względu na ich płeć.

            Pierwotnie tak, ale wtórnie bywam używany przeciwko starym kobietom.
            • maitresse.d.un.francais Re: afrykański bunt 02.01.11, 20:58

              >
              > Pierwotnie tak, ale wtórnie bywa używany przeciwko starym kobietom.

              oba użycia funkcjonują równolegle

            • berta-live Re: afrykański bunt 02.01.11, 21:00
              Tylko dlatego, że większość najwierniejszych wyznawców ojca Rydzyka to emerytki.
            • tully.makker Re: afrykański bunt 02.01.11, 22:50
              I nie ma n
              > ic wsp
              > > ólnego z pogardą i nienawiścią do starych kobiet,

              popatrz, to faceci tez nosza moherowe berety?
          • bene_gesserit Re: afrykański bunt 02.01.11, 21:53
            berta-live napisała:

            > Moher nie jest określeniem antykobiecym tylko antyklerykalnym. I nie ma nic wsp
            > ólnego z pogardą i nienawiścią do starych kobiet, tylko z pogardą do dewotów wi
            > elbiących radyjko, bez względu na ich płeć.

            Otoz oczywiscie ty i benek sie mylicie. Okreslenie dotyczy kobiet (mezczyzni, przypomne, nie nosza beretow z kolorowej puchatej wloczki), i to w wieku zaawansowanym.
            Oczywiscie, okreslenia 'moher' nikt nie uzyje w stosunku np do Srody albo, bo ja wiem, Labudy, chociaz do ich niektorych rowiesniczek tak - dlatego, ze rowiesniczki sa katoliczkami z zacieciem bigoteryjnym.

            Ale jest to slowo stygmatyzujące nie gorzej, niz 'pedał', tyle ze w innym srodowisku. I uzywanie go jest spowodowane tym samym - tyle ze symetrycznym - mechanizmem, nienawiscia itd itd. Wlasnie o to chodzi.
            • berta-live Re: afrykański bunt 02.01.11, 22:03
              Oczywiście, że jest stygmatyzujące i pogardliwe. Z tym, że nie ma wydźwięku antykobiecego tylko antyklerykalny. Mówiąc moher nikt nie ma na myśli, że głupia baba bo baby są gorsze i z gruntu złe, tylko agresywna dewota. Bez żadnego nawiązania do stereotypów płciowych. Zwłaszcza, że tym określeniem nazywa się tez mężczyzn.
              • bene_gesserit Re: afrykański bunt 02.01.11, 22:18
                Co nie zmienia faktu, ze wyklucza nader liczną grupę kobiet i kanalizuje nienawisc, co wlasnie mialam na mysli. Imho skojarzenie z polowaniem na czarownice w Afryce narzuca sie samo.
                • benek231 Re: afrykański bunt 03.01.11, 00:28
                  bene_gesserit napisała:

                  > Co nie zmienia faktu, ze wyklucza nader liczną grupę kobiet i kanalizuje nienaw
                  > isc, co wlasnie mialam na mysli. Imho skojarzenie z polowaniem na czarownice w
                  > Afryce narzuca sie samo.
                  >
                  >
                  *No niezle, zaraz przypiszesz mi przemozna chec wycinania tym paniom lechtaczek. :))

                  Te panie, i te formacje, nazywam Moherami od 6 lat, i nie ma to najmniejszego odniesienia do jakiejkolwiek nienawisci. A niby za co mialbym je nienawidziec. To raczej te dobrodusznie wygladajace babcie posadzac mozna o nienawisc do... czego tylko sie da.

                  Mam tu dla Ciebie link do poezji (audio) takiej jednej Moherki, na okazje antyunijnej kampanii tamtej formacji. Pochodzi z poczatku 2005r., i wlasnie po ty zaczalem uzywac termin 'Moher'.


                  www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=1723

                  Moherki, czy Mohery to jedynie etykietka, majaca na celu - bez wdawania sie w duperele - wylozenie czarno na bialym o kogo chodzi. Z jakimi to pretendentami do wladzy mamy do czynienia.
                  • bene_gesserit Re: afrykański bunt 03.01.11, 02:51

                    Tak tak - obrazac to my, ale nie nas, co?
                    • benek231 Re: afrykański bunt 05.01.11, 06:27
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Tak tak - obrazac to my, ale nie nas, co?
                      >
                      >
                      *Gdybym Nie znal Ciebie to pewnie wzialbym Cie za babcie Moherke. :)
    • berta-live Re: afrykański bunt 02.01.11, 20:58
      Z której strony na to nie patrzeć to jednak ten proceder jest wykorzystywany do tego, żeby światli biali mieli pretekst mieszać się w sprawy Afrykańczyków. Zwłaszcza, że dziwnym trafem jest on utrwalany przez rzekomo pseudochrześcijańskie kościoły, na których działalność oczywiście nikt nie ma wpływu.
      • kocia_noga Re: afrykański bunt 02.01.11, 21:06
        ę? masz na mysli kościół comic relief?
        • berta-live Re: afrykański bunt 02.01.11, 21:26
          Mam na myśli te wszystkie misje i kościoły, które działają pod przykrywką chrześcijaństwa, bądź nawet oficjalnie są chrześcijańskie i mają błogosławieństwo papieża. Bo to oni głównie szerzą ciemnotę i zacofanie wśród ludu. Oni gadają głupoty o czarownicach, oni mają obsesję na punkcie dziewictwa i wyuzdania seksualnego, oni potępiają prezerwatywy i antykoncepcję. To wreszcie oni zniszczyli rdzenną kulturę afrykańską i ichniejsze wierzenia, nie dając tak naprawdę nic w zamian. Czyli de facto wykorzenili wszystkie pozytywy afrykańskiego dziedzictwa zostawiając ciemnotę i zacofanie a dodatkowo wnieśli jeszcze chrześcijańskie zabobony bez wnoszenia chrześcijańskich postępów.
          • gotlama ja o powidle a ty o mydle.... 02.01.11, 22:11
            Ten wątek nie jest o pleplaniu nt. jak "wstrętny białas ciemięży dobre czarne dzieci natury", ale o sposobie zapobiegania rytualnym morderstwom i okaleczaniu afrykańskich kobiet. Jeśli sposób opisany w zalinkowanym artykule jest skuteczny - to może warto te akcje "czerwonych nosów" poprzeć ostatnim babim funtem czy złociszem zamiast wydawać go na głupstwa?
            • berta-live Re: ja o powidle a ty o mydle.... 02.01.11, 22:20
              Tylko czy to coś daje? I czy akurat to, bo w ciągu ostatnich lat zrobił się duży szum na temat obrzezywania kobiet i informacja, że ten proceder jest głupi, szkodliwy i już niemodny musiała dojść nawet do uszu mieszkańców najdalszych wiosek Afrykańskich. A jak się coś drąży odpowiednio długo to i efekty zawsze jakieś będą.
              • gotlama Re: ja o powidle a ty o mydle.... 02.01.11, 22:39
                Berta, ja cię tak ślicznie proszę - przeczytaj spokojnie zalinkowany z racjonalisty artykuł.
                Jeśli nie jest "podkolorowany" - to działalność tych kobiet ma niesamowity wpływ na tamtejszą mentalność.
                • berta-live Re: ja o powidle a ty o mydle.... 02.01.11, 22:44
                  Przeczytałam, brzmi mocno propagandowo i mało realistycznie.
                • kocia_noga Re: ja o powidle a ty o mydle.... 03.01.11, 10:28
                  gotlama napisała:

                  > Berta, ja cię tak ślicznie proszę - przeczytaj spokojnie zalinkowany z racjonal
                  > isty artykuł.
                  > Jeśli nie jest "podkolorowany" - to działalność tych kobiet ma niesamowity wpły
                  > w na tamtejszą mentalność.

                  No i oczywiście te pieniądze z akcji, bo zmiany zaczęły się, gdy dziewczęta miały dokąd uciec. Nawet te koce i cukier wymagały jakichś pieniędzy.
        • gotlama kocia - czy ty aby 02.01.11, 22:26
          nie używasz zbyt perwersyjnie wysublimowanej retoryki? ;)
          • kocia_noga Re: kocia - czy ty aby 03.01.11, 10:28
            gotlama napisała:

            > nie używasz zbyt perwersyjnie wysublimowanej retoryki? ;)

            Brzmi nieźle, ale nie wiem o co chodzi :)
          • gotlama Re: kocia - czy ty aby 04.01.11, 22:59
            To takie nawiązanie do "kościoła" - jak się komuś nie chciało nawet zalinkowanego artykułu dokładnie przeczytać, to raczej chyba nie chce mu się dociekać genezy owej organizacji.
            Ale Ty sobie uważaj, bo skoro może być kościół "Flying Spaghetti Monster" to owo jajcarskie towarzystwo jeszcze założy kościół "Red nose" i wyjdzie na to, że w kościelnych teoriach Berty coś jest ;)
            • berta-live Re: kocia - czy ty aby 04.01.11, 23:31
              Teraz to ja będę polemizować komu się nie chciało tego przeczytać. W artykule jest wyraźne nawiązanie do kościoła.
              • gotlama Re: kocia - czy ty aby 04.01.11, 23:47
                A w kontekście prześladowców czy organizacji starającej się przyjść z pomocą?
                Oj Berta, Berta.....
                Właśnie na TVP2 skończył się film dokumentalny o polowaniu na "małe czarowniki" w Nigerii.
                Czyli jak poglądy "neochrześcijańskie" - czyli stosunkowo młodych kościołów bazujących na chrześcijaństwie splatając się z wierzeniami animistycznymi dały iście zabójczą mieszankę.
                • berta-live Re: kocia - czy ty aby 05.01.11, 00:02
                  Przecież wyraźnie wcześniej napisałam, że pseudochrześcijańskie kościoły powołują się na biblię, żeby szerzyć czarownicofobie. A to znaczy, że w kontekscie prześladowców jest o nich mowa a nie w kontekście pomagających. Ja to rozszerzyłam też na oficjalny kościół, bo ciężko mi uwierzyć, żeby tak gigantyczna, wpływowa i majętna organizacja jak KK nie była w stanie kontrolować i likwidować tych, którzy się pod nich podszywają. Podobnie jak nie jestem w stanie uwierzyć, że nie mogą nic poradzić na działalność radyjka.
      • gotlama chyba nie o tym było napisane... 02.01.11, 22:02
        A mnie też nie chodziło o to, by wałkować o sprawach powszechnie znanych.
        Opisany był przykład, jak dać wędkę zamiast rozczulania się nad ofiarami i politycznie poprawnego potępiania oprawców.
        Oczekiwałam raczej opinii o tej organizacji i metodach jakimi się posługuje.
        Dla mnie "to jest to". Zamiast białego moralizowania - pomoc miejscowym kobietom które mają tak silną wolę by przeciwstawić się tzw. tradycji.
        Znalazłam stronę tej organizacji - czy ktoś wie, na ile prawdziwe są ich deklaracje o "złotym funcie"?
        • berta-live Re: chyba nie o tym było napisane... 02.01.11, 22:14
          W tym artykule jest wzmianka o jakiś pseudokościołach, które powołując się na biblię szerzą antyczarownicowe fobie.

          A co do wszelakich organizacji świadczących pomoc Afryce, to obawiam się, że żadna z nich tak na prawdę nie daje wędki. Jakby ktoś dał Afrykanom wędkę, to oni już dawno stanęliby na nogi. To przez rozdawanie tych ryb na prawo i lewo, tamtejsza gospodarka nie może się rozwinąć.

          Nawet ta edukacja to lipa. Nie dość, że prowadzona głównie przez organizacje kościelne, to obejmuje głównie małe dzieci i dotyczy czytania, pisania i znajomości biblii. I nawet jak ktoś odważy się na coś więcej, nawet jak ta edukacja trafi na podatny młody grunt, to nie kontynuowana w wieku dorosłym pójdzie w niepamięć. Proza życia najczęściej okazuje się silniejsza.
          • gotlama Berta - poczytaj o owej organizacji 02.01.11, 22:20
            która się tym zajmuje...
            Nie p.... głupot. OK?
            pl.wikipedia.org/wiki/Comic_Relief
            Przeczytaj o tej "drewnianej łechtaczce" we wcześniejszym linku.
            Przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz ....
            • berta-live Re: Berta - poczytaj o owej organizacji 02.01.11, 22:24
              Czytam i co z tego? Nie twierdzę, że nie zbierają pieniędzy, że nie pomagają, że nie sprawiają wrażenia największych darczyńców świata. Twierdzę tylko, że mimo wszystko jest to bardziej ryba niż wędka.

              Twierdzę też, że nic tak nie rozwaliło afrykańskiej gospodarki jak pomoc charytatywna.
              • gotlama Re: Berta - poczytaj o owej organizacji 02.01.11, 22:29
                Ale właśnie to, co oni robią - to nie jest zrzucanie rybek czyli " nakarmić biedne czarne dzieciątka", które spłodzą następne dzieciątka do wykarmienia.
                Przeczytaj jeszcze raz ;)
            • kocia_noga Re: Berta - poczytaj o owej organizacji 03.01.11, 10:31
              No własnie też mam nieodparte wrażenie, że Bercie nie chciało się przeczytać.
        • benek231 Re: chyba nie o tym było napisane... 03.01.11, 00:41
          gotlama napisała:

          > Zamiast białego moralizowania - pomoc miejscowym kobietom które mają tak silną wolę by przeciwstawić się tzw. tradycji.
          >
          >
          *No wlasnie, mozna wspierac zakup wlasciwych piecykow czy dzialalnosc organizacji (jednostek) uswiadamiajacych niewlasciwosc wycinania lechtaczek (takze obnazajacych absurdalnosc idiotycznych wierzen zwiazanych z powyzszym). Albo tez mozna nic nie robic a sumienia uspokajac racjonalizacja niemoznosci. "Sojusz rasistów i relatywistów" mowi tu sam za siebie, bo jak by nie podejsc to po prostu nic sie cholera nie da zrobic - nie warto, nie powinno...
          • berta-live Re: chyba nie o tym było napisane... 03.01.11, 01:14
            Z tymi piecykami to jest bardzo dobry przykład. Jakby afrykańska gospodarka była zdrowa to producent piecyków, które nie szkodzą na oczy, sam wcisnąłby je klientom. Jak nie z powodów zdrowotnych to wykreowałby na nie modę. Co więcej, pojawiło by się na rynku co najmniej kilku lub kilkunastu producentów tego typu sprzętu, co zaowocowałoby spadkiem cen. A skoro tak się nie dzieje, tzn, że ktoś lub coś ten proces blokuje.
            • kocia_noga Re: chyba nie o tym było napisane... 03.01.11, 10:35
              Komuś, dzięki piecykom udało się zmienić wiarę w to, co mówią miejscowi szamani. Dzięki drewnianemu modelowi waginy i odporności na wyśmiewanie i obelgi - wiarę w przesądy dot. łechtaczek, również szerzone pzrez szamanów.
              • berta-live Re: chyba nie o tym było napisane... 03.01.11, 11:52
                Przypominam, że to są jedynie deklaratywne stwierdzenia osób związanych z fundacją. Jak jest naprawdę to licho wie. Ale oczywiście, skoro nawet wikipedia pisze, że to ach i och to z całą pewnością tak jest jak piszą.
                • kocia_noga Re: chyba nie o tym było napisane... 03.01.11, 13:46
                  Hite nie narażałby swojego autorytetu -w jego fachu rzeczy bezcennej, gdyby nie miał twardych dowodów. Ale skoro jesteś zdania, że nic się nie da, a jeśli ktos głosi inaczej, to kłamie, to cóż ja mogę zrobić? Pozostawić cię z twoim poglądem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja