Dodaj do ulubionych

Kara za dyskryminację

IP: 212.160.172.* 13.07.04, 09:55
"Morgan Stanley, bank inwestycyjny z Wall Street, zapłaci swoim pracownicom
54 miliony dolarów odszkodowania. Pracujące tam kobiety oskarżyły bank o
seksizm, pomijanie w awansach i zaniżanie poborów.
"Na to zwycięstwo czekałyśmy od lat" - mówią kobiety, które po raz pierwszy w
historii Wall Street przeciwstawiły się męskiej dominacji.
300 specjalistek od bankowości, marketingu i operacji giełdowych zarzuciło
słynnemu bankowi dyskryminację z powodu płci. Mimo lepszego od swoich kolegów
po fachu wykształcenia zarabiały one od nich znacznie mniej, pomijano je
również w awansach i izolowano od poważnych kontaktów służbowych.
"A że wiele spraw załatwia się po godzinach pracy, w klubach tylko dla
mężczyzn, byłyśmy traktowane jak obywatele drugiej kategorii" - mówią
buntowniczki.
Komisja do przestrzegania spraw równości nakazała bankowi również
przeszkolenie całego personelu na temat dyskryminacji i stworzenie specjalnej
komórki monitorującej sytuację zawodową kobiet."

Obserwuj wątek
    • hans123 Re: Kara za dyskryminację 13.07.04, 20:43
      "(..)She accused the firm of refusing to promote her to the high-ranking post
      of managing director because of her gender. She also complained the company
      engaged in such discriminatory conduct as allowing men-only golf games and
      strip-club visits with clients.(..)"
      źródło:
      biz.yahoo.com/rb/040712/rights_morganstanley_5.html
      Odniosę się tylko do tego fragmentu.
      W działalności takiej jak bankowość inwestycyjna należy bardzo dokładnie poznać
      klienta. Osoba która będzie odpowiedzialna za jego obsługę często współpracuje
      z nim przez wiele lat, przy kolejnych emisjach akcji, obligacji czy też
      kolejnych latach doradzania mu na rynku kapitałowym. W branży panuje duża
      konkurencja i jest wiele firm oferujących podobne usługi. Klient ma więc wybór
      i często przy podobnych warunkach finansowych wybiera firmę, której pracowników
      zna, współpracował już z nimi i po prostu dobrze się czuje w ich towarzystwie.
      Gdy pracuje się do późna to takie miejsce spotkania z klientem jak klub z
      panienkami nie jest niczym szczególnym. Oczywiście na takie spotkanie klient
      nie zaprosi pracownika-kobiety, bo może ona oskarżyć go o molestowanie(gdy
      klient powie o tancerce "niezła dupa" a pracownica banku pomyśli, że to o
      niej:) ), albo powie, że nie ma ochoty na spotkania w takich miejscach - jej
      zdanie się nie liczy, nasz klient nasz pan. Co innego pracownik- mężczyzna:
      można podczas omawiania kontraktu porozmawiać o kobietach, o tym z którą by się
      chętnie coś zrobiło i co- normalne męskie rozmowy. Dzięki temu nawiązuje się
      lepsze porozumienie między pracownikiem i klientem i mozna więcej na nim
      zarobić. A ponieważ pracownicy są oceniani po wynikach więc w pracy z takimi
      klientami kobieta nie ma szans z mężczyzną. Przynosi mniejsze zyski firmie więc
      nie awansuje. Kryterium awansu jest zysk, a nie płeć. Zwłaszcza, że im wyżej w
      hierarchii firmy tym więcej czasu pracownicy poświęcają na często nieformalne
      spotkania z klientami niż na wykonywanie bieżących zadań.
      Zastanawiam gdzie jeszcze doprowadzi takie stosowanie równouprawnienia, które
      karze firmę za to, że większość jej klientów to normalni mężczyźni, którym
      podobają się kobiety, a firma kieruje się maksymalizacją zysku, a nie badaniami
      nad % kobiet w społeczeństwie.

      • Gość: graga Re: Kara za dyskryminację IP: *.ny325.east.verizon.net 14.07.04, 02:54
        Niedlugo podobne odszkodowanie otrzymaja pracownice Wal_Mart Wlasciciele sa
        najbogatszymi Amerykanami od wielu lat z rzedu, prowadza najwieksza siec
        supermarketow. Pozew zbiorowy gorzej oplacanych od mezczyzn pracownic,
        pomijanych w awansach moze sie nawet skonczyc szybciej - ugoda.
        • hans123 Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 10:58
          "(...)Melissa Howard, an original plaintiff, said she quit her job as store
          manager in 2000 after monthly sales meetings were held at a Hooters restaurant
          and she was taken to a strip club during a business trip.(...)"
          źródło:
          news.statesmanjournal.com/article.cfm?i=82382
          Traktuję ten cytat w sprawie sieci WalMart jako pomocniczy do uzasadnienia
          stanowiska w sprawie banku Morgan Stanley.

          Jak widać słuszna była polityka banku, gdyż znajdą się kobiety, którym nie
          odpowiada wizyta w nocnych klubach dla mężczyzn. W razie awansu bank nie mógłby
          jej nakazać spotkań z klientami w takim klubie- pewna sprawa o molestowanie
          seksualene:)
          ani zwolnić, gdy zarobi mniej niż mężczyźni-kobieta mogła by się bronić, że
          zwalnia się ją przez to, że nie chce oglądać gołych tancerek(bez znaczenia
          będzie tu wtedy ile wypracowała dla firmy- przecież walczymy z dyskryminacją)
          Nie mówiąc już o straconych przez bank klientach.
          Smutne tylko, że Morgan Stanley dostał karę za zapobieganie. Tylko jak teraz
          wytłumaczyć prezesowi dużej firmy, że coś z nim jest nie w porządku, jeśli chce
          się spotkać z pracownikami banku, tam gdzie zawsze?
          Czas aby Morgan Stanley utworzył departament odpowiedzialny za wychowywanie
          klientów, najlepiej przez Internet, "Domowe Przedszkole" dla dorosłych.
          • uli Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 11:35
            co to znaczy, że prezes chce się spotkać z pracownikami tam, gdzie zawsze? to
            sa pracownicy o których samopoczucie lepiej się dba niż reszty (w tym wypadku
            są to kobiety)? to po co w ogóle zatrudnia kobiety? skoro tak dba o dobry
            nastrój i motywację do pracy, to niech idzie na chip&dalesów ze swoimi
            pracownicami.
            • hans123 Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 11:42
              prezes jakiejś firmy-klient
              Płaci, wymaga. Jeśli bank nie jest się w stanie dostosować do jego wymagań,
              wybierze inny.
      • Gość: u Re: Kara za dyskryminację IP: *.tvn.pl 14.07.04, 08:29
        co za absurdalny post - klientami i pracownikami banków są li tylko męzczyzni,
        prawda? kobiety natomiast powinny mieć swoje banki, najlepiej z firankami na
        szydełku, serwetkami i innymi "kobiecymi bibelotami"...
        nie wyobrażam sobie, że w poważnej firmie chodzi się do jakiejś speluny z
        panienkami na poważną rozmowę. uważam, że to nieprofesjonalne, i gdybym była
        postawiona w takiej sytuacji, to doszłabym do wniosku, że bank chce mnie
        zmanipulować. był z reszta taki artykuł w dużym formacie o tym, co pracownicy
        banków opwinni robić, żeby przyciagnać klienta - i z niego jasno wynikało, że
        własnie rolą kobiet było takie zmanipulowanie klienta - mężczyzny, żeby myslał,
        że relacja między nimi jest osobista, nie biznesowa. a jednak i w tej sytuacji
        kobiety zarabiają mniej - więc jak to jest z tą pracą wykraczającą poza etat?
        jedni manipulują i zarabiają więcej, drugie też, a dalej mniej. jakakolwiek nie
        byłaby teoria tej nierówności, będzie ona stosowana na siłę - usiłuje się
        udowodnić, że mężczyźni zasadnie są lepiej wynagradzani. w wiekszości
        przypadków do udowodnienia jest tylko jedna zalezność: związek wysokości
        zarobków z płcią.
        • Gość: bezdenny Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 11:32
          Gość portalu: u napisał(a):

          > co za absurdalny post - klientami i pracownikami banków są li tylko
          męzczyzni,
          > prawda? kobiety natomiast powinny mieć swoje banki, najlepiej z firankami na
          > szydełku, serwetkami i innymi "kobiecymi bibelotami"...
          > nie wyobrażam sobie, że w poważnej firmie chodzi się do jakiejś speluny z
          > panienkami na poważną rozmowę. uważam, że to nieprofesjonalne, i gdybym była
          > postawiona w takiej sytuacji, to doszłabym do wniosku, że bank chce mnie
          > zmanipulować. był z reszta taki artykuł w dużym formacie o tym, co pracownicy
          > banków opwinni robić, żeby przyciagnać klienta - i z niego jasno wynikało, że
          > własnie rolą kobiet było takie zmanipulowanie klienta - mężczyzny, żeby
          myslał,
          >
          > że relacja między nimi jest osobista, nie biznesowa. a jednak i w tej
          sytuacji
          > kobiety zarabiają mniej - więc jak to jest z tą pracą wykraczającą poza etat?
          > jedni manipulują i zarabiają więcej, drugie też, a dalej mniej. jakakolwiek
          nie
          >
          > byłaby teoria tej nierówności, będzie ona stosowana na siłę - usiłuje się
          > udowodnić, że mężczyźni zasadnie są lepiej wynagradzani. w wiekszości
          > przypadków do udowodnienia jest tylko jedna zalezność: związek wysokości
          > zarobków z płcią.

          Niestety całkow2icie nie masz racji. mowa jest o konkretnym banku INWESTYCYJNYM
          Morgan stanley. tam nie prowadzi się rozmów na temat założenia ROR,a lbo home
          banking - żeby bank płacił nasze rachunki za telefon. Klientami takiego banku w
          90% są faceci, bo oni mają większą kasę i oni podejmują decyzje. jak sytuacja
          się zmieni i to kobiety będą dsyponowały większą kasą, to może pracownice MS
          będą się z nimi umawiać w salonach kosmetycznych, albo nawet w klubach gdzie
          striptiz robią faceci. MS działa na pewno racjonalnie i płaci więcej tym, z
          których jest większy pozytek. Płeć nie ma kompletnie znaczenia.
          Ta głupia decyzja sądu oczywiście przyniesie opłakane skutki. Wiadac to juz na
          przykładzie szwecji.
          • uli Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 11:44
            z punktu widzenia polityki MS masz rację. z punktu widzenia pracownicy MS - to
            jest skandal. aczkolwiek jest to skandal na który stać bogate społeczeństwo. w
            polsce takie procesy nie mają szans. nie podoba mi się, że gołe panienki na
            ścianach, nocne kluby czy nawet burdele stanowia element komunikacji w firmie,
            czy dobrych kontaktów z klientem, brzydzi mnie to. podejrzewam jednak, że nic
            na to nie poradzę, prócz tego, że gdybym znalazłabym się w takiej sytuacji, to
            postąpiłabym tak samo jak pracownice MS. poza tym zdrowa atmosfera w firmie to
            też jest ogromna wartość. moim zdaniem to błąd managerski, że kobiety poczuły
            się wykluczone. skoro ktoś je tam zatrudnił, widać wiedział że po cos są firmie
            potrzebne, że pracują na wspólny cel, niezaleznie od płci. widać czegoś, prócz
            gotówki, zabrakło.
            • hans123 Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 12:11
              uli napisała:

              > z punktu widzenia polityki MS masz rację. z punktu widzenia pracownicy MS -
              to
              > jest skandal.

              Rzeczywiście to skandal, że mężczyźni lubią nocne kluby z panienkami, a MS jest
              zależny od nich, a nie oni od niego.

              aczkolwiek jest to skandal na który stać bogate społeczeństwo. w
              > polsce takie procesy nie mają szans.

              Całe szczęście.

              nie podoba mi się, że gołe panienki na
              > ścianach, nocne kluby czy nawet burdele stanowia element komunikacji w
              firmie,
              > czy dobrych kontaktów z klientem, brzydzi mnie to. podejrzewam jednak, że nic
              > na to nie poradzę, prócz tego, że gdybym znalazłabym się w takiej sytuacji,
              to
              > postąpiłabym tak samo jak pracownice MS.

              Czyli uważasz, że mimo wypracowania niższych przychodów dla firmy, i
              pogłębiania się tych różnic między kobietami i mężczyznami na wyższych
              stanowiskach w banku kobieta powinna być oceniana jako tak samo dobry pracownik
              jak mężczyzna, tak samo często awansować, i tyle samo zarabiać?

              poza tym zdrowa atmosfera w firmie to
              > też jest ogromna wartość. moim zdaniem to błąd managerski, że kobiety poczuły
              > się wykluczone. skoro ktoś je tam zatrudnił, widać wiedział że po cos są
              firmie
              >
              > potrzebne, że pracują na wspólny cel, niezaleznie od płci. widać czegoś,
              prócz
              > gotówki, zabrakło.

              Kobiety pracuja tam, gdzie ich zatrudnienie się opłaca. Pod wpływem rynku na
              pewnych stanowiskach jedną z ważnych cech jest płeć. Takich klientów ma MS i to
              nie jego wina.
              Jaka będzie atmosfera w firmie, gdzie mężczyźni muszą walczyć o zyski dla MS
              aby awansować, a kobiety awansują bo na każdym szczeblu w hierarchii musi ich
              byc określony %, bez względu na ich wyniki i czas poświęcony pracy?
              • Gość: Messa Re: Kara za dyskryminację IP: 212.160.172.* 14.07.04, 12:54
                1. Pragnę hansa uspokoić - odszkodowania dla pracownic maja być przyznawane po
                indwydiualnym rozpatrzeniu ich sprawy; nigdzie też nie ma mowy o 'parytetach".
                Poza tym kwestia polega na tym, ze kobiety wypracowujące takie same przychody
                jak ich koledzy były opłacane gorzej - a nie na odwrót.
                2. Sam pracowałem w banku, w dziale największym klientów. Zapewniam ze robienie
                interesów bez wspólnych wypadów na panienki jest możliwe. Niepokój co do
                pogorszenia sytuacji MS na tle innych banków tez nie wydaje się uzasadniony -
                dokładnie taka sama kara moze zostac nałożona (a nawet była nałożona) na inne
                firmy, których te same zasady dotyczą.
                • hans123 Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 14:11
                  Gość portalu: Messa napisał(a):

                  > 1. Pragnę hansa uspokoić - odszkodowania dla pracownic maja być przyznawane
                  po
                  > indwydiualnym rozpatrzeniu ich sprawy;

                  Bardzo mnie to cieszy, chociaż przed takimi zarzutami trudno się bronić.
                  A wizerunek już ucierpiał.

                  nigdzie też nie ma mowy o 'parytetach".
                  > Poza tym kwestia polega na tym, ze kobiety wypracowujące takie same przychody
                  > jak ich koledzy były opłacane gorzej - a nie na odwrót.

                  Co do wynagrodzenia to ogólnie zgoda, ale zależy czy wliczymy do niego również
                  odbyte szkolenia przygotowujące do nowej funkcji. W takim wypadku, osoba, która
                  ma po pewnym czasie awansować może zarabiać więcej na tym samym stanowisku, od
                  tej, która na ten awans nie ma szans.

                  A co do parytetów: "(...)pomijano je również w awansach (...)"
                  Uważają więc one, że pomimo mniej zyskownej współpracy z klientami (co stanowi
                  coraz większy % pracy w miarę awansu) powinno ich być więcej na wyższych
                  stanowiskach, czyli jakiś % ze wzgledu na płeć a nie na wyniki.

                  > 2. Sam pracowałem w banku, w dziale największym klientów. Zapewniam ze
                  robienie
                  >
                  > interesów bez wspólnych wypadów na panienki jest możliwe.

                  Oczywiście, że jest możliwe. Interesy można załatwiać w innych miejscach, ale
                  teraz pewnie będzie TRZEBA w innych.

                  Niepokój co do
                  > pogorszenia sytuacji MS na tle innych banków tez nie wydaje się uzasadniony -
                  > dokładnie taka sama kara moze zostac nałożona (a nawet była nałożona) na inne
                  > firmy, których te same zasady dotyczą.

                  Czyli widać tutaj, jak ingeruje się w kontakty z klientem bo pewnej grupie osób
                  nie odpowiada klub z panienkami. Próbuje się tego zakazać prawnie co jest
                  głupotą. Zastanawiam sie tylko jak daleko to pójdzie. Czytałem jak niektórzy
                  wegetarianie piszą, że zapach mięsa jest dla nich obrzydliwy. Dlaczego są
                  dyskryminowani i muszą spotykać się z klientami w miejscach gdzie są na niego
                  narażeni?
                  Czekam na kolejny proces.
                  • Gość: bn Re: Kara za dyskryminację IP: *.devs.futuro.pl 15.07.04, 13:41
                    hans123 napisał:
                    > Co do wynagrodzenia to ogólnie zgoda, ale zależy czy wliczymy do niego
                    również
                    > odbyte szkolenia przygotowujące do nowej funkcji. W takim wypadku, osoba,
                    która
                    >
                    > ma po pewnym czasie awansować może zarabiać więcej na tym samym stanowisku,
                    od
                    > tej, która na ten awans nie ma szans.

                    No w porzadku. Tylko, ze kobiety,, które wypracowywały takie same zyski jak ich
                    koledzy, a więc były tak samo cennymi pracownikami dostarczającymi firmie takie
                    same zyski jak mężczyźni . Były pomijane w tych szkoleniach, a więc także nie
                    awansowały. Były pomijane tylko dlatego, że sa kobietami.


                    • hans123 Re: Kara za dyskryminację 15.07.04, 15:06
                      Gość portalu: bn napisał(a):

                      > No w porzadku. Tylko, ze kobiety,, które wypracowywały takie same zyski jak
                      ich
                      >
                      > koledzy, a więc były tak samo cennymi pracownikami dostarczającymi firmie
                      takie
                      >
                      > same zyski jak mężczyźni .

                      To że pracownik dostarcza duże zyski na jednym stanowisku nie oznacza, że
                      będzie tak na innym. Im wyżej w hierarchii tym więcej kontaktu z klientem i
                      konieczności pracy nad pozyskiwaniem nowych. Ze wzgledu na to, że klienci są
                      jacy są, kobiety gorzej sprawdzają się na wyższych stanowiskach w tym banku.
                      Więc nie ma sensu oferować im takich samych szkoleń, jak mężczyzną, którzy
                      awansują, bo zwiększy to koszty bez nadzieji na ich zwrot w przyszłości.


                      Były pomijane w tych szkoleniach, a więc także nie
                      > awansowały. Były pomijane tylko dlatego, że sa kobietami.

                      Byłem kiedyś w klubie, gdzie kobiety tańczyły przy rurze, ale nie spotkałem w
                      nim rozbierających się mężczyzn. Czy pracodawca(właściciel klubu) dyskryminował
                      mężczyzn ze względu na płeć czy też dostosował płeć zatrudnianych osób do
                      wymagań klientów?
                      • Gość: bn Re: Kara za dyskryminację IP: *.devs.futuro.pl 15.07.04, 16:09
                        hans123 napisał:

                        > To że pracownik dostarcza duże zyski na jednym stanowisku nie oznacza, że
                        > będzie tak na innym. Im wyżej w hierarchii tym więcej kontaktu z klientem i
                        > konieczności pracy nad pozyskiwaniem nowych. Ze wzgledu na to, że klienci są
                        > jacy są, kobiety gorzej sprawdzają się na wyższych stanowiskach w tym banku.
                        > Więc nie ma sensu oferować im takich samych szkoleń, jak mężczyzną, którzy
                        > awansują, bo zwiększy to koszty bez nadzieji na ich zwrot w przyszłości

                        A skąd wiesz, że kobiety sprawdzają sie gorzej na wyższych staowiskach w tym
                        banku?? Przeciez nie wiesz jak pracownik bedzie sie sprawował na danym
                        stanowisku dopóki sie nie przekonasz. Nie można zakładać, że kobieta bedzie
                        gorzej wykonywała obowiązki niż mężczyzna jeśli do tej pory wykonuje je tak
                        samo. Bo skąd to można wiedzieć? Jasnowidz jakiś jestes czy co? Jeżeli kobieta
                        i mężczyzna tak samo wykonuja swoje obowiązki na jednym stanowisku to nie widze
                        powodu aby nie szkolic kobiet tylko dlatego, że sa kobietami.


                        > Byłem kiedyś w klubie, gdzie kobiety tańczyły przy rurze, ale nie spotkałem w
                        > nim rozbierających się mężczyzn. Czy pracodawca(właściciel klubu)
                        dyskryminował
                        >
                        > mężczyzn ze względu na płeć czy też dostosował płeć zatrudnianych osób do
                        > wymagań klientów?

                        Nie wszyscy klienci chca prowadzic rozmowy w barze, gdzie tańczą dziewczyny
                        przy rurze. Nawet jak klientami tego banku w 90 % sa mężczyżni, to przecież
                        tylko jakiś procent z nich nie może obejść sie bez tańczących panienek. To
                        dlaczego resztą (tymi , którzy nie musza oglądac tych panienek) nie mogłyby sie
                        zając kobiety? Ponadto są też tacy klienci, którzy woleliby zjeść miłą kolacje
                        z kobietą (bez podtekstów)
                        • veritas do bn 15.07.04, 16:14
                          > A skąd wiesz, (...)
                          Przecież na tym polega seksizm - orzekanie o możliwościach i umiejętnościach
                          ludzi na podstawie płci. Podobnie jak w przypadku rasizmu - na podstawie koloru
                          skóry.
                          • hans123 Re: do bn 15.07.04, 16:34
                            veritas napisała:

                            > > A skąd wiesz, (...)
                            > Przecież na tym polega seksizm - orzekanie o możliwościach i umiejętnościach
                            > ludzi na podstawie płci. Podobnie jak w przypadku rasizmu - na podstawie
                            koloru
                            >
                            > skóry.

                            Skoro klient chce się spotkać w nocnym klubie, to bank nie chcąc stracić
                            kontraktu musi wysłać kogoś na spotkanie. Płeć pracownika ma znaczenie.
                            Kobieta może mieć taką samą wiedzę i umiejętności negocjacji, ale nie nadaje
                            się do obsługi tych klientów. Jeśli jest ich wystarczająco dużo to o braku
                            zatrudnienia kobiety decyduje ekonomia, a nie ustalony przez prezesa "plan
                            dyskryminacji kobiet".
                            • Gość: bn Re: do bn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 17:03
                              hans123 napisał

                              Skoro klient chce się spotkać w nocnym klubie, to bank nie chcąc stracić
                              > kontraktu musi wysłać kogoś na spotkanie. Płeć pracownika ma znaczenie.
                              > Kobieta może mieć taką samą wiedzę i umiejętności negocjacji, ale nie nadaje
                              > się do obsługi tych klientów. Jeśli jest ich wystarczająco dużo to o braku
                              > zatrudnienia kobiety decyduje ekonomia, a nie ustalony przez prezesa "plan
                              > dyskryminacji kobiet".

                              Skoro klient chce sie spotkac w klubie nocnym to spotyka sie w klubie nocnym.
                              Ale nie 100 % klientów chce sie spotykac w klubach nocnych.
                              Tymi, którzy nie chca sie spotykac w klubach nocnych mogłyby zajmować sie
                              kobiety.
                        • hans123 Re: Kara za dyskryminację 15.07.04, 16:27
                          Gość portalu: bn napisał(a):

                          > A skąd wiesz, że kobiety sprawdzają sie gorzej na wyższych staowiskach w tym
                          > banku?? Przeciez nie wiesz jak pracownik bedzie sie sprawował na danym
                          > stanowisku dopóki sie nie przekonasz. Nie można zakładać, że kobieta bedzie
                          > gorzej wykonywała obowiązki niż mężczyzna jeśli do tej pory wykonuje je tak
                          > samo. Bo skąd to można wiedzieć? Jasnowidz jakiś jestes czy co? Jeżeli
                          kobieta
                          > i mężczyzna tak samo wykonuja swoje obowiązki na jednym stanowisku to nie
                          widze
                          >
                          > powodu aby nie szkolic kobiet tylko dlatego, że sa kobietami.

                          "A że wiele spraw załatwia się po godzinach pracy, w klubach tylko dla
                          mężczyzn, byłyśmy traktowane jak obywatele drugiej kategorii" - mówią
                          buntowniczki.

                          Dlatego w sytuacji kontaktu z klientem sprawdzają się gorzej. Widocznie tych
                          spraw jest wystarczająco wiele, aby mężczyzna okazał się lepszy. Co oczywiście
                          nie znaczy, że kobiety nie są równie dobre, albo i lepsze na innych
                          stanowiskach w firmie. To że były pomijane przy awansach nie znaczy, że żadna z
                          nich nie awansowała, a tylko tyle, że awansowało ich mniej niż mężczyzn.

                          > Nie wszyscy klienci chca prowadzic rozmowy w barze, gdzie tańczą dziewczyny
                          > przy rurze. Nawet jak klientami tego banku w 90 % sa mężczyżni, to przecież
                          > tylko jakiś procent z nich nie może obejść sie bez tańczących panienek. To
                          > dlaczego resztą (tymi , którzy nie musza oglądac tych panienek) nie mogłyby
                          sie
                          >
                          > zając kobiety? Ponadto są też tacy klienci, którzy woleliby zjeść miłą
                          kolacje
                          > z kobietą (bez podtekstów)

                          Widocznie klienci chcący zjeść kolację są mniej warci dla banku niż klienci
                          wolący nocne kluby.

                          • Gość: bn Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 17:29
                            hans123 napisał:

                            A że wiele spraw załatwia się po godzinach pracy, w klubach tylko dla
                            > mężczyzn, byłyśmy traktowane jak obywatele drugiej kategorii" - mówią
                            > buntowniczki.
                            >
                            > Dlatego w sytuacji kontaktu z klientem sprawdzają się gorzej. Widocznie tych
                            > spraw jest wystarczająco wiele, aby mężczyzna okazał się lepszy

                            Ale nie wszystkie sprawy załatwia sie w ten sposób. Napewno jakiś procent.
                            Zgodze sie. ale one zajmowały sie klientami, którzy nie chcieli spotykac sie w
                            klubach. zajmowały sie nimi, wypracowywały taki sam zysk a mimo to zarabiały
                            mniej. O to chodzi. gdyby wszystkimi klientami banku byli mężczyżni chcący
                            chodzić do klubów to w porządku. ale tak nie jest.

                            Widocznie klienci chcący zjeść kolację są mniej warci dla banku niż klienci
                            > wolący nocne kluby.

                            Myśle, że dla banku najwięcej warci są klienci, którzy maja pieniądze.
                            a więc pewnie i Ci i Ci są tak samo ważni. Tylko, afera wynikła z tego, że
                            mężczyzna idąc z klientem do klubu dostaje więcej pieniędzy niz kobieta idąc z
                            klientem na kolacje.( sprawy załatwiaja tak samo).
            • Gość: bezdenny Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 12:29
              uli napisała:

              > z punktu widzenia polityki MS masz rację. z punktu widzenia pracownicy MS -
              to
              > jest skandal. aczkolwiek jest to skandal na który stać bogate społeczeństwo.
              w
              > polsce takie procesy nie mają szans. nie podoba mi się, że gołe panienki na
              > ścianach, nocne kluby czy nawet burdele stanowia element komunikacji w
              firmie,
              > czy dobrych kontaktów z klientem, brzydzi mnie to. podejrzewam jednak, że nic
              > na to nie poradzę, prócz tego, że gdybym znalazłabym się w takiej sytuacji,
              to
              > postąpiłabym tak samo jak pracownice MS. poza tym zdrowa atmosfera w firmie
              to
              > też jest ogromna wartość. moim zdaniem to błąd managerski, że kobiety poczuły
              > się wykluczone. skoro ktoś je tam zatrudnił, widać wiedział że po cos są
              firmie
              >
              > potrzebne, że pracują na wspólny cel, niezaleznie od płci. widać czegoś,
              prócz
              > gotówki, zabrakło.

              Nikt nikomu nie każe się zatrudniać w MS. Uważam, że właściciele MS poprzez
              zarząd mogą proponować jakie chcą warunki zatrudnienia. Druga strona może ich
              nie przyjmować i zatrudniac sie tam gdzie klientów prowadza się np. do wróżki
              albo dzień pracy poprzedza zbiorowymi modłami do matki natury.
              Atmosfera w MS na pewno nie poprawiła się. Myślę, że wręcz przeciwnie, gorzej
              jest także w innych instytucjach, gdzie zarządy zamiast pracowac zastanawiają
              się jak ustrzec się przed podobnie absurdalnbymi procesami. Bezie więcej
              kontroli, więcej podejrzeń, mniej spontaniczności,mniej innowacyjności gorsze
              wyniki etc.
              Obawiam się, że w polsce ze względu na postępujące zidiocenie będziemy mieli do
              czynienia z podobnymi procesami.
              • Gość: bezdenna Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 21:21
                > Nikt nikomu nie każe się zatrudniać w MS.
                Z tego wątku chociażby wynika, ze we wszystkich bankach jest tak samo. Jaka
                zatem róznica - MS czy inny ?

                > gdzie klientów prowadza się np. do wróżki
                > albo dzień pracy poprzedza zbiorowymi modłami do matki natury.
                Jakiś konkretny bank masz na myśli? Nie? Tak sądziłam. Patrz uwaga pierwsza.

                > zarządy zamiast pracowac zastanawiają
                > się jak ustrzec się przed podobnie absurdalnbymi procesami
                Na zapewnieniu zgodności działania firmy z prawem polega m.in praca zarządu.
                Zatem będzie dobrze, jesli ten wyrok da im do myślenia.
                • Gość: bezdenny Re: Witaj siostro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 13:22
                  Gość portalu: bezdenna napisał(a):

                  > > Nikt nikomu nie każe się zatrudniać w MS.
                  > Z tego wątku chociażby wynika, ze we wszystkich bankach jest tak samo. Jaka
                  > zatem róznica - MS czy inny ?
                  >
                  > > gdzie klientów prowadza się np. do wróżki
                  > > albo dzień pracy poprzedza zbiorowymi modłami do matki natury.
                  > Jakiś konkretny bank masz na myśli? Nie? Tak sądziłam. Patrz uwaga pierwsza.

                  oczywiście siostro nie zrozmumiałas przenośni. Nikt nikomu nie każe zatrudniac
                  się w tym banku, a nawet w jakimkolwiek banku. nie rozumiem po prostu tej
                  namiętnej potrzeby okreslania według jakich zasad banki mają postepować ze
                  swoimi klientami i jak wynagradzać pracowników.
                  >
                  > > zarządy zamiast pracowac zastanawiają
                  > > się jak ustrzec się przed podobnie absurdalnbymi procesami
                  > Na zapewnieniu zgodności działania firmy z prawem polega m.in praca zarządu.
                  > Zatem będzie dobrze, jesli ten wyrok da im do myślenia.
                  zarząd nie złamał prawa. i to jest najśmieszniejsze.
                  • Gość: bezdenna Re: Witaj siostro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 10:26
                    Oczwyisćie zrozumiałam.
                    Wybór "pracować w firmie która rzeczywiśćie daje takie same mozlwiosći kobietom
                    lub w innej" jest teoretyczny, bo a) te drugie na ogół praktykami
                    niedsykryminacyjnymi się nie chwalą, a wprost przeciwnie b) te pierwsze nie
                    istnieją (wymień kilka), a z cała pewnoscia nie są w stnaie zatrudnić calej
                    kobiecej siły roboczej. Wybór 'zatem pracować albo nie' też jest wirtualny, bo
                    jeść trzeba.

                    Cóz, ludzie (czytaj: wyborcy) widzą potrzebę zapewnienia, aby firmy nie
                    zanieczyszczały srodowiska, nie zmuszały pracownikow do pracy w warunkach
                    uragajacych zasadom BHP i traktowały pracowników według jednolitych zasad. Nie
                    podoba ci się to? To próbuj to zmienić - jak pracownice probuja zmienic
                    sytuacje, ktora im nie odpowiada.

                    > według jakich zasad banki mają postepować ze swoimi klientami i jak
                    wynagradzać pracowników.
                    Wyrok w ogole nie dotyczy zasad postpowania z klientami ani zasad wynagradzania
                    pracowników - dotyczy natomiast tego, aby zasady te dla wszysktich pracownikow
                    były jednolite

                    > zarząd nie złamał prawa. i to jest najśmieszniejsze.
                    Złamał - tylko ty nie chcesz przyjac tego do swaidomosci
          • veritas klienci banków inwestycyjnych 14.07.04, 16:52
            Największą grupę klientów banków inwestycyjnych stanowią nie inwestorzy
            prywatni, ale inne firmy. Zatem klienci MS (tj. managerowie firm-klientów)
            często podejmują decyzje dotyczące nie ich własnych pieniędzy (którymi mogą
            dysponować w sposób zupełnie dowolny), ale pieniędzmi, za których dysponowanie
            się im płaci. Z tego względu szczególnie powinni kierować się jedynie ofertą
            merytoryczną banku, unikać zaś osiągania osobistych korzyści - w tym wypadów do
            nocnych klubów (dowolnych); a podejmowanie decyzji finansowych na
            podstawie 'półprywatnych' kontaktów nie jest w porządku. Zupełnie na marginesie
            dodam, że koszty tych eskapad są doliczane do kosztów działania banków, za
            które w końcu płacą akcjonariusze. Z korzyścią zatem dla dużej grupy (znacznie
            większej niż 300 pracownic) jest zmiana istniejącej sytuacji.
            Wszelkie decyzje (i inwestycyjne, i dotyczące awansów) powinny być wykonywane
            jedynie na podstawie merytorycznej.
            Na marginesie: nie mam złudzeń, że ten wyrok specjalnie coś zmieni.

            > Ta głupia decyzja sądu oczywiście przyniesie opłakane skutki. Wiadac to juz
            > na przykładzie szwecji.
            Z ciekawości: jakie skutki zdążyła ta decyzja już przynieść w Szwecji?
            • Gość: bezdenny Re: klienci banków inwestycyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 13:02
              veritas napisała:

              > Największą grupę klientów banków inwestycyjnych stanowią nie inwestorzy
              > prywatni, ale inne firmy. Zatem klienci MS (tj. managerowie firm-klientów)
              > często podejmują decyzje dotyczące nie ich własnych pieniędzy (którymi mogą
              > dysponować w sposób zupełnie dowolny), ale pieniędzmi, za których
              dysponowanie
              > się im płaci. Z tego względu szczególnie powinni kierować się jedynie ofertą
              > merytoryczną banku, unikać zaś osiągania osobistych korzyści - w tym wypadów
              do
              >
              > nocnych klubów (dowolnych); a podejmowanie decyzji finansowych na
              > podstawie 'półprywatnych' kontaktów nie jest w porządku. Zupełnie na
              marginesie
              >
              > dodam, że koszty tych eskapad są doliczane do kosztów działania banków, za
              > które w końcu płacą akcjonariusze. Z korzyścią zatem dla dużej grupy
              (znacznie
              > większej niż 300 pracownic) jest zmiana istniejącej sytuacji.
              > Wszelkie decyzje (i inwestycyjne, i dotyczące awansów) powinny być wykonywane
              > jedynie na podstawie merytorycznej.
              > Na marginesie: nie mam złudzeń, że ten wyrok specjalnie coś zmieni.
              >
              > > Ta głupia decyzja sądu oczywiście przyniesie opłakane skutki. Wiadac to j
              > uz
              > > na przykładzie szwecji.
              > Z ciekawości: jakie skutki zdążyła ta decyzja już przynieść w Szwecji?


              szefami największych firm sa z reguły faceci. banki inwestycyjne obsługują
              emisje na rynku piewrwotnym, przejęcia fuzje etc. nie mna znaczenia czyje
              pieniądze wchodza w grę, najcześciej i tak decydują faceci. procesy o których
              piszę trawją miesiące a nawet lata. Całkiem normalne, że między klientem a
              obsługującym go bankowcem powstaje pewna zażyłość. I nie ma w tym nic dziwnego,
              że pójdą do knajpy, albo jna striptiz. Co do kosztów eskapad. Posłuże się
              pewnym przykłądem. Chodzę do fryzjera a tam częstują mnie kawą, sokiem etc. Nie
              strzygę się tam dlatego, że dostaję kawę, tylko z zupełnie innych powodów.
              Koszt tej kawy jest proporcjonalnie wyższy w stosunku do całej opłaty za
              strzyżenie niż koszt nawet najbardziej wyuzdanej orgii w burdelu (jeśli panowie
              z MS zaprowadzą tam swojego klienta). te eskapady to naprawde tylko takie
              peanuts, jakie stoją na barach w knajpie. jasne że klient płaci za wszystko.
              Wszystko jest bowiem zbilansowane w kosztach działania MS - i eskapady i
              froterowanie posadzek w recepcji banku i mundurki strazników, a nawet hodowla
              kwiatków doniczkowych stojących w pokojach pracowników banku.
              Co do szwecji. Nie pisałem, że ten konkrteny wyrok ma wpływ na szwecję. Chodzi
              o to, że podobne mechanizmy działają w szwecji z nędznym skutkuiem. Tam
              miejscowy odpowiednik naszej jarugi pilnuje żeby i mężczyźni i kobiety
              zarabiali tyle samo. na sronach www szwedzzkiej jarugi mozna znaleźć odp.
              dokumenty. Np. jak wynagradzać po równo. bagatela 35 stron, dziesiatki
              kryteriów, zaleceń, wag do stosowania kryteriów itp. W zakładach odbywać się
              mają zebrania i mają działać komisje, które sprawdają zastosowanie odp.
              przepisów. W oczywisty sposób utrudnia to normalna pracę, podobnie jak za PRL
              zebrania aktywu utrudniały pracę normalnym ludziom.
              Więcej kontroli, więcej przepisów, więcej demokracji i więcej pasożytów do
              wyżywienia.
              W całej sprawie MS nie chodzi o żadne równe traktowanie tylko o wykorzystanie
              poanującej mody i wyciagnięcie kasy, z czego napewno znaczna część zgarną cwani
              prawnicy.
              • veritas banki inwestycyjne 15.07.04, 16:11
                > szefami największych firm sa z reguły faceci.
                Tak - z reguły.

                > nie mna znaczenia czyje pieniądze wchodza w grę,
                Ma to znaczenie podstawowe.

                > Wszystko jest bowiem zbilansowane w kosztach działania
                Dokładnie.
        • Gość: bezdenny Re:PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 11:37
          oczywiście, że Ciebie Morgan stanley nie zaprowadzi do żadnej speluny. Inna
          sprawa, że nigdy nie będziesz klientką tego banku.A co do braku ich
          profesjonalizmu - wydaje się, że to ryzykowna teza - powiedzieć co9ś takiego o
          jednym z największych banków inwestycyjnych na świecie
          • Gość: uli Re:PS IP: *.tvn.pl 14.07.04, 14:36
            Cóż, po takich informacjach na pewno nie będę klientką tego banku. jak sam
            wspomniałeś, ich wizerunek ucierpiał - skoro ktoś nie umie wyrachowac równowagi
            między dobrym smakiem a zyskami - płaci.
        • hans123 Re: Kara za dyskryminację 14.07.04, 11:37
          Gość portalu: u napisał(a):

          > co za absurdalny post - klientami i pracownikami banków są li tylko
          męzczyzni,
          > prawda? kobiety natomiast powinny mieć swoje banki, najlepiej z firankami na
          > szydełku, serwetkami i innymi "kobiecymi bibelotami"...

          Pomysł banku dla kobiet, gdzie kompleksową obsługą klientek bedzie zajmował
          się "namiętny Roman", i inni dobrze przeszkoleni pracownicy jest ciekawy.

          Klientami banków są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Po uwzględnieniu proporcji
          płci klientów, ich potencjalnej wartości dla banku, wymaganych przez nich
          sposobów obsługi( zależnych od wielu czynników), miejsc spotkań, opierając się
          na zasadzie maksymalizacji zysku bank określił optymalny udział kobiet i
          mężczyzn na poszczególnych stanowiskach i zastosował te zasady w praktyce.
          Dostosował się do wymagań klientów i został za to ukarany. To nie wina banku,
          że znaczącą cześć przychodów dostarczają mężczyźni lubiący nocne kluby.

          Czy firma, która produkuje ubrania, ale nie dla ludzi otyłych, gdyż stanowią
          oni zbyt mały % rynku dyskryminuje ich, czy po prostu stara się zwiększyć zyski?

          > nie wyobrażam sobie, że w poważnej firmie chodzi się do jakiejś speluny z
          > panienkami na poważną rozmowę.

          Nie wiem dlaczego taki lokal kojarzy ci się ze speluną. Mają one bardzo różny
          standard. Często nie na rozmowę o kontrakcie, ale poznać nowe osoby, które
          kiedyś będą potrzebowały usług banku inwestycyjnego.

          uważam, że to nieprofesjonalne, i gdybym była
          > postawiona w takiej sytuacji, to doszłabym do wniosku, że bank chce mnie
          > zmanipulować.

          Często to klient ustala takie miejsce spotkania, pracownik banku(mężczyzna),
          może się spotkać, a kobieta nie, lub nawet jeśli się zgodzi, klient nie będzie
          czuł się przy niej swobodnie, będzie uważał na każde słowo. Wniosek kto będzie
          lepszy jest oczywisty.

          był z reszta taki artykuł w dużym formacie o tym, co pracownicy
          > banków opwinni robić, żeby przyciagnać klienta - i z niego jasno wynikało, że
          > własnie rolą kobiet było takie zmanipulowanie klienta - mężczyzny, żeby
          myslał,
          >
          > że relacja między nimi jest osobista, nie biznesowa. a jednak i w tej
          sytuacji
          > kobiety zarabiają mniej - więc jak to jest z tą pracą wykraczającą poza etat?
          > jedni manipulują i zarabiają więcej, drugie też, a dalej mniej. jakakolwiek
          nie
          >

          Artykuł dotyczył Polski, gdzie inaczej się patrzy na to co jest molestowaniem
          seksualnym, co można nakazać pracownikowi banku, dotyczył też innego segmentu
          rynku.

          > byłaby teoria tej nierówności, będzie ona stosowana na siłę - usiłuje się
          > udowodnić, że mężczyźni zasadnie są lepiej wynagradzani.

          W przypadku banku Morgan Stanley słusznie są częściej awansowani i lepiej
          wynagradzani.

          w wiekszości
          > przypadków do udowodnienia jest tylko jedna zalezność: związek wysokości
          > zarobków z płcią.

          Nie mam zamiaru zajmować się większością przypadków. Tutaj zajmuję się tylko 1
          bankiem. To, że w innych firmach występują nieuzasadnione nierówności, nie
          znaczy że w tym banku były one nieuzasadnione.
          • Gość: graga Re: Kara za dyskryminację IP: *.ny325.east.verizon.net 15.07.04, 02:25
            Jak zwykle zeszlismy na dyskutowanie o niczym. Chcialam tylko cichutko
            napomknac, ze wbrew danym jednego z wszystkowiedzacych kobiety nie tylko
            stanowia duzy procent klientow takich bankow ( bo w firmach maja stanowiska),
            ale ilosc stanowisk obsadzanych przez kobiety nie tylko menagerskich, ale i ze
            scislego GEO w resorcie finansowym w USA rosnie w lawinowym tempie. Tak mi sie
            wydaje, ze podobnie w Polsce. Sama znam dwie panie - jedna v-ce president w
            German Bank na wschodnia Ameryke, na codzien mila 40- latka z dwojka dzieci,
            druga menager na Kraje Dalekiego Wschodu (Singapur, Hong Kong) w City Banku -
            lat 39 - dwoje malutkich dzieci, na ktore pozwolila sobie dzieki internetowi i
            telekonferencjom, co nie zmusza juz ja do ciaglych podrozy.
            • Gość: misiu Re: Kara za dyskryminację IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.07.04, 11:38
              Mamy tu zatem praktyczne zastosowanie stalinowskiej doktryny, w myśl której w
              miarę postępu rewolucji walka z kontrrewolucją przybiera na sile.
              • bez_loginu4 pytanie do hansa 15.07.04, 12:35
                czy w twoim zyciu zdarzaja sie chwile, ze dostrzegasz cokolwiek innego, niż
                gole dupy?
                • hans123 Re: pytanie do hansa 15.07.04, 15:14
                  bez_loginu4 napisała:

                  > czy w twoim zyciu zdarzaja sie chwile, ze dostrzegasz cokolwiek innego, niż
                  > gole dupy?

                  Oczywiście:)

                  Tematowi temu poświęciłem tyle miejsca, gdyż jedną z przyczyn procesu było to,
                  że żeńskiej części banku MS nie podoba się widok kobiecych gołych dup, a
                  części klientów tak.
                  • Gość: ggigus pytanie do hansa i jego zla odpowiedz IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.04, 15:52
                    przeciez tym kobietom nie chodzilo o gole pupy, a o to ze sie je pomija przy
                    awansach w firmie itp. , bo sa kobietami.
                    Gole pupy - jakze skutecznie- wywolales do dyskuji Ty ,Hansie. nikt inny.
                    • hans123 Re: pytanie do hansa i jego zla odpowiedz 15.07.04, 16:14
                      Gość portalu: ggigus napisał(a):

                      > przeciez tym kobietom nie chodzilo o gole pupy, a o to ze sie je pomija przy
                      > awansach w firmie itp. , bo sa kobietami.
                      > Gole pupy - jakze skutecznie- wywolales do dyskuji Ty ,Hansie. nikt inny.

                      pierwszy post:"(..>)A że wiele spraw załatwia się po godzinach pracy, w klubach
                      tylko dla
                      mężczyzn, byłyśmy traktowane jak obywatele drugiej kategorii" - mówią
                      buntowniczki.(...)"

                      Chyba moja wyobraźnia nie poszła za daleko, jeśli wyobraziłem sobie, że w
                      klubie tylko dla mężczyzn mogą znajdować się gołe dupy. Potwierdza to cytat z
                      yahoo.com:
                      "(..)She accused the firm of refusing to promote her to the high-ranking post
                      of managing director because of her gender. She also complained the company
                      engaged in such discriminatory conduct as allowing men-only golf games and
                      strip-club visits with clients.(..)" - 1 z przyczyn podana przez pracownicę.

                      Przyczyną niższych zarobków nie jest samo bycie kobietą ale to, że ze wzgledu
                      na płeć nie może ona obsługiwać części klientów, ze względu na miejsca spotkań
                      z nimi. Klienci decydują, a bank się dostosowuje. Decyduje więc nie myslenie
                      typu "kobiety są gorsze od mężczyzn zawsze i wszędzie", ale rachunek
                      ekonomiczny. Bank nie jest wychowywania i nauczania w stylu:"Ty zboczeńcu, jak
                      możesz zmuszać naszą pracownicę do oglądania damskich dup", trzeba znaleźć
                      kogoś, komu taki widok nie przeszkadza.
                      Nie widzę powodów, aby odmawiać spotkań z klienntami tam gdzie teraz tylko po
                      to, aby większy procent kobiet awansował.
                      • Gość: bn Re: pytanie do hansa i jego zla odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 17:19
                        hans123 napisał:


                        Przyczyną niższych zarobków nie jest samo bycie kobietą ale to, że ze wzgledu
                        > na płeć nie może ona obsługiwać części klientów, ze względu na miejsca
                        spotkań
                        > z nimi. Klienci decydują, a bank się dostosowuje. Decyduje więc nie myslenie
                        > typu "kobiety są gorsze od mężczyzn zawsze i wszędzie", ale rachunek
                        > ekonomiczny. Bank nie jest wychowywania i nauczania w stylu:"Ty zboczeńcu,
                        jak
                        > możesz zmuszać naszą pracownicę do oglądania damskich dup", trzeba znaleźć
                        > kogoś, komu taki widok nie przeszkadza.
                        > Nie widzę powodów, aby odmawiać spotkań z klienntami tam gdzie teraz tylko po
                        > to, aby większy procent kobiet awansował.

                        Ale nie wszyscy klienci chca spotykać sie w nocnych klubach. Sa tez i tacy, z\
                        z którymi nie trzeba chodzić i oglądac gołych panienek. Tymi klientami mogłyby
                        sie zająć kobiety.
                        A więc to, że częśc klientów chce spotykać sie w nocnych klubach ma sie nijak
                        do tego, że kobiety pracujące na tych samych stanowiskach co mężczyźni i
                        wypracowywujące taki sam zysk zarabiały mniej, nie awansowały i nie były
                        posyłane na szkolenia.

                        Oczywiście jedynym wytłumaczeniem takiej sytuacji, jest to, że wszyscy klienci
                        tego banku, a więc 90 % mężczyzn i 10 %kobiet chciało umawiać sie w nocnych
                        klubach. Ale jakos w to nie chce mi sie wierzyc.
                        • hans123 Re: pytanie do hansa i jego zla odpowiedz 15.07.04, 17:45
                          Gość portalu: bn napisał(a):

                          > Ale nie wszyscy klienci chca spotykać sie w nocnych klubach. Sa tez i tacy,
                          z\
                          > z którymi nie trzeba chodzić i oglądac gołych panienek. Tymi klientami
                          mogłyby
                          > sie zająć kobiety.

                          Mężczyźni mogą się zająć obiema grupami.

                          > A więc to, że częśc klientów chce spotykać sie w nocnych klubach ma sie nijak
                          > do tego, że kobiety pracujące na tych samych stanowiskach co mężczyźni i
                          > wypracowywujące taki sam zysk zarabiały mniej, nie awansowały i nie były
                          > posyłane na szkolenia.

                          Oczywiście możliwe, że były sytuacje w których kobiety były gorzej wynagradzane
                          z tą samą pracę, i nie były na szkoleniach bez innych powodów jak ten, że były
                          kobietami. Tu oczywiście widać winę banku. Ale ja skupiłem się na tej części
                          oskarżeń, która dotyczy niższych przychodów generowanych przez kobiety ze
                          wzgledu na rodzaj obsługiwanych klientów i uważania przez nich tego powodu
                          braku awansu za dyskryminację z powodu płci. Z tym się nie zgadzam.

                          >
                          > Oczywiście jedynym wytłumaczeniem takiej sytuacji, jest to, że wszyscy
                          klienci
                          > tego banku, a więc 90 % mężczyzn i 10 %kobiet chciało umawiać sie w nocnych
                          > klubach. Ale jakos w to nie chce mi sie wierzyc.

                          Na pewno nie. Ja skupiłem się na tym, bo nie uważam dostosowania się banku do
                          tych wymagań klientów za dyskryminację kobiet.

                          • Gość: bn Re: pytanie do hansa i jego zla odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 18:02
                            hans123 napisał:


                            > Mężczyźni mogą się zająć obiema grupami.

                            Oczywiście, że mogą. Ale co to ma do zarobków kobiet?

                            Ale ja skupiłem się na tej części
                            > oskarżeń, która dotyczy niższych przychodów generowanych przez kobiety ze
                            > wzgledu na rodzaj obsługiwanych klientów i uważania przez nich tego powodu
                            > braku awansu za dyskryminację z powodu płci. Z tym się nie zgadzam.
                            >

                            Ty skupiłes sie na tej częsci, że mężczyźni chodzą z klientami do klubów.
                            Nigdzie nie jest napisane, że kobiety daja niższy przychód. Głównie chodzi o
                            to, że kobiety daja TAKI SAM przychód jak mężczyżni a zarabiają mniej i nie
                            awansują.

                            • bez_loginu4 rachumek jest prosty 15.07.04, 19:21
                              zatrudnic striptizerki, albo jeszcze lepiej prostytutki w banku - podwojny zysk
                              murowany !
                              • bez_loginu4 swoja szosa 15.07.04, 19:29
                                chodzilo chyba o bank w Iranie, albo jakims innym Pakistanie
                                w naszej cywilizacji do klubow z golymi babami wpuszczaja facetow z partnerkami,
                                gledzenie o klubach *tylko* dla panow przywodzi na mysl jedno...
                                klub dla gejow :-P
                                • hans123 Re: swoja szosa 15.07.04, 23:38
                                  bez_loginu4 napisała:

                                  > chodzilo chyba o bank w Iranie, albo jakims innym Pakistanie
                                  > w naszej cywilizacji do klubow z golymi babami wpuszczaja facetow z
                                  partnerkami

                                  Ale jeśli ta partnerka to pracownica banku to może oskarżyć bank o zmuszanie do
                                  wizyt w takich miejscach, albo klienta o molestowanie, a może nawet i bank i
                                  klienta. Takich sytuacji należy unikać.

                                  > ,
                                  > gledzenie o klubach *tylko* dla panow przywodzi na mysl jedno...
                                  > klub dla gejow :-P

                                  :)


                              • hans123 Re: rachumek jest prosty 15.07.04, 23:33
                                bez_loginu4 napisała:

                                > zatrudnic striptizerki, albo jeszcze lepiej prostytutki w banku - podwojny
                                zysk
                                >
                                > murowany !

                                Czym innym jest wizyta z częścią klientów i raz na jakiś czas w nocnym klubie z
                                ich woli i często na ich zaproszenie, a czym innym zamienianie banku w burdel.
                                • bez_loginu4 Re: rachumek jest prosty 16.07.04, 13:35
                                  hans123 napisał:

                                  > bez_loginu4 napisała:
                                  >
                                  > > zatrudnic striptizerki, albo jeszcze lepiej prostytutki w banku - podwojn
                                  > y
                                  > zysk
                                  > >
                                  > > murowany !
                                  >
                                  > Czym innym jest wizyta z częścią klientów i raz na jakiś czas w nocnym klubie
                                  z
                                  >
                                  > ich woli i często na ich zaproszenie, a czym innym zamienianie banku w
                                  burdel.


                                  to sie zwie transakcja wiązana :D
      • Gość: mmm Re: Kara za dyskryminację IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 15.07.04, 21:26
        a nie przeszlo ci do glowy ze klientami bankow bywaja tez kobiety? moze im
        milej by sie wspolpracowalo z pracownikami-kobietami. czyzby nie bylo kobiet
        majacych duze majatki, klientek, o ktore warto sie bic bankom. twoja wypowiedz
        to stek stereotypow, przestarzalego i prymitywnego myslenia o robieniu biznesu.
        trudno mi sobie wyobrazic zeby normalne bylo zalatwianie powaznych spraw
        biznesowych w barach go-go. bardziej mi sie to kojarzy z polskimi nowobogackimi.
        • hans123 Re: Kara za dyskryminację 15.07.04, 23:40
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          twoja wypowiedz
          > to stek stereotypow, przestarzalego i prymitywnego myslenia o robieniu
          biznesu.
          >
          > trudno mi sobie wyobrazic zeby normalne bylo zalatwianie powaznych spraw
          > biznesowych w barach go-go. bardziej mi sie to kojarzy z polskimi
          nowobogackimi

          "A że wiele spraw załatwia się po godzinach pracy, w klubach tylko dla
          mężczyzn, byłyśmy traktowane jak obywatele drugiej kategorii" - mówią
          buntowniczki."- więcej wyobraźni


    • Gość: mmm Re: Kara za dyskryminację IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 15.07.04, 21:44
      chcialabym zadac hansowi i osobom reprezentujacym podobny punkt widzenia jedno
      pytanie: czy pracwnik banku powinien robic WSZYSTKO zeby firma uzyskiwala
      wieksze zyski? do jak daleko idacego spoufalania sie z klientem ma sie posunac
      pracownik zeby awansowac? gdzie jest granica ludzkiej (pracowniczej) godnosci?
      chodzenie do barow go-go jest ok (waszym zdaniem). a czy nalezy takze przespac
      sie z klientem zeby go zachecic? w takiej sytuacji pracownice-kobiety
      (szczegolnie mlode i atrakcyjne) bylyby bardziej pozadane dla banku poniewaz
      wiekszosc klientow to z nimi chcialaby sie przespac. choc zapewne znalazloby
      sie troche klientek-kobiet i gejow wiec i mezczyzni pracownicy by sie przydali -
      ale trudniej by im bylo awansowac (mniejsza przydatnosc dla firmy). czy zatem
      kryterium przydatnosci dla firmy jest mozliwosc przysparzania firmie zyskow za
      wszelka cene (moze zatem glownymi pracownika zaletami nie sa jak mi sie
      wydawalo rzetelnosc, pracowitosc, kompetencje, uczciwosc ale cwaniactwo,
      kretactwo, brak zasad)?
      • hans123 Re: Kara za dyskryminację 16.07.04, 00:14
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        > chcialabym zadac hansowi i osobom reprezentujacym podobny punkt widzenia
        jedno
        > pytanie: czy pracwnik banku powinien robic WSZYSTKO zeby firma uzyskiwala
        > wieksze zyski?

        Oczywiście nie.

        do jak daleko idacego spoufalania sie z klientem ma sie posunac
        > pracownik zeby awansowac? gdzie jest granica ludzkiej (pracowniczej)
        godnosci?

        Pracownik ustala ją sam. Kodeksy etyczne firmy mogą być pomocne, ale czy
        pracownik prześpi się z klientem , czy też z szefem to zależy tylko od niego.
        Można po wykryciu sprawy np. go zwolnić, ale nie da się temu zapobiec. Choć
        kara za złamanie zasad etyki może być surowa, to część osób może liczyć na to,
        że nikt się nigdy nie dowie. A firma to nie sąd aby móc przesłuchiwać
        pracowników i dochodzić jak było na prawdę.

        > chodzenie do barow go-go jest ok (waszym zdaniem). a czy nalezy takze
        przespac
        > sie z klientem zeby go zachecic?
        >w takiej sytuacji pracownice-kobiety
        > (szczegolnie mlode i atrakcyjne) bylyby bardziej pozadane dla banku poniewaz
        > wiekszosc klientow to z nimi chcialaby sie przespac.

        Celem jest budowanie i utrzymanie prestiżu banku w długim okresie. Gdy na
        spotkanie z pracownicą banku klient bedzie mówił: "spotkanie z dziwką" to
        cierpi na tym wiarygodność banku jako profesjonalnej instytucji.


        choc zapewne znalazloby
        > sie troche klientek-kobiet i gejow wiec i mezczyzni pracownicy by sie
        przydali
        > -
        > ale trudniej by im bylo awansowac (mniejsza przydatnosc dla firmy). czy
        zatem
        > kryterium przydatnosci dla firmy jest mozliwosc przysparzania firmie zyskow
        za
        > wszelka cene (moze zatem glownymi pracownika zaletami nie sa jak mi sie
        > wydawalo rzetelnosc, pracowitosc, kompetencje, uczciwosc ale cwaniactwo,
        > kretactwo, brak zasad)?

        Przysparzanie zysków z przestrzeganiem zasad etycznych określonych przez bank i
        znanych przez klienta, dzięki czemu wie on czego oczekiwać Nie opłaca się
        oszukiwać, gdyż traci się prestiż na który pracowało się wiele lat.

        • Gość: bezdenna Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 00:46
          > Celem jest budowanie i utrzymanie prestiżu banku w długim okresie. Gdy na
          > spotkanie z pracownicą banku klient bedzie mówił: "spotkanie z dziwką" to
          > cierpi na tym wiarygodność banku jako profesjonalnej instytucji.
          Gdy klient mówi "spotykam się z przedstawicielem banku X i idziemy na dziwki" -
          też cierpi prestiż banku.

          > Przysparzanie zysków z przestrzeganiem zasad etycznych określonych przez bank
          > i znanych przez klienta, dzięki czemu wie on czego oczekiwać
          Czyli jeśli bank akceptuje zdobywanie kontraktów przez pracowników w łozku
          klienta i klienci-geje o tym wiedza i też to akceptują - problemu nie ma. Brawo.
          • hans123 Re: Kara za dyskryminację 16.07.04, 14:53
            Gość portalu: bezdenna napisał(a):

            > Czyli jeśli bank akceptuje zdobywanie kontraktów przez pracowników w łozku
            > klienta i klienci-geje o tym wiedza i też to akceptują - problemu nie ma.
            Brawo

            W przypadku tego banku nie ma mowy w oskarżeniach kobiet o konieczności
            zdobywania klientów przez łóżko.
            • Gość: bezdenna Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 10:28
              Komentarz dotyczył stwierdzenia:
              "Przysparzanie zysków z przestrzeganiem zasad etycznych określonych przez bank
              i znanych przez klienta, dzięki czemu wie on czego oczekiwać"
              Jak z niego wynika, wg ciebie kazdy sposob jest dobry, o ile tylko bank
              akcpetuje a klient oczekuje.
        • Gość: bn Re: Kara za dyskryminację IP: *.devs.futuro.pl 16.07.04, 08:37
          hans123 napisał:

          > Celem jest budowanie i utrzymanie prestiżu banku w długim okresie. Gdy na
          > spotkanie z pracownicą banku klient bedzie mówił: "spotkanie z dziwką" to
          > cierpi na tym wiarygodność banku jako profesjonalnej instytucji.
          >

          no bez przesady, bez przesady. Dlaczego spotykanie sie praconika banku z
          klientem w klubie nocnym jest ok, a spotkanie pracownicy banku z klientem
          to "spotkanie z dziwką". Tutaj to przesadziłeś. Czyżbyś uznawał, że pracownice
          tamtego banku to dziwki czy jak?
          • hans123 Re: Kara za dyskryminację 16.07.04, 15:02
            Gość portalu: bn napisał(a):

            > no bez przesady, bez przesady. Dlaczego spotykanie sie praconika banku z
            > klientem w klubie nocnym jest ok, a spotkanie pracownicy banku z klientem
            > to "spotkanie z dziwką". Tutaj to przesadziłeś. Czyżbyś uznawał, że
            pracownice
            >
            > tamtego banku to dziwki czy jak?

            mmm:
            "(...)a czy nalezy takze przespac
            sie z klientem zeby go zachecic? w takiej sytuacji pracownice-kobiety
            (szczegolnie mlode i atrakcyjne) bylyby bardziej pozadane dla banku poniewaz
            wiekszosc klientow to z nimi chcialaby sie przespac. (...)"

            określenie "spotkanie z dziwką" odnosi się do tego cytatu.
            • Gość: bn Re: Kara za dyskryminację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:34
              hans123 napisał:


              mmm:
              > "(...)a czy nalezy takze przespac
              > sie z klientem zeby go zachecic? w takiej sytuacji pracownice-kobiety
              > (szczegolnie mlode i atrakcyjne) bylyby bardziej pozadane dla banku poniewaz
              > wiekszosc klientow to z nimi chcialaby sie przespac. (...)"
              >
              > określenie "spotkanie z dziwką" odnosi się do tego cytatu.


              To, że klient chciałby sie przespać z pracownica banku nic nie znaczy. Bo
              klienci chcialiby sie z nimi przespać to nie znaczy, że one spałyby z nimi. Czy
              Ty każdą kobiete, z którą chciałbyś sie przespać nazywasz dziwką?
              Zresztą strasznie już odbiejliśmy od głównego tematu.
              • hans123 Re: Kara za dyskryminację 16.07.04, 21:45
                Chodziło o pracownice, chcące się przespać z klientem, aby podpisać umowę.
        • bez_loginu4 zlota regula PR wg Hansa 16.07.04, 13:41
          hans123 napisał:


          > Celem jest budowanie i utrzymanie prestiżu banku w długim okresie. Gdy na
          > spotkanie z pracownicą banku klient bedzie mówił: "spotkanie z dziwką" to
          > cierpi na tym wiarygodność banku jako profesjonalnej instytucji.

          prowadzanie klientow na kurwy byc dobra PR dla banku
          czestowanie klientow wlasnymi kurwami byc zla PR dla banku
          • hans123 Re: zlota regula PR wg Hansa 16.07.04, 15:15
            bez_loginu4 napisała:

            > prowadzanie klientow na kurwy byc dobra PR dla banku
            > czestowanie klientow wlasnymi kurwami byc zla PR dla banku


            Prowadzenie niektórych klientów na kurwy, nie przeszkadza wizerunkowi banku, o
            ile nie jest to podawane do publicznej wiadomości w reklamach :)(aby nie
            zniechecić innych grup klientów), a bank nie zachęca i nie zmusza klientów do
            takich miejsc spotkań.
            Zamiana banku w burdel a pracownic w kurwy temu wizerunkowi szkodzi.
            • bez_loginu4 Re: zlota regula PR wg Hansa 16.07.04, 19:59
              > Prowadzenie niektórych klientów na kurwy, nie przeszkadza wizerunkowi banku,
              o
              > ile nie jest to podawane do publicznej wiadomości w reklamach :)

              do momentu aż jakis dociekliwy dziennikarz wyniucha w czym rzecz i sprawe
              nagłośni :-P
              piszesz jak rasowy alfons - taki który perfekcyjnie prowadziłyby PR burdelu
              gratuluje i radze trzymac sie swojej niszy rynkowej


              (aby nie
              > zniechecić innych grup klientów), a bank nie zachęca i nie zmusza klientów do
              > takich miejsc spotkań.
              > Zamiana banku w burdel a pracownic w kurwy temu wizerunkowi szkodzi.
    • Gość: bezdenny Re: Droga do zniewolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 13:55
      Wyrok sądu jest absurdalny i wpisuje się koniunkturalnie w polityczna
      poprawność. mamy do czynienia z miękkim terrorem równości i poprawności.
      Sytuacja jest dość czytelna : oto władza ingeruje w to w jaki sposób jakiś bank
      dogaduje się z klientami i w jaki sposób wynagradza swoich pracowników.
      Nie potrafię zrozumieć tej przemożnej u was chęci pouczania banku MS jak ma
      postepować. Wymądrzacie się na temat braku profesjonalizmu, na temat tego, że
      cierpi wizerunek banku etc, A niech bank robi sobie co chce. jeśli będzie
      działał nieracjonalnie i np. nie będzie promował swych najlepszych pracowników,
      którymi są kobiety, to prędzej czy póxniej na tym straci. niech sobie bank
      prowadza klientów do burdeli, niech funduje im lateksowe ubranka i zwozi
      transwestytów z brazylii. Co komu do tego? Jeśli klientom banku nie będzie się
      to podobać, to pójdą do innego. 300 pań z MS niech załozy swój własny bank o
      nazwie Field comander Dunin a spotkania biznesowe łączy z wypiekaniem
      ciasteczek. Niech swoim klientom organizuje zawody w strzelaniu do sylwetki
      biegnącego szowinisty. Niech se robią w biznesie co chcą. jak mają kompleksy to
      niech panie z MS zatrudniają w sowim banku tylko rude kobiety i niech najlepeij
      płacą tym które mają krótkie nogi i małe biusty. jeśli się okaże że MS albo te
      panie maja głupi pomysł na prowadzenie swojego biznesu, to po prostu padną.
      jeśli MS nie będzie potrafił obsłużyć dobrze klientek to je straci na rzecz
      innego banku. na tym polega wolność gospodarcza. Ale nie - wy byście chcieli
      wszystko kontrolować, wszystko ustalać, sprawdzać gdzxie kto z kim chodzi i kto
      komu ile płaci. Kto kogo zatrudnia i dlaczego. Rozpisać wszystkim regulaminy,
      wytyczne, opracować wskaxniki i napuścić administrację i sądy by wlazły w
      prywatne biznesy. To jest właśnie droga do zniewolenia. oddanie wolnej
      przedsiębiorczości pod kontrole urzędników, bandy nierobów, którzy zyją
      pasozytując. nie przychodzi wam do głowy że jeżeli świat się zmienia i Morgan
      stanley sam się nie zmieni w taki sposób jaki to on sam uzna za stosowne to
      straci na tym. Jeśli MS jest głupi to niech szczeźnie, niech odejdą od niego
      wszyscy klienci i wszyscy porządni pracownicy. Nic na tym nie stracimy. Ale
      jeśli te idiotyczne zasady jakie przyjął sąd orzekając wyrok rozpowszecnią się
      to stracimy na tym wszyscy.
      • hans123 Re: Droga do zniewolenia 16.07.04, 15:44
        Niestety muszę się zgodzić. Wystarczyło, że mniej kobiet jest awansowane i już
        zostało to uznane za dyskryminację. Nie miało znaczenia uzasadnienie
        ekonomiczne. Ogłoszenie o pracę za kilka lat może wyglądać np tak:

        W wyniku kontroli urzędu do spraw równości stwierdzono występowanie w banku MS
        dyskryminacji ze względu na wiele kryteriów. Stosując się do zaleceń
        kontrolerów bank MS poszukuje doradcy inwestycyjnego:
        -kobieta
        -lesbijka
        -ulubiony kolor niebieski
        -zielone oczy
        -ateistka
        -wzrost 167-175
        -wiek 29-33
        -wegetarianka

        W przypadku zgłoszenia się więcej niż 1 kandydatki zadecydują kwalifikacje.
        • veritas kilka uwag 16.07.04, 19:16
          1. Z toczącej się dyskusji wynika, że zarzuty wobec MS polegają na tym, że
          interesy bank załatwia w klubach tylko dla panów, co nie podoba się pracującym
          tam paniom, które do owych klubów wstępu nie mają. Niezupełnie: oskarżenie
          obejmowało brak dostępu do klientów także przy innych okazjach, w tym na polu
          golfowym, a także molestowanie seksualne w pracy. ("hundreds of women claimed
          men at Morgan Stanley invited clients on male-only strip club outings and golf
          trips, groped women and made sexually charged comments. In addition, the EEOC
          claimed women were passed over for promotions because of their gender". New
          York Times, 13.07.2004)

          2. Zgadzam się, ze w biznesie duże znaczenie mają wzajemne relacje klient-
          usługodawca. Relacje te buduje się jednak na wiele sposobów.
          (Na marginesie: z tekstu NB nie wynika, że to klienci żądali wyjścia do klubu
          tylko dla panów - być może inicjatywa wychodziła od pracownika banku, który w
          ten sposób pozbywał się 'damskiej' konkurencji, a przez klienta była
          akceptowana na równi z udaniem się do restauracji?).
          Nie zgadzam się natomiast z tym, że kient ma prawo domagać się od usługodawcy
          pod pozorem budowania tych relacji prywatnych korzyści, szczególnie, gdy sam
          jest usługodawcą (np. dysponuje cudzymi pieniędzmi za wynagrodzenie). W tym
          przypadku powinien zostać rozliczony, oczywiście nie przez usługodawcę (tu:
          bank), a przez tych, którzy mu płacą (np. akcjonariuszy). Nie ma różnicy
          pomiędzy managerem, który przy okazji np. emisji obligacji domaga się wyjścia
          do night clubu, a np. urzędnikiem, który przy okazji przetargu dla firm
          budowlanych domaga się od oferenta bezpłatnego remontu własnego domu (dla
          sprawdzenia jakości oferowanych prac, oczywiście ;) ). I zupełnie nie ma tu
          znaczenia, ile kosztuje remont w stosunku do kwoty przetargu.

          3. Podobał mi się wczorajszy post Hansa, w którym przyznał, że szefowie z
          założenia nie awansowali kobiet i nie posyłali ich na szkolenia. Wreszcie ktoś
          nie udaje, że kobiety mają równe możliwości, a jeśli nie osiągają tyle co
          mężczyźni, to ze względu na mniejsze umiejętności. Co więcej, z dyskusji widać,
          że wynika to z przyczyn obyczajowych, a nie biologicznych. A te się zmieniają.

          4. Nie jest prawdą, że MS mógł zostać ukarany za brak "odpowiedniej" ilości
          kobiet na wysokich stanowiskach. Nie ma bowiem prawa nakazującego, aby kobiety
          stanowiły określony procent pracowników; są natomiast przepisy nakazujące ich
          nie dyskryminowanie. MS mógł zatem wykazać, że owszem kobiety rzadziej
          awansują, ale mają takie same możlwiości osiągania dobrych wyników jak ich
          koledzy, lecz ich nie wykorzystują. Oczywiście nie ma takich możliwości w
          sytuacji, gdy z założenia nie szkoli się kobiet ani nie umożliwia im się takich
          samych kontaktów z klientami (w tym miejscach bez podtekstów seksualnych -
          patrz pole golfowe). Otóż jest to łamanie prawa, a za to się płaci.
          Sprowadzanie problemu do parytetów jest absurdalne.
          Osobiście nie jestem zainteresowana żadnymi "udogodnieniami" ani "punktami
          dodatnimi" - wystarczy mi brak "ujemnych".

          5. Co do "terroryzmu równości i poprawności": prawo, w tym dot. dyskryminacji,
          stanowią ludzie, przy czym w USA, podobnie jak w Polsce, są oni demokratycznie
          wybierani. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby przeciwnicy równości i
          poprawności założyli partię, wygrali wybory i znieśli przepisy, które im się
          nie podobają.

          6. I na zakończenie (oba cytaty z Herald Tribune, 14.07.2004:
          "Muriel Siebert, who has been working on Wall Street since the 1950's, said
          successful, highly educated women continued to drop out of the industry because
          they see no chance to reach its highest rungs.
          "There are a lot of women I know who have left the street with four, five, six
          million in their pockets who say, 'I'm never going to reach the top, so I'll go
          do something else,' " said Ms. Siebert, chairwoman of Muriel Siebert &
          Company. "That's a brain drain, so to speak." "
          IMHO nie jest przypadkiem, że lepiej rozwijają się te społeczeństwa, które
          stwarzają kobietom realnie większe możliwości niż inne - wykorzystują potencjał
          więcej niż 50% populacji.
          (Na marginesie: według Banku Światowego Szwecja jest drugim krajem na liście
          tych, w których najlepiej się żyje. Pierwsza jest Finlandia).

          "They really don't believe they are discriminating," Ms. Sumner said of the
          brokerage managers she has encountered. "If you come in and you look like they
          want you to look - probably a white male profile - they'll project success on
          you. They have a specific view of what a successful broker or manager will look
          like, and it is not usually a woman or a black or Hispanic."
          Być może problem leży nie tyle po stronie klientów, ile po stronie managementu?

          I tyle.
          • hans123 Re: kilka uwag 16.07.04, 21:41
            veritas napisała:

            > 1. Z toczącej się dyskusji wynika, że zarzuty wobec MS polegają na tym, że
            > interesy bank załatwia w klubach tylko dla panów, co nie podoba się
            pracującym
            > tam paniom, które do owych klubów wstępu nie mają. Niezupełnie: oskarżenie
            > obejmowało brak dostępu do klientów także przy innych okazjach, w tym na polu
            > golfowym, a także molestowanie seksualne w pracy. ("hundreds of women claimed
            > men at Morgan Stanley invited clients on male-only strip club outings and
            golf
            > trips, groped women and made sexually charged comments. In addition, the EEOC
            > claimed women were passed over for promotions because of their gender". New
            > York Times, 13.07.2004)

            Oczywiście część zarzutów może być prawdziwa.

            > 2. Zgadzam się, ze w biznesie duże znaczenie mają wzajemne relacje klient-
            > usługodawca. Relacje te buduje się jednak na wiele sposobów.
            > (Na marginesie: z tekstu NB nie wynika, że to klienci żądali wyjścia do klubu
            > tylko dla panów - być może inicjatywa wychodziła od pracownika banku, który w
            > ten sposób pozbywał się 'damskiej' konkurencji, a przez klienta była
            > akceptowana na równi z udaniem się do restauracji?).

            Tak pewnie było w cz%
          • hans123 Re: kilka uwag 16.07.04, 21:41
            veritas napisała:

            > 1. Z toczącej się dyskusji wynika, że zarzuty wobec MS polegają na tym, że
            > interesy bank załatwia w klubach tylko dla panów, co nie podoba się
            pracującym
            > tam paniom, które do owych klubów wstępu nie mają. Niezupełnie: oskarżenie
            > obejmowało brak dostępu do klientów także przy innych okazjach, w tym na polu
            > golfowym, a także molestowanie seksualne w pracy. ("hundreds of women claimed
            > men at Morgan Stanley invited clients on male-only strip club outings and
            golf
            > trips, groped women and made sexually charged comments. In addition, the EEOC
            > claimed women were passed over for promotions because of their gender". New
            > York Times, 13.07.2004)

            Oczywiście część zarzutów może być prawdziwa.

            > 2. Zgadzam się, ze w biznesie duże znaczenie mają wzajemne relacje klient-
            > usługodawca. Relacje te buduje się jednak na wiele sposobów.
            > (Na marginesie: z tekstu NB nie wynika, że to klienci żądali wyjścia do klubu
            > tylko dla panów - być może inicjatywa wychodziła od pracownika banku, który w
            > ten sposób pozbywał się 'damskiej' konkurencji, a przez klienta była
            > akceptowana na równi z udaniem się do restauracji?).

            Tak pewnie było w części przypadków, ale co z tymi, kiedy klient decydował?

            > Nie zgadzam się natomiast z tym, że kient ma prawo domagać się od usługodawcy
            > pod pozorem budowania tych relacji prywatnych korzyści, szczególnie, gdy sam
            > jest usługodawcą (np. dysponuje cudzymi pieniędzmi za wynagrodzenie). W tym
            > przypadku powinien zostać rozliczony, oczywiście nie przez usługodawcę (tu:
            > bank), a przez tych, którzy mu płacą (np. akcjonariuszy). Nie ma różnicy
            > pomiędzy managerem, który przy okazji np. emisji obligacji domaga się wyjścia
            > do night clubu, a np. urzędnikiem, który przy okazji przetargu dla firm
            > budowlanych domaga się od oferenta bezpłatnego remontu własnego domu (dla
            > sprawdzenia jakości oferowanych prac, oczywiście ;) ). I zupełnie nie ma tu
            > znaczenia, ile kosztuje remont w stosunku do kwoty przetargu.

            Jest podstawowa różnica. Urzędnik państwowy który jest skorumpowany podlega
            kodeksowi karnemu, a pracownik prywatnej firmy nie, może odpowiadać tylko przed
            szefem, akcjonariuszami...

            >
            > 3. Podobał mi się wczorajszy post Hansa, w którym przyznał, że szefowie z
            > założenia nie awansowali kobiet i nie posyłali ich na szkolenia. Wreszcie
            ktoś
            > nie udaje, że kobiety mają równe możliwości, a jeśli nie osiągają tyle co
            > mężczyźni, to ze względu na mniejsze umiejętności.

            Napisałem, że jeżeli mężczyzna lepiej sprawdzi się na wyższym stanowisku niż
            kobieta, to często wysyła się go na szkolenia przygotowujące do nowej funkcji
            zanim awansuje. Nie ma sensu szkolić tych, którzy z tej wiedzy nie będą mogli
            skorzystać-zmniejszanie kosztów.

            Co więcej, z dyskusji widać,
            >
            > że wynika to z przyczyn obyczajowych, a nie biologicznych. A te się
            zmieniają.

            Jeśli większość klientek to będą kobiety, chcące obejrzeć w klubie
            rozbierających się mężczyzn to zmieni się też pewnie udział kobiet w
            poszczególnych częściach banku.

            >
            > 4. Nie jest prawdą, że MS mógł zostać ukarany za brak "odpowiedniej" ilości
            > kobiet na wysokich stanowiskach. Nie ma bowiem prawa nakazującego, aby
            kobiety
            > stanowiły określony procent pracowników; są natomiast przepisy nakazujące ich
            > nie dyskryminowanie. MS mógł zatem wykazać, że owszem kobiety rzadziej
            > awansują, ale mają takie same możlwiości osiągania dobrych wyników jak ich
            > koledzy, lecz ich nie wykorzystują. Oczywiście nie ma takich możliwości w
            > sytuacji, gdy z założenia nie szkoli się kobiet ani nie umożliwia im się
            takich
            >
            > samych kontaktów z klientami (w tym miejscach bez podtekstów seksualnych -
            > patrz pole golfowe). Otóż jest to łamanie prawa, a za to się płaci.
            > Sprowadzanie problemu do parytetów jest absurdalne.
            > Osobiście nie jestem zainteresowana żadnymi "udogodnieniami" ani "punktami
            > dodatnimi" - wystarczy mi brak "ujemnych".

            Nie jest możliwe udowodnienie tego podczas procesu. Wiąże się to bowiem z
            koniecznością przesłuchania nie tylko pracowników, ale i klientów. I zadawania
            im pytań typu:
            Ile prostytutek towarzyszyło panu w spotkaniu z pracownikiem banku, i innych
            podobnych.
            Lepiej zapłacić niż stracić zaufanie klientów.

            >
            > 5. Co do "terroryzmu równości i poprawności": prawo, w tym dot.
            dyskryminacji,
            > stanowią ludzie, przy czym w USA, podobnie jak w Polsce, są oni
            demokratycznie
            > wybierani. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby przeciwnicy równości i
            > poprawności założyli partię, wygrali wybory i znieśli przepisy, które im się
            > nie podobają.

            A następnie przepisy te są rozszerzane po kolejnych procesach, w których za
            molestowanie uznaje się coraz więcej.

            >
            > 6. I na zakończenie (oba cytaty z Herald Tribune, 14.07.2004:
            > "Muriel Siebert, who has been working on Wall Street since the 1950's, said
            > successful, highly educated women continued to drop out of the industry
            because
            >
            > they see no chance to reach its highest rungs.
            > "There are a lot of women I know who have left the street with four, five,
            six
            > million in their pockets who say, 'I'm never going to reach the top, so I'll
            go
            >
            > do something else,' " said Ms. Siebert, chairwoman of Muriel Siebert &
            > Company. "That's a brain drain, so to speak." "
            > IMHO nie jest przypadkiem, że lepiej rozwijają się te społeczeństwa, które
            > stwarzają kobietom realnie większe możliwości niż inne - wykorzystują
            potencjał
            >
            > więcej niż 50% populacji.
            > (Na marginesie: według Banku Światowego Szwecja jest drugim krajem na liście
            > tych, w których najlepiej się żyje. Pierwsza jest Finlandia).
            >
            > "They really don't believe they are discriminating," Ms. Sumner said of the
            > brokerage managers she has encountered. "If you come in and you look like
            they
            > want you to look - probably a white male profile - they'll project success on
            > you. They have a specific view of what a successful broker or manager will
            look
            >
            > like, and it is not usually a woman or a black or Hispanic."
            > Być może problem leży nie tyle po stronie klientów, ile po stronie
            managementu?
            >
            > I tyle.

            Cytaty nie odnoszą się do banku MS.
            Problem po stronie managementu może być zwalczony prawnie, ale bez sensu jest
            stosowanie prawa do karania managementu za preferencje klientów.
    • e_wok Tak z ciekawosci... 16.07.04, 15:27
      Bo zaciekawilo mnie dopasowywanie sie do wymagan klientow. Gdyby badania
      wykazaly, ze glownym targetem banku sa pedofile (a spiskowa teoria glosi, ze
      jest to grupa bogata i wplywowa tylko sie za bardzo nie afiszuje) to moze -
      lepiej niz przy rurce - zaprosic takiego klienta do domu, oczywiscie jesli sie
      dysponuje dziecmi w podkolanowkach. A jesli sie trafi ktos, kto lubi sie
      wieczorami powloczyc po miescie w damskich ciuszkach to jego doradca
      inwestycyjny powinien mu w tym, oczywiscie, towarzyszyc. A jak sie trafi taki,
      przed ktorym doradca (w stringach ofkors) powinien rozchylic posladki... no
      tak, faktycznie, kobiety nie maja wielkich szans w takim biznesie, wsrod
      zenskiej czesci populacji nie trafiaja sie az tak liczne dewiacje, zeby
      wymagaly dostosowania systemu obslugi klientow strategicznych.
      • Gość: bezdenny Re: Tak z ciekawosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 15:34
        e_wok napisała:

        > Bo zaciekawilo mnie dopasowywanie sie do wymagan klientow. Gdyby badania
        > wykazaly, ze glownym targetem banku sa pedofile (a spiskowa teoria glosi, ze
        > jest to grupa bogata i wplywowa tylko sie za bardzo nie afiszuje) to moze -
        > lepiej niz przy rurce - zaprosic takiego klienta do domu, oczywiscie jesli
        sie
        > dysponuje dziecmi w podkolanowkach. A jesli sie trafi ktos, kto lubi sie
        > wieczorami powloczyc po miescie w damskich ciuszkach to jego doradca
        > inwestycyjny powinien mu w tym, oczywiscie, towarzyszyc. A jak sie trafi
        taki,
        > przed ktorym doradca (w stringach ofkors) powinien rozchylic posladki... no
        > tak, faktycznie, kobiety nie maja wielkich szans w takim biznesie, wsrod
        > zenskiej czesci populacji nie trafiaja sie az tak liczne dewiacje, zeby
        > wymagaly dostosowania systemu obslugi klientow strategicznych.
        >
        >
        O ile się orientuję to pedofilia jest przestępstwem. oczywiście w takim
        przypadku należałoby wziąć bank i jego klientów, że tak powiem, za dupę.
        • e_wok Streczycielstwo tez, o ile sie nie myle nt 16.07.04, 15:58

          • Gość: bezdenny Re: Streczycielstwo tez, o ile sie nie myle nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 16:16
            No ale co to ma do rzeczy? chodzi o brazylijskich transwstytów, kurwy podsuwane
            klientom? to nie stręczycielstwo. bank je wynajmuje i tyle. Poza tym to akurat
            sytauacja hipotetyczna, aczkolwiek pewnie się zdarza. banki zasadniczo nie
            podsuwaja kurew.
            • e_wok Re: Streczycielstwo tez, o ile sie nie myle nt 16.07.04, 16:24
              Konwencja międzynarodowa o zwalczaniu handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji
              z 1950 roku : "strony niniejszej Konwencji zgadzają się ukarać każdego, kto dla
              zaspokojenia namiętności innej osoby dostarcza, zwabia lub uprowadza w celach
              prostytucji inną osobę, nawet za jej zgodą albo eksploatuje prostytucję innej
              osoby nawet za jej zgodą".
              Polska ja ratyfikowala. Jesli chodzi o inne kraje to nie wiem. Ale latwo mozna
              sprawdzic.
              • Gość: bezdenny Re: Streczycielstwo tez, o ile sie nie myle nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 16:27
                e_wok napisała:

                > Konwencja międzynarodowa o zwalczaniu handlu ludźmi i eksploatacji
                prostytucji
                > z 1950 roku : "strony niniejszej Konwencji zgadzają się ukarać każdego, kto
                dla
                >
                > zaspokojenia namiętności innej osoby dostarcza, zwabia lub uprowadza w celach
                > prostytucji inną osobę, nawet za jej zgodą albo eksploatuje prostytucję innej
                > osoby nawet za jej zgodą".
                > Polska ja ratyfikowala. Jesli chodzi o inne kraje to nie wiem. Ale latwo
                mozna
                > sprawdzic.
                >
                Nio nie wiem. Może masz rację. Ale czy jak ja zapłacę kurwie i powiem jej, żeby
                dała dupy koledze, zamiast mnie to jestem streczycielem? Nie jestem znawcą
                tematyki, więc tylko sobie teoretyzuję.
                • e_wok Prostytucja 16.07.04, 16:38
                  sluchaj, ja nie chce wchodzic w temat, bo prostytucja wyszla tu przypadkowo.
                  Glownie chodzi mi o to, ze argumenty niejakiego Hansa, ze kobiety slusznie nie
                  awansuja, bo sie nie kurwia i niespecjalnie lubia namawiac innych do kurwienia
                  sie (to spore uproszczenie, wiem, ale przekaz zachowalam) jest bezsensowny.
                  Poniewaz rownie dobrze mozna nie awansowac tych, ktorzy nie maja zwyczaju
                  obdzielac zaufanych klientow wdziekami swoich trzynastoletnich corek albo
                  samemu dawac dupy (o ile klient sobie zyczy). W ten sposob - i naprawde nie
                  kwestia awansu kobiet jest w tym najbardziej interesujaca - dochodzimy do
                  sytuacji z filmu "Adwokat diabla". Jesli popelniam blad logiczny, bardzo prosze
                  o wskazanie.
                  • hans123 Re: Prostytucja 16.07.04, 17:03
                    e_wok napisała:

                    > sluchaj, ja nie chce wchodzic w temat, bo prostytucja wyszla tu przypadkowo.
                    > Glownie chodzi mi o to, ze argumenty niejakiego Hansa, ze kobiety slusznie
                    nie
                    > awansuja, bo sie nie kurwia i niespecjalnie lubia namawiac innych do
                    kurwienia
                    > sie (to spore uproszczenie, wiem, ale przekaz zachowalam) jest bezsensowny.

                    Nie zachowałaś przekazu.

                    > Poniewaz rownie dobrze mozna nie awansowac tych, ktorzy nie maja zwyczaju
                    > obdzielac zaufanych klientow wdziekami swoich trzynastoletnich corek albo
                    > samemu dawac dupy (o ile klient sobie zyczy). W ten sposob - i naprawde nie
                    > kwestia awansu kobiet jest w tym najbardziej interesujaca - dochodzimy do
                    > sytuacji z filmu "Adwokat diabla". Jesli popelniam blad logiczny, bardzo
                    prosze
                    >
                    > o wskazanie.

                    Jeśli nie widzisz różnicy miedzy dawaniem dupy przez pracownika, a udaniem się
                    z klientem w miejsce gdzie są osoby zarabiające w ten sposób to trudno. Poza
                    tym udanie się do burdelu to skrajny przykład. Kobiety nie mogą pójść z
                    klientem np. do baru ze skąpo ubranymi kelnerkami, co pewnie miało częściej
                    miejsce niż wizyta w burdelu.
                    Pedofilia jest karana, czerpanie korzyści z prostytcji również.



                    • bez_loginu4 Re: Prostytucja 16.07.04, 20:10
                      hans123 napisał:
                      >Kobiety nie mogą pójść z
                      > klientem np. do baru ze skąpo ubranymi kelnerkami,

                      jak to _nie_mogą_ ??
                      raczej nie chcą

                      "argumenty" z molestowaniem sobie daruj, bo one są kompletnie bez sensu
                      - miedzy klientem a pracownikiem nie ma zaleznosci sluzbowej, ktora mozna
                      wykorzystac
                      - spotkania maja charakter bardziej prywatny niz sluznbowy

                      pitolenie jakoby kobiety w ramach obowiazkow zawodowych nie mogly odwiedzac
                      spelun z dziwkami - jesli zachodzi taka koniecznosc - jest kompletnie oderwane
                      od rzeczywistosci, ciekawe co powiedzialy by na to policjantki :-P
                      rzecz w tym, ze w przypadku banku taka koniecznosc nie zachodzi, a jesli
                      faktycznie niektorzy klienci wymagaja extra bonusow, ktore bank musi trzymac w
                      tajemnicy (vide post n/t PR) w obawie o swoja reputacje to najwyzsza pora aby
                      tego prawnie zakazac.
                      amen
                      • hans123 Re: Prostytucja 16.07.04, 21:00
                        bez_loginu4 napisała:

                        > jak to _nie_mogą_ ??
                        > raczej nie chcą

                        Skoro nie chcą to bank nie może ich do tego zmusić, trzeba znaleźć kogoś kto
                        chce.

                        > "argumenty" z molestowaniem sobie daruj, bo one są kompletnie bez sensu
                        > - miedzy klientem a pracownikiem nie ma zaleznosci sluzbowej, ktora mozna
                        > wykorzystac
                        > - spotkania maja charakter bardziej prywatny niz sluznbowy

                        Kilka komentarzy klienta na temat urody tancerki, pracownica bierze je do
                        siebie i proces o molestowanie gotowy. Odpowiedni adwokat i kasa lepsza niż za
                        pracę w banku, im bogatszy klient tym lepiej.

                        >
                        > pitolenie jakoby kobiety w ramach obowiazkow zawodowych nie mogly odwiedzac
                        > spelun z dziwkami - jesli zachodzi taka koniecznosc - jest kompletnie
                        oderwane
                        > od rzeczywistosci, ciekawe co powiedzialy by na to policjantki :-P
                        > rzecz w tym, ze w przypadku banku taka koniecznosc nie zachodzi, a jesli
                        > faktycznie niektorzy klienci wymagaja extra bonusow, ktore bank musi trzymac
                        w
                        > tajemnicy (vide post n/t PR) w obawie o swoja reputacje to najwyzsza pora aby
                        > tego prawnie zakazac.

                        Klient nie traktuje tego jako bonus. Ustala miejsce spotkania i oczekuje że
                        zostanie to zaakceptowane. Jeden chce w takim lokalu drugi w innym.
                        Prawna ingerencja to złe rozwiązanie.

                        • bez_loginu4 Re: Prostytucja 16.07.04, 22:28
                          hans123 napisał:

                          > bez_loginu4 napisała:
                          >
                          > > jak to _nie_mogą_ ??
                          > > raczej nie chcą
                          >
                          > Skoro nie chcą to bank nie może ich do tego zmusić, trzeba znaleźć kogoś kto
                          > chce.

                          i tu sie mylisz, jeśli w grę wchodzi normalna procedura służbowa to jak
                          najbardziej bank może je do tego zmusić

                          > > "argumenty" z molestowaniem sobie daruj, bo one są kompletnie bez sensu
                          > > - miedzy klientem a pracownikiem nie ma zaleznosci sluzbowej, ktora mozna
                          >
                          > > wykorzystac
                          > > - spotkania maja charakter bardziej prywatny niz sluznbowy
                          >
                          > Kilka komentarzy klienta na temat urody tancerki, pracownica bierze je do
                          > siebie i proces o molestowanie gotowy. Odpowiedni adwokat i kasa lepsza niż
                          za
                          > pracę w banku, im bogatszy klient tym lepiej.

                          tja,
                          zadne z nas nie jest ekspertem od amerykanskiego prawa aby wypowiadac sie w
                          tych kwestiach. o ile mi wiadomo o molestowanie mozna oskarzyc przelozonego,
                          wspolpracownika, ale nie klienta na prywatnym spotkaniu.
                          gdyby mialo miejsce usilowanie gwaltu to by byla inna historia, nie myl tych dwu
                          kwestii. przeslanki do orzeczenia o molestowaniu sa calkiem inne.

                          > >
                          > > pitolenie jakoby kobiety w ramach obowiazkow zawodowych nie mogly odwiedz
                          > ac
                          > > spelun z dziwkami - jesli zachodzi taka koniecznosc - jest kompletnie
                          > oderwane
                          > > od rzeczywistosci, ciekawe co powiedzialy by na to policjantki :-P
                          > > rzecz w tym, ze w przypadku banku taka koniecznosc nie zachodzi, a jesli
                          > > faktycznie niektorzy klienci wymagaja extra bonusow, ktore bank musi trzy
                          > mac
                          > w
                          > > tajemnicy (vide post n/t PR) w obawie o swoja reputacje to najwyzsza pora
                          > aby
                          > > tego prawnie zakazac.
                          >
                          > Klient nie traktuje tego jako bonus. Ustala miejsce spotkania i oczekuje że
                          > zostanie to zaakceptowane. Jeden chce w takim lokalu drugi w innym.
                          > Prawna ingerencja to złe rozwiązanie.

                          zle, bo zle, czy jest jakies uzasadnienie?
                          jesli zalatwienie spraw sluzbowych w lokalach erotycznych byloby zabronione to
                          zakaz objaby wszystkie firmy, zatem nie mam tu mowy o obnizeniu
                          konkurencyjnosci uslug. w efekcie obnizylyby sie takze koszty uslug, jedyna
                          grupa zawodowa ktora by na tym ucierpiala byliby alfonsi, jak widac ich dobro
                          szczegolnie lezy niektorym na sercu...
                          • hans123 Re: Prostytucja 16.07.04, 23:57
                            bez_loginu4 napisała:

                            > i tu sie mylisz, jeśli w grę wchodzi normalna procedura służbowa to jak
                            > najbardziej bank może je do tego zmusić
                            >

                            "wiele spraw załatwia się po godzinach pracy"

                            > tja,
                            > zadne z nas nie jest ekspertem od amerykanskiego prawa aby wypowiadac sie w
                            > tych kwestiach. o ile mi wiadomo o molestowanie mozna oskarzyc przelozonego,
                            > wspolpracownika, ale nie klienta na prywatnym spotkaniu.
                            > gdyby mialo miejsce usilowanie gwaltu to by byla inna historia, nie myl tych
                            dw
                            > u
                            > kwestii. przeslanki do orzeczenia o molestowaniu sa calkiem inne.
                            >

                            Rzeczywiście, ale sytuacja zmienia się, gdy na spotkanie z klientem idą 2
                            pracownicy. Wtedy jeden może oskarżyć drugiego. A nawet jeśli na spotkanie
                            pójdzie tylko 1 pracownik - kobieta to jeśli spotkanie ma charakter
                            nieformalny, poza godzinami pracy to bank nie może jej do tego zmusić. I sprawa
                            najważniejsza- z kim woli przebywać w takim lokalu klient?

                            > zle, bo zle, czy jest jakies uzasadnienie?
                            > jesli zalatwienie spraw sluzbowych w lokalach erotycznych byloby zabronione
                            to
                            > zakaz objaby wszystkie firmy, zatem nie mam tu mowy o obnizeniu
                            > konkurencyjnosci uslug. w efekcie obnizylyby sie takze koszty uslug, jedyna
                            > grupa zawodowa ktora by na tym ucierpiala byliby alfonsi, jak widac ich dobro
                            > szczegolnie lezy niektorym na sercu...

                            Nie widzę powodu ingerencji w miejsca spotkań pomiędzy klientem a prywatnym
                            bankiem, o ile są to miejsca istniejące legalnie. Koszty i ich optymalizacja to
                            sprawa banku, jego zarządu, i klientów. Nie potrzeba przepisów sztucznie
                            regulujących pewną część kosztów. Najlepiej robi to rynek.
                            Zmiana sytuacji alfonsów nie ma dla mnie znaczenia.
                            • Gość: bezdenna Re: Prostytucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 10:30
                              > "wiele spraw załatwia się po godzinach pracy"
                              Hans dawno przestał pisać o sprawie, a zaczał o notce prasowej, a konkretnie
                              kreci się wokół urywku zdania ktory po raz n-ty przytacza.
                              • bez_loginu4 Re: Prostytucja 17.07.04, 11:47
                                > > "wiele spraw załatwia się po godzinach pracy"

                                to *zalatwianie* spraw po godzinach pracy jest juz wystarczajaco podejrzane,
                                zeby ten proceder ukrocic. takie *zalatwienie* sugeruje przekrety, lapownictwo,
                                itp.

                                co to molestowania: ROTFL
                                hansowy tok myslenia prowadzi wprost do wniosku, ze zatrudnianie kobiet to w
                                ogole jest przedsiewziecie wysokiego ryzyka - grozi przeciez sprawa o
                                molestowanie :-P
                                • Gość: bezdenny Re: Prostytucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 00:33
                                  bez_loginu4 napisała:

                                  > > > "wiele spraw załatwia się po godzinach pracy"
                                  >
                                  > to *zalatwianie* spraw po godzinach pracy jest juz wystarczajaco podejrzane,
                                  > zeby ten proceder ukrocic. takie *zalatwienie* sugeruje przekrety,
                                  lapownictwo,
                                  >
                                  > itp.
                                  >
                                  > co to molestowania: ROTFL
                                  > hansowy tok myslenia prowadzi wprost do wniosku, ze zatrudnianie kobiet to w
                                  > ogole jest przedsiewziecie wysokiego ryzyka - grozi przeciez sprawa o
                                  > molestowanie :-P


                                  jasne - pełna kontrola. Kto z kim kiedy gdzie i w jakim celu się spotyka.

                                  "Wszystko jest regulaminem" bezdenny
                  • Gość: bezdenny Re: Prostytucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:17
                    e_wok napisała:

                    > sluchaj, ja nie chce wchodzic w temat, bo prostytucja wyszla tu przypadkowo.
                    > Glownie chodzi mi o to, ze argumenty niejakiego Hansa, ze kobiety slusznie
                    nie
                    > awansuja, bo sie nie kurwia i niespecjalnie lubia namawiac innych do
                    kurwienia
                    > sie (to spore uproszczenie, wiem, ale przekaz zachowalam) jest bezsensowny.
                    > Poniewaz rownie dobrze mozna nie awansowac tych, ktorzy nie maja zwyczaju
                    > obdzielac zaufanych klientow wdziekami swoich trzynastoletnich corek albo
                    > samemu dawac dupy (o ile klient sobie zyczy). W ten sposob - i naprawde nie
                    > kwestia awansu kobiet jest w tym najbardziej interesujaca - dochodzimy do
                    > sytuacji z filmu "Adwokat diabla". Jesli popelniam blad logiczny, bardzo
                    prosze
                    >
                    > o wskazanie.
                    Wg mnie nie chodzi o żadne błąd logiczny/w rozumowani, tylko raczej o inne
                    rozumienie tego co napisał hans. jeśli pracownik banku - facet (żeby pominąc
                    kwestie równouprawnienia)daje dupy kilentowi banku pederaście, tylko po to,
                    żeby ten podpisał kontrakt, to ten pracownik to kurw. jego postęopowanie jest
                    moralnie naganne, ale nie podlega penalizacji. Jeśli bank opiera pozyskiwanie
                    klientów tylko na takiej strategi, to ten bank prędzej czy póxniej zbankrutuje,
                    bo zamieni sie w burdel. problem wg mnie dotyczy tego, że lepiej, izby ten bank
                    sam sie wyeliminował, niz miałaby w spsosób jego działania ingerować
                    władza/administracja. Podsuwanie dziewczynek jest przestepstwem i powinno być
                    ścigane. I to jest poza sporem. Władze takiego banku powinny iśc do pudła. Ale
                    rzecz dotyczy zachowań, może i nagannych, ale jednak dopuszczalnych. naganne
                    jest podsłuchiwanie w pracy, składanie donosów etc, ale jednak nie wyobrażamy
                    sobie by prawo miało ścigać wszystkie ludzkie niegodziwości.
                    A propos dziewczynek. pozwolę sobie na dygresje. Coraz cześciej spotykamy
                    pogląd, że nie mozna wartościować kultur. Nie ma kultur/obyczajów gorsszych
                    lepszych, kultury sa pio prostu rózne. Dla mnie jest to jedna z kolejnych
                    aberracji myślowych trendu poprawności politycznej.
    • Gość: Volvix Re: Kara za dyskryminację IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.07.04, 19:37
      Biedne dyskryminowane kobiety... uuu...
      tragedia...
      chociarz, swoją szosą...
      lepiej żeby tak sobie baby narzekały na forum ktorego i tak nikt nie czyta, niż
      miały by pchać się gdzieś do kamer, mikrofonów, etc...
      ---------------------------------------------------------\

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka