Dodaj do ulubionych

Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza...

IP: *.devs.futuro.pl 31.08.04, 15:04
Tutaj link do tekstu, z którego wynika, że PiS chce dofinansowywania z
budzetu powstającej od...bez mała 200lat...Świątni Opatrzności Bożej
info.onet.pl/972230,11,item.html
Może i sprawa nie byłaby tak nonsensowna, gdyby nie nieustające jęki nad
dziurą budżetową i zbliżające sie wielkimi krokami wybory...Dalczego np. nie
zrobić na nią dobrowolnej zbiórki ? I właściwie dlaczego takowej nie zrobiono
na Muzeum Powstania Warszawskiego - na które każdy Polak, wysupłałby ostatnie
grosze? Jak z tego wynika , warto elektorat wyborczy mieć po swojej stronie -
ale środki jego zdobywania, nie są już ważne...
Obserwuj wątek
    • kochanica.francuza Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 31.08.04, 21:44
      slusznie mówisz,więc podrzucam wątek
      W tym kraju nie refunduje się lekarstw na SM,na Parkinsona i cholera wie jeszcze
      na co.
      Jasne,niech SM-owcy szybciej umrą w mękach (stwardnienie mięśni tchawicy - leki
      spowalniają chorobę),ale za to będzie światynia!
      • monikaannaj Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 01.09.04, 10:22
        No cóż, na tym polega demokracja. Jeśli partia, która przed wyborami mówi o
        dofinansowaniu świątyni wygrywa, oznacza to że większości rodaków się ten
        pomysł podoba. Tak samo gdy wygrywa partia która mówi o refundowaniu środków
        antykoncepcyjnych chociaż "W tym kraju nie refunduje się lekarstw na SM,na
        Parkinsona i cholera wie jeszcze na co".
        • megaron2 Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 01.09.04, 14:50
          monikaannaj napisała:

          > No cóż, na tym polega demokracja. Jeśli partia, która przed wyborami mówi o
          > dofinansowaniu świątyni wygrywa, oznacza to że większości rodaków się ten
          > pomysł podoba. Tak samo gdy wygrywa partia która mówi o refundowaniu środków
          > antykoncepcyjnych chociaż "W tym kraju nie refunduje się lekarstw na SM,na
          > Parkinsona i cholera wie jeszcze na co".

          Chaire,
          nie porównujmy finansowania budowli, z refundowaniem leków. I tak każdy umrze,
          a budowle przetrwają i będą służyć kolejnym pokoleniom. Zasada, że państwo
          wspiera chorych nie może przesłaniać nam zasady, że państwo finansuje też
          budowle użyteczności publicznej.
          T.
        • kochanica.francuza Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 01.09.04, 16:28
          monikaannaj napisała:
          partia która mówi o refundowaniu środków
          > antykoncepcyjnych chociaż "W tym kraju nie refunduje się lekarstw na SM,na
          > Parkinsona i cholera wie jeszcze na co".
          Na schizofrenię,na jaskrę,części nasercowych.A uważasz że do rodaków
          przemówiłaby kampania oparta na pomyśle refundacji wszystkich wyżej wymienionych?
          • monikaannaj Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 02.09.04, 09:24
            Niestety, do ludzi zawsze premawiają obietnice, że dostaną coś za darmo, bez
            wysiłku i własnej odpowiedzialności. I nigdy nie obchodzi ich kto tak naprawdę
            za to płaci. Przekonani są, że zabiera się tylko bogatym, a ponieważ tak jak
            pani Jaruga "sympatyzuja z Janosikiem" - to wszystko jest OK.
            • kochanica.francuza Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 02.09.04, 16:36
              monikaannaj napisała:

              > Niestety, do ludzi zawsze premawiają obietnice, że dostaną coś za darmo, bez
              > wysiłku i własnej odpowiedzialności. I nigdy nie obchodzi ich kto tak naprawdę
              > za to płaci. Przekonani są, że zabiera się tylko bogatym, a ponieważ tak jak
              > pani Jaruga "sympatyzuja z Janosikiem" - to wszystko jest OK.

              Przepraszam,ale w naszym pięknym kraju NAPRAWDĘ ludzi nie stać.Pamiętam,jak mama
              kupowała babci lekarstwa - wprawdzie kilka recept,na parę miesięcy z góry,ale
              było to ok.600 zł.
              Nie każdą emerytkę na to stać,choćby cierpiała na te same choroby.
              Bez wysiłku?
              Twoim zdaniem emeryci nie wysilali się całe życie w pracy?
              I jak chorzy na SM czy schizofrenię mają "własnym wysiłkiem"zdobyć pieniądze na
              drogie leki?

              A bogatym/zamożnym nie tyle się zabiera,co tworzącej się klasie średniej państwo
              wali kłody pod nogi i marnotrawi jej podatki.
        • mlody.panicz Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 01.09.04, 17:34
          monikaannaj napisała:

          > No cóż, na tym polega demokracja.

          z grubsza na tym. decyzje o budowie Swiatyni Opatrznosci podjal Sejm Wielki, a
          nastepnie potwierdzil Krol Polski. Nastepnie, kolejny raz decyzje potwierdzil
          Sejm Rzeczypospolitej w 1921 roku. Ile jeszcze razy trzeba?
          pozdrawiam
          mp
          • kochanica.francuza Wtedy katolicyzm był religią PAŃSTWOWĄ 01.09.04, 17:42
            mlody.panicz napisał:

            > monikaannaj napisała:
            >
            > > No cóż, na tym polega demokracja.
            >
            > z grubsza na tym. decyzje o budowie Swiatyni Opatrznosci podjal Sejm Wielki, a
            > nastepnie potwierdzil Krol Polski. Nastepnie, kolejny raz decyzje potwierdzil
            > Sejm Rzeczypospolitej w 1921 roku. Ile jeszcze razy trzeba?
            > pozdrawiam
            > mp
            >
            • mlody.panicz Re: Wtedy ... 01.09.04, 17:50
              i co z tego, ze byl religia panstwowa? Narod sie zobowiazal, wiec wypada
              dotrzymac obietnicy. Chyba ze ktos nie uwaza, ze to ten sam narod (tu jestem
              gotow sie czesciowo zgodzic, niestety...).
              pozdrawiam
              mp
              • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:07
                mlody.panicz napisał:

                > i co z tego, ze byl religia panstwowa? Narod sie zobowiazal, wiec wypada
                > dotrzymac obietnicy. Chyba ze ktos nie uwaza, ze to ten sam narod (tu jestem
                > gotow sie czesciowo zgodzic, niestety...).
                >
                To z tego,że w tym kraju są innowiercy i ateiści.Oficjalnie.
                Powtarzam za e_wok:płacisz podatki w Polsce?
                >
                • Gość: Osama Bill Laden Re: Wtedy ... IP: 210.0.200.* 01.09.04, 18:19
                  To trochę nietolerancyjnie zabrzmiało i tak po staroświecku zawistnie. Póki co
                  są też „wiercy” płacący składki, podatki i podatki od podatków. Tak więc im też
                  coś się należy.
                  • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:26
                    Gość portalu: Osama Bill Laden napisał(a):

                    > To trochę nietolerancyjnie zabrzmiało i tak po staroświecku zawistnie. Póki co
                    > są też „wiercy” płacący składki, podatki i podatki od podatków. Tak
                    > więc im też
                    > coś się należy.
                    No więc niech się "wiercy"zrzucą na świątynię i będzie OK.
                    Innowiercy też podatki płacą.Nie bój nic.
                • mlody.panicz Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:21
                  kochanica.francuza napisała:

                  > To z tego,że w tym kraju są innowiercy i ateiści.Oficjalnie.

                  i co z tego? nie widze zadnego zwiazku.

                  > Powtarzam za e_wok:płacisz podatki w Polsce?

                  zgadnij dlaczego nie odpowiedzialem za pierwszym razem. z prostego powodu:
                  zaspokajanie Waszej ciekawosci nie jest celem mojej tu bytnosci.

                  Powtarzam: najwyzsze wladze Rzeczypospolitej budowe postanowily, naszym
                  obowiazkiem (chocby i tylko moralnym) jest obietnicy tej dotrzymac, jesli to
                  nadal ma byc Polska.
                  pozdrawiam
                  mp
                  • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:26

                    To z tego,że nie mają obowiązku płacić na świątynię katolicką.Podobnie jak
                    katolicy na np.hinduistyczną.
                    >
                    >
                    > zgadnij dlaczego nie odpowiedzialem za pierwszym razem. z prostego powodu:
                    > zaspokajanie Waszej ciekawosci nie jest celem mojej tu bytnosci.

                    nie chodzi o naszą ciekawość,chodzi o to,czy to puste frazesy,czy poparte
                    drenowaniem twojej osobistej kieszeni.
                    Ja też mogę zakrzyknąć:Hiszpanie mają płacić na to i to,bo ja tak
                    uważam!Kolumbijczycy na tamto,bo ja tak uważam!Włosi mają wprowadzić refundację
                    X,a Anglicy wycofać dotowanie Y! Łatwo jest głosić frazesy,jeśli nic się z tym
                    nie wiąże.
                    • mlody.panicz Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:37
                      kochanica.francuza napisała:

                      >
                      > To z tego,że nie mają obowiązku płacić na świątynię katolicką.Podobnie jak
                      > katolicy na np.hinduistyczną.

                      mylisz sie. bezdzietni placa na edukacje cudzych dzieci, sieroty - na emerytury
                      cudzych rodzicow, zdrowi - na chorych itd.itp. narod, spoleczenstwo nie sa
                      tylko zbiorami jednostek.


                      > nie chodzi o naszą ciekawość,chodzi o to,czy to puste frazesy,czy poparte
                      > drenowaniem twojej osobistej kieszeni.
                      > Ja też mogę zakrzyknąć:Hiszpanie mają płacić na to i to,bo ja tak
                      > uważam!Kolumbijczycy na tamto,bo ja tak uważam!Włosi mają wprowadzić
                      refundację
                      > X,a Anglicy wycofać dotowanie Y! Łatwo jest głosić frazesy,jeśli nic się z tym
                      > nie wiąże.

                      upieram sie, ze tylko o Wasza ciekawosc. rozmawiamy na forum i uzywamy
                      argumentow. ich waga nie zalezy od tego, skad piszemy, jak wygladamy, co robimy
                      itd.itp. podanie odrzucone, nie ma mozliwosci odwolania.
                      pozdrawiam
                      mp
                      • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:42


                        > itd.itp. podanie odrzucone, nie ma mozliwosci odwolania.
                        >Sluchaj gnojku,to nie urząd,a ja nie jestem twoją petentką.
                        Grzeczniej proszę.
                        • mlody.panicz Re: Wtedy ... 01.09.04, 19:08
                          kochanica.francuza napisała:


                          > Sluchaj gnojku
                          > Grzeczniej proszę.

                          ups, nie wyszlo :P
                          pozdrawiam nieustajaco
                          mp
                          • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 20:18
                            mlody.panicz napisał:

                            > kochanica.francuza napisała:
                            >
                            >
                            > > Sluchaj gnojku
                            > > Grzeczniej proszę.
                            > Wiedziałam,że to wyciągniesz.
                            Cóż,ty zaczałeś.
                            Nie uczyli cię na fizyce,że każda akcja wywołuje reakcję,a na polskim,że "Gwałt
                            niech się gwałtem odciska?"
                          • sagan2 Re: Wtedy ... 02.09.04, 09:26
                            mlody.panicz napisał:

                            > ups, nie wyszlo :P

                            oh Panicz, czas odkurzyc poczucie humoru, jakies takie... nienowoczesne...
                            staromodne... panszczyzniane...

                            PS. mnie jak zwykle sie podobalo, pewnie tez nienowoczesna jestem...
                            • mlody.panicz Re: Wtedy ... 02.09.04, 09:34
                              sagan2 napisała:

                              > oh Panicz, czas odkurzyc poczucie humoru, jakies takie... nienowoczesne...
                              > staromodne... panszczyzniane...

                              wiem, wiem, to 'mlody' to taka kokieteria...

                              > PS. mnie jak zwykle sie podobalo, pewnie tez nienowoczesna jestem...

                              jak zwykle - dziekuje i pozdrawiam :)
                              mp
                              • sagan2 Re: Wtedy ... 02.09.04, 10:03
                                mlody.panicz napisał:


                                > wiem, wiem, to 'mlody' to taka kokieteria...

                                e tam, kokietetria... nie uwazam swojej mamy za konietke, a ona on zawsze (odkad
                                pamietam...) obchodzi co roku 18-te urodziny...
                                ... w stanach obchodzilaby pewnie 21-sze...
                      • Gość: linda Re: Wtedy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:39

                        mlody.panicz napisał:

                        > rozmawiamy na forum i uzywamy
                        > argumentow. ich waga nie zalezy od tego, skad piszemy, jak wygladamy, co
                        robimy


                        To ciekawe i typowe dla tego kraju. Tutaj bardzo często osoby żyjące z cudzych
                        podatków są skrajnymi ....liberałami. To taka polska odmiana logiki.
                        Zgodnie z nią ateiści mogą zabierać się za porządki w Kościele np.


                        • kura17 Re: Wtedy ... 02.09.04, 10:43
                          Gość portalu: linda napisał(a):


                          > Zgodnie z nia ateisci moga zabierac się za porzadki w Kosciele np.

                          i czesto to robia...
                          • Gość: linda Re: Wtedy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:45
                            Jakieś przykłady?
                            • kura17 Re: Wtedy ... 02.09.04, 11:35
                              fora internetowe az hucza od krytykanow kk, ktorzy odrzegnuja sie, ze katolikami
                              nie sa
                              lub te ciagle narzekania na "wymogi kosciola", jesli chodzi o przygotowania
                              przedslubne...
                              ... skoro chce sie biala suknie i welon w kosciele i nie taktuje sie slubu jako
                              sakramentu, to chyba trzeba "odstawic szopke" bez slowa, a nie krytykowac kk ile
                              wlezie, nie sadzisz?...

                              lub chocby pretensje nie-katolikow, ze kobiety nie moga byc ksiezmi...

                              nie wydaje mi sie, aby krytyka kosiola przez osoby, ktore z kosciolem
                              bezposrednio zwiazane nie sa, byla rzadkoscia.
                              niech sobie wszyscy krytukuja rzeczy, za ktore wszystkim mozna - chocby kwestie
                              dotacji od panstwa i ulg podatkowych - to sa pieniadze *wszystkich*.
                              ale smieszy mnie krytyka "struktury wewnetrznej kk" przez tych, ktorzy do
                              kosciola nie naleza (albo nie chca nalezac)
                              • Gość: linda Re: Wtedy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 11:50
                                kura17 napisała:

                                > ... skoro chce sie biala suknie i welon w kosciele i nie taktuje sie slubu
                                jako sakramentu, to chyba trzeba "odstawic szopke" bez slowa, a nie krytykowac
                                kk il e wlezie, nie sadzisz?...

                                Nie rozumiem wprawdzie co znaczy <"odstawić szopkę" bez słowa> ale jeśli
                                rzeczywiście ateiści chcą brać śluby kościelne i w dodatku na własnych zasadach
                                to faktycznie jest to taka sama paranoja jak "liberalizm" za cudze
                                pieniądze.
                                I o tym właśnie był mój post.
                                • kura17 Re: Wtedy ... 02.09.04, 14:19
                                  Gość portalu: linda napisał(a):


                                  > Nie rozumiem wprawdzie co znaczy <"odstawić szopkę" bez słowa>

                                  uwazam, ze jesli ktos ma ochote na slub koscielny, a nie jest czlonkiem kociola,
                                  to powinien podejsc do sprawy bez mruczenia "alez ten kk ma wymagania"; w koncu
                                  nikt nikogo nie zmusza do slubu koscielnego, prawda?
                                  poza tym, kk bez problemow udziela slubu katolikowi i dowolnej osobie innego
                                  wyznania lub ateiscie. osoba "niezainteresowana" musi "tylko" uczestniczyc.

                                  chodzilo mi rowniez o troche inne stanowisko - ktos uwaza sie za katolika
                                  ochrzczonego, ale niepraktykujacego (czyli wierzacy-niepraktykjacy), lub w ogole
                                  nie za katolika (ale z chrztem). i przychodzi czas slubu - nagle wszyscy tacy
                                  chca bialej sukni i welonu, jakos zapominajac, ze przedtem nie praktykowali i ze
                                  slub jest dla katolika sakramentem i sa pewne wymogi, ktore spelnic trzeba.
                                  nagle budzi sie w nich chec krytyki kk, choc wczesniej NIC ich to nie
                                  obchodzilo... uwazam to za hipokryzje

                                  > ale jeśl i rzeczywiście ateiści chcą brać śluby kościelne i w dodatku na
                                  > własnych zasadach to faktycznie jest to taka sama paranoja jak "liberalizm" za
                                  > cudze pieniądze.

                                  nie wylacznie ateisci, czasem wlasnie owi wierzacy-niepraktykujacy.

                                  > I o tym właśnie był mój post.

                                  wiem ;)
                                  • Gość: Klarysa Re: Wtedy ... IP: *.devs.futuro.pl 02.09.04, 20:45
                                    Tak trochę obok tematu... a nie przyszło ci do głowy, że zarówno ślub
                                    kościelny, jak i wesele to tzw. uroczystości dla rodziny? Naprwdę niewielu
                                    ludzi podchodzi do slubu , jako do aktu zawierania przysięgi przed Bogiem itp.
                                    Choćby te panny młode w siódmym miesiącu przed ołtarzem:)))))))
                                    Nic się nie zgadza, ale biznes się kręci, więc zostawmy dobre chęci - jak
                                    śpiewa zespół HH.
                                    • kura17 Re: Wtedy ... 03.09.04, 09:39
                                      oczywiscie, ze przyszlo mi to do glowy. i wlasnie to okreslam jako hipokryzje.
                                      jesli slub jako sakrament nic kogos nie obchodzi, to nie powinien go brac. a
                                      jesli juz "musi" "dla rodziny", to ma to robic bez szemrania i krytykowania, bo
                                      do krytyki, wg mnie, *nie ma prawa*
                • Gość: trevik Re: Wtedy ... IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 18:51
                  Oficjalnie sa tez liberalowie gospodarczy, ktorzy sobie nie zycza dotowania
                  bankrutow i utrzymywania cechow (czy jak kto woli korporacji zawodowych), sa tez
                  antysocjalisci, ktorym drenuje sie kieszen, aby ich pieniadze rozdac
                  uprzywilejowanym itd. itp. I co z tego?
                  • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 18:57
                    Gość portalu: trevik napisał(a):

                    > Oficjalnie sa tez liberalowie gospodarczy, ktorzy sobie nie zycza dotowania
                    > bankrutow i utrzymywania cechow (czy jak kto woli korporacji zawodowych), sa te
                    > z
                    > antysocjalisci, ktorym drenuje sie kieszen, aby ich pieniadze rozdac
                    > uprzywilejowanym itd. itp. I co z tego?
                    To z tego,że przyłączenie kwestii drenażu na rxzecz świątyni katolickiej to
                    element państwa wyznaniowego.
                    • Gość: Osama Bill Laden Re: Wtedy ... IP: 210.0.200.* 01.09.04, 19:03
                      Czy mówisz może o Iraku?
                    • Gość: trevik Re: Wtedy ... IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 19:12
                      > To z tego,że przyłączenie kwestii drenażu na rxzecz świątyni katolickiej to
                      > element państwa wyznaniowego.

                      Jest wiele innych i znacznie bardziej kosztownych niz jakies pare baniek na kk
                      elementow tzw. uslug spolecznych. To sa elementy panstwa socjalistycznego, ktore
                      potwornie drenuje kieszen a ktos sobie moze tego znacznie bardziej nie zyczyc,
                      niz paru antyklerykalow i bedzie mial nawet powazniejsze powody: ponad
                      1kPLN/miesiac roznych datkow, ktorych statystycznie sie nie odbierze w postaci
                      swiadczen to w wielu branzach nic nadzwyczajnego.
                      Na kosciol z dotacji panstwowych w roznej formie ile przypada na obywatela w
                      Polsce miesiecznie? Bedzie choc 50 groszy?
                      • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 01.09.04, 20:19
                        Gość portalu: trevik napisał(a):

                        > ycznie sie nie odbierze w postaci
                        > swiadczen to w wielu branzach nic nadzwyczajnego.
                        > Na kosciol z dotacji panstwowych w roznej formie ile przypada na obywatela w
                        > Polsce miesiecznie? Bedzie choc 50 groszy?
                        Dobra trevik możemy pogadać o państwie - socjalistycznym lub nie.
                        Ale wyznaniowe to ono ma ZDECYDOWANIE nie być.
                      • Gość: bezdenny Re: Wtedy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 20:57
                        Gość portalu: trevik napisał(a):

                        > Jest wiele innych i znacznie bardziej kosztownych niz jakies pare baniek na kk
                        > elementow tzw. uslug spolecznych. To sa elementy panstwa socjalistycznego,
                        ktore potwornie drenuje kieszen a ktos sobie moze tego znacznie bardziej nie
                        zyczyc, niz paru antyklerykalow i bedzie mial nawet powazniejsze powody: ponad
                        > 1kPLN/miesiac roznych datkow, ktorych statystycznie sie nie odbierze w postaci
                        > swiadczen to w wielu branzach nic nadzwyczajnego.
                        > Na kosciol z dotacji panstwowych w roznej formie ile przypada na obywatela w
                        > Polsce miesiecznie? Bedzie choc 50 groszy?

                        Niecałe 2 zł rocznie na twarz. Wiekszość z tego idzie na emerytury i renty. KK
                        jest bardzo skutecznie zarządzaną instytucją i nie mam żadnych oporów w
                        rzucaniu na tacę. Prowadzą największe organizacje charytatywne w Polsce. Biorąc
                        pod uwagę społeczną działalnośc KK - schroniska, caritas, kolonie dla
                        dzieciaków, opieka nad chorymi, umierającymi, ośrodki lecznicze dla
                        uzależnionych, telefony zaufania, szkoły, kluby sportowe to te pare groszy im
                        się nalezy. KK robi wiele b. pożytecznych rzeczy. napewno nie marnuje pieniędzy
                        tak jak państwo
                        • linda11 2 zl? a może to księża do nas dopłacają? 01.09.04, 21:42
                          z szacunków Polityki z przed 2 lat wynikało, że to jest 66 zl
                          na osobę (wliczjąc w to całą armię duchowieństwa), a w te szacunki
                          nie wchodziło jeszcze dużo kasy co do której Ministerstwo Finansów
                          nie ma ŻADNYCH danych(sic!) i nie można tego nawet oszacować
                          (mowa m.in. o szczycie głupoty i złodziejstwa w skali międzygalaktycznej
                          pt. " 100% odpisu z podatku na kościół")

                          jak się komuś podoba Caritas to niech na niego sam płaci i to na takich samych
                          zasadach, jak się płaci na WOŚP (czyli odliczanie max 350 zl z podstawy
                          opodatkowania i 1% z podatku)
                          • Gość: bezdenny Re: 2 zl? a może to księża do nas dopłacają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 22:03
                            linda11 napisała:

                            > z szacunków Polityki z przed 2 lat wynikało, że to jest 66 zl
                            > na osobę (wliczjąc w to całą armię duchowieństwa), a w te szacunki
                            > nie wchodziło jeszcze dużo kasy co do której Ministerstwo Finansów
                            > nie ma ŻADNYCH danych(sic!) i nie można tego nawet oszacować
                            > (mowa m.in. o szczycie głupoty i złodziejstwa w skali międzygalaktycznej
                            > pt. " 100% odpisu z podatku na kościół")
                            >
                            > jak się komuś podoba Caritas to niech na niego sam płaci i to na takich samych
                            > zasadach, jak się płaci na WOŚP (czyli odliczanie max 350 zl z podstawy
                            > opodatkowania i 1% z podatku)
                            Informacje które podałem pochodzą z dzisiejszej GW - usta Janika.
                            Obawiam się, że jednak nie wiesz o czym piszesz. 66 zł na osobę to 2,64 mld zł
                            czyli ok. 1,5% budżetu państwa. Coś kompletnie pomyliłaś.
                            Rozwiązania podatkowe nie maja tu nic do rzeczy. Zresztą zdaje się, że zostały
                            zmienione. sam uważam, że było to złe.
                            Nikt Cie nie zmusza do płacenia na Caritas, więc nie masz się co oburzać.
                            Kościól,wydaje znacznie rozsądniej pieniądze i na znacznie lepsze cele niż
                            większośc pozarządowych organizacji, które sa dotowane przez nas (nie
                            wspominając juz o róznych debilizmach jak chocby fundowanie kondomów co
                            proponuje jaruga). Biorąc pod uwagę skalę społecznej i charytatywnej
                            dizałalności kościoła to 78 mln to betka.
                            • linda11 Re: 2 zl? a może to księża do nas dopłacają? 01.09.04, 22:28
                              > Obawiam się, że jednak nie wiesz o czym piszesz. 66 zł na osobę to 2,64 mld

                              > czyli ok. 1,5% budżetu państwa.

                              Wiem o czym piszę, to właśnie mniej więcej tyle ( 2 lata temu).

                              Coś kompletnie pomyliłaś.

                              Czyżby?
                              polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1100735&MP=1


                              > Rozwiązania podatkowe nie maja tu nic do rzeczy

                              ???????????????????????????????????????????????????????????


                              Zresztą zdaje się, że zostały
                              > zmienione. sam uważam, że było to złe.

                              Po co się wypowiadasz, jeśli nie wiesz _nawet_ tego. Zasady odliczeń zostały
                              zaostrzone TYLKO dla darowizn NIEKOŚCIELNYCH.
                              Kościół ma dalej 100% odpisy zarówno w PIT jak i w CIT.
                              Żeby było jeszcze śmieszniej dochodzą do tego ulgi w VAT.


                              > Nikt Cie nie zmusza do płacenia na Caritas, więc nie masz się co oburzać.

                              A to do kogo napisałeś?
                              Może jak odpowiadasz na czyjś post to zechciałbyś go przedtem łaskawie
                              przeczytać? I odpowiedzieć ewentualnie NA TEMAT.

                              • Gość: bezdenny Re: 2 zl? a może to księża do nas dopłacają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 22:52
                                zaczynamy gadać na rzewnym poziomie. oczywiście na manipulację nie moge się
                                zgodzić. skąd wzięłaś 66 zł na osobę? Zmyśliłas sobie, czy nie umiesz liczyć.
                                Podejrzewam jedno i drugie. na stronie mofnet.gov. pl znajdziesz budżet.
                                poczytaj sobie i przestań bzdurzyć.
                                Kościól nie ma odpisów w CIT i PIT. Płaci podatki od swoich dochodów - o0 czym
                                stoi w przytaczanym przez ciebie artykule. Korzysta z niektórych zwolnień
                                podobnie jak straż pożarna partie i stowarzyszenia etc.
                                Częśc dochodów z budżetu - na Fundusz Kościelny jest rekompensatą za
                                ukradzione mienie. część pochodzi ze zwykłek działlności gosp. Przeczytaj
                                przytaczany przez siebie artykuł jeszcze raz.
                                • linda11 DRAMAT n/t 01.09.04, 23:00
                                  • Gość: Osama Bill Laden Re: DRAMAT n/t IP: *.edu.ky / *.edu.ky 01.09.04, 23:13
                                    Linda skąd się wziąło to 1,5% budżetu państwa? Hahahaha :-D
                                    Jaja jak berety! Powiedz jeszcze, kto redaguje Politykę i kto był autorem tego
                                    sprawozdania, bo nie czytuję tej gazety?
                                    A może widziałeś to w innym miejscu?
                                    • Gość: bezdenny Re: DRAMAT n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 12:12
                                      Gość portalu: Osama Bill Laden napisał(a):

                                      > Linda skąd się wziąło to 1,5% budżetu państwa? Hahahaha :-D
                                      > Jaja jak berety! Powiedz jeszcze, kto redaguje Politykę i kto był autorem
                                      tego
                                      > sprawozdania, bo nie czytuję tej gazety?
                                      > A może widziałeś to w innym miejscu?

                                      Znikąd się nie wzięło. Wymysliła sobie. Powołała się na art. w Polityce , w
                                      którym jakoby stoi iż kościół kosztuje polskiego podatnika 66 zł rocznie. 66
                                      razy 40 mln obywateli to 2,64 mld zł czyli ok 1,5% budżetu państwa. oczywiście
                                      w tym moga być budżety samorządów, ale i tak liczba jest wyssana z palucha. Sam
                                      art. jest bez sensu bo miesza wiele spraw. Co innego dotacje z budżetu na
                                      fundusz kościelny (rekompensata za ukradzione mienie) a co innego to, że
                                      państwo łozy na utrzymanie zabytków - np. na remont kościoła mariackiego. na
                                      dodatek autor do jednego wora wrzuca też dochody uzyskiwane choćby przez
                                      pielegniarki zakonnice w ramach kontraktów etc. , albo przez kapelanów
                                      wojskowych.
                                      Linda jest nieobiektywna i tyle, plecie bo koscioła nie lubi.
                                      • Gość: barbinator Bezdenny, przeproś Lindę!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.04, 19:24
                                        Znikąd się nie wzięło. Wymysliła sobie. Powołała się na art. w Polityce , w
                                        > którym jakoby stoi iż kościół kosztuje polskiego podatnika 66 zł rocznie
                                        (...)
                                        Linda jest nieobiektywna i tyle, plecie bo koscioła nie lubi.



                                        To co zrobiłeś jest wyjątkowo nieeleganckie. Wcale się nie dziwię Lindzie, że
                                        nawet jej się nie chce na takie insynuacje odpowiadać. Naturalnie, że w
                                        artykule do którego link Linda podawała znajdują się te liczby!
                                        Cały artykuł to obszerne omówienie finansów kościelnych, zaś końcowa konkluzja
                                        jest następująca:

                                        „Jeśli nawet pobieżnie zsumujemy kwoty dotacji, zwolnień, kosztów utrzymania,
                                        to wyjdzie, że ze źródeł publicznych na rzecz kościołów i związków wyznaniowych
                                        przechodzi co roku ok. 1–1,5 mld zł. Większość tych pieniędzy instytucje te nie
                                        wydają na siebie, a na działalność na rzecz lokalnych społeczności, często na
                                        taką, której nikt inny nie chce prowadzić. Ale to nie zwalnia od jawności i
                                        przejrzystości w finansach.”


                                        Jeżeli sumę 1,5 mld podzielimy przez liczbę podatników (20 parę milionów) to
                                        otrzymamy ok. 70 PLN na podatnika.
                                        Jak sam widzisz Linda miała rację, takie liczby w artykule zostały
                                        przedstawione.
                                        Zaznaczam, że nie chodzi mi o komentowanie zasadności tak wyliczonej sumy.
                                        Odezwałam się wyłącznie dlatego, że niesłusznie oskarżyłeś Lindę o zmyślenie
                                        sobie tych liczb. Albo celowo kłamałeś albo nie zadałeś sobie trudu
                                        przeczytania artykułu do końca. W dodatku najpierw sam piszesz o „podatnikach”
                                        a potem mnożysz przez 40 milionów obywateli, wliczając niemowlęta.

                                        Pozdr. B.
                                        • Gość: bezdenny Re: Przeproś mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 13:46
                                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                          > To co zrobiłeś jest wyjątkowo nieeleganckie. Wcale się nie dziwię Lindzie, że
                                          > nawet jej się nie chce na takie insynuacje odpowiadać. Naturalnie, że w
                                          > artykule do którego link Linda podawała znajdują się te liczby!
                                          > Cały artykuł to obszerne omówienie finansów kościelnych, zaś końcowa
                                          konkluzja
                                          > jest następująca:
                                          >
                                          > „Jeśli nawet pobieżnie zsumujemy kwoty dotacji, zwolnień, kosztów utrzyma
                                          > nia,
                                          > to wyjdzie, że ze źródeł publicznych na rzecz kościołów i związków
                                          wyznaniowych
                                          >
                                          > przechodzi co roku ok. 1–1,5 mld zł. Większość tych pieniędzy instytucje
                                          > te nie
                                          > wydają na siebie, a na działalność na rzecz lokalnych społeczności, często na
                                          > taką, której nikt inny nie chce prowadzić. Ale to nie zwalnia od jawności i
                                          > przejrzystości w finansach.”
                                          >
                                          >
                                          > Jeżeli sumę 1,5 mld podzielimy przez liczbę podatników (20 parę milionów) to
                                          > otrzymamy ok. 70 PLN na podatnika.
                                          > Jak sam widzisz Linda miała rację, takie liczby w artykule zostały
                                          > przedstawione.
                                          > Zaznaczam, że nie chodzi mi o komentowanie zasadności tak wyliczonej sumy.
                                          > Odezwałam się wyłącznie dlatego, że niesłusznie oskarżyłeś Lindę o zmyślenie
                                          > sobie tych liczb. Albo celowo kłamałeś albo nie zadałeś sobie trudu
                                          > przeczytania artykułu do końca. W dodatku najpierw sam piszesz o „podatni
                                          > kach”
                                          > a potem mnożysz przez 40 milionów obywateli, wliczając niemowlęta.
                                          >
                                          > Pozdr. B.

                                          Głupoty piszesz. Prawde mówiąc to mam powoli dość tych żenujących manipulacji.
                                          Wyrywacie konteksty przeinaczacie etc byle tylko coś udowodnic.
                                          Po kolei: trevik napisał, że wydatki na kościół to może ok. 50 gr. na obywatela.
                                          Powołałem się na GW gdzie stoi 78 mln i poprawiłem go pisząc, że ok 2 zł.
                                          na to odezwała się linda, że 66. Teraz wtrącasz sdię Ty i mówisz, że lindzie
                                          chodziło o podatnikjów. Nie moja droga B. cały czas przeliczaliśmy na obywateli.
                                          Przeczytaj sobie jeszcze raz pierwszy post lindy z tytułem 2 zł etc. Stoi jak
                                          byk : na OSOBĘ
                                          Ponadto dyskusyjna jest metodologia robienia takich wyliczeń. czy utrzymanie
                                          zabytków to wydatki na kościół, czy tez raczej na coś innego? czy odnowienie
                                          organów w oliwie to wydatek na kościół, czy na coś innego. ponadto wliczono w
                                          to wszystkie wydatki związane z zapłatą za konkretną pracę wykonywaną przez
                                          duchownych. tak więc zapłata kapelanom wojskowym to wydatek na obronność, a nie
                                          na kościół, bo zadaniem tych ludzi jest utrzymywanie wysokiego morale
                                          żołnierzy. Podobnie wydatki na duchone pielęgniarki - to nie są wydatki na
                                          kościół tylko na opiekę zdrowotną etc.
                                          pozdrawiam
                                          • Gość: barbinator Re: Przeproś mnie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.04, 08:54
                                            Twoja sprawa - nie chcesz nie przepraszaj. Mnie to wisi a Lindzie najwyraźniej
                                            też (i wcale jej się nie dziwię).
                                            Jeszcze raz piszę, że tutaj nie chodzi o żadną metodologię, tylko o twój
                                            niezgodny z prawdą zarzut. To TY uzyłeś określenia "podatnicy" a konkretnie
                                            napisałeś tak:

                                            "Znikąd się nie wzięło. Wymysliła sobie. Powołała się na art. w Polityce , w
                                            którym jakoby stoi iż kościół kosztuje polskiego podatnika 66 zł rocznie."

                                            W powyższym zdaniu stwierdzasz jednoznacznie, że Linda wymyśliła sobie to, że w
                                            cytowanym przez nią artykule z Polityki "stoi iż kościół kosztuje polskiego
                                            podatnika 66 zł rocznie". Otóż Linada sobie tego NIE WYMYŚLIŁA. w ARTYKULE
                                            FAKTYCZNIE jest tak napisane. To, że Linda wcześniej napisała "osoby"
                                            zamiast "podatnicy" nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia. Bo to ty sam
                                            niesłusznie oskarżając ją o kłamstwo użyłeś słowa "podatnik".
                                            I nawet przeprosić nie potrafisz.
                                            EOT

                                            POzdr. B.
                                            • Gość: bezdenny Re: Przeproś mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 13:05
                                              Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                              > Twoja sprawa - nie chcesz nie przepraszaj. Mnie to wisi a Lindzie
                                              najwyraźniej
                                              > też (i wcale jej się nie dziwię).
                                              > Jeszcze raz piszę, że tutaj nie chodzi o żadną metodologię, tylko o twój
                                              > niezgodny z prawdą zarzut. To TY uzyłeś określenia "podatnicy" a konkretnie
                                              > napisałeś tak:
                                              >
                                              > "Znikąd się nie wzięło. Wymysliła sobie. Powołała się na art. w Polityce , w
                                              > którym jakoby stoi iż kościół kosztuje polskiego podatnika 66 zł rocznie."
                                              >
                                              > W powyższym zdaniu stwierdzasz jednoznacznie, że Linda wymyśliła sobie to, że
                                              w
                                              >
                                              > cytowanym przez nią artykule z Polityki "stoi iż kościół kosztuje polskiego
                                              > podatnika 66 zł rocznie". Otóż Linada sobie tego NIE WYMYŚLIŁA. w ARTYKULE
                                              > FAKTYCZNIE jest tak napisane. To, że Linda wcześniej napisała "osoby"
                                              > zamiast "podatnicy" nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia. Bo to ty sam
                                              > niesłusznie oskarżając ją o kłamstwo użyłeś słowa "podatnik".
                                              > I nawet przeprosić nie potrafisz.
                                              > EOT
                                              >
                                              > POzdr. B.

                                              Możesz kręcić w nieskończoność a i tak prawdy nie zmienisz - zapis jest: Czy
                                              napisała linda, że z artykułu w polityce wynika, że wydatki w polsce na kościół
                                              to 66 z ł na osobę? Tak czy nie? Tak - tak napisała. Czy z artykułu w polityce
                                              wynika to co napisała? Nie, nie wynika. Czy napisała prawdę? Nie, napisała
                                              nieprawdę.
                                              I tu się mogę uderzyć w pierś i powiedzieć, że pomyliłem się sam i napisałem o
                                              podatnikach, co w żasden sposób nie zmienia tego, że linda napisała nieprawdę.
                                              A po drugie : własnie chodzi o metodologię i bezrefleksyjne powtarzanie głupot.
                                              Wydatki na pielęgniarki zakonne to wydatki na opiekę zdrowotną a nie na
                                              kościół. Pisanie przez politykę w tym kontekście że kościół nas kosztuje jest
                                              bzdurą, a linda te bzdury powiela. Gdyby nie te zakonnice, to te same, albo
                                              większe pieniadze trzeba byłoby zapłacić pielęgniarkom "cywilnym". Podobnie
                                              jest z wydatkami na uczelnie, zabytki, kapelanów etc - to nie wydatki na
                                              kościół a na edukację, kulturę, obronnośc.
                                              • Gość: barbinator Elegant z ciebie jak widzę... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 17:11
                                                Rozumiem, że jak Linda się pomyliła i napisała "osoba" zamiast "podatnik" to
                                                Linda jest kłamczucha i oszustka.
                                                Natomiast jesli Bezdenny się pomylił i napisał "podatnik" zamiast "osoba"...
                                                ...to po prostu się pomylił a jeśli ktoś mu na to zwraca uwagę, to znaczy że
                                                ten ktoś jest krętacz.
                                                W rezultacie okazuje się, że Linda jest kłamczucha, barbinator jest krętaczka
                                                natomiast Bezdenny to lokalny mister "Prawda i Elegancja".
                                                To się nazywa umiejętność spychania własnych śmieci pod cudzy dywan!
                                                Imponujące...;))

                                                Pozdr. B.
                                                • Gość: bezdenny Re: Elegant z ciebie jak widzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:32
                                                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                                  > Rozumiem, że jak Linda się pomyliła i napisała "osoba" zamiast "podatnik" to
                                                  > Linda jest kłamczucha i oszustka.
                                                  > Natomiast jesli Bezdenny się pomylił i napisał "podatnik" zamiast "osoba"...
                                                  > ...to po prostu się pomylił a jeśli ktoś mu na to zwraca uwagę, to znaczy że
                                                  > ten ktoś jest krętacz.
                                                  > W rezultacie okazuje się, że Linda jest kłamczucha, barbinator jest krętaczka
                                                  > natomiast Bezdenny to lokalny mister "Prawda i Elegancja".
                                                  > To się nazywa umiejętność spychania własnych śmieci pod cudzy dywan!
                                                  > Imponujące...;))
                                                  >
                                                  > Pozdr. B.
                                                  Kręcisz aż kręćka dostaniesz. bezdenny moja droga B potrafi przyznać się, że
                                                  się pomylił, Ty natomiast nie. Linda takoż. dyskusuja znów dotyczy pierdół i
                                                  łapania się za słówka. Linda mogła sobie zwyczajnie napisać , że pomyliła się i
                                                  chodziło jej o podatników, ale ona wolała zabrać swoje zabawki i wyjść z
                                                  piaskownicy niz przyznać się do błędu. Ty zaś brniesz w swoim kręćku i
                                                  wyjaśniasz, że nie napisała co napisała, a jeśli nawet napisała to tak jakby
                                                  nie napisała, bo chodziło jej o coś innego niż to co napisała.
                                                  Ale nawet jeśli pominąć te słówka ok. ustalmy, że 66 zł na podatnika, to i tak
                                                  meritum dotyczy czegoś innego - bezsensowności takich wyliczeń. No powiedz:
                                                  wydatek na zakonną pielęgniarkę to wydatek na kościół czy na opiekę zdrowotną?
                                                  Na co, Barbinator, na co to jest wydatek?
                                                  A za komplementy dziękuję choć nieco są przesadzone. Bo o ile prawdomówny
                                                  jestem, to elegancki na pewno nie.
                                                  • Gość: barbinator ...i do tego jeszcze humorysta. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 19:57
                                                    Ale nawet jeśli pominąć te słówka ok. ustalmy, że 66 zł na podatnika, to i tak
                                                    > meritum dotyczy czegoś innego


                                                    Mało mnie obchodzi meritum twojej rozmowy z kimś innym i w ogóle kwestie
                                                    finansowania KK.
                                                    Dla mnie meritum TEGO FRAGMENT WATKU jest takie, że niesłusznie zarzuciłes
                                                    komuś kłamstwo i za cholerę nie potrafisz tego niesłusznego oskarżenia odwołać.
                                                    Twoje zaś uwagi na mój temat i jakiegoś błędu do którego ja ponoć nie potrafię
                                                    się przyznać (???) to już po prostu mistrzostwo świata w purenonsensie.
                                                    Opuszczam twoją piaskownicę, EOT.

                                                    Pozdr. B.
                                                • linda11 Re: Elegant z ciebie jak widzę... 05.09.04, 18:56
                                                  Naprawde nie rozumiem o co ta kłótnia.
                                                  Owszem, pomyliłam się powołując się z pamięci na tekst, który czytałam
                                                  2 lata temu - moja wina.
                                                  Ale to przecież nie ma żadnego znaczenia czy wg Polityki jest to
                                                  70zl na osobę czy na podatnika(nie wliczając do tego skutków bandyckich
                                                  przepisów o odliczaniu darowizn); prawdziwa kwota to oczywiście 2zl
                                                  _bo _tako_rzekł_Bezdenny_.
                                                  Amen
                                                  • Gość: bezdenny Re: Elegant z ciebie jak widzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:34
                                                    Klapu klap. Nie wiem czy 2 zł i nie twierdzę, że 2 zł. Powołałem się na GW i na
                                                    Janika. Ale nie ma powodu by pozwalać wam wciskać każdy kit. To taka metoda:
                                                    gadać byle co, przekręcać, może nikt nie sprawdzi. Pokrywać arogancją
                                                    ignorancję.
                                                    Nie chce mi się 2 razy pisać tego samego więc dedykuję ten tekst zasadniczo
                                                    naszej drogiej Barbinator. Ty oczywiście możesz popełnić pomyłkę, ale w moim
                                                    przypadku to juz dramat. Mnie można ją wykazać, ale kiedy ja wykażę, to się
                                                    czepiam i powinienem przepraszać etc.
                                                    A najsmieszniejsze jest to, że zasadniczo się z Tobą zgadzam. państwo nie
                                                    powinno wspierać finansowo koscioła. Nie podobają mi się rozwiązania podatkowe,
                                                    zwolnienia celne etc. Jedyne co powinno byc opłacane to praca duchownych -
                                                    pielęgniarek kapelanów etc.
                                                  • Gość: barbinator Re: Elegant z ciebie jak widzę... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 20:46
                                                    Ty oczywiście możesz popełnić pomyłkę, ale w moim
                                                    > przypadku to juz dramat. Mnie można ją wykazać, ale kiedy ja wykażę, to się
                                                    > czepiam i powinienem przepraszać etc.


                                                    Głupstwa wypisujesz. Nikt by ci złego słowa nie powiedział gdybyś faktycznie
                                                    tylko WYKAZAŁ pomyłkę Lindy i na tym poprzestał. Ale ty ją zwyczajnie
                                                    posądziłeś o kłamstwo - choć doskonale wiedziałeś , że wcale sobie niczego nie
                                                    zmyśliła a jedynie pomyliła słowa podatnik i osoba.
                                                    A teraz żeby było śmieszniej to jeszcze i mnie posądzasz o "kręcenie".
                                                    Kończę, bo widzę że tłumaczenie ci czegokolwiek to z góry przegrana sprawa.
                                                    EOT
                                                  • Gość: bezdenny Re: Elegant z ciebie jak widzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:27
                                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                                    > Głupstwa wypisujesz. Nikt by ci złego słowa nie powiedział gdybyś faktycznie
                                                    > tylko WYKAZAŁ pomyłkę Lindy i na tym poprzestał. Ale ty ją zwyczajnie
                                                    > posądziłeś o kłamstwo - choć doskonale wiedziałeś , że wcale sobie niczego
                                                    nie
                                                    > zmyśliła a jedynie pomyliła słowa podatnik i osoba.
                                                    > A teraz żeby było śmieszniej to jeszcze i mnie posądzasz o "kręcenie".
                                                    > Kończę, bo widzę że tłumaczenie ci czegokolwiek to z góry przegrana sprawa.
                                                    > EOT

                                                    O to co napisałem w odpowiedzi na 66 zł Lindy :
                                                    Informacje które podałem pochodzą z dzisiejszej GW - usta Janika.
                                                    Obawiam się, że jednak nie wiesz o czym piszesz. 66 zł na osobę to 2,64 mld zł
                                                    czyli ok. 1,5% budżetu państwa. Coś kompletnie pomyliłaś.

                                                    A potem jest juz tylko eskalacja.
                                                    Gorąco popieram równouprawnienie. W zwiąku z tym nie stosuję też taryfy ulgowej
                                                    i płacę pieknym za nadobne nie oglądając sie na nic. Przyznam, że wywołuje to u
                                                    mnie mieszane uczucia, gduz moje reakcke upodabniaja mnie wtedy do Was -
                                                    kłótliwych bab. Ale jak równouprawnienie, to równouprawnienie. czym innym jest
                                                    pomyłka, a czym innym próba robienia z kogos głupa i wciskanie kitu. 2 razy
                                                    pytałem ją o 66 zł a ona dwa razy pisała o 66 zł.. za trzecim razem zabrała
                                                    łopatkę i wiaderko. Przeczytaj sobie posty. Owszem - jak piszesz na poczatku
                                                    tylko WYKAZAŁEM pomyłkę Lindy
                                                    Podobnie Ty próbujesz robic ze mnie głupa twierdząc, że nie napisała tego co
                                                    napisała.etc.
                                                    pozdrawiam ale niezbyt elegancko
                                                  • linda11 Mam dość. 05.09.04, 23:15
                                                    Trzeba rzeczywiście nie być kłótliwą babą, żeby mi zarzucać kolosalną
                                                    pomyłkę pomiędzy przpisaniem 66zl osobie a podatnikowi.
                                                    A teraz powiedz mi czy to na tej podstawie stwierdziłeś, że wydatki na Kościół
                                                    wynoszą "2zl na twarz"?:
                                                    <Jednocześnie tonował ataki na Kościół. - Jeśli ma jakieś przywileje, to
                                                    nieśredniowieczne, tylko stalinowskie i komunistyczne - ironizował Janik.
                                                    Przekonywał, że kwoty wydawane przez państwo na duchownych różnych wyznań są
                                                    wyolbrzymiane: - Fundusz kościelny to 78 mln zł, głównie na składki emerytalne
                                                    księży - wyliczał. Przyznał, że "problem finansowania kościołów musi kiedyś
                                                    stanąć", ale "rozstrzygnięć trzeba szukać w dialogu, nie w awanturach". >
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2261161.html
                                                    To chyba niemożliwe, żeby ktoś tak tak obiektywny,merytoryczny
                                                    i niekłótliwy mógł przyjąć, że wydatki na Kościół to TO SAMO co wydatki
                                                    na Fundusz kościelny????

                                                    "Powołałem się na GW i na
                                                    Janika. Ale nie ma powodu by pozwalać wam wciskać każdy kit. To taka metoda:
                                                    gadać byle co, przekręcać, może nikt nie sprawdzi. Pokrywać arogancją
                                                    ignorancję."
                                                    Otóż to Bezdenny, otóż to.

                                                    "DRAMAT" nie dotyczył nawet tych 2zl tylko tego, że ja w dwóch postach
                                                    pisałam o odliczeniach darowizn na kosciół, a Ty mi na to o...zwolnieniach
                                                    koscioła z podatków.


                                                    Głupot o zabieraniu wiaderka nie ma co komentować.








                                        • Gość: Osama Bill Laden Re: Bezdenny, przeproś Lindę!! IP: 203.121.60.* 03.09.04, 15:17
                                          Wiesz co, gdy mi się będzie piekielnie nudzić, to powertuję trochę różnych
                                          statystyk, tu odejmę tam dodam, jedną część pominę drugą pomnożę razy dwa albo
                                          trzy, tak aby wyszło 150zł. od łebka, a wszystko to zamieszczę na jakieś
                                          stronce www. Wtedy będziesz miała kolejne źródło.
                                          Nie musisz dziękować. :)
                                          • Gość: barbinator a to co znowu za bzdura? n/txt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.04, 08:55
                                            • Gość: Osama Bill Laden Re: a to co znowu za bzdura? n/txt IP: *.nte.uac61.hknet.com 04.09.04, 10:18
                                              Równam poziom, jak za wysoko daj znać.
                                              • Gość: barbinator Re: a to co znowu za bzdura? n/txt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.04, 14:28
                                                > Równam poziom, jak za wysoko daj znać.


                                                Nieważne czy za wysoko czy za nisko fakt, ze nie wiem o co ci chodzi.
                                                Jaki to ma związek z tym, że tygodnik Polityka opublikował pewne dane, Linda je
                                                zacytowała a Bezdenny niesłusznie posądził ją o kłamstwo?
                                                Czy możesz mi to wyjaśnić?
                                                • Gość: Osama Bill Laden Re: a to co znowu za bzdura? n/txt IP: *.nte.uac61.hknet.com 05.09.04, 10:34
                                                  >Linda je zacytowała a Bezdenny niesłusznie posądził ją o kłamstwo

                                                  Akurat, co do tego kto kłamie mam inny pogląd. Nie będę powtarzał za bezdennym,
                                                  bo akurat to samo co napisał przychodzi mi na myśl.
                                                  Żeby jakieś zestawinie było wiarygodne, trzeba podać dokładnie co uwzględnia i
                                                  jak zostało wyliczone.
                                                  Np. w serwisie "Chip" są podane rankingi sprzętu, mimo to każdy może stworzyć
                                                  swój, nadając każdym parametrom inną wagę i już tabela wywraca się do góry
                                                  nogami.
                                                  Coś bliżeszgo ciału - włóż jedną rękę do wrzątku, drugą do lodu -
                                                  statystycznie będzie ok.
                                                  • Gość: barbinator Re: a to co znowu za bzdura? n/txt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 17:03
                                                    Acha, rozumiem: jeśli fakty nie pasują to tym gorzej dla faktów.
                                                    Jak sobie chcesz.
                                                    EOT
                          • kochanica.francuza Nieważne ile to jest 02.09.04, 16:39
                            nie chcę,żeby mi siłą zabierano choćby 50 gr,wolę dać 100 zł
                            potrzebującemu,którego nie stać na leki.
                            Państwo rekompensuje KK odebrane przez komunę majątki.Moja rodzina też miała
                            majątek, i wiele innych.Ale rekompensuje się tylko kościołowi.
                            • Gość: bezdenny Re: Nieważne ile to jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 17:16
                              kochanica.francuza napisała:

                              > nie chcę,żeby mi siłą zabierano choćby 50 gr,wolę dać 100 zł
                              > potrzebującemu,którego nie stać na leki.
                              > Państwo rekompensuje KK odebrane przez komunę majątki.Moja rodzina też miała
                              > majątek, i wiele innych.Ale rekompensuje się tylko kościołowi.

                              na tym m.in. polega demokracja. nikt nie zmusza cie do głosowania na partię
                              która chce by państwo finansowało budowę kościołów. I oczywiście ważne jest ile
                              się wydaje. Lepiej głupio wydać 5 zł niż 100 zł. jak chcesz likwidacji funduszu
                              kościelnego to w najbliższych wyborach głosuj na antyklerykalną partię racja.
                              spraw żeby wygrali wybory to przeprowadzą odopwiednie zmiany. jaruga chce np.
                              wydawać moje pieniądze na kondomy. To jest dopiero debilizm. jedyne co mogę
                              zrobić to nie głosować na nia i namawiać innych by tego nie robili. ponadto
                              pozostaje opór - działają prawa ekonomii. Nie będę wchodził w szczegóły, ale z
                              grubsza chodzi o to, że im mniej obywatele akceptują pewne wydatki pokrywane z
                              ich podatków tym mniejsza skłonność do płacenia ich. pomysł budowania Światyni
                              za moje pieniądze uważam dziś za głupi i zły. jakbyśmy mieli trochę pieniędzy
                              na zbyciu - to czemu nie. Ale tak nie jest. Co nie znaczy, że Kościołowi jakaś
                              kasa się nie należy. Akurat Kościół znacznie skuteczniej realizuje pewne
                              funkcje społeczne niż państwo. Wyobraź sobie, że znikają przytułki, schroniska
                              brata Alberta, hospicja, kluby sportowe, Caritas, ośrodki leczenia alkoholików,
                              narkomanów etc. Chcesz tego?
                              Ps.
                              Twoja rodzina widocznie kiepsko się starała skoro nie odzyskała nic.
                              • kochanica.francuza Re: Nieważne ile to jest 02.09.04, 21:57
                                o
                                > Twoja rodzina widocznie kiepsko się starała skoro nie odzyskała nic.

                                Tak,niestety,ponieważ zginęła na wojnie.W związku z tym było mniej
                                spadkobierców,więcej ziemi "na łebka"i zgodnie z KOMUNISTYCZNYMI przepisami nam
                                się nie należało.

                                oczywiście ty jesteś najmądrzejszy i załatwiłbyś to lepiej
                      • linda11 Re: Wtedy ... 01.09.04, 21:45
                        Trevik, po raz kolejny Cię proszę, żebyś swoje wzniosłe poglądy
                        zamanifestował czynem: przyjeżdżaj do Polski i płać podatki na Kościół,
                        a nie na infrastrukturę społeczną, którą masz w Niemczech.
                        I nie zapominaj oczywiście o polskich emerytach!
                        • Gość: trevik Re: Wtedy ... IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 14:08
                          Oj... gdybys Ty zaplacila podatek na kosciol w Niemczech jako singiel, to nie
                          zwracalabys mnie uwagi, abym jeszcze gdzies placil. ponad 50 EUR / miesiac to
                          nic nazdwyczajnego. Owszem - placa tylko czlonkowie kosciola, ale wez pod uwage,
                          ze w Polsce nie jest kwestia finansow publicznych na tyle przejzysta, ze
                          ktokolwiek chcialby taki podatek wprowadzac - koszty wprowadzenia i oblugi
                          moglyby byc wyzsze niz te 80 baniek na rok,jesli tyle to wynosi cytujac za
                          bezdennym a jeszcze trzebaby bylo te podatki wplacac. Powalcz najpierw o czyste
                          finanse publiczne w Polsce a ja zaczne walczyc o czyste finanse kosciola. Wg.
                          mnie rozpoczynanie od tej wlasnie a nie innej instytucji to znajac oszacowania
                          dotacji czysty przejaw antyklerykalizmu, albo niewiedzy - wiele agend rzadowych,
                          samorzadowych, fundacji panstwowych i innych takich przechlapuje niepomiernie
                          wieksze sumy.
                          • linda11 Re: Wtedy ... 02.09.04, 16:01
                            Rozbrajający jesteś z tymi 80 bańkami...

                            Nie zrozumiałeś mnie- nie żądam od Ciebie walki o czyste finanse Kościoła,
                            tylko o to, żebyś wreszcie przestał płacić na niemieckich emerytów i na
                            niemieckie socjalistyczne wymysły, tylko przyjechał do Polski i płacił
                            na to co my tutaj płacimy, skoro tak ci się to podoba.
                            Jednym słowem, jeśli uważasz, że w Polsce podatki idą na właściwsze cele
                            niż w Niemczech to przyjeżdzaj i żyj w takim kraju. Inaczej nie jesteś
                            delikatnie mówiąc wiarygodny.

                            Mam do Ciebie bardzo ważną prośbę: podaj jeden (JEDEN) kraj, gdzie
                            zarówno osoby fizyczne jak i prawne mogą oddać kosciołowi (a nie państwu)
                            100% podatku. Czy naprawdę nie rozumiesz, że takie zasady odliczania
                            darowizn to ZBRODNIA wobec kraju ?

                            • Gość: trevik Re: Wtedy ... IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 17:09
                              Nie zyje sie gdzies dlatego, ze bardziej czy mniej podoba sie system podatkowy.
                              Robi sie to na ogol dlatego, ze ma sie z tego bardziej wymierne korzysci. To, ze
                              ja jestem w tej chwili w Niemczech ma uzasadnienie bynajmniej nie w tutejszych
                              podatkach.

                              A tak swoja droga, to rowniez place podatki w Polsce - nie mowimy tylko o PIT:
                              jestem tam bardzo czesto (czasem 2 razy w miesiacu) a gdy juz jestem, to kupuje
                              wiele rzeczy (placac VAT) oraz przede wszystkim paliwo (~60% w tej chwili to
                              podatki, roznej masci, niewiele z nich trafia na budowe i obsluge drog), okolo
                              200 litrow miesiecznie. Mam rowniez polskie obywatelstwo i mam prawo zabierac
                              glos w dyskusjach nad wydatkami budzetowymi: jesli takie prawo w demokracji ma
                              wielu, ktorzy tylko z nich zyja to tym bardziej mam je ja.

                              > Mam do Ciebie bardzo ważną prośbę: podaj jeden (JEDEN) kraj, gdzie
                              > zarówno osoby fizyczne jak i prawne mogą oddać kosciołowi (a nie państwu)
                              > 100% podatku. Czy naprawdę nie rozumiesz, że takie zasady odliczania
                              > darowizn to ZBRODNIA wobec kraju ?

                              Czy w Polsce tak jest? Jestes aby tego pewna? Masz jakas podstawe prawna tego,
                              co piszesz? Ja o tym pierwsze slysze - gdyby tak bylo, to kazdy proboszcz w
                              kazdej parafii nawolywalby do darowizn na rzecz kosciola _z pokwitowaniem_
                              (takie miec trzeba do wszelakich odliczen) do wysokosci calego podatku. Nic
                              takiego jednak miejsca nie ma.
                              • linda11 Czarno na białym 02.09.04, 18:20
                                Gość portalu: trevik napisał(a):
                                > A tak swoja droga, to rowniez place podatki w Polsce - nie mowimy tylko o PIT:
                                > jestem tam bardzo czesto (czasem 2 razy w miesiacu) a gdy juz jestem, to
                                kupuje
                                > wiele rzeczy (placac VAT) oraz przede wszystkim paliwo (~60% w tej chwili to
                                > podatki, roznej masci, niewiele z nich trafia na budowe i obsluge drog), okolo
                                > 200 litrow miesiecznie. Mam rowniez polskie obywatelstwo i mam prawo zabierac
                                > glos w dyskusjach nad wydatkami budzetowymi: jesli takie prawo w demokracji ma
                                > wielu, ktorzy tylko z nich zyja to tym bardziej mam je ja.
                                >

                                Moim zdaniem powinno się mieć prawo do głosowania tylko w jednym kraju,
                                ale to nie ten temat (swoją drogą czytając jak to płacisz podatki w Polsce
                                miałam wrażenie, że czytam jeden ze skeczów Tituska).


                                > Czy w Polsce tak jest? Jestes aby tego pewna? Masz jakas podstawe prawna tego,
                                > co piszesz? Ja o tym pierwsze slysze - gdyby tak bylo, to kazdy proboszcz w
                                > kazdej parafii nawolywalby do darowizn na rzecz kosciola _z pokwitowaniem_
                                > (takie miec trzeba do wszelakich odliczen) do wysokosci calego podatku. Nic
                                > takiego jednak miejsca nie ma.


                                Skąd w ogóle przychodzi Ci do głowy, że mogę pisać takie rzeczy nie
                                mając pewności? Czy nie mówisz przypadkiem o swoim sposobie dyskusji?
                                Teraz przeczytaj, proszę uważnie ten tekst z Rzepy i jeśli odpowiesz to
                                zrób to MERYTORYCZNIE.

                                "Podatnicy mogą odliczyć darowizny na kościelną działalność charytatywno-
                                opiekuńczą od dochodu w pełnej wysokości. Są one traktowane odmiennie niż
                                wszystkie inne darowizny wspierające szlachetne cele. Potwierdziło to
                                Ministerstwo Finansów w piśmie z 22 kwietnia przesłanym do wszystkich
                                dyrektorów izb skarbowych.
                                Pismo to powinno zakończyć trwające od dość dawna zamieszanie i niepewność co
                                do zakresu ulgi przysługującej darczyńcom wspierającym kościelną działalność
                                charytatywno-opiekuńczą. Nie ma ono rangi oficjalnej interpretacji prawa, ale
                                stoi za nim autorytet Rady Legislacyjnej przy prezesie Rady Ministrów. Opinię
                                dotyczącą obowiązywania tej ulgi przygotował prof. Ryszard Mastalski, wybitny
                                znawca prawa podatkowego, członek Rady.
                                Prawo do pełnego odliczania od dochodu darowizn na tę działalność zapisano w
                                ustawach o stosunku państwa do poszczególnych kościołów. Unormowania te były
                                wcześniejsze od wprowadzających ulgę z racji darowizn ustaw o podatkach
                                dochodowych z lat 1991 i 1992. Ta ulga była zawsze limitowana wysokością
                                własnych dochodów podatnika. Przez jakiś czas nie było żadnych wątpliwości, że
                                darowizn na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą te ograniczenia nie
                                dotyczą.
                                Wątpliwości powstały pod wpływem wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego
                                uznających, że od 1995 r. wyłączną podstawą ulgi także z racji tych darowizn są
                                ustawy podatkowe. Tymczasem w piśmie Ministerstwa Finansów z 31 grudnia 2001
                                r., mającym rangę urzędowej interpretacji, przyjęto, że przepisy ustaw o
                                stosunkach państwo - Kościół odmienne regulujących kwestię tych darowizn nadal
                                obowiązują.
                                Jednak pod koniec 2003 r. zapadły co najmniej dwa wyroki NSA uznające, że
                                podstawą odliczenia darowizn na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą
                                mogą być tylko ustawy podatkowe. Orzeczenia te postawiły wielu darczyńców w
                                kłopotliwej sytuacji. Swe stanowisko Ministerstwo Finansów wyjaśniło m.in.
                                powołaniem się na opinię Rady Legislacyjnej z 13 lutego 2004 r., przygotowaną
                                przez prof. Mastalskiego, w piśmie z 22 kwietnia 2004 r. (sygn. PB-3-2420-8214-
                                137-AS-04). Jednoznacznie opowiedziało się za tym, że art. 55 ustawy o stosunku
                                państwa do Kościoła katolickiego jest przepisem szczególnym w stosunku do ustaw
                                podatkowych. W tym stanie rzeczy wspomnianych darowizn nie dotyczy limit, o
                                którym mowa w art. 18 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. To
                                samo - dodajmy - odnosi się do odliczeń dokonywanych przez osoby fizyczne.
                                Przepisy o ulgach podatkowych znajdują się we wszystkich 12 ustawach o stosunku
                                państwa do poszczególnych kościołów i związków wyznaniowych, ale tylko ustawy
                                dotyczące Kościoła katolickiego i polskiego autokefalicznego Kościoła
                                prawosławnego przyznają ulgi z racji darowizn przekazywanych na kościelną
                                działalność charytatywno-opiekuńczą zarówno osobom fizycznym, jak i prawnym. Na
                                podstawie pozostałych z ulgi tej mogą korzystać tylko osoby fizyczne. "


                                • Gość: trevik Re: Czarno na białym IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 22:27
                                  > Moim zdaniem powinno się mieć prawo do głosowania tylko w jednym kraju,
                                  > ale to nie ten temat (swoją drogą czytając jak to płacisz podatki w Polsce
                                  > miałam wrażenie, że czytam jeden ze skeczów Tituska).

                                  A gdzie napisalem, ze nie mam tylko w jednym kraju, jesli mozna wiedziec?

                                  > swoją drogą czytając jak to płacisz podatki w Polsce
                                  > miałam wrażenie, że czytam jeden ze skeczów Tituska.

                                  Nie jestem pewien, czy nie place ich wiecej, niz srednia krajowa, ktora ma
                                  wszystkie przywileje wypowiadania sie na tematy budzetowe.
                                  Sa ludzie, ktorzy sprowadzaja podatki do jednego PIT'u - zmartwie Cie, zycie nie
                                  jest takie proste.

                                  Pozwolisz, ze zacytuje z Twojego posta:

                                  > Mam do Ciebie bardzo ważną prośbę: podaj jeden (JEDEN) kraj, gdzie
                                  > zarówno osoby fizyczne jak i prawne mogą oddać kosciołowi (a nie państwu)
                                  > 100% podatku. Czy naprawdę nie rozumiesz, że takie zasady odliczania
                                  > darowizn to ZBRODNIA wobec kraju ?

                                  Wiesz... zacytowac cos, czego sie nie rozumie to jest prawie jak zbrodnia...
                                  Doradze cos: jesli tego co zacytowalas nie rozumiesz, to przeczytaj tekst z
                                  Rzepy jeszcze raz, jak nie pomoze, to drugi raz a jak jeszcze nie bedziesz
                                  widziala roznicy pomiedzy Twoim stwierdzeniem a tym, co tutaj napisano to popros
                                  kogos, kto rozroznia odrobine sformulowania "odliczenie od podatku w pelnej
                                  wysokosci" a "odliczenie od dochodu bez ograniczen". Pomimo tego, ze nie jestem
                                  ani ekonomista, ani nawet ksiegowym roznica jest dla mnie kolosalna.
                                  To chyba bylo merytoryczne?

                                  PS: Ze zlosliwosciami zaczelas Ty.
                                  • Gość: linda Re: Czarno na białym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 08:56
                                    Gość portalu: trevik napisał(a):

                                    > A gdzie napisalem, ze nie mam tylko w jednym kraju, jesli mozna wiedziec?

                                    A gdzie ja napisałam, że nie masz tylko w jednym kraju?


                                    > Nie jestem pewien, czy nie place ich wiecej, niz srednia krajowa, ktora ma
                                    > wszystkie przywileje wypowiadania sie na tematy budzetowe.
                                    > Sa ludzie, ktorzy sprowadzaja podatki do jednego PIT'u - zmartwie Cie, zycie
                                    ni
                                    > e
                                    > jest takie proste.

                                    Aha, wreszcie zrozumiałam. Czyli jak nakupisz benzyny w Pernambuco
                                    to bedziesz się uważał za podatnika brazylijskiego?
                                    Wybacz, że nie doceniłam odkrywczości Twoich teorii biorąc je za żarty.


                                    > Wiesz... zacytowac cos, czego sie nie rozumie to jest prawie jak zbrodnia...
                                    > Doradze cos: jesli tego co zacytowalas nie rozumiesz, to przeczytaj tekst z
                                    > Rzepy jeszcze raz, jak nie pomoze, to drugi raz a jak jeszcze nie bedziesz
                                    > widziala roznicy pomiedzy Twoim stwierdzeniem a tym, co tutaj napisano to
                                    popro
                                    > s
                                    > kogos, kto rozroznia odrobine sformulowania "odliczenie od podatku w pelnej
                                    > wysokosci" a "odliczenie od dochodu bez ograniczen". Pomimo tego, ze nie
                                    jestem
                                    > ani ekonomista, ani nawet ksiegowym roznica jest dla mnie kolosalna.
                                    > To chyba bylo merytoryczne?

                                    Owszem, jeśli dla Ciebie merytoryczność oznacza łapanie za słówka -to było.

                                    To prawda, że darowizny odlicza się od podstawy opodatkowania, a nie od
                                    podatku. I co to zmienia? Jeśli masz 200tys dochodu i całość przeznaczysz
                                    na państwowy szpital to od podstawy opodatkowania odliczysz 350zl a jeśli
                                    to będzie szpital prowadzony przez kościół to możesz odliczyć CAŁÓŚĆ
                                    i z podatku zostanie Ci 0 (ZERO).
                                    Natomiast wielka spółka akcyjna na państwowy szpital może sobie
                                    odliczyć 10% z podstawy natomiast na "kościelny" - 100% co
                                    również daje (o dziwo!) 0(ZERO) podatku.
                                    To co? Spróbujesz jeszcze raz? Może teraz dla odmiany _merytorycznie_.?

                                    > PS: Ze zlosliwosciami zaczelas Ty.

                                    No. Nareszcie jakieś sensowne zdanie:)





                                    • Gość: trevik Re: Czarno na białym IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.04, 12:08
                                      > Aha, wreszcie zrozumiałam. Czyli jak nakupisz benzyny w Pernambuco
                                      > to bedziesz się uważał za podatnika brazylijskiego?
                                      > Wybacz, że nie doceniłam odkrywczości Twoich teorii biorąc je za żarty.

                                      Nie chodzi o to, czy uwazam sie za podatnika brazylijskiego, tylko jaka jest
                                      suma wplacanych _przeze mnie_ podatkow - np. VAT jest zawsze placony przeze mnie
                                      gdy kupuje towar, sprzedawca go tylko odprowadza. Do tego jestem polskim
                                      obywatelem, czy sie to komus podoba, czy nie. Aby sie okreslic podatnikiem to
                                      musialbym placic PIT jako osoba fizyczna a ja nawet sie nie rozliczam, bo nie
                                      musze. Oczywiscie dla Ciebie bedzie to roznica kolosalna, czy ktos zaplaci w PIT
                                      1000 PLN / rok, czy moze 2000PLN / rok w postaci innych podatkow - ten drugi wg.
                                      Ciebie nie zaplacil nic i nie ma prawa sie wypowiadac, na co ta kasa idzie.

                                      > Owszem, jeśli dla Ciebie merytoryczność oznacza łapanie za słówka -to było.

                                      A ja mialem wrazenie, ze to zupelnie inaczej rozumialas i nie przekonalas mnie,
                                      ze byla to tylko pomylka w okresleniu sytuacji.

                                      > To prawda, że darowizny odlicza się od podstawy opodatkowania, a nie od
                                      > podatku. I co to zmienia?

                                      To _bardzo duzo_ zmienia. Prosze nie kompromituj sie dluzej z takimi stwierdzeniami.

                                      > Jeśli masz 200tys dochodu i całość przeznaczysz
                                      > na państwowy szpital to od podstawy opodatkowania odliczysz 350zl a jeśli
                                      > to będzie szpital prowadzony przez kościół to możesz odliczyć CAŁÓŚĆ
                                      > i z podatku zostanie Ci 0 (ZERO).

                                      Dobrze.. poteoretyzujmy dalej.
                                      Czy wiesz, jak oblicza sie podatek PIT to zaplacenia w ogolnym przypadku (calego
                                      systemu nie znam i wiem, ze jest dosyc skomplikowany, ja sam rozliczalem sie juz
                                      w roznych wariantach)?

                                      W przyblizeniu:
                                      0) Skladke na ubezpieczenie zdrowotne liczysz od dochodu przed jakimikolwiek
                                      manipulacjami i _zawsze ja placisz_, pozniej 90-pare procent tej skladki mozesz
                                      odliczyc od kwoty podatku PIT do zaplacenia wprost (juz chyba nie calosc o ile
                                      mi wiadomo, ale nie wiem dokladnie, bo mnie to nie interesuje).

                                      1) odliczasz pewne wydatki od dochodu w ramach ulgi podatkowej, ktore odlicza
                                      sie od dochodu (kiedys bylo ich duzo, teraz prawie nic - tez tak prostestowalas
                                      przeciwko ulgom budowlanym pare lat temu? ale szczerze, bez hipokryzji)

                                      2) liczysz kwote podatku do zaplacenia, z progresja oczywiscie

                                      3) odejmujesz zaplacona skladke na ubezpieczenie zdrowotne

                                      4) odejmujesz sume wynikajaca z kwoty wolnej (jesli masz z czego odjac) i ulgi,
                                      ktore odlicza sie w pewnej wysokosci od podatku (tez jesli jest z czego odjac)

                                      5) zostaje podatek do zaplacenia (pomijam zaliczki, czyli kredyt dla rzadu za
                                      friko dla nie-wybranych, bo nie kazdy je placi, ja tez nie chcialbym)

                                      Czyli w pierwszym przyblizeniu np. osoba zamykajaca sie w pierwszym przedziale
                                      19%, ale blisko konca przedzialu dochodu musialaby oddac ca. polowe z tego
                                      dochodu przy stawce ubezpiecznia zdrowotnego okolo 8%, aby nic dodatkowo nie
                                      zaplacic !!! Pisze dodatkowo, bo ubezpieczenie zdrowotne jej nie minie i nie
                                      mozna z niego nic odliczac. Tyle to moze oddaja w jakis sektach, ale w KK to
                                      raczej niespecjalnie.

                                      > Natomiast wielka spółka akcyjna na państwowy szpital może sobie
                                      > odliczyć 10% z podstawy natomiast na "kościelny" - 100% co
                                      > również daje (o dziwo!) 0(ZERO) podatku.

                                      Moze, jesli akcjonariusze jeszcze to przelkna i po takim zagraniu nie wytocza
                                      procesu prezesowi i zarzadowi spolki, ktory do jawnego dzialania na szkode
                                      spolki dopuscil. Poza tym nie orientuje sie dokladnie w odliczeniach z podatku
                                      CIT, wiec nie bede o tym dyskutowal.
                                      Czy na pewno Ty rozumiesz o czym piszesz?

                                      > To co? Spróbujesz jeszcze raz? Może teraz dla odmiany _merytorycznie_.?

                                      Merytorycznie, to napisze, ze musialyby to byc oszustwa, ktore pozwola na takie
                                      odliczenia, bo chyba nikt tyle faktycznie nie wplaci a kwit miec musi. Jak
                                      lubisz pracowac za darmo dla szpitala, czy fundacji, to mozesz sie zatrudnic tez
                                      jako wolontariusz i tez zadne limity wplat Cie nie ograniczaja. Nie wiem, o czym
                                      dyskutuje - jakies hipotetyczne, albo marginalne przypadki?
                                      • Gość: linda Re: Czarno na białym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 14:35
                                        > Czyli w pierwszym przyblizeniu np. osoba zamykajaca sie w pierwszym przedziale
                                        > 19%, ale blisko konca przedzialu dochodu musialaby oddac ca. polowe z tego
                                        > dochodu przy stawce ubezpiecznia zdrowotnego okolo 8%, aby nic dodatkowo nie
                                        > zaplacic !!! Pisze dodatkowo, bo ubezpieczenie zdrowotne jej nie minie i nie
                                        > mozna z niego nic odliczac. Tyle to moze oddaja w jakis sektach, ale w KK to
                                        > raczej niespecjalnie

                                        Trevik, Ty jesteś naprawdę rozbrajający! Czy naprawdę myślisz że przy takich
                                        przepisach rzeczywiste darowizny są takie jak wykazywane?
                                        Poza tym to, że przy darowiznach dla podmiotów niekościelnych jest limit
                                        350zl jak rozumiem uważasz za rzecz naturalną.

                                        > Moze, jesli akcjonariusze jeszcze to przelkna i po takim zagraniu nie wytocza
                                        > procesu prezesowi i zarzadowi spolki, ktory do jawnego dzialania na szkode
                                        > spolki dopuscil. Poza tym nie orientuje sie dokladnie w odliczeniach z podatku
                                        > CIT, wiec nie bede o tym dyskutowal.
                                        > Czy na pewno Ty rozumiesz o czym piszesz?

                                        Oczywiście - w przeciwieństwie do Ciebie. Po przeczytaniu artykułu z Rzepy
                                        możesz jesze wypisywać takie bzdury?

                                        No to jak? Znasz jeszcze jakiś kraj, gdzie do podatków ma pierwszeństwo
                                        kościół PRZED PAŃSTWEM?

                                        Jeśli chodzi o kwity to długo ich w ogóle nie wymagano. Ostanio trzeba
                                        wpłaty dokumentować, ale jest to tylko drobne utrudnienie. Pieniądze
                                        są zwracane "darczyńcom" (oczywiście po potrąceniu swojej doli).
                                        • linda11 Trevik??????? 05.09.04, 19:08
                                          Pisałam w biegu i nie rozumiałam o co Ci chodziło z tym świętym oburzeniem
                                          i moją kompromitacją w kwestii braku róznicy między odliczeniem od
                                          podatku i podstawy opodatkowania. Ty małeś na pewno na myśli odliczenia
                                          _kwotowe_- oczywiście, że jest kolosalna różnica czy kwotę darowizny
                                          odliczysz od podstawy czy od podatku, ale ja mówiłam o limitach (a raczej
                                          ich barku) _procentowych_. Nie ma znaczenia czy limit 10% dotyczy podstawy
                                          czy podatku- efekt jest identyczny.
                                          Czy teraz odpowiesz mi, czy znasz jakikolwiek cywilizowany (lub niecywilizowany)
                                          gdzie są podobne przepisy?
                                          • Gość: trevik Hmm. prosba o szczere odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.04, 12:45
                                            Zadalem pare postow temu pytanie:

                                            Czy bylas rowniez tak zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich odliczen od dochodu,
                                            zwlaszcza nielimitowanych, albo z bardzo wysokimi limitami:
                                            - ulgi budowlanej (na pewnych zasadach, budowa mieszkan na wynajem - byly limity
                                            ustawione bardzo wysoko)
                                            - ulgi na wydatki na fundacje itd. (kiedys nie bylo limitow, ale pojawily sie
                                            szwindle)
                                            - darowizny (duzo szwindli, dlatego wycofano sie z tego pomyslu)
                                            Prosze, powiedz mi, czy kiedys tez tak z tym walczylas - idea odliczenia od
                                            dochodu podlegajacemu PIT rozmaitych wydatkow.


                                            Ja abstrahuje calkowicie od tego, czy taki sposob odliczania wydatkow na cele
                                            kultowe, czy fundacje koscielne od podstawy opodatkowania jest sluszny, czy tez
                                            nie (limit moglby istniec i wiele pewnie nie zaszkodzilyby) a chodzi mi o to, ze
                                            w postawach nalezy byc konsekwentny, inaczej uznaje, ze Twoja postawa jest
                                            spowodowana po prostu antyklerykalizmem podpartym odrobina hipokryzji a juz na
                                            pewno jest bardzo niekonsekwentna.

                                            Zwroc jeszcze uwage, ze obecnie od kilku lat trzeba zaplacic skladke na
                                            ubezpieczenie zdrowotne, bez wzgledu na ilosc odliczen a kiedys tego nie bylo i
                                            mozna bylo odliczyc prawie 2x tyle.

                                            Wiem, ze ludzie maja tendencje do bycia jednostronnymi, ale trzeba uwazac, bo
                                            zawsze moze to zostac okreslone w sposob o wiele bardziej nieprzyjemny.

                                            A tak na boku, to nastepna kompromitacja:
                                            > Nie ma znaczenia czy limit 10% dotyczy podstawy
                                            > czy podatku- efekt jest identyczny.

                                            W Polsce mamy progresywny system podatkow PIT z kwota wolna. Efekt bylby
                                            identyczny w systemie podatku liniowego bez kwoty wolnej. Ja juz naprawde nie
                                            wiem z kim i o czym wogole dyskutuje. Do nastepnego watku (jeszcze tylko
                                            chcialbym przeczytac odpowiedz na moje pytanie od Ciebie - bardzo mnie
                                            interesuje, serio).
                                            • Gość: barbinator Re: Hmm. prosba o szczere odpowiedzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.04, 13:17
                                              a chodzi mi o to, z
                                              > e
                                              > w postawach nalezy byc konsekwentny, inaczej uznaje, ze Twoja postawa jest
                                              > spowodowana po prostu antyklerykalizmem podpartym odrobina hipokryzji a juz na
                                              > pewno jest bardzo niekonsekwentna.


                                              Hmmmm... A może zbadamy trochę twoją konsekwencję?
                                              Na przykład w takiej sprawie:
                                              Twierdzisz, że system emerytalny opiera się na wyzysku mężczyzn przez kobiety -
                                              skoro bowiem kobiety żyją dłużej, to powinny płacić wyższą składkę.
                                              Zgadza się?
                                              Nie zauważyłam jednak abyś analogicznie domagał się płacenia przez mężczyzn
                                              wyższej składki rentowej - choć przecież wiadomo, że mężczyźni częściej ulegają
                                              wypadkom i dotykają ich choroby zawodowe prowadzące do inwalidztwa. To zaś
                                              oznacza, że, stosując twoją własną frazeologię, system rentowy opiera się na
                                              wyzysku kobiet przez mężczyzn... oraz że kobiety powinny płacić niższą składkę
                                              Czy uważasz swoją postawę za konsekwentną?

                                              Radziłabym ci także przemyśleć lepiej to co napisałeś w sprawie dotacji dla
                                              Kościoła. Jeżeli wymagasz od Lindy by jej konsekwencja objawiała się walką z
                                              absolutnie wszelkimi możliwymi dofinansowaniami ze strony państwa - to tego
                                              samego powinieneś analogicznie wymagać od siebie. Jeśli więc dopuszczasz
                                              dotację na Kościół, to musisz także dopuszczać dotację np na organizacje
                                              feministyczne. Inaczej będzie to "przyganiał kocioł garnkowi"...
                                              Moim zaś zdaniem po prostu wpadłeś we własne sidła stosując demagogiczną
                                              argumentację z rzekomą "konsekwencją". Konsekwencja NAPRAWDĘ nie polega na tym,
                                              że jeśli nie lubię szpinaku, to sałaty też mi lubić nie wolno ;)

                                              Pozdr. B.
                                              • linda11 Re: Hmm. prosba o szczere odpowiedzi 06.09.04, 16:57
                                                Prawdopodobnie zasugerowałaś się rozmową z Bezdennym - tym razem chodzi
                                                nie o dotacje tylko o przepisy o darowiznach rażąco niesprawiedliwych
                                                dla niekościelnych podmiotów prowadzących działalność społecznie użyteczną.

                                                Wg Trevika jeśli komuś nie podobają się te przepisy, to powinien również
                                                protestować przeciwko ...ulgom budowlanym.:)
                                                • Gość: barbinator Re: Hmm. prosba o szczere odpowiedzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.04, 18:50
                                                  > Wg Trevika jeśli komuś nie podobają się te przepisy, to powinien również
                                                  > protestować przeciwko ...ulgom budowlanym.:)



                                                  Tak właśnie to zrozumiałam. I to jest moim zdaniem dziwne pojmowanie
                                                  słowa "konsekwencja". Sorry ze wcinam się w twoją rozmowę z kimś innym (i to
                                                  już drugi raz...), ale akurat kwestia konsekwencji/braku konsekwencji
                                                  szczególnie mnie interesuje. Zauważyłam, że strona niefeministyczna bardzo lubi
                                                  wypisywać sobie na sztandarach słowa "konsekwencja" i "logika" - niestety z
                                                  realizacją tych szczytnych haseł w praktyce bywa już różnie :))

                                                  Pozdr. B.
                                                  • linda11 Re: Hmm. prosba o szczere odpowiedzi 06.09.04, 20:58
                                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                                    >Sorry ze wcinam się w twoją rozmowę z kimś innym (i to
                                                    > już drugi raz...)

                                                    Właśnie;) i że chciało Ci się użerać przez 3 dni z niezbyt ...hmm...rozsądnymi
                                                    osobnikami w sprawie przeprosin dla mnie:)
                                                    Dzięki:)))
                                              • Gość: trevik Wiecej o konsekwencji... IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.04, 23:22
                                                > Twierdzisz, że system emerytalny opiera się na wyzysku mężczyzn przez kobiety -
                                                > skoro bowiem kobiety żyją dłużej, to powinny płacić wyższą składkę.
                                                > Zgadza się?

                                                Nie zgadza sie - napisalem to kilka razy w innych postach, ze tak nie mysle.
                                                Chodzi mi o jednostronnosc pogladow i brak konsekwencji a nie o moje wlasne
                                                przekonania - feminizm w wykonaniu aktywistek feministycznych jest bardzo
                                                stronniczy i niekonsekwentny.

                                                > Nie zauważyłam jednak abyś analogicznie domagał się płacenia przez mężczyzn
                                                > wyższej składki rentowej - choć przecież wiadomo, że mężczyźni częściej ulegają
                                                > wypadkom i dotykają ich choroby zawodowe prowadzące do inwalidztwa.

                                                Akurat nie mialbym nic przeciwko, aby choroby zawodowe i stanowiska pracy
                                                bardziej ryzykowne mialy wyzsza skladke rentowa w formie osobnego ubezpiecznia,
                                                najlepiej w prywatnej ubezpieczalni i mozliwosc sadzenia zakladu pracy o zwrot
                                                kosztow w przypadku wyplaty odszkodowan + premie za brak wypadkow przy pracy
                                                owocujacych inwalidztwem pracownikow w zakladach (ale rzetelnie sprawdzanych, by
                                                nie bylo zanizania statystyk, z wysokimi karami za walki). Wtedy moznaby bylo
                                                miec nadzieje, ze wszyscy, ktorzy moga doloza staran, aby nie bylo wypadkow przy
                                                pracy a niektore zajecia z uwagi na koszty (pelne koszty) sa nieoplacalne
                                                calkowicie do wykonywania (np. gornictwo), czy podrozyloby pewne "sporty
                                                ekstremalne" za ktore dzisiaj wszyscy placa.
                                                Poza tym dobrze wiesz, ze specyfika wypadkowosci i pozniejszej niezdolnosci do
                                                pracy jest zwiazana glownie ze stanowiskiem pracy i to jest czynnik numer jeden
                                                (co najwyzej sa zawody typowo meskie, ryzykowne i ciezkie), natomiast kobiety
                                                zyja dluzej od mezczyzn na tych samych stanowiskach !!

                                                > To zaś
                                                > oznacza, że, stosując twoją własną frazeologię, system rentowy opiera się na
                                                > wyzysku kobiet przez mężczyzn... oraz że kobiety powinny płacić niższą składkę
                                                > Czy uważasz swoją postawę za konsekwentną?

                                                I co ja mam Tobie w tym momencie Barbinator odpowiedziec. Wcisnelas mi w usta
                                                poglady, jakich nie glosze a o jakie mnie posadzasz w chwili gdy staram sie
                                                udowodnic, ze rozmowca jest niekonsekwentny, choc juz pare razy na tym forum
                                                pisalem co o pewnych sprawach mysle.

                                                Napisalem kiedys o:
                                                > zasadniczej sluzbie wojskowej, prawie ojcow do dziecka przy
                                                > rozwodach, skladkach emerytalnych (mezczyzni zyja krocej, nieuwzglednienie
                                                > tego to dyskryminacja), braku cesji emerytury na malzonka w przypadku
                                                > smierci tego o wyzszej emeryturze (w miazdzacej ilosci przypadkow ceduje sie
                                                > emeryture meza na zone) itd. - takich grubych, powaznych i wymiernych, zamiast
                                                > wiecznego gledzenia i szukania dziury w calym.

                                                I dodalem od razu:
                                                > Nie twierdze, ze jestem zwolennikiem zrownywania w tych dziedzinach (bo nie
                                                > jestem)

                                                wszystko na:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=14966435&a=15112568
                                                Moze juz udowodnilem, ze nie jestem wielbladem?

                                                > Radziłabym ci także przemyśleć lepiej to co napisałeś w sprawie dotacji dla
                                                > Kościoła. Jeżeli wymagasz od Lindy by jej konsekwencja objawiała się walką z
                                                > absolutnie wszelkimi możliwymi dofinansowaniami ze strony państwa - to tego
                                                > samego powinieneś analogicznie wymagać od siebie. Jeśli więc dopuszczasz
                                                > dotację na Kościół, to musisz także dopuszczać dotację np na organizacje
                                                > feministyczne. Inaczej będzie to "przyganiał kocioł garnkowi"...

                                                Oczywiscie, ze krytykuje przy kazdej okazji syf finansow publicznych w Polsce i
                                                (tutaj tez skrytykowalem w pewnym watku, ale nie chce mi sie teraz szukac, ale
                                                jak chcesz, to znajde) nie koncentruje sie ani na kosciele, ani na jednej
                                                agendzie rzadowej, czy ZUS i KRUS, ale na ogole spraw. Chcialbym, aby to bylo
                                                bardzo przejrzyste i pod tym jedynym chyba wzgledem Szwecja mi imponuje jako
                                                panstwo, ale nie wiem, czy przejrzyste finanse tego panstwa to zasluga
                                                feministek ;-). I co do kosciola rowniez, chcialbym aby bylo to wiadome.
                                                Chodzilo mi raczej o tzw. "punkt zaczepienia" - jest dosyc specyficzny dla
                                                pewnej grupy ludzi o pewnych specyficznych pogladach.

                                                A jesli polskie feministki beda prowadzic przytulki, schroniska, panstwo im
                                                zagrabi majatek na skutek nacjonalizacji i wywlaszczen komunistycznych to nie
                                                bede az tak ostro sie stawial, gdy cos im bedzie wyplacane z budzetu. Na razie
                                                jednak zajmuja sie prawie wylacznie dzialalnosci "intelektualna" i inzynieria
                                                spoleczna a przynajmniej z tego sa znane.
                                            • linda11 Re: Hmm. prosba o szczere odpowiedzi 06.09.04, 16:47
                                              Gość portalu: trevik napisał(a):

                                              > Zadalem pare postow temu pytanie:
                                              >
                                              > Czy bylas rowniez tak zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich odliczen od
                                              dochodu,
                                              > zwlaszcza nielimitowanych, albo z bardzo wysokimi limitami:
                                              > - ulgi budowlanej (na pewnych zasadach, budowa mieszkan na wynajem - byly
                                              limit
                                              > y
                                              > ustawione bardzo wysoko)
                                              > - ulgi na wydatki na fundacje itd. (kiedys nie bylo limitow, ale pojawily sie
                                              > szwindle)
                                              > - darowizny (duzo szwindli, dlatego wycofano sie z tego pomyslu)
                                              > Prosze, powiedz mi, czy kiedys tez tak z tym walczylas - idea odliczenia od
                                              > dochodu podlegajacemu PIT rozmaitych wydatkow.
                                              >


                                              ????????????????????????????????? O co Ci chodzi? Czy ulgi budowlane
                                              przysługiwały tylko np. adwokatom albo tylko rudym? Wszyscy byli RÓWNI
                                              WOBEC PRAWA. Jedynymi podmiotami RÓWNIEJSZYMI są podmioty kościene.


                                              > w postawach nalezy byc konsekwentny, inaczej uznaje, ze Twoja postawa jest
                                              > spowodowana po prostu antyklerykalizmem podpartym odrobina hipokryzji a juz na
                                              > pewno jest bardzo niekonsekwentna.

                                              Oj, Trevik, ale dziecinadę odstawiasz. Ciekawe co byś o kimś pomyślał,
                                              gdyby Kościół był dyskryminowany, a na Twoje argumenty przeciwko tej
                                              dyskryminacji ten ktoś by stwierdził, że jesteś ...proklerykalny.
                                              Co to ma DO RZECZY?


                                              > A tak na boku, to nastepna kompromitacja:
                                              > > Nie ma znaczenia czy limit 10% dotyczy podstawy
                                              > > czy podatku- efekt jest identyczny.
                                              >
                                              > W Polsce mamy progresywny system podatkow PIT z kwota wolna. Efekt bylby
                                              > identyczny w systemie podatku liniowego bez kwoty wolnej. Ja juz naprawde nie
                                              > wiem z kim i o czym wogole dyskutuje.

                                              To jedyny rzeczowy argument w Twoim poście. Masz racje - identyczny efekt
                                              występuje tylko w podatku doch. od osób prawnych; u osób fizycznych
                                              rzeczywiście to się trochę rozjeżdża dzięki progresji i kwocie wolnej od
                                              podatku.
                                              Ale zauważ, że przy 100% odpisach, a takie SĄ PRAWNIE DOPUSZCZALNE
                                              to nie ma znaczenia - podatek zawsze= zero.

                                              A więc jeszcze raz:

                                              dając darowiznę na szpital państwowy jako osoba fizyczna możesz sobie odliczyć
                                              z podstawy max350zl, natomiast na szpital prowadzony przez kościół - nie ma
                                              ŻADNYCH limitów

                                              osoby prawne mogą w pierwszym przypadku odliczyć max10%, natomiast w drugim-
                                              - bez ŻADNYCH limitów

                                              1.Czy możesz mi już odpowiedzieć, czy uważasz taką sytuację za sprawiedliwą
                                              i normalną?

                                              2.Czy znasz jakieś państwo, gdzie funkcjonują takie przepisy?

                                              Proszę o konkretne odpowiedzi.






                                              • Gość: trevik Re: Hmm. prosba o szczere odpowiedzi IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.04, 23:44
                                                > co Ci chodzi?

                                                O to, ze ulga polegajaca na calkowitym odliczeniu od dochodu, albo z bardzo
                                                wysokim limitem to byla nie tylko kwestia dotyczaca darowizn dla kosciola. O to
                                                mi chodzi. Remontujac sobie chalupe, czy budujac, czy darujac komus kase mozna
                                                bylo rowniez nie zaplacic podatku. Czy przeciwko temu tez bylas? Szczerze.

                                                > Czy ulgi budowlane
                                                > przysługiwały tylko np. adwokatom albo tylko rudym? Wszyscy byli RÓWNI
                                                > WOBEC PRAWA. Jedynymi podmiotami RÓWNIEJSZYMI są podmioty kościene.

                                                Tak, jak i teraz ulga na cele kultowe przysluguje wszystkim, a ze beneficjenci
                                                sa tacy? hmm... kiedys bylo ich wiecej, ale nie kazdy budowal chalupe i odliczal
                                                wszystko, bo niektorzy nie mieli nawet na tyle aby o budowaniu marzyc i placili
                                                cale podatki. Fakt, ze w tym momencie najwiekszym beneficjentem tej ulgi jest KK.

                                                > Oj, Trevik, ale dziecinadę odstawiasz. Ciekawe co byś o kimś pomyślał,
                                                > gdyby Kościół był dyskryminowany, a na Twoje argumenty przeciwko tej
                                                > dyskryminacji ten ktoś by stwierdził, że jesteś ...proklerykalny.
                                                > Co to ma DO RZECZY?

                                                W tym momencie nie mialbym nic przeciwko temu, aby zostac uznany za
                                                proklerykalnego, jesli kosciol bylby dyskryminowany a ja stawalbym w jego obronie.

                                                > 1.Czy możesz mi już odpowiedzieć, czy uważasz taką sytuację za sprawiedliwą
                                                > i normalną?

                                                Przede wszystkim uwazam, ze jesli ktos chce dotowac fundacje, szpitale i inne
                                                jednostki uzytecznosci publicznej z niezaleznymi budzetami, to powinien miec
                                                prawo do calkowitego odpisu bez limitu, ale:
                                                1) Fundacja nie mialaby prawa swiadczyc uslug ani byc powiazana z bezposrednia
                                                dzialalnoscia uslugowa (to znaczy nie moglby byc jej beneficjentem zarazem)
                                                2) Finanse musialyby byc calkowicie przejrzyste i wprowadzona _olbrzymia
                                                odpowiedzialnosc karna_ za naduzycia finansowe w takich fundacjach z karami
                                                wiezienia _wlacznie_. Ale to nie w Polsce... dlugo nie. Na Polskie warunki
                                                jestem za limitowaniem.
                                                Co do finansowania bez limitu, to przeciez odpowiedzialem:

                                                Posrednio rowniez odpowiedzialem na Twoje pytanie pare postow wyzej jakie jest
                                                moje odniesienie do takich odliczen w Polsce - nie napisalem, ze chodzi mi o
                                                Polsce co czyni ta wypowiedz niescisla, ale praktycznie tylko o takie kraje jak
                                                Polska (z patologiami w finansach publicznych i oszustwami podatkowymi) - w
                                                innych nie mam nic przeciwko temu:

                                                > Ja abstrahuje calkowicie od tego, czy taki sposob odliczania wydatkow na cele
                                                > kultowe, czy fundacje koscielne od podstawy opodatkowania jest sluszny, czy
                                                > tez nie (limit moglby istniec i wiele pewnie nie zaszkodzilyby)

                                                > 2.Czy znasz jakieś państwo, gdzie funkcjonują takie przepisy?

                                                Hmm... nie wiem, czy nie czasem w Niemczech - mozna bardzo duzo odliczyc i nie
                                                zdziwilbym sie, gdyby odliczenia na cele charytatywne z Lohnsteuer byly bez
                                                limitu, ale to tyczy wszystkich oficjalnie zarejestrowanych organizacji
                                                charytatywnych, z przejrzystymi finansami.

                                                Ale z tego co widze, to sytuacja wyglada tak:
                                                Jestes zwolennikiem odebrania pewnych profitow KK i jego wiernym, dlatego, ze
                                                innym juz odebrano a tylko oni zostali, wiec nalezy im rowniez odebrac. Czy nie
                                                mam racji?
                          • kochanica.francuza Re: Wtedy ... 02.09.04, 16:42
                            Gość portalu: trevik napisał(a):

                            > Oj... gdybys Ty zaplacila podatek na kosciol w Niemczech jako singiel, to nie
                            > zwracalabys mnie uwagi, abym jeszcze gdzies placil. ponad 50 EUR / miesiac to
                            > nic nazdwyczajnego.
                            A to faktycznie nieźle - ale mówimy o Polsce.



                            > dotacji czysty przejaw antyklerykalizmu
                            Nikt nie "zaczyna".Wyszła sprawa ze Świątynią Opatrzności,rozgorzały dyskusje w
                            całym necie.


                            , albo niewiedzy - wiele agend rzadowych samorzadowych, fundacji panstwowych i
                            innych takich przechlapuje niepomiernie wieksze sumy.
                            Ależ trevik!!!!Pełna zgoda!!!!

                      • sagan2 Re: Wtedy ... 02.09.04, 09:30
                        Gość portalu: trevik napisał(a):

                        > Jest wiele innych i znacznie bardziej kosztownych niz jakies pare baniek na kk
                        > elementow tzw. uslug spolecznych.

                        niemniej w sytuacji, kiedy wszystko w polsce lezy i kwiczy, uwazam taki wydatek
                        za nadmierna ekstrawagancje (a w zasadzie za kielbase wyborcza, jak napisala
                        zalozycielka watku). tak samo jak uwazam za ekstrawagancje refundowanie srodkow
                        antykoncepcyjnych, gdy nie stac nas na dotowanie lekow ratujacych zycie (choc
                        samej idei refundowania anty nie uwazam za zla, po prostu nas na to nie stac
                        teraz i trzeba przestac o tym gardlowac). rowniez nie stac nas na budowe
                        swiatyni opatrznosci. chyba, ze z dobrowolnych datkow, nie sadze, aby byly
                        problemy z ich uzyskaniem. o ile pamietam, wlasnie tak powstala swiatynia w
                        licheniu (ale moge sie mylic, wtedy niech ktos poprawi)
                        • Gość: trevik Re: Wtedy ... IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 14:19
                          Gdyby ktos sie przejmowal tym, ze cos jeszcze lezy i kwiczy, to chyba nawet w
                          niemczech od wielu lat nic nie powstaloby. Budowania tej swiatyni nie komentuje
                          a szczerze mowiac nie widze w tym naglacej potrzeby, sklaniajacej do asygnowania
                          pieniedzy z budzetu, ale nie o tym dyskutujemy.

                          Problem jest znacznie glebszy. W zasadzie mozna go sprowadzic do calego balaganu
                          w finansach publicznych w Polsce - dopoki ten balagan bedzie nie bedzie mozna z
                          tymi dotacjami budzetowymi na rzecz kosciola wiele zrobic, bo cofniecie ich
                          odpada. Panstwo nie zwrocilo duzej czesci majatku kosciola, wiec Funduszu
                          Koscielnego zlikwidowac nie mozna, aby nie wywolac wojny.

                          Nie ma tez w tej chwili mozliwosci wspierania indywidualnego od dochodow przez
                          podatek koscielny - jest taca i ona dobrze sie sprawdza na mala skale, ale
                          calosci nie sfinansuje, bo kosciol to nie tylko drewniany budyneczek w Pcimiu
                          Dolnym, ale przede wszystkim potezna instytucja.

                          Jest jeszcze jedno, byc moze najwazniejsze: gdyby zostal wprowadzony podatek
                          koscielny dla wiernych w Polsce, to od razu powstaloby znacznie wieksze
                          cisnienie na ogolne klarowanie finansow publicznych a Politycy unikaja tego
                          tematu jak ognia, albo nawet bardziej, bo konczy z ukryta uznaniowoscia panstwa
                          a oni tego potrzebuja jak wody do zycia. Jak ktorys gledzi na ten temat z
                          trybuny, albo do gazety, to albo lowi elektorat (antyklerykalny), albo jest
                          glupcem i nie zna realiow.
          • e_wok A tak chcialam zapytac 01.09.04, 17:43
            czy Ty placisz podatki w Polsce?
        • fulko102 Re: Świętynia Opatrzności czyli kaszanka wyborcza 06.09.04, 17:44
          monikaannaj napisała:

          > No cóż, na tym polega demokracja ...

          Gdyby jednak państwo zamiast zajmować się redystrybucją
          wytwarzanych przez nas wszystkich dóbr zajmowało się
          tylko tym czym zajmowac się powinno (obronnością,
          bezpieczeństwem wewnętrznym, wymiarem sprawiedliwości
          i polityką zagraniczną) nie dochodziłoby
          do takich wynaturzeń.

          A tak,
          - ateista dokłada do Świątyni
          - chory do środków antykoncepcyjnych
          - pracujący za 700 zł/m do zasiłków dla bezrobotnych,
          - miastowy do rolnika,
          - bezdzietny do funduszu alimentacyjnego

          itd, itd, ...

          Ale my ciągle wierzymy, że Państwo wie od nas
          lepiej na co trzeba wydawać NASZE (lepiej CUDZE)
          pieniądze.

    • titus_flavius na ten projekt nie dam datku 31.08.04, 22:47
      Chaire,
      poprzedni projekt bardzo mi się spodobał. Gdy więc zmieniono go na ten nowy,
      beznadziejny, głosuję nogami i pieniędzy nie dam.
      T.



      Gość portalu: Klarysa napisał(a):

      > Tutaj link do tekstu, z którego wynika, że PiS chce dofinansowywania z
      > budzetu powstającej od...bez mała 200lat...Świątni Opatrzności Bożej
      > info.onet.pl/972230,11,item.html
      > Może i sprawa nie byłaby tak nonsensowna, gdyby nie nieustające jęki nad
      > dziurą budżetową i zbliżające sie wielkimi krokami wybory...Dalczego np. nie
      > zrobić na nią dobrowolnej zbiórki ? I właściwie dlaczego takowej nie zrobiono
      > na Muzeum Powstania Warszawskiego - na które każdy Polak, wysupłałby ostatnie
      > grosze? Jak z tego wynika , warto elektorat wyborczy mieć po swojej stronie -
      > ale środki jego zdobywania, nie są już ważne...
    • Gość: rozsądny Bez rozsądku IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 22:57
      Wżyciu bym nie dał na ten pomnik głupoty ludzkiej ani złotówki. Bóg nie ma
      tutaj nic do rzeczy. Księża budują bzdurnie wielkie budowle nikomu nie
      potrzebne. Lepiej by si ezabrali za pomoc biednym. Wiem że zakony żebracze nie
      sa mile widziane w kosciele ale cóż może na nie przyszedł czas.
      • tad9 dobry pomysł 02.09.04, 17:51
        Mnie pomysł się podoba. Przez wzgląd na ateistów. Ateiści jak wiadomo nie są w
        pełni w stanie uczesniczyć w kulturze (mogą to robić jedynie powierzchownie), i
        takie lekkie "zmuszenie" ich do wysupłania kilku groszy na zbożny cel, daje im
        przynajmniej możliwość "poczucia" czegoś związanego ze sprawami religii,
        poczucia, czegoś "osobistego". Jest to może poczucie negatywne (poczucie straty
        owych pieniędzy), ale i tak czyni ich ono wrażliwszymi.
        • ggigus Glupis, Tad, 02.09.04, 17:55
          po prostu i szczerze.
        • Gość: AntyK Re: dobry pomysł IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 20:23
          Nie wiem jak ty ale ja pomagam ludziom nie tylko chlapiąc jęzorem. Oddaje krew
          jestem dawcą szpiku. Ciekawe czy ty możesz pochwalić się tym samym. I nie życze
          sobie żeby moje pieniądze szły na budynki ku czci. Wole żeby te pieniądze
          zostały przekazane na WOŚP albo iny cel byle nie religijny.
          • Gość: Oasam Bill Laden Re: dobry pomysł IP: *.es 03.09.04, 15:30
            To jeszcze nic! Ja codziennie narażam życie za mych braci w okupowanej
            ojczyźnie.
        • ogolone_jajka Re: dobry pomysł 02.09.04, 22:36
          Ateiści jak wiadomo nie są w
          > pełni w stanie uczesniczyć w kulturze

          Ale bredzisz tad. Komu POWSZECHNIE to wiadomo???
          • Gość: ... Re: dobry pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 00:08
            O,będą jaja.Jajco kontra tad.
            hehehe
        • Gość: Ateista Re: dobry pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:47
          Owszem - ja czuję niechęć do KK, katolicyzmu stosującego przymus państwowy
          wobec obywateli nie będących członkami jego wspólnoty - i osobiste pragnienie
          głosowania na UP. O to chodzi?
          • fulko102 Katolik 06.09.04, 18:02
            Gość portalu: Ateista napisał(a):

            > Owszem - ja czuję niechęć do KK, katolicyzmu stosującego przymus państwowy
            > wobec obywateli nie będących członkami jego wspólnoty - i osobiste
            pragnienie
            > głosowania na UP. O to chodzi?

            Rozumiem Cię, na Twoim miejscu też bym czuł taką niechęć
            do wydawania swoich pieniędzy na cudze cele i wierzenia!

            Jednak głosując na Unię Pracy NIE JESTES LEPSZY,
            bo głosując na UP chcesz mnie, Katolika, zmusić
            do płacenia w podatkach OGROMNYCH KWOT
            (20 mln to fraszka) na:
            - biednych,
            - lekkomyślnych (fundusz alimentacyjny),
            - leniwych (zasiłek dla bezrobotnych)
            - "kochających inaczej",
            - feministki.
            itd., itd.

            A ja NIE CHCĘ pod przymusem na nich płacić!

            Uwierz mi, zwolenniku UP, dla każdego białego, heteroseksualnego,
            inteligentnego i przede wszystkim zarabiającego uczciwie
            na siebie i swoją rodzinę mężczyzny - JESTEŚ GROŹNY!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka