Dodaj do ulubionych

Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet

12.09.04, 11:36
W którymś z poprzednich wątków przeczytałem, że kobiety
są dyskryminowane, bo ich średnia płaca jest o 30% niższa
niż mężczyzn (były podawane przykłady Polski, USA, Angli, Francji).

Gdyby wydajność, kreatywność, przebojowość, itd., itd. - ogólnie
rzecz ujmując wartość kobiet w pracy była zbliżona
do pracy mężczyzn to zatrudnianie w firmie kobiet zamiast mężczyzn
(za powiedzmy 85% wynagrodzenia) byłby cudownym interesem
i najprostszym sposobem na zdobycie przewagi konkurencyjnej
(15% wzrost efektywności pracy tylko dzięki prostemu zabiegowi kadrowemu).

Jednak tak się nie dzieje! Firmy masowo nie zatrudniają tańszych
kobiet, na rynku nie wydać równiez tendencji, żeby firmy
złożone przeważnie z kobiet wygrywały w walce rynkowej.

Wytłumaczenie jest tylko jedno!

Średnia praca kobiety jest o 30% mniej warta niż średnia praca
mężczyzny!

Zresztą chyba trudno byc zaskoczonym większą wartością pracy mężczyzn -
w końcu od tysięcy lat to my mężczyźni zajmowaliśmy się zdobywaniem
zasobów z zewnątrz, a wy kobiety ich dystrybucją wewnątrz.

Przypuszczam, że statystyka dotycząca tego ile średnio mężczyźni
i kobiety WYDAJĄ byłyby odwrotne. Zapewne kobiety wydają więcej,
bo są w tym wydajniejsze.

Jednego jestem pewien - od 11 lat małżeństwa moja żona wydaje więcej
niż ja, pomimo, że mniej zarabia.
Do tej pory wydawało mi się to oczywiste.
Może jednak powinien czuć się dyskryminowany!
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 12:52
      Na co wydaje?
      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 13:03
        kocia_noga napisała:

        > Na co wydaje?

        Na wszystko co jest potrzebne do właściwego funkcjonowania
        domu: żywność, chemia i kosmetyki, opłaty, drobny sprzęt
        i wyposażenie, i oczywiście ubiory - w męskiej opinii chyba
        najbardziej kontrowersyjny dział wydatków.

        Osobiście lubię żeby moja żona była modnie (choć się na tym
        nie znam) i ładnie (na tym się znam) ubrana więc
        przyzwyczaiłem się już do częstych zakupów tego typu.
        • warshawiak Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 13:09
          A ja nie mam żony, stać mnie na nową babę w łóżku każdego dnia, ładnie się
          ubieram i żyję generalnie jak wezyr wschodu. Dziękuję za uwagę:)
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 13:23
            warshawiak napisał:

            > A ja nie mam żony, stać mnie na nową babę w łóżku każdego dnia, ładnie się
            > ubieram i żyję generalnie jak wezyr wschodu. Dziękuję za uwagę:)

            Pewnie dzisiaj trudniej zdecydowac się mężczyźnie na małżeństwo,
            bo zalet posiadania własnej żony jest coraz mniej.

            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 13:27
              Hmmm, nie wiedziałam, ze żona jest przedmiotem, który warto albo nie warto
              posiadać.
              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 13:33
                Gość portalu: bn napisał(a):

                > Hmmm, nie wiedziałam, ze żona jest przedmiotem, który warto albo nie warto
                > posiadać.

                Jeśli, Młoda Damo, uraziłem cię, to przepraszam za niefortunne wyrażenie.
                Nie miałem złych intencji.

                • Gość: mmm Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.waw.pl 18.09.04, 11:43
                  mysle ze nie Mlodej Damy powinienies spytac ale swojej zony czy nie czuje sie
                  urazona. ale pewnie dla niej takiej "niefortunne" wyrazenia to nie pierwszyzna.
        • winniepooh Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:15
          fulko102 napisał:

          > kocia_noga napisała:
          >
          > > Na co wydaje?
          >
          > Na wszystko co jest potrzebne do właściwego funkcjonowania
          > domu: żywność, chemia i kosmetyki, opłaty, drobny sprzęt
          > i wyposażenie,

          zapomniales dodac "do swojej wylacznej dyspozycji", bo przeciez to
          _ona_wydaje_pieniadze_, a nie odwala za ciebie czarna robota w postaci
          zalatwiania sprawunkow i rachunkow, ona tylko _wydaje_ i juz.

          >i oczywiście ubiory - w męskiej opinii chyba
          > najbardziej kontrowersyjny dział wydatków.

          faktycznie to ze baba musi byc ubrana jest wielce kontrowersyjne, najlepiej
          byloby gdyby pozostala gola, ale.....

          > Osobiście lubię żeby moja żona była modnie (choć się na tym
          > nie znam) i ładnie (na tym się znam) ubrana więc
          > przyzwyczaiłem się już do częstych zakupów tego typu.

          .....ostatecznie mozna sie przyzwyczaic
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:26
            winniepooh napisała:

            > fulko102 napisał:
            >
            > > kocia_noga napisała:
            > >
            > > > Na co wydaje?
            > >
            > > Na wszystko co jest potrzebne do właściwego funkcjonowania
            > > domu: żywność, chemia i kosmetyki, opłaty, drobny sprzęt
            > > i wyposażenie,
            >
            > zapomniales dodac "do swojej wylacznej dyspozycji", bo przeciez to
            > _ona_wydaje_pieniadze_, a nie odwala za ciebie czarna robota w postaci
            > zalatwiania sprawunkow i rachunkow, ona tylko _wydaje_ i juz.

            Pisząc "wydaje" nie miałem na myśli "trwoni" tylko zarządza,
            gospodaruje jeśli wolisz.
            Jak w firmie - jest dział sprzedaży i dział zakupów.


            >
            > >i oczywiście ubiory - w męskiej opinii chyba
            > > najbardziej kontrowersyjny dział wydatków.
            >
            > faktycznie to ze baba musi byc ubrana jest wielce kontrowersyjne, najlepiej
            > byloby gdyby pozostala gola, ale.....
            >

            Goła też jest OK, ale generalnie, jak juz napisałem,
            wolę ładnie i modnie ubraną.

            Dlaczego chcesz na siłę zrobić ze mnie podłego
            samca??
            • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:09
              fulko102 napisał:

              > Dlaczego chcesz na siłę zrobić ze mnie podłego
              > samca??

              Pytałeś, czy masz czuć sie dyskryminowany tym, że twoja żona wydaje, a
              tymczasem wyszło na to, że oprócz ubrania po prostu żona bierze na siebie
              dbanie o to, żeby w domu były zakupione niezbędne rzeczy oraz zapłacone
              rachunki. Czy już rozumiesz, co jest nie tak?
              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 22:11
                Przyznam, że nie rozumiem.
                • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 00:06
                  fulko102 napisał:

                  > Przyznam, że nie rozumiem.

                  Próbuję ostatni raz. Napisałeś: "> Jednego jestem pewien - od 11 lat małżeństwa
                  moja żona wydaje więcej
                  > niż ja, pomimo, że mniej zarabia.
                  > Do tej pory wydawało mi się to oczywiste.
                  > Może jednak powinien czuć się dyskryminowany!"

                  Potem przyznałeś, że żona robi zakupy środków czystości, płaci rachunki i co
                  tam jeszcze. Otóż są to obowiązki domowe. Jeśli czujesz się dyskryminowany tym,
                  że żona wydaje więcej, wypełniając obowiązki domowe, które ktoś by musiał
                  wykonać, to ja albo nie rozumiem tej logiki, albo ty jesteś antykobiecy, bo za
                  kobiecy przywilej (wydawania) uznajesz męczące powinności domowe, wykonywane w
                  interesie całej rodziny. Nie przypisuję Ci jednak złej woli, kładę to na karb
                  nieporozumienia, ale chciałabym, żebyś zrozumiał, dlaczego twoje słowa stały
                  się kontrrowersyjne.
        • kocia_noga Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:36
          Przepraszaqm, zadałam pytanie a potem udałam się w plener cieszyć się piekną
          pogodą.o, ale myslałam,że to jest jasne ,ze zona odwala po prostu kawał roboty -
          jest zaopatrzeniowcem w waszym gospodarstwie domowym. Gdybys zatrudniał
          gosposię, ustalałbys to z nią, jako jeden z obowiązków, ale i tak musiałbys jej
          robić spis zakupów , bo samo zaopatrywanie przez dokonywanie zakupów to część
          tej pracy, druga częśc, ważniejsza, to planowanie , robota
          koncepcyjna,wymagająca obeznania z potrzebami domu, projektowania ogólnych
          założen funkcjonowania itp itd.
    • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 13:26
      Firmy masowo nie zatrudniają tańszych
      > kobiet, na rynku nie wydać równiez tendencji, żeby firmy
      > złożone przeważnie z kobiet wygrywały w walce rynkowej.
      >
      Bo panuje przekonanie, że kobieta zaraz zajdzie w ciąże, pójdzie na
      macierzyński. Itp. A więc dlatego częściej zatrudnia sie mężczyzn.

      Jednego jestem pewien - od 11 lat małżeństwa moja żona wydaje więcej
      > niż ja, pomimo, że mniej zarabia.
      > Do tej pory wydawało mi się to oczywiste.
      > Może jednak powinien czuć się dyskryminowany!



      To zacznij wydawać wiecej? Czy ktoś Ci tego broni??
      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 13:39
        Gość portalu: bn napisał(a):

        > Firmy masowo nie zatrudniają tańszych
        > > kobiet, na rynku nie wydać równiez tendencji, żeby firmy
        > > złożone przeważnie z kobiet wygrywały w walce rynkowej.
        > >
        > Bo panuje przekonanie, że kobieta zaraz zajdzie w ciąże, pójdzie na
        > macierzyński. Itp. A więc dlatego częściej zatrudnia sie mężczyzn.

        Chyba przyznasz, że to racjonalne. Młoda kobieta (do 50 lat) może
        zajść w ciążę i pójść na urlop macierzyński - i takie ryzyko
        utraty pracownika, każdy pracodawca musi wkalkulować w wynagrodzenie
        pracownika - to oczywiste!

        > Jednego jestem pewien - od 11 lat małżeństwa moja żona wydaje więcej
        > > niż ja, pomimo, że mniej zarabia.
        > > Do tej pory wydawało mi się to oczywiste.
        > > Może jednak powinien czuć się dyskryminowany!
        >
        > To zacznij wydawać wiecej? Czy ktoś Ci tego broni??

        Ale ja nie czuję się pokrzywdzony i z mojego postu
        wynika to WPROST - nie czepiaj się więc słów,
        raczej ustosunkuj się do meritum
        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 17:16
          Chyba przyznasz, że to racjonalne. Młoda kobieta (do 50 lat) może
          > zajść w ciążę i pójść na urlop macierzyński - i takie ryzyko
          > utraty pracownika, każdy pracodawca musi wkalkulować w wynagrodzenie
          > pracownika - to oczywiste!
          >
          Po pierwsze kobieta może zajść w ciąże, ale nie musi. Jesli nie jest w ciąży to
          nie wiem dlaczego ma zrabiac mniej niż jej tak samo wydajny kolega.
          Ponadto mężczyzna także może pójśc na urlop związany z wychowywaniem dziecka, a
          więc może być mniej wydajnym pracownikiem.Lecz jednak tego nie bierze sie pod
          uwage.
          • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 17:24
            Gość portalu: bn napisał(a):
            > >
            > Po pierwsze kobieta może zajść w ciąże, ale nie musi. Jesli nie jest w ciąży
            to
            >
            > nie wiem dlaczego ma zrabiac mniej niż jej tak samo wydajny kolega.
            > Ponadto mężczyzna także może pójśc na urlop związany z wychowywaniem dziecka,
            a
            >
            > więc może być mniej wydajnym pracownikiem.Lecz jednak tego nie bierze sie pod
            > uwage.
            tak się własnie objawiają niedostatki feministycznych teorii próbujących
            tłumaczyć i zmieniać świat. No zwyczajnie próba rozwiązywanie sprzeczności
            poprzez mnożenie ich. Skoro statystycznie mężczyzna zarabia więcej, to chyba
            całkiem nierozsądne byłoby aby to własnie on szedł na urlop wychowawczy, przez
            co rodzina traciłaby większą część dochodów niż gdyby na urlop poszła kobieta.
            (ja juz pomijam nawet kwestie praktyczne, jak chocby potzreba karmienia piersią
            co ileś tam godzin)
            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 18:23
              Oczywiscie, ze jest to jasne, ze jesli mężczyzna zarabia więcej to on bedzie
              utrymywał rodzine. Niemniej jednak nie jest to dla mnie oczywiste dlaczego ona
              ma zarabiac mniej tylko dlatego, ze może zajść w ciąże. Bo co prawda tylko ona
              jest w ciązy i tylko ona rodzi, ale nie tylko ona ma obowiązek zając sie
              dzieckiem. Równie dobrze może to zrobic meżczyzna. A więc dlaczego pracodawca
              nie bierze pod uwage, ze nagle pracownik-mężczynza przyjdzie do niego i powie
              że idzie na wychowawczy. gdyby pracodawcy liczyli sie z ty wtedy kobiety
              zarabiałyby prawopodobnie porównalnie tyle samo co mężczyźni.
              • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 18:34
                Oczywiscie, ze jest to jasne, ze jesli mężczyzna zarabia więcej to on bedzie
                > utrymywał rodzine. Niemniej jednak nie jest to dla mnie oczywiste dlaczego
                ona
                > ma zarabiac mniej tylko dlatego, ze może zajść w ciąże. Bo co prawda tylko
                ona
                > jest w ciązy i tylko ona rodzi, ale nie tylko ona ma obowiązek zając sie
                > dzieckiem. Równie dobrze może to zrobic meżczyzna. A więc dlaczego pracodawca
                > nie bierze pod uwage, ze nagle pracownik-mężczynza przyjdzie do niego i powie
                > że idzie na wychowawczy. gdyby pracodawcy liczyli sie z ty wtedy kobiety
                > zarabiałyby prawopodobnie porównalnie tyle samo co mężczyźni.
                No własnie o tym piszę. postępując wg feministycznych schematów wchodzimy w
                ciag nierozwiązywalnych sprzeczności. Pracodwca nie bierze pod uwagę tego, że
                to mężczyzna przyjdzie prosić o urlop wychowawczy bo wie, że ten mężczyzna
                zarabia więcej niz zona i że rodzina postepuje racjonalnie wtedy gdy urlop
                wychowawczy bierze ten kto mniej zarabia. Dlaetgo też może mu płacic więcej niz
                kobiecie - bo wie, że penwego dnia on nie zniknie na 2 lata na urlopie. A
                feminzim chce koniecznie znaleźć odpowiedź na pytanie : co było pierwsze jajo
                czy kura i gmatwac proste zależności. nic na to nie poradzisz ale to kobieta
                rodzi, kobieta jest w połogu, ona też karmi piersią i to ona zniknie
                najczęściej na urlop blokując na 2 lata miejsce pracy.
                należy dosztregać jak pozornie korzystne regulacje odnoszą odwrotne skutki do
                zamierzonych. W naszym przypadku jest tak: im więcej praw przywilejów nadamym
                matkom tym mniejsza skłonność do zatrudniania kobiet i płacenia im więcej.
                • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 18:54
                  To o czym piszesz jest w zasadzie ok. Bo jest to racjonalne, ze kobieta idzie
                  na urlop, gdyż mężczyzna zarabia więcej. Ale tutaj właśnie robi sie błędne
                  koło, bo przeciez właśnie mężczyzna zarabia wiecej tylko dlatego, że pracodawca
                  nie bierze pod uwage, że mężczyzna też może wziąść urlop. Gdyby pracodawca brał
                  pod uwage , ze mężczyzna może iść na wychowawczy wtedy nie byłoby takiej
                  rozbiezności w zarobkach. A chyba nasza rozmowa dotyczy różnicy w zarobkach
                  między kobietami i mężczyznami. Ze kobiety sa dyskryminowane na tym polu tylko
                  dlatego, ze sa kobietami, i ze moga iśc na wychowawczy. A przeciez w
                  dzisiejszych czasach wcale nie rzadko taki urlop biorą mężczyżni.

                  W naszym przypadku jest tak: im więcej praw przywilejów nadamym
                  > matkom tym mniejsza skłonność do zatrudniania kobiet i płacenia im więcej.
                  jakoś tych przywilejów i praw nie widze. czyżby chodziło Ci o częste
                  zwalnianie kobiet po macierzyńskim, czy o najkrótsze urlopy macierzyńskie w
                  Europie?? Bo to raczej nie sa przywileje.
                  • darr.darek ale logiki, jednak, w tym ... BRAK 13.10.04, 13:11
                    Czytam te kolejne listy i ŻADEN nie odnosi się do tezy i wniosków autora wątku.
                    Opartych, zresztą, ściśle na relacjach gospodarki rynkowej : żadne dobro (w tym
                    świadczona praca) nie może mieć trwale zaniżanej ceny, bo racjonalnie
                    zwiększony popyt na to dobro (o zaniżonej cenie) sprawi, że ta cena ...
                    PRZESTAJE BYĆ ZANIŻANA.

                    Gość portalu: bn napisał(a):
                    >To o czym piszesz jest w zasadzie ok. Bo jest to racjonalne, ze kobieta idzie
                    >na urlop, gdyż mężczyzna zarabia więcej. Ale tutaj właśnie robi sie błędne
                    >koło, bo przeciez właśnie mężczyzna zarabia wiecej tylko dlatego, że pracodawca
                    >nie bierze pod uwage, że mężczyzna też może wziąść urlop.

                    No właśnie, nie tylko dlatego średnia płaca (podkreślam : średnia) mężczyzn
                    jest wyższa od średniej płacy kobiet, że mężczyzni nie idą na długie L-4.
                    Za chorobowe nie płaci pracodawca a ZUS ! Przecież to podstawy !

                    Analogicznie , mężczyźni odchodzą z pracy (nawet częściej niż kobiety) i dla
                    pracodawcy owa utrata pracownika jest wtedy dużo bardziej uciążliwa
                    (doświadczenie tego odchodzącego pracownika jest tracone bezpowrotnie dla
                    firmy) niż w przypadku odchodzącej na 3-6 miesięcy pracownicy, która zresztą,
                    może dawać wcześniej pracodawcy terminy planowanego "macierzyńskiego".

                    GDYBY dla pracodawcy taką wartością była chęć trwałego związania przeciętnego
                    pracownika/-cy z firmą, regułą byłyby umowy zawierane z pracownikami na bardzo
                    długie okresy wypowiedzeń i klauzule odszkodowań za złamanie tego zapisu.
                    Dla dobrego pracodawcy NIE JEST wielkim problemem rezygnowanie z pracy
                    pracowników i TYM BARDZIEJ nie jest wielkim problemem ujmowanie w planach
                    kadrowych informacji, że jakieś pracownice za parę miesięcy będą chciały
                    skorzystać z 3-6-12 miesięcznych urlopów (płatnych przez ZUS !).

                    > Gdyby pracodawca brał
                    > pod uwage , ze mężczyzna może iść na wychowawczy wtedy nie byłoby takiej
                    > rozbiezności w zarobkach.

                    Nie znasz danych.
                    Największe rozbieżności w zarobkach mężczyzn i kobiet ujawniają się po 40-tce,
                    gdy 99.9% kobiet już nie rodzi dzieci. W młodszym wieku różnice zarobków wg
                    płci są minimalne.


            • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:18
              Gość portalu: bezdenny napisał(a):

              > poprzez mnożenie ich. Skoro statystycznie mężczyzna zarabia więcej, to chyba
              > całkiem nierozsądne byłoby aby to własnie on szedł na urlop wychowawczy,
              przez
              > co rodzina traciłaby większą część dochodów niż gdyby na urlop poszła
              kobieta.

              W chwili obecnej czesto tak jest. Gdyby jednak statystycznie płace za taką samą
              pracę były identyczne dla kobiet i mężczyzn, to całkiem rozsądne byłoby, żeby
              decyzje w tej kwestii były podejmowane indywidualnie przez każdą rodzinę w
              zależności od osobistych planów męża i żony, a nie tylko dlatego że ktoś
              urodzoł sie z penisem (i dostaje za to wyższa pensję a ktoś z waginą (i dostaje
              z tego powodu mniejsza płacę). Uważam, że jest to o wiele sprawiedliwsze.

              > (ja juz pomijam nawet kwestie praktyczne, jak chocby potzreba karmienia
              piersią
              >
              > co ileś tam godzin)

              Bez przesady, akurat karmiłam moje dziecko piersią przez trzy lata, co mi nie
              przeszkadzało od pewnego momentu normalnie pracować. Po pół roku najpóźniej
              wprowadza się pokarmy stałe i już od tego czasu można spokojnie wychodzic z
              domu bez ściągania pokarmu.
    • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 14:26
      fulko102 napisał:

      > W którymś z poprzednich wątków przeczytałem, że kobiety
      > są dyskryminowane, bo ich średnia płaca jest o 30% niższa
      > niż mężczyzn (były podawane przykłady Polski, USA, Angli, Francji).
      >
      oczywiście uważam, że takie opinie to bzdury i że tak naprawdę nie istnieją
      żadne statystyki ujawniające, że kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają
      30% mniej niż faceci. Uważam, że to bezmyslnie powielany mit nie mający
      potwierdzenia w rzeczywistości. Mit ten wynika z niezrozumienia startystyki,
      błenych założeń i błednych metod pomiaru, źle dobranych kryteriów etc. Taka
      jest moja opinia, ale powiem, że nie miałem racji, jeśli ktoś wykaże mi iż
      rzeczywiście kobiety dostają średnio 30% mniej. Wtedy zmienię zdanie.
      oczywiście chodzi o Polskę. Co nas obchodzi jakie są zarobki w USA.
      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 14:52
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > fulko102 napisał:
        >
        > oczywiście uważam, że takie opinie to bzdury i że tak naprawdę nie istnieją
        > żadne statystyki ujawniające, że kobiety na tych samych stanowiskach
        zarabiają
        > 30% mniej niż faceci. Uważam, że to bezmyslnie powielany mit nie mający
        > potwierdzenia w rzeczywistości. Mit ten wynika z niezrozumienia startystyki,
        > błenych założeń i błednych metod pomiaru, źle dobranych kryteriów etc. Taka
        > jest moja opinia, ale powiem, że nie miałem racji, jeśli ktoś wykaże mi iż
        > rzeczywiście kobiety dostają średnio 30% mniej. Wtedy zmienię zdanie.
        > oczywiście chodzi o Polskę. Co nas obchodzi jakie są zarobki w USA.

        Podzielam Twoją nieufność do statystyk. W swojej pracy zawodowej,
        od strony użytkowej, miałem z nią nieco do czynienia i jestem przekonany,
        że wiele bzdurnych twierdzeń często jest podpieranych odpowiednio
        zaprojektowanymi statystykami.

        Prawdziwość tej statystyki jest jednak NIEISTOTNA!

        Swoim postem nie starałem się bowiem wykazać prawdziwości tych danych,
        ale to że postulat feministek "KOBIETY POWINNY ZARABIAĆ TELE SAMO
        CO MĘŻCZYŹNI" jest bzdurny i niesprawiedliwy z natury rzeczy,
        bo w normalnej gospodarce każdy zarabia TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.
        I to jest sprawiedliwe!

        Jeśli więc kobiety rzeczywiście zarabiają w dzisiejszej gospodarce
        mnie to znaczy, że ich praca jest mniej warta - i tyle!
        • winniepooh Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:18
          fulko102 napisał:

          > Jeśli więc kobiety rzeczywiście zarabiają w dzisiejszej gospodarce
          > mnie to znaczy, że ich praca jest mniej warta - i tyle!

          tak jak u stalina: jesli siedzisz w wiezieniu to znaczy, ze jestes winny
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:48
            winniepooh napisała:

            > fulko102 napisał:
            >
            > > Jeśli więc kobiety rzeczywiście zarabiają w dzisiejszej gospodarce
            > > mnie to znaczy, że ich praca jest mniej warta - i tyle!
            >
            > tak jak u stalina: jesli siedzisz w wiezieniu to znaczy, ze jestes winny

            Niezupełnie! Za Stalina o tym kto siedział, a kto nie, decydował
            Stalin i jego skorumpowana administracja.

            W normalnej (niesocjalistycznej) gospodarce o wynagrodzeniu pracowników
            decyduje ogromna ilość nieustannie konkurujących ze sobą pracodawców,
            którzy chcąc zmaksymalizować swój zysk MUSZĄ (żeby przetrwać lub rozwinąć się)
            podejmować optymalne decyzje, m.in. decyzje dotyczące zatrudnienia.

            Gdyby więc wartość pracy kobiet była zbliżona do wartości pracy mężczyzn
            (a zarabiałyby tylko 70% wynagrodzenia mężczyzn) to firma zatrudniająca
            kobiety zamiast mężczyzn (za powiedzmy jak napisełem wczesniej 85%
            wynagrodzenia mężczyzn) zaczynałyby wygrywać rywalizację z pozostałymi
            konkurentami (większa efektywność pracy za mniejsza cenę).

            Oczywiście tego rodzaju przewaga konkurencyjna jest bardzo łatwa do
            imitacji (wystarczy zatrudnić kobiety zamiast mężczyzn) więc przegrywające
            firmy zrobiłyby to samo - zatrudniłyby kobiety, jednak żeby zachęcić kobiety
            do zatrudniania się właśnie tam - dałyby 86% wynagrodzenia mężczyzn.

            Ta walka pracodawców o "tańszych ale równie dobrych pracowników czyli
            kobiety" trwałaby, aż do powstania STANU RÓWNOWAGI! Czyli aż do momentu
            w którym wartość pracy kobiet byłaby równa jej wynagrodzeniu.

            I teraz właśnie TAK jest!

            Nie słyszałem bowiem o jakimś TOTALNYM SPISKU MĘŻCZYZN, mającym na celu
            gorsze wynagradzanie kobiet! A nawet gdyby istniał to, żeby być skuteczny
            musiałby skupiać 100% mężczyzn. Każdy procent nie włączonych do SPISKU
            nakręcałby spiralę podwyższania wynagrodzania o którym napisałem
            dwa akapity wyżej.



        • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:24
          fulko102 napisał:

          postulat feministek "KOBIETY POWINNY ZARABIAĆ TELE SAMO
          > CO MĘŻCZYŹNI" jest bzdurny i niesprawiedliwy z natury rzeczy,
          > bo w normalnej gospodarce każdy zarabia TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.
          > I to jest sprawiedliwe!
          >
          > Jeśli więc kobiety rzeczywiście zarabiają w dzisiejszej gospodarce
          > mnie to znaczy, że ich praca jest mniej warta - i tyle!

          Jest w tej chwili cały dział w ekonomii, zajmujący się nieracjonalnością
          wyborów ludzi, a co za tym idzie - wyborów rynku. Rynek bowiem, co odkryto już
          całkiem dawno, nie jest do końca racjonalny (poniewaz działają na nim ludzie,
          ktorzy też nie są do końca racjonalni w swych decyzjach). W związku z tym musze
          z przykrością twierdzić, że cała twoja powyższa teza jest niestety fałszywa.
          To, że kobiety zarabiaja mniej, wcale nie jest wyrokiem oznajmiającym, że są
          gorsze.
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:21
            ardzuna napisała:

            > Jest w tej chwili cały dział w ekonomii, zajmujący się nieracjonalnością
            > wyborów ludzi, a co za tym idzie - wyborów rynku. Rynek bowiem, co odkryto
            > już całkiem dawno, nie jest do końca racjonalny (poniewaz działają na nim
            > ludzie, ktorzy też nie są do końca racjonalni w swych decyzjach).
            > W związku z tym musze z przykrością twierdzić, że cała twoja powyższa
            > teza jest niestety fałszywa.

            Ardzuniu,
            nie znam się na nauce ekonomii. Z tego co wiem,
            to ekonomia ma bardzo wiele ciągle rozwijanych
            "szkół", często ze sobą w wielu kwestiach sprzecznych
            (neokęsizm i monetaryzm).
            Trzeba jednak rozróżnić pomiędzy nauką społeczną,
            a praktyką ekonomiczną. Póki co nie wyobrażam sobie
            ministra gospodarki czy Prezesa NBP, który byłby
            wyznawcą "szkoły nieracjonalności".

            Być może ta dziedzina ekonomii o której piszesz,
            kiedyś da wiele praktycznych odpowiedzi przydatnych
            w codziennym życiu gospodarczym, jednak na dzień
            dzisiejszy jedyną sprawdzoną (pomimo jej wielu
            niedoskonałości) jest teoria wolnorynkowa.

            Było kilka rewolucyjnych teorii ekonomicznych
            dość intensywnie testowanych na milionach ludzi,
            ale jak wiesz efekty było niezadowalające.

            > To, że kobiety zarabiaja mniej, wcale nie jest wyrokiem
            > oznajmiającym, że są gorsze.

            NIGDY NIE TWIERDZIŁEM ZE KOBIETY SĄ GORSZE!!!!!!!!!!!!!

            Jestem fanatycznym fanem kobiet i to od kolebki!
            I zawsze uważałem, że jesteście od nas lepsze!
            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 20:26
              Jestem fanatycznym fanem kobiet i to od kolebki!
              > I zawsze uważałem, że jesteście od nas lepsze!
              To dlaczego zarabiamy gorzej?
              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 22:10
                Gość portalu: bn napisał(a):

                > Jestem fanatycznym fanem kobiet i to od kolebki!
                > > I zawsze uważałem, że jesteście od nas lepsze!
                > To dlaczego zarabiamy gorzej?

                Droga Bn, a co to ma do rzeczy? Od kiedy to
                kilka cyfr na karcie wynagrodzeń jest miarą wartości
                człowieka.
                • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 13.09.04, 10:37
                  > Droga Bn, a co to ma do rzeczy? Od kiedy to
                  > kilka cyfr na karcie wynagrodzeń jest miarą wartości
                  > człowieka.

                  Wartości człowieka nie. Ale miarą wartości pracownik ajak najbardziej. A więc
                  nie wiem dlaczego jesli kobietą jest takim samym pracownikiem
                  jak mężczyzna to wynagrodzenie ma mniejsze.
                  • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:34
                    Gość portalu: bn napisał(a):

                    > > Droga Bn, a co to ma do rzeczy? Od kiedy to
                    > > kilka cyfr na karcie wynagrodzeń jest miarą wartości
                    > > człowieka.
                    >
                    > Wartości człowieka nie. Ale miarą wartości pracownik ajak najbardziej. A więc
                    > nie wiem dlaczego jesli kobietą jest takim samym pracownikiem
                    > jak mężczyzna to wynagrodzenie ma mniejsze.
                    Abstrahując od całego tematu, wpadasz w sprzeczności. jeśli cyfry na karcie
                    płac sa miarą wartości pracownika (co sama przyznajesz), a kobiety mniej
                    zarabiają, to ich praca musi mieć mniejsza wartość. Upierasz sie przy
                    twierdzeniu, że poza rynkiem istnieją jakies obiektywne miary zdolne wycenić
                    wartośc pracy. No niestety nie ma takich miar. jedyne co może nastapić to to,
                    że na jakims etapie rozwoju gospodarczego okaże się, że konkretne prace ze
                    względu na uzdolnienia, predyspozycje ceściej wykonywane przez kobiety,
                    zostana, lepiej wycenione przez rynek - czyli wszystkich odbiorców tej pracy.
                    bo w gruncie rzeczy to nawet nie pracodawca decyduje o wysokości zarobków, ale
                    konsumenci. Bo albo chca kupować owoce tej pracy, albo nie. I dopiero w
                    zalezności od popytu na owoce danej pracy parcodawca może decydowac jak
                    kształtować część kosztów będąca wynagrodzeniem. A popyt na daną "oracę i jej
                    owoce" może się zmieniać. ja sobie wyobrażam, że dziś jest duże zapotrzebowanie
                    na ochroniarzy, specjaklistów od bezpieczeństwa, a za kilka lat byc może jak
                    sie uspokoi na świecie zapotrzebowanie będzie mniejsze i wtedy zarobki ludzi z
                    tej branzy spadną. A jak nastapi wyż demograficzny to akurat wzrosną w
                    sfeminizowanychg zawodach. I tak to sie kręci
                    pozdrawiam
                    • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 13.09.04, 11:59
                      > Abstrahując od całego tematu, wpadasz w sprzeczności. jeśli cyfry na karcie
                      > płac sa miarą wartości pracownika (co sama przyznajesz), a kobiety mniej
                      > zarabiają, to ich praca musi mieć mniejsza wartość.

                      Tak cyfry świadczą o wartości pracownika. I kobiety sa uważane za mniej
                      wartościowych pracowników. Tylko dlatego, ze sa kobietami. Kobieta pracując tak
                      samo efektywnie jak mężczyzna zarabia mniej. A więc jej praca chociaz jest
                      identyczna z pracą mężczyzny uważana jest za mniej wartą, tylko dlatego, ze
                      wykonała ją kobieta. A więc jest to typowa dyskryminacja.


                      No niestety nie ma takich miar. jedyne co może nastapić to to,
                      > że na jakims etapie rozwoju gospodarczego okaże się, że konkretne prace ze
                      > względu na uzdolnienia, predyspozycje ceściej wykonywane przez kobiety,
                      > zostana, lepiej wycenione przez rynek - czyli wszystkich odbiorców tej pracy.
                      > bo w gruncie rzeczy to nawet nie pracodawca decyduje o wysokości zarobków,
                      ale
                      > konsumenci. Bo albo chca kupować owoce tej pracy, albo nie. I dopiero w
                      > zalezności od popytu na owoce danej pracy parcodawca może decydowac jak
                      > kształtować część kosztów będąca wynagrodzeniem. A popyt na daną "oracę i jej
                      > owoce" może się zmieniać. ja sobie wyobrażam, że dziś jest duże
                      zapotrzebowanie
                      >
                      > na ochroniarzy, specjaklistów od bezpieczeństwa, a za kilka lat byc może jak
                      > sie uspokoi na świecie zapotrzebowanie będzie mniejsze i wtedy zarobki ludzi
                      z
                      > tej branzy spadną. A jak nastapi wyż demograficzny to akurat wzrosną w
                      > sfeminizowanychg zawodach. I tak to sie kręci

                      Ae tu nie chodzi o konkretne zawody:męskie czy kobiece. Chodzi,o to, że kobieta
                      pracująca w tym samym zawodzie, robiąca to samo co mężczyzna zarabia mniej.
                      Chodzi o to, ze kobieta mająca TAKI sam zawód
                      i pracująca na TAKIM SAMYM stanowisku zarabia mniej.
                      A więc nie rozpatuj tu kwestii: jest zapotrzebowanie na informatyków, a nie na
                      projektantów wiec informatycy zarabiają wiecej. Jak bedzie zapotrzebowanie na
                      projektantów to oni beda więcej zarabiać. Chodzi o to, ze jesli jest
                      zapotrzebowanie na np. projektantów, to kobieta-projektant zarabia mniej niż
                      mężczyzna-projektant, chcociaz pracuje TAK samo jak on.
                      Mówimy o sytuacji kiedy kobieta i mężczyzna mają taki sam zawód i
                      wykonywanują TAKĄ SAMĄ prace.
                      • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:37
                        Gość portalu: bn napisał(a):

                        >> Ae tu nie chodzi o konkretne zawody:męskie czy kobiece. Chodzi,o to, że
                        kobieta
                        >
                        > pracująca w tym samym zawodzie, robiąca to samo co mężczyzna zarabia mniej.
                        > Chodzi o to, ze kobieta mająca TAKI sam zawód
                        > i pracująca na TAKIM SAMYM stanowisku zarabia mniej.
                        > A więc nie rozpatuj tu kwestii: jest zapotrzebowanie na informatyków, a nie
                        na
                        Posługuję się róznymi przykładami, bo staram sie lepiej wyjasnić jak ja
                        rozumiem tą sprawę. zasadniczo to niespecjalnie wierzę w mit 30% róznic w
                        zarobkach na tych samych stanowiskach i przy wykonywaniu tej samej pracy. byc
                        może jest tak w zaqwodach, które niegdys były tradycyjnie męskie, a teraz juz
                        byc przestają. Ale tak naprwdę to nikt nie podał żadnego przekonującego
                        argumentu, że rzeczywiście takie różnice są. dajcie ta statystykę na tapetę, to
                        pogadamy. na razie to każdy sie na nia powołuje, ale to jest b. niekonkretne.
                        tego nie zmieniaja tez osobiste doświadczenia kilku osób, bo pewnie mozna też
                        znaleźć przykłady swiadczące o czyms odwrotnym - że to kobieta zarabia więcej.
                        Moge Ci napisac, że polskie modelki zarabiaja więcej niz polscy modele, ale
                        przeciez z tego nic nie wynika, a juz na peno nie możemy mówić o dyskryminacji.

                        > projektantów wiec informatycy zarabiają wiecej. Jak bedzie zapotrzebowanie na
                        > projektantów to oni beda więcej zarabiać. Chodzi o to, ze jesli jest
                        > zapotrzebowanie na np. projektantów, to kobieta-projektant zarabia mniej niż
                        > mężczyzna-projektant, chcociaz pracuje TAK samo jak on.
                        > Mówimy o sytuacji kiedy kobieta i mężczyzna mają taki sam zawód i
                        > wykonywanują TAKĄ SAMĄ prace.
                        No najwyraxniej nie pracuje tak samo jak on, bo najwyraźniej klienci wolą
                        kupwoac ciuchy zaprojektowane przez niego, a nie przez nią. (nie ma znaczenia
                        czy chodzi akurat o arcchitekta, czy o kogolowiek innego)
                        pozdrawiam
                        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 13.09.04, 12:59
                          No najwyraxniej nie pracuje tak samo jak on, bo najwyraźniej klienci wolą
                          > kupwoac ciuchy zaprojektowane przez niego, a nie przez nią. (nie ma znaczenia
                          > czy chodzi akurat o arcchitekta, czy o kogolowiek innego)


                          Jeśl chodzi o sytuacje, ze np.klienci wolą kupowac jego ciuchy niż jej, albo
                          wolą domy zaprojektowane przez niego niż przez nią, to jest w porządku. On jest
                          lepszy więc więcej zarabia. Jego wolą klienci. Ale nie wszyscy coś "tworzą" i
                          ich zarobki sa uzależnione od konsumentów.
                          Są np. firmowi informatycy, czy adminstratorzy sieci, pracownicy biurowi,
                          analitycy i cała rzesza ludzi, których praca nie jest uzależniona od tego co
                          lubią konsumenci a co nie. I własnie o takich ludzi chodzi. Że np. analityczka
                          zarabia mniej ni ż analityk chociaz robi dokładnie to co on, i tak samo dobrze.
            • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 23:51
              fulko102 napisał:

              > Ardzuniu,
              > nie znam się na nauce ekonomii. Z tego co wiem,
              > to ekonomia ma bardzo wiele ciągle rozwijanych
              > "szkół", często ze sobą w wielu kwestiach sprzecznych
              > (neokęsizm i monetaryzm).

              Keynesizm!!! Rzeczywiście widać, że nie znasz się na ekonomii, nawet na
              pogłębionym poziomie gazetowym, tak jak wyżej podpisana.

              > Trzeba jednak rozróżnić pomiędzy nauką społeczną,
              > a praktyką ekonomiczną. Póki co nie wyobrażam sobie
              > ministra gospodarki czy Prezesa NBP, który byłby
              > wyznawcą "szkoły nieracjonalności".

              Zwłaszcza prezes NBP musi być wyznawcą "szkoły nieracjonalności", żeby
              zabezpieczyć kraj przed nastepstwami masowego, wywołanego owczym pędem (a nie
              chłodną kalkulacją), wycofywania kapitału krótkoterminowego. Minister
              gospodarki też musi pilnować, zeby inwestorzy się nie przestraszyli (zwróć
              uwagę, że mówimy tu o emocjach, które sa przeciwieństwem wykalkulowanego
              rozsądku).

              >
              > Być może ta dziedzina ekonomii o której piszesz,
              > kiedyś da wiele praktycznych odpowiedzi przydatnych
              > w codziennym życiu gospodarczym, jednak na dzień
              > dzisiejszy jedyną sprawdzoną (pomimo jej wielu
              > niedoskonałości) jest teoria wolnorynkowa.

              Niestety, muszę cię rozczarować. Ta gałąź ekonomii, o której piszę, juz jest
              stosowana w praktyce, a jej lekceważenie drogo kosztuje rządy państw i
              inwestorów.

              > Jestem fanatycznym fanem kobiet i to od kolebki!
              > I zawsze uważałem, że jesteście od nas lepsze!

              Wspaniale. W takim razie moje prośby nie będą wygórowane i życzyłabym sobie
              tylko RÓWNEGO (sprawiedliwego) wynagradzania za porównywalną pracę
              (wynagrodzenia wyższego, niż dla mężczyzn, postulować nie mam zamiaru, mimo że
              jesteśmy lepsze :))))))
      • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:21
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > oczywiście uważam, że takie opinie to bzdury i że tak naprawdę nie istnieją
        > żadne statystyki ujawniające, że kobiety na tych samych stanowiskach
        zarabiają
        > 30% mniej niż faceci.

        Możesz sobie uważać, ale to nie zmieni faktu, że takie statystyki są. Ja też
        oczywiście uważam, że bezdenny nie istnieje (jak mozna być tak bezdennym) i to
        nie zmienia faktu, ze zapewne nie jesteś botem, tylko jakimś facetem od czasu
        do czasu siadującym przy komputerze. Nawiasem mówiąc, miałeś już kiedyś stałego
        nicka, co mi bardzo ułatwiało sprawę, i mam takie małe marzenie, żebyś z niego
        zaczął korzystać.
        • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 20:42
          ardzuna napisała:

          > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
          >
          > > oczywiście uważam, że takie opinie to bzdury i że tak naprawdę nie istnie
          > ją
          > > żadne statystyki ujawniające, że kobiety na tych samych stanowiskach
          > zarabiają
          > > 30% mniej niż faceci.
          >
          > Możesz sobie uważać, ale to nie zmieni faktu, że takie statystyki są. Ja też
          > oczywiście uważam, że bezdenny nie istnieje (jak mozna być tak bezdennym) i
          to
          > nie zmienia faktu, ze zapewne nie jesteś botem, tylko jakimś facetem od czasu
          > do czasu siadującym przy komputerze. Nawiasem mówiąc, miałeś już kiedyś
          stałego
          >
          > nicka, co mi bardzo ułatwiało sprawę, i mam takie małe marzenie, żebyś z
          niego
          > zaczął korzystać.
          Nigdy się nie loguję. Kwiele razy podszywano sie pode mnie. Jesli chodzi ci o
          to by nie czytać moich postów, to zwyczajnie nie rób tego, nie otwieraj ich. Co
          i rusz to obwieszczasz, że z kims tam nie będziesz gadać. Skoro juz masz takie
          tendencje by się kisisć w swoim sosiku to się kiś, a nie strasz, że to zrobisz.
          A co do twojej argumentacji: jest na takim poziomie jak stefanka, który pisał
          mi, że moge sobie uznac ziemię za płaską. Przytocz te statystyki to pogadamy,
          ja wyrxnie napisałem, ze gotów jestem zmienic zdanie. Ale nie na podstawie
          takich argumencików jak twoje.
          ja moge przedstawić swoje rozumowanie, może to uprościć sprawę.
          mamy 100% zatrudnionych.
          Z tego 2o kilka procent to zatrudnieni w rolnictwie w gospodarstwach . 99% tych
          gosp. nie najmuje siły roboczej, co oznacza, że pracują mąż zona i dzieciaki.
          czy zona zarabia w takim gosp. mniej niż mąż? ie zarabiaja razem do jedego
          worka. czy maja różne stanowiska - nie. takie same
          Dalej mamy zatrudnionych w budżetówce - pewnie dobre 30%. (jak ktoś sprawdzi i
          poda prawdziwe dane, to zweryfikujemy). czy w budżetówce mozliwe sa różnice? -
          nie, bo obowiązuje siatka płac. (jeśli ktoś mi zechce napisać, że kobiety
          pracują w bużetówce w niskopopłatnych zawodach i jest to przejaw dyskryminacji,
          to i na to odpowiem.
          Do gosp rolniczych doliczmy wszystkie rodzinne firmy, w których też pracuja mąż
          i zona - sklepy, kioski, punkty usługowe, zakjłady rzemieślnicze etc, co tam
          jeszcze. Obydwoje pracuja na tych samych stanowiskach. zarabiają tak samo. Do
          tego dodajmy sobie kadrę zarządzającą spółek SP, gdzie obbowiązuję ustawa
          kominowa i gdzie różnic tez byc nie może.
          Po odjęciu tych pozycji okaże się, że dla 50% zatrudnionych w ogóle ten problem
          istnieć nie może.
          To oznacza, że tak wielką różnicę/gap może generować ok 50% zatrudnionych. A to
          musiałoby oznaczać, że róznice w płacy na tym samym stanowisku muszą sięgać
          100% by w całej populacji zachować różnicę 30%.
          Zeby dalej sobie uzmysławiac range problemu (to będzie irrelewantne dla tych
          zgrubnych obliczeń)
          dodajmy sobie do tego wszystkie zawody, w których kobiety praktycznie w ogóle
          nie pracują - hutnik, górnik, zbrojazr-betoniaż etc.
          I na koniec po wyjęciu wszytkich cegiełek okaże się, że z tego mitu nic nie
          zostaje, nic statystycznie istotnego.
          (w tym wszystkim musi sie oczywiście znaleźć miejsce dla kobiet - właścielek
          35% polskich firm. By słupki sie zgadzały one tez muszą niewatpliwie
          uczestnuiczyc w dyskryminowaniu kobiet na rynku pracy)
          ps.
          W większości duzych firm o wynagrodzeniu na śrenich i niższychg stanowiskach
          decydują kadrowi obecnie idiotycznie nazwywani meneżerami zasobów ludzkich. W
          90% na moje oko to kobiety (nie będę się upierał, przy tych %)One oczywiście
          tez uczestniczą w tym niecnym procederze.
          • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 23:58
            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

            > Nigdy się nie loguję. Kwiele razy podszywano sie pode mnie. Jesli chodzi ci o
            > to by nie czytać moich postów, to zwyczajnie nie rób tego, nie otwieraj ich.

            Niechcący przeczytałam tamten twój post, ale masz rację - nie będę tego robić i
            nawet tego nie doczytuję do końca.

            Co
            >
            > i rusz to obwieszczasz, że z kims tam nie będziesz gadać. Skoro juz masz
            takie
            > tendencje by się kisisć w swoim sosiku to się kiś,

            Nie, po prostu nie mam ochotytracić czasu na rozmowy z idiotami bądź ludźmi z
            poważnym problemem do rozwiązania u psychiatry, a nie na forum. Żegnam.
            • Gość: bezdenny Re: Pa ciotuchno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:25
    • winniepooh Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:10
      > Zresztą chyba trudno byc zaskoczonym większą wartością pracy mężczyzn -
      > w końcu od tysięcy lat to my mężczyźni zajmowaliśmy się zdobywaniem
      > zasobów z zewnątrz

      nie zapomnij szczegolowo opisac tych tysiecy lat w zyciorysie zawodowym
      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:17
        winniepooh napisała:

        > > Zresztą chyba trudno byc zaskoczonym większą wartością pracy mężczyzn -
        > > w końcu od tysięcy lat to my mężczyźni zajmowaliśmy się zdobywaniem
        > > zasobów z zewnątrz
        >
        > nie zapomnij szczegolowo opisac tych tysiecy lat w zyciorysie zawodowym

        Co ma piernik do wiatraka?

        Może nie wszyscy chcą w to uwierzyć,
        są podobno tacy którzy tego nawet nie widzą,
        ale kobiety i mężczyźni RÓŻNIĄ SIĘ!
        • winniepooh Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:21
          fulko102 napisał:


          > Może nie wszyscy chcą w to uwierzyć,
          > są podobno tacy którzy tego nawet nie widzą,
          > ale kobiety i mężczyźni RÓŻNIĄ SIĘ!

          to oczywiste, ze ludzie ROZNIA SIE m.in. sa ludzie madrzy i madrzy inaczej...:P
        • Gość: barbinator Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.04, 15:44
          > Co ma piernik do wiatraka?


          Rusz głową, to zrozumiesz...
          W tym jednym zdaniu Winnie było więcej sensu niż w całej twojej epistole;)


          > ale kobiety i mężczyźni RÓŻNIĄ SIĘ!


          A znasz kogoś kto sądzi inaczej? Ja nie znam.
          Pozdr. B.
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 15:56
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Rusz głową, to zrozumiesz...
            > W tym jednym zdaniu Winnie było więcej sensu niż w całej twojej epistole;)
            >

            Droga B,
            przyznaję, że nie zrozumiałem argumentu "nie zapomnij szczegolowo
            opisac tych tysiecy lat w zyciorysie zawodowym".

            Wytłumacz mi, człowiekowi prostemu, związek powyższego zdania
            z moją refleksją, że w KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.
            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 17:22
              Wytłumacz mi, człowiekowi prostemu, związek powyższego zdania
              > z moją refleksją, że w KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.
              Oczywiście, ze każdy zarabia tyle ile jego praca jest warta. Tylko jeżeli
              kobieta i mężczyzna pracują na takich samych stanowiskach i pracują tak samo
              efektywnie, ich praca przynosi takie same zyski firmie to dlaczego praca
              wykonana przez kobiete jest mniej warta od pracy wykonanej przez mężczyznę??
              Biorąc pod uwagę, ze jest to tak samo dobrze wykonana praca? Bo wychodzi z
              tego, że za taką samą prace mężczyzna dostaje więcej niż kobieta. A to jest
              niesprawiedliwe.
              • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 17:28
                Gość portalu: bn napisał(a):

                > Wytłumacz mi, człowiekowi prostemu, związek powyższego zdania
                > > z moją refleksją, że w KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.
                > Oczywiście, ze każdy zarabia tyle ile jego praca jest warta. Tylko jeżeli
                > kobieta i mężczyzna pracują na takich samych stanowiskach i pracują tak samo
                > efektywnie, ich praca przynosi takie same zyski firmie to dlaczego praca
                > wykonana przez kobiete jest mniej warta od pracy wykonanej przez mężczyznę??
                > Biorąc pod uwagę, ze jest to tak samo dobrze wykonana praca? Bo wychodzi z
                > tego, że za taką samą prace mężczyzna dostaje więcej niż kobieta. A to jest
                > niesprawiedliwe
                jeśłi tak jest to oczywiście jedynym wytłumaczeniem tego zjawiska jest spisek i
                głupota wszystkich przedsiębiorców, którzy zamiast zatrudniać tak samo dobre
                kobiety w miejsce mżeżczyzn i płacić im odrobine mniej (ten mechanizm rynkowy
                właśnie opisuje fulko) zatrudniają mężczyzn i płacą im więcej tracąc w ten
                oczywsity sposób część dochodu (poprzez niepotzrebne zwiekszanie kosztów rzecz
                jasna)
                • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 17:35
                  > jeśłi tak jest to oczywiście jedynym wytłumaczeniem tego zjawiska jest spisek
                  i
                  >
                  > głupota wszystkich przedsiębiorców, którzy zamiast zatrudniać tak samo dobre
                  > kobiety w miejsce mżeżczyzn i płacić im odrobine mniej (ten mechanizm rynkowy
                  > właśnie opisuje fulko) zatrudniają mężczyzn i płacą im więcej tracąc w ten
                  > oczywsity sposób część dochodu (poprzez niepotzrebne zwiekszanie kosztów
                  rzecz
                  > jasna)


                  Nie zatrudniają kobiet, zwłaszcza młodych, bo boją sie, ze ta od razu zajdzie w
                  ciąze i pójdzie na macierzyński. Chociaż nie wiem dlaczego nie biora pod uwage,
                  ze w dzisiejszych czasach dzieckiem moze zająć sie także mężczyzna, a wiec
                  zrobić małą "niespodziankę" pracodawcy.

                  Ponadto jesli chodzi o terie Fulko to dlaczego pracodawcy mieliby zatrudniać
                  tak samo zdolne kobiety i płacić im mniej? A nie tyle samo?
                  • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 17:54
                    Gość portalu: bn napisał(a):

                    > > jeśłi tak jest to oczywiście jedynym wytłumaczeniem tego zjawiska jest sp
                    > isek
                    > i
                    > >
                    > > głupota wszystkich przedsiębiorców, którzy zamiast zatrudniać tak samo do
                    > bre
                    > > kobiety w miejsce mżeżczyzn i płacić im odrobine mniej (ten mechanizm ryn
                    > kowy
                    > > właśnie opisuje fulko) zatrudniają mężczyzn i płacą im więcej tracąc w te
                    > n
                    > > oczywsity sposób część dochodu (poprzez niepotzrebne zwiekszanie kosztów
                    > rzecz
                    > > jasna)
                    >
                    >
                    > Nie zatrudniają kobiet, zwłaszcza młodych, bo boją sie, ze ta od razu zajdzie
                    w
                    >
                    > ciąze i pójdzie na macierzyński. Chociaż nie wiem dlaczego nie biora pod
                    uwage,
                    >
                    > ze w dzisiejszych czasach dzieckiem moze zająć sie także mężczyzna, a wiec
                    > zrobić małą "niespodziankę" pracodawcy.
                    >
                    > Ponadto jesli chodzi o terie Fulko to dlaczego pracodawcy mieliby zatrudniać
                    > tak samo zdolne kobiety i płacić im mniej? A nie tyle samo?

                    Chyba zgadzamy się co do tego, że prawdopodobieństwo iz to kobieta zajdzie w
                    ciąże, ona będzie rodzić, a potem karmić piersią etc jest znacznie wieksze, niż
                    to, że będzie robił to mężczyzna - zajdzie w ciążę, urodzi etc
                    Obawiam się, że nieco na opak zrozumiałaś teorię Fulko (przy okazji - to nie
                    jego teroria - on tylko w prosty sposób tłumaczy podstawowe prawa rynku).
                    Pracodawcy nie oceniają swych pracowników biorąc pod uwage płeć, a jedynie
                    korzyść jaką mogą odnieść zatrudniając daną osobę. Jeśli oceniają, że
                    zatrudniając X odniosą mniej korzyści niz Y, to wolą zatrudnić Y. jeśli wielu
                    pracodawców chce zatrudnić Y to by pozyskać go będa skłonni płacić mu więcej.
                    Na X nie ma takiego zapotzrebowania więc mozna mu płacic mniej. I to jest
                    racjonalne działanie. jeśli to jednak X byłby wartościowszy to oczywiście
                    pracodawca byłby głupi nie oferując mu przynajmniej tyle samo co dal Y, bo
                    zawsze znajdzie się ktoś kto zechce X podkupić. W ten sposób X mając do wyboru
                    pierwszego i drugiego pracodawcę wybierze tego,który lepeij zapłaci.
                    Nie ma czegoś takiego jak równa płaca za równą pracę - to tylko wymysł
                    socjalistów nie mający odzwierciedlenia w realnym świecie
                    • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 18:18
                      Chyba zgadzamy się co do tego, że prawdopodobieństwo iz to kobieta zajdzie w
                      > ciąże, ona będzie rodzić, a potem karmić piersią etc jest znacznie wieksze,
                      niż
                      >
                      > to, że będzie robił to mężczyzna - zajdzie w ciążę, urodzi etc

                      Tutaj sie jak najbardziej zgadzamy. Mężczyzna nie zajdzie w ciąże, ani nie
                      urodzi.


                      Pracodawcy nie oceniają swych pracowników biorąc pod uwage płeć, a jedynie
                      > korzyść jaką mogą odnieść zatrudniając daną osobę. Jeśli oceniają, że
                      > zatrudniając X odniosą mniej korzyści niz Y, to wolą zatrudnić Y. jeśli wielu
                      > pracodawców chce zatrudnić Y to by pozyskać go będa skłonni płacić mu więcej.
                      > Na X nie ma takiego zapotzrebowania więc mozna mu płacic mniej.

                      Tutaj troche sam sobie przeczysz. Bo najpierw piszesz, że pracodawcy nie
                      oceniają pracowników pod względem płci. A potem piszesz, ze na X (rozumiem, ze
                      to kobiety) nie ma takiego zapotrzebowania jak na Y (tzn mężczyzn) a wiec można
                      X płacic mniej. Bo jeśli Y i X są tak samo dobrzy, ale na X nie ma
                      zapotrzebowania to jak to inaczej nazwać jak nie dyskryminacją? X dostaje mniej
                      tylko dlatego, że jest X. Nikt go nie chce, chociaz jest tak samo dobry jak Y.
                      Jego wada polega tylko na tym, ze jest X.

                      > Nie ma czegoś takiego jak równa płaca za równą pracę - to tylko wymysł
                      > socjalistów nie mający odzwierciedlenia w realnym świecie



                      A więc mam rozumieć, ze jest to oczywiste, że kobiety zarabiają mniej bo są
                      mniej wartościowe? Oczywiście każdy może tak myśleć, to jego sprawa. Tylko
                      jeśli już ktos tak myśli, to niech nie unika słowa dyskryminacja.
                      • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 18:53
                        Gość portalu: bn napisał(a):

                        >> Pracodawcy nie oceniają swych pracowników biorąc pod uwage płeć, a jedynie
                        > > korzyść jaką mogą odnieść zatrudniając daną osobę. Jeśli oceniają, że
                        > > zatrudniając X odniosą mniej korzyści niz Y, to wolą zatrudnić Y. jeśli w
                        > ielu
                        > > pracodawców chce zatrudnić Y to by pozyskać go będa skłonni płacić mu wię
                        > cej.
                        > > Na X nie ma takiego zapotzrebowania więc mozna mu płacic mniej.
                        >
                        > Tutaj troche sam sobie przeczysz. Bo najpierw piszesz, że pracodawcy nie
                        > oceniają pracowników pod względem płci. A potem piszesz, ze na X (rozumiem,
                        ze
                        > to kobiety) nie ma takiego zapotrzebowania jak na Y (tzn mężczyzn) a wiec
                        można
                        >
                        > X płacic mniej. Bo jeśli Y i X są tak samo dobrzy, ale na X nie ma
                        > zapotrzebowania to jak to inaczej nazwać jak nie dyskryminacją? X dostaje
                        mniej
                        >
                        > tylko dlatego, że jest X. Nikt go nie chce, chociaz jest tak samo dobry jak
                        Y.
                        > Jego wada polega tylko na tym, ze jest X.
                        >

                        No własnie nie ma sprzeczności. jeśłi na X nie ma takiego zapotzrebowania, to
                        oznacza, że własnie jest mniej wart dla pracodawcy. I nie ma to nic wspólnego z
                        dyskryminacją. Żeby była dyskryminacja to musi istnieć jakiś zamysł
                        dyskryminowania. Pracodawcy nie obchodzi to czy pracownik jest kobietą czy
                        mężczyna, ale obchodzi go to, który pracownik zniknie i któremu przez 35 dni
                        będzie pracodawca płacił zasiłek. A najczęściej znika kobieta
                        >
                        >
                        > A więc mam rozumieć, ze jest to oczywiste, że kobiety zarabiają mniej bo są
                        > mniej wartościowe? Oczywiście każdy może tak myśleć, to jego sprawa. Tylko
                        > jeśli już ktos tak myśli, to niech nie unika słowa dyskryminacja.

                        całkiem niechcący zwężamy cały problem do keswtii zatrudniania ciężarnych
                        kobiet. Ja pisałem - wcale nie wiezrę w jakies specjalne dysproporcje w
                        wynagrodzeniu kobbiet i mężczyzn w polsce.
                        Rynek to rynek, zostaje na nim ten kto działa racjonalnie. Mozna sie oburzać
                        ale jeśli rynek jakąś pracę wycenia wyżej niz inną tzn,, że ona jest mniej
                        wartościowa. Inaczej dojdziemy do socjalizmu pełną gęba i będziemy mówic - nie
                        możemy dyskryminowac hydraulików i płacić im mniej niz chirurgom, nie możemy
                        dyskryminowac hydraulików i uważać, że ich praca ma niższa wartość
                        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 19:04
                          No własnie nie ma sprzeczności. jeśłi na X nie ma takiego zapotzrebowania, to
                          > oznacza, że własnie jest mniej wart dla pracodawcy. I nie ma to nic wspólnego
                          z
                          >
                          > dyskryminacją. Żeby była dyskryminacja to musi istnieć jakiś zamysł
                          > dyskryminowania. Pracodawcy nie obchodzi to czy pracownik jest kobietą czy
                          > mężczyna, ale obchodzi go to, który pracownik zniknie i któremu przez 35 dni
                          > będzie pracodawca płacił zasiłek. A najczęściej znika kobieta


                          Miałoby to sens, gdyby X i Y oznaczały zawody np. sprzątaczka i informatyk. Na
                          sprzątaczki jest zapotrzebowanie to informatyk nie ma sie gdzie pchać. I na
                          odwrót. Logiczne. Ale tu chodzi o mężczyzn i kobiety, takich samych fachowców.

                          I dalej sobie przeczysz, Bo najpierw piszesz, że pracodawca nie patrzy sie na
                          płeć, a potem piszesz, ze na X (kobiet) nie ma zapotrzebowania. To w końcu jest
                          zapotrzebowanie na fachowców w danej dziedzinie, czy na ludzi o danej płci??
                          Bo jesli Y jest lepszy od X tylko dlatego, ze jest Y, to jest to jak
                          najbardziej dyskryminacja.

                          Rynek to rynek, zostaje na nim ten kto działa racjonalnie. Mozna sie oburzać
                          > ale jeśli rynek jakąś pracę wycenia wyżej niz inną tzn,, że ona jest mniej
                          > wartościowa. Inaczej dojdziemy do socjalizmu pełną gęba i będziemy mówic -
                          nie
                          > możemy dyskryminowac hydraulików i płacić im mniej niz chirurgom, nie możemy
                          > dyskryminowac hydraulików i uważać, że ich praca ma niższa wartość

                          Ja całkowicie rozumiem, ze rynek to rynek. I są prace mniej wartościowe i
                          bardziej. Bo przecież wiadomo, ze np chirug mnie zarabia tyle samo co
                          hydraulik. Ale chodzi mi dlaczego taka sama praca, wykonana tak samo
                          efektywnie jest mniej warta jeśli wykona ja kobieta, a wiecej warta jesli
                          wykona ją mężczyzna???
                          • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:03
                            Gość portalu: bn napisał(a):



                            > Miałoby to sens, gdyby X i Y oznaczały zawody np. sprzątaczka i informatyk.
                            Na
                            > sprzątaczki jest zapotrzebowanie to informatyk nie ma sie gdzie pchać. I na
                            > odwrót. Logiczne. Ale tu chodzi o mężczyzn i kobiety, takich samych fachowców.
                            >
                            > I dalej sobie przeczysz, Bo najpierw piszesz, że pracodawca nie patrzy sie na
                            > płeć, a potem piszesz, ze na X (kobiet) nie ma zapotrzebowania. To w końcu
                            jest
                            >
                            > zapotrzebowanie na fachowców w danej dziedzinie, czy na ludzi o danej płci??
                            > Bo jesli Y jest lepszy od X tylko dlatego, ze jest Y, to jest to jak
                            > najbardziej dyskryminacja.
                            Zapotzrebowanie jest pochodna wielu czynników. Zpotrzebowanie na dwóch takich
                            samych osobników będzie różne w zalezności od tego u którego jest większe
                            prawdopodobieństwo, że np. zniknie rodzic.
                            ja rozumiem, że my te sprawy rozumiemy inaczej. Ty uważasz, że chodzi o to, że
                            X jest kobietą, a ja, że X może zniknąc rodzić. Kobiecość w tym aspekcie jest
                            rzeczą wtórną. Nie chodzi, o kobiecośc, tylko o znikanie.
                            Ale dla potzreb wywodu moge zgodzic się anwet z tym: tak chodzi o to, że X to
                            kobieta.
                            Ale żeby od tego dojśc do dyskryminacji musimy przyjąć założenie, że pracodawcy
                            nie działają w sposób racjonalny, tylko kierują sie uprzedzeniami. Probblem w
                            tym, że takich pracodawców być nie może, bo zweryfikuje ich rynek - wyeliminuje
                            ich. To jest nieustanny proces dostosowywania sie do zmieniającego otoczenia.
                            Te same zasady dotyczą innych apektów. Np. młodzi mężczyźni właściele
                            samochodów płacą znacznie wyższe AC niz młode kobiety właścicelki samochodów.
                            Nie ma to nic wspólnego z ich dyskryminowaniem. Chodzi o szcacowanie ryzyka -
                            jest wieksze prawdopodobieńswto, że rozwalą samochód. To samo przy ubezp. na
                            zycie.To sa zwyczajne mechanizmy rynkowe, nie majace nic wspólnego z taką czy
                            inną ideologią, czy uprzedzeniami.
                            Próba administracyjnegio regulowania takich mechanizmów zawsze kończy się źle.
                            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:17
                              Zapotzrebowanie jest pochodna wielu czynników. Zpotrzebowanie na dwóch takich
                              > samych osobników będzie różne w zalezności od tego u którego jest większe
                              > prawdopodobieństwo, że np. zniknie rodzic.

                              Jak najbardziej sie zgadzam. Tylko właśnie problem tkwi w tym, że na kobiety
                              jest mniejsze zapotrzebowanie czy mniej im sie płaci, bo moga pójśc rodzić. A
                              jest to sprawa czysto biologiczna, na to kobiety nie maja wpływu, urodziły sie
                              kobietami. A więc sa dyskryminowane tylko dlatego, że rodzą. Nie bierze sie pod
                              uwage ich umiejętności tylko biologie. A więc jak to nazwac jak nie
                              dyskryminowanie człowieka za coz czemu on nie jest winny?

                              Np. młodzi mężczyźni właściele
                              > samochodów płacą znacznie wyższe AC niz młode kobiety właścicelki samochodów.

                              Ponieważ meżczyżni powodują wiecej wypadków niż kobiety. A ma to związek z ich
                              nieostrożna i za szybka jazdą. Gdyby mężczyźni postarali sie jeździć ostrożniej
                              płacili by mniejsze AC. Kobiety nie mają jak postarac sie nie rodzić. Bo to, że
                              rodzą to tak je stworzyła natura. A mężczyźni moga postarac sie i być lepszymi
                              kierowcami.
                              • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 22:38
                                Gość portalu: bn napisał(a):

                                > Zapotzrebowanie jest pochodna wielu czynników. Zpotrzebowanie na dwóch takich
                                > > samych osobników będzie różne w zalezności od tego u którego jest większe
                                >
                                > > prawdopodobieństwo, że np. zniknie rodzic.
                                >
                                > Jak najbardziej sie zgadzam. Tylko właśnie problem tkwi w tym, że na kobiety
                                > jest mniejsze zapotrzebowanie czy mniej im sie płaci, bo moga pójśc rodzić. A
                                > jest to sprawa czysto biologiczna, na to kobiety nie maja wpływu, urodziły
                                sie
                                > kobietami. A więc sa dyskryminowane tylko dlatego, że rodzą. Nie bierze sie
                                pod
                                >
                                > uwage ich umiejętności tylko biologie. A więc jak to nazwac jak nie
                                > dyskryminowanie człowieka za coz czemu on nie jest winny?

                                Tak to juz jest. jeden urodził się zdolny inny nie. Niczyja zasługa, a mimo to
                                ten zdolny będzie więcej zarabiał. Ten drugi będzie dyskryminowany, tylko
                                dlatego, że taki a nie inny się urodził. (tzn Ty będziesz to nazywać
                                dyskryminacją)
                                Ja zwyczajnie nie wierzę w coś takiego jak ta sama płaca za taką sama pracę.
                                Ludzie nie maja tych samych kwalifikacji, nie są tak samo wydajni, pomysłowi
                                etc. Próba administarcyjnego niwelowania różnic między ludźmi prowadzi do
                                nieszczęść. Praca jest akurat taki aspektem zycia, który jest weryfikowany
                                przez rynek. na rynku nie funkcjonuja takie pojęcia jak dyskryminacja,
                                uprzedzenia, przesądy. Dlatego miary, które przykłada feminizm są nieadekwatne
                                czy np. fakt, że modelki zrabiają kilka razy ięcej niz modele uznałabyś za
                                dyskryminację modeli (mężczyzn).
                                na szczęście jest też tak, że praca nie jest jedyna miarą wartości człowieka.
                                Dlatego tez nigdy nie przeczytas u mnie, czegoś takiego: kobiety są mniej
                                wartościowe. (mogą byc mniej wartościowymi kopaczami dołów, ale to cos zupełnie
                                innego)

                                >
                                > Np. młodzi mężczyźni właściele
                                > > samochodów płacą znacznie wyższe AC niz młode kobiety właścicelki samocho
                                > dów.
                                >
                                > Ponieważ meżczyżni powodują wiecej wypadków niż kobiety. A ma to związek z
                                ich
                                > nieostrożna i za szybka jazdą. Gdyby mężczyźni postarali sie jeździć
                                ostrożniej
                                >
                                > płacili by mniejsze AC. Kobiety nie mają jak postarac sie nie rodzić. Bo to,
                                że
                                >
                                > rodzą to tak je stworzyła natura. A mężczyźni moga postarac sie i być
                                lepszymi
                                > kierowcami.
                                Kiedy rozważamy róznice w zarobkach to odpisujesz mi (zobacz w swoich postach),
                                że przecież kobieta może nie urodzić, albo facet może iść na urlop, a mimo to
                                ta co nie będzie rodzić jest karana niższymi zarobkami (w domyśle za te co
                                rodzą). podobnie z młóodym facetem kierowcą - może nigdy nie spowodować
                                wypadku, a mimo to zapłaci więcej za AC.
                              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 22:42
                                Gość portalu: bn napisał(a):

                                > Jak najbardziej sie zgadzam. Tylko właśnie problem tkwi w tym, że na kobiety
                                > jest mniejsze zapotrzebowanie czy mniej im sie płaci, bo moga pójśc rodzić. A
                                > jest to sprawa czysto biologiczna, na to kobiety nie maja wpływu, urodziły
                                sie
                                > kobietami.
                                > A więc sa dyskryminowane tylko dlatego, że rodzą. Nie bierze sie pod
                                > uwage ich umiejętności tylko biologie. A więc jak to nazwac jak nie
                                > dyskryminowanie człowieka za coz czemu on nie jest winny?

                                Droga Bn,
                                kobiety nie są niczemu winne (kto mógłby zresztą tak pomyśleć),
                                ale nie możesz od obcych ludzi (pracodawców) wymagać żeby ponosili
                                koszty Twojego macierzyństwa (to w końcu Twoje dziecko i Twoja Miłość).

                                Może zamiast rozpaczliwie walczyć o to rówouprawnienie
                                (cokolwiek to znaczy) łatwiej, ekonomiczniej i bardziej w zgodzie
                                z naturą byłoby wnikliwe poszukanie (jest to niewątpliwie najważniejsza
                                decyzja kobiety w życiu) dobrego, kochającego, staromodnego męża.
                                On się wszystkim zajmie i wszystko wynagrodzi, obroni i osłoni
                                - i zrozumie.

                                > Np. młodzi mężczyźni właściele
                                > > samochodów płacą znacznie wyższe AC niz młode kobiety właścicelki samocho
                                > dów.
                                >
                                > Ponieważ meżczyżni powodują wiecej wypadków niż kobiety. A ma to związek z
                                ich
                                > nieostrożna i za szybka jazdą. Gdyby mężczyźni postarali sie jeździć
                                ostrożniej
                                > płacili by mniejsze AC. Kobiety nie mają jak postarac sie nie rodzić. Bo to,
                                że
                                > rodzą to tak je stworzyła natura. A mężczyźni moga postarac sie i być
                                lepszymi
                                > kierowcami.

                                No cóż, sam byłem kiedys młodym kierowcą i wiem, że nie jest
                                łatwo mężczyźnie w tym wieku być rozsądnym (śmiertelność w grupie
                                wiekowej męźczyzn 16-24 lata pobijają dopiero staruszkowie)
                                - to nie jest tylko kwestia wyboru, ale po prostu natury!
                                Czy mozna winić tygrysa, że nie jest miłym kotkiem?
                                Czy aby na pewno tygrys ma wybór?

                                Tak czy inaczej, skoro młodzi mężczyźni powodują więcej
                                wypadków niż pozostałe grupy ryzyka - powinni płacić
                                odpowiednio więcej! To jasne i sprawiedliwe!
                                Nikt obcy (pozostali ubezpieczający się) nie ma bowiem
                                obowiązku ponosić kosztów "natury młodego mężczyzny".

                                Nie potrafię znaleźć innej rozsądnej zasady społecznej
                                po za tą, ża KAŻDY I ZAWSZE POWINIEN PŁACIĆ ZA SIEBIE!
                                • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 13.09.04, 08:19
                                  Droga Bn,
                                  > kobiety nie są niczemu winne (kto mógłby zresztą tak pomyśleć),
                                  > ale nie możesz od obcych ludzi (pracodawców) wymagać żeby ponosili
                                  > koszty Twojego macierzyństwa (to w końcu Twoje dziecko i Twoja Miłość).


                                  Ale nie wszystkie kobiety mają dzieci. I nie wszystkie kobiety rodzą co chwila.
                                  A wiec dlaczego nie posiadając dzieci, i nie bedąc w ciązy mam zarabiac mniej
                                  tylko dlatego, ze istnieje prawdopodobieństwo, że może kiedyś zajde w ciąże?
                                  Dlaczego karać kobietę niższymi zarobkami tylko dlatego, ze mogą zajśc w ciąże?


                                  Może zamiast rozpaczliwie walczyć o to rówouprawnienie
                                  > (cokolwiek to znaczy) łatwiej, ekonomiczniej i bardziej w zgodzie
                                  > z naturą byłoby wnikliwe poszukanie (jest to niewątpliwie najważniejsza
                                  > decyzja kobiety w życiu) dobrego, kochającego, staromodnego męża.
                                  > On się wszystkim zajmie i wszystko wynagrodzi, obroni i osłoni
                                  > - i zrozumie.


                                  Męża to ja mam. Ale ja nie potrzebuje opiekuna, tylko partnera. Obronić to ja
                                  sie sama potrafie. I dlaczego to on ma sie wszystkim zając. Co to kobieta nie
                                  potrafi czy jak? Nie wiem skąd takie traktowanie kobiet jako istotek
                                  potrzebujących opieki i ochrony, nie mogących być ludzmi samodzielnymi.
                                  Mnie osobiście ta Twoja rada uraziła.
                                  • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 01:21
                                    Gość portalu: bn napisał(a):

                                    > Ale nie wszystkie kobiety mają dzieci. I nie wszystkie kobiety rodzą
                                    > co chwila.
                                    > A wiec dlaczego nie posiadając dzieci, i nie bedąc w ciązy mam zarabiac mniej
                                    > tylko dlatego, ze istnieje prawdopodobieństwo, że może kiedyś zajde w ciąże?
                                    > Dlaczego karać kobietę niższymi zarobkami tylko dlatego, ze mogą zajśc
                                    > w ciąże?

                                    Dlatego, że istnieje to prawdopodobieństwo (czyli ryzyko przedsiebiorcy,
                                    które on musi wkalulować w swoje działanie) - i nie jest to kara tylko
                                    konsekwencja - podobnie jak ta, że kobiety brzydkie rzadziej znajdują
                                    mężów niż ładne (to też nie jest kara)


                                    > Męża to ja mam. Ale ja nie potrzebuje opiekuna, tylko partnera.
                                    > Obronić to ja sie sama potrafie. I dlaczego to on ma sie wszystkim
                                    > zając. Co to kobieta nie potrafi czy jak? Nie wiem skąd takie traktowanie
                                    > kobiet jako istotek potrzebujących opieki i ochrony, nie mogących być
                                    > ludzmi samodzielnymi.
                                    > Mnie osobiście ta Twoja rada uraziła.

                                    Przepraszam, nie chciałem Cię urazić.

                                    Moja żona lubi, żebym się nią opiekował, co oczywiście nie
                                    oznacza, że obiektywnie moja opieka jest jej niezbędna do życia.
                                    Po prostu większość (i naprawdę nie chcę Cię urazić) kobiet
                                    które znałem i znam lubią, zeby się nimi opiekowano.
                                    Większość mężczyzn lubi się też nimi opiekować.
                                    • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 14.09.04, 08:49
                                      > Dlatego, że istnieje to prawdopodobieństwo (czyli ryzyko przedsiebiorcy,
                                      > które on musi wkalulować w swoje działanie) - i nie jest to kara tylko
                                      > konsekwencja - podobnie jak ta, że kobiety brzydkie rzadziej znajdują
                                      > mężów niż ładne (to też nie jest kara)

                                      A więc jest to typowa dyskryminacja. Bo wychodzi, ze kobiety zarabiają mniej
                                      tylko dlatego, ze sa kobietami. A na to przeciez nic nie moga poradzić. Ponadto
                                      w pewnym wieku kobieta w ciąże już nie zachodzi, a jakoś jej zarobki wtedy nie
                                      idą w góre.
                                      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 09:36
                                        Gość portalu: bn napisał(a):

                                        > > Dlatego, że istnieje to prawdopodobieństwo (czyli ryzyko przedsiebiorcy,
                                        > > które on musi wkalulować w swoje działanie) - i nie jest to kara tylko
                                        > > konsekwencja - podobnie jak ta, że kobiety brzydkie rzadziej znajdują
                                        > > mężów niż ładne (to też nie jest kara)
                                        >
                                        > A więc jest to typowa dyskryminacja. Bo wychodzi, ze kobiety zarabiają mniej
                                        > tylko dlatego, ze sa kobietami. A na to przeciez nic nie moga poradzić.
                                        Ponadto
                                        >
                                        > w pewnym wieku kobieta w ciąże już nie zachodzi, a jakoś jej zarobki wtedy
                                        nie
                                        > idą w góre.

                                        Jak już wcześniej pisałem nie jestem znawcą feministycznego aparatu
                                        pojęciowego, więc jeśli w feministycznym rozumieniu jest to dyskryminacja
                                        to ja się zgadzam. Tylko wtedy trzeba byc konsekwentnym i jasno powiedzieć:
                                        - łysi są dyskryminowani względem owłosionych,
                                        - głupi względem mądrych,
                                        - niscy względem wysokich,
                                        - brzydcy względm ładnych,
                                        Dziewczyny, macie jeszcze szmat roboty przed sobą.

                                        Natomiast podążając tropem słownika języka polskiego dyskryminacja to
                                        "upośledzenie albo prześladowanie ludzi ze względu na ich pochodzenie,
                                        przynależność klasową, narodową, rasową, wyznaniową" - a więc w tej
                                        definicji już byłoby się tej sytuacji trudniej zmieścić.
                                        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 14.09.04, 10:05
                                          Jak już wcześniej pisałem nie jestem znawcą feministycznego aparatu
                                          > pojęciowego, więc jeśli w feministycznym rozumieniu jest to dyskryminacja
                                          > to ja się zgadzam. Tylko wtedy trzeba byc konsekwentnym i jasno powiedzieć:
                                          > - łysi są dyskryminowani względem owłosionych,
                                          > - głupi względem mądrych,
                                          > - niscy względem wysokich,
                                          > - brzydcy względm ładnych

                                          Miałam coś napisać, ale ręce opadły mi. Bo skoro uważasz że jest ok, ze kobiety
                                          zarabiają mniej tylko dlatego, ze sa kobietami to ok sądz sobie jak chcesz. Nie
                                          każdy musi twierdzić, ze praca kobiet jest tak samo warta jak praca mężczyzn. A
                                          argumenty "łysi dyskryminowani względem owłosionych " to ehh... czy łysi
                                          zarabiają mniej tylko dlatego że sa łysi?? czy łysi rzadziej awansują tylko
                                          dlatego że sa łysi???

                                          Szkoda gadać
                                          • Gość: mmm Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.waw.pl 18.09.04, 11:58
                                            obawiam sie ze jest wprost na odwrot: lysi zarabiaja wiecej niz owlosieni.
                                            pomyslcie logicznie: kto jest lysy w spoleczenstwie polskim? faceci powyzej 40.
                                            czyli czy nie jest to gruba najlepiej zarabiajaca;);););)
                                            a dlaczego kobiety zarabiaja mniej niz faceci. odpowiedz jest prosta: spytajcie
                                            przecietnego faceta (wybor dowolny) czy chcialby miec kobiete-szefa. i juz
                                            macie odpowiedz: kobiety zarabiaja mniej bo 50% spoleczenstwa nie chce kobiet
                                            na kierowniczych (czyt.: lepiej platnych) stanowiskach. wiec jesli juz sie
                                            kobiete na takim stanowisku zatrudnia to samym tym faktem robi sie jej wielki
                                            zaszczyt (i bezczelnoscia byloby z jej strony wymagac w tej sytuacji wysokich,
                                            adekwatnych do stanowiska zarobkow). tutaj macie wlasnie typowe dzialanie
                                            racjonalnosci rynku.
                                      • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 10:57
                                        Gość portalu: bn napisał(a):
                                        >
                                        Ponadto
                                        >
                                        > w pewnym wieku kobieta w ciąże już nie zachodzi, a jakoś jej zarobki wtedy
                                        nie
                                        > idą w góre.
                                        nawet jak juz w ciążę nie zachodzi, tylko rodziła wcześniej, to ona jest na
                                        innym stopniu rozwoju swej kariery w porównaniu z rówiesnikiem. Zwyczajnie -
                                        jeśli była 2 lata na urlopie, to w tym czasie jej rówieśnik mógł awansować,
                                        dostać podwyżkę, a ona nie.
                                        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 14.09.04, 12:03
                                          > innym stopniu rozwoju swej kariery w porównaniu z rówiesnikiem. Zwyczajnie -
                                          > jeśli była 2 lata na urlopie, to w tym czasie jej rówieśnik mógł awansować,
                                          > dostać podwyżkę, a ona nie.

                                          Nie mówie o jej rówieśniku, tylko o pracowniku na tym samym stanowisku.
                                          Kobiety w pewnym wieku juz po prostu nie zachodzą w ciąże. A dalej jakoś
                                          zarabiają mniej niż mężczyżni wykonujący taką samą prace. A więc argument, ze
                                          kobieta rodzi odpada.
                                          • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:07
                                            Gość portalu: bn napisał(a):
                                            >
                                            > Nie mówie o jej rówieśniku, tylko o pracowniku na tym samym stanowisku.
                                            > Kobiety w pewnym wieku juz po prostu nie zachodzą w ciąże. A dalej jakoś
                                            > zarabiają mniej niż mężczyżni wykonujący taką samą prace. A więc argument, ze
                                            > kobieta rodzi odpada.
                                            może ma wredną kadrową i ta ją dyskryminuje;). Większość kardowych to kobiety
                                            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 14.09.04, 12:09
                                              może ma wredną kadrową i ta ją dyskryminuje;). Większość kardowych to kobiety

                                              Większośc kadowych to kobiety to fakt. Ale to nie kadrowe ustalają wysokość
                                              zarobków.



                                              • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 13:03
                                                Płaca na średnich i niższych stanowiskach w firmach zależy od kadrowych.
                                                • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.devs.futuro.pl 14.09.04, 13:29
                                                  Ja sie z tym nie spotkałam. Bo idzie informatyk na rozmowe kwalifikacyjna, to
                                                  nie rozmawia z kadrową tylko ze swoim szefem. I właśnie m in o zarobkach.
                        • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:30
                          Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                          > dyskryminacją. Żeby była dyskryminacja to musi istnieć jakiś zamysł
                          > dyskryminowania. Pracodawcy nie obchodzi to czy pracownik jest kobietą czy
                          > mężczyna, ale obchodzi go to, który pracownik zniknie i któremu przez 35 dni
                          > będzie pracodawca płacił zasiłek. A najczęściej znika kobieta

                          Dopóki kobieta jednak nie znika, nie można jej duyskryminowac płacowo za winy,
                          których nie popełniła. To po pierwsze. Po drugie znam sama meżczyzn -
                          długookresowych wyłudzaczy zasiłków z ZUSu i nie wiem, czy lepiej zajsć w ciążę
                          i urodzić dziecko, czy udawać, że jest sie przez pół roku chorym na kręgosłup.
                          Dla pracodawcy efekt jest ten sam.

                          > Rynek to rynek, zostaje na nim ten kto działa racjonalnie.

                          Polskiemu rynkowi akurat daleko do absolutnej wolności; jest bardzo dużo
                          czynników zakłócających. Niestety.
                    • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 18:53
                      Bardzo dziękuję za twojego posta,
                      sam bym tego lepiej nie "wyłożył".


                      • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 19:06
                        Bezdenny napisał tylko, ze wieksze jest zapotrzebowanie na Y niż na X. czyli
                        większe jest zapotrzebowanie na mężczyzn niz na kobiety. A więc nie licza sie
                        kwalifikacje tylko płeć.
                        Ok, pewnie tak jest. Ale jest to dyskryminacja/
                        • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:08
                          Gość portalu: bn napisał(a):

                          > Bezdenny napisał tylko, ze wieksze jest zapotrzebowanie na Y niż na X. czyli
                          > większe jest zapotrzebowanie na mężczyzn niz na kobiety. A więc nie licza sie
                          > kwalifikacje tylko płeć.
                          > Ok, pewnie tak jest. Ale jest to dyskryminacja/
                          To nie jest dyskryminacja, tylko opis. No przepraszam, ale nie rozumiem o co Ci
                          chodzi. jak dam ogłoszenie, że poszukuję 2 kierowców i 1 mechanika tzn, że
                          dyskryminuję mechaników? czy w koszykówkę graja wysocy dlatego, że dyskryminuje
                          się niskich? Kryteria moga być różne, feminizm ma problem bvo chce patrzec na
                          to wszystko przez pryzmat jednego - płci.
                          • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:32
                            Jeśli dasz ogłoszenie, ze potrzebujesz 2 kierowców i 1 mechanika to wcale nie
                            oznacza, ze dyskryminujesz mechaników. Dyskryminacja jest to(jak sam napisałeś
                            na przykładzie X i Y) ,że jest większe zapotrzebowanie na mężczyzn tylko
                            dlatego, że sa meżczyznami.
                            W koszykówce graja wysocy, bo takie sa wymogi. I na dane stanowisko powinni byc
                            przyjmowani ludzie w zależności od swoich kwalifikacji i umiejętości a nie
                            płci. I powinni zarabiać stosownie do tego co robia. A nie w zalezności od
                            płci. Przeciez cały czas piszemy na temat óżnic w zarobkach meżczyzn i kobiet
                            na tych samych stanowiskach. A więc przykład z koszykarzami jest błedny.
                            • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 22:17
                              Gość portalu: bn napisał(a):

                              > Jeśli dasz ogłoszenie, ze potrzebujesz 2 kierowców i 1 mechanika to wcale nie
                              > oznacza, ze dyskryminujesz mechaników. Dyskryminacja jest to(jak sam
                              napisałeś
                              > na przykładzie X i Y) ,że jest większe zapotrzebowanie na mężczyzn tylko
                              > dlatego, że sa meżczyznami.
                              > W koszykówce graja wysocy, bo takie sa wymogi. I na dane stanowisko powinni
                              byc
                              >
                              > przyjmowani ludzie w zależności od swoich kwalifikacji i umiejętości a nie
                              > płci. I powinni zarabiać stosownie do tego co robia. A nie w zalezności od
                              > płci. Przeciez cały czas piszemy na temat óżnic w zarobkach meżczyzn i kobiet
                              > na tych samych stanowiskach. A więc przykład z koszykarzami jest błedny.
                              Różnie to pojmujemy, ale rzecz sprowadza się tak do jednego: ty będziesz
                              uważać, że kobieta zarabia mniej, bo jest kobietą, a ja dlatego, że np. może
                              zniknąc blokując stanowisko pracy na 2 lata i zmusić pracodawcę do płacenia jej
                              przez 35 dni zasiłku.
                              A co do koszykarzy: tak to juz jest - to samo stanowisko a jeden zarabia mln
                              dolarów a drugi tylko tysiące zł.
                              Poza tym, jak już to pisałem dyskuujemy o sztucznych problemach - bo ja
                              zwyczajnie nie wierzę w jakieś duże różnice płacowe pomiędzy k i m.
                  • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:08
                    Gość portalu: bn napisał(a):

                    > Nie zatrudniają kobiet, zwłaszcza młodych, bo boją sie, ze ta od razu
                    > zajdzie w ciąze i pójdzie na macierzyński. Chociaż nie wiem dlaczego
                    > nie biora pod uwage, ze w dzisiejszych czasach dzieckiem moze
                    > zająć sie także mężczyzna?

                    No właśnie, dlaczego?

                    Myślę, że dlatego, że nawet w dzisiejszych czasach
                    prawdopodobieństwo pójścia "ojca na macierzyńskie"
                    jest niewielkie.

                    Jakie to szczęście, że jak byłem malutki zajmowała się
                    mną moja Mama, a nie Ojciec (kochający zresztą).
                    Mam obawy, że jak tak pójdzie dalej, moi wnukowie mogą
                    już nie mieć tyle szczęścia!

                    • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:31
                      fulko102 napisał:

                      > Jakie to szczęście, że jak byłem malutki zajmowała się
                      > mną moja Mama, a nie Ojciec (kochający zresztą).

                      A ja bym wolała, żeby więcej czasu w dzieciństwie spędzał ze mną ojciec, niż
                      matka. Miałam z nim o wiele lepszy kontakt.
                      • kocia_noga Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:43
                        ardzuna napisała:

                        > A ja bym wolała, żeby więcej czasu w dzieciństwie spędzał ze mną ojciec, niż
                        > matka. Miałam z nim o wiele lepszy kontakt.
                        Dokładnie tak jak ja. Stąd wiem,że mężczyźni mogą być wspaniałymi rodzicami.
                    • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 19:48
                      Ale nie wszystki kobiety mają dzieci to po pierwsze. A po drugie kobiety nie
                      rodzą co chwila. A więc dlaczego kobiety nie posiadające dzieci, albo wogóle
                      nie zamierzające dzieci posiadac karać mniejszymi zarobkami tylko dlatego, ze
                      sa kobietami i moga zajść w ciąże??
                      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:48
                        Gość portalu: bn napisał(a):

                        > Ale nie wszystki kobiety mają dzieci to po pierwsze. A po drugie kobiety nie
                        > rodzą co chwila. A więc dlaczego kobiety nie posiadające dzieci, albo wogóle
                        > nie zamierzające dzieci posiadac karać mniejszymi zarobkami tylko dlatego, ze
                        > sa kobietami i moga zajść w ciąże??

                        Niestety tak,
                        każdy racjonalnie myślący pracodawca musi wkalkulować ryzyko
                        utraty pracownicy z powodu ciąży (to że dziewczyna dziś nie
                        planuje dzieci nie oznacza, że za dwa, trzy lata nie zmieni
                        zdania - umowa zawierająca zakaz zajścia w ciążę byłaby
                        bezskuteczna i każdy sędzia w tym kraju umarłby ze śmiechu
                        widząc taką klauzulę (i chyba dobrze, co? bo wy dziewczyny
                        często zmieniacie zdanie w tym względzie)
                        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:00
                          > Niestety tak,
                          > każdy racjonalnie myślący pracodawca musi wkalkulować ryzyko
                          > utraty pracownicy z powodu ciąży (to że dziewczyna dziś nie
                          > planuje dzieci nie oznacza, że za dwa, trzy lata nie zmieni
                          > zdania - umowa zawierająca zakaz zajścia w ciążę byłaby
                          > bezskuteczna i każdy sędzia w tym kraju umarłby ze śmiechu
                          > widząc taką klauzulę (i chyba dobrze, co? bo wy dziewczyny
                          > często zmieniacie zdanie w tym względzie)

                          A więc miło mi, ze sie zgadzamy. czyli kobiety niezależnie jakimi dobrymi sa
                          pracownikami zarabiają mniej bo moga zajść w ciąże. I to własnie nazywa sie
                          dyskryminacja pod względem płciowym.
                          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 21:15
                            Gość portalu: bn napisał(a):

                            > > Niestety tak,
                            > > każdy racjonalnie myślący pracodawca musi wkalkulować ryzyko
                            > > utraty pracownicy z powodu ciąży (to że dziewczyna dziś nie
                            > > planuje dzieci nie oznacza, że za dwa, trzy lata nie zmieni
                            > > zdania - umowa zawierająca zakaz zajścia w ciążę byłaby
                            > > bezskuteczna i każdy sędzia w tym kraju umarłby ze śmiechu
                            > > widząc taką klauzulę (i chyba dobrze, co? bo wy dziewczyny
                            > > często zmieniacie zdanie w tym względzie)
                            >
                            > A więc miło mi, ze sie zgadzamy. czyli kobiety niezależnie jakimi dobrymi sa
                            > pracownikami zarabiają mniej bo moga zajść w ciąże. I to własnie nazywa sie
                            > dyskryminacja pod względem płciowym.

                            Przyznam, że nie jestem zbyt oblatany w tych feministycznych
                            określeniach, ALE JESLI dokonanie przez pracodawcę
                            najkorzystniejszego dla siebie wyboru jest dyskryminacją -
                            no to jesteście dyskryminowane. To chyba dobrze, co?

                            • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:19
                              Przyznam, że nie jestem zbyt oblatany w tych feministycznych
                              > określeniach, ALE JESLI dokonanie przez pracodawcę
                              > najkorzystniejszego dla siebie wyboru jest dyskryminacją -
                              > no to jesteście dyskryminowane. To chyba dobrze, co?


                              Nie, absolutnie nie jest w porządku, że kobiety sa dyskryminowane tylko
                              dlatego, że sa kobietami.
            • astrit Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 11:18
              fulko102 napisał:

              > Wytłumacz mi, człowiekowi prostemu, związek powyższego zdania
              > z moją refleksją, że w KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.

              Qurcze, czytam te brednie i po prostu się zagotowałam! Na własnym przykładzie
              mogę ci pokazać, że twoje myślenie jest błędne. Otóż pracowałam dość długo w
              agencji reklamowej, zajmowałam się kontaktami, pozyskiwaniem nowych klientów i
              nadzorowaniem zleceń. Mój dzień pracy zaczynał się przed 8:00 a kończył
              nierzadko koło 23. Do tego soboty i - bywało - niedziele. Poza
              moimi "oficjalnymi" obowiązkami wykonywałam wstępne projekty - bo akurat tak
              się złożyło, że mam przygotowanie z grafiki, niejednokrotnie przygotowywałam
              całe zamówienie - od pierwszej kreski na monitorze do - powiedzmy - wyklejenia
              planszy. Na podobnych stanowiskach, z podobnym zakresem "obowiązków" było
              zatrudnionych jeszcze kilka dziewczyn, poza tym, był w firmie pan na stanowisku
              grafika - projektanta. Czas pracy - 8:00 - 16:00, poniedziałek - piątek.
              Wykonywana praca - skanowanie, wykonanie projektu zwykle wcześniej omówionego i
              wstępnie wykonanego przez którąś z dziewczyn lub dostarczonego przez klienta,
              wręczenie dysku do zaniesienia do drukarni lub ploterowni, bo przejście dwa
              pokoje dalej do obowiązków Pana Grafika nie należało. Ile zarabiał ten
              pracowity człowiek? Średnio 1/3 więcej od dziewczyn, wykonujących o wiele
              więcej niż on i przynoszących firmie zdecydowanie większy zysk. Możesz
              powiedzieć, że nie była to porównywalna praca, ale tuż przed moim odejściem do
              mojego działu został przyjety "rodzynek" I - wyobraź sobie kompletnie zielony
              facet ( pracował wcześniej w zawodzie baaardzo odległym od obecnego) na samym
              wejściu dostał większą podstawę niż doświadczona dziewczyna. Jakaś
              sprawiedliwosć jednak jest, bo z tego co wiem, nie popracował długo i jeszcz -
              co w sumie łatwo było przewidzieć - przysporzył sporych strat. Dobrze im tak.
              Teraz pracuję dla siebie i nikt mi nie powie, że moja praca jest mniej warta bo
              mam cycki.
              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 01:07
                astrit napisała:

                > fulko102 napisał:
                >
                > > Wytłumacz mi, człowiekowi prostemu, związek powyższego zdania
                > > z moją refleksją, że w KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA.
                >
                > Otóż pracowałam dość długo w agencji reklamowej, zajmowałam się
                > kontaktami, pozyskiwaniem nowych klientów i
                > nadzorowaniem zleceń. Mój dzień pracy zaczynał się przed 8:00 a kończył
                > nierzadko koło 23. Do tego soboty i - bywało - niedziele. ...
                > Na podobnych stanowiskach, z podobnym zakresem "obowiązków" było
                > zatrudnionych jeszcze kilka dziewczyn, poza tym, był w firmie pan na
                > stanowisku grafika - projektanta. Czas pracy - 8:00 - 16:00,
                > poniedziałek - piątek. ...
                > Ile zarabiał ten pracowity człowiek? Średnio 1/3 więcej od dziewczyn,
                > wykonujących o wiele więcej niż on i przynoszących firmie zdecydowanie
                > większy zysk. Możesz powiedzieć, że nie była to porównywalna praca,
                > ale tuż przed moim odejściem do mojego działu został przyjety "rodzynek"
                > I - wyobraź sobie kompletnie zielony facet na samym wejściu dostał
                > większą podstawę niż doświadczona dziewczyna.

                Przykro mi że Cię to spotkało, to po pierwsze.

                A po drugie, widziałem już kilka postów dziewczyn,
                które były w podobnej sytuacji do Ciebie.
                Oto co sądzę na ten temat:

                1) albo mimo wszystko nie byłaś obiektywna w ocenie Twojego
                męskiego kolegi i nie wzięłaś pod uwagę wszystkich aspektów
                którymi może kierować się właściciel firmy (ale ten wariant
                odrzucam, bo wtedy nie ma o czym dyskutować i ten wariant
                nic nie wnosi do dyskusji)

                2) albo właściciel był po prostu głupi i za jakiś czas
                jego firma zniknie z rynku

                3) albo dla właściciela firmy optymalizacja zatrudnienia
                w firmie wcale nie była niezbędna do rozwoju czy choćby
                przetrwania firmy - nie tracił więc na nią specjalnie czasu
                - kluczową przewagą konkurencyjną był bowiem UKŁAD i znajmości
                odpowiednich ludzi NA STANOWISKACH (koszty nie miały
                istotnego znaczenia). Codziennie przecież
                słyszymy, o tym jak na styku własności prywatnej i państwowych
                pieniędzy (o których decydują urzędnicy) wybuchają afery.
                Im więcej dochodu narodowego jest dystrybuowane przez
                państwo (czyli urzędników, którzy decydują o wydawaniu
                nie swoich pieniędzy) tym mniejsza konkurencja
                (optymalizacja kosztów jest mniej istotna niż DOJŚCIE
                do odpowiednich ludzi)

                Gdyby Twój pracodawca musiał działać w warunkach silnej
                konkurencji (wielu dostawców rywalizujących o prywatnego
                zleceniodawcę - z natury rzeczy obiektywnego, bo głosującego
                SWOIMI pieniędzmi) nie mógłby sobie pozwolić na taką rozrzutność.

                Dlatego najprostszym sposobem na to ŻEBYŚ ZARABIAŁA TYLE
                ILE TWOJA PRACA JEST WARTA jest maksymalna liberalizacji
                i prywatyzacjia gospdarki - niestety w tym dziele raczej
                nie można liczyć na Panie-Feministki, które jak zauwazyłem
                swoich politycznych sojuszy szukają raczej w UP czyli
                partii skrajnie socjalistycznej!

                > Teraz pracuję dla siebie i nikt mi nie powie, że moja praca jest
                > mniej warta bo mam cycki.

                Uwielbiam kobiecie cycki, jak pisałem już wczesniej jestem fanem kobiet
                i gratuluję założenia własnej firmy!
                • Gość: mmm Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 18.09.04, 12:27
                  tak juz sie sklada ze jesli chodzi o uczciwe place za uczciwa prace i o
                  likwidacje koterii, ukladzikow i znajomosci to w Polsce nie mozna liczyc na
                  nikogo. i feministki nie maja tu nic do rzeczy (nigdy nie mialy w Polsce
                  znaczacego wplywu na poczynanaia wladz)
                  a przyklad podany przez kolezanke wskazuje na istote problemu: o wysokosci plac
                  nie decyduje mityczny, obiektywny (istnieje cos takiego? - gdzie - chyba tylko
                  w teorii?) rynek tylko poszczegolni ludzie - ktorych wybory sa skrajnie
                  nieracjonalne (bo kieruja sie oni nie potencjalnym zyskiem firmy z zatrudnienia
                  1 pracownika tylko swoimi wewnetrznymi celami) nie jest prawda, ze firma
                  wynagradzajaca ludzi nieracjonalnie przegra w konkurencji poniewaz tak sie
                  zachowuja wszystkie firmy gdyz niechec do zatrudniania kobiet za uczciwe pensje
                  jest powszechna (jak juz pisalam wyzej - dotyczy to rowniez, a moze
                  szczegolnie - stanowisk kieorwniczych)
                  a czynnikow wplywajacych na konkurencyjnosc firmy jest multum i o ile mi
                  wiadomo rowniez obnizanie plac do nich nalezy (a w naszym kochanym kraju jest
                  to jeden ze sposobow powszechnie stosowanych - ze wzgledu na wysokie
                  bezrobocie). wielu "szefow" mysli tak: jesli moge zatrudnic zamiast super
                  pracownicy - dobra pracownice za nizsze pieniadze i oszczedzone pieniadze
                  przeznaczam na pensje dla swojego krewnego - to jest dla firmy bez roznicy bo
                  wydatek ten sam jak gdyby krewniak nie pracowal a super-kobieta zarabiala
                  wiecej. a i skutek tj.wykonana praca tez ta sama bo moze gorzej oplacana
                  kobieta mniej pracy wykona ale i krewniak, choc nierob - cos jednak zrobi i
                  wychodzi na 0.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Oj, Fulko.. 12.09.04, 18:26
          Winnie da puu Cię dopadła. I to na oczach tłumu. Nie pozostaje Ci nic innego,
          jak zaśmiać się wraz z nami, bo celnie trafiła.
          • itsnotme Re: Oj, Fulko.. 12.09.04, 19:20
            Jako "tłum" skusiłem się do ponownego przeczytania argumentacji winnie. Nawet
            się doszukałem w nich "jaj" ale argumentacji żadnej:)
            Atak personalny, nie przedmiotu dyskusji który został zastosowany w tym wypadku
            na pewno będzie trafnie odczytany przez osoby postronne:) Politycy też sami
            sobie klaszczą:)
    • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:03
      Spróbuję coś od siebie dorzucić:)

      Może na początek, że nigdy nie zauważyłem, aby kobiety zarabiały mniej, lub były
      dyskryminowane, wręcz przeciwnie, u tych kilku pracodawców u których miałem
      szczęscie/nieszczęście być zatrudniony, miały ode często wręcz dodatkowe przywileje.

      W związku z tym uważam, że dyskutujecie o czymś co nie ma miejsca. Tak czy
      inaczej pracodawca ma prawo ustalać stawki wg. własnego zapotrzebowania na
      pracowników. Wiadomo, większość kobiet do jednych czynności nadają się bardziej,
      do innych mniej. Dlatego w zespołach często niezbędna jest obecność obu płci,
      które się uzupełniają.

      Jeśli kobieta potrafi umotywować zapotrzebowanie na podwyżkę, biznesmen na pewno
      weźmie jej argumenty w rozwagę, w końcu to jego biznes.
      Stwierdzacie, że kobieta robi to samo a zarabia mniej. Rzeczywistość jest taka,
      że kobiety z premedytacją lubią wykorzystywać nadane im przywileje, co przy
      zatrudnianiu stwarza ryzyko.
      I choćby kobieta miała najszczersze zamiary, nie można odmówić pracodawcy
      własnego dyktowania warunków kontraktów.
      Gdy Polska jest niestabilna politycznie, złotówka się osłabia niezależnie od
      perspektyw. Pracodawca też bierze poprawkę na "niepewność" związaną z
      zatrudnieniem kobiety. Często to KOBIETY w działach HR, bardziej zdają sobie
      sprawę z ryzyka zartudnienia innej kobiety.

      pzdr
      optymista
      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:24
        itsnotme napisał:

        > Może na początek, że nigdy nie zauważyłem, aby kobiety zarabiały mniej,
        > lub były dyskryminowane, wręcz przeciwnie, u tych kilku pracodawców
        > u których miałem szczęscie/nieszczęście być zatrudniony, miały ode
        > często wręcz dodatkowe przywileje.
        > W związku z tym uważam, że dyskutujecie o czymś co nie ma miejsca.

        Chciałbym tylko sprostować - moja początkowa uwaga dotycząca zarobków
        kobiet nie dotyczyła w gruncie rzeczy jej wysokości, tego czy zarabiają
        mniej czy więcej od mężczyzn, tylko tego, że ILE BY NIE ZARABIAŁY
        TO ZARABIAJĄ TYLE ILE ICH PRACA JEST WARTA.

        Po prostu nie zgadzam się z twierdzeniem, że kobiety zarabiają
        ZA MAŁO (w stosunku do wartości ich pracy) I SĄ DYSKRYMINOWANE!

        W gospodarce wolnorynkowej to NIEMOŻLIWE!
        Pomijam oczywiście, te sfery gospodarki, które ciągle jeszcze
        podlegają polityce nakazowo-rozdzielczej państwa - szkolnictwo,
        opieka zdrowotna, administracja, itp.
        • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:36
          fulko102 napisał:

          > W gospodarce wolnorynkowej to NIEMOŻLIWE!

          Podziwiam twoją ślepą wiare w wolny rynek. Poczytaj sobie, co ostatnio pisze na
          temat doskonałości decyzji "niewidzialnej ręki wolnego rynku" np. Soros, ten
          rekin i najlepszy pływak rynkowy, a może cię to pobudzi do refleksji.
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:35
            ardzuna napisała:

            > Podziwiam twoją ślepą wiare w wolny rynek. Poczytaj sobie, co ostatnio
            > pisze na temat doskonałości decyzji "niewidzialnej ręki wolnego rynku"
            > np. Soros, ten rekin i najlepszy pływak rynkowy, a może cię to pobudzi
            > do refleksji.

            Droga Ardzuniu,
            nie wierzę w wolny rynek (staram się wierzyć w jak najmniej rzeczy,
            bo jak słusznie zauważyłaś wiara jest ślepa), jednak nie ma lepiej
            przetestowanej w praktyce i sprawdzonej teorii gospodarczej.
            Co nie oznacza, że teoria ta pozbawiona jest niedoskonałości i luk
            - ale w życiu nie ma ideałów - no chyba, że mówimy o kobietach.

            A Pan Soros, hochsztapler giełdowy i manipulant, nie jest dla mnie
            żadnym autorytetem w żadnej dziedzinie, w tej również.
            • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 23:56
              fulko102 napisał:

              > bo jak słusznie zauważyłaś wiara jest ślepa), jednak nie ma lepiej
              > przetestowanej w praktyce i sprawdzonej teorii gospodarczej.
              > Co nie oznacza, że teoria ta pozbawiona jest niedoskonałości i luk

              Otóż to. I lukami właśnie też sie już zajęła nauka, a jest to nauka z
              pogranicza ekonomii i socjologii. W kazdym razie wiare w nieskomplikowane i
              zawsze identyczne efekty wolnego rynku, w oderwaniu od warunków kultrowych,
              mentalnosci ludzi itd. można między bajki włożyć, i to jest już potwierdzone
              naukowo. Liberalizm liberalizmem (sama jestem wyznawczynią tego nurtu), ale
              rzeczywistosć mówi swoje i jeśli sie chce działać skutecznie, trzeba otworzyć
              na to oczy.

              > A Pan Soros, hochsztapler giełdowy i manipulant, nie jest dla mnie
              > żadnym autorytetem w żadnej dziedzinie, w tej również.

              Szkoda, bo dla ekonomistów jest autorytetem, zwłaszcza w dziedzinie
              zabezpieczeń państw przed nieszczesnymi konsekwencjami luk w wolnym rynku (sam
              zna je najlepiej, bo je wykorzystywał; tak samo fałszerz jest najlepszym
              ekspertem od autentyczności. bo zna techniki fałszerskie).
          • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:50
            ardzuna napisała:

            > fulko102 napisał:
            >
            > > W gospodarce wolnorynkowej to NIEMOŻLIWE!
            >
            > Podziwiam twoją ślepą wiare w wolny rynek.


            Nie wiem w jakim kraju żyjecie, ale ja w Polsce. Jeśli widzicie tu WOLNY RYNEK
            to czapki z głów. Nigdy nie doszło do pełnej liberalizacji Polskiej gospodarki.
            Cały czas mamy socjal.

            Poczytaj sobie, co ostatnio pisze na
            >
            > temat doskonałości decyzji "niewidzialnej ręki wolnego rynku" np. Soros, ten
            > rekin i najlepszy pływak rynkowy, a może cię to pobudzi do refleksji.
            Możesz sprecyzować który dokładnie artykuł masz na myśli?

            pzdr
            • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 21:08
              > ardzuna napisała:
              >
              > Nie wiem w jakim kraju żyjecie, ale ja w Polsce.
              > Jeśli widzicie tu WOLNY RYNEK to czapki z głów.
              > Nigdy nie doszło do pełnej liberalizacji Polskiej gospodarki.
              > Cały czas mamy socjal.

              Niestety Ardzuniu, masz rację.

              Daleko nam jeszcze do gospodarki w pełni
              wolnorynkowej!

              Jeśli zaś chodzi o budżetówkę to:
              - pracują tam w większości kobiety,
              - wynagrodzenie jak za dawnych, dobrych
              komunistycznych czasów jest
              "gówniane" ALE RÓWNE!

              Dodać by tylko wypadało, że "socjalistyczne"
              ustawodawstwo, biorące pod swoje opiekuńcze skrzydła
              pracowników (kobiety w szczególności) przed
              "krwiożerczymi" kapitalistami podwyższa poziom
              ryzyka zatrudnienia kobiety - a więc obniża jej
              wynagrodzenie. Po prostu w systemu naczyń połączonych,
              jakim jest gospodarka nie da się oszukać bzdurnymi
              przepisami.

              • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:15
                fulko102 napisał:

                > > ardzuna napisała:
                > >
                > > Nie wiem w jakim kraju żyjecie, ale ja w Polsce.
                > > Jeśli widzicie tu WOLNY RYNEK to czapki z głów.
                > > Nigdy nie doszło do pełnej liberalizacji Polskiej gospodarki.
                > > Cały czas mamy socjal.
                >
                > Niestety Ardzuniu, masz rację.

                Pomyliłes się. To nie ardzuna napisała, tylko istnome
                • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 21:17
                  Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                  > Pomyliłes się. To nie ardzuna napisała, tylko istnome

                  Sorry, ale dopiero kilka dni temu "odkryłem" Forum Gazety
                  i jeszcze mam problemy z orientacją "w terenie".
            • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 00:00
              itsnotme napisał:

              > ardzuna napisała:

              > Nie wiem w jakim kraju żyjecie, ale ja w Polsce. Jeśli widzicie tu WOLNY RYNEK
              > to czapki z głów. Nigdy nie doszło do pełnej liberalizacji Polskiej
              gospodarki.
              > Cały czas mamy socjal.

              Mniej więcej to samo pisałam w innym poście.

              > Możesz sprecyzować który dokładnie artykuł masz na myśli?

              Nie, bo nie archiwizuję Wyborczej ani Rzepy, a tam były te artykuły.
              • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 09:05
                ardzuna napisała:

                >
                > > Możesz sprecyzować który dokładnie artykuł masz na myśli?
                >
                > Nie, bo nie archiwizuję Wyborczej ani Rzepy, a tam były te artykuły.

                A możesz napisać, jakie to nowe poglądy zaczął głosić? Lub co miałaś na myśli?

                pzdr
                • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 22:31
                  itsnotme napisał:

                  > A możesz napisać, jakie to nowe poglądy zaczął głosić? Lub co miałaś na
                  myśli?

                  Już napisałam. Że wolny rynek wcale nie podejmuje optymalnych, idealnie
                  sprawiedliwych i obiektywnie najkorzystniejszych decyzji (mimo to jest to
                  oczywiście najlepszy ustrój gospodarczy).
                  • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 00:22
                    ardzuna napisała:

                    > itsnotme napisał:
                    >
                    > Już napisałam. Że wolny rynek wcale nie podejmuje optymalnych, idealnie
                    > sprawiedliwych i obiektywnie najkorzystniejszych decyzji (mimo to jest to
                    > oczywiście najlepszy ustrój gospodarczy).

                    Droga "itsnotme",

                    stwierdzenie TO jest mało konstruktywne, bo w świecie rzeczywistym
                    nie ma rzeczy idealnych - póki jednak co nikt nie wymyślił nic
                    efektywniejszego i sprawiedliwszego niż wolny rynek
                    • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 10:11
                      > ardzuna napisała:
                      >

                      > > Już napisałam. Że wolny rynek wcale nie podejmuje optymalnych, idealnie
                      > > sprawiedliwych i obiektywnie najkorzystniejszych decyzji (mimo to jest to
                      >
                      > > oczywiście najlepszy ustrój gospodarczy).

                      A czy Soros kiedykolwiek wyznawał taką teorię? On się sam nazywa filozofem,
                      wymyśla własne teorie.

                      I wolny rynek nigdy nie miał zadania oceny i podejmowania słusznych decyzji.
                      Liberałowie uważają tylko, że LEPIEJ REAGUJE niż rynek regulowany CENTRALNIE.

                      wolny rynek jest Twoim zdaniem ustrojem gospodarczym?:)

                      >
                      > Droga "itsnotme",
                      >
                      > stwierdzenie TO jest mało konstruktywne, bo w świecie rzeczywistym
                      > nie ma rzeczy idealnych - póki jednak co nikt nie wymyślił nic
                      > efektywniejszego i sprawiedliwszego niż wolny rynek

                      fulko:

                      itsnotme to ja, a ja o ile wiem jestem facetem, to po pierwsze. A po drugie
                      uważniej się przyglądaj bo mylisz moje teksty i tej kobiety, co mnie dziwi, bo
                      piszemy zupełnie odmiennie.

                      pzdr
                      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 11:04
                        itsnotme napisał:

                        > itsnotme to ja, a ja o ile wiem jestem facetem, to po pierwsze. A po drugie
                        > uważniej się przyglądaj bo mylisz moje teksty i tej kobiety, co mnie dziwi,
                        bo
                        > piszemy zupełnie odmiennie.

                        Bardzo Cię przepraszam, po prostu jestem Nowy.
                        • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 11:54
                          Nie ma problemu:)
                          • Gość: ewa Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: 149.156.76.* 15.09.04, 17:06
                            Zarabiam tyle, ile potrzebuję. Zawsze mnie bawiło, że kobiety wydają znacznie
                            więcej niż zarabiają, czyli pieniądze męża. I kto tu jest dyskryminowany?:)))
                            • Gość: adam Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.09.04, 23:12
                              Misiek, nie podszywaj się pod kobietę, lisie farbowany.
        • Gość: bn Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 19:58
          Chciałbym tylko sprostować - moja początkowa uwaga dotycząca zarobków
          > kobiet nie dotyczyła w gruncie rzeczy jej wysokości, tego czy zarabiają
          > mniej czy więcej od mężczyzn, tylko tego, że ILE BY NIE ZARABIAŁY
          > TO ZARABIAJĄ TYLE ILE ICH PRACA JEST WARTA.


          czyli rozumiem, że twierdzisz, ze praca kobiet jest mniej warta od pracy
          mężczyzn. Nawet jak pracują tak samo wydajnie jak mężczyźni to ich praca jest
          mniej warta.
          • Gość: system Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:25
            Nieprawda.
            Pracownik dostaje taka pensje, jaka sobie wynegocjuje z pracodawca. I moze sie
            zdazyc, ze ciec na budowie bedzie wiecej zarabial niz kierownik owej budowy,
            poniewaz potrafil przekonac pracodawce o wyzszej wartosci swojej pracy. Nigdzie
            nie jest napisane, ze za taka sama prace nalezy sie taka sama placa.
            • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 00:31
              Gość portalu: system napisał(a):

              > Nieprawda.
              > Pracownik dostaje taka pensje, jaka sobie wynegocjuje z pracodawca. I moze sie
              > zdazyc, ze ciec na budowie bedzie wiecej zarabial niz kierownik owej budowy,
              > poniewaz potrafil przekonac pracodawce o wyzszej wartosci swojej pracy.
              Nigdzie
              > nie jest napisane, ze za taka sama prace nalezy sie taka sama placa.

              Nieprawda.
              W pojedynczych przypadkach oczywiście może się tak zdarzyć, tak jak
              i może się zdarzyć, że zostanie wynagrodzony za "psie pieniądze"
              albo w ogóle. Ja pisałem jednak o zbiorowym zachowaniu uczestników
              rynku. W swoim początkowym poście nie podnosiłem bowiem, tego że
              jakaś pani Zosia z działu sprzedaży z firmy X zarabia za mało w stosunku
              do swoje wartości (co oczywiście się zdarza, zapewne zgodnie z krzywą
              Gaussa), ale to że milion pań Zoś nie może być nie dopłacanych,
              jak twierdzi część tutejszych Pań-Feministek.
      • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 19:34
        itsnotme napisał:

        > Może na początek, że nigdy nie zauważyłem, aby kobiety zarabiały mniej, lub
        był
        > y
        > dyskryminowane, wręcz przeciwnie, u tych kilku pracodawców u których miałem
        > szczęscie/nieszczęście być zatrudniony, miały ode często wręcz dodatkowe
        przywi
        > leje.

        A ja za to często zauwżałam, że mężcyźni byli jakoś bardziej automatycznie
        przewidywani do awansu, mimo podobnego nakładu pracy i zaangazowania, co ich
        koleżanki na podobnych stanowiskach. I potem, oczywiście, ich płace sie różniły
        z powodu róznicy stanowisk, ale na samym wstepie przy awansie kobiety były
        dyskryminowane, co się przekładało na cały ich dalszy życiorys zawodowy, no i
        naturalnie pensje.
        • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 12.09.04, 20:46
          W dalszej części postu który zacytowałaś, podałem powody czemu może dochodzić do
          takich przypadków.
          • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 17.09.04, 21:58
            itsnotme napisał:

            > W dalszej części postu który zacytowałaś, podałem powody czemu może dochodzić
            d
            > o
            > takich przypadków.

            Niestety, nie podałeś. Nie ma tam nic na ten temat.
    • Gość: barbinator łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 09:02
      Nie zrozumiałeś, co wcześniej miałam na myśli a także co sugerowały inne osoby
      na tym wątku.
      Wyjaśniam więc łopatologicznie:
      Twoja argumentacja odnośnie tego, że niższe płace kobiet są efektem działania
      sił rynkowych na które nikt i nic nie ma wpływu, to klasyka tego forum. Co
      jakiś czas ktoś przedstawia "to coś" jako prawdę objawioną i dziwi się, że nie
      padamy przed nią na kolana. Mało komu chce się już bawić w wyjasnienia dlaczego
      twoje rozumowanie jest błędne.
      Ty jednak zrobiłeś coś naprawdę sympatycznego: sam niechcący obaliłeś swoje
      własne rozumowanie:)))
      Zrobiłeś to pisząc tak:
      "Zresztą chyba trudno byc zaskoczonym większą wartością pracy mężczyzn -
      w końcu od tysięcy lat to my mężczyźni zajmowaliśmy się zdobywaniem
      zasobów z zewnątrz, "
      Twoja wcześniejsza argumentacja opierała się przecież na tym, że każdy
      pracodawca ocenia ponoć indywidualne, jednostkowe predyspozycje pracownika i
      na tej podstawie wyznacza mu płacę (co jest naturalnie myśleniem życzeniowym:
      tak POWINNO BYĆ ale tak NIE JEST, niestety)
      Pracodawca nie kieruje się więc ponoć żadnymi stereotypami płciowymi, żadnymi
      tam "od tysięcy lat mężczyźni...". Taką wersję rzeczywistości przedstawiłeś.
      No a po chwili... sam walisz stereotypem niczym z armaty na wiwat. Sam jesteś
      wzorcowym nisicielem stereotypu mówiącego, że praca mężczyzn jest więcej warta,
      bo...tysiąclecia...ble ble...
      Właśnie takie stereotypy powodują, że kobiety są gorzej wynagradzane od
      mężczyzn - nawet jeśli ich kwalifikacje, zdolności, zaangażowanie,
      dyspozycyjność itd są równe męskim.
      Sam udowodniłeś istnienie tego stereotypu - na własnej osobie. Nie możesz
      jednocześnie przyznać, że ten stereotyp istnieje i temu zaprzeczyć. Sam więc
      obaliłeś własne rozumowanie zwalniając innych z tego nudnego obowiązku - i za
      to jestem ci wdzięczna.
      Pozdr. B.
      • Gość: BD Re: łopatologicznie wyjasniam IP: 195.164.48.* 13.09.04, 10:44
        Witam,

        > Twoja argumentacja odnośnie tego, że niższe płace kobiet są efektem działania
        > sił rynkowych na które nikt i nic nie ma wpływu, to klasyka tego forum

        Zgadza się, jest to klasyka, podobnie jak kontragument o stereotypach.

        Również wielokrotnie pojawił się tu argument o czymś, co nazwalibyśmy w
        finansach arbitrażem: gdyby tylko stereotypy grały rolę, firmy zatrudniając
        kobiety "wbrew stereotypom" wygrywałyby walkę konurencyjną. Lub przynajmniej
        znacząco przodowały. Tymczasem nic na to nie wskazuje. Z tego co pamiętam,
        jakoś nigdy ni doczekaliśmy się odpowiedzi strony feminstycznej na tę kwestię.

        pozdrawiam,

        BD
        • Gość: barbinator Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 11:55
          Z tego co pamiętam,
          > jakoś nigdy ni doczekaliśmy się odpowiedzi strony feminstycznej na tę kwestię.
          >


          A jakiej odpowiedzi się spodziewasz? Chyba najpierw musiałaby istnieć jakaś
          znacząco liczna grupa przedsiębiorstw o których wiemy na pewno, ze nie kierują
          się absolutnie żadnymi stereotypami w kwestiach pracowniczych.
          Primo, nie wiadomo jak to wykazać.
          Secundo, takich firm jest mało albo i wcale...
          Jedyne co możemy zrobić, to szukać dowodów pośrednich.
          Na przykład takich: skoro wiadomo, że stereotypy płciowe zmieniają się (100 lat
          temu były dużo "silniejsze" - temu chyba nikt nie zaprzeczy) a równocześnie
          maleją różnice w porównywalnych zarobkach k. i m. (100 lat temu te różnice były
          dużo większe - temu też nikt nie zaprzeczy) - to znaczy, że pracodawcy coraz
          wyżej i wbrew stereotypom oceniają pracę kobiet.
          Z jakich powodów oni to robią: dlatego że są feministami albo że zmusił ich do
          tego ogólnoświatowy spisek feministyczny? ;))
          Nie, oni postępują tak dla dobra swoich firm, we własnym najlepiej pojętym
          interesie. Wierzą, że kobiety zasługują na zarobki NIEWIELE NIŻSZE NIŻ
          MĘŻCZYŹNI.
          Ich pradziadkowie uważali, że kobiety w ogóle się do wielu zawodów nie nadają.
          Natomiast prawnuki obecnych pracodawców prawdopodobnie w ogóle nie będą
          rozumiały jak komuś mogło się wydawać, że kobieta jest gorszym pracownikiem -
          taka po prostu jest tendencja(celowo pomijam zawody w których predyspozycje
          naprawdę odgrywają rolę oraz kwestie macierzyństwa)
          Gdyby stereotypy nie miały żadnego wpływu na zarobki kobiet, wtedy różnice w
          zarobkach k. i m. byłyby niezmienne od czasu początków emancypacji - a tak nie
          jest.

          Pozdr. B.
          • Gość: bezdenny Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:11
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > A jakiej odpowiedzi się spodziewasz? Chyba najpierw musiałaby istnieć jakaś
            > znacząco liczna grupa przedsiębiorstw o których wiemy na pewno, ze nie
            kierują
            > się absolutnie żadnymi stereotypami w kwestiach pracowniczych.

            Pisałem dlaczego nie wierzę w mit 30% róznic w zarobkach. Przeczytaj.
            nawiązując do wspomnianej przez Ciebie grupy przedsiębiorców - właścicelami
            trzydziestu kilky % firm w Polsce są kobiety. czy one uczestniczą w niecnym
            procederze płacowego dyskryminowania kobiet?
            > Primo, nie wiadomo jak to wykazać.
            > Secundo, takich firm jest mało albo i wcale...
            > Jedyne co możemy zrobić, to szukać dowodów pośrednich.
            > Na przykład takich: skoro wiadomo, że stereotypy płciowe zmieniają się (100
            lat
            >
            > temu były dużo "silniejsze" - temu chyba nikt nie zaprzeczy) a równocześnie
            > maleją różnice w porównywalnych zarobkach k. i m. (100 lat temu te różnice
            były
            >
            > dużo większe - temu też nikt nie zaprzeczy) - to znaczy, że pracodawcy coraz
            > wyżej i wbrew stereotypom oceniają pracę kobiet.
            > Z jakich powodów oni to robią: dlatego że są feministami albo że zmusił ich
            do
            > tego ogólnoświatowy spisek feministyczny? ;))
            > Nie, oni postępują tak dla dobra swoich firm, we własnym najlepiej pojętym
            > interesie. Wierzą, że kobiety zasługują na zarobki NIEWIELE NIŻSZE NIŻ
            > MĘŻCZYŹNI.
            > Ich pradziadkowie uważali, że kobiety w ogóle się do wielu zawodów nie nadają.

            Barbinator - tak własnie było. 100 lat temu kobiety do wielu zawodów się nie
            nadawały. Bo 100 lat temu większość pracy oparta była o siłe fizyczną
            pracownika. Nie nadawały się kobiety do siedzenia przez rok w okopach, więc nie
            mogły byc zołnierzami, nie nadawły się do pracy w kopalni więc nie mogły być
            górnikami, , nie mogły kpoac rówów, wydobywac piachu z dna Wisły, wciagać
            skrzyń na pokłady staków etc etc.
            Pozdrawiam
            ps Tylko proszę nie udowadniaj mi, że kobiety mogły iść na 20 lat w kamasze i z
            równa skutecznością rozpruwać sobie bebechy bagnetami, co faceci, i że jedynie
            stereotypy zpaobiegły temu

            Natomiast prawnuki obecnych pracodawców prawdopodobnie w ogóle nie będą
            > rozumiały jak komuś mogło się wydawać, że kobieta jest gorszym pracownikiem -
            > taka po prostu jest tendencja(celowo pomijam zawody w których predyspozycje
            > naprawdę odgrywają rolę oraz kwestie macierzyństwa)
            > Gdyby stereotypy nie miały żadnego wpływu na zarobki kobiet, wtedy różnice w
            > zarobkach k. i m. byłyby niezmienne od czasu początków emancypacji - a tak
            nie
            > jest.
            >
            > Pozdr. B.
            • Gość: barbinator Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 12:22
              Barbinator - tak własnie było. 100 lat temu kobiety do wielu zawodów się nie
              > nadawały. Bo 100 lat temu większość pracy oparta była o siłe fizyczną
              > pracownika. Nie nadawały się kobiety do siedzenia przez rok w okopach, więc
              nie
              >
              > mogły byc zołnierzami, nie nadawły się do pracy w kopalni więc nie mogły być
              > górnikami, , nie mogły kpoac rówów, wydobywac piachu z dna Wisły, wciagać
              > skrzyń na pokłady staków etc etc.


              Nie, wtedy były też inne zawody do których kobiety "się nie nadawały" a teraz -
              o cudzie - już się nadają. Nie nadawały się do bycia lekarzami, prawnikami,
              sędziami (w niektórych krajach arabskich nadal się nie nadają), naukowcami
              (Maria Curie mogła dostać Nobla, ale zostać członkiem akademii już nie mogła,
              bo była kobietą) itd itd itd

              Pozdr. B.
              • Gość: bezdenny Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:50
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                >
                > Nie, wtedy były też inne zawody do których kobiety "się nie nadawały" a
                teraz -
                >
                > o cudzie - już się nadają. Nie nadawały się do bycia lekarzami, prawnikami,
                > sędziami (w niektórych krajach arabskich nadal się nie nadają), naukowcami
                > (Maria Curie mogła dostać Nobla, ale zostać członkiem akademii już nie mogła,
                > bo była kobietą) itd itd itd
                No o cudzie, własnie niespecjalnie się nadawały nawet np. do zawodu lekarza.
                czy Ty wyobrażasz sobie jaka krzepe tzreba było miec by urznac nogę. (dzisiaj
                jest specjalizacja, a mimo to niewiele jest kobiet ortopedów i twardych
                chirurgów)
                Ale to sa watki poboczne.
                czy chcesz mi teraz wykazać, że kobieta, która wykonuje ten niegdys męski
                zawód - np adwokata, ze względu na panująca dyskryminację zarabia mniej niz jej
                kolega
                barbi - kiedys to wszyscy mieli gorzej - nawet dzieci i sami faceci ( jak
                chocby taki jeden z mojej rodziny co 20 lat w błocie się taplał bo go w kamasze
                wzięli.
                > Pozdr. małe b
                • Gość: barbinator Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 14:01
                  barbi - kiedys to wszyscy mieli gorzej - nawet dzieci i sami faceci ( jak
                  > chocby taki jeden z mojej rodziny co 20 lat w błocie się taplał bo go w
                  kamasze


                  Obawiam się, ze nie rozumiesz o czym piszę a ja nie mam chęci ani czasu ci tego
                  tłumaczyć, sorry.

                  Pozdr. B.
          • Gość: BD Re: łopatologicznie wyjasniam IP: 195.164.48.* 13.09.04, 15:16
            Witam,

            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > A jakiej odpowiedzi się spodziewasz? Chyba najpierw musiałaby istnieć jakaś
            > znacząco liczna grupa przedsiębiorstw o których wiemy na pewno, ze nie
            > kierują się absolutnie żadnymi stereotypami w kwestiach pracowniczych.

            Chyba trochę nie na temat ta cała Twoja odpowiedź.

            Powtórzę jeszcze raz: jeśli różnice w płacach miałyby wynikać li tylko ze
            stereotypów, mielibyśmy do czynienia z oczywistą tzw. nieefektywnością rynku.
            Duże nieefektywności pozwalają na arbitraż, tj. zarobienie na różnicy między
            stanem obecnym a teretyczną równowagą rynkową. Znam osobiście człowieka, który
            wykorzystuje na pewnym generalnie dość efektywnym rynku pewne niuanse i zarabia
            na tym miliony. A tu - mamy nieefektywność jak byk - 30%, chodzi o grube
            miliardy. I co? Nikt się nie pokusił.

            > Na przykład takich: skoro wiadomo, że stereotypy płciowe zmieniają się (100
            > lat temu były dużo "silniejsze" - temu chyba nikt nie zaprzeczy) a
            > równocześnie maleją różnice w porównywalnych zarobkach k. i m. (100 lat temu
            > te różnice były dużo większe - temu też nikt nie zaprzeczy) -

            Ja zaprzeczę - nie znam żadnych danych na temat gender gap sprzed 100 lat
            liczonego wg. obecnych metod. I bynajmniej wcale nie musi być on większy. Wszak
            wiadomo (o czym mówiły nawet materiały, które tu sama przytaczałaś), że gender
            gap jest skorelowany dodatnio z aktywizacją zawodową kobiet. Ponieważ aktywność
            kobiet rosła w ciągu ostatnich stu lat, mógłby rosnąć i gender gap :)

            Poza tym zależność między gender gap a rozwojem cywilizacyjnym jest
            problematyczna, np. w Japonii wynosi on obecnie 75%...

            > Gdyby stereotypy nie miały żadnego wpływu na zarobki kobiet, wtedy różnice w
            > zarobkach k. i m. byłyby niezmienne od czasu początków emancypacji - a tak
            > nie jest.

            Oczywiście, że nie byłby niezmiennie - i podałem wyżej dlaczego.

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: barbinator Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 15:38
              > Powtórzę jeszcze raz: jeśli różnice w płacach miałyby wynikać li tylko ze
              > stereotypów


              Ja tak nie twierdzę. Część gender gap wynika z przesłanek obiektywnych, choć
              zapewne "niesprawiedliwych" (na zasadzie "bo zycie w ogóle jest
              niesprawiedliwe:) czyli kwestii macierzyństwa/ojcostwa.
              Ale to tylko CZĘŚĆ, kilka procent.


              A tu - mamy nieefektywność jak byk - 30%, chodzi o grube
              > miliardy. I co? Nikt się nie pokusił.


              Nie, nie mamy 30%. Ktoś błędnie przytoczył takie dane i mam wrażenie, ze akurat
              ty dobrze wiesz, że są to dane przesadzone. W rzeczywistości jest dużo mniej -
              co nie znaczy wcale, że problem jest nieistotny.
              Przeczytaj także post Sagan na dole wątku. Wygląda na to, że przynajmniej w
              bankowości właśnie się o coś takiego "pokuszono".


              > Ja zaprzeczę - nie znam żadnych danych na temat gender gap sprzed 100 lat
              > liczonego wg. obecnych metod. I bynajmniej wcale nie musi być on większy.


              Jakbyś chciał, to byś znalazł. Oczywiście nie w formie takich wskaźników jak
              liczone obecnie - jednak doprawdy nie trzeba komputera by wiedzieć, że panna
              Marysia guwernantka zarabiała kiedyś duuuużo mniej niż adorujący ją pan Stach
              guwerner. Zaś co do kwalifikacji obojga, to taką "panną Marysią" była w
              młodości Maria Skłodowska późniejsza Curie. Polecam lekturę jej biografii.
              A także powieści Jane Austen - to bardzo dobre świadectwo epoki.


              Ponieważ aktywność
              >
              > kobiet rosła w ciągu ostatnich stu lat, mógłby rosnąć i gender gap :)



              Mógłby. Ale tak się nie stało. Zapomnij na chwilę o teoriach i rozejrzyj się
              wokół siebie: widzisz żeby gender gap rósł?

              Pozdr. B.
              • Gość: bezdenny Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 16:53
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                Nie, nie mamy 30%. Ktoś błędnie przytoczył takie dane i mam wrażenie, ze akurat
                >
                > ty dobrze wiesz, że są to dane przesadzone. W rzeczywistości jest dużo mniej -

                > co nie znaczy wcale, że problem jest nieistotny.

                No to cieszę, się, że przyznajesz mi rację, choc nie rozumiem po co te
                wwszystkie wywody.
                dawno juz napisałem:
                "oczywiście uważam, że takie opinie to bzdury i że tak naprawdę nie istnieją
                żadne statystyki ujawniające, że kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają
                30% mniej niż faceci. Uważam, że to bezmyslnie powielany mit nie mający
                potwierdzenia w rzeczywistości. Mit ten wynika z niezrozumienia startystyki,
                błenych założeń i błednych metod pomiaru, źle dobranych kryteriów etc. Taka
                jest moja opinia, ale powiem, że nie miałem racji, jeśli ktoś wykaże mi iż
                rzeczywiście kobiety dostają średnio 30% mniej. Wtedy zmienię zdanie."

                zamiast argumentów doczekałem się podejrzeń, że wierzę w to iz ziemia jest
                płaska oraz paru wyzwisk.
                jeśli sa jakies róznice w płacach i wynikaja one z nieracjonalnych przesłanek,
                to prędzej czy póxniej znikna, a nawet prędzej niż póxniej. Rynek te rzeczy
                reguluje, o czym jest chocby w poście sagan. Jeśli ktos uważa, że te róznice są
                istotne to ma dwa wyjscia: albo czekac az rynek je wyreguluje albo namawiac
                państwo do administracyjnej ingerencji w rynek pracy. tymczasem jednak, by
                troche poutrwalać dziejową niesprawiedliwość dałem sobie podwyżkę
                pzdr bdk
                • Gość: barbinator Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 19:25
                  > No to cieszę, się, że przyznajesz mi rację, choc nie rozumiem po co te
                  > wwszystkie wywody.


                  Nie przyznałam ci racji. Nie uważam by wolny rynek był jakimś cudownym
                  mechanizmem który sam z siebie rozwiąze wszystkie problemy - taka wiara jest
                  naiwna. Gdyby nie ruchy feministyczne to ta cudowna "niewidzialna ręka wolnego
                  rynku" (niewidzialna pewno dlatego, że nieistniejąca ;) po dziś dzień życzyłaby
                  sobie by kobiety nie mogły być np sędziami czy wykładowcami, natomiast jako
                  nauczycielki zarabiałyby tak jak sto z okładem lat temu: jedną trzecią tego co
                  mężczyźni-nauczyciele. Wolny rynek takich spraw sam nie wyreguluje - podobnie
                  jak wolny rynek nigdy nie przyczyniłby się do likwidacji niewolnictwa czy pracy
                  dzieci. Niektóre korzystne społecznie przemiany dokonują się nie z woli, lecz
                  własnie WBREW WOLI wolnego rynku.


                  > istotne to ma dwa wyjscia: albo czekac az rynek je wyreguluje albo namawiac
                  > państwo do administracyjnej ingerencji w rynek pracy.


                  Oba te wyjścia są złe. Na szczęście mamy jeszcze trzecie: liberalny feminizm
                  czyli feministyczna "praca u podstaw", poczynając od szkoły i rodziny. Co to
                  dokładnie znaczy pisałam nie raz a nawet nie sto razy ;) i chyba już mi się
                  więcej nie chce.
                  Pozdr. B.
                  • Gość: bezdenny Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 19:33
                    Wcale nie chodziło o to bys przyznała, że wolny rynek jest panaceum. Chodziło o
                    te 30%.
                    A co do wolnego rynku - to temat na oddzielną dyskusję. ja akurat jestem
                    przekonany, że to własnie w. rynek zlikwidował te róznice w płacach
                    nauczycieli, o których piszesz
                    • Gość: barbinator Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 19:51
                      > Wcale nie chodziło o to bys przyznała, że wolny rynek jest panaceum. Chodziło
                      o
                      >
                      > te 30%.


                      Przecież o tym pisałam już wcześniej...pod innymi twoimi postami.
                      I nie masz racji twierdząc (w tych własnie "innych postach"), że nie istnieją
                      metody statystyczne dokładnie i precyzyjnie pokazujące różnice w zarobkach.
                      Oczywiście, że takie metody istnieją. Tyle że zazwyczaj pokazują wynik mniejszy
                      od 30%, zależnie od kraju, metody itd.


                      A co do wolnego rynku - to temat na oddzielną dyskusję. ja akurat jestem
                      > przekonany, że to własnie w. rynek zlikwidował te róznice w płacach
                      > nauczycieli, o których piszesz


                      To znaczy, że twoja definicja "mechanizmu wolnorynkowego" jest równie szeroka
                      jak definiowanie feminizmu jako "wszystkiego co wiąże się z życiem kobiet":))
                      Pozdr. B.
                      • Gość: bezdenny Re: łopatologicznie wyjasniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:29
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        >
                        >> I nie masz racji twierdząc (w tych własnie "innych postach"), że nie
                        istnieją
                        > metody statystyczne dokładnie i precyzyjnie pokazujące różnice w zarobkach.
                        > Oczywiście, że takie metody istnieją. Tyle że zazwyczaj pokazują wynik
                        mniejszy
                        >
                        > od 30%, zależnie od kraju, metody itd.

                        po pierwsze to gadamy O polsce. Po drugie nie pisałem, że nie istnieją takie
                        metody. po trzecie wykazałem w bardzo uproszczony sposób, ze 30% róznica jest
                        niemożliwa. Po czwarte nigdzie nie twierdziłem, że nie ma różnic w zarobkach
                        >
                        >
                        > A co do wolnego rynku - to temat na oddzielną dyskusję. ja akurat jestem
                        > > przekonany, że to własnie w. rynek zlikwidował te róznice w płacach
                        > > nauczycieli, o których piszesz
                        >
                        >
                        > To znaczy, że twoja definicja "mechanizmu wolnorynkowego" jest równie szeroka
                        > jak definiowanie feminizmu jako "wszystkiego co wiąże się z życiem kobiet":))
                        > Pozdr. B.
                        Rozmawiamy o pracy najemnej, a nie o wszystkim. praca najemna jest towarem i
                        podlega na rynku tym samym zależnościom co inne towary. Im bardziej otwarty i
                        wolny rynek, tym zależności większe i bardziej widoczne.
                        przykład, który podaje sagan jest bardzo charakterystyczny. To samo zjawisko na
                        jeszcze większą skalę wystepuje w Anglii, czy w USA. Zwolnieni specjaliści z
                        bardzo wysokimi zarobkami maja kłopoty ze znalezieniem pracy w swej
                        specjalizacji nawet gdy godzą się na połowe tych zarobków, co mieli wcześniej.
                        czynniki p[sychologoliczne też odgrywaja rolę przy rynkowej wycenie wartości
                        pracownika. Titus pisał o panu, który zawołał 2500 zł i pani która zawołała
                        1500 zł. jeśli oboje pracuja tak samo, to oczywiście pan jest bardziej narażony
                        na zwolnienie. jełsi ono nastąpi to okaże się, że ona zarabia per saldo więcej.
                        następny pracodawca w danej sytuacji na rynku chetniej zatrudni ta panią płacąc
                        jej 1700, niz tego pana płacąc 1500, bo wie, że horyzont ambicji tego pana to
                        najmniej 2500. wszystko zalezy od sytacji na rynku, ale generalnie zawsze
                        zostanie zlikwidowana nieefektywnośc i coś co niektórzy chcieliby nazywac
                        niesprawiedliwością, albo dyskryminacją.
              • Gość: BD Re: łopatologicznie wyjasniam IP: 195.164.48.* 14.09.04, 09:48
                Witam,

                > Marysia guwernantka zarabiała kiedyś duuuużo mniej niż adorujący ją pan Stach
                > guwerner.

                Ale fakt obniżenia gender gap w czasie może wcale nie wynikać z "wygaszania
                stereotypów", tylko ze zmian "technicznych". Np. dostępność skutecznej
                antykoncepcji to zapewne jeden z czynników obiektywnie zmniejszających
                obserwowany gender gap i nie mający wiele wspólnego ze stereotypami.

                Powiem jeszcze jedną rzecz a propos wolnego rynku - nie należy przesadzać z
                metaforą niewidzialnej ręki. Ta ręka jest czasem widzialna - jak np. w
                przypadku arbitrażu, o którym mówiłem. Faktem jest jednak, że często
                obserwujemy sytuację, gdy rynek osiąga wręcz podręcznikową równowagę, choć
                wciąż nie rozumiemy jak to się właściwie dzieje. No taka prawie "magia" - na
                danych empirycznych wykazywał to m.in. noblista z 2002 Vernon Smith.

                pozdrawiam,

                BD
    • ggigus jezeli autor watku a priori zaklada mniejsza prod 13.09.04, 10:40
      uktywnosc kobiet, to w moich oczach nie zasluguje na powanza dyskusje.
    • sagan2 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 13:59
      fulko102 napisał:


      > Gdyby wydajność, kreatywność, przebojowość, itd., itd. - ogólnie
      > rzecz ujmując wartość kobiet w pracy była zbliżona
      > do pracy mężczyzn to zatrudnianie w firmie kobiet zamiast mężczyzn
      > (za powiedzmy 85% wynagrodzenia) byłby cudownym interesem
      > i najprostszym sposobem na zdobycie przewagi konkurencyjnej
      > (15% wzrost efektywności pracy tylko dzięki prostemu zabiegowi kadrowemu).

      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.07/Pejzaz/b3/b3.html
      "W Polsce, w ostatnich latach, tylko w sektorze bankowosci zwolniono ok. 15 tys.
      pracownikow. Zwolnieni, przede wszystkim plci meskiej, dostali co prawda solidne
      odprawy, ale wielu z nich do dzis nie moze znalezc satysfakcjonujacego, dobrze
      platnego zajecia. Kobiety maja zwykle mniejsze ambicje finansowe, dlatego sa
      coraz chetniej zatrudniane przez firmy zmuszone do oszczedzania. W USA jeszcze
      pod koniec lat 80. niewiele ponad 30 proc. stanowisk dyrektorskich i
      menedzerskich zajmowaly panie. Obecnie objely juz polowe eksponowanych posad.

      - Kobiety sa w ofensywie - potwierdza prof. Irena E. Kotowska z Instytutu
      Statystyki i Demografii SGH. - Staly sie rownorzednym partnerem na rynku pracy.
      Mezczyzni musza dzis walczyc o pozycje nie tylko w sfeminizowanych dotad
      zawodach, ale nawet tam, gdzie wiedli do tej pory prym, np. w finansach."
      • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 14:48
        sagan2 napisała:

        > fulko102 napisał:
        >
        > > Gdyby wydajność, kreatywność, przebojowość, itd., itd. - ogólnie
        > > rzecz ujmując wartość kobiet w pracy była zbliżona
        > > do pracy mężczyzn to zatrudnianie w firmie kobiet zamiast mężczyzn
        > > (za powiedzmy 85% wynagrodzenia) byłby cudownym interesem
        > > i najprostszym sposobem na zdobycie przewagi konkurencyjnej
        > > (15% wzrost efektywności pracy tylko dzięki prostemu zabiegowi kadrowemu)

        Jeszcze raz tylko podkreślę, że nie chciałem udowadniać, że praca kobiet
        jest o 30% mniej warta (bo jak wielu dyskutantów słusznie dowodziło nie sposób
        tego wyliczyć) tylko to, że w gospodarce rynkowej średnio (nie rozważając
        pojedynczych przedstawianych tutaj przypadków) w długim okresie czasu (nie
        uwzględniając krótkookresowego efektu nieracjonalności rynku o którym
        wspominała jedna z dyskutantek)
        KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA
        i przekonanie feministek, że kobiety generalnie zarabiają ZA MAŁO
        w gospodarce rynkowej jest z gruntu NIEPRAWDZIWE!

        > Kobiety maja zwykle mniejsze ambicje finansowe, dlatego sa
        > coraz chetniej zatrudniane przez firmy zmuszone do oszczedzania. W USA jeszcze
        > pod koniec lat 80. niewiele ponad 30 proc. stanowisk dyrektorskich i
        > menedzerskich zajmowaly panie. Obecnie objely juz polowe eksponowanych posad.
        >
        > - Kobiety sa w ofensywie - potwierdza prof. Irena E. Kotowska z Instytutu
        > Statystyki i Demografii SGH. - Staly sie rownorzednym partnerem na rynku
        pracy.
        > Mezczyzni musza dzis walczyc o pozycje nie tylko w sfeminizowanych dotad
        > zawodach, ale nawet tam, gdzie wiedli do tej pory prym, np. w finansach."

        C.B.D.U.
        • Gość: sagan Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.desy.de 13.09.04, 15:16
          nie bardzo rozumiem, co zostalo udowodnione?
          ze rynek nie zaczyna zatrudniac wiecej kobiet, bo tansze? no wlasnie zaczyna.
          ze nie ma roznicy plac? no widac jest, skoro zatrudnia sie kobiety, bo maja
          "mniejsze wymagania finansowe"...
          chyba, ze cos jeszcze? pogubilam sie...
        • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 13.09.04, 22:38
          fulko102 napisał:

          > pojedynczych przedstawianych tutaj przypadków) w długim okresie czasu (nie
          > uwzględniając krótkookresowego efektu nieracjonalności rynku o którym
          > wspominała jedna z dyskutantek)

          ALEZ JA NIGDZIE NIE PISAŁAM, ŻE JEST ON KRÓTKOOKREESOWY!!! Wykazujesz
          podstawowa nieumiejętnosć czytania tekstu. Efekt nieracjonalnosci rynku jest
          tak samo trwały, jak efekt nieracjonalnosci ludzi, którzy aktorami rynku (lub
          stoją poza akturami rynku) - czyli jest permanentny.

          > KAŻDY ZARABIA TYLE ILE JEGO PRACA JEST WARTA
          > i przekonanie feministek, że kobiety generalnie zarabiają ZA MAŁO
          > w gospodarce rynkowej jest z gruntu NIEPRAWDZIWE!

          To fałsz w świetle nieidealnej racjonalności rynku.
          • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 00:18
            ardzuna napisała:

            > fulko102 napisał:
            >
            > > pojedynczych przedstawianych tutaj przypadków) w długim okresie czasu (ni
            > e
            > > uwzględniając krótkookresowego efektu nieracjonalności rynku o którym
            > > wspominała jedna z dyskutantek)
            >
            > ALEZ JA NIGDZIE NIE PISAŁAM, ŻE JEST ON KRÓTKOOKREESOWY!!! Wykazujesz
            > podstawowa nieumiejętnosć czytania tekstu. Efekt nieracjonalnosci rynku jest
            > tak samo trwały, jak efekt nieracjonalnosci ludzi, którzy aktorami rynku (lub
            > stoją poza akturami rynku) - czyli jest permanentny.

            Droga Ardzuniu,

            1) Zapewniam Cię, że umiem czytać.

            2) Proszę o przykład udomumentowanego utrzymywania się
            znaczącej nieracjonalności rynku w dłuższym okresie czasu!

            > To fałsz w świetle nieidealnej racjonalności rynku.

            3) Przyznam, że nie słyszałem do tej pory o idealnej teorii
            w jakiejkolwiek dziedzinie naukowej.

            Odrzucając teorię wolnorynkową jako podstawę dyskusji
            odrzucasz ekonomię w ogóle - a wtedy pozostaje już
            tylko Twoje (i kilku Twoich koleżanek) głębokie przekonanie,
            że jesteście dyskryminowane - z którym (podobnie jak
            z głęboką wiarą) nie sposób polemizować.

            • Gość: barbinator Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 08:56
              > Odrzucając teorię wolnorynkową jako podstawę dyskusji
              > odrzucasz ekonomię w ogóle


              Nikt tutaj nie odrzuca teorii wolnego rynku. Jednak niektórzy rozumieją jego
              funkcjonowanie lepiej od ciebie, lepiej też znają się na ekonomii. Wybacz, ale
              twoje rozumienie zasad wolnego rynku jest strasznie naiwne i dlatego trudno z
              tobą na serio dyskutować. To co próbowała ci wyjasnić Ardzuna to nie jakaś
              nowinka czy feministyczne wymysły tylko najbardziej oczywiste sprawy. Próbujesz
              dyskutować chowając głowę w piasek, a tak się nie da.

              Pozdr. B.
              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 10:38
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > > Odrzucając teorię wolnorynkową jako podstawę dyskusji
                > > odrzucasz ekonomię w ogóle
                >
                >
                > Nikt tutaj nie odrzuca teorii wolnego rynku. Jednak niektórzy rozumieją jego
                > funkcjonowanie lepiej od ciebie, lepiej też znają się na ekonomii.
                > Wybacz, ale twoje rozumienie zasad wolnego rynku jest strasznie
                > naiwne i dlatego trudno z tobą na serio dyskutować.

                To, że jestem tylko durnym samcem zrozumiałem już po Twoim
                pierwszym poście skierowanym do mnie.

                Na pocieszenie zauważyłem, że każdy mężczyzna, który nie jest
                zadeklarowanym feministą jest równie durny jak ja.

                Śledząc ostatnie wątki, np. "ciagle wstyd sie przyznac, a jednak"
                nie sposób nie zauważyć, że mężczyzna o nicku "dokowski",
                pomimo że zwraca się do kobiet używając określeń - uwaga cytuję:
                "chamka, ciemniaczka, tępota, rynsztok" jest traktowany przez
                Was NAJLEPIEJ.

                A ja naprawdę NIE CHCĘ I NIE BĘDĘ się tak do Ciebie, ani
                do Ardzuni, ani do żadenej innej kobiety na tym forum zwracał
                w ten sposób po to żeby w zamian nie być opluwanym.
                Daj trochę na wstrzymanie, proszę!

                Wracając do tematu (który mnie po prostu ciekawi):

                Proszę o przykład udomumentowanego utrzymywania się
                znaczącej nieracjonalności wolnego rynku w dłuższym
                okresie czasu!
                • Gość: barbinator Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 12:31
                  > To, że jestem tylko durnym samcem zrozumiałem już po Twoim
                  > pierwszym poście skierowanym do mnie.
                  >
                  > Na pocieszenie zauważyłem, że każdy mężczyzna, który nie jest
                  > zadeklarowanym feministą jest równie durny jak ja.


                  Masz jakąś obsesję na punkcie swojej płci czy co? W tej rozmowie twoja płeć
                  jest zupełnie bez znaczenia, podobnie jak czyjekolwiek feministyczne
                  przekonania. Nie interesuje mnie ani twój stosunek do kobiet ani do feminizmu.
                  Problem zdaje się w tym, że tobie wydaje się, że jest inaczej - stąd ta
                  uniemożliwiająca rozmowę postawa oblężonej twierdzy.
                  Trzeba było od razu mówić, że interesują cię wyłącznie posty potwierdzające
                  twoje własne przekonania a wszelkie inne będziesz uznawał za feministyczną
                  propagandę.
                  Zaoszczędzilibyśmy sobie w ten sposób niepotrzebnego klepania w klawiaturę.
                  EOT

                  Pozdr. B.
              • Gość: bezdenny Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 10:54
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > > Odrzucając teorię wolnorynkową jako podstawę dyskusji
                > > odrzucasz ekonomię w ogóle
                >
                >
                > Nikt tutaj nie odrzuca teorii wolnego rynku. Jednak niektórzy rozumieją jego
                > funkcjonowanie lepiej od ciebie, lepiej też znają się na ekonomii. Wybacz,
                ale
                > twoje rozumienie zasad wolnego rynku jest strasznie naiwne i dlatego trudno z
                > tobą na serio dyskutować. To co próbowała ci wyjasnić Ardzuna to nie jakaś
                > nowinka czy feministyczne wymysły tylko najbardziej oczywiste sprawy.
                Próbujesz
                >
                > dyskutować chowając głowę w piasek, a tak się nie da.
                >
                > Pozdr. B.
                oczywiście, że to jest naiwne. nawet nie sama teoria, tylko jej rozumienie. Ot
                refleksja kogoś kto kiedyś obejrzał film "Piekny umysł", a może nawet w jakiejs
                gazecie przeczytał coś o teorii gier. Nic więcej
          • Gość: BD Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: 195.164.48.* 14.09.04, 09:55
            Witam,

            ardzuna napisała:

            > Efekt nieracjonalnosci rynku jest tak samo trwały, jak efekt nieracjonalnosci
            > ludzi, którzy aktorami rynku (lub stoją poza akturami rynku) - czyli jest
            > permanentny.

            W ekonomii nie mówi się, ze rynek nie jest racjonalny czy nieracjonalny, ale
            efektywny lub niefeektywny. Oczywiście masz rację, że ma to związek z
            racjonalnością agentów, ale też nie do końca (zapewne może istnieć rynek
            efektywny z nieracjonalnymi agentami). Natomiast ten wątek jest o tym, jak
            można byłoby wykorzystać nieefektywność, gdyby ona istniała, czyli o możliwości
            arbitrażu.

            pozdrawiam,

            BD
          • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 10:35
            ardzuna napisała:

            Efekt nieracjonalnosci rynku jest
            > tak samo trwały, jak efekt nieracjonalnosci ludzi, którzy aktorami rynku (lub
            > stoją poza akturami rynku) - czyli jest permanentny.
            >
            ROTFL... Nieracjonalny rynek, nieracjonalni uczestnicy, dobrze, że sceneria
            racjonalna, a może matrix?:) Przynajmniej Ty jesteś w stanie to racjonalnie
            osądzić:))))

            pzdr
            • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 23:12
              itsnotme napisał:

              > ROTFL... Nieracjonalny rynek, nieracjonalni uczestnicy, dobrze, że sceneria
              > racjonalna, a może matrix?:) Przynajmniej Ty jesteś w stanie to racjonalnie
              > osądzić:))))

              Cierpisz na rozdwojenie jaźni, czy jak? Bo przed chwilą pisałeś: "I wolny rynek
              nigdy nie miał zadania oceny i podejmowania słusznych decyzji.
              Liberałowie uważają tylko, że LEPIEJ REAGUJE niż rynek regulowany CENTRALNIE." -
              i o to mi cały czas chodzi. Ze wolny rynek nie reaguje IDEALNIE i
              STUPROCENTOWO RACJONALNIE, tylko LEPIEJ (a nawet dużo lepiej) niż rynek
              regulowany centralnie.
              • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 23:19
                ardzuna napisała:

                > itsnotme napisał:
                >
                > > ROTFL... Nieracjonalny rynek, nieracjonalni uczestnicy, dobrze, że scener
                > ia
                > > racjonalna, a może matrix?:) Przynajmniej Ty jesteś w stanie to racjonaln
                > ie
                > > osądzić:))))
                >
                > Cierpisz na rozdwojenie jaźni, czy jak? Bo przed chwilą pisałeś: "I wolny
                rynek
                >
                > nigdy nie miał zadania oceny i podejmowania słusznych decyzji.
                > Liberałowie uważają tylko, że LEPIEJ REAGUJE niż rynek regulowany
                CENTRALNIE."
                > -
                > i o to mi cały czas chodzi. Ze wolny rynek nie reaguje IDEALNIE i
                > STUPROCENTOWO RACJONALNIE, tylko LEPIEJ (a nawet dużo lepiej) niż rynek
                > regulowany centralnie.

                Wydaje mi się, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie,
                że gdyby rynek był co prawda regulowany, ale przez, np.
                Panią Jarugę-Nowacką to działałby IDEALNIE.
                • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 14.09.04, 23:27
                  fulko102 napisał:

                  > Wydaje mi się, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie,
                  > że gdyby rynek był co prawda regulowany, ale przez, np.
                  > Panią Jarugę-Nowacką to działałby IDEALNIE.

                  Wolno ci wierzyć w takie absurdy i propagowac je, ale nie zdziw się, jeśli
                  zostaniesz wyśmiany (przeze mnie również). Co za zadziwiający melanż poglądów
                  posiadasz :DDDD
                • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 08:06
                  fulko102 napisał:

                  > Wydaje mi się, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie,
                  > że gdyby rynek był co prawda regulowany, ale przez, np.
                  > Panią Jarugę-Nowacką to działałby IDEALNIE.

                  Mam nadzieję, że sobie jaja robisz.
                  • fulko102 Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 09:30
                    itsnotme napisał:

                    > fulko102 napisał:
                    >
                    > > Wydaje mi się, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie,
                    > > że gdyby rynek był co prawda regulowany, ale przez, np.
                    > > Panią Jarugę-Nowacką to działałby IDEALNIE.
                    >
                    > Mam nadzieję, że sobie jaja robisz.

                    Oczywiście
                    Przyjąłem nową strategię - dowodzenie nie wprost,
                    bo ciągle czytam tylko te dziewczęce wyśmiewanie
                    i podważaniem efektywności i "sprawiedliwości"
                    wolnego rynku, ale do tej pory nie przeczytałem
                    w ich postach (każda z nich przecież zna się na ekonomii
                    lepiej ode mnie) ani jednego zdania
                    na temat w jaki sposób chcą tę NIESPRAWIEDLIWĄ
                    DYSKRYMINACJĘ W WYNAGRODZENIACH wyrównać
                    tak żeby była SPRAWIEDLIWA!
                    • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 09:45
                      fulko102 napisał:


                      > Przyjąłem nową strategię - dowodzenie nie wprost,
                      > bo ciągle czytam tylko te dziewczęce wyśmiewanie
                      > i podważaniem efektywności i "sprawiedliwości"
                      > wolnego rynku, ale do tej pory nie przeczytałem
                      > w ich postach (każda z nich przecież zna się na ekonomii
                      > lepiej ode mnie) ani jednego zdania
                      > na temat w jaki sposób chcą tę NIESPRAWIEDLIWĄ
                      > DYSKRYMINACJĘ W WYNAGRODZENIACH wyrównać
                      > tak żeby była SPRAWIEDLIWA!


                      Pewnie URZĘDOWO. Kiedyś słyszałem o projekcie ustawy, która określałaby wymóg
                      50% obecności płci pięknej w sejmie.
                    • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 18:23
                      fulko102 napisał:

                      > Przyjąłem nową strategię - dowodzenie nie wprost,

                      Niestety - jest to nowa strategia przez sugerowanie czegoś, czego rozmówca nie
                      powiedział, i tu niestety trafiłeś jak kulą w płot.Ale nie zamierzam więcej
                      tracić czasu na tę dyskusję, bo przyszłam na to forum dyskutować o feminizmie z
                      pozycji feministycznych (dyskusja wewnętrzna), a nie z pozycji walki z
                      oblegającymi pozycje feministyczne. W kazdym merytorycznym wątku feminstycznym
                      gotowa jestem wziać udział. Żegnam.
                    • Gość: barbinator Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.04, 11:54
                      > na temat w jaki sposób chcą tę NIESPRAWIEDLIWĄ
                      > DYSKRYMINACJĘ W WYNAGRODZENIACH wyrównać
                      > tak żeby była SPRAWIEDLIWA!


                      Sprawdź w archiwum. Ja sama tłumaczyłam swój pogląd na tę sprawę już
                      przynajmniej ze 20 razy. Rzecz w tym, że nie każdemu warto tłumaczyć. Jak ktoś
                      wyjeżdża z głupimi tekstami w stylu tego o "dziewczęcym wyśmiewaniu" to wiem,
                      że szkoda mojego czasu - bo zrozumieć może wyłącznie ktoś, kto CHCE ZROZUMIEĆ.
                      A ty Fulko wcale tego nie chcesz. Jesteś bardzo przywiązany do swojej wizji
                      racjonalnego, doskonałego i bezbłędnego wolnego rynku, do tego faktycznie mało
                      wiesz o ekonomii a ironizujesz z osób które wiedzą więcej i chcą ci coś
                      wyjaśnić. To twój problem, nie mój. Wolny rynek i tak działa inaczej niż ty to
                      sobie wyobrażasz (i jak wyobrażano to sobie 100 lat temu), twoje posty nie
                      zmienią faktów.

                      Pozdr. B.
              • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 08:04
                ardzuna napisała:

                > itsnotme napisał:
                >
                > > ROTFL... Nieracjonalny rynek, nieracjonalni uczestnicy, dobrze, że scener
                > ia
                > > racjonalna, a może matrix?:) Przynajmniej Ty jesteś w stanie to racjonaln
                > ie
                > > osądzić:))))
                >
                > Cierpisz na rozdwojenie jaźni, czy jak? Bo przed chwilą pisałeś: "I wolny
                rynek
                >
                > nigdy nie miał zadania oceny i podejmowania słusznych decyzji.
                > Liberałowie uważają tylko, że LEPIEJ REAGUJE niż rynek regulowany
                CENTRALNIE."
                I możesz określić po czym stwierdziłaś, że cierpię na rozdwojenie jaźni, bo te
                wypowiedzi w żadne sposób się nie wykluczają? Nie Tobie jest dane określać
                RACJONALNOŚĆ rynku. Sam Soros którego podałaś za przykład stwierdza, że działa
                to zgodnie z jego koncepcją zwrotności. Coś takiego jak nieracjonalność rynku
                nie istnieje.


                > -
                > i o to mi cały czas chodzi. Ze wolny rynek nie reaguje IDEALNIE i
                > STUPROCENTOWO RACJONALNIE, tylko LEPIEJ (a nawet dużo lepiej) niż rynek
                > regulowany centralnie.
                Co pozwala Ci negatywnie oceniać decyzje rynku (w postaci płac) :))

                pzdr
                • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 18:20
                  itsnotme napisał:

                  Nie Tobie jest dane określać
                  > RACJONALNOŚĆ rynku.

                  Nie określam racjonalnosci rynku, ale reaguję na cudzą naiwną wiarę w idealną
                  racjonalnosć rynku.

                  > > i o to mi cały czas chodzi. Ze wolny rynek nie reaguje IDEALNIE i
                  > > STUPROCENTOWO RACJONALNIE, tylko LEPIEJ (a nawet dużo lepiej) niż rynek
                  > > regulowany centralnie.
                  > Co pozwala Ci negatywnie oceniać decyzje rynku

                  Owszem. Niezmiennie twierdzę, że nie są idealne. O czym napisałeś również i ty.
                  EOT.
                  • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 19:20
                    ardzuna napisała:


                    > Nie określam racjonalnosci rynku, ale reaguję na cudzą naiwną wiarę w idealną
                    > racjonalnosć rynku.
                    CYTAT:
                    " Efekt nieracjonalnosci rynku jest
                    tak samo trwały, jak efekt nieracjonalnosci ludzi, którzy aktorami rynku (lub
                    stoją poza akturami rynku) - czyli jest permanentny."

                    >
                    > > > i o to mi cały czas chodzi. Ze wolny rynek nie reaguje IDEALNIE i
                    > > > STUPROCENTOWO RACJONALNIE, tylko LEPIEJ (a nawet dużo lepiej) niż r
                    > ynek
                    > > > regulowany centralnie.
                    > > Co pozwala Ci negatywnie oceniać decyzje rynku
                    >
                    > Owszem. Niezmiennie twierdzę, że nie są idealne. O czym napisałeś również i ty.
                    Natomiast ja nie oceniam zachowań rynku. Mogę je analizować, starać się
                    zrozumieć, tłumaczyć. Poza tym chyba totalnie rozminełaś się z teoriami Sorosa
                    na którego się powołujesz.
                    I wykazujesz mocną ewaluację i przeinaczanie swoich teorii w czasie.

                    >
                    > EOT.
                    W pełni rozumiem ten EOT:)

                    pzdr
                    • ardzuna Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 22:30
                      itsnotme napisał:

                      > > Nie określam racjonalnosci rynku, ale reaguję na cudzą naiwną wiarę w ide
                      > alną
                      > > racjonalnosć rynku.
                      > CYTAT:
                      > " Efekt nieracjonalnosci rynku jest
                      > tak samo trwały, jak efekt nieracjonalnosci ludzi, którzy aktorami rynku (lub
                      > stoją poza akturami rynku) - czyli jest permanentny."

                      No i o co ci chodzi? NIe oceniam nieracjonalnosci rynku, tylko komentuję, że
                      jest. Jest ona mniejsza, niż nieracjonalnosćrynku poddanemu planowaniu, to
                      jasne. Nieidealna racjonalnosc = nieracjonalność (w jakimś zakresie), tak samo
                      jak druga świeżość = nieświeżosc.

                      > Natomiast ja nie oceniam zachowań rynku. Mogę je analizować, starać się
                      > zrozumieć, tłumaczyć. Poza tym chyba totalnie rozminełaś się z teoriami Sorosa
                      > na którego się powołujesz.

                      Możesz mi wykazac, w jakim punkcie?
                      Po drugie, nie muszę sie rozmijać, bo akurat pisałam, że on również dostrzegł,
                      że wolny rynek nie załatwia wszystkiego, a nawet powoduje problemy. Soros pisał
                      akurat o przepływach kapitału krótkoterminowego - konia z rzędem temu, kto
                      dostrzegł tu jakikolwiek logiczny związek z płacami dla kobiet. Ja nigdy.
                      Powoływałam się na osobną dziedzinę ekonomii, która zajmuje się zachowaniami
                      ludzi i jest na pograniczu z socjologią oraz psychologią społeczną. Soros tu
                      nie ma nic do rzeczy.

                      > I wykazujesz mocną ewaluację i przeinaczanie swoich teorii w czasie.

                      Nie ewaluuję swoich teorii. Ponadto piszę cały czas to samo, nawet zbyt
                      cierpliwie to powtarzam. To ty usiłujesz tu wyczytać co innego, niż jest
                      napisane (vide Soros a cała reszta moich twierdzeń).
                      • itsnotme Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet 15.09.04, 23:53
                        ardzuna napisała:

                        > No i o co ci chodzi? NIe oceniam nieracjonalnosci rynku, tylko komentuję, że
                        > jest. Jest ona mniejsza, niż nieracjonalnosćrynku poddanemu planowaniu, to
                        > jasne. Nieidealna racjonalnosc = nieracjonalność (w jakimś zakresie), tak samo
                        > jak druga świeżość = nieświeżosc.
                        Stwirdzenie nieracjonalności rynku, jest jego oceną. Ciągle nie rozumiesz o czym
                        piszę. Spróbuję jeszcze raz. Nie Tobie jest dane oceniać racjonalość rynku, jego
                        słuszność. Rynek może reagować np. nieelastycznie. Rynek ma rację, niezależnie
                        od naszych subiektywnych ocen. Możemy mówić o złej sytuacji, recesji
                        gospodarczej, ale to nie jest kwestia błędów rynku, on tak działa. Do naprawy
                        działanlości banków potrzebny był kryzys kredytowy. To, że nam się nie podobają
                        decyzje rynku, na które my wpływamy, to nasze subiektywne podejście.

                        >
                        > > Natomiast ja nie oceniam zachowań rynku. Mogę je analizować, starać się
                        > > zrozumieć, tłumaczyć. Poza tym chyba totalnie rozminełaś się z teoriami S
                        > orosa
                        > > na którego się powołujesz.
                        >
                        > Możesz mi wykazac, w jakim punkcie?
                        > Po drugie, nie muszę sie rozmijać, bo akurat pisałam, że on również dostrzegł,
                        > że wolny rynek nie załatwia wszystkiego, a nawet powoduje problemy. Soros pisał
                        >
                        > akurat o przepływach kapitału krótkoterminowego - konia z rzędem temu, kto
                        > dostrzegł tu jakikolwiek logiczny związek z płacami dla kobiet. Ja nigdy.
                        > Powoływałam się na osobną dziedzinę ekonomii, która zajmuje się zachowaniami
                        > ludzi i jest na pograniczu z socjologią oraz psychologią społeczną. Soros tu
                        > nie ma nic do rzeczy.
                        > > I wykazujesz mocną ewaluację i przeinaczanie swoich teorii w czasie.
                        >
                        > Nie ewaluuję swoich teorii. Ponadto piszę cały czas to samo, nawet zbyt
                        > cierpliwie to powtarzam. To ty usiłujesz tu wyczytać co innego, niż jest
                        > napisane (vide Soros a cała reszta moich twierdzeń).
                        Soros pisał również o masie innych rzeczy. Przypominam, że to Ty go przywołałaś,
                        i ja nie odniosłem go do sytuacji na rynku kobiet, tylko zapytałem o artykuł, bo
                        mnie ten gracz interesuje.
                        To Ty twierdzisz, że rynek popełnia błędy. Nie Soros, przynajmniej nie podałaś
                        źródła w którym to stwierdza. Soros mógłby jedynie stwierdzić, że ocena rynku
                        odbiega od rzeczywistości w ocenie, jego nieefektywności. Odnosi się to do
                        RYNKÓW KAPITAŁOWYCH.Chyba rozumiesz.. bondy, kontrakty NDF, waluty, akcje... On
                        jest spekulantem.(to, że filantrop to inna sprawa)

                        pzdr
    • Gość: HERO Sprawa jest prosta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 14:40
      Nie czytałem innych postów więc nie wiem czy już o tym mówiono więc może sie
      potórze ale kobiety pracują mniej wydajnie ponieważ:
      -potrzebują przerwy co 10 minut na pogaduszki z koleżankami
      -w razie przyjścia do biura nowej osoby musza ją oplotkować zanim skonczą prace
      -częściej wychodzą do toalety
      -miewają humory w związku z wiadomym co miesięcznym problemem hydraulicznym
      -w razie zakochania tak si ezatracają że przestają myślec o pracy.
      Można by tak długo wymieniać.
    • Gość: nie pierdziel Re: Niesprawiedliwie niskie zarobki kobiet IP: *.mad.east.verizon.net 16.09.04, 04:16
      grzybie.
      Przebojowosc i kreatywnosc zalezy od motywacji. Pracuje w USA, Obserwuje
      rozne nacje. Najbardziej kreatywni i przebojowi sa imigranci. Chca zmienic
      swoje polozenie, przywykli do ciezkiej pracy i walki. Plec nie ma tu zadnego
      znaczenia. W USA w liczacych sie firmach, nie ma roznicy w zarobkach. Firmy
      obawiaja sie skandalu (vide Wall MArt, Wall Street).
      Te twoje poglady to punkt widzenia tepego Polaka z Polski, o ktorych to
      krazy mnostwo dowcipow, jacy sa zacofani i bezdennie glupi.
      Przecietny polak pracuje kilkanascie godzin zrabiajac grosze, wedlug twoich
      wypocin, oznacza to ze jest malo kreatwny i przebojowy, z tym akurat moge sie
      zgodzic.
    • Gość: Vivian Darkbloom Kilka spraw, ktore powinieneś rozważyć IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 16.09.04, 13:03
      Primo - homo oeconomicus to abstrakcyjna konstrukcja, czy uzywając terminologii
      Maxa Webera, typ idealny. Wszystkich wypowiedzi nie czytalam, ale ktos już
      wspominał, że człowiek nie zawsze (a wedlug niektórych wręcz rzadko) postępuje
      racjonalnie. Jak postępujacy nieracjonalnie czlowiek może być w 100% racjonalny
      w kwestiach ekonomicznych? Zresztą nie trzeba byc naukowcem, wystarczy
      najprostsza obserwacja. Mianowicie: Czy widzialeś/slyszałeś ostatnio reklamę
      dajmy na to samochodu, która polegalaby na poinformowaniu potencjalnego
      klienta: samochód X kosztuje A zlotych, spala B litrow paliwa na 100 km, ma
      bagażnik o pojemności C litrow, ma D koni mechanicznych, promień skrętu wynosi
      E metrow itd.? Współczesna reklama samochodu ma przekonać, ze wraz z jego
      kupnie staniesz się kimś wyjątkowy, ma sprawić wrażenie, ze samochód jest
      bezpieczny (te ciągle pojawiające sie dzieci), czasami pojawia się jakiś akcent
      seksualny itp. Reklama nie odwołuje się do racjonalnego osadu lecz do emocji.
      Chyba wszystkie produkty są tak teraz reklamowane.
      Secundo - jak wytłumaczysz wyzysk robotników w krajach Trzeciego Świata przez
      międzynarodowe korporacje? (sic! brzmię jak marksistka) Czy oni dostają mniej
      pieniędzy (i firmom opłaca sie przenoszenie tam produkcji) dlatego, ze ich
      praca jest mniej wartościowa, mniej efektywna itd.? Po prostu w tych krajach
      można "oszczędzać" na BHP, na osłonach socjalnych, wykorzystywac to, ze wielu z
      pracowników żyje w takim ubostwie, ze godzi sie na pracę w zlych warunkach i że
      nie ma związkow zawodowych, ktore moglyby pracowników bronić. Kobiety tez
      często godzą sie na niższe niż męzczyżni płace.
      Tertio - rozwaz tzw. teoremat Thomasa ( William I. Thomas - amerykańki
      socjolog) "Jeśli ludzie uważają pewne rzeczy za realne, to są one realne w
      swoich konsekwencjach". Wystarczy, że duża część społeczeństwa WIERZY w to, że
      kobiety są gorszymi pracownikami i w konsekwencji kobiety zarabiają
      mniej.
      • fulko102 Re: Kilka spraw, ktore powinieneś rozważyć 17.09.04, 18:35
        Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

        > Primo - homo oeconomicus to abstrakcyjna konstrukcja, czy uzywając
        terminologii Maxa Webera, typ idealny. Wszystkich wypowiedzi nie czytalam,
        > ale ktos już wspominał, że człowiek nie zawsze (a wedlug niektórych
        > wręcz rzadko) postępuje racjonalnie. Jak postępujacy nieracjonalnie
        > czlowiek może być w 100% racjonalny w kwestiach ekonomicznych?
        > Zresztą nie trzeba byc naukowcem, wystarczy najprostsza obserwacja.
        > Mianowicie: Czy widzialeś/slyszałeś ostatnio reklamę
        > dajmy na to samochodu, która polegalaby na poinformowaniu potencjalnego
        > klienta: samochód X kosztuje A zlotych, spala B litrow paliwa na 100 km, ma
        > bagażnik o pojemności C litrow, ma D koni mechanicznych, promień skrętu
        > wynosi E metrow itd.? Współczesna reklama samochodu ma przekonać,
        > ze wraz z jego kupnie staniesz się kimś wyjątkowy, ma sprawić
        > wrażenie, ze samochód jest bezpieczny (te ciągle pojawiające sie dzieci),
        > czasami pojawia się jakiś akcent seksualny itp. Reklama nie odwołuje się
        > do racjonalnego osadu lecz do emocji.
        > Chyba wszystkie produkty są tak teraz reklamowane.

        Wrażenie bezpieczeństwa czy wrażenie "seksualnej atrakcyjności" towaru
        jest tak samo obiektywną wartością jak smak (np. Pepsi) czy zapach (Chanell 5)
        - pewnie pobudza nawet te same części mózgu wywołując stan zadowolenia,
        przyjemności, bezpieczeństwa.

        Poszukiwanie w "wrażeniach" przewagi konkurencyjnej na "starych"
        rynkach jest sprawą normalną.

        Mówiąc "stary" rynek mam na mysli rynek nisko innowacyjny
        z punktu widzenia konsumenta - np. rynek samochodów osobowych.
        Tylko nie mów mi, że 6 poduszka powietrzna zainstalowana w podłodze
        jest istotną innowacją - i tak żadnej nigdy na żywo nie widziałem,
        równie dobrze mogliby jej w ogóle w moim samochodzie nie zainstalować.

        Uwierz mi, że gdyby ktoś wymyslił samochód napędzany na wodę
        nie musiałby go reklamować w kolejnym odcinku Jamesa Bonda.
        I bez reklamy sprzedawałby się jak woda! Oczywiscie do momentu
        gdy pozostali konkurenci nie wyprodukowaliby takich samych
        lub podobnych (z punktu widzenia klienta) samochodów.

        Podobnie jest na bardzo wielu rynkach: odzieży, napojów,
        alkoholi, kosmetyków, chemii godpodarczej, itd., itd.

        Na młodych, innowacyjnych, rozwijaących się technologicznie rynkach
        walka "wrażeniami" może jedynie śmieszyć - jeszcze długo Microsoft
        nie będzie mógł pokazywać uśmiechniętych, seksownych nastolatek
        zabawiających się Windowsami - taka reklama byłaby po prostu śmieszna,
        Póki co więc musi pokazywać konkretne przewagi techniczne produktu
        w stosunku do konkurencji.

        Wrócę jednak do podstawowego wątku - "wrażenie" (bezpieczeństwa, prestiżu,
        seksualnej atrakcyjności, poczucie przynależności do elitarnego grupy
        osób, itd., itd.) jest taką samą obiektywną wartością jak wszystkie inne.

        I dlatego, gdy kupiełem Alfa Romeo (a nie tańszego Fiata o podobnej
        konstrukcji)
        postępowałem jak najbardziej racjonalnie.

        > Secundo - jak wytłumaczysz wyzysk robotników w krajach Trzeciego Świata przez
        > międzynarodowe korporacje? (sic! brzmię jak marksistka) Czy oni dostają mniej
        > pieniędzy (i firmom opłaca sie przenoszenie tam produkcji) dlatego, ze ich
        > praca jest mniej wartościowa, mniej efektywna itd.? Po prostu w tych krajach
        > można "oszczędzać" na BHP, na osłonach socjalnych, wykorzystywac to, ze wielu
        z
        > pracowników żyje w takim ubostwie, ze godzi sie na pracę w zlych warunkach i
        że
        > nie ma związkow zawodowych, ktore moglyby pracowników bronić. Kobiety tez
        > często godzą sie na niższe niż męzczyżni płace.

        No cóż, ta sama butelka wody ma inną wartość na pustyni, a inną w oazie.
        Nie istnieje (przynajmniej w świecie rzeczywistym) "obiektywna" wartość niczego.
        I jedyną znaną metodą wyceny jest tak tu przez niektórych wysmiewana
        "niewidzialna ręka rynku". Zwróć uwagę, np. na ceny nieruchomości - jakież
        gigantyczne różnice - ten sam (konstrukcyjnie dom) różni się ceną
        w zależności od rejonu kraju, miasta, dzielnicy, ulicy, widoku, sąsiedztwa
        i diabli jeszcze wie czego - nikt tych cen nie ustalał ustawowo czy
        w urzędzie miasta. Jakoś samo się tak zrobiło - no nie!

        > Tertio - rozwaz tzw. teoremat Thomasa (William I. Thomas - amerykańki
        > socjolog) "Jeśli ludzie uważają pewne rzeczy za realne, to są one realne w
        > swoich konsekwencjach". Wystarczy, że duża część społeczeństwa WIERZY w to,
        że
        > kobiety są gorszymi pracownikami i w konsekwencji kobiety zarabiają
        > mniej.

        Niewątpliwie powszechna wiara czyli wrażenie w to, że kobiety są mniej warte
        jako pracownicy może mieć wpływ na ich zarobki - jednak nie większy niż
        1 do 3 procent (na pewno nie 30%) - gdyby było inaczej nastąpiłby po prostu
        efekt kupowania "samochodu napędzanego na wodę" - żadne lepsze wrażenia
        mężczyzom by nie pomogły - pracodawcy woleliby zatrudniać tańsze kobiety.

        Jeszcze raz powtórzę: WRAŻENIE WIĘKSZEJ WARTOŚCI PRACY MĘŻCZYZN (jeśli
        rzeczywiście występuje jak twierdzą feministki, czego wcale nie jestem
        pewny - ja osobiście wolałbym zatrudnić kobietę) JEST TEŻ OBIEKTYWNĄ
        WARTOŚCIĄ - bo, np. pracowawca czuje się bezpieczniejszy, że zatrudnił
        mężczyznę a nie kobietę - jednak podobnie jak w przypadku

        A SWOIM WĄTKIEM NIE CHCIAŁEM PRZEDSTAWIAĆ KOMPLETNEGO, spójnego,
        zgodnego z obecną dokładnością nauk ekonomicznych obrazu rynku
        TYLKO NA WYSTARCZAJĄCO DOKŁADNYM MODELU pokazać, że feministki
        GŁOSZĄC RAŻĄCĄ DYSPROPORCJĘ ICH WYNAGRODZENIA W STOSUNKU
        DO ICH WARTOŚCI WYNIKAJĄCĄ Z WRAŻENIA, ŻE KOBIETY SĄ GORSZYMI
        PRACOWNIKAMI - GŁOSZĄ BZDURY!!!!

        W którymś z postów ktoś mi zarzuca, że rzeczywistość rynkowa
        jest bardziej skomplikowana niż to ująłem w swoim poście.
        Oczywiście - JEST NIESKOŃCZENIE SKOMPLIKOWANA!
        Jak wszystko w świecie rzeczywistym.

        Zamiast dyskusji - wielu z Was, szanowni adwersarze
        (nie pisze oczywiście o Was - szanowni sprzymierzeńcy)
        dało mi tu popisy elokwencji, terminologii ekonomicznej
        i znajomości z nowinek naukowych.

        Zeby udowodnić swoją tezę, nie musiałem się posługiwać
        najnowszymi osiagnięciami z dziedziny ekonomii - Tak jak chcąc
        z zadawalającą dokładnością wyliczyć prędkość ciała w spadku
        swobodnym nie muszę (choć mogę) posługiwać się Teorią Względności
        Einsteina (do tego celu wystarczy mi poczciwy stary Newton).

        • nkosikazi Re: Kilka spraw, ktore powinieneś rozważyć 18.09.04, 11:58
          A SWOIM WĄTKIEM NIE CHCIAŁEM PRZEDSTAWIAĆ KOMPLETNEGO, spójnego,
          > zgodnego z obecną dokładnością nauk ekonomicznych obrazu rynku
          > TYLKO NA WYSTARCZAJĄCO DOKŁADNYM MODELU pokazać, że feministki
          > GŁOSZĄC RAŻĄCĄ DYSPROPORCJĘ ICH WYNAGRODZENIA W STOSUNKU
          > DO ICH WARTOŚCI WYNIKAJĄCĄ Z WRAŻENIA, ŻE KOBIETY SĄ GORSZYMI
          > PRACOWNIKAMI - GŁOSZĄ BZDURY!!!!


          Jeśli własnie o to ci chodziło, to ci się nie udało. Twoje rozmówczynie lepiej
          argumentowały, może zresztą po prostu było im łatwiej bo to one mają rację?
          Wcześniej ktoś o tobie napisał, że nie można przekonać kogoś kto zrobi wszystko
          by nie dać się przekonać. Przyznaję tej osobie rację. Ty jesteś wyjątkowo
          odporny na argumenty i to nie był komplement :-)
          pzdr
        • Gość: mmm WIELKIE DZIEKI ZA TEN POST!!!! IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 18.09.04, 13:24
          fulko - w tym poscie ujales istote problemu.

          zgadzam sie z toba, ze na rynku WRAZENIE jest obiektywna wartoscia - tj.
          przyczynia sie w ogromnym stopniu do wielkosci sprzedazy.

          zgadzam sie z toba ze kobiety zarabiaja mniej bo sa powszechnie UWAZANE za
          gorszych pracownikow (tzn. wartoscia decydujaca o wysokosci pensji jest
          przekonanie, WRAZENIE ze sa gorszymi pracownikami a nie rzeczywisty efekty ich
          pracy - bo nikomu nie udalo sie przeprowadzic badan stwierdzajacych nizsza
          efektywnosc pracy kobiet) poniewaz rynek pracy (zatrudnienia) jest rynkiem w
          typie "stary" tzn. - pracownik jest niezaleznie od indywidualnych umiejetnosci
          wart tyle na ile sie go wycenia z uwagi na okolicznosci emocjonalnie
          uwarunkowane. nie jest to rynek "nowy" poniewaz na wiekszosci
          stanowisk "innowacje" "produktu" sa nieznaczne tzn. czlowiek-pracownik moze
          miec troche wyzsze lub nisze kwalifikacje ale roznice kwalifikacji pracownikow
          starajacych sie o te same stanowiska nie sa na tyle razace zeby jeden mogl byc
          nie troche ale wielokrotnie efektywniejszy od innych - tak zeby sie oplacalo
          dac mu znaczaco wyzsza pensje tylko z uwagi na wyzsze kwalifikacje.

          zgadzam sie z toba ze w chwili obecnej pracodawca kierujac sie WRAZENIEM
          nizszej wartosci pracy kobiet postepuje zgodnie z prawami rynku - bo choc nie
          zwieksza efektywnosci pracy wprost to wywoluje efekt propagandowy:
          1) wsrod szeregowych pracownikow: kobiety z nizszymi zarobkami sie godza (bo
          nie maja szans na wyzsze i maja nizsze "ambicje placowe"), a mezczyzni sa
          zadowoleni ( bo maja zarobki jakich oczekuja, czyli wyzsze niz kobiety),
          ponadto mniejsza ilosc kobiet na kierowniczych stanowiskach zwieksza
          zadowolenie pracownikow bo zaden mezczyzna nie chce miec kobiety-szefa
          2) wsrod klientow: jesli na kierowniczych (lepiej platnych, bardziej
          eksponowanych) stanowiskach jest wiekszosc mezczyzn to klient ma wieksze
          zaufanie do firmy bo MA WRAZENIE ze firma zarzadzana przez mezczyzn jest lepsza
          niz zarzadzana przez kobiety itd
          A efekt propagandowy przeklada sie oczywiscie na zyski firmy

          ale nie zauwazasz jednego - o to wlasnie chodzi feministkom zeby zmienic to
          przekonanie i zeby powszechne WRAZENIE odnosnie pracy kobiet bylo: "praca
          kobiet jest rownie warta jak praca mezczyzn".
          antyfeminisci zas chca utrzymania obecnie istniejacego WRAZENIA i z ich punktu
          widzenia jest to racjonalne poniewaz w przeciwienstwie do feministek chca
          utrzymania status quo a wrecz cofniecia przemian spolecznych tj. powrotu do
          spoleczenstwa w ktorym mezczyzni pracuja zawodowo (i prowadza dzialalnosc
          spoleczna) a aktywnosc kobiet ogranicza sie do sfery rodzinnej.

          feministki zatem nie sa liberalami ale nie sa nimi i antyfeminisci - poniewaz
          obu grupom nie chodzi o zysk (nie staraja sie jak najefektywniej pod wzgledem
          praw rynkowych urzadzic spoleczenstwa) lecz o realizacje swojej wizji
          spoleczenstwa - tj. w przypadku feministek: gwarantujacego rownosc prawna i
          faktyczna kobiet i mezczyzn i prawo do indywidualnego wyboru sposobu zycia bez
          wzgledu na plec a w przypadku antyfeministow: zorganizowanego na zasadach
          zgodnych z natura kobiety i mezczyzny tj. mezczyzna dzialajacy "na zawnatrz
          rodziny" a kobieta wewnatrz
          • fulko102 Re: WIELKIE DZIEKI ZA TEN POST!!!! 18.09.04, 22:29
            Gość portalu: mmm napisał(a):

            > fulko - w tym poscie ujales istote problemu.

            Wiem, dzięki że to przyznajesz.

            > zgadzam sie z toba, ze na rynku WRAZENIE jest obiektywna wartoscia - tj.
            > przyczynia sie w ogromnym stopniu do wielkosci sprzedazy.

            Nigdzie nie napisałem, że ten wpływ jest ogromny, choć rzeczywiście
            może być (np. Cola-Cola do Nata-Cola - bo czym tu innym konkurować)

            > zgadzam sie z toba ze kobiety zarabiaja mniej bo sa powszechnie UWAZANE za
            > gorszych pracownikow

            W swoim poście powątpiewałem w taką możliwość - przyznałem
            jedynie, że to możliwe. Sądzę, że wartość WRAŻENIA (MARKI)
            kobiet i mężczyzn zależy od profesji - konia z rzędem
            temu kto wyliczy takie wartości dla całej gospodarki
            (dość przekonująco pisał o tym Bezdenny)

            Normalne natomiast jest, że w zawodach "męskich" - czyli
            (generalizując) tradycyjnie z przewagą mężczyzn, np.
            prace fizyczne, niebezpieczne oraz te "najlepiej opłacane"
            wartość "MARKI mężczyzna" jest wyższa niż "MARKI kobieta".

            W zawodach "kobiecych" (modelka, nauczycielka, prezenterka,
            dentystka, pracownik biurowy, księgowa) będzie odwrotnie.
            Uwaga! Co nie oznacza, że średnio stomatolodzy kobiety
            będa zarabiały więcej niż stomatolodzy-mężczyźni,
            a jedynie to, że TEN SKŁADNIK (MARKA) wartości ich pracy będzie większy.
            Przypuszczam, że średni księgowy, dentysta czy prezenter
            zarabia WIĘCEJ niż średnia ksiegowa, dentystka czy prezenterka.
            Jednak wynika to z innych składników wartości jego pracy:
            - wydajności (mężczyźni są silniejsi i moga dłużej pracować)
            - agresywności (średnio mężczyźni zawsze będą lepiej wykorzystywali "okazje")
            - motywacji, itp.

            Na obronę swojej tezy chcialbym odesłac do ciekawego
            artykułu: respublica.onet.pl/1086291,2,artykul.html

            Dość jasno wynika z niego, to co sygnalizowałem
            w swoim początkowym poście - WARTOŚĆ PRACY MĘŻCZYZN
            (płci wyspecjalizowanej w procesie ewolucji anatomicznej
            oraz zachowań społecznych jako ta która pozyskuje
            zasoby z zewnątrz) JEST WIĘKSZA!

            TYSIĘCY LAT SPECJALIZACJI NIE MOŻNA ZMIENIĆ W STO LAT!

            Dla "lewniwych" powiem tylko w skrócie, że z artykułu wynika,
            że dzieje się jakoś tak, że zawody które staja się "atrakcyjne"
            (nawet jesli do tej pory miały neutralny albo kobiecy charakter)
            niejako "przejmują" mężczyzni i wypierają kobiety.
            I nie wynika to z WRAŻENIA - tylko z tego, że po prostu
            jesteśmy (w drodze ewolucji) "lepiej przystosowani do pozyskiwania
            zasobów z zewnątrz". Oczywiście średnio rzecz ujmując, co nie
            oznacza, że nie mogą się zdarzać wybitne kobiety w zawodach męskich
            - Małgorzata Thatcher była najlepszym brytyjskim premier od Churchila
            i pewnie jeszcze długo takowym pozostanie).

            > poniewaz rynek pracy (zatrudnienia) jest rynkiem w TYPIE "STARY"

            Wybacz, ale się mylisz. W dzisiejszych gospodarkach podstawową wartością
            firm są ludzie (powszechnie nawet pisze się o "organizacjach wiedzy").

            Jeśli w ciągu kilkunastu lat dzięki dobrym pomysłom swoich
            ludzi firma garażowa może się stać firmą z pierwszej dwudziestki świata
            (Microsoft, Cisco, Dell, Yahoo, Nokia, ostatnio Google) twierdzenie,
            że rzeczywista wartość zatrudnionych ludzi ma niewielki
            wpływ wartość czy przewagę konkurencyjną organizacji jest absurdem.
            Jest wręcz odwrotnie, dlatego wartość "marki MĘŻCZYZNA" / "marki KOBIETA"
            nie może być duża (tak jak pisałem 1% może 2%, ALE NIE 30%).
            Pozostałe 28-29% różnicy to po prostu średnia większa wartość
            pracy mężczyzn czyli to, że:
            - jesteśmy fizycznie silniejsi (możemy więc dłużej i ciężej pracować)
            - jesteśmy agresywniejsi (proszę nie mylić z przemocą fizyczną,
            ruch szachowy też może być skrajnie agresywny)
            - jesteśmy bardziej skłonni do ryzyka i potrafimy je lepiej
            ocenić ("to od polowań na mamuty")

            Każda z tych cech ma swoją dodatkwą wartość.

            Chciałbym zaznaczyć, że liczba 30% jest przyjęta całkowicie
            przypadkowo - nie o to czy jest to 15%, 20% czy 30% mi idzie
            (jak pisał Bezdenny bardzo trudno to ustalić) ale o ZASADĘ!

            > ale nie zauwazasz jednego - o to wlasnie chodzi feministkom zeby zmienic to
            > przekonanie i zeby powszechne WRAZENIE odnosnie pracy kobiet bylo: "praca
            > kobiet jest rownie warta jak praca mezczyzn".

            Rozumiem to, jednak sądzę, że feministki mają niewielki wpływ
            na rzeczywistą rynkową wartość "Marki Kobieta" - WRZASKI I POHUKIWANIA
            NIEWIELE TU ZMIENIAJĄ!

            Niewybaczalne nadużycia feministek polegają na tym, że:

            1) NAWOŁUJĄ DO NIENAWIŚCI DO MĘŻCZYZN

            TWIERDZĄ, ŻE MĘŻCZYŹNI NIESPRAWIEDLIWIE ZARABIAJĄ
            ŚREDNIO 15-30% WIĘCEJ NIZ KOBIETY - jest to jednak
            naturalna różnica i NIE ZMIENI SIĘ JESZCZE PRZEZ
            BARDZO DŁUGI CZAS (JESLI W OGÓLE) - POWODUJE WIĘC,
            ŻE KOBIETY CZUJA SIĘ KRZYWDZONE I WYKORZYSTYWANE
            PRZEZ MĘŻCZYZN

            2) KŁAMIĄ

            TWIERDZĄC, ŻE SWOIMI PROTESTAMI, MANIFESTACJAMI
            CZY PROWOKACYJNYMI DZIAŁANIAMI SĄ W STANIE
            TĄ DYSPROPORCJĘ ZMIENIĆ PODCZAS GDY WARTOŚĆ
            TEJ WIARY (MARKI) JEST KILKAKROTNIE MNIEJSZA
            NIŻ RÓZNICA W WYNAGRADZANIU (OSOBIŚCIE UWAŻAM, ŻE
            SWOJĄ CHISTERYCZNĄ DZIAŁALNOŚCIĄ BARDZIEJ SZKODZĄ
            "MARCE KOBIETA" NIŻ POMAGAJĄ).

            DZIEKUJĘ ZA TWÓJ POST.

            CHCIAŁBYM RÓWNIEŻ PRZEPROSIĆ ZA UŻYWANIE NIEZBYT
            KOBIECEGO, JEDNAK ADEKWATNEGO OKREŚLENIA "MARKA KOBIETA"
            • Gość: bn Re: WIELKIE DZIEKI ZA TEN POST!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 22:42
              - jesteśmy fizycznie silniejsi (możemy więc dłużej i ciężej pracować)

              Dentyści pracują tak samo. Prezenterzy też.

              TWIERDZĄ, ŻE MĘŻCZYŹNI NIESPRAWIEDLIWIE ZARABIAJĄ
              > ŚREDNIO 15-30% WIĘCEJ NIZ KOBIETY - jest to jednak
              > naturalna różnica i NIE ZMIENI SIĘ JESZCZE PRZEZ
              > BARDZO DŁUGI CZAS (JESLI W OGÓLE) - POWODUJE WIĘC,
              > ŻE KOBIETY CZUJA SIĘ KRZYWDZONE I WYKORZYSTYWANE
              > PRZEZ MĘŻCZYZN

              Jak naturalna różnica??? jeśli oboje tak samo pracuja, na tych samych
              stanowiskach i sa tak samo efektywni to skąd ma byc ta różnica???
              >
              • fulko102 Re: WIELKIE DZIEKI ZA TEN POST!!!! 19.09.04, 21:07
                Gość portalu: bn napisał(a):

                > - jesteśmy fizycznie silniejsi (możemy więc dłużej i ciężej pracować)
                >
                > Dentyści pracują tak samo. Prezenterzy też.

                Założę, się ża jak idziesz do dentysty to idziesz
                albo do sprawdzonego albo pytasz się znajomych kogo
                polecają (ja, raz w zyciu byłem na chybił trafił
                i do dzisiaj pamiętam to "krwawe wydarzenie").
                Ludzie tak robią, bo po prostu dentyści różnią się!
                Tak jak nie ma dwóch takich samych ludzi,
                tak nie ma dwóch takich samych pracowników
                (nawet jeśli wykonują proste czynności).
                Oprócz fachowości liczą się przecież
                jeszcze dziesiątki i może setki innych
                czynników związanych z wartością pracy:
                - zaangażowanie
                - wpływ na zespół
                - motywacja
                - stan zdrowia
                - punktalność
                - dyspozycyjność
                - samodzielność
                - uczciwość
                - utożsamianie się z firmą
                - stosunek do podwładnych
                - stosunek do przełożonych
                - wydajność pracy
                - komunikatywność
                - łatwość nawiązywania kontaktów
                - skrupulatność
                - usterkowość w pracy
                - prawdomówność
                - wykształcenie
                - wiek
                - płec
                - radzenie sobie ze stresem
                - sprawność fizyczna
                - wygląd
                - ubiór
                - higiena
                - język
                - kultura
                itd., itd.

                W każdej firmie i na każdym stanowisku pracy
                w zalezności od profilu firmy, jej kultury
                organizacyjnej, itd. będzie preferowany
                inny zestaw cech - dlatego nie piszcie
                już, że ludzie mają tą samą pracę a inne
                wynagrodzenie, BO NIE MA DWÓCH TAKICH SAMYCH
                PRACOWNIKÓW - nawet jesli są takie same funkcje.
                • Gość: bn Re: WIELKIE DZIEKI ZA TEN POST!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 21:17
                  BO NIE MA DWÓCH TAKICH SAMYCH
                  > PRACOWNIKÓW - nawet jesli są takie same funkcje.
                  Nie , nie ma dwóch takich samych pracowników. Niemniej jednak jeśli chodzi o
                  takie same funkcje i tak samo dobrze wykonywane, to dalej nie jest to dla mnie
                  w porządku, że kobieta zarabia mniej. Zwłaszcza jesli jest lepiej wykształcona.
                  • Gość: bezdenny Re: WIELKIE DZIEKI ZA TEN POST!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:18
                    Gość portalu: bn napisał(a):

                    > BO NIE MA DWÓCH TAKICH SAMYCH
                    > > PRACOWNIKÓW - nawet jesli są takie same funkcje.
                    > Nie , nie ma dwóch takich samych pracowników. Niemniej jednak jeśli chodzi o
                    > takie same funkcje i tak samo dobrze wykonywane, to dalej nie jest to dla
                    mnie
                    > w porządku, że kobieta zarabia mniej. Zwłaszcza jesli jest lepiej
                    wykształcona.

                    pomińmy to, że nie ma dwóch takich samych pracowników, w czym fulko ma
                    absolutna rację. Wpadasz w pułapkę własnego myslenia. Jeśli wynagrodznie
                    miałoby zależeć od wydajności, to dlaczego ten z wyższym wykształceniem
                    pracując tak samo jak ten z niższym miałby zarabiac więcej. czy kmielibysmy do
                    czynienia z dyskryminacja pracowników ze względu na wykształcenie?
    • ardzuna Wpadłam tu jak meteoryt, bo... 21.09.04, 18:17
      ...właśnie miałam w ręku skrypt wykładu wstepu do ekonomii pewnego ekonomisty z
      SGH, co się okazuje? Na pierwszych zajeciach informuje on, że ekonomia zajmuje
      się tym, co, jak i dla kogo jest produkowane - a na to, co, jak i dla kogo jest
      produkowane, wpływają: rynek, państwo i normy kulturowe. Zauważcie panowie
      znawcy ekonomii współwtystępowanie tych trzech składników. Czyli, że już będę
      łopatologiczna, zjawiska ekonomiczne można wyjaśniac rynkiem, działanością
      państwa lub pewnymi normami kulturowymi.

      Pa, znikam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka