Dodaj do ulubionych

Ignorancja

25.12.04, 17:04
czytam i czytam te wypowiedzi i widzę jedną zasadniczą rzecz...W wielu
listach widać ignorancję!Ignorancję w miare dobrych pomysłów( zmieniać
rzeczywistość i walczyć o prawa kobiet we współczesnym świecie można tlyko
przez media!Nie twierdzę, że od razu trzeba ubrać się w ,, bombową" kamizelkę
iść do siedziby TVP i zarządać obiektywnego programu o feministkach pod
groźbą wysadzenia się, ale warto pisać np. maile do ludzi, którzy mogą coś
zmienić... Wszystko jest dla ludzi i wystarczy się poostarać. Po drugie w
niektórych wypowiedziach widoczna jest kompletna ignorancja i nieuzasadniona
krytyka feminizmu, którego autorzy nie znają bądź nie rozumieją. Jestem
feministką, nosze stanik, golę nogi, mam chłopaka, który jest szarmancki i
opiekuńczy, ale nie traktuje mnie jako osoby niższej kategori z powodu mojej
płci! A ponadto w przyszłości chce mieć dzieci! I co?Ignoranci, rozejrzcie
się i zamiast pisać durne wypowiedzi poczytajcie trochę( to nie boli) o
feminiźmie~!!!
Obserwuj wątek
    • arphar Re: Ignorancja 26.12.04, 05:56
      Juz Cie lubie.
      Po piersze, jestem facetem. To tak dla jasnosci - bo nick dziwny a forum malo
      meskie ( lubie stereotypy - poprawiaja mi humor czasem ;) ).

      Po drugie, tez uwazam, ze jesli kobieta chce nosic stanik (ponoc zdrowe - nie
      wnikam - nie znam sie) to niech nosi. Chce golic nogi, niech goli. Chce golic
      cos jeszcze, jej sprawa. Chce miec szarmanckiego faceta, prosze bardzo. Chce mu
      gotowac codziennie, alez prosze. Chce zajmowac sie dziecmi, czemu nie?

      Ale wlasnie chodzi przeciez o to, zeby byc szanowanym i traktowanym jako rowna
      osoba, bo taka sie przeciez jest. Jestem szczesliwy, ze wsrod moich znajomych
      wszyscy - jawnie (w wiekszosci) badz skrycie - uwazaja tak samo.

      Ale odnoszac sie do watku:
      Uwazam, ze sprawe, owszem, trzeba naglosnic, ale najpierw co niektore
      feministki powinny sie zastanowic czego tak naprawde chca. Bo przeraza mnie, ze
      spora ich czesc tak naprawde feministkami nie sa. Zapominaja, ze walcza o
      wolnosc wyboru i zaczynaja wchodzic w skrajnosci. Same zamykaja sie w innej
      klatce, niz ta w ktorej zamkniete zostaly przez spoleczenstwo.

      Jesli chodzi o media przekazu - jest wiele sposobow wyrazania swoich mysli.
      Pierwszy wpadajacy pomysl do glowy? Animacja. Ludzie uwielbiaja animacje. A
      przez animacje mozna wiele wyrazic. Naprawde wiele.
      Jesli chodzi o masmedia, w polsce sa niestety niemrawe. Chyba trzeba "recznie"
      zmieniac nastawienie facetow do kobiet. I samych kobiet do siebie. W moim
      otoczeniu proces ten odbyl sie samoistnie zdaje sie, jak pisalem wyzej ;).

      Ktos kiedys madrze powiedzial, ze sprzatanie swiata trzeba zaczac od swojego
      podworka.

      PS. Cos jednak sie chyba zmienia na dobre w tym kraju, skoro facet stoi po
      Waszej stronie i stara sie Wwam pomagac. BTW, jesli ktos naprawde bedzie chcial
      zrobic cos tworczego na temat, prosze pisac - sluze pomocnym pedzlem, zarowno
      cyfrowym(moze byc animowany) jak i analogowym ;), a i pioro sie bez problemu
      znajdzie.
      • bastess Re: Ignorancja 27.12.04, 10:38
        Ja też Cię lubię:) A tak poważnie to Twoja wypowiedź otworzyła mi oczy na pewne
        sprawy...Naprawdę niektóre ,,pseudo femnistki" czasami przeginają, twierdząc,
        że wszyscy faceci powini zostać spaleni na stosie, albo w najlepszym przypadku
        wykastrowani:) Tak jak społeczeństwo musi zrozumieć, że feministka to też
        człowek (i to nawet rozumny), tak feministki powinny zrozumieć, że inteligentni
        faceci naprawdę istnieją i nie wolno niczego uogólniać...
        PS: Jak nie wierzą,że inteligentni faceci istnieją, niech spojrzą na Twoją
        wypowiedź- tylko uważaj,bo mogą nie uwierzyć, że naprawdę urodziłeś się
        facetem;)
        • kocia_noga Re: Ignorancja 27.12.04, 11:05
          Bastess...myślę,że każdy ruch , w tym i feministyczny w naturalny sposób
          gromadzi rózne odcienie światopoglądowe - i ma swoje skrzydła - prawe , lewe,
          srodkowe , zupełnie tak jak dzida bojowa. Uważam ,że jeśli ktoś jest pełen
          oburzenia i gniewu , to niech to wyrazi .Samocenzura feminizmowi
          szkodzi .Niedawno każda feministka obowiązkowo deklarowała ,że ma męża, (
          koniecznie udanego) , dzieci ( obowiązkowo kochane) , jest zadbana , atrakcyjna
          itp .Antyfeminiści zas mają prawo bluzgać kałem , nie mieć żony , być brzydcy
          zaniedbani i z bijącymi w oczy brakami osobowościowymi .Nie chcę zrównania
          poziomów , ale praw .
          • bastess Re: Ignorancja 27.12.04, 11:28
            KOCIA NOGO! nie chodzi mi o to, że feministki nie mają prawa do bezdzietności,
            owłosionych nóg i braku staników! Nie chodzi mi o jakiekolwiek aspekty fizyczne!
            Jednak jeżeli zaczniemy zamykać się w swojej skorupie i twierdzić ,że faceci są
            be, bo tak ,to nigdzie nie dojdziemy, a zaczniemy się upodabniać do
            Antyfeministów, którzy twierdzą, że feministki są głupie i mają wszy(bo tak)
            chociaż żadnej nie znają...Trzeba być otwartym na argumenty innych i
            obiektywnie oceniać rzeczywistość, bo normalni faceci ISTNIEJĄ i to ne bajka:)
            • kocia_noga Re: Ignorancja 27.12.04, 18:04
              Ależ oczywiście, że normalni istnieją i jest ich większośc .nie mam też zamiaru
              zamykać się w skorupie .Jesli jednak ktoś , tak jak pisałam , traci dystans -
              obojętnie , z jakiego powodu , i chce się wykrzyczeć , to ja daję takie
              prawo.Nie chcę żeby feminizm zarezerwowany był dla jakiejś grupy , obojętnie
              jak się ją ograniczy - albo "intelektualistek" , albo "obiektywnych" ,
              albo "spełnionych jako kobiety" , albo ...cokolwiek .Wyobrażam sobie ,że ktoś
              jest starą panną , w d.. ma swój wygląd, do facetów ma stosunek zdecydowanie
              zły , bo takie ma doświadczenia życiowe - i jest z natury osobą radykalną -
              niech mówi ! Albo małolata , która właśnie dowiedziała się na własnej
              skórze ,że nie jest pełnoprawnym człowiekiem , tylko dziurą konsumpcyjną dla
              facetów - musi swój gniew wykrzyczeć i to w taki sposób , jak JEJ pasuje.Tak
              uważam.I tak centrum pozostanie , mam nadzieję, rozsądne, wyważone i
              sprawiedliwe.
              • bastess Re: Ignorancja 27.12.04, 18:13
                Mam nadzieję;)Czasami kobiety( i mężczyźni) tak dla zdrowia muszą się
                wykrzyczeć, a zawsze lepiej jest mówić coś wprost, nawet jeżeli prawda jest
                brutanalna( sama wiem o tym najlepiej). No i się zrozumiałyśmy( taką mam
                nadzieję;)
    • dokowski Mylisz się 27.12.04, 20:36
      bastess napisała:

      > Ignoranci, rozejrzcie się i zamiast pisać durne wypowiedzi
      >poczytajcie trochę( to nie boli) o feminiźmie~!!!

      To boli. Chyba nigdy nie zadałaś sobie trudu zniżyć się do tego, żeby zrozumieć
      jak działa umysł prawdziwego głupka. Zdobądź się na trochę współczucia i
      empatii, i spróbuj porozmawiać z jakimś zaprzyjaźnionym głupolem, spróbuj go
      czymś zainteresować, co wymaga dłuższego wysiłku umysłowego i podpytaj go
      życzliwie, dlaczego nie może się skupić, dlaczego zaraz się denerwuje, gdy
      próbujesz go skłonić do głębszej refleksji.

      Dowiesz się, że to boli. Nie jest to ból fizyczny ani cierpienie psychiczne,
      ale jest to ten trzeci rodzaj bólu, ból umysłu zmuszanego do myślenia przez
      wolną wolę, ból towarzyszący przełamywaniu ociężałości umysłu, coś podobnego do
      bólu, który odczuwamy podczas zmuszania się do obudzenia, kiedy jesteśmy
      niewyspani.

      Nie wiem, jak bardzo ta cecha koreluje z IQ, ale intuicja mi mówi, że bardzo.
      Sądzę, że większość przypadków niskiego IQ wynika z tej właśnie umysłowej
      ociężałości, która sprawia, że każdemu podwyższeniu obrotów umysłu towarzyszy
      ból. My, ludzie inteligentni i mądrzy, jesteśmy jak dzieci zadający wciąż
      pytanie „dlaczego” – sprawia nam przyjemność czucie tego, że nasz umysł stale
      działa na wysokich obrotach, tak jak naturalną przyjemność sprawia,
      spacerowanie, bieganie, granie w piłkę, tańczenie czy pływanie. Ale są ludzie,
      którzy nie lubią się męczyć, którzy cierpią, gdy czują jak im oddech
      przyspiesza a mięśnie dają o sobie znać, a potu wydaje się czymś obrzydliwym.
      Podobnie jest z umysłem. Są ludzie, którzy nie lubią, gdy czują ruch w umyśle,
      a cierpią, gdy czują, że umysł ich się męczy.

      Próba zrozumienia feministki przez zwyczajnego katolickiego seksista lub
      damskiego boksera, jest właśnie takim trudnym wyzwaniem dla umysłu. Trzeba nie
      tylko skupić się na przyswojeniu argumentacji, ale w dodatku przełamać własne
      stereotypy – to jest dla zwykłego głupka niewykonalne.

      Jeśli czytałaś mój program infantyzmu, to może ułatwić Ci wyobrażenie sobie,
      jak bolesne dla umysłu seksisty jest zrozumienie feminizmu. Wyobraź sobie, że
      jesteś maturystką (teraz wymyśliłem to słowo, tak jak niedawno wymyśliłem słowo
      infantyzm), czy osobą wrogo nastawioną do idei zrównania dzieci w prawach z
      dorosłymi. To jest ten sam dualizm: seksizm kontra feminizm, maturyzm kontra
      infantyzm. Przeczytaj (lub przypomnij sobie) moje argumenty za infantyzmem a
      przestaniesz być taką optymistką, jeśli chodzi o pozytywne skutki czytania o
      feminizmie.

      • bastess to Ty się mylisz:) 28.12.04, 10:50
        Drogi Dokwoski! Absolutnie nie zgadzam się z wysnutą przez Ciebie tezą~!Po
        pierwsze w Swojej wypowiedzi dzielisz nasze społeczeństwo na nadludzi(ludzi
        inteligentnych, do których zaliczasz nas(z tego co zrozumiałam zwolenników
        femnizmu),,sprawia nam przyjemność czucie tego, że nasz umysł stale działa na
        wysokich obrotach" i na podludzi, do których zaliczasz m.in damskich bokserów i
        seksistów, którym myślewnie sprawia ból. Otóż psychologia nie jest mi obca i na
        taki dualizm rzeczy zgodzić się nie mogę!Nic nie zburzy mojego optymistycznego
        podejścia do świata i poglądu, że każdy, ale to każdy człowiek, ma w sobie
        choćby głęboko ukrytą inteligencję i jest w stanie na swój sposób pojąć nawet
        trudne rzeczy...I tu pojawia się problem, który dosyć łatwo rozwiązać.
        Napisałeś ,,spróbuj go czymś zainteresować, co wymaga dłuższego wysiłku
        umysłowego i podpytaj go życzliwie, dlaczego nie może się skupić, dlaczego
        zaraz się denerwuje, gdy próbujesz go skłonić do głębszej refleksji."
        Otóż nawet najmniej inteligentnego człowieka mozna czymś
        zainteresować...Zamiast udzielać mu wykładu o feminiźmie, w stylu Twojej
        wcześniejszej wypowiedzi o amerykańskich feministkach( który był notabene
        dobry, ale trudny dozrozumienia dla przeciętnego damskiego boksera czy
        seksisty),trzeba pochodzić z nim po mieście i pokazać różne przejawy
        dyskryminowania kobiet(chociaźby zaprosić na lekcje religii,na której xsiądz
        notorycznie obowiada seksistowskie i szowinistyczne kawały). Wiadomo, że taką
        wycieczką i tymi kawałami przeciętnego człowieka zainteresujesz...Nastepnie
        zaprosić go na wiec feministek i pokazać mu jak potrafią walczyć kobiety. A
        kiedy zapyta, czemu one się tak ,,zapieniają" powiedzieć, że mają doscyć
        gorszwego traktowania, którego przykłady widział wcześniej. To pracochłonne i
        nie twierdzę, że nie...Ale możliwe...Wszystko jest dla ludzi, a ja wciąż jestem
        optymistką...
        • dokowski To nieuzasadniona insynuacja 29.12.04, 00:05
          bastess napisała:

          > dzielisz nasze społeczeństwo na nadludzi(ludzi
          > inteligentnych, do których zaliczasz nas(z tego co zrozumiałam zwolenników
          > femnizmu),,sprawia nam przyjemność czucie tego, że nasz umysł stale działa na
          > wysokich obrotach" i na podludzi, do których zaliczasz m.in damskich bokserów

          Ja tylko zauważyłem istnienie takich podludzi jak damscy boikserzy. Poza tym
          pisałem o normalnych ludziach, którym myślenie sprawia przyjemność - takich
          ludzi jest większość. Nie sugerowałem, że jesteśmy nadludźmi.
          • ilmatar To insynuacja uzasadniona ;-) 29.12.04, 00:29
            dokowski napisał:

            > bastess napisała:
            >
            > > dzielisz nasze społeczeństwo na nadludzi(ludzi
            > > inteligentnych, do których zaliczasz nas

            Szanowny Dokowski!
            Jeśli ktoś samego siebie zalicza do jakiejś lepszej kategorii ludzi, to jednak jest to osoba myśląca
            niezdrowo. O jej inteligencji nie mam wobec tego najlepszego zdania.

            > Ja tylko zauważyłem istnienie takich podludzi jak damscy boikserzy.

            To nie są podludzie, w tej kategorii zdarzają się osobnicy ze wszystkich warstw społecznych i
            stanowisk. Nawet naukowcy i artyści, nie mówiąc o działaczach.

            > Poza tym
            > pisałem o normalnych ludziach, którym myślenie sprawia przyjemność - takich
            > ludzi jest większość. Nie sugerowałem, że jesteśmy nadludźmi.

            A jednak...
            • milka30 Re: To insynuacja uzasadniona ;-) 29.12.04, 10:32
              ilmatar napisała:

              > Szanowny Dokowski!
              > Jeśli ktoś samego siebie zalicza do jakiejś lepszej kategorii ludzi, to
              jednak
              > jest to osoba myśląca
              > niezdrowo. O jej inteligencji nie mam wobec tego najlepszego zdania.

              Nie zauważyłam, żeby Dokowski gdzieś wartościował. Nie pisał, że inteligentni
              to lepsi ludzie. Zwrócił uwagę, że niektórych męczy myślenie i dłuższe
              skupienie. To fakt i dotyka to ostatnio nawet inteligentnych, jako
              efekt "treningu" massmediów. Chyba nie będziecie zaprzeczać, że są różnice
              między ludźmi? Powiem więcej, ludzie mają różny poziom zdolności
              intelektualnych. Kto by chciał z tym dyskutować, to chyba żyje na Księżycu.

              > > Ja tylko zauważyłem istnienie takich podludzi jak damscy boikserzy.

              > To nie są podludzie, w tej kategorii zdarzają się osobnicy ze wszystkich
              warstw
              > społecznych i
              > stanowisk. Nawet naukowcy i artyści, nie mówiąc o działaczach.

              No widzisz, sama potwierdszasz, że Dokowski nie wartościuje ludzi ze wzgledu na
              inteligencję. Damscy bokserzy to dla niego podludzie niezależnie od stopnia
              rozwoju intelektu i pozycji społecznej. Można się z taką opinią nie zgadzać (ja
              tego zresztą nie traktuję jako klasyfikacji "człowieczeństwa" tych panów, a
              jedynie wyraz odrazy do tego rodzaju ludzi jaką czuje Dokowski, i jaką prawdę
              mówiąc podzielam), ale nie wciskajmy mu tego czego nie mówi.

              > > Poza tym pisałem o normalnych ludziach, którym myślenie sprawia
              >>przyjemność - takich
              > > ludzi jest większość. Nie sugerowałem, że jesteśmy nadludźmi.

              > A jednak...

              No, w ten sposób można każdemu dziecko wmówić.

              Pozdrowienia.
            • dokowski Nie odpowiem ci pięknym za nadobne 29.12.04, 23:40
              ilmatar napisała:

              > O jej inteligencji nie mam wobec tego najlepszego zdania.

              Nie chcę oceniać twojej przez grzeczność.

              > To nie są podludzie, w tej kategorii zdarzają się osobnicy ze wszystkich
              warstw
              > społecznych i stanowisk. Nawet naukowcy i artyści, nie mówiąc o działaczach.

              To są podludzie.

              > > Nie sugerowałem, że jesteśmy nadludźmi.
              >
              > A jednak...

              Chcesz powiedzieć, że wierzysz w to, że jesteśmy, że nie muszę niczego
              sugerować, bo to oczywiste? To wygląda na projekcję. Jeśli uważasz się za osobę
              skromną, to masz problem.

              • ilmatar Re: Nie odpowiem ci pięknym za nadobne 30.12.04, 01:49
                dokowski napisał:

                > ilmatar napisała:
                > > O jej inteligencji nie mam wobec tego najlepszego zdania.
                >
                > Nie chcę oceniać twojej przez grzeczność.

                Bardzo dowcipnie, Kolego, ale niezbyt trafnie: skąd też Ci przyszło do głowy, że oceniam akurat Twoją
                inteligencję? Dlaczego nie pomyślałeś, że zwracam uwagę na fakt omawiania inteligencji ludzi
                w sposób arbitralny, co jasno wynika z Twojego tekstu, nieco powyżej (a przy okazji sam się wliczyłeś
                do odowiedniej kategorii):

                <<Sądzę, że większość przypadków niskiego IQ wynika z tej właśnie umysłowej
                ociężałości, która sprawia, że każdemu podwyższeniu obrotów umysłu towarzyszy
                ból. My, ludzie inteligentni i mądrzy, jesteśmy jak dzieci zadający wciąż
                pytanie ?dlaczego? ? sprawia nam przyjemność czucie tego, że nasz umysł stale
                działa na wysokich obrotach>>

                Sugerujesz, że gdyby tylko przezwyciężyć ten ból, to można by poprawić sobie IQ?
                A jak już poprawi się IQ, to i przyspieszone obroty umysłu będą sprawiać przyjemność?
                To brzmi poetycko, ale niestety zgrzyta dysonansem. Zresztą napisałeś: "my, ludzie inteligentni".
                My - czyli kto?
                Więc nie zarzucaj mi braku skromności, bo o skromność mi właśnie chodziło.
                Widzę, że chociaż aluzja jednak zostala odczytana, to jednak mowa aluzyjna nie wychodzi na forum
                najlepiej - trzeba pisać wprost.
                Powiem więc wprost: czasem trafiam na Twoje wypowiedzi i z wieloma się zgadzam. Nie widzę powodu,
                żeby to za każdym razem podkreślać, skoro nie mam nic do dodania. Tym razem miałam.

                Piszesz o nadludziach i podludziach:
                > Chcesz powiedzieć, że wierzysz w to, że jesteśmy, że nie muszę niczego
                > sugerować, bo to oczywiste? To wygląda na projekcję. Jeśli uważasz się za osobę
                > skromną, to masz problem.

                Nieważne za jaką osobę się uważam, nie o to chodzi i nic na ten temat nie pisalam.
                Chodzi o to, że stosowanie kategorii podludzie-ludzie normalni-nadludzie jest niedopuszczalne ze
                względu na historię. Historię nazizmu i skutków jakie przyniósł.
                Może rozważysz zmianę terminologii?
                Piszę to bez ironii.
                • dokowski IQ jest tylko częściowo dziedziczne 30.12.04, 22:38
                  ilmatar napisała:

                  > skąd też Ci przyszło do głowy, że oceniam akurat Twoją
                  > inteligencję? Dlaczego nie pomyślałeś,

                  Pomyślałem, więc nie insynuuj, chyba że chcesz przemienić dyskusję w pyskówkę.

                  > że zwracam uwagę na fakt omawiania
                  > inteligencji ludzi w sposób arbitralny

                  „Szanowny Dokowski!
                  Jeśli ktoś samego siebie zalicza do jakiejś lepszej kategorii ludzi, to jednak
                  jest to osoba myśląca
                  niezdrowo. O jej inteligencji nie mam wobec tego najlepszego zdania”

                  Oczywiście mogłem napisać w twoim „arbitralnym” stylu: „nie mam najlepszego
                  zdania o inteligencji ludzi, którzy sądzą, że mówienie o swojej własnej
                  wysokiej inteligencji świadczy o niskiej inteligencji” – ale nie lubię być
                  niegrzeczny, dopóki nie ocenię, że czas na rewanż.

                  Na razie jeszcze nie chcę się rewanżować, więc zwrócę Ci tylko uwagę, że ta
                  Twoja „arbitralna” ocena jest insynuacją: „Zaliczasz się dokowski do jakiejś
                  lepszej kategorii ludzi”, podczas gdy ja zaliczam się jedynie do tych kilku
                  procent najlepszych ludzi w odniesieniu do kontinuum gorszy/lepszy (tak samo
                  Mensa definiuje IQ - poprzez odsetek ludzi o niższym IQ, IQ=100 odpowiada 50%).
                  Normalni ludzie nie dzielą się na żadne kategorie (rasy, kasy itp.), ale tworzą
                  niemal ciągłe kontinuum. Inteligentni nie są inną kategorią niż tępi.

                  Natomiast odrębną kategorię tworzą podludzie, do których zaliczam damskich
                  bokserów.

                  > Sugerujesz, że gdyby tylko przezwyciężyć ten ból, to można by poprawić sobie
                  IQ

                  Tak.

                  > A jak już poprawi się IQ, to i przyspieszone obroty umysłu będą sprawiać
                  >przyjemność?

                  Tak. I za każdym kolejnym razem ból będzie łatwiejszy do przezwyciężenia, tak
                  jak tzw. łapanie drugiego oddechu podczas biegu.

                  > stosowanie kategorii podludzie-ludzie normalni-nadludzie jest niedopuszczalne
                  ze
                  > względu na historię. Historię nazizmu i skutków jakie przyniósł.
                  > Może rozważysz zmianę terminologii?

                  Podobna argumentacja skłania antykomunistów do negowania „prac społecznych”,
                  niektórych feministek do negowanie „genetycznych różnic między płciami”, a
                  ludzi, którzy znają historię eugeniki, do negowania genetycznych ułomności, a
                  lewicujące feministki - wrodzonej agresywności mężczyzn.

                  Do niedawna podludzie byli nazywani psychopatami, później uznano, że i to słowo
                  jest zbyt niedelikatne. Ja rozumiem intencje takich ludzi jak Ty. Wy po prostu
                  próbujecie chować głowę w piasek, czyli zaprzeczacie istnieniu tej kategorii
                  ludzi. Historyjki o nazizmie są tylko chwytem retorycznym, jestem pewien, że
                  nie mylą Ci się te pojęcia. „Podludzie” w nazistowskim znaczeniu to pojęcie
                  zupełnie inne, niż „psychopaci”. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że
                  większość nazistów była psychopatami, a więc podludźmi. Słowo „podludzie” w
                  ustach nazistów było więc wyłącznie absurdalną obelgą. Istnieje wiele relacji
                  normalnych ludzi, którzy rozmawiali z nazistami. Robili na nich wrażenie
                  prymitywnych tępaków pozbawionych sumienia i ludzkich uczuć – ludzi ułomnych
                  moralnie i psychicznie, głupich i złych do szpiku kości, jakby byli jakimś
                  innym gatunkiem dwunoga. Słowo „podludzie” w ustach nazistów nikogo, kto nie
                  był psychopatą, nie mogło zmylić wtedy i nie może zmylić teraz.

                  Ale niech Ci będzie, spróbuję używać terminu „psychopacia” (jest to zresztą
                  konieczne w liczbie pojedynczej), przynajmniej dopóki będę widział, że
                  rozmówcy rozumieją to pojęcie jako podludzie.
                  • ilmatar Co chcesz osiągnąć? 31.12.04, 00:48
                    dokowski napisał:

                    > Pomyślałem, więc nie insynuuj, chyba że chcesz przemienić dyskusję w pyskówkę.

                    Czy zdanie odrębne oznacza pyskówkę?
                    Wydawało mi się, że można mieć inny pogląd w każdej sprawie bez narażania się na podejrzenia o
                    insynuowanie.
                    Ale widać należy zawsze podawać definicję wszystkich użytych słów zanim się ich użyje (męczący
                    postulat, prawda?). W końcu język jest tylko konwencją, a wobec tego jego kontury bywają nieostre.
                    (Nawiasem mówiąc na szczęście... ale to inny temat, zupełnie niefeministyczny).

                    > ale nie lubię być
                    > niegrzeczny, dopóki nie ocenię, że czas na rewanż.

                    Uprzedź mnie, gdy uznasz że już czas. Wtedy przestanę odpisywać, a zacznę się bać.

                    > Na razie jeszcze nie chcę się rewanżować,

                    Miło mi. Ale za co? Czy nie przypisujesz mi przypadkiem nie moich intencji?

                    > więc zwrócę Ci tylko uwagę, że ta
                    > Twoja ?arbitralna? ocena jest insynuacją: ?Zaliczasz się dokowski do jakiejś
                    > lepszej kategorii ludzi?, podczas gdy ja zaliczam się jedynie do tych kilku
                    > procent najlepszych ludzi (...)

                    Ja coś takiego napisałam?
                    Przecież nie!

                    > Ale niech Ci będzie, spróbuję używać terminu ?psychopacia? (jest to
                    > zresztą konieczne w liczbie pojedynczej), przynajmniej dopóki będę widział, że
                    > rozmówcy rozumieją to pojęcie jako podludzie.

                    A dlaczego tworzysz termin zupełnie niezgodny z duchem języka polskiego? Może chociaż
                    "psychopacja" - jako pojęcie ogólne, które może się przyjmie w znaczeniu odmiennym od psychopatii
                    oznaczającej defekt uczuciowości wyższej?

                    Powodzenia i nie traktuj mnie jak wroga, bo doprawdy nie warto.
                    • dokowski Nie udawaj 31.12.04, 19:28
                      ilmatar napisała:

                      > Czy zdanie odrębne oznacza pyskówkę?

                      Stwierdzenie, że nie myślę, jest zaproszeniem do pyskówki

                      > podejrzenia o insynuowanie.

                      Insynuacja jest faktem, czarno na białym, ja niczego nie podejrzewam, tylko
                      cytuję

                      > Ja coś takiego napisałam?
                      > Przecież nie!

                      To jest istota insynuacji, nie napisałaś ale zainsynuowałaś.

                      > > > Ale niech Ci będzie, spróbuję używać terminu ?psychopacia? (jest to
                      > > zresztą konieczne w liczbie pojedynczej), przynajmniej dopóki będę widz
                      > iał, że
                      > > rozmówcy rozumieją to pojęcie jako podludzie.
                      >
                      > A dlaczego tworzysz termin zupełnie niezgodny z duchem języka polskiego? Może
                      c
                      > hociaż "psychopacja"

                      Takie jaja lubię. Chociaż ten najsłynniejszy kawałek z 60 minut na godzinę
                      o „troskach” jest nie pobicia. Jeśli ktoś nie pamięta, to była kiedyś taka
                      audycja rozrywkowa w radiu, a w niej był stały epizod polegający na analizie
                      tekstu (tak jak na polskim w szkole analizuje się poezję) jakiejś piosenki.
                      Dwóch satyryków udawało zawodowych krytyków sztuki i doszukiwali się głębi w
                      tekstach najgorszych polskich piosenek. W jednej było coś o smutkach i
                      troskach. Jeden z satyryków, udający językoznawcę, mówił coś w tym stylu:

                      „Podoba mi się głębia uczuć emanujących z tego tekstu, ale użyte środki
                      poetyckie uważam za nieco przesadne. Rozumiem, że można czasem użyć słowa z
                      gwary czy żargonu dla efektu poetyckiego, słyszałem formy „trochę”, „trochu”,
                      troszku”, „troszki” ... ale „troski” to jednak lekka przesada.

                      A dla tych, którzy są poczucia humoru pozbawieni wyjaśnię, że cały czas
                      używałem poprawnej formy: „psychopaci” i „psychopata”, które pochodzą od
                      słowa „psychopatia”. Nie proponuję żadnego neologizmu, jak to dowcipnie
                      insynuuje (tym razem nie mam pretensji, bo cenię dowcip) Ilmatar. Literka „a”,
                      której być nie powinno, jest oczywiście literówką, co jest zresztą oczywiste
                      dla każdego, kto przeczytał ze zrozumieniem mój post. Miało być „psychopaci”.

                      Psychopaci to podludzie, można wg mnie używać tych terminów wymiennie.
                      • ilmatar Nie udaję 01.01.05, 13:21
                        Najlepsze życzenia z okazji NR.

                        I nie udaję - gdybym chciała, to bym to zrobiła dużo zabawniej.
                        Życzę Wszystkim nieco więcej dystansu do dyskusji na forach i do samych siebie (wszyscy, to wszyscy,
                        ja też :-)

                        Nawiązanie do 60 minut na godzinę... hm, zabawne.
                    • dokowski Ach, nie odpowiedziałem. Chcę obronić się przed... 31.12.04, 19:37
                      ... Twoją opinią, że myślę niezdrowo. Nagle wpadłaś do tego wątku i
                      zaatakowałaś mój sposób myślenia, chcę więc uczynić go bardziej dla Ciebie
                      przystępnym, abyś mogła się z nim oswoić. Nie każdy człowiek o trochę
                      odmiennych poglądach zaraz musi być chory na umyśle.

                      Mam nadzieję, że już zrozumiałaś, że mój umysł jest sprawny, więc życzę Ci
                      Szczęśliwego Nowe Roku i dobrego Sylwestra do białego rana.

                      Wszytkim paniom i feministom życzę tego samego, bo muszę już kończyć -
                      Sylwester niestety.
      • Gość: kralis Re: Mylisz się IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.04, 01:16
        Zgodnie z twoją radą postanowiłem zbadać jak działa umysł głupka i poczytałem
        twoje brednie. To prawda ze głupka czasami nie da się zrozumieć. z twojego
        pseudointelektualnego bełkotu zrozumiałem tyle ze jesteś nie tylko głupkiem ale
        też fanatykiem i zwykłym zbokiem. Cale twoje nędzne wywody o prawach dzieci
        mają chyba prowadzić do tego by taki zbok jak ty mógł je bezkarnie macać.
        • ilmatar Re: Mylisz się 31.12.04, 15:02
          Gość portalu: kralis napisał(a):

          A teraz poczytaj netykietę,

          forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617503.html
          powinno pomóc na Twoje problemy, szczególnie te fragmenty:

          - Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie, najlepiej na adres prywatny. Staraj się
          doradzać innym, a nie wyśmiewać [...]

          - Zgodnie z Regulaminem Forum wypowiedzi naruszające Netykietę mogą być usuwane.
          • bastess Re: Kochajmy się w NR(bez podtekstów erotycznych) 01.01.05, 15:23
            ilmatar, dokowski, czytałam waszą dyskusję i ciesze się, że doszliście do
            porozumienia...Widzicie jak ten Nowy Rok 2005 pozytywnie wpływa na ludzi:)?
            A propo- jak spędziliście Sylwestra? Ja byłam na typowej domówce u koleżanki,
            tylko coś mnie dzisiaj trochę żołądek boli..:)A tak na marginesie to są w
            Polsce organizowane jakieś Sylwestry dla feministek(i zwolenników feminizmu?)
            Jak nie, to trzeba będzie w przyszłym roku pomyśleć:)
            • ilmatar Re: Kochajmy się w NR(bez podtekstów erotycznych) 01.01.05, 17:01
              Co tam podteksty... kto lubi, niech ma :-)
              Ja się z Kolegą nie kłóciłam, to i nie musiałam się godzić. Wszystkim dobrze życzę.
              Sylwestra olalam, mam katar jak stąd do Koluszek. Ale i tak nie lubię robić tego co wszyscy w tym
              samym czasie, jakaś alergia, czy cóś ;-)))
              • bastess Re: Kochajmy się w NR(bez podtekstów erotycznych) 02.01.05, 15:05
                ja tam mam alergię na święta, ale Sylwesta lubię:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka