trevik
18.06.05, 00:36
... ze to na forum feminizm bedzie wiadomosc roku, ale nikt uwagi nie zwrocil:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2772992.html
Najpierw zaczne od tego, ze podoba mi sie redagowanie samej wiadomosci pod
linkiem (jak w tabloidach a gw to ma niby byc powazna gazeta) i jaskrawie
rzucający sie w oczy obiektywizm redaktorki przy komentowaniu artykulu. Jutro
mam nadzieje pojawia sie stenogramy z posiedzenia sejmu, to zobacze
przynajmniej, co tam dokladnie zostalo powiedziane - wszystkie najbardziej
kontrowersyjne wyrazenia ze strony przeciwnikow ustawy (a na pewno
przeciwnikow w tym ksztalcie) juz znamy.
A ja sobie jeszcze przeczytalem projekt ktory dzisiaj jak rozumiem opiniowano...
Najbardziej w calej ustawie chwycil me wrazliwe serce ten enigmatyczny i latwy
do wszelkiego naciagania z paradygmatem permamentej dyskryminacji niektorych
srodowisk zwrot:
"Nie stanowią dyskryminacji:
1) Działania zmierzające do wyrównania szans oraz osiągniecia faktycznej
równości bez wzgledu na ...."
(nie chcialo mi sie przepisywac calkiem - jakis baran zalozyl na pdf projektu
ustawy ochrone haslem przed kopiowaniem fragmentów a mam tylko acrobat readera
i ten to respektuje :Q#$%#!$%#)
tudziez prawie rownie chwytliwy, co koniunkturalny, Art. 8:
"Kobieta i mezczyzna maja rowne prawo do zabezpieczenia spolecznego, w
szczegolnosci .. bla, bla... bla... Wiek emerytalny kobiety i mezczyzny
okreslaja odrebne przepisy."
Jednym slowem to, co zawsze powtarzam: rownosc tak, ale tam, gdzie nam pasuje.
Art.9:
"Wladze publiczne sa zobowiazane do przestrzegania zrownowazonego udzialu
przedstawicieli kazdej plci w organach przez nie powolywanych."
Fajnie, niech sie najpierw Sroda z Jaruga wytlumacza z proporcji na ktore same
mialy wplyw i dlaczego wiekszosc pracownikow gdzie one byly szefami to kobiety.
potem sa jakies bzdury o urzedzie do spraw rownouprawnienia.
Bardzo ciekawym jest, ze w ustawie nie ma nic na temat powszechnego obowiazku
sluzby wojskowej a konstytucja RP nie mowi, ze obowiazek dotyczy tylko
mezczyzn. Czy w takim wypadku oznacza to, ze w chwili wejscia w zycie tej
ustawy mozna w pierwszym dniu dzialania zaskarzyc Ustawe o Powszechnym
Obowiazku Obrony jako dyskryminujaca i zarzadac wziecia kobiet do woja? Chyba
mozna - i w konstytucji i w ustawie o rownym statusie pisze o rownosci a wojo
nie jest wylaczone.
Jednym slowem to prawdziwy gniot legislacyjny i pomijajac sama idee ustawa
jest dziurawa, pozwala na bardzo szerokie interpretacje a nie okresla zrodel
interpretacji w postaci rozporzadzen (w Polsce nie mamy tradycji Common Law i
takie ustawy nie sa mile widziane). Jednym slowem niezly badziew, do tego
dyskryminujacy.
Gruss, T.