Dodaj do ulubionych

O aborcji bez ideologii

06.07.05, 15:19
Wklejam tu mój post z innego wątku, bo tam nie został należycie
wyeksponowany :-)
Istnieje racjonalny powód, dla którego jestem przeciwko aborcji.

NIe da się dokładnie stwierdzić, kiedy płód zaczyna być człowiekiem. Dlatego
jedynym rozsądnym wyjściem jest przyjęcie, że jest nim od samego początku. To
coś na kształt zakładu Pascala. Jeśli przyjmiemy inne rozwiązanie, narazimy
się
na niebezpieczeństwo tragicznej pomyłki.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • ggigus doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 06.07.05, 15:24
      Dla Ciebie czlowiek jest nim od poczatku. Nie chcesz aborcji - nie rob jej.
      Natomiast ja mam inne zdanie na temat czlowieczenstwa plodu i inne zdanie na
      temat dopuszczalnosci aborcji.
      Prtzyjmij wiec Twoje rozwiazenia, a mnie pozostaw prawo do wlasnych decyzji.
      Co o tym sadzisz?
      • dagny1001 Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 06.07.05, 15:32
        Czy możesz w takim razie podać mi dokładny czas, w którym płód staje się
        człowiekiem?
        • ggigus nie, niestety nie moge 06.07.05, 15:34
          nikt tego nie moze z cala dokl. stwierdzic. A zreszta i tak nie podzielasz
          moich pogladow, po coz wiec mailabys sie kierowac moja opinia?I co sadzisz nt.
          mojej wypowiedzi? ( nie odpowiada sie pytaniem na pytanie)
          • dagny1001 Re: nie, niestety nie moge 06.07.05, 15:37
            To Ty odpowiadasz pytaniem na pytanie. Kiedy? - wiesz czy nie?
            • ggigus nie wiem, to juz napisalam 06.07.05, 15:39
              i juz to raz napisalam, ze nie wiem. Ty tez nie wiesz. a pytanie zadalam
              Tobie - co sadzisz o miom postawieniu sprawy?
              • dagny1001 Re: nie wiem, to juz napisalam 06.07.05, 15:43
                Skoro nie wiesz, a dopuszczasz aborcję, znaczy, że najprawdopodobniej
                dopuszczasz zabójstwo człowieka.
                • ggigus nie wiem, kiedy jest czlowiekiem, wiec zabojstwa 06.07.05, 15:46
                  nie dopuszczam. A co z odp. na moje pytanie? Doczekam sie?
              • netizen zbaczacie z tematu 06.07.05, 15:47
                - ggigus odpowiedziała wcześniej
                - zaś odpowiedź na pytanie ggigus jest zawarte w problemie momentu stawania się
                człowiekiem
                - ja na pytanie ggigus dałbym odpowiedź: masz prawo zrobić co chcesz według prawa


                __
                myone.blox.pl
                • ggigus heheh w momencie stawania sie czlowiekiem? 06.07.05, 15:50
                  a kiedy ten moment nastepuje?
                  i dlatef dobrze by bylo, aby prawo realizowalo Twoje i moje poglady, to jest
                  aby bylo to prawo liberalne ( Holandia z lib. prawodawstwem ma mala liczbe
                  aborcji)
                  • netizen Re: heheh w momencie stawania sie czlowiekiem? 06.07.05, 15:59
                    Już przecież dostałaś wcześniej odpowiedź na pytanie kiedy to następuje.

                    Co rozumiesz poprzez sformułowanie "liberalne prawo" w kontekście aborcji? Czy
                    to oznacza, że aborcję można wykonywać w każdym miesiącu ciąży?
                    Co do Holandii, to może mieć co najwyżej małą liczbę nielegalnych aborcji, ze
                    względu na prawo.
                    • ggigus dostalam odp. wg Twoich pogladow 06.07.05, 16:01
                      ale a) nie mozesz mi ich udowodnic i b) Twoje poglady nie sa moimi
                      Libelrane prawo oznacza pelna dopuszczalnosc przerywania ciazy, okreslone
                      ustawowo. W Holandii NIE MA nielegalnych aborcji ( to prawda obiektywna), bo
                      prawo na nia zezwala.
                      • netizen sila dowodu 06.07.05, 16:11
                        Dowód zarówno mój jak i dagny opierał się na nie krzywdzeniu nienarodzonych
                        ludzi za względu na jakąś tam granicę. Siła tego dowodu opiera się na Twoim
                        poglądzie, gdzie ta granica leży. Jeżeli uważasz, że jest ona przed narodzeniem
                        się dziecka, to dowód o domniemaniu, że aborcję wykonuje się na człowieku jest
                        uzasadniony.
                        Jeżeli zaś uważasz, że płód staje się człowiekiem w chwili narodzin, to dowód
                        nie ma podstaw.

                        Nie zmienia to faktu, że w Holandii jest dużo aborcji.


                        __
                        myone.blox.pl
                        • ggigus sila Twojego dowodu 06.07.05, 16:12
                          bo ja mam inne pogady i caly czas niem ozesz mnie ani przekonac, ani mi
                          udowndnic, ze Twoje poglady sa wlasciwe.
                          • netizen Re: sila Twojego dowodu 06.07.05, 16:22
                            Napisałem Ci w poście wcześniejszym, że siła dowodu opiera się na Twojej
                            odpowiedzi na pytanie kiedy jest ta granica?
                            Jeżeli przed narodzinami dziecka, to dowód ma swoją siłę. Jeżeli w chwili
                            narodzin, to nie ma znaczenia.

                            Heh..dowód nie opiera się na założeniu, że mamy mieć identyczne poglądy.
                            • netizen Re: sila Twojego dowodu 06.07.05, 16:32
                              Rozumiem, że mówiąc "nie wiem", gdzie leży omawiana granica miałaś na myśli
                              położenie jest przed narodzinami?
                              Czy też "nie wiem" obejmuje klamrą również same narodziny?
      • netizen Który to moment? 06.07.05, 15:34
        A dla Ciebie, od którego momentu płód człowiekiem będzie?
        Nie dasz łatwej odpowiedzi i o to chodziło dagny. Jeżeli dziecko ma się nie
        załapać na próg ustanowiony w Sejmie, aby żyć, to może jest coś nie tak?


        __
        myone.blox.pl
        • ggigus jezeli dla Ciebie takie ujecie jets nie fair 06.07.05, 15:35
          wobec dziecka, to nie dopuszczaj do abrocji. Ja natomiast decyzje wole
          podejmowac sama.
          • netizen granica stawania się człowiekiem, granicą prawa 06.07.05, 15:41
            Dobrze, masz prawo podejmować decyzje. Natomiast czym innym jest tematyka
            prawnego lub bezprawnego działania na podstawie swojej decyzji. I tutaj pojawia
            się problem z omawianą granicą stawania się płodu człowiekiem. Problem, który za
            pomocą nauki, jeśli kiedykolwiek, jest na razie nie do rozwiązania.
            • ggigus poniewaz zande z nas nie wie na 100% 06.07.05, 15:43
              kiedy plod staje sie czlowiekiem, nie ma najmniejszego powodu, abym sie
              kierowala Twoimi pogladami. Chyba ze mi taka potrzebe "lepszosci" swoich
              pogladow udowodnisz
              • dagny1001 Re: poniewaz zande z nas nie wie na 100% 06.07.05, 15:50
                O Twoim postawieniu sprawy sądzę tyle, że jesteś w błędzie. Istnieje
                możliwośc, że płód jest człowiekiem, a więc istnieje możliwość, że aborcja jest
                zabójstwem i powinna być prawnie zakazana.
                • ggigus taka mozl. istnieje dla Ciebie, wiec 06.07.05, 15:51
                  nie dokonuj aborcji. A co z odp. dla mnie?
                  • dagny1001 Re: taka mozl. istnieje dla Ciebie, wiec 06.07.05, 15:53
                    To, o czym piszę, nie jest moim poglądem, ale prawdą obiektywną.
                    • ggigus udowodnij prawde obiektywna i opd. na moje pytanie 06.07.05, 15:55
              • netizen niejasna granica 06.07.05, 15:52
                Nie jestem tutaj od udowadniania Tobie poglądów, gdyż jak już napisałem nauka
                nie jest w stanie teraz dać odpowiedzi na pytania dotyczące przemiany płodu w
                człowieka. Natomiast rozumiem propozycję daną przez dagny, by niewiadomą - na
                temat położenia granicy - nie obciążać dzieciaków.
                Temat jest bardzo ideologiczny, a ideologii w drugim człowieku nie zmieni się,
                bo ja tak zachcę. Nawet nie chcę. Głupio by było, gdyby wszyscy myśleli
                identycznie. Ale prawo jakieś trzeba stanowić i tu jest ciągłe pole walki.
                • ggigus no wiec skoro nie mozesz/nie potrafisz 06.07.05, 15:54
                  udowodnic mi swoich pogladow, niem ozesz oczekiwac, abym myslala tak jak Ty,
                  Jasne?
                  • netizen Re: no wiec skoro nie mozesz/nie potrafisz 06.07.05, 16:05
                    Za bardzo emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Przecież Ci jasno napisałem, że
                    nie zamierzam zmieniać Twoich poglądów. Jaśniej już chyba nie można.
                    Ja mogę na banalną prowokację "że nie potrafię udowodnić swoich poglądów"
                    odpowiedzieć, że propozycja dagny jest w punktu prawnego logiczna. Jeżeli
                    przecież nie jesteśmy pewni co do winy przestępcy, to nie wsadzimy go za kratki.
                    Propozycja dagny opiera się na podobnej myśli: jeżeli nie jesteśmy pewni granicy
                    stawania się człowiekiem przesuńmy tą granicę na korzyść człowieka.


                    __
                    myone.blox.pl
                    • ggigus nie pisze emocjonalnie, skad taki wniosek? 06.07.05, 16:08
                      po prostu nie jestes w stanie udowowdnic mi swoich racji i przedstawci dowody
                      na czlowieczenstwo plodu, wiec o czym tu dyskutowac?
                      in dubio pro reo, te zasade owszem znam. Niech wiec Dagny nie wykonuje aborcji,
                      ja decyzje podejmuje sama.
                      I co, udownodnilam Ci, ze w holl. nie ma nielegalnych aborcji?
                      • netizen Re: nie pisze emocjonalnie, skad taki wniosek? 06.07.05, 16:19
                        To, że w Holandii nie ma nielegalnych aborcji nie wymagało od Ciebie dowodu,
                        gdyż sam to napisałem, więc nie wiem, dlaczego doszukujesz się udawadniania w
                        tym temacie. Natomiast, gdyby zastosować "in dubio pro reo" należałoby aborcji
                        zakazać. Choćby legalna aborcja jest nadal aborcją i pokrzywdzeniem z punktu
                        widzenia dziecka.

                        Jeżeli uważasz, że nie piszesz emocjonalnie, to ok. Wierzę Ci, że nie piszesz
                        emocjonalnie.


                        __
                        myone.blox.pl
                • dagny1001 Re: niejasna granica 06.07.05, 15:56
                  Zgoda netizen, temat jest ideologiczny. Dlatego chciałam do niego podejść
                  opierając się wyłacznie na faktach i logicznych przesłankach, bez "ja sądzę
                  inaczej", "dla mnie" itp.
                  • ggigus skoro opierasz sie na faktach, udownodnij 06.07.05, 15:57
                    czlowieczenstwo plodu od poczecia i odp. na moje pytanie
                    • dagny1001 Re: skoro opierasz sie na faktach, udownodnij 06.07.05, 16:00
                      Jakie pytanie??? Co sądzę o Twoich poglądach? Jesteś w błędzie, napisałam
                      wyżej. Nie można udowodnić człowieczeństwa płodu ani jego braku. Dlatego
                      bezpieczniej z racjonalnego pktu widzienia jest przyjąć tę pierwszą opcję.
                      Chyba jasno to napisałam.
                      • ggigus aha, jestem w bledzie wg Ciebie? 06.07.05, 16:03
                        no i dlaczego od razu mialabym przejac Twoje poglady? Wg mnie Ty nie jestes w
                        bledzie, masz inne niz ja poglady.
                        Skoro nie mozna racjonalnie udownodnic czlowieczenstwa plodu, nie ma powodu,
                        aby racjonalnie przyjac jedna opcje.
                        • dagny1001 Re: aha, jestem w bledzie wg Ciebie? 06.07.05, 16:04
                          Już mówiłam - to nie są moje poglądy, tylko fakty. Jest powód, żeby przyjąć
                          jedną opcję - to uniemożliwia popełnienie tragicznej pomyłki.
                          • ggigus post ponizej napsialas, ze sie czlowirczenstwa 06.07.05, 16:05
                            plodu NIE DA UDOWNOWNIC. O jakich faktach wiec piszezs?
                            • dagny1001 Re: post ponizej napsialas, ze sie czlowirczenstw 06.07.05, 16:08
                              "Nie można udowodnić człowieczeństwa płodu ani jego braku. Dlatego
                              bezpieczniej z racjonalnego pktu widzienia jest przyjąć tę pierwszą opcję." -
                              napisałam wcześniej.
                              To jest fakt i wynikająca z niego logiczna przesłanka


                              • ggigus skoro nie mozna czegos udowodnic, 06.07.05, 16:09
                                nie mozna mowic o logicznych przeslankach.
                          • kot_behemot8 logiki miecz obusieczny 06.07.05, 19:58
                            A jesteś przeciwko karze śmierci? Bo śledząc to forum wiem, że anty-
                            aborcjoniści najczęsciej są zwolennikami zabijania w świetle prawa. To raczej
                            dziwne, bo przecież do kary śmierci stosuje się ta sama logika co w twoim
                            wywodzie: jako że nigdy nie ma absolutnej pewności że skazany jest winny, więc
                            wyrok jest być może morderstwem. Ty nawet użyłaś w pewnym momencie
                            słowa „najprawdopodobniej” (w odniesieniu do aborcji), co już było nadużyciem.
                            (twój dowód nie określa jak duże jest to prawdopodobieństwo)
                            Taki łańcuszek można zresztą ciągnąc, ktoś może powiedzieć tak: nie mamy
                            absolutnej pewności czy kobieta zmuszona do urodzenia niechcianego dziecka nie
                            wpadnie w depresję i nie popełni samobójstwa. Skoro więc nie mamy tej pewności,
                            to lepiej pozwolić jej decydować samodzielnie wierząc że podejmie najlepszą w
                            danej sytuacji możliwą decyzję...
                            Oczywiście wiem że to czysta demagogia – niestety twój dowód jest tej samej
                            proweniencji. Tak zwykle bywa z „prostymi prawdami”;)
                            • krolewna_angina Re: logiki miecz obusieczny 06.07.05, 20:21
                              No właśnie
                              Ja bym jeszcze dodała problem reinkarnacji i wegetarianizmu. Hindusi nie jedzą
                              mięsa gdyż wierzą, że w ciałach zwierząt żyją dusze ich zmarłych przodków.
                              Oczywiście można w to wierzyć albo nie, ale obiektywnie i logicznie rzecz
                              ujmując nikt nie może mieć absolutnej pewności że jedząc klopsiki nie konsumuje
                              własnego dziadka. W końcu dobrych paręset milionów ludzi na świecie wierzy w
                              reinkarnację...
                              Zgodnie z zasadą przedstawioną przez Dagny należałoby więc chyba, tak na
                              wszelki wypadek, zakazać jedzenia mięsa :))
                              (też nie lubię „prostych prawd”, a jeszcze bardziej nie lubię posługiwania się
                              logiką jako bronią w walce ideologicznej – prawie zawwze prowadzi to do
                              demagogii jak w tym przypadku)
                              • netizen Re: logiki miecz obusieczny 06.07.05, 22:00
                                Chyba żartujecie moi mili.
                                Odpowiednikiem Twojego przykładu na reinkarnację oraz wegetarianizm byłoby
                                posługiwanie się przez założycielkę postu pojęciem dusza.
                                Natomiast każdy z nas wie, że w którymś momencie istota z płodu przemienia się w
                                człowieka. Dla jednych jest to moment poczęcia, dla innych 12 tydzień, dla
                                jeszcze innych dopiero jak wszystkie funkcje życiowe w pełni się wykształcą
                                (vide:post abanddon_696).
                                • krolewna_angina Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 09:48
                                  Nie, mój miły wcale się nie mylę. To ty mylisz chrześcijańskie i hinduistyczne
                                  pojmowanie duszy. Chrześcijanie wierzą, że dusza wchodzi w ciało w chwili
                                  poczęcia (tzn wierzą w to obecnie, wcześniej nie wierzyli a nie wiadomo w co
                                  będą wierzyli za 100 lat) i dlatego chronią płody przed zabijaniem. Niektórzy
                                  Hidusi wierzą natomiast że dusze ich przodków bytują w ciałach zwierząt i
                                  dlatego chronią zwierzęta przed zabijaniem. W dodatku wierzą w to niezmiennie
                                  od tysięcy lat i ta ich wiara nie podlega żadnym koniunkturalnym wahaniom i
                                  modom jak to jest w przypadku chrześcijaństwa. Skoro uważasz za słuszne
                                  ustanowienie ochrony prawnej dla płodu (bo _być_może ma duszę, czyli jest
                                  człowiekiem) to analogicznie ktoś inny może wnosić o ustanowienie takiej samej
                                  ochrony prawnej dla zwierząt (bo one też _być_może mają ludzką duszę a więc
                                  zabicie ich byłoby - dla tak wnioskującego - równoznaczne z zabiciem człowieka)
                                  Twoje zastrzeżenie sprowadzają się do dość wstydliwego moim zdaniem
                                  przekonania, że wiara chrześcijan jest_lepsiejsza_ od wiary innych ludzi.
                                  • kocia_noga Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 09:58
                                    krolewna_angina napisała:

                                    > Nie, mój miły wcale się nie mylę. To ty mylisz chrześcijańskie i hinduistyczne
                                    > pojmowanie duszy. Chrześcijanie wierzą, że dusza wchodzi w ciało w chwili
                                    > poczęcia (tzn wierzą w to obecnie, wcześniej nie wierzyli a nie wiadomo w co
                                    > będą wierzyli za 100 lat) i dlatego chronią płody przed zabijaniem. Niektórzy
                                    > Hidusi wierzą natomiast że dusze ich przodków bytują w ciałach zwierząt i
                                    > dlatego chronią zwierzęta przed zabijaniem. W dodatku wierzą w to niezmiennie
                                    > od tysięcy lat i ta ich wiara nie podlega żadnym koniunkturalnym wahaniom i
                                    > modom jak to jest w przypadku chrześcijaństwa. Skoro uważasz za słuszne
                                    > ustanowienie ochrony prawnej dla płodu (bo _być_może ma duszę, czyli jest
                                    > człowiekiem) to analogicznie ktoś inny może wnosić o ustanowienie takiej samej
                                    > ochrony prawnej dla zwierząt (bo one też _być_może mają ludzką duszę a więc
                                    > zabicie ich byłoby - dla tak wnioskującego - równoznaczne z zabiciem człowieka)
                                    > Twoje zastrzeżenie sprowadzają się do dość wstydliwego moim zdaniem
                                    > przekonania, że wiara chrześcijan jest_lepsiejsza_ od wiary innych ludzi.

                                    Dokładnie . I gdyby tak się złożyło ,że wierzący w bytowanie dusz ludzkich w
                                    zwierzętach ustanowiliby odpowiednie prawo - ty tez nie mógłbyś zjadać mięsa,
                                    pomimo zupełnie innego światopoglądu i przekonania. Dodatkowo grupki agresywnych
                                    facetów obrzucałyby wyzwiskami innych ludzi , takich jak ty.Byłbyś nazywany
                                    mordercą , kanalią i co tam jeszcze . jesli jestes wrażliwy , pojawiłby się u
                                    ciebie syndrom mięsożercy.
                                  • netizen Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 17:23
                                    Proponuję przeczytać ze zrozumieniem jeszcze raz mój wcześniejszy post.
                                    Nie wspomniałem ni słowem, że aborcja ma być zakazana ze względu na
                                    chrześcijańskie poglądy. Dowód dagny założony został na podstawie rozważań kiedy
                                    płód zaczyna być człowiekiem. W przeciwieństwie zarówno do religii
                                    chrześcijańskiej, jak i hinduistycznej, w których są wierzenia, w które można co
                                    najwyżej wierzyć, to fakt, że płód w którymś momencie staje się człowiekiem jest
                                    niepodważalny. Więc nie rozpisuj się na temat chrześcijańskiego podejścia do
                                    tematu, bo nie o to tutaj chodzi.
                                    • krolewna_angina Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 18:16
                                      > Proponuję przeczytać ze zrozumieniem jeszcze raz mój wcześniejszy post.


                                      Wmawianie rozmówcy że nie rozumie świadczy wyłącznie o braku argumentów. A ja
                                      doskonale zrozumiałam na czym polega dowód Dagny co zresztą z łątwością mogłeś
                                      wydedukować z tego co napisałam.


                                      > Nie wspomniałem ni słowem, że aborcja ma być zakazana ze względu na
                                      > chrześcijańskie poglądy.


                                      Ani ja tego ci nie zarzucam.


                                      Dowód dagny założony został na podstawie rozważań kied
                                      > y
                                      > płód zaczyna być człowiekiem. W przeciwieństwie zarówno do religii
                                      > chrześcijańskiej, jak i hinduistycznej, w których są wierzenia, w które można
                                      c
                                      > o
                                      > najwyżej wierzyć, to fakt, że płód w którymś momencie staje się człowiekiem
                                      jes
                                      > t
                                      > niepodważalny.


                                      Ależ oczywiście. Nie jest niepodważalne natomiast to, czy dzieje się to już w
                                      momencie poczęcia czy nieco później. Istnieje więc ryzyko, że zabiajając płód
                                      uśmiercamy jego nieśmiertelną duszę co dla chrześcijan równa się zabiciu
                                      człowieka. Dla hindiustów identyczne ryzyko istnieje przy uśmiercaniu
                                      zwierzęcia i dlatego na wszelki wypadek wolą zwierząt nie zabijać. I są tam
                                      naturalnie fanatyczne grupy religijne które chcą usankcjonować to prawnie
                                      jednak na razie rozsądek zwycięża.


                                      Więc nie rozpisuj się na temat chrześcijańskiego podejścia do
                                      > tematu, bo nie o to tutaj chodzi.


                                      Rozpisuję się by łatwiej ci było zrozumieć. Ale proszę bardzo: zamiast tego
                                      wyjaśnij mi dlaczego właściwie zasada Pascala nie mogłaby mieć zastosowania do
                                      kwestii zabijania zwierząt. Czy możesz mi w absolutnie pewny sposób udowodnić,
                                      że reinkarnacja nie jest możliwa? Bo jeśli nie możesz tego zrobić, to zgodnie z
                                      wspomnianą zasadą - na wszelki wypadek - powinniśmy zakazać spożywania mięsa.
                                      • netizen Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 19:21
                                        Niestety jednak nie rozumiemy się, o czym świadczy Twój post.
                                        Piszesz, że "istnieje ryzyko, że zabiajając płód uśmiercamy jego nieśmiertelną
                                        duszę co dla chrześcijan równa się zabiciu człowieka. Dla hindiustów identyczne
                                        ryzyko istnieje przy uśmiercaniu zwierzęcia i dlatego na wszelki wypadek wolą
                                        zwierząt nie zabijać."
                                        Twój dowód miałby wagę, pod warunkiem, że korzystałbym z argumentacji
                                        chrześcijan. Natomiast ja nie korzystam z argumentu istnienia duszy.
                                        Korzystam jedynie i wyłącznie z argumentacji, że nie należy zabijać człowieka.
                                        To jest punkt wyjściowy.

                                        Spieranie się o aborcję powołując się na istnienie duszy chrześcijańskiej jest -
                                        i tutaj masz rację, której nie zaprzeczam - rozważaniem na tej samej
                                        płaszczyźnie co dyskutowanie o zabijaniu zwierząt powołując się na istnienie
                                        duszy w rozumieniu hinduskim.
                                        Zauważ jeszcze raz. Istnienie duszy (niezależnie czy w takiej wersji, czy innej)
                                        jest pozostawione jedynie wierze. Natomiast człowieczeństwa nie trzeba
                                        udowadniać. Ono istnieje. Zarówno chrześcijanie, jak i hindusi mówią, by nie
                                        zabijać człowieka. I to jest kwestia do rozważenia. Od którego momentu płód
                                        staje się człowiekiem. Jeżeli moment ten jest trudny do określenia, to - według
                                        zasady Pascala - należałoby unikać aborcji.
                                        • kocia_noga Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 19:38
                                          netizen napisał:

                                          > Niestety jednak nie rozumiemy się, o czym świadczy Twój post.
                                          > Piszesz, że "istnieje ryzyko, że zabiajając płód uśmiercamy jego nieśmiertelną
                                          > duszę co dla chrześcijan równa się zabiciu człowieka. Dla hindiustów identyczne
                                          > ryzyko istnieje przy uśmiercaniu zwierzęcia i dlatego na wszelki wypadek wolą
                                          > zwierząt nie zabijać."
                                          > Twój dowód miałby wagę, pod warunkiem, że korzystałbym z argumentacji
                                          > chrześcijan. Natomiast ja nie korzystam z argumentu istnienia duszy.
                                          > Korzystam jedynie i wyłącznie z argumentacji, że nie należy zabijać człowieka.
                                          > To jest punkt wyjściowy.
                                          >
                                          > Spieranie się o aborcję powołując się na istnienie duszy chrześcijańskiej jest
                                          > -
                                          > i tutaj masz rację, której nie zaprzeczam - rozważaniem na tej samej
                                          > płaszczyźnie co dyskutowanie o zabijaniu zwierząt powołując się na istnienie
                                          > duszy w rozumieniu hinduskim.
                                          > Zauważ jeszcze raz. Istnienie duszy (niezależnie czy w takiej wersji, czy innej
                                          > )
                                          > jest pozostawione jedynie wierze. Natomiast człowieczeństwa nie trzeba
                                          > udowadniać. Ono istnieje. Zarówno chrześcijanie, jak i hindusi mówią, by nie
                                          > zabijać człowieka. I to jest kwestia do rozważenia. Od którego momentu płód
                                          > staje się człowiekiem. Jeżeli moment ten jest trudny do określenia, to - według
                                          > zasady Pascala - należałoby unikać aborcji.

                                          To wogóle zakrawa na lekka paranoję - co własciwie ma oznaczać "kiedy płód staje
                                          się człowiekiem?" Płód ludzki to płód ludzki , po urodzeniu staje się dzieckiem
                                          , potem dorosłym , a następnie zwłokami ludzkimi."Człowiek" to pojęcie
                                          obejmujące wszystkie etapy. Zwłoki możemy spalić lub zakopac , płód w
                                          okreslonych warunkach możemy abortowac. Oczywiście rodzi to szczegółowe
                                          problemy , jak ustalenie symptomów śmierci , czy ustalenie fazy rozwoju płodu .
                                          Rozumiem ,że uważasz ,że rozpoczętego procesu życiowego nie należy przerywac , w
                                          dodatku chcesz ten poglad zmienić w prawo i narzucić wszystkim ludziom .
                                          • netizen Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 19:55
                                            No cóż. To nawet ustawowi zwolennicy aborcji przyznają, że płód np. tuż przed
                                            narodzinami jest już człowiekiem. Jest to udowodnione, że płód odczuwa, słyszy i
                                            odbiera inne bodźce. Problem, że nie wiadomo, do którego momentu.

                                            Mam natomiast do Ciebie taką mianowicie prośbę, abyś unikała jednak
                                            histerycznych stwierdzeń typu: "chcesz ten poglad zmienić w prawo i narzucić
                                            wszystkim ludziom".
                                            Zbaczasz z tematu taką spiskową teorią dziejów.
                                            • kocia_noga Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 20:41
                                              netizen napisał:

                                              > No cóż. To nawet ustawowi zwolennicy aborcji przyznają, że płód np. tuż przed
                                              > narodzinami jest już człowiekiem.

                                              Jest płodem ludzkim juz uformowanym .

                                              Jest to udowodnione, że płód odczuwa, słyszy
                                              > i
                                              > odbiera inne bodźce. Problem, że nie wiadomo, do którego momentu.


                                              Sporo już wiadomo . Do 12 tygodnia nie posiada układu nerwowego .

                                              >
                                              > Mam natomiast do Ciebie taką mianowicie prośbę, abyś unikała jednak
                                              > histerycznych stwierdzeń

                                              unikaj sformułowań typu "histeryczne stwierdzenie" , ok ?


                                              typu: "chcesz ten poglad zmienić w prawo i narzucić
                                              > wszystkim ludziom".

                                              A nie chcesz? Serio? To bardzo przepraszam , nie spotkałam jeszcze prolajfowca,
                                              coby poprzestał na prezentowaniu swoich poglądów .


                                              > Zbaczasz z tematu taką spiskową teorią dziejów.

                                              Spiskowa teoria dziejów nic nie ma do tematu poza tym ,że jest tradycyjnym
                                              słowem- młotkiem do uderzania w oponenta. Ale w tym przypadku to juz chyba
                                              szczyt absurdu .
                                              • netizen Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 21:04
                                                "Jest płodem ludzkim już uformowanym" - czyli jest człowiekiem.
                                                Możesz powiedzieć, że to moja interpretacja, ale nawet w Holandii aborcja
                                                dopuszczalna jest do 24 tygodnia ciąży.

                                                Heh.. Ja zaś spotkałem zwolennika aborcji, który jednak nie używał
                                                prowokacyjnych stwierdzeń typu "chcesz coś komuś wmówić". I to jest pozytywne :)
                                                • kocia_noga Re: logiki miecz obusieczny 07.07.05, 23:47
                                                  netizen napisał:

                                                  > "Jest płodem ludzkim już uformowanym" - czyli jest człowiekiem.

                                                  Mieści się w pojęciu "człowiek" i to bez względu na stopień uformowania.


                                                  > Możesz powiedzieć, że to moja interpretacja, ale nawet w Holandii aborcja
                                                  > dopuszczalna jest do 24 tygodnia ciąży.

                                                  A co ma za przeproszeniem , jedno do drugiego?
                                                  >
                                                  > Heh.. Ja zaś spotkałem zwolennika aborcji, który jednak nie używał
                                                  > prowokacyjnych stwierdzeń typu "chcesz coś komuś wmówić". I to jest pozytywne :
                                                  > )
                                                  • netizen Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 09:28
                                                    Jeżeli zatem jest to człowiek, a człowieka nie należy zabijać, to mamy
                                                    odpowiedź. Powiesz, że zwłoki to też człowiek? No ok, ale człowiek, który już
                                                    nie żyje. Jednak nadal w naszej kulturze okazujemy szacunek również takiej
                                                    formie człowieka poprzez pochówek oraz pamięć.

                                                    Jeżeli nawet w Holandii aborcja jest dopuszczalna do 24 tygodnia, co oznacza, że
                                                    nie dopuszczają do usunięcia płodu na podanym etapie rozwoju, który jest zbyt
                                                    podobny do narodzonego dziecka i który potrafi czuć i słyszeć jak dziecko.
                                        • krolewna_angina Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 11:32
                                          Nadal myślę że się rozumiemy jednak coraz wyraźniej widać już, że postanowiłeś
                                          odejść od właściwego tematu tej rozmowy – gdyż stał on się dla ciebie
                                          niewygodny. Otóż widzisz, ta rozmowa wcale nie dotyczy istnia duszy ani tego
                                          kiedy płód staje się człowiekiem, w ujęciu chrześcijańskim czy jakimkolwiek
                                          innym. Rozmowa dotyczy tzw zakładu Pascala. Ty traktujesz go jak objawienie i
                                          argument ostateczny, ja i parę innych osób próbujemy wskazać ci słabości tego
                                          typu argumentacji – czego ty postanowiłeś ze względów taktycznych nie zauważać
                                          i dlatego zmieniasz punkt ciężkości rozmowy.
                                          Spróbuję to napisać wprost. Zakład Pascala to fajna zabawka, często
                                          wykorzystywana dla przepchnięcia swoich poglądów i zawsze ludziom którzy go
                                          użyli wydaje się że znaleźli argument ostateczny przed którym wszystko inne
                                          musi ustąpić. Jednak tak nie jest. Bo za pomocą Pascala można co prawda wykazać
                                          konieczność zakazu aborcji, ale można też wykazać konieczność zakazu spożywania
                                          mięsa czy wykonywania kary śmierci a nawet na upartego konieczność pełnej
                                          dostępności aborcji. Każdy z tych dowodów (właściwie pseudodowodów) będzie tak
                                          samo logiczny i przekonujący... jednak przekonujący wyłącznie dla kogoś czyje
                                          poglądy są w ten sposób lansowane. To jest główna słabość zakładu Pascala i z
                                          jej powodu poważni dyskutanci w powżnych rozmowach nigdy tego nie robią – gdyż
                                          wiedzą, że się w ten sposób kompromitują sprowadzając debatę na poziom
                                          populizmu. Tobie na przykład podoba się uzycie Pascala do kwestii aborcji zaś
                                          do kwestii jedzenia mięsa już nie. I nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie
                                          dlaczego tak jest (bo przecież Pascal wcale nie precyzował, że rzecz musi się
                                          odnosić do kwestii aborcji, zabijania itp)... A ja wiem dlaczego i napisałam to
                                          wyżej. Myślę, że teraz wszystko jasne i możemy zakończyć tę rozmowę. EOT
                                          • netizen Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 13:40
                                            Jak możesz uważać, że odszedłem od głównego wątku rozmowy, jeżeli od zakładu
                                            Pascala nie uciekam. To Ty próbujesz mi przedstawiać nierozsądność stosowania
                                            zakładu Pascala na przykładzie spożywania mięsa, co ma się nijak do aborcji. Nie
                                            ustosunkowałaś się np. do argumentu, że co innego rozmawiać o prawdach, które
                                            według jednych istnieją, ale które można udowodnić wyłącznie na bazie religii, a
                                            co innego rozmawiać o kształtowaniu się człowieka, którego istnienia nie da się
                                            podważyć.
                                            Uważam, że zakład Pascala nie jest - jak sugerujesz - narzędziem w niepoważnych
                                            dyskusjach, gdyż zasada "in dubio pro reo", z którą możesz zetknąć się w sądzie
                                            jest odpowiednikiem właśnie zakładu Pascala.
                                            • netizen Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 13:54
                                              Jeszcze jeden argument:
                                              Zauważ, że zakład Pascala stosując do pojęć weryfikowalnych takich jak: ilość
                                              kobiet, które nie chcą ciąży, jak ilość kobiet, która wpadnie w depresję, jeżeli
                                              miałyby mieć dziecko, jak ilość kobiet, która wpadnie w depresję, jeżeli
                                              dokonają aborcji, jest metodą logiczną, którą można stosować. Można by zrobić
                                              badanie statystyczne, jak się uprzeć, zakładu Pascala.
                                              Nie dokonasz jednak żadnych badań stosując zakład Pascala wobec prawd
                                              niemierzalnych, których istnienie opiera się na argumentach wykraczających poza
                                              obecne poznanie człowieka.
                                              • kocia_noga Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 17:47
                                                netizen napisał:

                                                > Jeszcze jeden argument:
                                                > Zauważ, że zakład Pascala stosując do pojęć weryfikowalnych takich jak: ilość
                                                > kobiet, które nie chcą ciąży, jak ilość kobiet, która wpadnie w depresję, jeżel
                                                > i
                                                > miałyby mieć dziecko, jak ilość kobiet, która wpadnie w depresję, jeżeli
                                                > dokonają aborcji, jest metodą logiczną, którą można stosować. Można by zrobić
                                                > badanie statystyczne, jak się uprzeć, zakładu Pascala.
                                                > Nie dokonasz jednak żadnych badań stosując zakład Pascala wobec prawd
                                                > niemierzalnych, których istnienie opiera się na argumentach wykraczających poza
                                                > obecne poznanie człowieka.

                                                Zakład Pascala własnie odnosi się do prawd niemierzalnych i nieweryfikowalnych ,
                                                pzrynajmniej docześnie , można go porównac do impasu w brydżu. Pascal pisał ,że
                                                załozywszy ,że istnieje Bóg , niczego nie tracimy , ajedynie możemy zyskac ,
                                                natomiast założenie ,że Bóg nie istnieje w przypadku jesli rzeczywiście go nie
                                                ma niczego nie zmienia , a jeżeli jest to tracimy. To , o czym piszesz to nie
                                                zakład Pascala , tylko metody szacowania i prognozowania.
                                                • netizen Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 18:20
                                                  Masz rację, z tym, że zarówno ja, jak i królewna zgadzamy się w tym, że zakładu
                                                  Pascala w dyskusji prawd niemierzalnych nie ma co stosować.
                                                  Natomiast w odróżnieniu od niej uważam, że wobec prawd mierzalnych, jest to
                                                  godne rozważenia. No i rozważaliśmy, co zakończyłem w pewnym momencie
                                                  rozwiązaniem, aby kobiety zachęcać do urodzenia dziecka, które byłoby później
                                                  adoptowane. Oczywiście nie ma rozwiązań idealnych, więc i to nie jest pozbawione
                                                  wad.
                                                  • netizen Re: logiki miecz obusieczny 08.07.05, 22:34
                                                    Jak mniemam kocia_nogo, Ty również uważasz, że zakładu Pascala nie można
                                                    stosować do prawd mierzalnych? Czy uważasz zatem, że zakład Pascala można
                                                    stosować wówczas jedynie, jeżeli stosuje się jednocześnie wobec prawd
                                                    niemierzalnych, jak i mierzalnych? Jeżeli tak, to od razu po podaniu pomysłu
                                                    przez dagny powinnaś nas o tym powiadomić. Szybciej można by zakończyć ten wątek.
                                                    A może uważasz, że zakład stosować można jedynie i wyłącznie wobec prawd
                                                    niemierzalnych? Czy jest w tym względzie jakaś dyrektywa od Pascala?
                            • netizen Re: logiki miecz obusieczny 06.07.05, 22:11
                              "Antyaborcjoniści są zwolennikami zabijania.." - mówisz o obronie Państwa przed
                              najeźdźcą, o sytuacji w Iraku, czy o karze śmierci? Moje odpowiedzi, czy jestem
                              zwolennikiem brzmią jednakowo: Nie. Jeżeli zapytałbyś się, czy zabiłbym w
                              obronie narodu/rodziny przed najeźdźcą odpowiem, że pewnie tak, choć nadal nie
                              byłbym zwolennikiem zabijania.

                              Natomiast przykład z depresją i samobójstwem nie jest adekwatny. W przypadku
                              płodu mamy pewność, że w którymś momencie zostaje przekroczona granica zmiany
                              płodu w człowieka. Granica na pewno zostaje przekroczona. Za każdym razem.
      • tad9 Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 06.07.05, 17:30
        ggigus napisała:

        > Dla Ciebie czlowiek jest nim od poczatku. Nie chcesz aborcji - nie rob jej.
        > Natomiast ja mam inne zdanie na temat czlowieczenstwa plodu i inne zdanie na
        > temat dopuszczalnosci aborcji.
        > Prtzyjmij wiec Twoje rozwiazenia, a mnie pozostaw prawo do wlasnych decyzji.
        > Co o tym sadzisz?

        Dla Ciebie zapewne Murzyn jest człowiekiem. Nie chcesz zabijać Murzynów - nie
        zabijaj ich. Inni mają na temat człowieczeństwa Murzynów inne zdanie. Przyjmij
        więc swoje rozwiązanie, a innym pozostaw prawo do własnych decyzji. Co o tym
        sądzisz?
        • zly_wilk proszę o odpowiedź na post Tada n/tx 06.07.05, 20:26

        • marcypanna Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 06.07.05, 21:28
          Spójrz na to statystycznie. Zdecydowana większość ludzi na świecie uważa
          aborcję za dopuszczalną a więc nie traktuje jej jako zabójstwo człowieka. Do
          tego dochodzi całkiem spora grupa tych którzy choć przeciwni aborcji to też
          uważają że nie da się bez cienia wątpliwości stwierdzić kiedy zarodek staje się
          człowiekiem. Zostaje niewielka grupa ludzi absolutnie, bezwzględnie pewnych że
          zarodek to człowiek. Jednak nawet oni zazwyczaj nie uważają by za aborcję
          powinno się karać śmiercią lub dożywociem. Tak myślących jest zapewne jakiś
          ułamek promila – w granicach błędu statystycznego.
          99,999% ludzkości ma więc mniejsze lub większe wątpliwości co do kompletności i
          absolutności człowieczeństwa płodu.
          A teraz przeanalizujmy człowieczeństwo murzynów.
          Ilu ludzi naprawdę, bez żadnych wątpliwości uważa że murzyn to nie człowiek?
          Nawet większość rasistów uważa murzynów za ludzi gorszych, ale ogólnego
          człowieczeństwa im nie odmawia. Czy znasz kogoś kto szczerze, z całym
          przekonaniem odmawia murzynom człowieczeństwa? Ja nie znam. Z nieco innej
          beczki – nawet Hitler Żydów uważał za ludzi, gorszych bo gorszych ale ludzi.
          Być może jednak tacy ludzie istnieją (głównie w szpitalach psychiatrycznych),
          być może jest ich jakiś ułamek promila...
          Podsumowując mamy więc 99,999% wobec 0,001% i to właśnie jest odpowiedź na
          twoje pytanie.
          • netizen Statystyka XX wieku 06.07.05, 22:18
            Statystycznie w XX wieku? Racja.
            Może więc trochę statystyki z XVII wieku? No tak, to już było.
            Może więc trochę statystyki z XXIII wieku? Poczekamy? Ja bym poczekał, bo coś ta
            statystyka się zmienia i nie ferowałbym tak prosto wyroków.
          • trevik Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 07.07.05, 20:19
            Prawdy nie glosuje sie demokratycznie, wiec statystyka, kto i jak uwaza nie ma
            znaczenia w przypadku tego typu osadow.

            Np. jak kiedys czytalem, to zdecydowana wiekszosc ludzi uwaza, ze powodzi im sie
            ekonomicznie gorzej w III RP niz w czasach komuny a z objektywnych badan nad
            poziomem zycia w Polsce wynika, ze zdecydowanej wiekszosci powodzi sie teraz
            ekonomicznie lepiej niz w czasach komuny, nawet biorac do porownania czasy Gierka.

            Demokratycznie to mozemy sobie wylaniac politykow i proponuje na tym poprzestac
            - prawda bywa czasem bardzo niedemokratyczna.

            Gruss, T.
            • marcypanna Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 08.07.05, 10:55
              trevik napisał:

              > Prawdy nie glosuje sie demokratycznie, wiec statystyka, kto i jak uwaza nie ma
              > znaczenia w przypadku tego typu osadow.


              Ma, bo na podstawie osądów większości jest kształtowane prawo.
              Czy ty uważasz, że za zabicie murzyna powinna być inna kara niż za zabicie
              człowieka białego, np 2 lata w zawieszeniu? Zapewne tak nie uważasz i zapewne
              99,99% ludzi na świecie podziela to twoje zdanie. A czy uważasz, że za zabicie
              tygodniowego zarodka za pomocą tabletki poronnej powinna być orzeczona kara
              taka sama jak za zabicie np twojej żony czy brata? Zapewne tak nie uważasz i tę
              twoją opinię także podziela jakieś 99,99% ludności świata...
              A to oznacza, że jesteś za innym stopniem ochrony prawnej dla zarodka i innym
              dla człowieka natomiast nie jesteś za innym stopniem ochrony prawnej dla
              murzyna i innym dla białego. Gdybyś był tak samo pewny tego że zarodek jest
              takim samym człowiekiem jak ty sam czy jak twój znajomy o czarnej skórze to z
              pewnością domagałbyś się kary śmierci lub dożywocia za jego "zabicie". Bo
              właściwie dlaczego nie?
              Dlatego właśnie prawo jest takie a nie inne - bo statystyka pokazuje, że o ile
              nie istnieją statystycznie znaczące wątpliwości w kwestii człowieczeństwa
              murzynów to wątpliwości w kwestii _pełnego_człowieczeństwa zarodków są ogromne.



              • trevik Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 13.07.05, 15:15
                > Ma, bo na podstawie osądów większości jest kształtowane prawo.

                Prawo nie opiera sie na prawdzie, ale na interesach i na woli zainteresowanych
                grup spolecznych.

                > tygodniowego zarodka za pomocą tabletki poronnej powinna być orzeczona kara
                > taka sama jak za zabicie np twojej żony czy brata? Zapewne tak nie uważasz i tę
                > twoją opinię także podziela jakieś 99,99% ludności świata...

                Manipujujesz - najpierw mi porownujesz abstrakcyjnego bialego do czarnego a
                potem zabicie zarodka (plodu) do zabicia mojego brata, czy zony.

                Uwazam, ze kara zawsze musi byc sensowna - sensowna to taka, aby przestepstwo
                nie mialo miejsca, im bardziej szkodliwe, tym bardziej nie powinno miec miejsca.
                Nie jestem zwolennikiem kar represyjnych, raczej skutecznych (z dowodzona
                naukowo skutecznoscia a nie koniunktura wyborcza, jak robi to kaczor) oraz
                wysokiej wykrywalnosci. Jesli chcemy, aby przestepstwa typu aborcja (poza
                wskazanymi w Polsce przez prawo) nie mialy miejsca, to trzeba dobrac taka kare,
                aby temu przeciwdzialala a jako, ze przestepstwo to spore (to jest zabojstwo,
                choc spowodowane konfliktem interesow, co jest okolicznoscia lagodzaca) to
                uwazam, ze kara powinna byc surowa aby skutecznie przeciwdzialala. Jednym
                slowem: przestepstwo takie samo, inne powody, przez to roznica w traktowaniu.

                > A to oznacza, że jesteś za innym stopniem ochrony prawnej dla zarodka i innym
                > dla człowieka natomiast nie jesteś za innym stopniem ochrony prawnej dla
                > murzyna i innym dla białego. Gdybyś był tak samo pewny tego że zarodek jest

                To juz mi cos imputujesz. Nie jestem za zadnym innym stopniem prawnej ochrony.

                > Dlatego właśnie prawo jest takie a nie inne - bo statystyka pokazuje, że o ile
                > nie istnieją statystycznie znaczące wątpliwości w kwestii człowieczeństwa
                > murzynów to wątpliwości w kwestii _pełnego_człowieczeństwa zarodków są ogromne.

                Nieeee... tlumaczysz a sama nie rozumiesz. Prawo jest jakie jest, bo takiego
                prawa chca ludzie. Gdy ludzie nie beda chcieli zabijac zwierzat ustanowia zakaz
                i dadza kary, gdy beda chcieli to powstana przepisy ulatwiajace chow bydla i
                produkcje miesa. Tak jest ten swiat skonstruowany - prawo jeszcze raz powtorze
                nie opiera sie na prawdzie i nie ma z prawda wiele wspolnego: jest efektem gry
                interesow prowadzonych przez pewne grupy. Dlaczego np. eutanazja nie jest
                traktowana na rowni z zabojstwem? Bo ludzie tego nie chca a nie dlatego, ze ktos
                kogos nie zabil, bo zdecydowanie wlasnie taki czyn mial miejsce (i przez to
                oskarzony o zabojstwo przy wykazaniu, ze tak chciala ofiara, nawet czasem tylko
                poszlakowo i przekonywujaco bedzie mial inne karty, niz ja, gdy zabije sasiada a
                bede mial 100% autentyczne swiadectwo jego woli, ze tak mialo byc)

                Gruss, T.
          • tad9 Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 07.07.05, 20:44
            marcypanna napisała:

            > Spójrz na to statystycznie. Zdecydowana większość ludzi na świecie uważa
            > aborcję za dopuszczalną a więc nie traktuje jej jako zabójstwo człowieka.


            Rozumeim więc, że gdyby większość przegłosowała, że nie jesteś człowiekiem,
            zwątpiłabyś w swoje człowieczeństwo?

            • marcypanna Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 08.07.05, 10:42
              To nie wynika z mojego wcześniejszego rozumowania. Spróbuj inaczej.
              • trevik Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 13.07.05, 15:16
                Tad ma racje - to wlasnie z Twojego rozumowania wynika. Wynika wniosek, ze
                prawda, i wola wiekszosci sa tozsame, co ma swoj obraz w prawie.

                Gruss, T.
                • ggigus o woli wiekszosci co do aborcji mozna by 13.07.05, 18:08
                  mowic po ew. referendum. Bo inaczej kazdemu sie wydaje, ze wie, czego chce
                  wiekszosc.
                • marcypanna Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 13.07.05, 20:27
                  trevik napisał:

                  > Tad ma racje - to wlasnie z Twojego rozumowania wynika. Wynika wniosek, ze
                  > prawda, i wola wiekszosci sa tozsame, co ma swoj obraz w prawie.


                  Nie, taki wniosek z tego co napisałam nie wynika.
                  Problemy z logiką?:)



                  >
                  > Gruss, T.
        • ggigus widzisz, Tadziu, nie dyskutujemy 07.07.05, 11:09
          ano o czlowieczenstwie Murzyna, ani o zabiciu sasiada, bo chrapie. Wrzuicanie
          wszystkoego do jednego worka i nazywanie tego rozkosznie dyskusja nie ma sensu.
          A poza tym jakies normy moralne obowiazuja wszystkich. Czlowieczenstwo Murzyna
          da sie udowodnic, na dowod czlowiecznstwa plodu czekam ciagle.
          • tad9 Re: widzisz, Tadziu, nie dyskutujemy 08.07.05, 11:08
            ggigus napisała:

            > ano o czlowieczenstwie Murzyna, ani o zabiciu sasiada, bo chrapie. Wrzuicanie
            > wszystkoego do jednego worka i nazywanie tego rozkosznie dyskusja nie ma
            >sensu.

            Bardzo wygodne - unieważnić dyskutanta mówiąc, że to co on ma do powiedzenia
            nie ma sensu. Ja mógłbym powiedzieć, że dysusja o człowieczeństwie płodu nie ma
            sensu, jest bowiem jasne, że płód to człowiek.

            > A poza tym jakies normy moralne obowiazuja wszystkich. Czlowieczenstwo
            >Murzyna da sie udowodnic, na dowod czlowiecznstwa plodu czekam ciagle.

            Wybacz, ale nie udowodniłaś człowieczeństwa Murzyna. Wszak to oczywiste, że
            człowiek ma jasną skórę. Murzyn nie ma. Powiadasz, że człowieczeństwo Murzyna
            da się udowodnić? Cóż - czekam.

            • kot_behemot8 Re: widzisz, Tadziu, nie dyskutujemy 08.07.05, 16:58
              A dlaczego ktoś miałby właściwie chcieć udowadniać że się mylisz? Przecież na
              świecie jest miejsce na różne najdziwaczniejsze nawet poglądy, jedemu wydaje
              się że jest Napoleonem, drugiemu że jego szef jest kosmitą, trzeciemu że Żydzi
              rządą światem a tobie że murzyn to nie człowiek. A myśl sobie co chcesz,
              najwyżej wylądujesz razem z innymi podobnymi w Tworkach:))
              Teoretycznie jest tak, że ludzie zechcą z tobą rozmawiać dopiero wtedy gdy
              zaczniesz się domagać prawnego usankcjonowania swoich pomysłów i gdy znajdziesz
              grupę wyznawców podobnych poglądów. Prawdopodobieństwo tego jest jednak równie
              duże jak to że ja jestem kosmitą a ty Napoleonem, więc nie rozumiem dlaczego
              ktoś miałby się w ogóle fatygować pochylaniem nad twoimi problemami
              (psychiatrów pomijam)
              Dyskutować można o wszystkim ale nie o wszystkim warto.
              • trevik Sprawa techniczna.. 13.07.05, 19:21
                > Teoretycznie jest tak, że ludzie zechcą z tobą rozmawiać dopiero wtedy gdy
                > zaczniesz się domagać prawnego usankcjonowania swoich pomysłów i gdy znajdziesz
                >
                > grupę wyznawców podobnych poglądów. Prawdopodobieństwo tego jest jednak równie
                > duże jak to że ja jestem kosmitą a ty Napoleonem

                O kwestii, ze Ty jestes Napoleonem, czy kosmita trudno rozmawiac w plaszczyznie
                prawdopodobienstw - jestes w tej chwili kosmitom, czy Napoleonem albo nie jestes
                (to bedzie zdazenie) i w tej chwili wystepuje lub nie. Natomiast to, czy Tad
                taka grupe zalozy i mu sie uda jest zdazeniem z niezerowym prawdopodobienstwem
                wystapienia.

                Gruss, T.
      • tygrysio_misio Re: doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia. 07.07.05, 17:33
        ja z kolei mam inne zdanie na twoje czlowieczenstwo wiec ty sobie przyjmij swoj
        swiatopoglad od ktorego momentu jest cie czlowiekiem ja natomiast potraktuje
        sie jak mieso oki??

        pasuje ci?? odbierzesz mi prawo do cecyzji??
      • Gość: facet GGIUS BŁADZISZ DZIECKO:-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.05, 23:21
        > Dla Ciebie czlowiek jest nim od poczatku. Nie chcesz aborcji - nie rob jej.
        > Natomiast ja mam inne zdanie na temat czlowieczenstwa plodu i inne zdanie na
        > temat dopuszczalnosci aborcji.
        > Prtzyjmij wiec Twoje rozwiazenia, a mnie pozostaw prawo do wlasnych decyzji.
        > Co o tym sadzisz?

        cudownie tylko ze, my tu nie mowimy o wyborze systemu filozoficznego perełko -
        to nie jest tak ze ty wybierasz arystotelesa a ja platona z miliona dostepnych
        i rownowaznych systemów filozoficznych! ani o wyborze farby do scian - pistacja
        czy biały...sorry ale twoje sadzenie nie ma zadnego wpływu na fakt istnienia
        albo nie istnienia ZYCIA. i dlaczego TY masz decydowac o CUDZYM w koncu zyciu?
        dlaczego masz miec prawo odebrac je/nie dopuscic do jego powstania co by
        niewatpliwie bez ingerencji miało miejsce?(wersja uproszczona i formalna do
        wyboru)nie ulega watpliwosci ze płod za 9 miesiecy bedziec dzieckiem a za
        dalszych kilkadziesiat, kto wie? moze prezydentem?a moze morderca i złodziejem?
        a moze zwykłym przecietniakiem? ALE BEDZIE!!!a ty chcesz odebrac mu szanse na
        stanie sie osoba - w imie czego TY masz decydowac o ISTNIENIU lub NIE ISTNIENIU
        innych ludzi? propozycja a,la zakład pascala jest wyjatkowo racjonalna i do
        tego tak humanistyczna ze nie sposob nie przyznac jej wiele racji...bo jesli ty
        chcesz parwa do decydowania o zyciu innych to dlaczego inni nie mieli by miec
        prawa do decydowania o twoim zyciu?
        • Gość: facet DOWÓD NA CZŁOWIECZENSTWO PŁODU: TY ggigius IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.05, 23:31
          choc złośliwi moga twierdzic ze to zaden dowód...
    • dokowski To logiczna sprzeczność 06.07.05, 16:08
      dagny1001 napisała:

      > NIe da się dokładnie stwierdzić, kiedy płód zaczyna być człowiekiem. Dlatego
      > jedynym rozsądnym wyjściem jest przyjęcie, że jest nim od samego początku

      NIe da się dokładnie stwierdzić, kiedy dziecko zaczyna być dojrzałym
      człowiekiem. Dlatego jedynym rozsądnym wyjściem jest przyjęcie, że jest nim od
      samego początku.

      Twoja logika prowadzi do wniosku, że najpierw prawa wyborcze dla dzieci,
      dopiero potem prawa dla płodu. W ten sposób udowodniłem ad absurdum, że się
      mylisz.
      • dagny1001 Re: To logiczna sprzeczność 06.07.05, 16:10
        Kwestia przyznania praw wyborczych nie pociąga za sobą możliwości zabóstwa.
        • ggigus ale nie o to chodzi, Dagny 06.07.05, 16:11
          zbaczasz z tematu
          • dagny1001 Re: ale nie o to chodzi, Dagny 06.07.05, 16:13
            Dokowski zaczął zbaczać :-)
            • ggigus biedna Dagny, Dokowski zaczal zbaczac? 06.07.05, 16:14
              tak jak nie udowodnilas czlowienczstwa plodu, tak samo nie ma zadnych
              przeslanek, aby dziekcu nie dac praw wyborczych. przeciez nie wiemy, kiedy
              dziekco staje sie doroslym czlowiekiem
              • dagny1001 Re: biedna Dagny, Dokowski zaczal zbaczac? 06.07.05, 16:17
                1) NIe miałam zamiaru udowadniać człowieczeństwa płodu
                2) Zdecyduj się, zbaczamy czy nie?
                • ggigus no to skoro nie chcialas 07.07.05, 11:06
                  czlowieczenstwa plodu udowadniac, nie widze powodu, aby o racjonalynch
                  przeslanakach przy mowieniu, pisaniu i traktowaniu plodu jako czlowieka
                  dyskutowac.
                  Ja nie chce zbaczac, ale w argumentacji ad absurdum Dok., powielajcej Twoje
                  rozumowanie, jest sporo racji
                  • netizen Re: no to skoro nie chcialas 07.07.05, 17:45
                    To może przeczytasz resztę postów, gdzie jest mowa o tym, według jakich racji
                    należy płód uznać za człowieka?
                    Nie odpowiedziałaś również, czy uważasz, że płód staje się człowiekiem w którymś
                    momencie przed narodzinami, czy też w trakcie narodzin? Momentu przeobrażania
                    się płodu w człowieka już wiemy, że nie jesteś pewna, ale na powyższe pytanie
                    chyba możesz odpowiedzieć?
                  • Gość: facet Re: no to skoro nie chcialas IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.05, 23:34
                    wiesz, na tym własnie moja ulubiona intelektualistko polega argumentacja ad
                    basurdum...zreszta sama ja z regóły stosujesz - chyba ze to sa twoje poglady
              • wasza_bogini Re: biedna Dagny, Dokowski zaczal zbaczac? 06.07.05, 20:48
                przeciez nie wiemy, kiedy
                > dziekco staje sie doroslym czlowiekiem


                dlatego ustala sie to prawnie.
        • dokowski Spróbuj jeszcze raz. Myśl! To inna implikacja. 06.07.05, 16:46
          dagny1001 napisała:

          > Kwestia przyznania praw wyborczych nie pociąga za sobą możliwości zabóstwa

          Prawa wyborcze dla dzieci mogą implikować zakaz zabójstwa na płodzie, a
          nie "możliwość zabójstwa". Poplątało Ci się.
          • dagny1001 Re: Spróbuj jeszcze raz. Myśl! To inna implikacja 06.07.05, 16:51
            Nic mi się nie poplątało. Miałam na myśli to, że Twoje porównanie jest
            nieodpowiednie - kwestia praw wyborczych nie jest aż tak istotna, jak możliwość
            zabójstwa. To, w jakim wieku zostaną przyznane owe prawa, nie pociąga za sobą
            aż tak dramatycznych skutków.
            • dokowski Tytuł wątku sugerował, że logika będzie ważna 07.07.05, 10:25
              dagny1001 napisała:

              > zabójstwa. To, w jakim wieku zostaną przyznane owe prawa, nie pociąga za sobą
              > aż tak dramatycznych skutków.

              Zabójstwo nie jest samo w sobie niczym dramatycznym. Ciągle zabijamy zwierzęta.

              Mój post miał na celu pokazać, jak nielogiczny jest Twój główny argument. Bez
              ideologii
              • netizen Re: Tytuł wątku sugerował, że logika będzie ważna 07.07.05, 17:31
                Jeżeli zabójstwo nie jest niczym dramatycznym, ponieważ zabijamy zwierzęta, to
                zacząłeś baaardzo logicznie rozmawiać.
                Natomiast co do Twoich argumentów, to nie za bardzo udowodniłeś.
    • bengal O aborcji bez ideologii 06.07.05, 16:31
      to jest problem, ktory szybko nie zostanie rozwiazany;

      ale sie zgadzam, jezeli chcesz postepowac, jak Pascal (ktorego zaklad uwazam za
      zwykle asekuranctwo tak na marginesie)- Twoja wola.

      Dla Ciebie to morderstwo- wiec nie zabijaj.
      Pascal pozostawil innym wybor wierzyc/ nie wierzyc tak
      ja sie absolutnie na aborcje zgadzam pozostawiajac ten wybor kazdemu z osobna.
      To jest sprawa sumienia kazdego z nas, wiary, filozofii czy tez zdrowego rozsadku.

      • dagny1001 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 16:37
        Moralnie - zgoda, każdy ma wybór. Problem w tym, że jeśli dopuścimy prawną
        możliwość aborcji, istnieje możliwość, że zezwolimy na zabójstwo.
        • bengal Hm... 06.07.05, 17:00

          > Moralnie - zgoda, każdy ma wybór. Problem w tym, że jeśli dopuścimy prawną
          > możliwość aborcji, istnieje możliwość, że zezwolimy na zabójstwo.

          a jezeli nie dopuscimy tej mozliwosci, to istnieje pewnosc, ze zezwolimy na
          zruinowanie zycia mnostwa kobiet, i jezeli wreszcie poznamy moment w ktorym plod
          staje sie czlowiekiem jako np 24 tyg (hipotetycznie) to zycie tych kobiet bedzie
          na Twoich rekach; A jezeli jako np 1 tydz- to te kobiety beda mialy krew na rekach.

          Ale ani Ty ani one tego nie wiedza; Czy odwazysz sie wziac odpowiedzialnosc za
          te kobiety, ktorym zabronilas aborcji? Czy odwazysz sie poniesc konsekwencje?
          Takie prawdziwe, fizyczne konsekwencje? Np konfiskaty mienia, na rzecz tych
          dzieci, ktore sie narodzily (chore czy zdrowe), bo kobieta nie miala mozliwosci
          przerwania ciazy, bo jej im zabronilas? Albo przymusowej adopcji, tj ze
          dostaniesz jeszcze jedno, albo dwa albo troje dzieci do wychowania?

          Przy okazji- Twoje podejscie jest niebezpieczne;
          chcesz ograniczac prawa jednostki do samostanowienia, rowniez wyboru
          moralno-religijnego, w imie profilaktyki;
          to tak, jakbysmy przyjeli obowiazujace prawo:
          np, nie pozwalajmy Saudyjczykom/Arabom/Czeczenom na wjazd do Pl/USA bo istnieje
          niebezpieczenstwo, ze dojdzie do ataku terrorystycznego...




          • dagny1001 Re: Hm... 06.07.05, 17:04
            Zrujnowanie życia to jednak nie to samo, co zabójstwo. Zwłaszcza że zazwyczaj
            kobiety zachodzą w ciążę niejako na własne życzenie. Poza tym, zawsze mogą
            oddać dziecko do adopcji.
            Mam zgodzić się na konfiskatę mienia na rzecz dzieci, ktore się urodziły??
            Oszalałeś?
            • bengal Re: Hm... 06.07.05, 17:14
              dagny1001 napisała:

              > Zrujnowanie życia to jednak nie to samo, co zabójstwo. Zwłaszcza że zazwyczaj
              > kobiety zachodzą w ciążę niejako na własne życzenie. Poza tym, zawsze mogą
              > oddać dziecko do adopcji.
              > Mam zgodzić się na konfiskatę mienia na rzecz dzieci, ktore się urodziły??
              > Oszalałeś?

              acha, czyli konsekwencji ponoscic nie chcesz,

              (zarysowalem hipotetyczna sytuacje, w ktorej Ty sie mylisz, plod czlowiekim nie
              jest, a w wyniku Twojego ustawodastwa aborcji nie ma i kobiety musza rodzic)

              ale od innych wymagasz na zasadzie "w razie, gdyby"

              a ja myslalem, zes powazna osoba i rozwinieta, sadzac po pierwszym poscie bardzo
              filozoficznym... ;-(

              poza tym to tanie, ze kobiety zachodza w ciaze na wlasne zyczenie...
              ale jesli chcesz, mozemy podyskutowac o socjologiczno-psychologicznych
              przyczynach zaplodnien, tylko myslalem, ze nie o tym tutaj mowa




              • dagny1001 Re: Hm... 06.07.05, 17:17
                Wytłumacz mi, poważny i rozwinięty rozmówco, jak można domagać się
                jakichkolwiek rekompensat za to, że się żyje?
                Co do taniego argumentu - tani, ale prawdziwy
                • bengal Re: Hm... 07.07.05, 15:13
                  dagny1001 napisała:

                  > Wytłumacz mi, poważny i rozwinięty rozmówco, jak można domagać się
                  > jakichkolwiek rekompensat za to, że się żyje?
                  rekompensata nie dla dziecka, a dla matki, ktora zmuszono do donoszenia ciazy
                  i zruinowane zycie;

                  > Co do taniego argumentu - tani, ale prawdziwy
                  a wlasnie nie prawdziwy, ale latwy, bo z najnizszej poleczki intelektualnej

                  jak cala Twoja polemika i nastawienie

                  Ty masz racje i wszyscy maja sie do niej dostosowac!
                  • dagny1001 Re: Hm... 07.07.05, 15:31
                    Matka może oddać dziecko do adopcji, problem rekompensat odpada.

                    > > Co do taniego argumentu - tani, ale prawdziwy
                    > a wlasnie nie prawdziwy, ale latwy, bo z najnizszej poleczki intelektualnej
                    >
                    > jak cala Twoja polemika i nastawienie

                    Wyrafinowany intelektualisto, czyżby to była nieprawda, że większość kobiet
                    zachodzi w ciążę na własne życzenie?
                    • bengal Re: Hm... 07.07.05, 15:43

                      > Wyrafinowany intelektualisto, czyżby to była nieprawda, że większość kobiet
                      > zachodzi w ciążę na własne życzenie?

                      och, jak Ty pieszczotliwie do mnie mowisz...

                      czyz nie jest tak, ze ta, ktora zachodzi na wlasne zyczenia rodzi i na wlasne
                      zyczenie?

                      Guma Ci nigdy nie pekla, bo mnie sie zdarzylo i to nie jeden raz;
                      (na szczescie przezorny zawsze zabepieczony, na samej gumce tylko polegac nie
                      warto); a nasza rewelacyjna, nieistniejaca edukacja seksualna, o ktorej ktos tu
                      wspomnial? a gwalt np?

                      przemysl to sobie dobrze, choc wiem, ze takie uczciwe podejscie jest dla Ciebie
                      trudne; moze nawet za trudne
                      • dagny1001 Re: Hm... 07.07.05, 15:52
                        Gwałty i pęknięte gumy to nie jest WIĘKSZOŚĆ
                        • kocia_noga Re: Hm... 07.07.05, 16:19
                          dagny1001 napisała:

                          > Gwałty i pęknięte gumy to nie jest WIĘKSZOŚĆ

                          A więc gotowa jesteś zruinowac życie mniejszości , tak ? To może załóż , jak
                          Pascal , że kobieta , która nie chce donosić ciąży będzie miała zriunowane zycie
                          gdy się ją do tego zmusi bez względu na to , czy zaszła w cążę niejako na własne
                          życzenie , czy tez nie. Jesli oddasz jej prawo wyboru co ma zrobic z jej własnym
                          zyciem , ustzreżesz się tragicznej pomyłki - po prostu jesli się nie wie , jak
                          postąpic , najlepiej jest postąpić przyzwoicie , bo istnieje prawdopodobieństwo
                          ,że popełni samobójstwo .Samobójstwa zdesperowanych kobiet w ciąży się zdarzają
                          , czy weźmiesz na siebie taką odpowiedzialnośc ?
                          • netizen Re: Hm... 07.07.05, 17:36
                            Kobieta zdesperowana ma swój powód np. nie chce mieć dziecka, po prostu. W takim
                            przypadku może lepszym rozwiązaniem byłoby zachęcenie kobiety do urodzenia, ale
                            dziecko byłoby przekazane do adoppcji rodzinom, które oczekują tego dziecka.
                            Powód desparcji może być oczywiście inny, ale warto wnieść wysiłek żeby go
                            poznać. Swoją drogą, kobieta, która dokona aborcji może wpaść w jeszcze większą
                            depresję i też popełnić samobójstwo. Zaryzykujesz?
                            • krolewna_angina Re: Hm... 07.07.05, 18:22
                              netizen napisał:

                              > Kobieta zdesperowana ma swój powód np. nie chce mieć dziecka, po prostu. W
                              taki
                              > m
                              > przypadku może lepszym rozwiązaniem byłoby zachęcenie kobiety do urodzenia,
                              ale
                              > dziecko byłoby przekazane do adoppcji rodzinom, które oczekują tego dziecka.
                              > Powód desparcji może być oczywiście inny, ale warto wnieść wysiłek żeby go
                              > poznać. Swoją drogą, kobieta, która dokona aborcji może wpaść w jeszcze
                              większą
                              > depresję i też popełnić samobójstwo. Zaryzykujesz?


                              O, już powoływanie się na zakład Pascala wyszło z mody jak widzę? Proste prawdy
                              nagle przestały ci się podobać i zaczynasz zauważać, że życie jest jednak nieco
                              bardziej skomplikowane? Nic tylko przyklasnąć, bo wiara w proste reguły jest
                              naprawdę straszna... tylko dlaczego Pascal przestał ci się podobać dopiero
                              wtedy gdy wykorzystano go przeciwko tobie?
                              • netizen Re: Hm... 07.07.05, 19:27
                                Teraz ja Ciebie nie rozumiem:)

                                Najlepsze jest to, że podając pomysł, który opisałem we wcześniejszym poście ani
                                o jotę nie odszedłem od zasady Pascala. Dlaczego? Ano dlatego, że nie dokonuję
                                aborcji, choć szukam rozwiązań, które będą korzystne dla obu stron. Pomysł
                                adopcji jest rozwinięciem, nie zaś zaprzeczeniem zakładu Pascala.
                                Przecież ustaliliśmy, że według zakładu Pascala nie dokonujemy aborcji, czyż nie?
                            • kocia_noga Re: Hm... 07.07.05, 19:42
                              netizen napisał:

                              > Kobieta zdesperowana ma swój powód np. nie chce mieć dziecka, po prostu. W taki
                              > m
                              > przypadku może lepszym rozwiązaniem byłoby zachęcenie kobiety do urodzenia, ale
                              > dziecko byłoby przekazane do adoppcji rodzinom, które oczekują tego dziecka.
                              > Powód desparcji może być oczywiście inny, ale warto wnieść wysiłek żeby go
                              > poznać. Swoją drogą, kobieta, która dokona aborcji może wpaść w jeszcze większą
                              > depresję i też popełnić samobójstwo. Zaryzykujesz?

                              Kiedy kobieta sama popdejmuje decyzje o sobie , to ona ryzykuje ; kiedy ktos
                              odbiera jej prawo decydowania - bierze wszelką odpowiedzialnośc na siebie .
                              • netizen Re: Hm... 07.07.05, 20:11
                                I tym się różnimy, że Ty myślisz o prawie do decydowania, ja zaś o efekcie końcowym.
                                Nie śmiałbym powiedzieć kobiecie, która wpadła w jeszcze większą depresję po
                                aborcji, że "zaryzykowałaś, ale za to decydowałaś zupełnie sama".
                                Dla niej będzie się liczył obecny stan. Stan przygnębienia.
                                Oburzysz się, że Ty tak przecież byś nie powiedziała. Ok. Ale to może miast
                                wyrokować, że ktoś odbiera jej prawo decydowania może powiesz, że chce jej ktoś
                                pomóc? Narkomanów też wbrew ich woli ciągnie się na odwyk. Nawet jeżeli poddał
                                się dany osobnik odwykowi dobrowolnie, to w pewnym momencie będzie chciał dawki,
                                której wbrew swojej decyzji nie otrzyma lub otrzyma za małą.
                                • margot_may Re: Hm... 08.07.05, 00:10
                                  netizen napisał:

                                  > I tym się różnimy, że Ty myślisz o prawie do decydowania, ja zaś o efekcie
                                  końc
                                  > owym.
                                  > Nie śmiałbym powiedzieć kobiecie, która wpadła w jeszcze większą depresję po
                                  > aborcji, że "zaryzykowałaś, ale za to decydowałaś zupełnie sama".
                                  > Dla niej będzie się liczył obecny stan. Stan przygnębienia.
                                  twoja argumentacja nie jest wiążąca, bo można ją zastosować do odwrotnego
                                  przypadku. "przygnębienie" może się także pojawić przy nie dokonaniu aborcji.

                                  > Oburzysz się, że Ty tak przecież byś nie powiedziała. Ok. Ale to może miast
                                  > wyrokować, że ktoś odbiera jej prawo decydowania może powiesz, że chce jej
                                  ktoś
                                  > pomóc? Narkomanów też wbrew ich woli ciągnie się na odwyk. Nawet jeżeli poddał
                                  > się dany osobnik odwykowi dobrowolnie, to w pewnym momencie będzie chciał
                                  dawki
                                  > ,
                                  > której wbrew swojej decyzji nie otrzyma lub otrzyma za małą.
                                  sprzeciw, przykład narkomana stawia kobietę pragnącą aborcji w jednym rzędzie z
                                  osobą, która nie jest w stanie normalnie egzystować.


                                  • netizen Re: Hm... 08.07.05, 09:44
                                    Myśl, że przygnębienie może się pojawić również nie dokonaniu aborcji, co już
                                    przerabialiśmy w tym wątku i, moim zdaniem, głównym powodem ew. depresji z
                                    powodu ciąży jest to, że jest to ciąża niechciana. Rozwiązanie polegające na
                                    adpocji od matki narodzonego dziecka jest godne rozważenia.

                                    Sprzeciw oddalony. Przykład nie służył za dowód praw wyborczych, lecz za dowód,
                                    że wolność decyzji we wszystkim i dla każdego nie jest korzystna.
                                    • margot_may Re: Hm... 09.07.05, 00:11
                                      netizen napisał:

                                      > Myśl, że przygnębienie może się pojawić również nie dokonaniu aborcji, co już
                                      > przerabialiśmy w tym wątku i, moim zdaniem, głównym powodem ew. depresji z
                                      > powodu ciąży jest to, że jest to ciąża niechciana. Rozwiązanie polegające na
                                      > adpocji od matki narodzonego dziecka jest godne rozważenia.
                                      oczywiście, że jest godne rozważenia, ale co to wnosi do sprawy?

                                      > Sprzeciw oddalony. Przykład nie służył za dowód praw wyborczych, lecz za
                                      dowód,
                                      > że wolność decyzji we wszystkim i dla każdego nie jest korzystna.
                                      jeszcze raz wyjaśniam. twój przykład nie jest błędny. świetnie służy jako
                                      dowód, że wolność decyzji nie zawsze jest słuszna. ale przykład ten nie jest
                                      adekwatny do omawianej przez nas sprawy. stawia kobietę w ciąży w jednym
                                      rzędzie z narkomanem i karze przypuszczać, że ona także nie jest zdolna do
                                      decydowania o własnym życiu. a to nieprawda. ten przykład to nadużycie.


                                      • netizen Re: Hm... 09.07.05, 01:12
                                        Podany przykład nie został wykorzystany w reklamie, która porównuje kobietę w
                                        ciąży do narkomana. Widz mógłby wówczas przypuszczać, że kobieta w ciąży ma
                                        takie same możliwości podejmowania świadomej decyzji. To byłaby manipulacja. Na
                                        forum, są komentarze i dopowiedzenia, które wskazują na selektywność przykładu z
                                        narkomanem. Selektywność polegającą na ukazaniu, że nie zawsze wolność decyzji
                                        jest słuszna. I tylko to. Fakt, że narkoman sąsiaduje z kobietą w ciąży wynika
                                        tylko z tego, że poruszamy kilka wątków jednocześnie. Gdybyśmy założyli osobną
                                        gałąź z pytaniem: czy pełna wolność decyzji jest korzystna dla człowieka, nie
                                        byłoby "nadużycia".

                                        Powracając do tematu: prawo do życia człowieka jest ważniejsze, niż wolność
                                        decyzji. To żadne nowum. Tak jest i dzisiaj, z tym, że zdania od kiedy mamy do
                                        czynienia z człowiekiem są podzielone: od narodzin/od 24 tygodnia/od 12
                                        tygodnia/od poczęcia?
                                        • margot_may Re: Hm... 09.07.05, 01:22
                                          o, nri tylko w reklamie, pewnie na sali sądowej także.
                                          • netizen Re: Hm... 09.07.05, 01:30
                                            Być może na sali sądowej też niejednokrotnie.
                                            I może w niejednej debacie telewizyjnej.
                                            I w wielu innych miejscach.
                                            • margot_may Re: Hm... 09.07.05, 01:32
                                              do czego pijesz?
                                              • netizen Re: Hm... 09.07.05, 01:41
                                                Do niczego. Są miejsca, gdzie występują nadużycia. Trzeba je zwalczać i tyle.
                                                • margot_may Re: Hm... 09.07.05, 01:45
                                                  to dlaczego sam propagujesz nadużycia?
                                                  • netizen Re: Hm... 09.07.05, 01:53
                                                    Widzę, że jednak Cię nie przekonałem, o selektywności przykładu z narkomanem. Ok.
                                                    Niechaj zatem zostanie na tym, że według Ciebie i kogoś, kto przeczytałby mój
                                                    post bez innych postów będzie to nadużycie.
                                                    Mam wskazówkę, aby każdy temat poboczny, który się pojawi oddzielać od głównego
                                                    tematu.
            • wasza_bogini Re: Hm... 06.07.05, 20:53
              Zwłaszcza że zazwyczaj
              > kobiety zachodzą w ciążę niejako na własne życzenie.

              czasami nie. roznie z tym jest. moze sa glupie i nieswiadome. w kazdym razie
              zdeby tak nie bylo, potrzebna jets edukacja seksualna. przeciwnicy aborcji sa
              rowniez przeciwnikami edukacji seksualnej w szkolach.
              • netizen Re: Hm... 06.07.05, 22:28
                Może Ci przeciwnicy obawiają się, że edukacja przedstawiać będzie zbyt luźną
                postawę wobec seksu? Rodzicom trudno jest przełknąć pigułkę, że ich dziecko
                najprawdopodobniej wcześniej zacznie współżycie seksualne. Trwożą się również o
                to, że edukacja seksualna może lansować modę na niezobowiązujący seks (jest
                przecie antykoncepcja).
                Osobiście jestem za edukacją. Z tym, że natykamy się na kolejny problem, co do
                wersji wiedzy przekazywanej uczniom.
                • wasza_bogini Re: Hm... 06.07.05, 22:52
                  tak. bo wszyscy tak bardzo sie przejmuja rodzicami.
                  jelsi ktos bedzie chcial miec seks to bedzie go mial bez wzgledu na to czy jets
                  edukacja czy nie.
                  dzieki edukacji mozna sie zabezpieczac na rozne sposoby, np. zachowac lub nie
                  wstrzemiezliwosc swiadomie.
        • wasza_bogini sprzecznosc w kodeksie 06.07.05, 20:51
          , że zezwolimy na zabójstwo.

          jesli uznajemy, ze aborcja jets zabojstwem, to kary za dokonanie aborcji
          powinny obejmowac - lekarza czyli minimum 8 lat i matke, jako pomyslodawczynie.
          sprzeczne jets to, ze przeciwnicy aborcji domagaja sie zakazu abrocji bo jets
          to zabojstwo ale kary sa znacznie mniejsze i kobieta nie ponosi
          odpowiedzialnosci. dlaczego?
      • netizen Może w tym kierunku? 06.07.05, 16:44
        Niestety to nie takie proste.
        Jeżeli pozostawimy sprawę wyłącznie sumieniom, to czyjeś sumienie na widok
        aborcji będzie sie buntować, bić na alarm. Co może wówczas taki człowiek
        uczynić? Zgłosić na policję? No, nie. Załóżmy, że prawo pozwala. Zmienić prawo?
        Jeżeli jest u władzy... Z tym, że zmieni prawo wbrew poglądom zwolenników
        aborcji. Można więc zamknąć w rezerwacie przeciwników aborcji. Niestety to też
        nie jest rozwiązanie. Może dobrze by było zachęcać do urodzin, ale noworodki
        przekazywane by były do adpocji, na które czeka ponoć wiele rodzin. Może w tym
        kierunku?
        • bengal Re: Może w tym kierunku? 06.07.05, 17:02

          > Jeżeli pozostawimy sprawę wyłącznie sumieniom, to czyjeś sumienie na widok
          > aborcji będzie sie buntować, bić na alarm. Co może wówczas taki człowiek
          > uczynić? Zgłosić na policję? No, nie. Załóżmy, że prawo pozwala. Zmienić prawo?

          Ale dlaczego tak ostro?
          Dlaczego np. nie wziac tego przyszlego dziecka na wychowanie?
          Albo porozmawiac z kobieta przed aborcja?
          Albo przyjac do wiadomsci, ze dla kogos nie jest to morderstwo, tylko zabieg, bo
          ten ktos uwaza, ze plod czlowiekiem nie jest?
          • netizen Re: Może w tym kierunku? 06.07.05, 17:07
            Też nie jestem za ostrymi rozwiązaniami, dlatego na koniec zaproponowałem
            adopcję, gdyż założyłem, niezmienność decyzji zarówno przeciwników, jak i
            zwolenników aborcji.
    • abaddon_696 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 16:54
      > NIe da się dokładnie stwierdzić, kiedy płód zaczyna być człowiekiem.

      Można. Płód zaczyna być człowiekiem wtedy, gdy może funkcjonować jako człowiek
      niezależnie od organizmu matki. A jest to możliwe najwcześniej w 28 tygodniu.

      Dlatego
      > jedynym rozsądnym wyjściem jest przyjęcie, że jest nim od samego początku.

      Jedynym rozsądnym wyjściem jest zastanowić się nad tym, co się pisze.

      To
      > coś na kształt zakładu Pascala. Jeśli przyjmiemy inne rozwiązanie, narazimy
      > się
      > na niebezpieczeństwo tragicznej pomyłki.
      > Co o tym sądzicie?

      W przypadku aborcji nie istnieje ryzyko tragicznej pomyłki, bo płód to nie
      człowiek a aborcja tonie morderstwo. Tragiczną pomyłką jest obecna ustawa
      antyaborcyjna oraz zmuszanie kobiet do rodzenia, kiedy one tego nie chcą.

      • dagny1001 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 16:56
        Jasne. Dzień przed ukończeniem 28 tyg. jeszcze nie jest człowiekiem?
        • abaddon_696 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:13
          > Jasne. Dzień przed ukończeniem 28 tyg. jeszcze nie jest człowiekiem?

          To zależy, jak szybko się rozwija. Być może w 27 tygodniu i 6 dniu płód jest
          zdolny do samodzielnego funkcjonowania, być może nie.
          • dagny1001 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:14
            No właśnie, więc skąd będziesz to wiedzieć przed dokonaniem aborcji?
            • abaddon_696 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:17
              > No właśnie, więc skąd będziesz to wiedzieć przed dokonaniem aborcji?

              Nie słyszałem, by kobiety czekały do tego momentu. Jeżeli jednak decydują się
              na zabieg, z pewnością mają powód, by usunąć ciążę. Prawo nie powinno im w tym
              momencie przeszkadzać.
              • dagny1001 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:19
                Być może mają powód. Ale nie wiedzą na pewno, czy to nie człowiek.
      • netizen Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:04
        Wiesz przecież, że tu chodzi o bycie człowiekiem w kontekście choćby funkcji
        myślowych, odczuwania emocji (duszę sobie darujmy).
        Chyba, że przed 28 tygodniem płód nie słyszy i nie czuje, zaś okres 28 tygodni
        nie ma wpływu na późniejszą stan zdrowia dziecka.
        • abaddon_696 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:14
          > Wiesz przecież, że tu chodzi o bycie człowiekiem w kontekście choćby funkcji
          > myślowych, odczuwania emocji (duszę sobie darujmy).

          Bycie człowiekiem pociąga ze sobą wiele funkcji. Skoro nie wszystkie pracują,
          lub nie są w pełni ukształtowane, nie ma mowy o żadnym człowieku.
          • netizen Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:21
            To co teraz zrobisz z narodzonymi płodami, które ludzie zwykli nazywać ludźmi, a
            które nie mają w pełni ukształtowanych procesów myślowych z powodu choroby?
            • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 01:02
              ich procesy są w pełni ukształtowane na miarę ich materiału genetycznego.
              • netizen Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 17:47
                Tylko, że miara materiału genetycznego płodu jest ta sama, co narodzonego dziecka.
                • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 00:12
                  to właśnie mówię.
                  • netizen Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 09:10
                    Zatem jest człowiekiem
                    • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 00:25
                      netizen co ty gadasz? miara metriału genetycznego jest taka sama co narodzonego
                      dziecka, bo się nie zmienia. tak to wygląda. każdy człowiek ma swój własny kod
                      genetyczny, który nie podlega zmianie. na jego podstawie zaczyna się rozwój
                      płodu, jego kształtowanie.
                      mam wrażenie, że zrozumiałeś źle wyrażenie: każdy człowiek ma wykształcone
                      procesy na miarę materiału genetycznego.
                      jak ma w nim błędy, mutacje, to jego kształtowanie się w czasie ciąży będzie
                      przebigać nieprawidłowo, a pomyłki mogą ujawnić się nawet po wielu latach.
                      • netizen Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 00:47
                        Przyznam szczerze, że nie mogę znaleźć swojej wypowiedzi, w której oznajmiłem
                        pośrednio lub bezpośrednio, jakoby miara materiału genetycznego płodu nie była
                        taka sama co narodzonego dziecka. Może już o tej porze zmęczon jestem...
                        Wszystko co napisałaś jest również prawdą według mnie. Tylko teraz co dalej?
                        Posiadanie miary materiału genetycznego przez płód jest według Ciebie dowodem na
                        jego człowieczeństwo, czy też nie? Jeżeli tak, to wykluczona byłaby aborcja w
                        jakimkolwiek stadium rozwoju płodu. Jeżeli nie, to co według Ciebie decyduje o
                        byciu człowiekiem? Moment porodu? Moment powstania układu nerwowego? A może
                        moment powstania omawianego potencjału genetycznego przyszłego dziecka?
                        • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 00:58
                          nie, wtrącając się w waszą dyskusję, chciałam tylko zaznaczyć, że człowiek,
                          który ma jakieś wady rozwojowe, które można nazwać nie pełnym ukształtowaniem,
                          nie są podstawa do stwierdzenia, że ma on takie same cechy jak płód (który też
                          nei jest ukształtowany). ponieważ to "nieukształtownie" ma inne przyczyny u
                          płodu, a inne u człowieka z wadami rozwojowymi.
                          • netizen Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:26
                            Zauważ jednak, że w przypadku wad rozwojowych tuż przed porodem człowiek może
                            nie osiągnąć rozwoju na miarę swojego materiału genetycznego, co prowadzi do
                            stwierdzenia - według argumentacji jednego z oponentów - że ów człowiek,
                            człowiekiem nie jest.
                            • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:30
                              wtedy upada chyba kwestia aborcji?
                              • netizen Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:34
                                Moim zdaniem tak.
                                Pytanie, czyim zdaniem również.
                                • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:37
                                  a ktos może mieć inne zdanie?
                                  • netizen Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:48
                                    Jasne, że może. Ktoś może mieć inne argumenty nie mówiące, że człowiekiem jest
                                    się wówczas, gdy się osiągnie pełny rozwój na miarę swojego materiału genetycznego.
                                    • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:55
                                      mówię o aborcji. o tym, że jej kwestia upada po porodzie. a to chyba jest
                                      meritum sprawy.
                                      • netizen Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 01:59
                                        Zatem ródźmy!
                                        • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 02:09
                                          ty pierwszy.
                                          • netizen Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 02:14
                                            Za trawestacje haseł wyborczych mnie nie łap.
                                            Jeżeli chcesz podać swój argument za lub przeciw aborcji, to napisz.
                                            Jeżeli nie, to ta gałąź zakończyła swój żywot.
                                            • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 09.07.05, 02:18
                                              bardzo bym chciała podać argument, ale nie o 2 w nocy. pozdr.
    • tad9 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 17:28
      dagny1001 napisała:


      > NIe da się dokładnie stwierdzić, kiedy płód zaczyna być człowiekiem.

      To nieprawda. Da się.
      • ggigus Tadziu, udowodnij, kiedy zaczyna sie czlowiek, pro 07.07.05, 11:11
        sze
        • Gość: bis Re: "ggigusie" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 17:57
          Tak jak zwykle, polecam Tobie na początek podręczniki ze szkoły podstawowej na
          średniej kończąc. Po nadrobieniu zaległości w edukacji sama w stanie będziesz
          odpowiedzieć na to pytanie. Ba, nawet innych z "ciemnogrodu" wyprowadzić.
          • Gość: omega Re: "ggigusie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 18:01
            heh sorki nie wiem czy to bylo do mnie, jesli tak to chyba sie nie rozumiemy.
            Osoba spoleczna - z bioetyki!
            • Gość: bis Re: omego IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 18:04
              Chyba nie w tym miejscu odpowiadasz.
              To co jest powyżej jest skierowane do
              "ggigus".
              • Gość: omega Re: bis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 18:08
                hehe przepraszam Cie :]
            • Gość: omega Re: "ggigusie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 18:05
              osoba spoleczna - nie mogaca decydowac sama za siebie. Np osobe ludzka mozna
              chwalic lub ganic, osoby spolecznej nie - bo nie jest w stanie kontrolowac
              wlasnych czynow i za nie odpowiadac tzn nie jest w pelni ich swiadoma!
              • Gość: bis Re: "ggigusie" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 18:09
                Czyli potwierdzasz, że w czasie snu anestetycznego (kiedy to nie mogę decydować
                nie tylko o sobie ale i o swoich ruchach) jestem społeczną własnością szpitala.
    • Gość: nemo Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 22:11
      Wiecie co to jest potworniak???
      • wasza_bogini Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 22:17

        > Wiecie co to jest potworniak???


        to jest torbiel.
        • Gość: nemo Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 22:35
          Potworniak - jest guzem pochodzenia rozwojowego. Jedynym sposobem jego
          rozpoznania jest jego wyciecie i rozciecie. Znajduja sie w nim tkanki ze
          wszystkich trzech listków zarodkowych tzn wlosy, kosci, zęby, paznokcie...
          Wycinajac go rowniez dokonuje sie aborcji.
          • wasza_bogini Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 22:53
            potworniak jest jedna z form torbieli.
            jak nie wiesz co to torbiel to sie nie udzielaj.
            • wasza_bogini Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 22:57
              Potworniaki niedojrzałe oraz raki potworniakowe o złośliwym charakterze spotyka
              się zwykle w jądrach u mężczyzn.
              • Gość: uuu Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 23:00
                ej Bogini:/ jestes lekarzem???
                • wasza_bogini Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 23:03
                  Dwa główne rodzaje raka jąder to teratoma (potworniak) i seminoma (nasieniak
                  • Gość: uuu Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 23:05
                    jestes lekarzem???
              • Gość: nemo Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 23:57
                Potworniak zlosliwy (teratocarcinoma) wystepujecy u kobiet !!! Nie jest rakiem
                jader! Mylisz pojecia hehe.. stronki medyczne sa malo wiarygodnym zrodlem
                informacji! Bioetyka podaje jako przyklady aborcji! roznego rodzaju przypadki
                miedzy innymi potworniaki.
                • wasza_bogini Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 00:26
                  nie myle pojec. pytales sie co to jest potworniak, wiec podalam Ci przyklady.
                  dlaczego zakladasz, ze bede podawala Ci przyklady potworniaka u kobiet??? jesli
                  wystepuja one rowniez u mezczyzn.
    • Gość: nemo Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 22:26
      Boje sie ludzi opowiadajacych sie za aborcja! Szczegolnie kobiet - ktore
      pozwalaja wyciac kawalek siebie, kawalek swojej duszy z powodow "ekonomicznych"
      czy inaczej okreslanych. Moze jestem prosta w swoim rozumowaniu, ale nie boicie
      sie, tego ze w momencie zaplodnienia rodzi sie nawa dusza i moze kiedys trzeba
      bedzie odpowiedziec za nia!
      W Holandii istnieje nielegalna aborcja-eutanazja!
      • abaddon_696 Re: O aborcji bez ideologii 06.07.05, 22:54
        > Boje sie ludzi opowiadajacych sie za aborcja! Szczegolnie kobiet - ktore
        > pozwalaja wyciac kawalek siebie, kawalek swojej duszy z
        powodow "ekonomicznych"
        >
        > czy inaczej okreslanych.

        Po pierwsze, za aborcje są też odpowiedzialni mężczyźni.
        Po drugie, kobiety mają prawo wycinać kawałek siebie, bo w demokracji wolność
        jednostki kończy się dopiero tam, gdzie naruszona jest wolność innych.
        Po trzecie, aborcja to nic innego jak antykoncepcja odłożona w czasie - jest to
        uniemożliwienie powstania nowego życia.
      • margot_may Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 01:06
        no cóż, ja boję się ludzi, którzy powód dokonania aborcji nazywają
        ekonomicznym.
        • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 09:27
          margot_may napisała:

          > no cóż, ja boję się ludzi, którzy powód dokonania aborcji nazywają
          > ekonomicznym.

          A ja nie mam zaufania do ludzi , którzy nakładają na innych ciężary nie do
          udźwignięcia, których sami nie ponoszą ani sobie ich nie wyobrażają.
          • anastassja Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 09:53
            no widzisz i tu sie pojawia problem odpowiedzialnosci.
            sama pisalas o odpowiedzialnosci kobiet, ktore sobie szkodza.
            dlaczego chcesz, zeby pewna grupa kobiet nie brala odpowiedzialnosci, a zatem
            ciezarow.
            a z drugiej strony piszesz, ze kobiety powinny brac odpowiedzialnosc za swoje
            dzialania, bo sa dorosle, jelsi nawet wiekszosci przypadkow sobie szkodza.

            dla przypomnienia
            > poza tym jesli robisz takie analogie tzn. ze uwazasz, ze prostytutki tez
            >sobie robia krzywde. Uważam , że większość - tak .

            a wiec dlaczego zwalniasz jedne kobiety z odpowiedzialnosci i szkodzenia sobie
            a inne nie??

            mam nadzieje, ze mnie rozumiesz. w obu przypadkach chcodzi o koszty i ciezary.
            czy tylko kasa sie liczy?
            • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 10:01
              anastassja napisała:

              > no widzisz i tu sie pojawia problem odpowiedzialnosci.
              > sama pisalas o odpowiedzialnosci kobiet, ktore sobie szkodza.
              > dlaczego chcesz, zeby pewna grupa kobiet nie brala odpowiedzialnosci, a zatem
              > ciezarow.
              > a z drugiej strony piszesz, ze kobiety powinny brac odpowiedzialnosc za swoje
              > dzialania, bo sa dorosle, jelsi nawet wiekszosci przypadkow sobie szkodza.
              >
              > dla przypomnienia
              > > poza tym jesli robisz takie analogie tzn. ze uwazasz, ze prostytutki tez
              > >sobie robia krzywde. Uważam , że większość - tak .
              >
              > a wiec dlaczego zwalniasz jedne kobiety z odpowiedzialnosci i szkodzenia sobie
              > a inne nie??
              >
              > mam nadzieje, ze mnie rozumiesz. w obu przypadkach chcodzi o koszty i ciezary.
              > czy tylko kasa sie liczy?

              Nic z tego nie zrozumiałam , anasstazjo. czytałam już twoje wypowiedzi na temat
              rzekomo moich poglądów i po kilku próbach wyjasniania odpusciłam sobie dalsze.
              Nie rozumiesz, co mam na mysli , masz o tym swoje wyobrażenie , gdzies ci to
              wchodzi w sprzeczność z czymś innym - twoje prawo.A ja nie musze się z tobą
              wdawac w spzreczki , bo uważam je za jałowe.
              • anastassja Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 10:14
                no to nie odpowiadaj na moje posty.
                proponuje wdac sie w bardzo interesujace dyskusje z ggigus, np. na temat genow;)
                tudziez wlosow pani szyszkowskiej.

                powodzenia! chyba juz nie mamy sobie nic do powiedzenia, bo ja tez uwazam
                dyskusje z Toba za jalowe i nudne.
              • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 10:28
                Podejmuje próbę zrozumienia tego , co napisałaś.

                > anastassja napisała:
                >
                > > no widzisz i tu sie pojawia problem odpowiedzialnosci.
                > > sama pisalas o odpowiedzialnosci kobiet, ktore sobie szkodza.
                > > dlaczego chcesz, zeby pewna grupa kobiet nie brala odpowiedzialnosci, a z
                > atem
                > > ciezarow.


                Jaka grupa kobiet ? CZy tych , które zyjąc z np alkoholikiem zaszły w kolejna
                ciążę i nie chcą brać na siebie pogłębienia nędzy już żyjących dzieci - nędzy
                materialnej i moralnej a także czują ,że same nie mają juzani siły ,żeby żyć,
                ani żeby żeby zyć coraz gorzej ?
                Czy , że niby chcę , żeby panie miłosniczki abstrakcyjnej cudzej zygoty nie
                brały za swoje osądy i zakazy odpowiedzialności ?

                > > a z drugiej strony piszesz, ze kobiety powinny brac odpowiedzialnosc za s
                > woje
                > > dzialania, bo sa dorosle, jelsi nawet wiekszosci przypadkow sobie szkodza

                ???? Owszekm , uważam ,że dorośli ludzie sa odpowiedzialni za siebie i mają
                prawo do błędów , nawet gdy sobie szkodzą .Co do tego , czy to jest "większość
                przypadków" czy mniejszośc, o ile mi wiadomo , nie wypowiadałam się.
                > .
                > >
                > > dla przypomnienia
                > > > poza tym jesli robisz takie analogie tzn. ze uwazasz, ze prostytutk
                > i tez
                > > >sobie robia krzywde.

                A pzrepraszam , jaki to ma związek i z czym ?


                .
                > >
                > > a wiec dlaczego zwalniasz jedne kobiety z odpowiedzialnosci i szkodzenia
                > sobie
                > > a inne nie??

                które kobiety twoim zdaniem zwalniam , a które nie?

                > >
                > > mam nadzieje, ze mnie rozumiesz. w obu przypadkach chcodzi o koszty i cie
                > zary.
                > > czy tylko kasa sie liczy?


                Nie rozumiem.Napisz jaśniej , to może poskładam coś z tego.
                >
                • Gość: bis Re: kocia nogo IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 07.07.05, 17:16
                  Tak. Biedne kobiety pod pręgierzem "tych" zostały zmuszone do zaobrączkowania
                  się z gwałcicielem, alkoholikiem.
                  Miały przepaskę na oczach jak smakowali okres przed przymusowym
                  zaobrączkowaniem.
                  "kocia nogo", nawet jeżeli i taka okoliczność zaistniałaby, to prawo w
                  dzisiejszych czasach to reguluje.
                  Nie przestawiaj więc "dziecinnych" przykładów.
                  Są za bardzo etatowe i pachnące stęchlizną.
                • anastassja Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 18:18
                  napisalas, ze uwazasz, ze prostytutki w wiekszosci sobie szkodza, slowa"uwazam,
                  ze tak sa Twoimi slowami":

                  > dla przypomnienia
                  > > poza tym jesli robisz takie analogie tzn. ze uwazasz, ze prostytutki tez
                  > >sobie robia krzywde.
                  >Uważam , że większość - tak .

                  wobec tego nie rozumiem dlaczego dbasz o zycie i zdrowie kobiet, ktore sobie by
                  zaszkodzily rodzac kolejne dziecko, a jednoczesnie chcesz legalizowac
                  szkodzenie sobie kobiet, ktore z roznych wzgledow za kase daja soba ponizac.

                  to jest niekonsekswencja.
                  • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 19:58
                    anastassja napisała:

                    > napisalas, ze uwazasz, ze prostytutki w wiekszosci sobie szkodza, slowa"uwazam,
                    >
                    > ze tak sa Twoimi slowami":
                    >
                    > > dla przypomnienia
                    > > > poza tym jesli robisz takie analogie tzn. ze uwazasz, ze prostytutk
                    > i tez
                    > > >sobie robia krzywde.
                    > >Uważam , że większość - tak .
                    >
                    > wobec tego nie rozumiem dlaczego dbasz o zycie i zdrowie kobiet, ktore sobie by
                    >
                    > zaszkodzily rodzac kolejne dziecko, a jednoczesnie chcesz legalizowac
                    > szkodzenie sobie kobiet, ktore z roznych wzgledow za kase daja soba ponizac.
                    >
                    > to jest niekonsekswencja.

                    Nie , i widze własnie czego nie rozumiesz.Otóż ja mam prawo podejmowania decyzji
                    o swoim zyciu , swoim dobru , ewentualnie swoich dzieci , ale też nie do końca ,
                    bo uwzględniając ich racje .
                    Prostytutki podejmuja decyzję o takiej profesji , bo w ich pojęciu jest to dobra
                    decyzja .ja uważam ,że sobie szkodza , ale prawo decydowania pozostawiam im
                    .Mogę owszem , namawiac je, zachęcac , pomagac , gdy wpadną w taraopaty , ale
                    decydują one i mają prawo do błędu. Bo widzisz, nie jestem Panem Bogiem , ani
                    nawet Panią Boginią .A nawet Pan Bóg byl tak uprzejmy ,że dał nam wolną wole
                    zostawiając wszakże wskazówki.
                    A teraz co do życia i zdrowia kobiet , które z takich czy innych powodów nie
                    chcą donosić płodu. Nie znam ich zycia .Tylko one sa ekspertkami w sprawie
                    własnych możliwości i problemów .Wtykanie nosa w ich decyzje byłoby draństwem .
                    To one mają prawo do decydowania. Są takie , co decydują sie urodzić dziecko
                    nawet gdy wiedza ,że jest upośledzone , albo że zostaną potem kalekami.Sa takie
                    , co rodzą 12 te dziecko nie mając pieniędzy ani pracy , ani nadziei na
                    utrzymanie pozostałych . To też ich wybór - no , może nie całkiem , bo w efekcie
                    wszyscy , czy chcemy , czy nie - płacimy na te jej dzieci .Rozumiesz już?
                    Uważam , że kobieta ma prawo do decyzji . Nawet jak to jej zaszkodzi .
                    A ty kim jestes ,ze chcesz rządzić obcymi luidźmi i ich zyciem ? Naszą boginią ?
                    Moją napewno nie.
                    • netizen Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 20:21
                      Nie będę powielał swojej odpowiedzi na podobną kwestię wolności, o której
                      wspólnie dyskutujemy w jednej z gałęzi powyżej.
                      Wtrącę tylko jedno "ale" na temat finansowy. Otóż nawet jeżeli na narodzone 12
                      dziecko idą pieniądze z podatków w postaci jakiegoś tam ubezpieczenia, zasiłku
                      itp., to jednakowoż Twoja emerytura będzie Ci wypłacana z jej poborów i wręcz w
                      Twoim - pardon - interesie leży, by jak najwięcej narodzonych pracowało, gdy
                      będziesz na emeryturze.
                      • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 20:35
                        O wolności decydowania wypowiadałes się już .A teraz odpowiedz , co ma piernik
                        do wiatraka? Co ma zakaz aborcji i zmuszanie kobiet do rodzenia z emeryturą?
                        uważasz że ilośc sama przechodzi w jakość i to wbrew faktom ? Najnędzniejsze
                        kraje to kraje bardzo ludne.Dwunaste dziecko niezbyt rozgarniętych czy
                        nieodpowiedzialnych rodziców będzie pracowac na twoją emeryturę? Kpisz? To ty i
                        ja będziemy je utrzymywac i jedenascioro jego rodzeństwa - płacić za leczenie,
                        za szkody wyrządzone przez źle wyedukowane i wychowane dziecko a potem
                        dorosłego.Brak odpowiedzialności jest dziedziczny - sa całe dzielnice w miastach
                        , gdzie od pokoleń się zyje z opieki spoecznej + to , co się ukradnie - ci
                        ludzie są w sprawach rozmnażania bardziej beztroscy niz ci , co pracują na
                        emerytury.
                        Poza tym , w kontekście dyskusji o tak powaznych i dramatycznych sprawach , jak
                        wolnośc podejmowania decyzji o własnym zyciu twój argument o emeryturach
                        zabrzmiał dysonansem.
                        • tad9 Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 20:46
                          kocia_noga napisała:

                          > Co ma zakaz aborcji i zmuszanie kobiet do rodzenia z emeryturą?


                          Nikt nie zmusza kobiet do rodzenia. Nie ma obowiązku kopulacji.
                          • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 23:52
                            tad9 napisał:

                            > kocia_noga napisała:
                            >
                            > > Co ma zakaz aborcji i zmuszanie kobiet do rodzenia z emeryturą?
                            >
                            >
                            > Nikt nie zmusza kobiet do rodzenia. Nie ma obowiązku kopulacji.

                            Powiedz to niektórym facetom , tadzie.
                        • netizen Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 20:51
                          Jeżeli zauważyłaś moją wypowiedź o wolności, to prosiłbym o odpowiedź.

                          Piernik do wiatraka ma się tak, jak Twoja uwaga, że na 12 dziecko będziesz
                          musiała płacić. Moja uwaga o emeryturach była odpowiedzią, na - de facto - Twoje
                          wtrącenie o dysonans trącący.
                          Rządy państw starzejących się mogłyby Ci powiedzieć coś innego na temat potrzeby
                          wzrostu demograficznego, zaś pozytywne przykłady rodzin wielodzietnych można
                          podać tak samo jak negatywne.
                          • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 23:59
                            netizen napisał:

                            > Jeżeli zauważyłaś moją wypowiedź o wolności, to prosiłbym o odpowiedź.
                            >
                            > Piernik do wiatraka ma się tak, jak Twoja uwaga, że na 12 dziecko będziesz
                            > musiała płacić. Moja uwaga o emeryturach była odpowiedzią, na - de facto - Twoj
                            > e
                            > wtrącenie o dysonans trącący.
                            > Rządy państw starzejących się mogłyby Ci powiedzieć coś innego na temat potrzeb
                            > y
                            > wzrostu demograficznego, zaś pozytywne przykłady rodzin wielodzietnych można
                            > podać tak samo jak negatywne.

                            Zbaczamy już trochę z tematu , ale odpowiedz mi , czy te pozytywne przykłady
                            rodzin wielodzietnych to rodziny decydujące się na wielodzietnośc i dające sobie
                            z nią radę , czy te beztroskie , albo wielodzietne bez własnego wyboru w tej
                            kwestii ?

                            Sprawy polityki demograficznej zostawiam , bo temat się zrobi szeroki jak strana
                            maja radnaja.
                            • netizen Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 09:12
                              Jeżeli są to przykłady pozytywne, to nie ma znaczenia, czy był domowy plan
                              demograficzny, czy go nie było.
                              • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 17:52
                                netizen napisał:

                                > Jeżeli są to przykłady pozytywne, to nie ma znaczenia, czy był domowy plan
                                > demograficzny, czy go nie było.

                                Pytałam o szacunkowy procent , nie o hipotetyczne istnienie.Dodam ,że sztuczne
                                poronienia były zawsze, odkąd człowiek stał się świadomy swojej płodności - to
                                na wypadek bajania o dobrych dawnych cZasach gdzie nie było planowania .To mit.
                                Do wywołania poronienia używano ziół, m.in ruty i szafranu .Poza tym dla kogo
                                "nie ma to znaczenia"? Dla ciebie , czy dla tych rodzin?
                                • netizen Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 18:33
                                  Nie znam szacunkowych procentów. Jeżeli je znasz, to przedstaw mi je proszę, z
                                  podziałem na regiony, ilość rodzin, posiadanych dzieci oraz źródło, z którego
                                  czerpałaś dane.

                                  Jeżeli są to przykłady pozytywne, to po fakcie nie ma to już znaczenia dla tych
                                  rodzin, czy był domowy plan, czy go nie było, gdyż jest to pozytywny przykład. W
                                  tej wersji nawet jeżeli dziecko urodzi się niezaplanowane, to jest kochane,
                                  wychowywane i utrzymywane tak, by w przyszłości mogło sobie dać samo radę bez
                                  wchodzenia w konflikt z prawem.
                                  • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 21:30
                                    netizen napisał:

                                    > Nie znam szacunkowych procentów. Jeżeli je znasz, to przedstaw mi je proszę, z
                                    > podziałem na regiony, ilość rodzin, posiadanych dzieci oraz źródło, z którego
                                    > czerpałaś dane.


                                    Alez ja równiez ich nie znam i o to chodzi ,że to czyste gdybanie .

                                    >
                                    > Jeżeli są to przykłady pozytywne, to po fakcie nie ma to już znaczenia dla tych
                                    > rodzin,


                                    To twoje przypuszczenie. Podam ci przykłady które znam : rodzina decyduje się na
                                    drugie dziecko .Maja mieszkanko 2 pokojowe , więc po koniecznych przeróbkach
                                    uznali ,że jeszcze jedno się zmieści.Rodza się trojaczki .Przez okolo 15 lat , z
                                    powodu obciążenia i materialnego i pracą przy dzieciach gnieżdżą się w
                                    niesamowitej ciasnocie. Wszystkie siły oddają wychowaniu czwórki
                                    dzieci.Rezygnuja z wszystkich swoich wczesniejszych marzeń ,a spiracji i planów.
                                    Oczywiście , kochaja dzieci i dobrze je wychowują .Gdy dzieci dorastają
                                    wyprowadzają się do większego , odziedziczonego mieszkania .Sa juz sterani
                                    życiem , dzieci mpzrechodzą trudny okres dojrzewania .gdy dorosną usamodzielnią
                                    się i wyjda z domu oni będa już starzy i zmęczeni .To nie były ich plany.A teraz
                                    sam sobie odpowiedz: jakie sa twoje plany życiowe? Nie musisz ich tu opisywac ,
                                    chodzi mi o to ,że TY nie masz prawa decydowac za innych o ich zyciu.Zgadzasz
                                    się ze mna? Twoja wypowiedź, że wszystko gra, byle dzieci zostały dobrze
                                    wychowane i zarabiały na twoja emeryturę trąci cynizmem , i chyba nie chciałbyś
                                    ,żeby obowiązywała również ciebie.
                                    • netizen Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 22:21
                                      Jeżeli nie znasz żadnych danych, to niepotrzebnie wspominałaś o "całych
                                      dzielnicach rodzin wielodzietnych". Nie korzystaj zatem z takich argumentów.

                                      Z punktu widzenia rodzica, to właśnie wychowanie dzieci jest najważniejsze.
                                      Argument, że dla idei unikania wysiłku wychowania dziecka należy dokonywać
                                      aborcji trąci wygodnictwem. Dla niektórych jedno dziecko to za dużo, dla innych
                                      dwoje dzieci. I ustalmy, nie dyskutujemy o metodach planowania rodziny, lecz o
                                      aborcji. Moim zdaniem unikanie aborcji jest priorytetem, gdyż zabija się
                                      człowieka. Nie mogę się zatem zgodzić, że rodzice, choć to ich dziecko, mogą je
                                      wyskrobać. Podawałem już też przykład z narkomanem, o którego prawa decyzji już
                                      tak nie walczysz.
                                      Zaś to metody planowania służą rodzicom, by mogli swą rodzinę stworzyć według
                                      ich zamiarów.
                                      Co do ciężaru, dotyczy on każdego, kto zdecydował się na założenie rodziny.
                                      Również mnie.
                    • anastassja Re: O aborcji bez ideologii 07.07.05, 20:52

                      > Prostytutki podejmuja decyzję o takiej profesji , bo w ich pojęciu jest to
                      dobr
                      > a
                      > decyzja .ja uważam ,że sobie szkodza , ale prawo decydowania pozostawiam im

                      ja tez juz widze czego nie rozumiesz.
                      owszem jest to ich decyzja, jest to taka sama decyzja jak mamy ggigus, ktora
                      slucha radia maryja. dlaczego twierdzisz, ze dolgy czy to jets inny nick, teraz
                      nei wiem, bo pisze, jest zmanipulowana, a prostytutki nie sa. na jakiej
                      podstawie tak sadzisz.?? ja uwazam,z e prostytutki nie maja zadnej swiadomosci,
                      zadneji sa to kobiety WYBITNIE, WYBITNIE zmanipulowane.
                      poniewaz stystem jets taki, ze pozbawia kobiety szacunku do samych siebie, nie
                      mowie tutaj tylko o prostytutkach ale o tych, o ktorych ty pisalas, ze ktos im
                      naplul w twarz, a one mysla, ze to jest deszcz. w zwiazku z tym, zgodnie z
                      moimi przekonaniami nie bede w jakikolwiek sposob wspierac jakichkolwiek dzilan
                      uprzedmiatawiajacych kobiety.
                      niestety tak sie dzieje, ze niektorzy sa bogami i podejmuja decyzje
                      ustawodawcze. ja moge tworzyc grupe nacisku itp.
                      wiecej swiadomosci, wsparcia dla wszystkich kobiet.
                      wobec ogromnej rzeszy kobiet, ktora doznaje przemocy, nie bede wspierac
                      dzialan, ktore legitymizuja uprzedmiotowienie kobiet, nawet jesli jakoby tego
                      chca. ja nie jestem pewna czy tego chca, nie jestem pewna czy kobiety
                      rzeczywiscie chca byc przedmiotami.

                      mowisz o ich etyce i w zwiakzu z tym manipulacja ignorantek. nie masz pewnosci
                      czy legalizacja nie jest rowniez manipulacja w zwiakzu z jakas tam etyka.
                      tylko, ze ja widze pulapke tej etyki, ktora rowniez rozumie np. felek.
                      uwazam, ze nie jest to etyka PROKOBIECA. i dotyczy to nietylko prostytutek ale
                      sekretarek, zon, corek itd.


                      • kocia_noga Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 00:10
                        anastassja napisała:

                        >
                        > > Prostytutki podejmuja decyzję o takiej profesji , bo w ich pojęciu jest t
                        > o
                        > dobr
                        > > a
                        > > decyzja .ja uważam ,że sobie szkodza , ale prawo decydowania pozostawiam
                        > im
                        >
                        > ja tez juz widze czego nie rozumiesz.
                        > owszem jest to ich decyzja, jest to taka sama decyzja jak mamy ggigus, ktora
                        > slucha radia maryja. dlaczego twierdzisz, ze dolgy czy to jets inny nick, teraz
                        >
                        > nei wiem, bo pisze, jest zmanipulowana, a prostytutki nie sa. na jakiej
                        > podstawie tak sadzisz.?? ja uwazam,z e prostytutki nie maja zadnej swiadomosci,
                        >
                        > zadneji sa to kobiety WYBITNIE, WYBITNIE zmanipulowane.

                        Owszem , uważam że ten nick to zmanipulowana osoba , ale nie chcę ,żeby takie
                        osoby miały ograniczone w jakikolwiek sposób prawo do wypowiadania się , bez
                        wzgledu na stopień ignorancji czy zmanipulowania.Rozumiesz różnicę?
                        Delegalizacja prostytucji to nieco bardziej skomplikowana sprawa i nie mam tu
                        zdecydowanych poglądów , poniewaz zbyt mało wiem - pisałam już o tym.Ale jesli
                        chodzi o decyzje - pozostawiam je zainteresowanym.


                        > poniewaz stystem jets taki, ze pozbawia kobiety szacunku do samych siebie, nie
                        > mowie tutaj tylko o prostytutkach ale o tych, o ktorych ty pisalas, ze ktos im
                        > naplul w twarz, a one mysla, ze to jest deszcz. w zwiazku z tym, zgodnie z
                        > moimi przekonaniami nie bede w jakikolwiek sposob wspierac jakichkolwiek dzilan
                        >
                        > uprzedmiatawiajacych kobiety.

                        ja również .

                        > niestety tak sie dzieje, ze niektorzy sa bogami i podejmuja decyzje
                        > ustawodawcze. ja moge tworzyc grupe nacisku itp.
                        > wiecej swiadomosci, wsparcia dla wszystkich kobiet.
                        > wobec ogromnej rzeszy kobiet, ktora doznaje przemocy, nie bede wspierac
                        > dzialan, ktore legitymizuja uprzedmiotowienie kobiet, nawet jesli jakoby tego
                        > chca. ja nie jestem pewna czy tego chca, nie jestem pewna czy kobiety
                        > rzeczywiscie chca byc przedmiotami.

                        >
                        > mowisz o ich etyce i w zwiakzu z tym manipulacja ignorantek. nie masz pewnosci
                        > czy legalizacja nie jest rowniez manipulacja w zwiakzu z jakas tam etyka.

                        Owszem.

                        > tylko, ze ja widze pulapke tej etyki, ktora rowniez rozumie np. felek.
                        > uwazam, ze nie jest to etyka PROKOBIECA. i dotyczy to nietylko prostytutek ale
                        > sekretarek, zon, corek itd.

                        Alez rozumiem ! Uważasz,że delegalizacja wpłynie na mentalnośc,że do ludzi
                        dotrze, że handel ludzkim seksem jest przestępstwem .Ludzie i tak wiedza ,że
                        prostytucja to nic dobrego.A dyskusji za legalizacją , czy przeciw bylo wiele i
                        padały różne argumenty , a ja nie mam zdecydowanego zdania w tej sprawie , bo za
                        mało o tym wiem.Nie jestem w stanie przewidziec wszelkich konsekwencji takiego
                        posuniecia w naszym kraju.obawiam się ,że przynieśc by to mogło więcej złego niż
                        dobrego , ale nie twierdze tez tego stanowczo - po prostu nie wiem.
                        >
                        >
                        • anastassja Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 08:44

                          >Alez rozumiem ! Uważasz,że delegalizacja wpłynie na mentalnośc,że do ludzi
                          >dotrze, że handel ludzkim seksem jest przestępstwem .Ludzie i tak wiedza ,że
                          >prostytucja to nic dobrego.

                          uwazam, ze legalizacja bedzie znaczyla zgode na handel kobietami, na poziomie
                          panstwa.
                          i uwazam za bardzo mylace wlaczanie liberalizmu do dyskusji na temat
                          prostytucji, bo nie jest to liberalizm kobiecy.
    • facet123 Re: O aborcji bez ideologii 08.07.05, 10:27
      Witam,

      Jestem za prawem kobiety do aborcji, ale moszę przyznać, że twoja wypowiedź
      jest bardzo rozsądna i odróżnia się od tego co wypisuje na worum GW grupa
      krzykaczy (którzy odrazu wyzywają wszystkich od morderców, odwołują się w
      wypowiedziach wyłącznie do emocji i są niezdolni do dyskusji na tematy
      merytoryczne). Zgadzam się, że absolutnej pewności co do tego kiedy powstaje
      człowiek posiadać nie można. Jednak wynika to z faktu, że trudno jest
      zdefiniować co w kontekście płodu oznacza słowo człowiek. Czy człowiek to:
      - istota świadoma (płód chyba świdomy nie jest, choć nawet tego nie wiadomo)?
      - istota posiadające układ nerwowy (ten się pojawia po 3 miesiącu)
      - istota relizująca funkcje zyciowe
      ...?

      Osobiście uważam, że przed powstaniem układu nerwowego ciężko jest mówić o
      płodzie jako o człowieku - skoro nie ma mózgu to nie może być mowy o
      świadomości. Uważam, że w tym okresie prawo kobiety do decydowania o swoim
      ciele jest ponad niezbyt naukowymi i zupełnie niepewnymi hipotezami, typu "może
      to już jest człowiek".



      • Gość: bis Re: O aborcji bez ideologii IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 17:43
        Niektórzy mówili, że człowiekiem się staje w chwili osiągnięcia świadomości
        społecznej teraz niektórzy mówią, że w chwili osiągnięcia zdolności do
        samodzielnego życia inni tak jak Ty.
        Nauka zaś mówi, że człowiekim się jest od początku.
        • Gość: omega Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 17:45
          W chwili osiagniecia swiadomosci i zdolnosci do samodzielnego zycia stajesz
          sie osoba ludzka!!!
          • Gość: bis Re: O aborcji bez ideologii IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 17:50
            A jak jestem w stanie snu anestetycznego, bez świadomości i zdolności
            oddychania, to na ten okres przestaję być "ludzka"?
            • Gość: omega Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 17:57
              To jestes osoba spoleczna!
              • Gość: bis Re: O aborcji bez ideologii IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 17:59
                Czyli nie ludzka a społeczna tzn.szpitalna własność.
                Tak?
    • Gość: omega Re: O aborcji bez ideologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 16:42
      Ludzie!, płód jest człowiekiem!!!! Człowiek jest zwierzeciem z gatunku
      homosapiens z 23 chromosomami!!! Można jedynie dyskutować nad tym czy płód jest
      osoba ludzką!!! Krtyerium empiryczne osobowosci ludzkiej jest to empirycznie
      dana rzeczywistosc na podstwaie ktorej ja arbitralne orzekam, ze ktos jest lub
      nie jest osoba ludzka. Macie prawo do wlasnej interpretacji osoby ludzkiej. Sa
      jeszcze osoby spoleczne czyli noworodki dzieci chorzy psychicznie i starzy
      ludzie za ktorych odpowiedzialne jest spoleczenstwo.
      Mam pytanie jak odnosicie sie do przypadkow:
      - redukcja wodorowa
      - zasniad graniasty
      - potworniak
      Waszym zdaniem to tez jest aborcja???
      • Gość: bis Re: O aborcji bez ideologii IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 18:12
        Zaśniad groniast, potworniak - to przykre nowotworowe przypadłości.
    • trajektorialosowa Re: O aborcji bez ideologii 19.07.05, 01:02
      PRAWO do aborcji jest grozne bo ludzie sa leniwi; w koncu to nie bedzie im sie
      chcialo myslec;
      czy ktos zna statystyki? aborcja w Polsce? aborcja w kraju, w ktorym jest dozwolona?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka